zoe17 15.01.06, 19:54 skad sie bierze potzrba wzbudzania litosci - tak uwewnetrzniona,ze trudno mi bylo ja sobie uswiadomic, a jeszcze trudniej z nia walczyc? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
amaterasu1 Re: litosc 15.01.06, 20:01 brak chęci brania odpowiedzialności za siebie 'sierotka' jest bardzo lubiana przez nadopiekuńcze osoby no i czasem uzależnienie od emocji ;) Odpowiedz Link Zgłoś
zoe17 Re: litosc 15.01.06, 20:02 ale co to znaczy uzaleznienie od emocji?tzn, ze chce je czuc bez przerwy i na najwyzszych obrotach? Odpowiedz Link Zgłoś
amaterasu1 Re: litosc 15.01.06, 20:07 w sensie, że wzbudza emocje u innych, żeby manipulować uzależnienie od wywoływania emocji w tym przypadku, nie od odczuwania swoją drogą litość - czy może być coś gorszego...? więc chyba lubi się też poniżać, w jakimś stopniu Odpowiedz Link Zgłoś
karina501 Re: litosc 15.01.06, 20:40 Nikt nielubi być obojętny innym ludzim. Jeśli nie potrafimy wzbudzić u innych uczucia miłości do nas, uczucia szacunku, pozostaje tylko litość. Litość też jest forma zainteresowania innych swoją osobą. Odpowiedz Link Zgłoś
laguna181 Re: litosc 15.01.06, 20:45 Jak pokochac czlowieka, ktory wzbudza w nas litosc. Nawet jakby sie bardzo chcialo, to nie da rady. Odpowiedz Link Zgłoś
amaterasu1 Re: litosc 15.01.06, 20:49 laguna181 napisał: > Jak pokochac czlowieka, ktory wzbudza w nas litosc. > Nawet jakby sie bardzo chcialo, to nie da rady. Nie da się Ale czemu się nad kimś litujesz....? Ten ktoś tego chce???? Odpowiedz Link Zgłoś
laguna181 Re: litosc 15.01.06, 21:03 amaterasu1 napisała: > laguna181 napisał: > > > Jak pokochac czlowieka, ktory wzbudza w nas litosc. > > Nawet jakby sie bardzo chcialo, to nie da rady. > > Nie da się > Ale czemu się nad kimś litujesz....? > Ten ktoś tego chce???? No wlasnie sie nie lituje. Jestem bez litosci. Ten ktos gotowy isc na zbedna operacje, zeby wzbudzic litosc, albo nazrec sie trutki na szczury. Odpowiedz Link Zgłoś
amaterasu1 Re: litosc 15.01.06, 21:07 to przecież szantaż... :( iść na zbędną operację, żeby wzbudzić litość??? trutka na szczury??? to żart, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
laguna181 Re: litosc 15.01.06, 21:24 amaterasu1 napisała: > to przecież szantaż... :( > iść na zbędną operację, żeby wzbudzić litość??? > trutka na szczury??? > to żart, prawda? Niestety, to nie zart. Oczywiscie ze to szantaz. Ludzie sa bez skrupulow. Chetnie pozbawia sie zycia, byle ujarzmic i ubezwlasnowolnic. Tak naprawde nie wierza ze umra, nawet po zjedzeniu trutki na szczury, ale skonczylo sie wylwewem wewnetrznym i dlugim pobytem w szpitalu. Odpowiedz Link Zgłoś
amaterasu1 Re: litosc 15.01.06, 21:26 Jesli to prawda to zwiewaj, to jakaś psychiczna osoba :( szanuj siebie i swoje życie Odpowiedz Link Zgłoś
laguna181 Re: litosc 15.01.06, 21:27 amaterasu1 napisała: > Jesli to prawda to zwiewaj, to jakaś psychiczna osoba > :( > szanuj siebie i swoje życie Szanuje siebie i swoje zycie, a zwiac nie moge. Odpowiedz Link Zgłoś
