Dodaj do ulubionych

Przyszła Psychika Do Lekarza...

24.01.03, 11:20
Pytanie stare i wałkowane pewnie wielokrotnie, ale można spróbowac je
odświeżyć.

Pytam, więc, wedle jakiego kryterium ową funkcjonalnośc psychiki swej, innych
oceniacie ?

Ps. Czy można sobie dla uproszczenia przyjąć, że psyche nam nie szwankuje,
jeśli panujemy nad naszym mózgiem, tzn. jest on instrumentem nam powolnym, z
grubsza naturalnie.
Natomiast zaburzenie jego działania, owa choroba psychiki, byłaby wówczas,
gdyby tenże nasz mózg niejako przeistoczył się ze służącego w naszego
zwierzchnika, narzucając nam „swe” mysli, zachowania…
Obserwuj wątek
    • Gość: ? drogie dziecko o co ci wlasciwie chodzi IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 24.01.03, 11:27
      pastwa napisał:

      > Pytanie stare i wałkowane pewnie wielokrotnie, ale
      można spróbowac je
      > odświeżyć.
      >
      > Pytam, więc, wedle jakiego kryterium ową funkcjonalnośc
      psychiki swej, innych
      > oceniacie ?
      >
      > Ps. Czy można sobie dla uproszczenia przyjąć, że psyche
      nam nie szwankuje,
      > jeśli panujemy nad naszym mózgiem, tzn. jest on
      instrumentem nam powolnym, z
      > grubsza naturalnie.
      > Natomiast zaburzenie jego działania, owa choroba
      psychiki, byłaby wówczas,
      > gdyby tenże nasz mózg niejako przeistoczył się ze
      służącego w naszego
      > zwierzchnika, narzucając nam „swe” mysli, zachowania…
      • banan781 Re: drogie dziecko o co ci wlasciwie chodzi 24.01.03, 11:31
        no właśnie...o co Ci chodzi?????/
        • Gość: Malwina ? IP: *.abo.wanadoo.fr 24.01.03, 11:38
          nic nie zrozumialam ...:-(((
    • pastwa Jaśniej ? 24.01.03, 11:43
      Pytam wprost zatem, co to dla Was znaczy chory/zdrowy psychicznie człowieki, i
      tu pytanie drugie, wedle czego tak mniemacie ?
      • Gość: Malwina zdrowy ? IP: *.abo.wanadoo.fr 24.01.03, 11:51
        to ten ktory (jeszcze) nikogo nie zamordowal.
        • pastwa Re: zdrowy ? 24.01.03, 11:59
          Gość portalu: Malwina napisała:

          > to ten ktory (jeszcze) nikogo nie zamordowal.

          (Rozumiem, ze zamordował, to nie to samo, co zabił.)

          Wydaje mnie sie jednak, ze to, czy ktos kogos chce zamordowac i czy to robi,
          niekoniecznie musi byc spowodowane zaburzeniami psychicznymi, bo taki morderca
          moze przeciez znakomicie funkcjonowac w zyciu, miec normalną, kochajacą rodzinę
          itd.
          • Gość: Imagine Re: zdrowy ? IP: *.unl.edu 24.01.03, 18:28
            pastwa napisał:

