Ja i świat.

01.02.03, 18:12

Jak odbieracie swoją sytuację w świecie (jako konkretna kobieta,
albo konkretny mężczyzna?)

Czy czujecie się przez świat skrzywdzeni, czy wręcz przeciwnie: wyróżnieni?
    • Gość: gb Re: Ja i świat. IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 01.02.03, 18:18
      Kamfora, ale masz talent do specyficznych pytań, ale mnie się podobają. Weż
      życie w dłonie (oczywiście swoje) i zrób z niego poezje, prozę lub cos
      pośredniego w zależności od potrzeb, to zależy tylko od nas. A może się mylę?
      • kamfora Re: Ja i świat. 01.02.03, 18:24
        Gość portalu: gb napisał(a):

        > Kamfora, ale masz talent do specyficznych pytań, ale mnie się podobają. Weż
        > życie w dłonie (oczywiście swoje) i zrób z niego poezje, prozę lub cos
        > pośredniego w zależności od potrzeb, to zależy tylko od nas. A może się
        mylę?


        A jak z Twoim postrzeganiem siebie w świecie?
        Czujesz się wyróżniona, czy skrzywdzona? :-)))
        • Gość: gb Re: Ja i świat. IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 01.02.03, 18:37
          To może dziwnie zabrzmi ale chyba bardziej jestem w sobie niż w świecie, a jak
          z tym u Ciebie?
          • Gość: burnt Re: Ja i świat. IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 01.02.03, 22:21
            dobre pytanko: wyrozniony czy skrzywdzony. zawsze sie czulem wyrozniony i caly czas czuje bo duzo we
            mnie talentu, werwy, umiejetnosci i ambicji. Z tym ze od pewnego czasu te cechy w nadmiarze sa
            przyczyna moich klopotow i nieporozumien i zaczynam sie zastanwiac czy nie lepiej byloby byc szarakiem
            bez glowy zajetej zwyciezaniem i perfekcja?
            • Gość: Malwina Re: Ja i świat. IP: proxy / *.d1.club-internet.fr 01.02.03, 22:56
              no bo to wszystko dlatego ze zapomniano ci powiedziec najwazniejsze : ze
              perfekcja nie nalezy do tego swiata ;-)
              • re_ne Re: Ja i świat. 01.02.03, 23:10
                Czuje sie jak kropla w morzu. Czy jetem wyrozniony? Nie. Ale nie zalezy mi na
                tym. Jestem szara eminecja, ale czuje sie bardzo szczesliwy, choc i mnie nie
                omijaja rozne zmartwienia. Podchodze do nich optymistycznie, i zawsze je jakos
                rozwiazuje,...choc nie zawsze "konwensjonalnie". Ale to juz moja tajemnica! :)))
                • re_ne Re: Ja i świat. 01.02.03, 23:12
                  Tylko nie odsylajcie mnie do szkoly, bo bardzo sie ciesze, ze juz dawno ja
                  skonczylem! :)))) Konwencjonalnie - przez "c" - tak jest poprawnie :)))))
              • ispa Re: Ja i świat. 01.02.03, 23:20
                Gość portalu: Malwina napisał(a):

                > no bo to wszystko dlatego ze zapomniano ci powiedziec najwazniejsze : ze
                > perfekcja nie nalezy do tego swiata ;-)

                tak tak ;) wszystko co robie, w pracy szczegolnie MUSI byc profesjonalne bo wtedy czuje ze zyje.
                Dlatego wymagam tego samego od innych. Strasznie dokucza mi w tym kraju, powszechne wciaz
                olewatorstwo, spychologia, dojutrkowosc itp. pomimo powszechnie lansowanego stereotypu
                profesjonalizmu i kariery. Przykladow mialbym mnostwo ale nie chce sobie psuc wieczoru ich
                wyciaganiem. Normalnie rece mi opadaja gdy spotykam sie z tak niekompetencja i takim wiesniackim
                podejsciem do wszystkiego. Nie wiem jak to sie dzieje ale bywajac na zachodzie czuje zwyczajna
                satysfakcje gdy nawet pytajac kogos o droge widze ile radosci i serca wklada w tak prosta - wydawaloby
                sie czynnosc - jak odpowiedz. Dla kontrastu polski kierowca autobusu albo pani w banku zapytana o
                prosta rzecz (ktora nalezy do wykonywanej pracy i obowiazkow) mowi tak jakby miala wyzionac ducha ze
                zmeczenia, zblazowania i ogolnego olewania. Wkurwia mnie gdy klientowi sklepu, firmy, instytucji
                pokazuje sie jak bardzo sie go olewa i nie ma czasu. Wkurwia mnie gdy przy kolejce petentow nikomu sie
                nie spieszy a kazda reakcja na sprawe, pytanie jest wielka laska, wielkim nieodrywaniem wzroku od
                zjadanej aktualnie bolki albo zabawy dlugopisem....pod tym wzgledem jestesmy pariasami Europy i
                calego cywilizowanego swiata gdzie panuje uprzejmosc, optymizm i faktyczny profesjonalizm
                • kamfora Re: Ja i świat. 01.02.03, 23:40
                  ispa napisała:

                  Strasznie dokucza mi w tym kraju, powszechne wciaz
                  > olewatorstwo, spychologia, dojutrkowosc itp. pomimo powszechnie lansowanego
                  stereotypu profesjonalizmu i kariery.

                  Czyli Ty czujesz się skrzywdzony?
                • Gość: Malwina Re: Ja i świat. IP: proxy / *.d1.club-internet.fr 01.02.03, 23:41
                  na pocieszenie : przyjedz na lazury zapytac o droge !!! jak sie nie znajdziesz
                  w australii tzn ze miales duze szczescie ! :-)
                • re_ne do Ispy 01.02.03, 23:44
                  Zgadza sie!!! Pomimo ze powoli zblizona mamy juz technike, mozemy nabywac te
                  same produkty, to jednak Polska pozostaje daleko w tyle za zachodem. I nie
                  tylko chodzi o ta uprzejmosc, i serdecznosc, ale wogole o mentalnosc. Polacy sa
                  owszem dobrze wyksztalceni, ale mysla bardzo egoistycznie, sa snobami, sa
                  bardzo zazdrosni, pruderyjni, zakompleksieni, i moglbym tak jeszcze sporo
                  wymieniac, ale dorzuce tylko jeszcze ze sa bardzo chamscy, o co kiedys sie juz
                  tu na forum z kims bardzo sprzeczalem. Oczywiscie nie wszyscy, bo przeciez nie
                  chce nikogo obrazic.
                • Gość: asplund Re: Ja i świat. IP: 213.231.15.* 03.02.03, 10:34
                  To ciekawe pracuję ze skandynawami. Większych olewusów nie widziałem
    • Gość: Witold..us pytanie powinno byc tak napisane IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 01.02.03, 22:38
      To nie swiat mas krzywdzi tylko my sami tak robimy aby
      czys sie pokrzywdzonymi, wtedy to ze nie mamy rezultatu
      w zyciu to juz "nie moja wina" tylko kogos.
      A wyroznienie to tylko odwotna stona medalu.
      To co mtslimy o sobie i w jaki sposob urzeczywistni sie
      po pewnym czsie

      Witold www.witold.us/

      kamfora napisała:

      >
      > Jak odbieracie swoją sytuację w świecie (jako konkretna
      kobieta,
      > albo konkretny mężczyzna?)
      >
      > Czy czujecie się przez świat skrzywdzeni, czy wręcz
      przeciwnie: wyróżnieni?
      >
      >
    • Gość: kobietka Re: Ja i świat. IP: *.dialog.net.pl / *.elblag.dialog.net.pl 01.02.03, 23:17
      Po części czuję się skrzywdzona: przez rodzinę w jakiej się wychowywałam (mój ojciec zmarł jak miałam 2 latka)
      Nie maksymalnie, ale czuję się wyróżniona w kwestii wyglądu, inteligencji.
      Cieszę się też z mojej "świadomści" istotnych rzeczy w życiu.
      To tyle :))))))))
    • maly.ksiaze Re: Ja i świat. 02.02.03, 01:14
      kamfora napisała:

      > Czy czujecie się przez świat skrzywdzeni, czy wręcz
      przeciwnie: wyróżnieni?

      Ja czuję się zignorowany przez świat. Czy to znaczy
      'skrzywdzony' czy 'wyróżniony', nie mam pojęcia. Ale
      zamierzam się zrewanżować i konsekwentnie ignorować Świat
      - do poniedziałku rano.

