agatamazur
12.03.06, 17:50
po wielu latach ogromnego z mojej strony zaufania mój luby okazał się
kretaczem , nie chodzi wcale o to ,że teraz jest w ,małzeństwie zle to on...
nie teraz kiedy go pzyłapałam na niescisłościach zaczeło mi w głowie pukac
i .... teraz myślę ,że przez te 20 lat zawsze tak było a co było? wolę nie
wiedziec , jak myslicie jaka jest jego opinia -jak wszystkich facetów na jego
miejscu .. jestes wspaniała , o układach damsko-męskich zapomnij .. tylko te
drobiazgi , jakbym mógł i własciwie mnie przekonał ale... ja patrze inaczej
na niego..nie ufam mu w niczym , nawet jak idzie do piwnicy to łapię się na
tym ,ze zastanawiam sie czy to prawda , zastanawiałam się nad rozstaniem ale
szkoda mi dziecka i postanowiłam zyc z nim ale seks udaje a zaczynam inaczej
patrzec na kolegów z pracy , czesto wracają watpliwości i niepewnośc... kazda
pomyłka w telefonie , każdy sms muyslę o nim , nie nieprzyłapałam go z
kobieta ale kiedyś byliśmy na targowisku , zwykle sam tam jeżdził bo ja
niedziele inaczej spędzam ale kiedys sie z nim wybrałam tak z nienadzka i
wiecie co... na rynku on nagle powiedział ,że idzie cos zobaczyc i ..poszedł
a potem wrócił z jakimś prezentem dla dziecka jakich ma cały dom,
wiedziałam,że cos tai potem powiiedział ,ze poszedł zapalic bo palił przede
mną w ukryciu...tego w ogóle nie rozumiem , zawsze wszystko mu mówiłam a
teraz , dajcie spokój to gorsze niz jakas baba , przeciez ja teraz przewalam
w głowie całe małzeństwo i patrze na niego z coraz większym wstretem , teraz
tak udaję ,ze mi sie niedobrze robi .. nagle sie wszystkim co związane zemną
interesuje ... widze ,że gra , nie wiem co robic mysle ,że miewał kobiety ale
za nic nie odejdzie -wygoda, jestem wykończona a on słodki jak cukierek -a
jeszcze na domiar przez te wszystkie lat zawsze podkreslał kretactwo u mojej
mamy i u innych ludzi , teraz wiem ,ze w ten sposób siebie oczyszczał a jego
troska o mnie zawsze była przykrywką abym przypadkiem nic nie pomyślała..