Dodaj do ulubionych

zaczyna byc gorzej

31.12.02, 16:05
no wlasnie. taka bylam szczesliwa ze siedze w domu... ale zaczyna mnie
dopadac dol. wszystcy sie szykuja a ja nic. czy to tylko glupi ped za stadem?
teraz mam ochote jednak gdzies isc.
przejdzie czy nie?
Obserwuj wątek
    • Gość: Przemek Re: zaczyna byc gorzej IP: *.tele.pw.edu.pl 31.12.02, 16:25
      speedymika napisała:


      > przejdzie czy nie?

      Przejdzie... jutro.
      Szczesliwego Nowego Roku
      • speedymika Re: zaczyna byc gorzej 31.12.02, 16:39
        dzieki i wzajemnie.
        nie moge znalezc sobie miejsca.
      • kmjz Re: zaczyna byc gorzej 31.12.02, 16:39
        przejdzie, przejdzie, zawsze przchodzi. Znowu wieczór w domu np. z książką, nie
        jest taki zły. Najwiekszą zleta jest brak pijanych durniów:)
        • speedymika Re: zaczyna byc gorzej 31.12.02, 16:43
          ale brak tego jedynego, chocby i lekko wstawionego przy boku. tego ktory
          obejmie mnie czule i wyszepta najwspanialsze zyczenia noworoczne. a sam jest
          spelnieniem moich.
          • Gość: anja głowa do góry IP: *.chello.pl / *.chello.pl 31.12.02, 17:16
            Nie jesteś sama.Mam podobny problem ale olewam to wszystko.Wczoraj
            zrezygnowałam właśnie z sylwestra w towarzystwie,z wyjazdu w góry.
            Wykorzystaj ten wieczów i noc na przemyślenia i postanowienia na nowy rok.
            Jednym z moich jest -żadnych dupków więcej w moim życiu i Tobie życzę tego
            samego oraz dużo miłości.
            Pozdrawiam gorąco
    • joanna_1 Re: zaczyna byc gorzej 31.12.02, 17:34
      eee, samotne Sylwestry wcale nie sa takie złe. Rok temu byłam sama i wcale nie
      żałuję. Na własne zyczenie sama , mimo iz inni zapraszali. Można sobie w
      spokoju przemyslec kilka spraw, wyciszyć się, albo potańczyć. Wsłuchaj się w
      samą siebie, Twoje Ja podpowie Ci co jest najlepsze w danej chwili dla Ciebie.
      Wygeneruj równowagę i głowa do góry!
      • speedymika Re: zaczyna byc gorzej 31.12.02, 17:39
        wiem, wiem.
        ale mimo wszystko - czegos mi brakuje. a moze kogos?
        teraz zaczynam miec wyrzuty sumienia.rok temu zostawilam swoja przyjaciole sama
        w sylwka, mogla isc ze mna ale nie chciala. wybralam towarzystwo kogos innego,
        chociaz ona byla mi blizsza. teraz mysle ze musialo ja to zabolec, choc tego
        nie okazala. mam tez i z tego powodu dola. ja poszlam tam bo chwilowo mi
        zalezalo - ale przyjazn powinna byc wazniejsza, prawda?
        teraz sie z nia nie widuje z innych powodow, ale tamto ciagle mi ciazy.

        ufff... wyspowiadalam sie :)
        • joanna_1 Re: zaczyna byc gorzej 31.12.02, 17:48
          :)
          Jeśli to faktycznie prawdziwa przyjaźń, to najlepiej o tym pogadać. Po co
          jakieś negatywne fluidy mają między wami krążyć. Opowiedziec spokojnie o swoich
          uczuciach, postanowieniach, planach, zaprosić do szczerej otwartej rozmowy.
          Wysłuchać, przyjąć żale, przyjaźń rozgrzać na nowo, jeśli obie tak czujecie.
          Może ta Twoja przyjaciółka czeka na Twój pierszy gest?
          • speedymika Re: zaczyna byc gorzej 31.12.02, 18:08
            zrobilam.
            napisalam maila ze szczerym wyjasnieniem dlaczego z mojej strony pewne sprawy
            wygladaly tak a nie inaczej. mialam nadzieje ze chociaz odpisze, powie "spadaj"
            albo "ok, pogadajmy" , ale cisza.
            wyszla po prostu glupia sytuacja, choc znamy sie 10 lat ona z gory zalozyla ze
            ja mam udzial w pewnym przekrecie ktory jej dotyczyl. tak jakby te 10 lat sie
            nie liczylo. ja jestem skorpion, wiec nie wyjasnialam dalej bo mnie
            zbulwersowalo ze mi nie ufa mimo tylu lat znajomosci. machnelam reka i tak
            skonczyla sie przyjazn... glupio strasznie.
            chce jak cholera sie z nia pogodzic , brakuje mi jej strasznie. ale skoro ona
            nie reaguje na moje proby....

            life is brutal straszliwie.
            p.s.
            jednak gdzies ide. do naszych wspolnych znajomych, jej ma tam nie byc. ale mam
            nadzieje ze jak im powiem jak to z mojego punktu widzenia wygladalo to moze cos
            to da. i znowu bedziemy spedzac wieczory razem, dzielic sie marzeniami i
            obawami jak kiedys....

            zycze wszystkim SZCZESLIWEGO Nowego roku.
            aby byl lepszy niz dotychczasowe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka