Dodaj do ulubionych

Mój niepełnoletni syn będzie ojcem

20.03.06, 17:14
Mam 47 lat i sama wychowuję syna, ucznia II klasy liceum. Zostanę babcią,
dziewczyna syna też jest w II liceum (ale w innym). Ja mam pracę do końca
maja, potem zostaniemy bez środków do życia. Co robić? Marzę, by syn i jego
dziewczyna skończyli normalnie szkołę, a potem niech syn myśli o pracy. On
jednak chyba myśli o pracy i o szkole wieczorowej. Kto go jednak przyjmie
do tej pracy, skoro nie ma żadnego zawodu? Do pracy fizycznej się nie nadaje,
bo ma astmę. Poradźcie mi, gdzie mógłby znaleźć pracę, która pozwoli mu na
utrzymanie przyszłej rodziny? Jest zdolnym humanistą, ma prezencję, ale jest
tak samo przestraszony obecną sytuacją jak ja. Ja to jestem kłębkiem nerwów,
choć zrobię wszystko, by im pomóc. Ale finansowo nie jestem w stanie im po-
móc. I tu się zaczyna mój dramat. Boję się, że dostanę zawału lub wylewu.
Jak wziąć się w garść? Gdzie szukać pomocy duchowej? O finansowej nie wspomnę.
Jeśli ktoś z Was był w podobnej sytuacji, podzielcie się proszę myślami.
Obserwuj wątek
    • iberia30 a rodzice dziewczyny?, n/t 20.03.06, 18:00
      • smietniczek.nt uwaga na iberia30! sprawdź w wyszukiwarce! 21.03.06, 16:20
        to trol grasujący po wszyskich forach gazeta.pl i piszący bzdury
    • hubkulik Re: Mój niepełnoletni syn będzie ojcem 20.03.06, 18:02
      Gratuluje wnuka.
    • friendii Re: Mój niepełnoletni syn będzie ojcem 20.03.06, 18:07
      Przede wszystkim trzymaj się - zyczę Ci zdrowia, wytrwałości i pogody - bo
      wyzwanie i zyciowe zawirowanie rzeczywiście potężne. Pamiętaj, żeby nie martwić
      się sytuacją solo, w końcu syn i jego dziewczyna sa rodzicami, więc
      odpowiedzialność spoczywa na nich. W razie finansowego dramatu nie wahajcie sie
      zorientować, czy nie przysługuje im nic z pomocy społecznej - choćby okresowo,
      jakiś zasiłek celowy itp.Jeśli jesteś z Warszawy kontaktuj się w miejską
      pełnomocniczką ds. kobiet i rodziny (www.warszawianka.waw.pl, 022 626 90 82 (do
      87)). Jesli spoza Warszawy - uderzaj do ministerstwa pracy i polityki
      społecznej (mają tam komórkę ds. rodziny właśnie - możesz liczyć choćby na
      podpowiedź prawną - szczegóły www.rodzina.gov.pl)
      • zwierciadlo.duszy Dziękuję Friendii! 20.03.06, 18:38
        Dziękuję bardzo za słowa otuchy. Tak naprawdę to ja cieszę się, że będę
        babcią, bo sama jestem niespełnioną matką (mam jedno dziecko, a chciałam
        mieć przynajmniej dwoje). Wiem, że będę musiała im pomóc przy dziecku, gdy
        będą się uczyli. Ale najgorsza jest sprawa finansowa. Mieszkam w Warszawie.
        Tak bardzo chciałabym zarabiać przepisywaniem na komputerze, bo szybko mi
        to idzie, ale trudno o taką pracę. Wydaje mi się, że w moim wieku to jestem
        prawie emerytką (dla pracodawców).
        Dziecko to skarbonka (sama to wiem - wydaję też dużo na leki), a przecież
        jeść także trzeba. Żeby jeszcze jakiś mężczyzna mnie wspierał, to by było
        łatwiej. Dlatego zrobię wszystko, by oni byli razem. Mnie nie udało się.
        Byłam bardzo dorosła, kiedy rodziłam. A jednak "tatuś" wybrał wolność.
        Przestraszył się odpowiedzialności i stwierdził, że na dziecko zbyt dużo
        wydaje się pieniędzy. Akurat mnie to musiało spotkać.
        PS. Rodzice dziewczyny też są w trudnej sytuacji materialnej.
        • ala-a Re: Dziękuję Friendii! 20.03.06, 18:56
          jakos sie Wam ulozy;)
          najpierw dostaniecie becikowe,potem moze jakas kolezanka bedzie chciala sie
          pozbyc ciuszkow po swoim dziecku..
          Mam nadzieje ze bedziesz swojej corce pomagala aby zdobyla jakis zawod..
          To nieprawda ze male dziecko kosztuje tak duzo.Najwazniejsze to pomoc corce
          w jej zawodowym rozwoju;)
          • ala-a Re: Dziękuję Friendii! 20.03.06, 19:00
            sorrki...jestes mama syna;))
            nierozumiem w czym problem,on moze sie nadal ksztalcic,gorzej ma ta dziewczyna.
            Ktora moze nie miec czasu ani mozliwosci:)
            • zwierciadlo.duszy Problem finansowy jest najgorszy 20.03.06, 19:09
              Problem finansowy jest najgorszy. Mam pracę do końca maja, a w moim wieku -
              47 lat - nie mam chyba szansy na znalezienie nowej (moja praca jest biurowa).
              Nie nadaję się do pracy fizycznej, bo mam astmę (syn także). Dlatego tracę
              ochotę na dalsze życie, bo brak pieniędzy przekreśla marzenia.
    • zonaniezona1 Re: Mój niepełnoletni syn będzie ojcem 20.03.06, 19:14
      Pamiętaj,ze w razie trudnej sytuacji zawsze możesz się udać do Ośrodka Pomocy
      Społecznej po zasiłek celowy. Dalej do Działu Świadczeń Rodzinnych po zasiłek
      na dziecko Twoje ( jeśli się uczy). Ważne jest też ,żebyś aktywnie szukała
      pracy! W Urzędzie Pracy na Ciołka trzeba dowiadywać się o prace interwencyjne,
      a także czy nie mają ofert ( często mają !) Kiedy urodzi się wnuk?
      Z jakiej jesteś dzielnicy ?
      A jaka jest Twoja sytuacja rodzinna? W razie czego pisz na priva, w miarę
      możliwości mogę udzielić jakiś informacji dotyczących zasiłków.
      • zwierciadlo.duszy Re: Mój niepełnoletni syn będzie ojcem 20.03.06, 19:25
        Mieszkam na Pradze Północ. Najgorsze jest to, że ja nie mogę pracować fizycznie
        (np. sprzątać), bo mam astmę. Muszę mieć tylko pracę umysłową.
        Zostanę babcią pod koniec września. Sama wychowuję syna i mam pracę do
        końca maja. Potem będzie klęska. Choć dostaję alimenty, to są one niewielkie.
        Wolałabym nie korzystać z zasiłków, choć oczywiście, gdy to będzie konieczne,
        to pewnie o nie wystąpię.
        • b-beagle Re: Mój niepełnoletni syn będzie ojcem 20.03.06, 19:44
          Życzę ci wszystkiego dobrego. Najważniejsze by tych dwoje bardzo młodych
          przeciez ludzi potrafiło i dało rade sprostać sytuacji. Możę jakoś sie ułoży .
          Pozdrawiam )))))
    • ball_bina Re: No tak dziecko będzie miało dziecko! 20.03.06, 20:46
      Wiekszej tragedii być nie może...już zapóźno aby usunąć, ale można jeszcze
      adoptować. A syn i jego dziewczyna niech uczą się odpowiedzialności...seks to
      nie tylko przyjemność, a dziecko to nie zabawka!
      • zonaniezona1 Re: No tak dziecko będzie miało dziecko! 20.03.06, 21:00
        Bez przesady !!! Są większe tragedie. Tu trzeba zachować spokój, zakasać rękawy
        i myśleć !!!!!
        Dzieciaki niech się uczą , są stypendia , zasiłki ! Może pracować dorywczo -
        zarówno dziewczyna jak i chłopak !
        Nie poddawać się ! !!!
        A dziecko już jest !!!!
        Dzieciakom potrzebne jest wsparcie !
        • ball_bina Re: Dziecka jeszcze nie ma! 20.03.06, 21:27
          I najlepiej by było dla dziecka i jego dziecka, aby go jeszcze nie było.
          Najłatwiej jest pisać, opowiadać innym co mają zrobić, bo dziecko to taka
          świętość w Polsce...taka swięta krowa!'Wszystko się ułoży', 'problemów nie
          będzie'...owszem ktoś, kto nie znajduje się w takiej sytuacji nie moze sobie
          wyobrażić koszmaru zmartwień jak takie dziecko na rodzinę, tych jeszcze zbyt
          młodych ludzi zrzuca! Przede wszystkim cięzko się uczyć, dziecko zabiera cały
          czas, kosztuje, wymaga dzień i noc opieki! To nie kotek to, nie laleczka...ktoś
          kto tego nie przeszedł nie rozumie! Ile pracy, czsu, pieniędzy potrzeba, aby
          wychować takiego dzieciaka!A teraz dookoła warunki jakie są do życia? Praca?
          Zarobki? Łatwo komuś doradzać ale trudno przejrzeć sytuacje jeżeli sie nie wie.
          Dlatego o ile jeszcze jest szansa, niestey zapóźno, to te dziecko bym USUNĘŁA!
          Albo oddała na wychowanie rodzinie, KTÓREJ CHCE SIĘ dzieci zamiast kota....
          • zonaniezona1 Re: Dziecka jeszcze nie ma! 20.03.06, 21:34
            Dziecko Jest! I zyje ! A w Polsce usuwanie ciązy jest niegodne z prawem!
            Namawianie do tego też!


            Nie mozesz wiedzieć jakie ich czeka życie. Panem Bogiem, losem lub wyrocznią
            też nie jesteś !

            Ja życzę im wszystkim duzo siły i mądrości!

            I nie poddawania się !!!
            Rozumiem lepiej niz sie Tobie wydaje!
            Natomiast czemu osabiasz ducha i nadzieję w tych ludziach - tego nie rozumiem!
            • ball_bina Re: Ja ich nie osłabiam! 20.03.06, 21:52
              Tylko mówie bez lania wosku, jak jest.
              • zonaniezona1 Re: Ja ich nie osłabiam! 20.03.06, 21:56
                Wybacz , ale to twoja prawda..a nie Prawda .....
                Według mnie wogóle scenariusz ich dalszego życia zależy od nich ...i ich
                podejścia do tej złożonej sytuacji. Od wsparcia jaki sobie wszyscy dadzą!
                • ball_bina Re: Czy ty umiesz się wczuć w sytuację... 20.03.06, 22:03
                  Wyobraż sobie masz pisemny, i idziesz pisać ten pisemny po kilku miesiącach
                  kompletnego niewyspania bo akurat dziecko miało ząbkowanie w nocy płacze...od
                  nich los zależy? A gdzie tam od nich...są na garnuszku u swoich
                  rodziców...mieszkanie w Polsce jest drogie.Pracy nie ma. Łatwo przepowiedzieć
                  jak się to rodzicielstwo zakończy, bo kwestią czasu jest kiedy się
                  zakończy...zła ekonomia wykończy nawet największą miłość, a co dopiero taką
                  szkolne podkochiwanie na samym początku zycia...ucchhhh co mają zrobić ci
                  rodzice..przecież to oni beda wychowywać to dziecko! Przerazajace...
                  • zonaniezona1 Re: Czy ty umiesz się wczuć w sytuację... 20.03.06, 22:13
                    Studiowałam na dwoch kierunkach majac niemowlaka. Spałam po 5 h na dobę .
                    Byliśmy biedni, mieliśmy ubranka od koleżankek - same uzywane! Kupowaliśmy
                    mortadelę z oliwkami jako luksusową wędlinę.Egzaminy zdawalam w terminie, a jak
                    nie miałam z kim dziecka zostawić brałam pod pachę i szłam z dzieckiem
                    przekładać egzamin ...czasem ustny zdawałam z dzieckiem na kolanach ! Miałam
                    stypendia rektorskie!!! Odbiłam się . Koleje życia są rózne. Obok mnie siedzi
                    12 letni syn, który jest super facetam !

                    Dużo zalezy od nich samych!!! I od ich mądrości !
                    Z tego co pamiętam nie byłam jedyną młodą mamą na uniwerku !
                    • vicz Re: No i co to ma być przykład życia dla innych? 20.03.06, 22:17
                      tak wszyscy mają robić....Kobieta potrzebuje porady, bo wyczuwa sytuacje, która
                      spada jej na barki!
                      • zonaniezona1 Re: No i co to ma być przykład życia dla innych? 20.03.06, 22:23
                        Przykład jest ani pozytywny ani negatywny. Życie które trzeba brać takie jakim
                        jest . Rady w typie...usunąć , to straszne...to nie są dla mnie rady!!!! To
                        pognębienie osoby, która znalazla się w dosyć trudnej sytuacji!
                    • staff-k mortadela,panaceum na sukces 21.03.06, 16:24
                      zonaniezona1 napisała:

                      > Kupowaliśmy
                      > mortadelę z oliwkami jako luksusową wędlinę.Egzaminy zdawalam w terminie
                      cccccccccccccccccccccccccccccccccccccccccccc
                      fantastycznie.zalecana....mortadela......kilo dzinnie i po klopotach.

                      Szakal,buzka....co z tego ze mnie blikujesz!
      • czarnycharakter [...] 20.03.06, 22:26
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • zonaniezona1 nie podejmuje tematu! 20.03.06, 22:31
          ocena niech nalezy do tych do ktorych jest kierowana!!!
        • czarnycharakter to do balbinki bylo, ale siem obsunylo............ 20.03.06, 22:31
          czch
        • czarnycharakter widze, ze ktos znowu pomylil netykiete 21.03.06, 17:48
          z wlasna orientacja polityczno-religijna, powtarzam wiec:
          Wypociny gaski balbiny sa wieksza tragedia, nizli to, co przydarzylo sie owej
          mlodej parze...


          czch
    • renebenay Re: Mój niepełnoletni syn będzie ojcem 20.03.06, 21:25
      Dac dziecku prawdziwy rewolwer do zabawy to bedzie taki sam skutek,nie rozumie
      tych dwojga nastolatkow bo naprawde trzeba byc ostatnimy idiotami aby na
      poczatku zycia wkopac sie w taka sytuacje---nie jestem przeciwko seksowi ale
      przeciez istnieja srodki aby zapobiec ciazy.Szkoda mi Ciebie,przyszla babciu bo
      na Twoich barkach bedzie sie opieral owoc bezmyslnosci i mnie sie wydaje ze,na
      zachodzie Europy jednak 8-miolatki maja wiecej oleju w glowie anizeli ta para
      przyszlych rodzicow.
      • elduende wazne by podjac decyzje 20.03.06, 23:32
        czytam te wypowiedzi i to co mi sie nasuwa, to- ze wazne, by czuc,ze sie podjelo
        decyzje. w obliczu okolicznosci, trudnych ogromnie, nie udawac, ze bedzie lzej,
        nie nakrecac sie,ze jest zbyt ciezko, tylko poczuc, co mozemy, i za tym podazac.
        z tego, co czytam, podjeli decyzje, by dziecko urodzic i weychowac i by poradzic
        sobie jak najlepiej. To,ze praca do konca maja, jako,ze w Polsce o prace bywa
        ciezko, nie dizwie sie,ze budzi wielkie obawy, a wrecz przerazenie. jesli ktos
        byl przyzwyczajony do samodzielnosci, trudno przestawic myslenie na
        kompletowanie budzetu z zasilkow i zapomog. Jakkolwiek sytuacja jest wyjatkowa.
        To nie wstyd korzystac z pomocy, gdy podejmuje sie tak ambitnego wyzwania. Nie
        dziwie sie,ze przyszla babcia moze sie czuc powalona poczuciem odpoweidzialnosci
        za cala trojke, biorac pod uwage wszystkei okolicznosci.

