Dodaj do ulubionych

idiotka to ja

17.02.06, 22:15
kiedyś pisałam, pewnie i tak nikt nie pamięta, ...kolejny wątek o zdradzie ;)

ciągle cierpie, nie mąż jeszcze nie odszedł, ale tak jakby go nie
było...nigdy nie ma go w domu
nie chce rozmawiać, nie chce podjąć ostatecznej decyzjii

A ja wciąż Go kocham, berdzo kocham, jestem gotowa wybaczyć wszystko, żeby
tylko On chciał byśmy znów byli razem :(

Trochę piłam, trochę się "ciełam", nie nie po to by sie zabić - za słaba
jestem, za mało odważna - po to by zrobić cokolwiek, by to w środku mniej
bolała

Dziś znów mam totalnego doła,... i wiecie co, stwoierdziłam dosyć cięcia się,
bo ciągle mam jakieś blizny - a chcę zacząć chodziś na basen na przykład by
choć przez chwilę nie myśleć - a gdzie z takimi ranami
I wiecie co, ...w domu są jakieś igły takie do strzykawek, nowe nie uzywane,
niech nikt sobie nie pomyśli :), i ta igła w żyłę i wtedy krew płynie bez
cięcia się, kurcze patrzyłam jak ta krew płynie, i dobrze mi było...przez
chwilę było mi dobrze i to wiele lepiej niż przy cięciu, bo wtedy wyrzuty ze
blizna, a teraz nic, żadnych blizn

Niejedno z Was powie -debilka, a moze i wszyscy tak powiecie, ale wiecie co,
tak deblika, idiotka i pier....ta
Ale tak mi ciężko, tak mi wszystko boli, a to małe coś co zrobiłam troche
mnie odstresowało :)
Tak wiem to głupie co pisze. gdybym to czytała to by mnie to przerażało
Ale poważnie przez chwile było mi lżej

Pisze teraz na forum bo oprócz tego to jeszcze i wypiłąm troche, normalnie
bym pewnie nie pisała

Ciekawe czy ktoś z Was czół sie tak jak ja, czy ktoś z Was też uważa że kocha
tak bardzo i pomimo wszystko
I ciekawa jestem czy to naprawde miłość, jak tak to pewnie niejedno z Was
powie że chora miłość
Pewnie tak, tylko że ja nie widzę sensu bez tej miłości
Nie chcę tej miłości szkodzić i unieszczęsliwiać kochanego
Ale nie chcę też bez niego żyć

Tak wiem, do psychologa/psychiatry powinnam iść, tylko że nie chcę
nie chcę i już
Chcę śmierci, tylko że ciągle jestem zbyt słaba by się na to zdobyć
bo...bo ja wierzę
grzeszę strasznie teraz, ale ...wierzę

co mam ze sobą zrobić kiedy mi już tak odbija????
czy to tylko ja jestem taka pier.....ta????
Obserwuj wątek
    • czarnycharakter moze... 17.02.06, 22:23
      Ty cos toksyczna dla niego jestes, podejrzewam...
      czch
      • ona_j Re: moze... 17.02.06, 22:25
        może :(
        • caprissa Re: moze... 17.02.06, 23:58
          Toksyczna i dla siebie. To z obawy przed samotnoscia, pustymi dniami. Byle jaki
          by był moze mnie bic zdradzac, ale by byl...Bo sama nie umiem zyc. Tak nie
          mozna.
          • ona_j Re: moze... 18.02.06, 00:04
            To mąż, to człowiek, którego kocham, pomimo wszystko, ...może i
            toksycznie,,,.... nie chcę szkodzić :(
            • caprissa Re: moze... 18.02.06, 00:09
              Kochac mimo wszystko to jedno, a kochac toksycznie czyli destrukcyjnie dla
              siebie to drugie. Wyniszczasz sie. Wiesz, ze on nie kocha, nie darzy cie tak
              jak powinno sie darzyc osobe ukochana. Zdrady/a to powazna sprawa. Nie jest
              przycyzna a skutkiem czegos. Moze on nie kochał od poczatku, moze nie wie ze
              lepiej nie patrzec co powieza ludzie, ze on juz nie jest z zona. Tylko odejsc,
              bez zdrad. Potem boimy sie opinii innych i wielu gra podowjne role, bo co
              powiedza inni. i stad tak wiele osob na boku. To sprawa złozona.
      • ona_j Re: moze... 17.02.06, 22:27
        On jeszcze nie wie o tym co zrobiłam i pewnie się nie dowie
        Nie wrócił jeszcze do domu

