kamfora
15.01.03, 07:50
Tak sobie myślę (podstawnie czy bezpodstawnie - kwestia gustu;-)
że dominującą postawą wśród ludzi jest dziś właśnie strach przed
śmiesznością z powodu szeroko rozumianego braku kompetencji.
Z tego powodu albo człowiek boi się zabrać głos, albo upiera się
przy jakimś twierdzeniu (przy czym to twierdzenie uważa za słuszne,
bo przeczytane w obowiązującym podręczniku), albo czyni różne wygibasy,
żeby sprostać (tu już chodzi o pracę) oczekiwaniom nieraz bezsensownym,
byleby tylko nie zostać posądzonym o brak kompetencji.
Najzabawniejsze jest to, że ludzie zdają sobie sprawę z niemożliwości
bycia kompetentnym we wszystkim. Więc obawa przed śmiesznością dotyczy
jedynie wybranych rzeczy - wybiera sam zainteresowany.
Ciekawa jestem, kiedy Wy boicie się przyznać: "nie wiem".
(poza sferą zawodową - w życiu prywatnym)
Ja sobie ostatnio uświadomiłam, że przez cały czas miałam
przekonanie, że kobieta powinna się znać na modzie,
więc za nic nie przyznałam, że jakiśtam "trend" jest dla mnie
nowością - najczęściej mówiłam "nie podoba mi się", zamiast
"nie mam pojęcia, o czym mowa".