        Fajnie,ze od razu zareagowaly osoby, ktore podsunely konkretne pomysly, gdize
        mozna sie udac po pomoc. trzymam kciuki. z wlasnego doswidczenia moge dodac, ze
        gdy zostalam sama z malutkim dzieckiem byl taki czas,ze wydawalam np ostanie 30
        gr nie wiedzac, co bedzie dalej- i zawsze, ZAWSZE, zdarzalo sie cos, dzieki
        czemu NIGDY nie bylismy glodni, mialam na czynsz i czasem nawet ktos przyniosl
        czekolade, czyli wiecej niz minimum moich potrzeb bylo zaspokajane. wkol bylo
        pelno ludzi, ktorzy nagle uakatywnili sie, pomagajac- a to ktos posiedzial przy
        dziecku, a to ktos zawiozl do lekaza, a to ktos dal ciuszki. sami z siebie!!!!

        Teraz wpsominam to jako jeden z najwazniejszych momentow w moim zyciu- w takiej
        syt,w ktorej jest sie odpowiedzialnym nie tlyko za siebie, doswiadczylam
        koniecznosci zdania sie na zaufanie do Siły Wyższej. Latwo puscic lęk, jak sie
        jest samemu, i poplynac na fali zycia:). ale jak juz jest malutkie dziecko- oo,
        trudno nie bac sie, co bedzie dalej, czy starczy na czynsz i na leki.

        mnie sama drazni podejscie"jakos to bedzie". ale moze ono wynikac z roznych
        intencji. moze wynikac z nieodpowiedzialnosci i lekcewazenia sytuacji, a moze
        wynikac z glebokiej akceptacji tego, jak ogromnie sytuacja jest trudna i
        podjecia decyzji, ze tak, mam zgode przez nia przejsc. byc moze z uczuciami
        wielkiej niezgody, lęku i obawy, ale na glebszym poziomie tak, mam na to zgode.
        ufam.

        czasem zycie po prostu NIE JEST łatwe. nie ma co udawac, ze nas nie boli, czy
        sie nie boimiy, czy ze ciezar nie jest wielki. tylko przyznajac to, dajac tym
        trudnym odczuciom miejsce, mozemy znalesc spokoj i szczescie w sytuacji TAKA,
        JAKA JEST, bez upiekszania jej, ani bez dramatyzowania.

        Mam ogromny szacunek dla Pani, ze wchodzi pani w te syt. swiadoma wszystkich jej
        aspektow. to daje wiellkie nadzieje,ze uda Wam sie nie tylko zyc aby przezyc,
        ale tez znalesc slodycz zycia i chwile radosci.
        Bardzo tego zycze.
        Ogromnie pozdrawiam.

        • rupaul nie ma znzczenia jaka...ale decyzje 20.03.06, 23:42
          elduende napisała:


          > Ogromnie pozdrawiam.
          >
          xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
          praktycznie tylko ta czesc wypowiedzi zasluguje na jakakolwiek uwage.buzka
          • no1teresa Re: nie ma znzczenia jaka...ale decyzje 21.03.06, 00:54
            byc moze na twoja uwage z twoimi mozliwosciami rozumienia, bo wg mnie, wypowiedz
            elduende jest pelna glebokiej madrosci oraz zyczliwosci i mysle, ze niesie
            pokrzepienie i nadzieje dla przyszlej babci
            serdecznosci dla was obu, dziewczyny
    • osesek76 Re: Mój niepełnoletni syn będzie ojcem 20.03.06, 23:23
      Zwierciadlo.duszy - już jesteś bardzo odpowiedzialną i świadomą BABCIĄ! Uważam,
      że to powód do dumy, że są takie babcie :) Że mimo zaskoczenia i przerażenia
      całą tą sytuacją, braku perspektywy na poprawę sytuacji finansowej, starasz się
      z tym już iść krok w krok, bez myślenia o jakimś usuwaniu! Życie pisze takie
      scenariusze, że zobaczysz, że mimo młodego wieku Twego syna i jego wybranki,
      cała ta sytuacja się ułoży. Nie trać wiary ani zapału, tam już w jej brzuszku,
      rośnie Twój wnusio lub wnusia, mała istotka, tak słodka, że nie wyobrażasz sobie
      nawet jak JĄ pokochasz. A radę jakoś dacie, rodzina pomoże z pewnością, jak nie
      finansowo, to popilnują brzdąca, a młodzi do nauki i pracy w tym czasie.
      Podejrzewam, że wiele takich przypadków w Polsce całej mamay.
      Głowa do góry! Trzymaj się ciepło!
      • zwierciadlo.duszy Re: Mój niepełnoletni syn będzie ojcem 21.03.06, 08:54
        Bardzo dziękuję za wszystkie wypowiedzi. To fakt, że jestem przerażona i nie
        mogę spać po nocach. Gdybym miała pieniądze, to kupiłabym im pokój z kuchnią,
        obiecała pomoc duchową i pomoc przy dziecku, a o resztę niechby się sami mart-
        wili. Ale wiem, że nie mam pieniędzy i muszę zrobić wszystko, żeby syn i jego
        dziewczyna kochali się i nigdy nie kłócili. Muszą być razem, muszą liczyć na
        siebie, choć na początku ich wspólnego życia będzie to trudne. Na pewno im po-
        mogę przy dziecku, ale martwię się przede wszystkim o stronę finansową naszej
        przyszłości. Siedzę teraz i płaczę, choć wiem, że nie mogę, bo moje zdrowie jest
        w tej chwili najwazniejsze. Zaczynam życie przyszłej babci od generalnych po-
        rządków w całym mieszkaniu i wywalenia niepotrzebnych rzeczy. Będzie nam bar-
        dzo ciasno, w pokoju syna jest tak mało miejsca na trzy osoby, że naprawdę już
        mi ich żal (wiem, że na to zasłużył, ale miłość samotnej matki jedynaka jest
        ślepa). Jeśli im nie pomogę teraz, to stracę dzieci (może nawet w sensie dos-
        łownym). Wierzę, że kiedyś staną na nogi i mi pomogą. Bo zapewne po odchowaniu
        wnuka będę wrakiem człowieka. Choć życzę sobie jak najlepiej. Pozdrawiam Was.
        • malvvina Re: Mój niepełnoletni syn będzie ojcem 21.03.06, 09:40
          "po odchowaniu wnuka bede wrakiem czlowieka" ??????????????????
          "Boje sie ze dostane zawalu lub wylewu". "Nie znajde pracy"


          podziwiacie autorke postu. Ja nie. 47 lat i taka negatywna !!!
          az strach.

          tym niemniej zycze powodzenia. Przypadek nie jest tragiczny, swiat sie nie wali.
          Jestescie wszyscy mlodzi i pelni sil (z astma sie uprawia sporty teraz wiec
          zmien lekarza)
          Prace mozna znalezc wszedzie (stukaj doktoraty i tezy)

    • hellaa Re: Mój niepełnoletni syn będzie ojcem 21.03.06, 13:30
      Nie ma co robic tragedii z faktu, że komuś urodzisię dziecko. Myślę, że aby
      dziecku się żyło w miarę dobrze, potrzebne są oczywiście warunki materialne
      itp., ale ważne jest też, żeby powitać go na świecie z dobrym nastawieniem.
      Jeśli już jest, to niech nie będzie postrzegane jako "dopust boży", tylko jako
      gość nieoczekiwany acz mile widziany. Tak trzeba się nastawiać.
      Oczywiście nie jest łatwo nikomu i podziwiam cię, że masz dobre nastawienie do
      wnuka/wnusi - tak trzymać! Przestrzegałabym cię jednak przed popadaniem w
      skrajność i braniem na siebie całej odpowiedzialności za to dziecko.
      Pierwszymi zobowiązanymi do troski o nie są rodzice - bez wzgledu na to, ile
      mają lat. To oni zdecydowali o urodzeniu dziecka i jego zatrzymaniu - oznacza
      to, że są gotowi ponieśc także konsekwencje w postaci dbania i wychowywania.
      Dlatego warto im służyć radą i pewną pomocą - ale przesadą byłoby całkowite
      wyręczanie ich od odpowiedzialności. Niech o pracę dającą środki na utrzymanie
      dziecka martwi się teraz bardziej twój syn niż ty. Niech to mama dziecka chodzi
      do ośrodka pomocy społecznej i załatwia formalności. Ty możesz pomóc opiekując
      się maleństwem, bo może przez jakiś czas będziesz wolna. Możesz podsuwać oferty
      pracy - wśród których na pewno znajdą się propozycje dla 18 letniego
      młodzieńca, możesz podpowiadać, jak skorzystać z pomocy gminy czy załatwić inny
      tryb nauki. Wspierać - ale nie wyręczać. Tak to widzę.
      • zwierciadlo.duszy Re: Mój niepełnoletni syn będzie ojcem 21.03.06, 14:04
        Nie wiem, jak uspokoić moich Rodziców, którzy nie wytrzymują tej sytuacji
        nerwowo. Niestety mieszkamy razem z nimi i to jest ich mieszkanie. A dziadek
        potrafi być tyranem, oj potrafi. Możemy nawet wylądować na ulicy, jak będzie
        w złym humorze (bo co powiedzą sąsiedzi, rodzina itp. - to jest dla niego
        ważne). Własne mieszkanie to skarb. Ja też bym je miała, ale mieszkanie po
        babci Rodzice sprzedali, choć byłam tuż po maturze i mogłam je odziedziczyć.
        Dlatego zakładając rodzinę, zapewnijcie sobie mieszkanie. Albo dobrze płatną
        pensję.
        • staff-k chcem ci kicia pomoc 21.03.06, 16:50
          zwierciadlo.duszy napisała:

          1)> Nie wiem, jak uspokoić moich Rodziców,

          2) Dlatego zakładając rodzinę, zapewnijcie sobie mieszkanie. Albo dobrze płatną
          > pensję.

          xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

          co do pierwszego....sadze ze relanium ich uspokoi....
          co do drugiego.....swietnie...o tak.....w wieku malolata...o pensji myslec
          trzeba...w koncu po co dobra praca.

      • staff-k widze rozwiazanie 21.03.06, 17:05
        hellaa napisała:

        Niech to mama dziecka chodzi
        >
        > do ośrodka pomocy społecznej i załatwia formalności. Ty możesz podpowiadać,
        jak skorzystać z pomocy gminy

        xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
        najlepiej malca soltysowi podrzucic,co nie!
        albo.....no jak w miescie i gmina to.....no...jak on tam...burmistrz...
        o tak......buremumistrzowi
        • zwierciadlo.duszy Mój syn postanowił 23.03.06, 08:48
          Mój syn postanowił, że skończy drugą klasę normalnie, a od połowy czerwca
          pójdzie do pracy i od września będzie kończył liceum wieczorowo lub zaocznie
          (sama nie wiem, co lepsze - nie mam rozeznania). Czy myślicie, że ma jakąś
          szansę na pracę? Gdzie jej szukać? On myśli o pracy w ochronie, bo tylko
          tam widzi szansę na zatrudnienie. Choć ja jestem przerażona i na razie nie
          widzę szansy. On jeszcze nie wie, że czeka nas wyprowadzka z obecnego miesz-
          kania. Musimy poszukać dwupokojowego mieszkania, a nie mamy pieniędzy na wy-
          najęcie. To dopiero koszmar.
          • belladyna Re: Widzisz matko, tak wychowalas syna... 23.03.06, 11:32
            ze to on robi co mu na mysl przyjdzie. Ty i twoja sytuacja go wcale nie
            obchodzi.Wychowalas sobie takiego rozwydrzonego nastolata i teraz masz owoc
            swojego wlasnego zachowania wobec niego.On postanawia,to on decyduje o twoim
            losie takze a ma dopiero 16-17 lat! Toc to dziecko.Wcale, a wcale mi cie nie
            zal. Tak sobie go wychowalas i takiego go masz. Jego obowiazkiem jest uczyc sie
            chodzic do szkoly, a nie bawic sie w dorosle zycie, o ktorym nie ma jeszcze
            pojecia! Ty tez jestes odpowiedzialna za to co sie stalo, dalas mu przyzwolenie
            na interesowanie sie dziewczynami, a nie ostrzeglas przed konsekwencjami tego
            zachowania! Dobra matka powie co bedzie sie dzialo gdy dziecko zrobi dziecko!
            On ma ciebie gdzies! Wcale ty go nie obchodzisz a zwlaszcza to jak bradzo
            przezywasz to wszystko. Jak mowie, takiego sobie wychowalas i takiego
            masz.Egoiste i samoluba!
            • wojtekp67 Re: Widzisz matko, tak wychowalas syna... 23.03.06, 12:33
              Oj za mocno , za mocno. Łatwo oceniamy dopóki nas samych nie dotknie taki
              problem. Trochę wyrozumiałosci i pokory.
              • zwierciadlo.duszy Moje wychowanie 23.03.06, 12:43
                Wychowałam go najlepiej jak mogłam. Byłam towarzyszką zabaw, przyjaciółką,
                matką i ojcem w jednej osobie. Rozmawiałam godzinami, w tym także o antykon-
                cepcji. Zsunięcie prezerwatywy czasem się zdarza. Trzeba mieć doświadczenie
                i w takich sprawach. Oczywiście można go winić za wczesne rozpoczęcie współ-
                życia (za miesiąc kończy 18 lat), ale widocznie zbyt wcześnie dojrzał. Nie
                bronię go, ale zastanawiam się, czy przerwanie szkoły po drugiej klasie liceum
                i podjęcie nauki wieczorowo jest dobrym rozwiązaniem. Jeśli on chce pracować,
                to niech wybierze najlepszą mośliwośc. Ale jaka jest ta najlepsza?
    • ogonato Re: Mój niepełnoletni syn będzie ojcem 23.03.06, 15:17
      Skoro za pozno na skrobanke, to zmus ich ( pewnie rodzice dziewczyny tez beda za
      tym rozwiazaniem ) zeby oddali do adpocji, choc jezeli oni sa niepelnoletni to
      ty mozesz to zrobic bez pytania sie ( razem z rodzicami dziewczyny ).
      A czemu? Bo ta "rodzina" to bedzie kolejna patologia. Chcesz wiedziec jak to sie
      skonczy?? Skonczy sie tak, ze po krotkim pomieszkiwaniu razem u ciebie lub u
      rodzicow dziewczyny, jak dziecko bedzie mialo 1-3 lat ( albo i wczesniej ) ,
      twoj synek stwierdzi ze ma tego dosc ( bo tyra fizycznie za grosze i do tego
      chodzi do szkoly wieczorami, a dzieciak ryczy calymi nocami , i pieniedzy na
      wszystko wciaz brakuje, tu koledzy na imprezki chodza, kolejne panny zaliczaja,
      a on po powrocie o 21 ze szkoly idzie juz tylko spac zeby wstac np. o 5 i isc
      zasuwac na dworze przy -20 C ), i zwyczajnie pojdzie w dluga.
      Alimenty wiadomo, nie bedzie placil: 1. bo z czego? skoro ledwo pisac umie
      2. bo ma w dupie. Dziewczyna zostanie sama z dzieciakiem, bez wyksztalcenia,
      zyjaca na koszt rodzicow, ktorym pewnie tez sie nigdy nie przelewalo. Jaka
      przyszlosc ma to dziecko - pomysl sama.
      Dla jasnosci - opisany scenariusz jest OPTYMISTYCZNY, bo rodzina dziewczyny np
      moze niezgodzic sie na to by "ziec" mieszkal na ich koszt u nich, a ciebie nie
      stac nigdy bedzie zeby mogli u ciebie mieszkac i zyc na twoj koszt, a to ze beda
      osobno przyspieszy tylko nieuniknione "zmycie sie" twojego syna.
      Do tego, syn jako nieumiejacy dokladnie nic, moze nieznalesc pracy a jak
      znajdzie to taka za 400zl/miesiecznie, albo jako kopacz rowow za
      1000zl/miesiecznie (a taka praca nie zostawia juz ani sil ani szans na
      jakakolwiek edukacje)
      Mozna tez dodac ze wszystkie te historie, gdzie konkubent matki katuje dziecko,
      zaczynaja sie wlasnie tak jak historia z twoim synem. Wpadli, pomieszkiwali
      troche ze soba bez slubu, on sie zmywa zostawiajac ja sama, ona poznaje nowego
      gacha ( a panna z dzieckiem ma male szanse na pozadnego faceta ), ktory moze nie
      pije i nie bije jej, ale dzieciaka szczerze nienawidzi i skrupulatnie
      wykorzystuje kazda okazje zeby mu okazac swoje uczucia. A ona jako ze juz sama
      byla i wie jak to jest radzic sobie bez niczyjej pomocy, bedzie przymykac oko na
      to.

      W twoim poscie nigdzie nie ma ani slowa o jakims malzenstwie tej parki wiec
      odrazu widac jak "odpowiedzialny" jest twoj syn. ( malzenstwo nie chroni przed
      zmyciem sie, ale wydaje mi sie ze reakcja odpowiedzialnego mezczyzny na wiesc o
      ciazy sa miedzy innymi oswiadczyny. )

      Wybacz, ale takie historie koncza sie dobrze 1/10 przypadkow. A jak miedzy
      innymi w pozostalych 9 przypadkach sie koncza - masz probke w "wiadomosciach" co
      drugi dzien. Twoj syn sam z niepelnej rodziny wiec wzorca ojca nie ma, i moze
      uwazac ze zmycie sie nie jest niczym zlym, skoro on ojca nigdy nie mial i zyl z
      tym bez problemu.

      Niech oddadza dziecko, to jedyna szansa na dobre zycie dla malucha.
      • belladyna Re: Swieta prawda! 23.03.06, 15:26
        Jezeli za pozno na skrobanke to oddajcie to dziecko ludziom, ktorych stac na
        danie dobrego zycia temu dziecku! Nie meczcie siebie i tej niewinnej istoty,
        ktora na swiat sie nie zapraszala. Dajcie jej przynajmniej szanse na szczesliwy
        dom. Tyle ludzi marzy o adopcji dziecka, maja wszystko czego dusza zapragnie,
        zyja bez klopotow finansowych, a nie moga miec dzieci. tacy ludzie byliby w
        stanie pokochac takiego malca, ktoremu daliby szanse na szczesliwy dom. Co wy
        oprocz problemow i bezrobocia, braku pieniedzy nie dacie rady...zycie was
        zagnie!
        • malvvina Re: Swieta prawda! 23.03.06, 16:42
          co za pomysl ! rodem z RM ! oddac dziecko na wychowanie ! rany !!!pelne
          sredniowiecze !

          PS do przyszlej babci :-)
          nie przejmuj sie krytykami twoich zdolnosci wychowawczych.
          Kazdy robi co moze. I nic matce do zycia seksualnego 17 letniego syna. Nikt na
          to wplywu nie ma.To sprawy intymne osobiste. A wpadki sa ludzkie.
          • belladyna Re: To ty reprezentujesz sredniowiecze! 23.03.06, 17:13
            Jak to sprawy seksualne 17 latka to jego sprawa osobista?! To prosze bardzo
            niech sam z dala od matki wychowuje te dziecko i utrzymuje zone. Ciekawam czy
            bez pomocy rodzicow owy 17 latek da sobie rade!
            • malvvina Re: To ty reprezentujesz sredniowiecze! 23.03.06, 22:16
              oczywiscie ze to jego sprawa ! I kazdy normalny czlowiek wie ze w wieku lat
              siedemnastu ma sie wlasne zycie seksualne (jakie by nie bylo) . I g ...
              rodzicom do tego. Chyba ze sa ciezko perwersyjni.

              I nie martw sie o dzieciaka - dalby sobie pewnie rade bez rodzicow - latwiej
              niz myslisz. Co za omni power ! mdlosci ogarniaja
              • zwierciadlo.duszy Przerażają mnie niektóre wypowiedzi 24.03.06, 18:14
                To prawda, że nie udało mi się życie osobiste, ale nie jesteśmy rodziną
                patologiczną. Dużo rozmawiam z synem, teraz jest bardzo przerażony, choć
                wierzy, że mu się jakoś uda normalnie żyć, nie wie jednak, od czego zacząć.
                Na pewno wie, że musi się uczyć i pracować.
                Przyznam szczerze, że porady typu "oddajcie dziecko do adopcji" przeraziły
                mnie i zaszokowały. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji i nigdy bym nawet
                o czymś takim nie pomyślała. Musi być jakiejś wyjście z sytuacji, choć nasza
                sytuacja finansowa jest tragiczna.
                • yeah-h co cie przeraza?przecie jestem uczciwy z toba.. 24.03.06, 21:15
                  zwierciadlo.duszy napisała:
                  "oddajcie dziecko do adopcji" przeraziły
                  > mnie i zaszokowały. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji i nigdy bym nawet
                  > o czymś takim nie pomyślała. Musi być jakiejś wyjście z sytuacji, choć nasza
                  > sytuacja finansowa jest tragiczna.
                  xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                  mowilem kicia....soltysowi bejbyka podrzucic i po klopotach...ze wsi jestes?
                  Trabki Male,tak?

                  Ale tam...w poblizu jest...co tam...no...Rybnik...tam jest burymistrz...moze
                  jemu tak na biurko malca podrzucic...niech sie cieszy.....
                  buzia.....kicia.....
                  • saco4 Re: co cie przeraza?przecie jestem uczciwy z toba 24.03.06, 21:18
                    Sluchaj no , ostatni raz przywoluje cie do porzadku, nie ruszaj takich tematow,
                    bo potem sie o nas zle wyrazaja porzadne psychiczne ludzie na tym forum
                    • yeah-h Re: co cie przeraza?przecie jestem uczciwy z toba 24.03.06, 21:21
                      saco4 napisał:

                      > Sluchaj no , ostatni raz przywoluje cie do porzadku, nie ruszaj takich
                      tematow,
                      > bo potem sie o nas zle wyrazaja porzadne psychiczne ludzie na tym forum
                      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                      buzka......slucham i obiecam poprawe......kontent jestes?
                      a te porzadne to?....dobra...wiem juz.....
                      no tak....zrobia ze mnie antysemite jak z mojego kumpla ktory zapytal
                      bartoszewskiego gdzie mature robil..........yeahhhhhh....ten
                      profesor....profesur wilczur...
                      • saco4 Re: co cie przeraza?przecie jestem uczciwy z toba 24.03.06, 21:23
                        Nie gadaj tyle , opowiadaj !
                        • yeah-h Re: co cie przeraza?przecie jestem uczciwy z toba 24.03.06, 21:25
                          saco4 napisał:

                          > Nie gadaj tyle , opowiadaj !
                          xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                          daj mi cmoktasa....tam gdzie lubie....busssiiiiiii
                  • yeah-h [...] 24.03.06, 21:24
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • nattasza Re: co cie przeraza?przecie jestem uczciwy z toba 24.03.06, 21:26
                      Dlaczego nie korzystasz z loginu komandos57, przeciez nikt go nie zdjął
                      • yeah-h [...] 24.03.06, 21:29
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • nattasza Re: co cie przeraza?przecie jestem uczciwy z toba 24.03.06, 21:29
                          Kłamiesz, nikt ci loginu nie blokuje
                          • yeah-h [...] 24.03.06, 21:32
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                            • nattasza Re: co cie przeraza?przecie jestem uczciwy z toba 24.03.06, 21:33
                              A moze Jasona z gwiezdych wojen albo Nero z matrixa?
                              • yeah-h Re: co cie przeraza?przecie jestem uczciwy z toba 24.03.06, 21:35
                                nattasza napisała:

                                > A moze Jasona z gwiezdych wojen albo Nero z matrixa?

                                xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                                brutus....brutus,lalunia
                                • nattasza Re: co cie przeraza?przecie jestem uczciwy z toba 24.03.06, 21:36
                                  Miło mi, Natasza
      • stella1234 Re: Mój niepełnoletni syn będzie ojcem 03.04.06, 13:02
        Nie jest to list zbyt pocieszający zwłaszcza w formie. Przypuszczam że Autorka
        zakładając temat liczyła na wsparcie a nie na sarkazm. Lepiej nic nie pisać niż
        kogoś dobijać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka