Dodaj do ulubionych

zespół sztokholmu

13.06.06, 15:11
szukałam w wyszukiwarkach, ale ciągle mało wiem. rok temu byłam w tzw
"toksycznym związku". stwierdzono molestowanie psychiczne. teraz jestem
szczęśliwa, mam kochającego i wspaniałego chłopaka. ale jakoś o tamtym nie
moge przestać myśleć. nawet teraz kiedy spotykamy sie przypadkowo nadal mnie
poniża.
ale ja cały czas snuję o nim jakieś fantazje, wyobrażam sobie niewiadomo co.
a na to co mi zrobił, patrzę z jakims takim politowaniem. jakby on był ofiarą
losu i jakbym ja musiała mu wybaczyć i pomagać. to jest okropnie męczące...
ale czy jeśli w związku była tylko przemoc psychiczna i jeśli związek był
stosunkowo krótki to też jestem narażona na zespół sztokholmu?
Obserwuj wątek
    • mniszka33 Re: zespół sztokholmu 13.06.06, 17:07
      little_vampire napisała:

      > a na to co mi zrobił, patrzę z jakims takim politowaniem. jakby on był ofiarą
      > losu i jakbym ja musiała mu wybaczyć i pomagać.

      W jakimś sensie jest to zrozumiałe. Kalectwo emocjonalne, jak każde kalectwo,
      wzbudza współczucie.
      • little_vampire Re: zespół sztokholmu 13.06.06, 17:31
        ale ja miałam dla niego tyle wymówek...nie musiał się tłuamczyć ze swoich
        'humorów', sama znajdowałam mu wytłumaczenia...
    • maureen2 Re: zespół sztokholmu 13.06.06, 17:54
      to nie jest sydrom sztokholmski tylko zaburzona osobowość i to od dawna.
      • little_vampire Re: zespół sztokholmu 13.06.06, 17:57
        i na czym to zaburzenie u mnie polega?
        • maureen2 Re: zespół sztokholmu 13.06.06, 18:26
          na lgnięciu do chorych związków.
    • witch-witch Re: Szczęśliwa? 13.06.06, 18:28
      Gdybyś rzeczywiście była szczęśliwa, nie oglądałabyś się za siebie. Widać kręci
      cię typ psychopaty albo człowieka niedojrzałego emocjonalnie. Są takie osoby,
      czym bardziej je poniżasz tym bardziej ciągnie je do takich typów. Ale to
      zaburzenie psychiczne typu nerwica. Organizm jakgdyby przywyczajony do pewnej
      dawki emocji i wręcz chemicznych substancji ciągnie jak alkohol alkoholika.
      Zapewne ktoś już dawniej, nauczył cię takiego sposobu odczuwania. Powinnaś
      szukać pomocy psychologa kogos z kim by ci było łatwo porozmawiać, a nawet
      skorzystać z tradycyjnej terapii kognitywnej. Gdzie uczysz się kontrolować
      swoje pewne stany emocjonalne.
      • little_vampire Re: Szczęśliwa? 13.06.06, 19:35
        musze napisać, że bardzo cięzko mi wyjaśnić to, co czuje. przynajmniej cięzko mi
        jest to zrobić tak, aby każdy kto czyta mógł to zrozumieć, bo dla mnie samej
        to mega skomplikowane. ale faktycznie ten tamten zły miał w sobie coś, co mnie
        pociągało...właśnie ten jego chłód, to odtrącanie, to okazywanie wyższości. nie
        wiem dlaczego to mnie pociągało, ale tak było (jest?)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka