SMUTNA I DELIKATNA SPRAWA

29.01.03, 15:10
w największym skrócie...jestem w 20 tyg. zdrowej i bezproblemowej ciąży,
wszystko (odpukać ) idzie dobrze, nie mieliśmy ani wcześniej problemów, ani
kłopotów z zajściem : ) na dodatek nasz synek bedzie pierwszym wnukiem w obu
rodzinach więc sami rozumiecie, jesteśmy od jakiegoś czasu w centrum uwagi
(bardzo przyjemnej z resztą). I chyba "poszło" o to w centrum uwagi, nasza
szwagierka, która chyba nie bardzo mogła strawić że to moje a nie jej dziecko
będzie pierwszym wnukiem (oni, choć młodsi od nas o 3 lata mieli ślub jako
pierwsi) postanowiła nas dogonić...sami przyznacie że to głupi powód do
zachodzenia w ciążę (ja przed przez kilka mieś robiłam badania, i generalnie
się przygotowywałam, internista dentysta wybór lekarza etc.. (nie wspominająć
żę dopiero teraz - mamy po 30 lat - mamy odpowiednie warunki mieszkaniowo
finansowe) ....oni chyba poszli na żywioł, panna się niedoleczyła, i zaszła w
trakcie (chyba ) jakiejś kuracji (hormonalnej???)...no i poroniła w 8
tygodniu...Dowiedziałam się o tym od mojej teściowej, która nic nie wiedziała
i nie bardzo wie (chociaż jest lek.) jak do niej teraz "podchodzić", z jednej
strony żeby nie uraźić z drugiej żeby dać do zrozumienia żę ciąża to nie
wyścig, żę trzeba się do tego przygotować itd...teśćiowa jest lekarzem, jest
barzdo taktowna i miła ale zupełnie nie mają kontaktu, ja z resztą też bo
szwagierka to taki bardzo bardzo "prosty typ, co ma swój chłopski rozum" (nie
umiem tego okreslić, ale nie przyjmuje nawet w najprostrzych sprawach zadnych
argumentów i swoje wie. Problem że jest to wiedza rodem z Tiny i Na żywo)...
Zupełnie nie wiem jak z nią rozmawiać , żal mi ich strasznie, zwłaszcza
szwagra, nie wiem jak się zachowywać ..zwłaszcza żę naszą ciążą wszyscy się
ekscytują wypytują i generalnie my wyglądamy na bardzo szczęśliwych ludzi..
jakie macie zdanie???


    • Gość: ja Re: SMUTNA I DELIKATNA SPRAWA IP: *.ostrow-wielkopolski.sdi.tpnet.pl 29.01.03, 15:22
      myślę że tu nie ma nic do myślenia.... To wcale nie smutna i nie delikatna
      sprawa. Jest to sprawa wewnątrz danej rodziny i rozklepywanie tego na atomy na
      forum jest krótko mówiąc - nie na miejsce
      Pozdrawiam.....
      AAAAAAAAA polecam słownik otograficzny
      • malwinamalwina Re: SMUTNA I DELIKATNA SPRAWA 29.01.03, 15:26
        nie takie sprawy sie na forum rozklepywalo , spoko....
    • agat1 Re: SMUTNA I DELIKATNA SPRAWA 29.01.03, 15:39
      Ja mam takie może niepopularne podejście, ale mam też ku temu powody - cieszyć
      się swoim szczęściem i nie pozwolić szwagierce, żeby zepsuła Waszą radość.
      Poronienia się zdarzają, chociaż to bardzo przykra sprawa dla kobiety i
      mężczyzny, którzy chcieliby mieć dziecko. Ale z drugiej strony rywalizacja na
      tym polu też nie jest czymś normalnym.
      Wiem, że zaraz posypią sie na mnie gromy, ale ze szwagierka mam raczej przykre
      doświadczenia i wiem, że nie pozwolę jej zakłócić naszego szczęścia, a jeśli
      Twoja jest taka sama, to ja po prostu zlekceważ.
      • Gość: dodo Re: SMUTNA I DELIKATNA SPRAWA IP: 209.226.65.* 29.01.03, 16:59
        stare prawdy wciaz aktualne czyli kochaj blizniego jak siebie samego itp.
        widzisz, polokokta, pomysl sobie, ze to ty bys poronila (a to tez ci sie wciaz
        moze przytrafic, prawda? wiec nie musisz az tak wysilac wyobrazni) i traktuj te
        swoja szwagierke tak, jak sama bys chciala byc traktowana w podobnej sytuacji.
        i juz. nie kombinuj, nie roztrzasaj dlaczego zaszla, dlacego sie leczyla - to
        juz teraz nie ma zadnego znaczenia. znaczenie ma, ze jest jej pewnie calkiem
        zle zwlaszcza obserwujac twoje plawienie sie w szczesciu rodzinnym wiec masz
        szanse sprawic by czula sie mniej zle. no to spraw. jesli mozna byc milym,
        czulym, lagodnym i wspol-czujacym(!), to takim trzeba byc. a wiec badz.
        a ktos tam ci to kiedys w dzieciach odplaci, na pewno ;-)
        • mary_ann Re: SMUTNA I DELIKATNA SPRAWA 29.01.03, 18:37
          Bardzo mądry post dodo.
          Od siebie bym jeszcze dodała - jestescie przedmiotemm zachwytu (wy czy
          dziecko, mało istotne), jesteście stawiani w centrum uwagi - OK, to naturalne.
          Tyle tylko, że - z powodow wymienionych powyżej przez dodo - nie stawiajcie
          się SAMI DODATKOWO w centrum uwagi,nie robcie koło siebie przesadnego
          zamieszania. Wiem, jesteście very happy i to się z Was niejako wylewa. No, ale
          własnie - jesteście happy, więc macie chyba siłę troche powściągnąć wodze, bo
          i bez tego "bycia w centrum" szczęścia Wam wystarczy. Uszanujcie jej (ich) ból
          niezaleznie od temperatury uczuć do niej (nich).
          • Gość: J.S. Re: SMUTNA I DELIKATNA SPRAWA IP: proxy / *.hemocleanse.com 29.01.03, 19:57
            W takiej sytuacji ja bym "wyciszal" wszystkie objawy zachwytu rodziny, nawet z
            tego wzgledu ze na twoim miejscu i twojego meza czulbym sie nieswojo z powodu
            ich nieszczescia chociaz nie ma w nim zadnego waszego udzialu.
            Teraz nie ma znaczenia jak sie zachowywala czy zachowuje okaz jej troche serca
            i ciepla i badz w tych probach cierpliwa.
            J.S.
            • sheana Re: SMUTNA I DELIKATNA SPRAWA 29.01.03, 22:21
              Ej polokoko , sądząc po tytule jaki wpisałaś sugerujesz że niby smutna dla
              Ciebie i delikatna jest opisana historia a tak naprawdę jadzik cieknie
              z Twojego postu. Wcale nie współczujesz swojej szwagierce. Piszesz o niej
              pogardliwie i z ironią. A po co? I dlaczego? Ładnie to tak???
              Skąd wiesz że nie mogła strawić że Twoje dziecko będzie pierwszym wnukiem?
              Pisząć 'chyba' sugerujesz że TYLKO się domyślasz. A tak naprawdę ,
              jakie to ma znaczenie , co? Czy wg Ciebie to wyścig? :-)
              I dalej piszesz: "postanowili nas dogonić". Nooo , Polokoka .. ,jak można
              dogonić cudzą ciążę?! I jeszcze jacy oni głupi! "Poszli na żywioł" , nie
              wykonując setek badań przez kilka miesięcy , nie zaliczyli internisty ,
              dentysty .. , nie czekali tak jak Ty na wspaniałe warunki mieszkaniowe
              i finansowe , ot panna się nie doleczyła i zaszła w trakcie kuracji
              hormonalnej.. (i znowu te stwierdzenia 'okraszasz' maleńkim słówkiem "chyba")
              No i szwagierka , ten prosty typ co ma swój chłopski rozum i wiedzę rodem
              z Tiny" i "Na żywo" poroniła w ósmym tygodniu. A co Ty na to?!!
              Triumfujesz , ironizujesz.. z tego prostactwa , ciemnogrodu , niedouctwa
              i pławisz się w szczęściu na jej oczach.
              Generalnie żal Ci , 'zwłaszcza szwagra'. Nawet teściowa nie wie ,chociaż
              jest lekarzem (sic!), jak do "szwagierki podchodzić".
              Przeanalizowałam dokładnie Twój post , pytasz na koniec jakie mamy zdanie.
              Skoro pytasz ..
              Przykro mi że muszę Ci to powiedzieć , moje zdanie jest jak najgorsze.
              Jest okrooooooooooooooooooopnie złe!!!!!!!
              Ale o Tobie.

              sheana
              Pozdrów ode mnie szwagierkę i powiedz jej że serdecznie jej współczuję
              i jestem z nią w jej bólu po stracie maleństwa. I życzę jej tylu zdrowych
              synków i córeczek ile sobie wymarzyła.
      • Gość: Maryla Re: SMUTNA I DELIKATNA SPRAWA IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 30.01.03, 00:28
        Mam pytanko, a skąd wiesz Polokoko ,że ta ciąza szwagierki to wyscig?
        Powiedziała to? a moze tez o tym myslała? Piszesz ,że nie zaplanowała
        wszystkiego do konca (prosta chłopska kobieta, czy jakos tak). Ja
        równiez wszystkiego nie zaplanowałam, chciałam miec dziecko, byłam duzo
        młodsza od Ciebie, lekarza wybrałam w czasie ciazy, kiedy potrzebny był
        porzadny specjalista, córka urodziła sie cała i zdrowa ja równiez z
        tej ciązy "ocalam" szczesliwie. NIe osadzaj szwagierki ,ze cos
        zaniedbała, poprostu jej zdarzyło sie poronienie. Moze poprostu
        porozmawiaj z nia wprost,że przykro Ci z powodu jej nieszczescia
        tymbardziej ,ze bedzie niedlugo patrzyła na Twoje szczescie moze ze łzą
        w oku. Pociesz,że pewnie niedlugo i ona bedzie mogła miec swoje dziecko.
        Nie myśl,że Ci nie zazdrosci , napewno tak, ale postaw sie w jej
        sytuacji. Zrozum ja i poprostu szczerze porozmawiaj i okaz jej zrozumienie.
        Pozdrawiam i życzę zdrowego synka i samego szcęscia
    • joanna51 Re: SMUTNA I DELIKATNA SPRAWA 29.01.03, 22:59
      Polokoka,
      przed chwila przeczytalam list o twoim problemie- jak wyrazilas sie ‘sprawa
      delikatna’. Niekiedy zagladam sobie na forum, czytuje zachecona tytulem,
      jezeli mam cos do powiedzenia wowczas dopisuje. Zrobie tez to teraz.

      Sposob, w jaki opisalas cala sytuacje jest nie tylko zly, jest po prostu
      obrzydliwy. Nie wiem jaka kobieta musisz byc, jak bardzo musisz byc wewnetrznie
      zaklamana (przegrana/zazdrosna..?) jako czlowiek, zeby cos takiego splodzic.
      Podpisuje sie pod tym, co napisala Sheana i jedyne co moge podwojnie
      potwierdzic to zdanie, ze wspolczuje twojej szwagierce, ze ma takiego kogos w
      rodzinie jak ty.

      Mysle, ze jestes pozbawiona pozytywnych, ludzkich uczuc. Jedyne co mozna tylko
      dodac to- badz szczesliwa. Chociaz... jedna a raczej dwie pozytywne w tobie
      widze: wydasz na swiat nowe zycie i potrafisz myslec o sobie jako o osobie
      niezwykle szczesliwej. Moze ta twoja wlasna radosc i satysfakcja wyjdzie
      kiedys twojemu maluchowi na korzysc. Oby tak bylo. Tak..tego tez tobie zycze.

      Aska
    • Gość: inka_s Re: SMUTNA I DELIKATNA SPRAWA IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 29.01.03, 23:15
      polokoka napisała:
      > w największym skrócie...jestem w 20 tyg. zdrowej i bezproblemowej ciąży,
      > wszystko (odpukać ) idzie dobrze, nie mieliśmy ani wcześniej problemów, ani
      > kłopotów z zajściem : ) na dodatek nasz synek bedzie pierwszym wnukiem w obu
      > rodzinach więc sami rozumiecie, jesteśmy od jakiegoś czasu w centrum uwagi
      > (bardzo przyjemnej z resztą). I chyba "poszło" o to w centrum uwagi, nasza
      > szwagierka, która chyba nie bardzo mogła strawić że to moje a nie jej dziecko
      > będzie pierwszym wnukiem (oni, choć młodsi od nas o 3 lata mieli ślub jako
      > pierwsi) postanowiła nas dogonić...sami przyznacie że to głupi powód do
      > zachodzenia w ciążę (ja przed przez kilka mieś robiłam badania, i generalnie
      > się przygotowywałam, internista dentysta wybór lekarza etc.. (nie wspominająć
      > żę dopiero teraz - mamy po 30 lat - mamy odpowiednie warunki mieszkaniowo
      > finansowe) ....oni chyba poszli na żywioł, panna się niedoleczyła, i zaszła w
      > trakcie (chyba ) jakiejś kuracji (hormonalnej???)...no i poroniła w 8
      > tygodniu...Dowiedziałam się o tym od mojej teściowej, która nic nie wiedziała
      > i nie bardzo wie (chociaż jest lek.) jak do niej teraz "podchodzić", z jednej
      > strony żeby nie uraźić z drugiej żeby dać do zrozumienia żę ciąża to nie
      > wyścig, żę trzeba się do tego przygotować itd...teśćiowa jest lekarzem, jest
      > barzdo taktowna i miła ale zupełnie nie mają kontaktu, ja z resztą też bo
      > szwagierka to taki bardzo bardzo "prosty typ, co ma swój chłopski rozum" (nie
      > umiem tego okreslić, ale nie przyjmuje nawet w najprostrzych sprawach zadnych
      > argumentów i swoje wie. Problem że jest to wiedza rodem z Tiny i Na żywo)...
      > Zupełnie nie wiem jak z nią rozmawiać , żal mi ich strasznie, zwłaszcza
      > szwagra, nie wiem jak się zachowywać ..zwłaszcza żę naszą ciążą wszyscy się
      > ekscytują wypytują i generalnie my wyglądamy na bardzo szczęśliwych ludzi..
      > jakie macie zdanie???
      >

      Nie wiesz NA PEWNO jak to było z zajściem w ciąże u twojej szwagierki.
      Moze zaszla w ciążę przez przypadek? Moja koleżanke leczono hormonalnie
      (bynajmniej nie na bezpłodność.....) - efekt - niespodziewana ciaża.

      Przygotowania matki do ciązy są chwalebne ale - ile w tym kraju jest ciąż
      planowych? I to że szwagierka nie była po wszelkich możliwych konsultacjach
      niekoniecznie maiło tu cokolwiek do rzeczy.

      Wy chyba w ogóle nie akceptujecie tej dziewczyny? Ani ty, ani teściowa.
      Przynajmniej tak wyczytałam miedzy wierszami.

      Co możesz zrobić w takiej sytuacji?
      Niewiele.
      Jeśli ona chciała tego dziecka - jeszcze przez wiele miesiecy będzi eodliczac
      który tydzień teraz by miało, na widok kobiety w ciazy będzie odczuwac
      zazdrość, na widok bobasa w wózku ściśnie jej sie serce.
      Mnie przeszło dopiero gdy znowu spodziewałam się dziecka - a i tak bałam się aż
      do ostatnich chwil, aż do porodu. Bo juz wiedziałam że NICZEGO nie można byc
      pewnym. Nawet gdy wszystko na pozór jest OK.

      Pytanie czy ona tego dziecka pragnęła. Jeśli nie- to poniekąd odetchnie że
      sytuacja sama się rozwiązała. Tego nie możemy wiedzieć - bo ty za blisko z nia
      nie jesteś, jak widac.
      Ale faktycznie przy niej nie szczebiocz zbyt radośnie na temat dzieciątka i
      przygotowań.
      Choć nie ma reguł. Ja swoja miłość przelałąm wtedy na świeżo narodzoną
      bratanicę. Tym bardziej że była z ciąży zagrożonej. Do tej pory traktuje ja
      specjalnie. :)

      Zacznij z nia rozmawiac normalnie. Jeśli bedzie czuła potrzebe wygadania się -
      skorzysta z okazji. Choc może akurat nie wy będziecie przez nia obdarzeni
      zaufaniem by o tym gadac. :)

      Jeśli ona ma internet - pokaż jej gdzie sa strony z dyskusjami o ciązy itd.
      Znajdzie tam historie i rady od innych mam w jej sytuacji.
      Nie patrz na nia tak bardzo z góry.
      • joanna51 Re: SMUTNA I DELIKATNA SPRAWA 29.01.03, 23:19
        www.edziecko.pl

        Nie pamietam czy jest myslnik.

        Aska
      • Gość: Ana Re: SMUTNA I DELIKATNA SPRAWA IP: *.krakow.pl 31.01.03, 00:26
        Jak napisałaś o tej swojej bratanicy to aż mi łzy pociekły... Pozdrawiam Cię
        serdecznie.
    • Gość: M smutne to bardzo IP: *.icm.edu.pl / 217.96.91.* 30.01.03, 15:48
      bo tak mi sie wydaje, ze to nie szwagierka rywalizuje, ale Ty Polokoko. Czujesz
      się lepsza, bo taka przezorna, zapobiegliwa, dentyści, lekarze i oto masz
      zaslużoną nagrodę? Zainteresowanie otoczenia, adorację, poczucie sukcesu? Ok,
      udało Ci sie ale naprawdę, nie zawszeć to Twoja zasługa. Bogu dziękuj,że masz
      zdrową ciążę i tyle. NIe pochlebaj sobie zanadto.
      AS moze to Ty poczulaś się wściekle zagrożona,że szwagierka odbierze Ci troszkę
      zainteresowania innych i wyłączności? Ty taka doskoanła, a ona?
      Wspołczuję tej dziewczynie, może i prostej, ale jak widzę, mającej w swojej
      teściowej i bratowej wrogów.
      Do tego poronienie.
      Zal mi jej. Nie obwiniaj jej jeszcze i za to poronienie. Nie doleczyła się ? Co
      Ty wiesz, skoro nic nie wiesz? To wredne koleżanko.
      M
      • Gość: kamfora STOP!!!!! IP: 62.29.248.* 30.01.03, 16:25
        Powariowaliście??????

        Czy to lincz?

        Lepiej już nic nie piszcie, jak macie zamiar
        tak napadać na dziewczynę! Co chcecie osiągnąć?
        Swoje dusze wyczyścić? Czy satysfakcję będziecie mieć,
        jak teraz ona z kolei poroni????

        Ufff - poniosło mnie...
        • Gość: M Re: STOP!!!!! IP: *.icm.edu.pl / 217.96.91.* 30.01.03, 16:36
          Oj, nie przesadzaj Kamforo, Polokoka wydaje sie całkiem odporna, a poza tym to
          ona wywołala wilka z lasu. Nie zawsze słyszy się to, co chce się usłyszeć,a
          odrobina refleksji nigdy nikomu nie zaszkodziła. Poz atym, moze będzie mogła
          rzeczywiście coś zrobić sensownego w sparwie szwagierki. Po to chyba zapytała?
          M
          • Gość: Malwina Re: STOP!!!!! IP: proxy / *.d1.club-internet.fr 30.01.03, 16:46
            pisac telenowele !
            forum juz za ciasne dla was !
            skad wyscie te interpretacje wysnuly ??? z wlasnych glow ?????
            3 razy przeczytalam pierwszy post i nie widze w dalszym ciagu powodow do
            takiej reakcji !
            • Gość: Krsytyna Re: STOP!!!!! IP: *.icm.edu.pl / 217.96.91.* 30.01.03, 17:31
              Przeczytaj jeszcze kilka razy.
            • alfika Re: STOP??????????????? 03.02.03, 11:51
              Ciekawe, dlaczego mnie Twoja wypowiedź nie dziwi?
        • Gość: weronika Re: do Kamfory IP: *.kopernik.gliwice.pl 30.01.03, 18:21
          A ty jak zwykle nie na temat tylko naskakujesz na tych którzy zabieraja głoś w jakiejś sprawie. Gratulacje!
          • kamfora Re: do Kamfory 30.01.03, 19:38
            Gość portalu: weronika napisał(a):

            > A ty jak zwykle nie na temat tylko naskakujesz na tych którzy zabieraja głoś
            w
            > jakiejś sprawie. Gratulacje!

            A bo widzisz - ja trochę mało rozgarnięta jestem i czasem trudno mi się
            połapać o co w tym wszystkim chodzi, jaki cel przyświeca dyskutantom,
            no i w ogóle.... W dodatku weszłam na forum w pracy, przeczytałam
            kilka postów i... trochę mnie poniosło...

