nattaszaa
05.05.06, 20:40
Poznał kobiete, która pracowała tam, gdzie jego ojciec. Będąc studentem
dorabiał sobie do stypendium w wakacje, tak sie poznali...
Minęło troche czasu (co w tym, czasie działo sie niewazne)...kobieta miała
dziecko. Facet zakochał sie w kobiecie i w tym dziecku... na punkcie dziecka
oszalał...
Nie chciał mieć własnych, bo bał się, że mógłby robić różnice wychowawcze
(podświadomy lęk). Nigdy nie zdecydował się na własne, kochał to dziecko tak,
że gwiazdke z nieba by mu dał, gdyby tylko mógł. Dziecko podobnie, za ojcem
wskoczyłoby w ogień.
Małżeństwo rozpadło sie, każde poszlo w swoja strone, facet ułożył sobie
życie... będąc bliską osobą, zaufał mówiąc prawdę, która została
wykorzystana. Kobieta miała własne dziecko, zaczeła zniechecac faceta
zarzucając mu głupote i chęć "poświęcenia" dla kogoś, kto jej zdaniem nie
powinien w ogóle sie dla faceta liczyć ... nie jego.
Relacje zmieniły sie diametralnie.
Dlaczego?