        Może i toksyczna jestem

        Tylko, że kocham Go, nie umiem przestać
        Proszę by się określił, jak chce to niech odejdzie, ale jednocześnie strasznie
        się boję tego Jego odejścia, jest dla mnie wszystkim co w życia miałam i
        chciałam mieć :(
        Kocham Go

        Nie chcę być toksyczna
        • czarnycharakter pewnie go podduszasz... 17.02.06, 22:37
          od dluzszego czasu. nie lapie juz powietrza...
          czch
    • alpha01 nieprawda...jestes yobnieta 17.02.06, 22:40
      ona_j napisała:

      > kiedyś pisałam, pewnie i tak nikt nie pamięta, ...kolejny wątek o zdradzie ;)
      >
      > ciągle cierpie, nie mąż
      • ona_j Re: nieprawda...jestes yobnieta 17.02.06, 23:13
        mąż też cierpi i to pewnie bardzo, nie chce o tym mówic, wije się po między mną
        a nią, tak mi przykro, że nie spełniła jego oczekiwań

        Tak bardzo Go kocham, chciałabymby się nam udało, ale przecież nic nie mogę gdy
        On nie zechce

        Czemu nie umiem Tego wszystkiego zrozumieć?????
    • ona_j Re: idiotka to ja 17.02.06, 22:40
      czy ktokolwiek pamięta co pisałam kiedyś??? niecałe pół roku temu - nie

      trudno się dziwić, przecież to tylko ja jestem w tym od początku. teraz już mi
      w końcu odpier....ło

      Momentami chciałabym przestać Go kochać, ale tylko momentami
    • ona_j Re: idiotka to ja 17.02.06, 22:43
      I tak wogóle to chę Was wszystkich przeprosić, za te rzeczy co to je tu wypisuje
      Po prostu musiałam
      Nie mam z kim porozmawiać o tym
      A jest mi za ciężko
      Przepraszam że na forum takie rzeczy wypisuję
      • darkuss NIe przepraszaj 18.02.06, 01:55
        od tego jest przeceiż FORUM, jeśli ktoś nie chce, niech nie czyta - wołania o pomoc... NIE PRZEPRASZAJ !!! Robisz to chyba zbyt często... hmm ??? Jeśli już musisz przepraszać, to przynajmniej zastanów się dlaczego ?
    • ona_j Re: idiotka to ja 17.02.06, 22:56
      piszcie, przesze.... choścy to że jestem jebn.....ta

      Nikt nie umie mnie zrozumieć????

      Teraz tak berdzo potrzebuje ...no nie wiem....wsparcia?

      Gdyby ludzie co mnie znają na co dzień to przeczytali to w Xyciu by nie
      powiedzieli że to ja :(

      Nikt nie wie jak bardzo źle est ze mną :(
      Sama wiem że potzrebuję pomocy specjalisty, ale nie dla mniw samej, chcę tą
      pomoc tylko wtedy gdy mąż zechce spróbować wspólnie naprawić to co się zepsóło
      (????)

      Przepraszam głupia jestem, pewnie to wygląda jakbym chciała litosci
      czyjejś,..nie chcę litości

      Chcę zrozumieć :(
      • no1teresa Re: idiotka to ja 17.02.06, 23:16
        chodz ze mna na spacer- W-wa, spacer zawsze pomaga, a jak jestes gdzies daleko
        to idz chociaz na jakies zajecia do fitness clubu
        • varia1 Re: idiotka to ja 17.02.06, 23:54
          zdecydowanie - umrzeć nie chcesz, ale krwi ci nie żal - oddaj ją komuś, komu uratuje życie

          Wtedy, kiedy zobaczysz czyjeś PRAWDZIWE cierpienie, stwierdzisz, że nie masz żadnych problemów.
          • ona_j Re: idiotka to ja 18.02.06, 00:03
            wiem, że się tylko nad sobą użalam, nie zależy mi na życiu bo nie miałam
            realnej "szansy" go stracić, ale nie wiem jak żyć bez Tego kogo kocham

            krew oddawałam...kiedyś ...potem jej nie chcieli....za słaba
            już nawet do oddawania krwi się nie nadaję :(
            Jak przetrawć??
            • caprissa Re: idiotka to ja 18.02.06, 00:10
              Nie użalasz sie Mowisz co czujesz i tak winno byc. łzy i zal są oczyszczeniem
              Ale nie wiń siebie!!
            • darkuss Jak przetrwać ? 18.02.06, 02:21
              myślę, że potrafię CIę zrozumieć...
              Co mi pomogło przetrwać ? Pewne zadane mi pytanie: Kto Ci gwarantuje, że będzie ŹLE ??? Szukamy odpowiedzi na pytanie, czy potrafię przetrwać... tak - przetrwałem, uczyłem się dłuższy czas, jak tu spojrzeć prawdzie w oczy...Oj to jest trudne... Bardzo trudne... Ale dziś ...? Daję radę. Udało się. WYDAWAŁO mi się, że nie wierzę, iż miałoby być lepiej. Wierzyłem, tak samo jak i Ty wierzysz... inaczej by Cię już tu nie było... I to właśnie jest kwestia ODWAGI... Chcesz być !!! I bądź !!! Nie mów mi, że nie nadajesz się do tego, czy owego. To jest tylko wymówka. Nadajesz się, musisz się jedynie (hmmm - "jedynie" jakie to niby proste) USPOKOIĆ. Jak to zrobić? - nie mam zielonego pojęcia, ponieważ sama znasz Siebie najlepiej. Chcę Ci pomóc z całego serca. Wiem, o tym co to znaczy... przeżyłem to. Wiem, że cięzko się zabrać za cokolwiek, wiem jak to jest leżąc, przez pół dnia w pozycji embrionalnej, czekając na zachód słońca i sen, wiem co to są lęki, wiem co to utrata, wiem również co to jest powrót do rzeczywistości, której częścią się nie czułem przez dłuższy czas. Nie da się tego zrobić poprzez relanium, prozac, czy inne bzzzzdety. Tutaj trzeba wnikać głęboko w samego siebie. nie mam zamiaru nakłaniać CIę do pójścia do psychologa (broń Panie Boże do psychiatry). Chcę, żebyś sama zastanowiła się, co Ci może pomóc. czy ucieczka przed utratą, czy nauczenie się radzenia sobie z tą utratą... Nauczenia się żyć z tym, że popełniło się jakieś błędy lub tego, że komuś może nie pasować swoja osoba... Nie możesz czuć się winna z powodu urojonych win !!!
              Odezwij się !!! Pogadajmy... pisz do mnie na pocztę darkuss@gazeta.pl

              P.S. a to króciutka część mojego (nieaktualnego już) bólu:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=33166241&a=33166241
          • darkuss Re: idiotka to ja 18.02.06, 02:00
            Czyżbys nigdy nie cierpiała ? Nie wiesz o tym, że człowiek nie potrafi czuć emocji innej osoby, jeśli tego sam nie przeżył ??? Cierpi i już, a porównanie do cierpień innych jest niemożliwe...
      • darkuss zrozumieć 18.02.06, 01:58
        Moim skromnym zdaniem - chcesz się uspokoić !!! Czyżby to nie było najważniejsze? Uważasz, że będziesz spokojna, jedynie u boku TEJ osoby ???
        Sorki że zapytam - ile po ślubie jesteście ??? Niby to nieważne, ale w sumie to mi o Twój wiek chodzi...
        • ona_j Re: zrozumieć 18.02.06, 07:11
          niedługo minie pół roku
          mam 27 lat

          Nie rozumiem tego po co był ślub skoro On się rozmyślił ;(
    • caprissa Re: idiotka to ja 17.02.06, 23:55
      kochanie oby to nie było tak: n zdradza, nie kocha, a Ty tak kurczowo sie
      tryzmasz i to nie z miłosci, a tego, ze nie cchesz byc sama. Czyli jaki jets to
      jest ale niehc to On bedzie. Ale tak nie mozna. Zdradzał. Rozumiem raz,
      wybaczyłabym, ale jak to sie powtarza, on robi inne rzeczy itd.
      nie mozna pryzjac postawe: rob co chesz, ale ja i tak bede z Toba. Wowczas taka
      osoba stawia sie w sytuacji nie chce mowic brzydko wycierczki. Kazdy moze
      wytrzec buty, kazdy czyli ta osoba, ktora zdradza... Nie wolno niszczyc siebie.
      Pamietaj.
      • ona_j Re: idiotka to ja 17.02.06, 23:58
        tak jestem szmatą, jestem wycieraczką, nie umiem przestAĆ GO KOCHAĆ
        • caprissa Re: idiotka to ja 18.02.06, 00:06
          Ale to nie chodzi oto. Chodzi oto, ze sama siebie krzywdzisz, bo darzysz
          zaufaniem kogos kto cie zdradza.
          A Ty uparcie mowisz: bo nie umiem przstac go kochac.. To nie tu lezy problem, a
          tu ze zwiazek to nie zdrady. Na co Ty sie zgadzasz byleby był z Toba. Za taka
          cene warto? On nawet jakby był z Toba to nie jets Twoj, bo mysli o innej, spi z
          inna.
          • ona_j Re: idiotka to ja 18.02.06, 00:10
            wiem, wiem....ale ...ja Go naprawdę kocham