            Przepraszam, że jak zwykle naskoczyłam.
            Odniosłam (mylne zapewne) wrażenie, że "chcą kogoś bić" - i ruszyłam na pomoc
            To taki "odruch kwoki"

            Mam prośbę - ignoruj moje napastliwe wypowiedzi i pisz swobodnie,
            co tylko masz ochotę. Wierzę, że będzie to z pożytkiem dla wszystkich.
    • Gość: Kamilka Re: SMUTNA I DELIKATNA SPRAWA IP: 195.94.218.* 30.01.03, 19:43
      Wybacz, ale mam ciche podejrzenie, że napisałaś ten list głównie po to, by
      pochwalić sie swoim ciążowym sukcesem, a nie by sie dowiedzieć, jak wesprzeć
      szwagrostwo.
      Chociaż ludzie robią gorsze rzeczy. Specjalnie cię z tego powodu nie potępiam,
      ale... pod rozwagę.
      • sheana Re: SMUTNA I DELIKATNA SPRAWA 30.01.03, 23:49
        Zupełnie nie rozumiem dlaczego oceniacie dyskutantów podczas gdy to polokoka
        zainicjowała wątek i POPROSIŁA O WYRAŻENIE WŁASNEGO ZDANIA na temat problemu
        który opisała. Kilka nicków uczyniło zadość prośbie polokoki co nie spodobało
        się innym ( i wolno im nie zgadzać się z opinią różną od własnej) ale czy
        to stanowi uzasadniony powód do "dziwnych nalotów" na tych którzy wyrażają
        zdanie odmienne od naszego?
        Wyraź swoją opinię na temat kamforo , malwino lub użyj argumentów w dyskusji
        z którymi można polemizować! A takie "stop" z pięcioma wykrzyknikami może
        i dobre bywa ale na prywatnym forum lub w moderowanej rozmowie ale nie na
        publicznej psychologii.
        "Pisać telenowele forum już za ciasne dla was!". Malwino , zwykle lakoniczna
        i 'odleciana' , inni umieją pisać więcej niż jedno zdanie i pozwól nam
        tę umiejętność zachować. Nikt Cię nie poucza i nie każe rozwijać Twych
        skrótowych myśli niech więc i nam wolno będzie zachować własny sposób ich
        wyrażania.
        Pozdrawiam z szacunkiem :-)
        sheana
        • Gość: Malwina Re: SMUTNA I DELIKATNA SPRAWA IP: proxy / *.d1.club-internet.fr 30.01.03, 23:57
          dziewczyny ! piszcie jak chcecie , zyjcie jak wam sie podoba tylko nie
          wymyslajcie historii ktore nie istnieja i nie wciskajcie ich autorce tematu !

          Malwina
          (kiedys przyjdzie dzien w ktorym jedno zdanie wam wystarczy , zarowno dla
          wyrazenia jak i zrozumienia ...odwagi ;-)))
          • sheana Re: SMUTNA I DELIKATNA SPRAWA 31.01.03, 00:09
            Gość portalu: Malwina napisał(a):
            > dziewczyny ! piszcie jak chcecie , zyjcie jak wam sie podoba tylko nie
            > wymyslajcie historii ktore nie istnieja i nie wciskajcie ich autorce tematu !
            > Malwina
            > (kiedys przyjdzie dzien w ktorym jedno zdanie wam wystarczy , zarowno dla
            > wyrazenia jak i zrozumienia ...odwagi ;-)))


            A jakie są te historie które nie istnieją? Może nie istnieje ta którą Ty
            wymyśliłaś , nie sądzisz? Daj innym prawo do własnej interpretacji zdarzeń.
            Jak powiedział Voltaire ..?
            'Nie zgadzam się z Twoimi poglądami ale oddam życie abyś mógł je głosić'.
            Mój pogląd na sprawę opisaną przez polokokę jest taki jak wyraziłam
            a Twój, malwino? Spróbuj go wyrazić.
            sheana
            Jednym zdaniem wyrażałam się we wczesnym dziecięctwie i ten etap mam za sobą
            potem nauczono mnie mówić zdaniami nieco bardziej złóżonymi i rozwijać myśli.
            Czego i Tobie serdecznie życzę.;-))
            Pozdrawiam serdecznie.
            • Gość: Malwina Re: SMUTNA I DELIKATNA SPRAWA IP: proxy / *.d1.club-internet.fr 31.01.03, 00:57
              jedno wiem : dobrze pamietasz wczesne dziecinstwo :-)))
              u mnie juz skleroza
              nie wycieraj sobie buzi Wolterem bez powodu
              i nic cytuj wznioslych rzeczy do byle jakiego argumentu dla Malwiny - nie
              potrzebnie ...:-))) Calosc jest niewspolmierna faktycznie. Osso chodzi ?
    • Gość: Gosia Re: Ja tez STOP! i nie rozumiem. IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 31.01.03, 00:19
      Nie rozumiem skąd tyle postów pełnych jadu, złośliwości, wydumanych opinii.
      Podjęcie przez Polokokę własnie takiego wątku jest dowodem że przejmuje się
      swoją szwagierką i relacjami w rodzinie. Ten wątek świadczy o wrażliwości i
      delikatności autorki, której własne szczęście wydaje się "nie na miejscu" w
      sytuacji nieszczęścia jakie spotkało jej szwagierkę.
      To prawda że opis szwagierki nie jest zbyt szczęśliwy, ale może prawdziwy,
      podany po to by przybliżyć sytuację, by forumowicze mogli udzielić
      trafniejszych rad, pod kątem osoby właśnie takiego typu, takiej osobowości.
      A forumowicze - huzia na autorkę !
      Polokoko, odnośnie Twojego pytania myślę że jedna z trafniejszych porad napisał
      dodo.
      Pozdrawiam Cię serdecznie i nie przejmuj się tymi wczesniejszymi postami,
      często obserwuję na tym forum takie reakcje zupełnie nietrafne i niewspółmierne
      do rangi problemu.
      • Gość: grag Re: Ja tez STOP! i nie rozumiem. IP: *.ny5030.east.verizon.net 31.01.03, 19:55
        Jesli temat podjety przez polokoko jest prawdziwy, to napisala go po to zeby
        oglosic - szwagierka sama "se" winna, bo z zazdrosci chciala zajsc w ciaze i az
        poronila, a ja "zem" taka dobra, ze az nie wiem jak z nia rozmawiac. Bardzo
        wspolczuje szwagierce, ze ma taka rodzine. Ktore dziecko pierwsze, ladniejsze
        madrzejsze,ktory maz lepiej ustawiony, czyje kafelki bardziej modne,lodowka
        wieksza itd. A sprawe do zalatwienia jest jednym zdaniem - nie martw sie
        szwagierko, drugi raz bedzie lepiej. Troszke mniej falszu.
    • Gość: moboj Re: SMUTNA I DELIKATNA SPRAWA IP: 62.233.154.* 02.02.03, 18:06
      wiecie co, ja przeczytałam list Polokoki i naprawdę nie wiem, skąd tyle jadu w
      waszych wypowiedziach. dziewczyna jest w ciąży, nie ma problemów ze zdrowiem -
      i bardzo dobrze, jest z tego powodu bardzo szczęśliwa - to zdaje się normalna
      rzecz. to że przygotowywała się do tej ciązy przez wiele miesięcy - godne
      pochwały i propagowania. wpadki wyszły z mody już dawno. to, że czekała na
      lepszą sytuację finansową i mieszkaniową - godne pochwały: rodziny hm...
      wielopokoleniowe w M2 już dawno wyszły z mody. rozsądnie jest się zastanowić
      najpierw , czy zdrowie na ciążę pozwala i czy potem moja rodzina będzie miała
      gdzie mieszkać i co do gara włożyć.
      to, że dziewczyna i jej dziecko są w centrum uwagi - normalne: zawsze
      dziadkowie czekają zniecierpliwieni na swojego pierwszego wnuka.
      być może powody, dla których jej szwagierka zaszła w ciążę są tylko domysłami,
      a może nie są... a jeśli nie są to faktycznie niezbyt rozsądne zachodzenie w
      ciążę na wyścigi, w trakcie jakiegoś leczenia. ani to rozsądne, ani beżpieczne
      jak widać.
      co do charakteru szwagierki: zdaje się, że polokoka zna te dziewczynę lepiej,
      więc wie, jaki ma charakter. niestety bratowa w stylu "tiny" i "zycia na
      gorąco" przytrafiła się mojemu chłopakowi - no i faktycznie: rodzinka znieść
      jej nie może, bo dzioucha głupia jak diabli.
      a że polokoka współczuje jej i szwagrowi utraty dziecka to chyba dobrze o niej
      świadczy.
Pełna wersja