lawok
18.10.01, 10:22
Czy może ktoś z obecnych zna receptę na to w jaki sposób można zdobyć pewność,
czy maleńkie światełko, które wczoraj bez uprzedzenia pojawiło się w
bezgwiezdnym tunelu mojego żywota, to na pewno nie kolejny rozpędzony pociąg
emocjonalnej destrukcji, lecz upragniony promyk otuchy, który powinien
rozgorzeć z czasem dając na powrót życiodajne ciepło najbardziej obolałej
części mojego ciała – duszy.
l.