            Momentami chciałabym przestać

            chcę przestać myśleć, czuć wiedzieć, chcę przestać by6ć świadoma tego co się
            dzieje, ...prosiłąm Go by odszedł skoro nie chce być ze mną, nie odchodzi /i
            tak nigdy go nie ma - jeszcze nie wrócił/ Jednocześnie strasznie się boję tego
            odejścia - od wielu lat był moim życiem, mojim sensem życia
            Czemu tak trudno zrozumeić że to wszystko się skończyło??? i czemu tak nagle??
            • caprissa Re: idiotka to ja 18.02.06, 00:14
              Na to aby przstac kochac trzeba czasu, na to aby zrozumiec ze odszedl...
              Dla mnie tez jak juz sie zdecyduje, pokocham osobe to jets ona i tylko ona, w
              koncu ja sie kocha czyli jets dla nas naj. I potem wszelkie odejscia to jak
              odebranie tlenu...
              Czas i nie wracanie do tego co było.
              • shachar moze zamiast upierac sie 18.02.06, 01:14
                ze on ma wrocic, skierowac mysli na inne tory..
                czy naprawde jest ci z nim tak swietnie?
                wiem ,lepiej z nim niz bez niego..
                ale czy to o niego chodzi, czy o pustke zyciu tak ogolnie?
                skada ta pustka i dlaczego?
                to dluzsza robota, zajecie glowy i czegos tam w srodku,moze warto
    • solaris_38 idioci to MY,co tego? chcesz być cierpiącą idiotką 18.02.06, 00:46
      docieraja do ciebie wyraźne jednoznaczne syhgały ze MASZ zmienić włąsne zycie
      bo TAK będziesz cierpieć
      a ty robisz?

      robisz TAK dalej

      pzrynosisz sobie ulge po wierzchu a w głębi pielegnuszesz barwne wizje jakoby
      twoje UZALEZNIENIE było miłością

      nie ejst

      źle robisz

      ale jesli chcesz rób tak dalej
      bardzo ci współczuję wiem że czasem.. latami .. człowiek robi głupstwa

      zanim dojdzie do tego że .. już nie che głupstew i iluzji że woli prawdę
      codziennośc i uczucia z pozycji osoby gotowej do miłosci a nie do
      niewolniczych oddań za wszelką cenę
      • darkuss zgadzam się (o dziwo ;) ) 18.02.06, 02:32
        Tak... przychodzi taki czas, że ma się już dosyć ilusji. Nie chce się babrać w imaginowanym świecie. Problem polega na tym, że wygodnie jest go nie burzyć... Mówiąc "wygodnie" mam na myśli podświadomość. Ie trzeba czasu, by ją przekonać.... Ale naprawdę warto....znam to z autopsji...
        P.S> Pozdrawiam Cię Solaris, mimo tego, że nie chcesz już ze mną korenspondentować.. ;)
        • solaris_38 ja tez cię pozdrawiam :) nt 19.02.06, 05:10
          nie jestem dobra korespodentką ale pewnei an forum nie raz pzreczytamy swoje
          opinie i będa nas one wzbogacac
      • ona_j Re: idioci to MY,co tego? chcesz być cierpiącą id 18.02.06, 07:15
        Tak ,ja chcę prawdy...Proszę Go o prawdę
        Prze jakiś czas chciałam się łudzić
        Już nie chcę, proszę o prawdę...ale On nie chce mi powiedzieć jaka jest prawda
        Nie mówi mi "odchodzę", po prostu nie wraca do domu, ja wiem co robi, ale nie
        chcę Go "wyrzucać" chcę by to On zdecydował, to Jemu coś nie pasowało
        Ja czekam na decyzje, ale ten czas jest dla mnie zabujczy To co robię, to po to
        by nie czuć bólu tego w środku, wiem że to głupie
        • renkaforever Re: powody 18.02.06, 08:06
          A czy on ma dokad odejsc, bo jednak caly czas wraca do domu? Podziwiam cie za
          te trudna milosc,za wybaczenie i za to twoje obsesyjne cierpienie.Zadajesz
          sobie bol,ktory jest faktycznie akceleracja przyjemnosci. To masochizm.Wydaje
          mi sie, ze to nie obawa przed samotnoscia cie zabija, ale potrzeba
          przyjemnosci.Skrecasz sie w bolu, wijesz sie psychicznie, bo potrzebujesz
          przyjemnosci, potrzebujesz troche serotoniny pod czaszka.Twoj maz mial swoj
          udzial w jej produkcji.Porozmawiaj z nim o ewentualnych szansach i warunkach
          powrotu do siebie i rozpoczecia jeszcze raz. Bez rozsadnej rozmowy, takiej, w
          ktorej omawia sie kolejne punkty, wazne dla obu stron mozesz sie zatracic w
          swojej rozpaczy.Od tego wypadaja zeby i wlosy.Lepiej porozmawiac, spokojnie i
          rozsadnie.Malzenstwo to szkola kompromisow.
        • darkuss Mylisz się 18.02.06, 09:40
          TO wcale nie jest głupie...
        • solaris_38 Re: idioci to MY,co tego? chcesz być cierpiącą id 19.02.06, 05:12
          kochana - nie szukaj prawdy w NIM szukaj parwdy w sobie
          ty sama odjadziesz parwdziwa odpowedz co do niego w swoim sercu
          jesli bedziesz go pytac - labirytnt sie pogłębi a ty bedziesz cierpirc
          weź swoje życie w swoje ręce
          podjmij SAMA decyzję

          jak mozesz pytać o prawdę kogos kto cię zdradzał ? zakąłdasz że teraz zmądrzał?
          a wiesz ile kobiet wychodzi za maz z nadzieją że on zmądrzeje i zrozumie a
          pzreciez kocha

        • magda.1975 Re: idioci to MY,co tego? chcesz być cierpiącą id 19.02.06, 13:18
          witaj !
          napisałm ostatnio wątek ZDRADA od miesiąca wiem że ON mnie zdradził ON jest ja
          jestem ja cierpie , płacze on mówi że kocha ale brakuje mu sił ... ja byłam z
          Nim u psychologa (nie namawiam cię na wizyte bo to trudne opowiadać obcym
          ludziom o swojej porażce) ale pozwoliła mi pewne rzeczy zrozumieć , zastanów
          się nad tym co jest dla CIEBIE WAŻNE !! czy chcesz codziennie czekać na niego ,
          aż wróci z ... i domyślać się gdzie był ?? jeśli nie umiesz lub boisz się
          porozmawiać to napisz list zawsze łatwiej napisać niż powiedzieć ...
          pozdrawiam serdecznie i ciepło
    • ya_bolek Zastanow sie dlaczego chce od Ciebie odejsc 18.02.06, 23:47
      No? Dlaczego?
    • 1zeus1 Chociaz raz sie musze z toba zgodzic N/T 19.02.06, 09:13
    • menka8 Re: idiotka to ja 19.02.06, 12:57
      wiem ze teraz w nic nie uwierzysz i wszystkie rady czytasz z przymrużeniem
      oka,ale wiedz jedno-skoro juz czujesz ze on odchodzi to naprawde nie ma sensu
      dłużej tego ciągnąć,pamiętaj nic na siłę!!!
      czasem lepiej żyć samemu,niz ciągle w cieniu drugiej osoby.najlepszym
      lekarstwem jest banalnie-czas.u kazdego indywidualnie,ale to jedno co
      pomaga.aha-i jeszcze grono zaufanych osób.im szybciej to zrozumiesz i
      odświeżysz stare znajomości tym szybciej twoje życie nabierze normalego wymiaru.
      "..jeszcze będzie przepieknie,jeszcze będzie normalnie.."tylko trzeba w to
      uwierzyc i się nie poddawać,
      trzymaj fason!!jak mawia mój serdeczny przyjaciel
      powodzenia!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka