toksyczna matka

01.02.06, 13:38
Tak jestem chyba toksyczną matką, mam córkę 15 letnią. Córka uczy się dobrze
w sumie nie ma z nią problemów, jest trochę kłótliwa ale to chyba normalne.
Natomiast ze mną jest coś nie tak, byłam wychowana w domu, gdzie rodzice
zawsze się kłócili, nigdy nie okazywalinam ani sobie miłości i ja niestety
tej miłości też nie potrafię okazać. Kocham córkę nad wszystko ale nie
potrafię jej nawet przytuli, powiedzieć że ją kocham. Jakie to strasznie wiem
o tym a nie potrafię tego zrobić. Moje małżeństwo też jest już na dobrej
drodze do rozpadu. Mój mąż miał 1,5 rokutemu romans ale że kobieta była 10
lat młodsza od niego i lubiła amory nie tylko z nim więc zerwał ale czy w tej
chwili kogoś nie ma tego nie wiem i w sumie jest mi to obojętne, nie kocham
go, nie ufam mu po tym romansie. W tej chwili to nie jest istotne,
najważniejsza jest moja córka co ja mam robić, żeby się zmienić. Ona uważa,
że jej nie kocham, a to nieprawda ona jest dla mnie wszystkim. Co mam robić,
może ktoś wie?
    • mathias_sammer Re: toksyczna matka 01.02.06, 13:39
      Biedna dziecinka.

      M.S.
    • chmurka30 Re: toksyczna matka 01.02.06, 13:47
      hej
      Też mam córkę 15-letnią i wcale nie jest świetoszkiem, ale mamy b. fajny
      kontakt. Rytuałem są nasze pogaduchy przy herbatce malinowej i długie rozmowy,
      poza tym włóczęgi po sklepach i łapanie "okazji" i śmiechy z byle czego.
      Postaraj się zbliżyc do niej i okaż że jest Ci b.bliska a wszystko się zmieni.
      Powodzenia
    • ladylazarus Re: toksyczna matka 01.02.06, 13:53
      Skoro nie możesz liczyć na przyjaźń faceta, zaprzyjaźnij się z córką. Idzie
      razem na fitness, na zakupy... podejrzewam że flustracje związane znieudanym
      związkiem przenosisz nieświadomie na relacje z córką. Moja matka taka jest-
      wiecznie sflustrowana, znerwicowana- niezadowolona z życia. Okazuje miłość
      tylko mojemu bratu (musi przecież kochać jakiegoś mężczynę)a ja czuję się
      jakbym była jej córką "za karę"...no i jeszcze podobno mam charakterek ojca.
      Moze i mnie kocha...ale na pewno nie tak jak brata i bywało że zawiodłam się na
      niej w najcięższych chwilach- bo cyt. "ona też nie miała lekko, nie mogła
      liczyć na męża". Efektem tego moja córka musi chodzić do źłobka choć ma
      niedaleko do niepracującej babci!
      Moje relacje z męzem też nie są najlepsze ale zawsze w takich trudnych chilach
      myślę o mojej córce- choć taka malutka (2,5 roku) jest w pewnym sensie dla
      mnie oparciem, jest moją siła! Marze o tym jak będzie na tyle duża żeby móc iść
      z nią na basen, na zakupy, na wystawę.
      • drak02 Re: toksyczna matka 01.02.06, 14:49
        Okazywanie uczuć jest bardzo częstym problemem w wielu rodzinach.
        Spędzajcie ze soba wiecej czasu, kino ,spacery sport i rozmawiajcie dużo i
        często. Może warto zacząc od drobnych gestów.
        • ankamk78 Re: toksyczna matka 01.02.06, 16:29
          Moze pomoc specjalisty pomogłaby Ci sie otworzyc?
          Nie wyniosłas dobrych wzorcow z domu,wiec nie dziwota,ze masz problem z
          okazywaniem uczuc.

