crulowa
01.05.06, 19:30
mam 20 lat a wciąz jestem sama, jakoś wszyscy znajomi podobierali się juz w pary, tylko ja jeszcze dryfuję samotnie, nie chce żeby to zabrzmiało jak problem nastolatki, która pisze do bravo girl, bo tak nie jest, ja nie potrzebuję "miłości" z którą chodziłabym tylko do kina i raz w tygodniu spotykałabym się w celu zaspokojenia potrzeb seksualnych- jak w większości związków moich rówieśników, czy w tym może być problem? i czy dlatego odrzucam każdego zainteresowanego moją osobą, bo widzę w nim nieodpowiedzialnego dzieciaka, wiem tez ze problem nie leży w moim wyglądzie-choc dla niektórych to bardzo ważne- potrafie spojrzec na siebie obiektywnie, wiem ze nie zasługuje na to by stac na piedestale kanonu piękna, ale zdaję sobie sprawę ze jestem całkiem fajna;) charakterek też mam znosny- swiadczy o tym ilośc znajomych, to co moze byc nie tak?!