amaterasu1 Re: litosc 15.01.06, 21:29 a nie miała ta osoba konsultacji z psychiatrą po próbie samobójczej...? bo zazwyczaj to zamykają po czymś takim na obserwację Odpowiedz Link Zgłoś
laguna181 Re: litosc 15.01.06, 21:44 Nikt o tym nie wiedzial, bo to nie byklo tak, ze ta osoba stracila przytomnosc. Ona zaczela wewnetrznie krwawic, no i to byla moja wina, ale na szczescie nie tylko moja:) Potem zas sie okazalo, ze to trutka na szczury w odpowiedniej dawce. Potem, to znaczy, po wyjsciu tej osoby ze szpitala. Odpowiedz Link Zgłoś
laguna181 Re: litosc 15.01.06, 22:05 Za molo zainteresowania, za malo uczuc, za malo uwagi, za malo pomocy, no tak wszystkiego za malo, ze zobacz - az krwawie. Odpowiedz Link Zgłoś
karina501 Re: litosc 15.01.06, 22:18 Zwyczajne manipulowanie innmi. Jeśli ktoś chce umrzeć połknie tabletki ktore zatrzynaja akcje serca, wejdzie pod pociąg nie będzie jadł trutki dla małych zwierząt. Odpowiedz Link Zgłoś
karina501 Re: litosc 15.01.06, 21:47 Tylko leczenie i to w zamkniętej klinice, aby nie zrobiła krzywdy innym. Trutka na szczury? Odpowiedz Link Zgłoś
1zeus1 Re: litosc 19.02.06, 09:57 A co to twoja sasiadka, czy co, ze nie mozesz zwiac?;) Odpowiedz Link Zgłoś
karina501 Re: litosc 15.01.06, 21:07 Manipulant wzbudza litośc aby ofiara zbliżyła sie do niego a poźniej wbija w nią swoje szpony. Odpowiedz Link Zgłoś
amaterasu1 Re: litosc 15.01.06, 21:08 karina501 napisała: > Manipulant wzbudza litośc aby ofiara zbliżyła sie do niego > a poźniej wbija w nią swoje szpony. Dokładnie tak :) Odpowiedz Link Zgłoś
laguna181 Re: litosc 15.01.06, 21:26 Dokladnie tak, ale to wcale nie jest smieszne. Odpowiedz Link Zgłoś
amaterasu1 BEZSILNOŚĆ 16.01.06, 07:36 Jeśli ogarnia Cię bezsilność, to znaczy, że manipulatorowi udało się Ciebie wciągnąć w swoją gierkę - czujesz się bezsilny. Sam siebie stawiasz w pozycji ofiary!!! Lubisz cierpieć za miliony? To jest cholernie autodestrukcyjne!!!! Zastanów się, co Ci daje ten trans cierpiętnika, a potem proponuję zwrócenie wolności manipulatorowi. I przebaczenie sobie i jemu. Koniecznie!!! Oraz - znalezienie sensu życia innego niż takie cierpienie za cały świat. Kto Ci wmówił takie głupoty, że tak ma być...? :( Odpowiedz Link Zgłoś
lenore13 Re: litosc 15.01.06, 21:04 Chyba jakaś forma radzenia sobie z lękiem przed konfrontacją z innymi. Liczysz na to, że taką "sierotę" zostawią w spokoju (bo jest nieszkodliwa, a poza tym nie wypada krzywdzić słabszych). Czy nikt nie pokocha osoby budzącej litość? Pewnie ktoś z silną potrzebą dominacji i niskim poczuciem wartości mógłby. Ale to nie będzie zdrowa miłość. Odpowiedz Link Zgłoś
lenore13 Re: litosc 15.01.06, 21:11 a co sądzicie o ludziach którzy "potrafią śmiać się z siebie"? Często umiejętność tę wynosi się pod niebiosa jako przejaw skromności i cudownego charakteru. Rozumiem dystans do własnej osoby, ale zbyt częste ukazywanie siebie w komicznym świetle i podkreślanie własnych słabości może być wołaniem o litość. Odpowiedz Link Zgłoś
zoe17 Re: litosc 15.01.06, 21:19 czy ktos ma pomysl, jak sobie z tym radzic? na co zwracac uwage?to sie niestety laczy z zakamuflowana agresja, a moze nia jest po prostu. nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
lenore13 Re: litosc 15.01.06, 21:45 zoe17 napisała: > czy ktos ma pomysl, jak sobie z tym radzic? na co zwracac uwage?to sie niestety > > laczy z zakamuflowana agresja, a moze nia jest po prostu. nie wiem. Może to skłonności autodestrukcyjne? Ktoś czuje się bezwartościowy, może winny i przestaje dbać o własną godność, próbuje wymusić na innych miłość wszelkimi metodami(bo rzekomo nie ma już nic do stracenia), pogrąża się w upokorzeniu - nie wiem, powinnaś chyba zastanowić się, dlaczego taka jesteś i po co właściwie stosujesz tę metodę? Co chcesz osiągnąć? Nie da się inaczej? Odpowiedz Link Zgłoś
karina501 Re: litosc 15.01.06, 21:23 Wołaniem o litość, czyli wciąganiem innych do swojego "dołka" ,czyli jest mi źle niech innym też będzie źle. Wołać należy o pomoc a nie litość. Odpowiedz Link Zgłoś
illiterate Re: litosc 15.01.06, 22:27 Litosc budza ofiary - niewinne swojemu stanowi. Bardzo przyjemnie przejsc przez zycie jako ofiara. "Ona taka biedna", "trzeba jej jakos pomoc", "zajmijmy sie nia" - wszystko zalatwione, podane, zorganizowane. A jak sie juz znudzi pomagaczom to tez dobrze, bo mozna sie poczuc ofiara - ludzi zlych, co porzucili - cala geba. Odpowiedz Link Zgłoś
amaterasu1 Re: litosc 16.01.06, 07:00 Raz się nabrałam na taką 'sierotkę' i już nigdy więcej :/ zostaje potem wielki niesmak do samego siebie i poczucie zmarnowanego czasu bo chwilę mi zajęło zorientowanie się, jakiego kalibru to artystka ja odeszłam a sierotka ruszyła na łów następnych ofiar złożecząc na mnie, jaka to ja niby straszna byłam hehe ja też wcześniej myślałam co to JA źle robię Błąd błąd błąd tak można całe życie zmarnować, jak się ma poczucie misji ale to jest chore Odpowiedz Link Zgłoś
illiterate Re: litosc 15.01.06, 22:29 Duzo o tym jest w znakomitej ksiazce "Szantaz emocjonalny" Susan Forward. Poszukaj i poczytaj - dobrze napisana, duzo przykladow, latwo zrozumiec - takze siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
ya_bolek Z nieumiejetnosci akceptacji 17.01.06, 06:41 z ciasnoty umyslu, z niejetnosci znalezienia czegos pozytywnego, z braku szacunku do samego siebie, do drugiego czlowieka, z tchorzostwa. zoe17 napisała: > skad sie bierze potzrba wzbudzania litosci - tak uwewnetrzniona,ze trudno mi > bylo ja sobie uswiadomic, a jeszcze trudniej z nia walczyc? Odpowiedz Link Zgłoś
zoe17 Re: Z nieumiejetnosci akceptacji 19.02.06, 09:25 Mam jeszcze jedno pytanie jak naprawiac skutki takiego postepowania. Mam juz dosyc, nikt mnie nie szanuje ani nie lubi. Sama siebie nie lubie. Odpowiedz Link Zgłoś
klonn3 Re: Z nieumiejetnosci akceptacji 19.02.06, 09:35 zacząć robić coś sensownego ze swoim życiem i przestać się tak koncentrować na sobie nikt nie lubi ludzi, którzy robią z siebie bohaterów brazylijskich telenoweli szanuj samą siebie a inni też będą Ciebie szanować i nie zanudzaj innych swoimi problemami, innych to naprawdę nie obchodzi poza tym narzekanie jest formą agresji co innych obchodzi że Ty siebie nie lubisz? Odpowiedz Link Zgłoś
zoe17 Re: Z nieumiejetnosci akceptacji 19.02.06, 09:44 Ale masz na mysli forum czy ogolnie sytuacje_ Bo ja w zyciu nie narzekam. Raczej pograzam sie w wyrzutach sumienia.(chyba mam odpowiedz, albo jedna z odpowiedzi). Odpowiedz Link Zgłoś
klonn3 Re: Z nieumiejetnosci akceptacji 19.02.06, 09:59 Z realu Cię nie znam. Mogę wnioskować tylko po Twojej wypowiedzi: 'Mam jeszcze jedno pytanie jak naprawiac skutki takiego postepowania. Mam juz dosyc, nikt mnie nie szanuje ani nie lubi. Sama siebie nie lubie.' Ta wypowiedź (jej druga część) świadczy o tym, że możesz mieć w zwyczaju proszenie o pomoc (1 zdanie) poprzez wzbudzanie litości (zdanie 2,3) Jest to rodzaj manipulacji, dość niemiły w odbiorze. Takie osoby są bardzo irytujące na dłuższą metę, one nie chcą pomocy, one chcą, żeby im poświęcać uwagę. DUUUUŻO UWAGI. Będą z siebie robić życiowe ofiary (patrz, ach patrz, jak ja cierpię) żeby innych frajerów zaprząc do sprzątania im życia. Haha. Może to nie jest Twój przypadek, ale taką wypowiedzią jak powyżej sama się prosisz o kopa (nieznoszę jęczydusz, ofiar życiowych) Odpowiedz Link Zgłoś
zoe17 Re: Z nieumiejetnosci akceptacji 19.02.06, 10:16 Dzieki za wypowiedz, choc byla gorzka. Odpowiedz Link Zgłoś
klonn3 Re: Z nieumiejetnosci akceptacji 19.02.06, 10:19 A dlaczego miałabym Ci słodzić? Tak sformułowaną prośbą o pomoc nie wzbudzasz mojej sympatii. Odpowiedz Link Zgłoś
klonn3 Re: Z nieumiejetnosci akceptacji 19.02.06, 10:06 Wyrzuty sumienia. Jak będziesz brać odpowiedzialność za swoje życie, to raczej nie będziesz mieć też wyrzutów sumienia. Pogrążanie się w wyrzutach sumienia - co to w ogóle jest? Jeśli zrobiłaś błąd (każdemu się zdarza, na nich sie uczymy) To wyciągasz z niego wnioski i do przodu. Jeśli możesz (chcesz) go naprawić, to naprawiasz. Jak nie, to idziesz dalej, mądrzejsza o doświadczenie. Pogrążanie się w wyrzutach sumienia? Boszzzzzzzz......... OFIARA. Sama ją z siebie robisz. Odpowiedz Link Zgłoś
1zeus1 Re: Z nieumiejetnosci akceptacji 19.02.06, 10:07 Czemu siebie opie..sz?:) Odpowiedz Link Zgłoś
klonn3 Re: Z nieumiejetnosci akceptacji 19.02.06, 10:10 Drogi Zeusku, ja nie mam wyrzutów sumienia, bo działam w zgodzie ze sobą. Czasami jestem tylko na siebie ostro wqrwiona, że dałam się wpuścić w maliny i za innych ich robotę robić. Każdemu się zdarza. Byleby się za bardzo nie poharatać. Odpowiedz Link Zgłoś
1zeus1 Re: Z nieumiejetnosci akceptacji 19.02.06, 10:12 Zmieniajac temat, mozesz pozdrowic ode mnie sasiada:) Odpowiedz Link Zgłoś
1zeus1 Re: litosc 19.02.06, 09:34 Twoje wzbudzanie litosc na nikim nie robi juz wrazenia Odpowiedz Link Zgłoś
amaterasu1 Re: litosc 19.02.06, 11:13 zoe17 napisała: > skad sie bierze potzrba wzbudzania litosci - tak uwewnetrzniona,ze trudno mi > bylo ja sobie uswiadomic, a jeszcze trudniej z nia walczyc? Skąd? Część facetów tak całe życie jedzie, na litość wyrywając kolejne laski. Częśc z nich w ten sposób sobie zresztą werbuje żony, które będą się biedactwami opiekować już na cały etat. A najfajniej to już sie na obecną okrutną żonę poskarżyć i wzbudzić litość ;) To jest po prostu skuteczne i oni o tym wiedzą. Haha Odpowiedz Link Zgłoś
1zeus1 Re: litosc 19.02.06, 11:20 Czy odswiezajac stary watek znow probujesz kogos zlapac na litosc betty?:) Odpowiedz Link Zgłoś
1zeus1 Re: bezpieczeństwo nt 19.02.06, 21:44 Nikogo nie obchodzi ze ty upieklas chrosciki Odpowiedz Link Zgłoś
solaris_38 :) 19.02.06, 22:08 kiedy czujesz że nie masz siły SAMA podołac życiu, podświadomie szukasz sprzymierzeńców inni musze cie wspomóc strategia "pomóżcie mi w czym kto moze" opiera sie na wywoływaniu litości może że nie otrzymałaś dość wsparcia lub sama z siebie masz wm sobie duzo lęku to troche jak natręctwo warto z tym walczyć inni sa nam potzrebni i jetesmy od nich zalezni ale lęk sprawia że tracimy kontakt z rzeczyswistością a wiesz jak fantastycznie ejst poczuc ze MOŻEZS sama niekórzy ludzi opuszczali swoje rodzinym i zapewniony BYT bo chcieli zyc po swojemu gdyby nie wierzyli w siebie - zostaliby i to pzrekonani że NIE POZWLONO IM jesli wzbudzasz litośc to 1. szukasz spzrtymierzenców 2. boisz się okazac swoją siłe 3. nigdy nie zaistniejesz jako TY, nawet na chwile tak krótka aby cię ktoś zobaczył taka jaka jesteś i TAKĄ pokochał to co pokazujesz to juz wynik jakiegos lekowego kompromisu ale jak czesto tu pisze sam fakt że sie nad tym zastanawiasz jest dowedem że zaczął sie nieodwracalny proces .. rozwoju i zakańczania dojzrzewania Odpowiedz Link Zgłoś
zoe17 Re: :) 19.02.06, 22:29 Dziekuje za tak konkretna i wyczerpujaca odpowiedz. Rzeczywiscie mialam dlugo wrazenie, ze NIE POZWALA mi sie dorosnac. I pewnie troche tak bylo.A teraz jakbym wyrosla z tego punktu widzenia. Wszystko stalo sie jakby wieksze. Moja odpowiedzialnosc tez. I bledy... Odpowiedz Link Zgłoś
solaris_38 odczucie 19.02.06, 23:10 nie wiem czy konkretna ale ciesz sie że wiesz o co chodzi sam sposób odpowedzi bardzo dobrze rokuje :) Odpowiedz Link Zgłoś
zdesp2 brzydze sie litoscia 21.02.06, 11:50 Jest to uczucie ktore NIGDY nie chce u nikogo wzbudzac Nie chce byc ofiara losu nad ktora sie lituje. Litosc kojarzy sie z osoba godna politowania,kims kto jest bezwartosciowy z brakiem szacunku do Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
kobbieta Re: brzydze sie litoscia 21.02.06, 11:56 Pierwszy raz slysze ze ktos chce byc zalosny jak autorka Odpowiedz Link Zgłoś
zoe17 Re: brzydze sie litoscia 21.02.06, 21:44 Protestuje, ja nie CHCE byc zalosna. To jest pewien wyuczony sposob reagowania, ktory mnie upokarza, ale ja chce sie tego POZBYC!!Nie chce byc ofiara ani kupa gowna! Odpowiedz Link Zgłoś
zuzka111 Re: brzydze sie litoscia 21.02.06, 21:58 Zajmiij się czymś co zabije nudę. Czytaj, ucz się, miej swój świat, nie bedziesz musiała litością wzbudzać zainteresowania innych, bo będziesz sama w sobie interesująca. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzka111 Re: brzydze sie litoscia 21.02.06, 21:56 Nie każda osoba nad którą się litujemy jest bezwartościowa. Czy matka, która straciła dzieci jest bezwartościowa? Czy ktoś nieuleczalnie chory nie ma żadnej wartości? Czy osoba, z którą los obszedł się okrutnie nie zasługuje na szacunek niezależny od okazania uczucia i otoczenia opieką (być może kojarzoną z litością)? Dziecko z białaczką? Głodne, porzucone??? Nie można tak prostolinijnie pojmować świata. Odpowiedz Link Zgłoś
nattashaa Re: litosc 21.02.06, 22:00 Jak moherowe wydawnictwo wyda twoja ksiazke to powinno zatytulowac potega litosci... znajda sie szybko ci, ktorzy zakwestionuja:) Odpowiedz Link Zgłoś
kobbieta Re: litosc 22.02.06, 12:31 matka ktora stracila dziecko??? Nie potrzebuje litosci, tylko wspolczucia Litosc faktycznie kojarzy sie z brakiem szacunku Odpowiedz Link Zgłoś
rtz.rtz Re: litosc 22.02.06, 12:33 Były mąż odebrał Ci prawa rodzicielskie czyco? Odpowiedz Link Zgłoś
zuzka111 Re: litosc 23.02.06, 07:28 Mnie się nie kojarzy. Dla mnie nie ma znaczenia czy ktoś sie lituje i z tego powodu okazuje dobroć, czy współczuje i dlatego nie jest obojętny. Brak szacunku to inny temat. Gdy ktoś nie szanuje człowieka, dlatego, że ten jest słabszy, w potrzebie, mniej potrafi, może jest w depresji, może użala się nad sobą..., a może jest brudny i chory... to taki ktoś jest ... wart jedynie pogardy... Bo przecież nie wiemy co się stało, że znalazł się w takim właśnie połozeniu... Odpowiedz Link Zgłoś
koncowka Re: litosc 23.02.06, 10:59 Sa ludzie biedni, nieszczesliwi, ale nadal maja poczucie godnosci a taki zebrzacy o litosc to to takie g.... Odpowiedz Link Zgłoś
zuzka111 Re: litosc 23.02.06, 12:08 Czy byłaś końcówko biedna i nieszczęśliwa? Czy masz wiedzę co znaczy być na dnie i czy ma się wtedy godność, czy też nie...? Jakże śmieszne są takie autorytarne wypowiedzi rozpieszczonej bachonerii. Takie ordynarne słowa w odniesieniu do kogoś, kto tylko szuka zainteresowania i odrobiny czułości... wstyd... Pamiętaj, że mimo wiary w to, że to Ty rządzisz światem i swoim życiem, nie jest to prawda.. z pewnością... Odpowiedz Link Zgłoś
koncowka Re: litosc 24.02.06, 09:24 Bylam nieszczesliwa, ale nigdy nie spadlam tak nisko by zebrac litosc o empatie owszem, ale zawsze trzymalam glowe wysoko. Poprostu nie rozumiem takich ludzi jak Ty i tyle Odpowiedz Link Zgłoś