      Pozdrawiam,

      mk.
      • kamfora Re: Ja i świat. 03.02.03, 07:24
        maly.ksiaze napisał:

        > Ja czuję się zignorowany przez świat. Czy to znaczy
        > 'skrzywdzony' czy 'wyróżniony', nie mam pojęcia.

        Skrzywdzony czy wyróżniony przez świat - to inaczej
        czy czujesz się szczęściarzem, czy pechowcem.

        (no...może nie do końca, ale mniej więcej ;-)
    • kreaton Re: Ja i świat. 02.02.03, 06:11
      "Ta moc, która tkwi we mnie... "

      "Czy czujecie się przez świat skrzywdzeni, czy wręcz przeciwnie: wyróżnieni?"

      Kamfora - masz specyficzny sposob patrzenia na otoczenie.
      Chetnie jednak odpowiem na Twoje pytanie.
      Tak.
      Jestem szczesciarzem.
      Niesamowitym szczesciarzem.
      Typem czlowieka, ktoremu moze nie wszystko wychodzi ale niezwykle wiele sie
      udaje. Jezeli jade samochodem w ruchliwym miescie i chce zaparkowac to zawsze
      tam znajde miejsce gdzie chce. Jezeli przede mna z parkingu wyjezdza gosc to
      tak wycofa abym to ja mogl zaparkowac a nie trzech innych krazacych przede mna
      po ulicy chetnych. ZAWSZE znajde miejsce do parkowania. Najblizej tego miejsca
      gdzie chce sie dostac. Jezeli mi sie spieszy i nie mam czasu zatankowac to
      paliwa nigdy mi nie zabraknie. Chyba - ze wlasnie na stacji benzynowej.
      Wyjezdzanie rezerwy do konca nie jest moim ulubionym zajeciem ale sie zdarza.
      Jezeli zgasnie mi samochod na srodku drogi bo zapomnialem wylaczyc swiatla i
      akumulator diabli wzieli to zatrzyma sie pierwszy albo najwyzej drugi kierowca
      i bedzie mial oczywiscie kable aby autko odpalic.
      Jak mam wypadek (czasem sie zdarza) to nigdy nic mnie sie nie przytrafia.
      Natomiast naokolo - katastrofa!
      Jestem niezniszczalny.

      Mam tez szczescie w losowaniu.
      Wylosowalem niezliczone ilosci przedmiotow jak czajniki, zelazka, jeden zestaw
      kina domowego za kilkanascie patoli, zegarki, kalkulatory, telewizor kolorowy,
      nagrody pieniezne itp. Tylko zadna wycieczka mi sie jeszcze nie trafila ale
      wierze, ze juz w krotce cos sie w tym kierunku wydazy.
      (pewnie nie uwierzycie - ale potrafie to udowodnic)

      Jestem absolutnie jedyny i mam niewiarygodna ceche - ktora moi znajomi oceniaja
      jako zciaganie wydarzen. Np. kolo mnie zderzaja sie samochody, mysle - ze okolo
      dwa razy w miesiacu cos kolo mnie sie rozbija, dwa dni temu przede mna jechal
      fajny japonski mitsubishi i nagle zjechal lekko na przeciwny pas ruchu. To bylo
      50- metrow przede mna! Czolowa taka lekka. Uderzyl tak troche bokiem, musialem
      szybko ich wyminac aby samemu w ten rozgardiasz nie wjechac. Oczywiscie na
      prawym pasie nic nie jechalo. No przeciez musialem ich jakos wyminac, nie?

      Mam tez zasade:
      Jezeli cos ma mi sie udac - to sie uda.
      Ostatnio mialem kilka nieprzyjemnych sytuacji z szefowa.
      Ona mnie chyba nie lubi.
      Za kare postanowilem troche pospozniac sie do pracy. A co mi tam, nie?
      Dzis spoznilem sie 2 godziny. Pierwszy telefon zadzwonil 3 minuty po moim
      wejsciu do biura. (Mamy system rejestrujacy rozmowy)
      Tak jest zawsze. Jechalem kilka tygodni temu na dluzsza wycieczke samochodowa,
      tam i z powrotem jakies 5000km. I wiecie co? Zaplon zepsul sie jak zapakowalismy
      torby do auta. Zona od razu skomentowala to tak: widocznie mialo sie wkrotce
      zepsuc,wiec zepsulo sie NA WSZELKI WYPADEK przed trasa!

      I co Ty na to Kamfora?

      Uwazam, ze nalezy MODYFIKOWAC swoja rzeczywistosc. Wplywac na otoczenie.
      Takie manipulacje przynosza mnostwo roznych nieoczekiwanych efektow.
      I zabawnych sytuacji.



      • Gość: Sol Re: Ja i świat. IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 02.02.03, 11:10
        Kreaton, mam nadzieje, ze nie wpadniesz na pomysl, ze mozesz manipulowac
        swiatem i rzeczywistoscia? :)
        • kreaton Re: Ja i świat. 02.02.03, 23:03
          mam nadzieje, ze nie wpadniesz na pomysl, ze mozesz manipulowac swiatem i
          rzeczywistoscia? :)

          Alez to nie chodzi o pomysl!
          Ja rozumiem to w ten sposob, ze generalnie jezeli cos sie dzieje to sa ku temu
          przyczyny. Jezeli ktos jest bez grosza i szans to mozna na niego zrobic
          zrzutke, nie? Dac ogloszenie do gazety - dzialac! To o taka modyfikacje
          rzeczywistosci mnie chodzi. Dzialac. Wplywac na otoczenie.
          Dawac przyklad. Jak ktos jest zdolowany to go z tego zdolowania wyrwac.
          Ja mysle, ze po prostu wyrazilem sie nieprecyzyjnie a Ty Sol zrozumiales mnie
          opatrznie.
          OK?
      • kamfora Re: Ja i świat. 02.02.03, 11:32
        kreaton napisał:

        > I co Ty na to Kamfora?
        >
        > Uwazam, ze nalezy MODYFIKOWAC swoja rzeczywistosc. Wplywac na otoczenie.
        > Takie manipulacje przynosza mnostwo roznych nieoczekiwanych efektow.
        > I zabawnych sytuacji.

        A ja na to...że to wszystko wydaje mi się kwestią podejścia.
        Czy widzisz, że szklanka jest do połowy pełna, czy do połowy pusta ;-)

        Ty wychwytujesz same dobre rzeczy w swoim życiu, to, co się akurat udało.
        Te gorsze - pomijasz, nie uznajesz, by warto się było nad tym zastanawiać,
        koncentrujesz się na swoim "szczęściu" a nie "złym losie"...

        Czy to zasada samospełniających się przepowiedni? Może...

        Ludzie albo narzekają, albo nie. Ci, co narzekają - najczęściej winią
        "świat" za swoje nieudane życie. Ty piszesz, że jesteś zadowolony z tego,
        co otrzymujesz od "świata". To piękne :-))))
        • kreaton Re: Ja i świat. 02.02.03, 22:25
          Nie, Kamfora.
          Ty masz psychologiczne podejscie, usprawiedliwione pisaniem na forum
          psychologia. A ja mam wyksztalcenie techniczne i bardzo dobre przygotowanie
          matematyczno-fizyczne. Zajmowalem sie tez kiedys statystyka.
          Taki gosc jak ja jest niemozliwy. No prawie. Bo przeciez jestem. To nie kwestia
          optymizmu. To kwestia czegos czego sie nie da opisac. W mojej obecnosci
          dochodzi do anomalii statystycznych. Np. kwestie uszkodzen komputerow.
          Zlozylem sobie dwa identyczne komputery. Z takich samych czesci. W jednakowym
          czasie czyli czesci z tej samej serii. I jeden komputer poszedl do kolegi do
          domu a drugi jest u mnie w sypialni. Jego dziala swietnie do dzisiaj a moj nie
          dzialal od momentu zlozenia a potem psul sie regularnie co miesiac.
          Czy wyobrazasz sobie prawdopodobienstwo wystapienia usterki w trzech nowych
          elementach jednego komputera? I to takich usterek, ktore powoduja ze komputer
          tak troche dziala ale w zasadzie to nieprawidlowo? Do wymiany na gwarancji
          poszla plyta glowna, karta grafiki i pamiec DDR. Karta miala uszkodzony tryb
          4AGP, plyta miala uszkodzony jeden mostek IDE, a pamiec nie chciala chodzic
          powyzej 100Mhz! Czesci zas bylu NOWE i na gwarancji.
          Zalozmy nawet, ze takie zdarzenie jest mozliwe. No pewnie.
          Ale teraz jak wyjasnic, ze takie rzeczy zdarzaja sie mnie nagminnie?

          Np. skonczyla mi sie w domu kawa. Lubie taka nesce rozpuszczalna.
          Poszedlem do sklepu i ... na samym wejsciu jest przecena na Nescafe Classic!!
          Kupilem sobie trzy opakowania za 1/3 zwyklej ceny. Pycha.
          Na te kawe nie bylo nigdy promocji. O ile pamietam.

          Czy Ty myslisz ze ta kawa to jedyny przyklad?
          A skad!
          Potrzebowalem kupic sobie auto.
          Bo stare sie zepsulo.
          No i masz:
          kupilem auto z 1999 roku za 2000 dolarow.
          Akurat sie trafilo - no nie?
          Cholera - co za przypadek...

          To nie jest kwestia optymizmu Kamfora. Nie.
          Moi znajomi, ktorzy przeczytaja te dwa posty juz pewnie wiedza o kogo chodzi...
          Pozdrawiam wiec Was serdecznie!

          Wymyslaj Kamfora nastepne watki - sa intrygujace!
          • Gość: J.S. Re: Ja i świat. IP: *.tnt1.lafayette.in.da.uu.net 03.02.03, 00:16
            kreaton napisał:
            > Wymyslaj Kamfora nastepne watki - sa intrygujace
            *****
            Mozna pieprzyc bez sensu, dla jednych jest to intrygujace dla innych zenujace.
            J.S.
            • kamfora Re: Ja i świat. 03.02.03, 07:26
              Gość portalu: J.S. napisał(a):

              > Mozna pieprzyc bez sensu, dla jednych jest to intrygujace dla innych
              zenujace.

              Dlaczego wypowiedzi obcych osób (bo przecież jestem obca)
              są dla Ciebie żenujące?
              • Gość: gb Re: Ja i świat. IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 03.02.03, 09:32
                Nie przejmuj się, Twoje rozważania są sympatyczne a przede wszystkim inne :-)
          • kamfora Re: Ja i świat. 06.02.03, 06:52
            kreaton napisał:


            > Moi znajomi, ktorzy przeczytaja te dwa posty juz pewnie wiedza o kogo
            chodzi...

            Eureka! ;-)

            (Ja też już Cię rozpoznałam! - Późno, bo późno, ale zawsze! :-)
      • taka_tam Re: Ja i świat. 03.02.03, 14:34
        kreatonie drogi, spraw - ta swoja moca magiczna - by juz wiecej nie pladrowano
        mi mieszkania... mam serdecznie dosc kolejnych wlaman!
        • Gość: J.S. kamfora IP: *.tnt2.lafayette.in.da.uu.net 06.02.03, 03:41
          taka_tam napisała:

          > kreatonie drogi, spraw - ta swoja moca magiczna - by juz wiecej nie
          pladrowano
          > mi mieszkania... mam serdecznie dosc kolejnych wlaman!
          *****
          Wlasnie o to chodzi, co wyzej. Moja byc moze zbyt ostra wypowiedz nie byla
          adresowana do ciebie. Gwoli wyjasnienia, mam taka nature ze czesto
          niepotrzebnie wstydze sie za innych, jak bym nie mial dosyc wlasnego wstydu.
          J.S.
          • _gizella Re: kamfora 06.02.03, 19:16
            "Czy czujecie sie przez swiat skrzywdzeni, czy wyroznieni?"

            Witaj B.,
            Raz jedno, raz drugie. Czyli jedno i drugie?:)
            Tak jest przeciez, prawda? Zycie czasem boli, a czasem obsypuje nas swoja
            troska, czasem to na jedno wychodzi nawet.
            Mamy na nie wplyw, ale nie totalny.
            Tak sobie mysle, ze z moim stosunkiem do swiata jest jak z miloscia do wlasnego
            dziecka:
            jakikolwiek numer mi wywinie, i ile przeplacze, i tak je kocham i wybaczam i
            dziekuje za nie. I robie wszystko, by bylo dobre.
            :-)
            PS Maly ksiaze, ja sie dzis miewasz? :)
Pełna wersja