ta_
01.01.03, 18:25
Szampańska karnawałowa zabawa. Ludzie różni, jak to ludzie.
Piękni, mniej piękni, brzydcy, dowcipni, tancerze przedni i nogi stołowe, co
wam będę opisywać, każdy wie ;).
I gwóźdź programu - wybór królowej balu !
Panie zgłaszają się samorzutnie lub też krążą panowie-selekcjonerzy
wyciągając z tłumu co ponętniejsze ( czytaj młodsze) panie .
Obok pań w latach i brzydszych przechodzą jak koło tafli ze szkła.
Zmagania o tytuł to prezentacja wdzięków, które podziwiają już teraz
oficjalnie ( przedtem ukradkowe spojrzenia, by nie urazić swoich towarzyszek )
wszyscy panowie. Oklaski, słowa uznania dla "walorów", zachwyty wyrażane
głośno i bez hamulców. Obok kibicujących zmaganiom z zachwytem panów ich
partnerki, które albo heroicznie robią dobra minę do złej gry, albo
nieskrywanie cierpią, ale kto to zauważa?
Proponuję w tym karnawale organizować wybory króla balu. Żeńskie jury
wybierze pana najprzystojniejszego, najpiękniej tańczącego o najpiękniejszym
uśmiechu, czuprynie i nienagannej klacie oraz nogach a reszcie panów, cóż -
szampańskiej zabawy życzymy!
Uprzedzając zgryżliwe uwagi informuję,że królową także byłam, i także wtedy
nie sprawiło mi to przyjemności.
Ta_