          Z tego co piszesz mozna wywnioskowac,ze corka juz Ci zarzuciła brak milosci -
          to dosyc wyrazny sygnal i/lub wolanie do Cieie!
          Nie pozwol dziecku zbyt dlugo tak "krzyczec". Jezeli nie potrafisz sie
          przelamac,by powiedzic jej Kocham Cie,to namawialabym jednak na wizyte u
          psychologa np. Zbyt wiele mozesz starcic nic nie robiac. Powodzenia
    • piekielnica1 Re: zmień to jak najszybciej 01.02.06, 18:32
      dobrze, że zdałaś sobie z tego sprawę,
      teraz jest trudny okres dla córki i potrzebne jest jej twoje wsparcie,
      nie pouczaj, nie oceniaj, nie gldź, mów, że boisz się o nią jak jej nie ma
      (ale dlatego, że świat jest podły, a nie dlatego, że jej nie ufasz)
      Uwierz, nie ma w życiu kobiety niczego lepszego niż dobre relecje z córkami
    • hellaa Re: toksyczna matka 01.02.06, 19:03
      Jeśli trudno ci jej to powiedzieć, to na początek... może napisz?
      Niedługo będą Walentynki. Wiem, że są różne poglądy na to święto, ale dla spraw
      okazywania miłości to jednak dobra okazja! Może warto kupić córci jakiś kwiatek
      w doniczce i kartkę z serduszkiem, i napisać w środku, że córcia jest dla
      ciebie takim kwiatkiem, o który chcesz się troszczyć, bo ją bardzo, bardzo
      kochasz... Na pewno ciepło to przyjmie i może nawet zrozumie, że twoja miłość
      bardziej wyraża sie w trosce niż w słowach - a ciebie wcale nie musi przy tym
      być, kiedy ona znajdzie ten kwiatek i kartkę...
      Bardzo cię proszę, przełam się, to na pewno poprowadzi do czegoś dobrego... A
      tak w ogóle, to radziłabym ci pochodzić do mądrego psychologa - niekoniecznie
      na jakąś tam super - terapię, ale np. do doradcy. W Towarzystwie Rozwoju
      Rodziny porady są za darmo i sa tam świetni psychologowie!
    • hellaa Re: toksyczna matka 01.02.06, 19:08
      I jeszcze jedno - nie nazywaj siebie tak negatywnie jak w tytule wątku, bo to
      nieprawda! Jesteś sensowną matką, tylko masz problem z wyrażaniam uczuć. Czemu
      zaraz "toksyczna"? Po prostu zagubiona w jednej sprawie - ale poza tym
      konstruktywna, szukająca pomyślnego rozwiazania! Bardzo mi się podoba, że to
      robisz, idź w tym kierunku i niech wam się z córcią jak najlepiej układa! :)))
      • horpyna4 Re: toksyczna matka 01.02.06, 20:03
        A ja myślę, że powinnaś poprosić córkę, żeby usiadła z Tobą i Cię wysłuchała.
        Opowiedz jej o swoich problemach tak, jak to zrobiłaś w tym wątku. Zrozumie Cię.
        Powiedz, jakie masz problemy z wyrażaniem uczuć i jak nie możesz sobie z tym
        poradzić. Potraktuj ją jak dorosłą i poproś, żeby Ci pomogła. Tym sposobem
        możesz wytworzyć bardzo silną więź z nią, co Ci się bardzo przyda, jeżeli Twoje
        małżeństwo się rozleci. Traktuj ją jak przyjaciółkę, dobrze wam to zrobi.
        • renkaforever Re: matka 15 latki 02.02.06, 06:32
          Ten wiek tak ma, ze dziecko szczegolnie poszukuje milosci.To wejscie w
          doroslosc, hormony sie odzywaja. Czy ma czy nie ma milosci w domu to bedzie i
          tak szukac jej wsrod rowiesnikow. Stad pierwsze kontakty seksualne w tym wieku,
          pierwsze randki, pierwsze party z(zakazanym oficjalnie) alkoholem.Nalezy to
          zaakceptowac, bo taka jest kolej rzeczy w rozwoju mlodego czlowieka.Inna
          sprawa, odpowiedzialnosc mlodego czlowieka. To tez sie z domu wynosi:)Powiedz
          jej, ze ja kochasz, po prostu, przytul i powiedz.Temat do analizy:Komunikacja w
          rodzinie.Zadbaj o swojego meza, unikaj konfiktow.Pokazuj swoje pozytywne
          uczucia, swoja wole zmian na lepsze.Jezeli meza nie kochasz(zastanow sie),
          przekonanie twojego dziecka o milosci bedzie trudne.Milosc malzonkow
          promieniuje na wszystkich w rodzinie i jest zarazliwa. Wszystko staje sie takie
          latwe, i powiedzenie "kocham cie, kochanie" i wspolna modlitwa przy posilku i
          coporanne "dziendobry , jak ci sie spalo?, i jak minal dzien w szkole ?"
          Zycze ci powodzenia w pokonywaniu oporow w wyrazaniu milosci poprzez zwykle,
          codzienne slowa wraz z magicznym "kocham cie " :)
    • kwiatek998 Bądź jaj mamą i przyjaciółką! 03.02.06, 10:15
      Bądź jaj mamą i przyjaciółką! Dużo z nią rozmawiaj! I śpiesz się bo jak
      wejdzie w okres buntu to będzie jeszcze gorzej. Powiedz że ją kochasz , zawsze
      tak było i będzie. Wypytuj jak radzi sobie w szkole, jak układa jej sie z
      kolezankami. Idźcie razem na spacer, ale przede wszystkim rozmowy, rozmowy i
      jeszcze raz rozmowy!!! Spróbuj wybaczyć mężowi. Ja nie jestem alfą i omegą ale
      trzeba ratować rodzinę i sobie wybaczać. Bo jeśli z każdym kolejnym partnerem
      nie bedziemy sobie wybaczać to do śmierci bedziemy szukać tego ideału, a nie ma
      człowieka idealnego. Nawet psycholog autorytet b. znany p. Samson okazał sie
      pedofilem. Pozdrawiam!

Pełna wersja