socjolog76
20.06.06, 11:54
Pojęcie, którego nie lubie co prawda, ale które najkrócej oddaje istotę
umiejętności dyplomatycznego mówienia -nie-, bezkonfliktowego wychodzenia z
niewygodnych sytuacji.
Z czym to pojecie sie wiąze: z życiem zawodowym, osobistym i towarzyskim.
Umiejętność odmawiania jest bardzo trudną cechą. Czego się boimy? Odrzucenia,
utraty pozycji społecznej, zawodowej?
Dlaczego na przykład w rozpadającym się związku z naszej inicjatywy czekamy,
aż druga strona podejmie tę decyzję za nas? Chęć bycia szlachetnym o oczach
osoby, z która nie chcemy, by dłuzej łączyły nas bliższe relacje, w oczach
otoczenia, czy w swoich własnych?
Mobbing w pracy: dlaczego nie potrafimy w wielu przypadkach powiedzieć
wprost, że potencjał danej osoby na określonym stanowisku jest
niewystarczajacy, tylko stosujemy brzydkie chwyty, by osoba zniechęcila się
sama, skutecznie zaniżając poczucie jej wartości? Czy również chcemy się
uszlachetniać w oczach otoczenia, własnych?
Jak myślicie?