            > Gość portalu: Malwina napisała:
            >
            > > to ten ktory (jeszcze) nikogo nie zamordowal.
            >
            > (Rozumiem, ze zamordował, to nie to samo, co zabił.)
            >
            > Wydaje mnie sie jednak, ze to, czy ktos kogos chce zamordowac i czy to robi,
            > niekoniecznie musi byc spowodowane zaburzeniami psychicznymi, bo taki
            morderca
            > moze przeciez znakomicie funkcjonowac w zyciu, miec normalną, kochajacą
            rodzinę
            >
            > itd.
            Pastwa, pleciesz 3x3. Co to znaczy funkcjonowac znakomicie w zyciu ? Co ty
            wiesz o tym co sie dzieje za sciana u sasiadow ? To ze ktos co rano, w
            garniturze zapyla do biura to nie znaczy, ze kocha ta prace i ze jest normalnym
            czlowiekiem. Nie znasz tego powiedzenia: "taki porzadny chlop, co mu nagle
            strzelilo do glowy...." ? To sa ci twoi znakomicie funkcjonujacy w zyciu.
            Nie wiesz co siedzi w kims, az do czasu gdy dostanie zawalu serca. Wtedy okaze
            sie, jak ciezko chorym ten ktos byl.
            OK, kazdy kto morduje, ma zachwiania w psychice. Nie ma takich, co to potna
            kogos i mozna ich nazwac zdrowymi. To sa chorzy ludzie, pomimo obrazu jaki
            mielismy na codzien (taki dobry chlop...). Z drugiej strony wierze w to, ze
            zewnetrzne czynniki moga wygenerowac zmiany w dzialaniu mozgu (psyche) i
            wykreowac morderce, ot tak zwyczajnie. Kazdy z nas ma swoja odpornosc i z
            kazdego moznaby zrobic drania (zabojce). Niektorzy sa o krok od przezwojenia
            w kierunku mordu, inni, wiekszosc daleko od tego. Ale na kazdego jest sposob.
            Pozdr, Imagine.
    • Gość: ela Re: Przyszła Psychika Do Lekarza... IP: *.ia.polsl.gliwice.pl 24.01.03, 12:51
      pastwa napisał:

      > Pytanie stare i wałkowane pewnie wielokrotnie, ale można spróbowac je
      > odświeżyć.
      >
      > Pytam, więc, wedle jakiego kryterium ową funkcjonalnośc psychiki swej, innych
      > oceniacie ?
      >
      > Ps. Czy można sobie dla uproszczenia przyjąć, że psyche nam nie szwankuje,
      > jeśli panujemy nad naszym mózgiem, tzn. jest on instrumentem nam powolnym, z
      > grubsza naturalnie.
      > Natomiast zaburzenie jego działania, owa choroba psychiki, byłaby wówczas,
      > gdyby tenże nasz mózg niejako przeistoczył się ze służącego w naszego
      > zwierzchnika, narzucając nam „swe” mysli, zachowania…

      Wydaje mi się, że psyche zawsze szwankuje tzn. zawsze znajdzie się coś co ją
      bodnie. Mózg tylko chwilami nie dopuszcza jej do głosu. Kiedy tylko popuści
      psyche drąży mózg swoimi żalami, wizjami, fantazjami, etc. I tak bez końca i do
      końca A co dalej nie wiadomym jest.

      Reasumując oceniamy psyche innych wedle psyche własnej tzn. na tle naszych
      żali, wizji i innych imaginacji. No a mózg nam raz pomaga a raz nie. Jak nam
      zbyt długo nie pomaga to idziemy do lekarza. A czasem uda nam się posłać innych
      zamiast siebie.
    • kamfora Re: Przyszła Psychika Do Lekarza... 24.01.03, 19:42
      pastwa napisał:

      > Pytam, więc, wedle jakiego kryterium ową funkcjonalnośc psychiki swej,
      innych oceniacie ?

      Wydaje mi się, że dopóki człowiekowi chce się żyć - dopóty może uważać
      swoją psychikę za "zdrową". Jeśli straci sens życia - potrzebuje
      "podpórki" w postaci psychiatry.

      Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że to nie jest "wyczerpująca"
      odpowiedź, ale...ja jestem dzisiaj tak pracą wyczerpana, że nie starcza
      już sił na wypowiedzi ;-)
    • Gość: maly.k Re: Przyszła Psychika Do Lekarza... IP: *.BrockU.CA 24.01.03, 23:09
      Jak oceniam funkcjonowanie swojej psychiki? Zwyczajnie - pytam sie Glosow. One
      mi wtedy wszystko wyjasniaja...

      Pozdrawiam,

      mk.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka