Dodaj do ulubionych

znów weekend

IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 05.10.01, 05:25
Jak pozbyć się, proszę Państwa, poczucia przemijania tego dnia.
Za każdym gdy wychodzę z pracy w piątek, czuję się coraz gorzej. Otóż zjadłem
kolejny tydzień. O tydzień jestem starszy. Nie ruszyłęm się przez tydzień ani
kroku wprzód.
Pustka taka, nicość, niespełnienie.
Obserwuj wątek
    • Gość: Sara Re: znów weekend IP: 213.25.85.* 05.10.01, 08:33
      "Ważne są tylko te dni, ktrych jeszcze nie znamy..." Znasz to. Jaką masz
      pewność, że nie posunąłeś się do przodu? Może ty zauważyłbyś dopiero krok
      wykonany w siedmiomilowych butach? Każdy dzień nas wzbogaca, rozwija tylko my
      nie chcemy dostrzegać malutkich kroków. Nigdy nie wiesz, czy to co przeżyłeś
      dzisiaj nie będzie miało skutków w bardzo odległej przyszłości.
      Minął kolejny tydzień. Jestem bogatsza w przeżycia, w wiedzę, w doświadczenie.
      A przede mną kolejny weekend, który przeżyję albo w radości albo będąc w dołku.
      W dużej mierze zależy to odemnie.
      • Gość: Bes Re: znów weekend IP: 150.254.191.* 05.10.01, 08:53
        A ja dopiero wychodząc z pracy w piątek dostaję potężnego kopa
        energii.....czego to ja nie zrobię w weekend:-)))))
        Zazwyczaj kończy się na dobrych chęciach, ale i tak lubię bardzo atmosferę
        wolności.
        Jeśli masz poczucie stracnego czasu - to czemu nic nie robisz?

        Bes
        • Gość: kwieto Re: znów weekend IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.10.01, 08:58
          A dlaczego pragniesz sie wzbogacac, robic cos, nie przemijac?

          Przemijanie tez moze byc fajne, zacytuje fragment jednego z ulubionych
          wierszykow:

          Siedze cicho
          nic nie robie
          wiosta idzie
          trawa rosnie
          • Gość: fnoll Re: znów weekend IP: *.ds.uj.edu.pl 05.10.01, 10:01
            lubie kiedy sie zieleni
            lubie gdy sie piwo pieni

            :-)))))))))

            a zima - grzane wino

            poooozdro!
        • Gość: sebo Re: znów weekend IP: 220.20.200.* 05.10.01, 09:37
          > Jeśli masz poczucie stracnego czasu - to czemu nic nie robisz?

          O to chodzi właśnie - robię.
          Ale okazało się, że zupełnie nie to.
          Nadzieja znikła, rozpłynęła się. Wiara schowała pod płaszczem.
          Mam na sobie niedostępną zbroję.
          Rozbije się ona chyba dopiero jak się wywalę, albo ktoś trzaśnie mnie kamieniem.
          • malwinamalwina Re: znów weekend 05.10.01, 09:43
            prawdopodobnie trzasniecie kamieniem pomoze ;-)
      • Gość: sebo Re: znów weekend IP: 220.20.200.* 05.10.01, 09:17
        > Nigdy nie wiesz, czy to co przeżyłeś
        > dzisiaj nie będzie miało skutków w bardzo odległej przyszłości.

        No tak, nasze myśli są jak 2 różne filmy Kieślowskiego.
        Ty - "PRZYPADEK"
        Ja - "PERSONEL", jestem w swoim "na razie na stałe"

        Wpadłem w taki marazm. Nie potrafię nic ruszyć. Czego się chwycę, jeszcze
        bardziej utrwala mnie w zawieszeniu.
        Nadzieje przychodzą i odchodzą, często i regularnie. Tylko ja patrzę na nie jak
        przez szybę. I moje nastroje coraz bardziej mnie dezorientują.
        • Gość: fnoll Re: znów weekend IP: *.ds.uj.edu.pl 05.10.01, 10:12
          sebo! polecam zajecia w domach kultury:
          lekcje tancow, lepienie garnkow, malarstwo,
          generalnie robienie czegos "ladnego" dla samego
          robienia tego, by znalezc cel w danej chwili i
          odpoczac nieco od "powazniejszych" kwestii

          jedna z zasad tworczego myslenia mowi:
          chcesz rozwiazac problem? zapomnij o nim zajmujac
          sie czynnie czyms innym (czyli ogladanie TV odpada)

          ja osobiscie mam w rezerwie sklejanie modeli samolotow :-)

          pozdrowienia i rychlego rozjasnienia!
          • Gość: sebo Re: znów weekend IP: 220.20.200.* 05.10.01, 10:19
            Ja mam basen i długaśne spacery z psem.
            Nie lubię siedzieć w domu. Gniotę się tam.
            Zawodowo - ostatnio duży sukces.
            I w związku z nim koleżanka mnie przygnębiła, mówiąc, że nie trzeba mi nic więcej
            do szczęścia.
            Nie mam skąd czerpać sił i energii. Czuję, że wszyscy wokół potrzebują mojej.
            • Gość: fnoll Re: znów weekend IP: *.ds.uj.edu.pl 05.10.01, 11:15
              Gość portalu: sebo napisał(a):

              > Nie mam skąd czerpać sił i energii. Czuję, że wszyscy wokół potrzebują mojej.

              TY to mowisz. Czy nie chciales byc przypadkiem silny i nieugiety?

              Doly bywaja sygnalem, bysmy wyluzowali. Czasem trzeba sie poddac, czasem trzeba
              przegrac - by zobaczyc, ze w gruncie rzeczy nic strasznego sie nie stalo.

              Pooozdro! :-)))) (tez lubie king crimson :-)))) )
            • Gość: ewik Re: znów weekend IP: *.bbnplanet.com 05.10.01, 13:03
              Gość portalu: sebo napisał(a):

              > Ja mam basen i długaśne spacery z psem.
              > Nie lubię siedzieć w domu. Gniotę się tam.
              > Zawodowo - ostatnio duży sukces.
              > I w związku z nim koleżanka mnie przygnębiła, mówiąc, że nie trzeba mi nic więc
              > ej
              > do szczęścia.
              > Nie mam skąd czerpać sił i energii. Czuję, że wszyscy wokół potrzebują mojej.


              jakbym czytała o sobie...
              okazuje się, że są też inni którzy mają podobne odczucia
              świadomość tego podnosi nieco na duchu
              pozdrawiam
    • Gość: Sławek Re: znów weekend IP: 213.186.93.* 05.10.01, 09:29
      Więc pijmy wino szwoleżerowie
      Troski utopmy w rozbitym szkle
      Że nam jest smutno nikt się nie dowie
      Że nam jest smutno - nigdy źle

      Zamiast wina można wstawić dowolny alkohol
      Wstawiać go należy w piątek, sobotę i niedzielę
      Za tydzień proszę przyjść do kontroli

      NASTĘPNY !!!
      :-)))

      Pozdrawiam
      • Gość: Z Re: znów weekend IP: 192.168.0.* / 213.77.42.* 05.10.01, 09:37
        Dopadło mnie ostatnio coś takiego, a może gorszego. Stwiedziłem, że mimo nowych
        codziennych doświadczeń, uwsteczniam się. Wstałem więc jednego dnia rano i
        rzekłem (sorry za wyrażenie) pieprzyć to! To świat jest dla mnie, a nie ja dla
        świata! Zmieniam pracę, kupuję mieszkanie, a trzy tygodnie temu jeszcze się
        męczyłem.
        • Gość: sebo Re: znów weekend IP: 220.20.200.* 05.10.01, 09:53
          Jasne. Gdyby tak było się czego chwycić...
          Na razie wyłażą na wierzch wspomnienia. Te stają się coraz bardziej uporczywe.
          Zaczynam tęsknić za sprawami, które nie nie angażowały moich emocji zbytnio do
          tej pory.
          • Gość: Bes Re: znów weekend IP: 150.254.191.* 05.10.01, 10:06
            Myślę, że życie w oczekiwaniu, w przyczajeniu to również życie.
            Zycie wspomnieniami to też życie.
            Czy myślisz, że można stale żyć w pełnym biegu? chyba powinien być czas na
            refleksję, zbieranie sił do następnego skoku.
            Widocznie Ty akurat jestes w takim momencie. Już wkrótce dojdziesz do jakichś
            wniosków, które moze pozwolą zmienić Ci Twoje nastawienie.

            pozdrawiam
            Bes
            • Gość: sebo Re: znów weekend IP: 220.20.200.* 05.10.01, 10:23
              Przyczajeniu...
              Nic po mnie nie zostanie - tego zaczynam się obawiać.

              "Chaos będzie moim epitafium, gdy pełznę popękaną i połamaną ścieżką..."
              • Gość: Sławek Re: znów weekend IP: 213.186.93.* 05.10.01, 10:31
                Gość portalu: sebo napisał(a):

                > "Chaos będzie moim epitafium, gdy pełznę popękaną i połamaną ścieżką..."

                Sebo czyje to ? Podoba mi się !

                pozdrawiam

                • Gość: sebo Re: znów weekend IP: 220.20.200.* 05.10.01, 10:37
                  > > "Chaos będzie moim epitafium, gdy pełznę popękaną i połamaną ścieżką..."
                  >
                  > Sebo czyje to ? Podoba mi się !
                  >
                  > pozdrawiam

                  Chodzi toto za mną od lat. Wraca, kiedy wracają podłe klimaty.
                  piosenka
                  King Crimson "Epitaph"

                  Lekarstwo mi potrzebne albo coś...
                  • Gość: Z Re: znów weekend IP: 192.168.0.* / 213.77.42.* 05.10.01, 11:46
                    Lekarstwo to: za..., fajna impreza, niezła dziewczyna (albo facet), znajomi z
                    pomysłami i ... (co tu jeszcze wymyśleć?) Ty idź do BB, to Ci się odmieni.
    • Gość: kreska Re: znów weekend IP: 10.129.132.* / *.acn.pl 05.10.01, 11:59
      Gość portalu: sebo napisał(a):

      > Jak pozbyć się, proszę Państwa, poczucia przemijania tego dnia.
      Próbowałam żartami. Pomaga, ale nie przybliża do rozumienia.
      Co jest złego w przemijaniu? Dlaczego masz zostawiać ślad?
      (Tylko na pozór pytam naiwnie...)
      Kreska
      • Gość: Z Re: znów weekend IP: 192.168.0.* / 213.77.42.* 05.10.01, 12:32
        Gość portalu: kreska napisał(a):
        > Próbowałam żartami. Pomaga, ale nie przybliża do rozumienia.

        Zartować z siebie, z czasu, czy z przemijania tego co nieuniknione? Żartować jak
        najbardziej, ze wszystkiego, bo wesołemu człowiekowi łatwiej idzie się przez
        życie i łatwiej wszystkim dookoła, a jak im łatwiej to i nam pomogą, a jak nam
        pomogą to i my... ot taki łańcuszek zależności i możliwości.

        > Co jest złego w przemijaniu? Dlaczego masz zostawiać ślad?

        No chyba raczej niewiele przyjemnego, że coś już minęło, ale czy na pewno?
        Cieszymy się przecież, że trudne i nieprzyjemne sprawy mamy za sobą. Pozostają te
        przyjemne, ale gdybyśmy ich nie doświadczyli, to czy bylibyśmy pewni że na pewno
        byłyby przyjemne? Wracamy pamięcią do zjawisk przyjemnych i znów jest nam miło.

        > (Tylko na pozór pytam naiwnie...)
        > Kreska

        Czemu naiwnie? Wierzysz, że są tacy którzy nie chcą zostawić śladu? Kurcze jak
        czytam co sam przed chwilą wymyśliłem, to dochodzę do wniosku, że okiedy zacząłem
        patrzeć przed siebie, a za siebie tylko wracać pamięcią, to jest mi lepiej.

        Pozdrawiam wszystkich, którym weekend (byle nie Łyk na End) nie straszny.
        • Gość: sebo Re: znów weekend IP: 220.20.200.* 05.10.01, 13:03
          Ale czuję jak wysycham z czasem.
          Część mnie zamienia się w proszek.
          Nic nowego nie kiełkuje.
          Chce mi się krzyczeć (robię to na forum).
          Brak mi... miłości. A raczej nie mam jej komu dać.
          Co miałem - chyba popsułem już, albo minęło. A ja nie przypilnowałem.
          • Gość: Iza Re: znów weekend IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 06.10.01, 00:26
            I to jest właśnie przykład, że z jednego IP (tak to sie nazywa?) może pisać
            wiele osób. Chcę podkreslić, że ja nie jestem Sebo, co nie znaczy, że go
            deprecjonuję czy coś w tym rodzaju. Jestem jednak trochę bardziej konkretna i
            może dlatego niezupełnie wiem o co mu chodzi. Sebo ma chandrę, tak? Chłopie,
            poszukaj takiego obszaru na którym udowodnisz sobie, że jesteś wielki.
            Podobno faceci to doskonale potrafią. ;-)))))))))))))))))))))))
            • Gość: sebo Re: znów weekend IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.10.01, 07:12
              Gość portalu: Iza napisał(a):

              > I to jest właśnie przykład, że z jednego IP (tak to sie nazywa?) może pisać
              > wiele osób.

              Może. My mieszkamy od siebie niedaleko i korzystamy z internetu za pomocą modemu,
              to tylko to oznacza.
              A co ze sobą zrobić, chyba wiem, nie wiem tylko jak się z tego doła pozbierać.
          • Gość: Alik Re: znów weekend IP: 212.244.82.* 06.10.01, 20:00
            Sebo i to jest właściw odpowiedź natwoje pytanie . Brakuje ci Miłości, kogoś
            dla kogo chciałbyś osiagać te sukcesy, nie psa , ale towarzysza życia z krwi i
            kości. I tego Ci życzę bo drugi człowiek nadaje sens naszemu życiu,jest punktem
            odniasienia dla wszystkich naszych poczynań. I tego właśnie ci życzę : kogoś
            bliskiego i serdecznego jako towarzysza tych spacerów z psem.
            • Gość: sebo Re: znów weekend IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.10.01, 07:06
              Masz rację.
              Mam żonę. Ona przestała być moim towarzyszem.
              To jest mój ból największy. Jesteśmy, ale dla siebie nieobecni.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka