Dodaj do ulubionych

wkońcuzagubiony

08.07.06, 10:47
Ja pierdykam jak ja się pogubiłem w tym moim średnioleciu. Zrobiłem sie
drażliwy na swoim punkcie. W cholere poszło jakiekolwiek moje poczucie humoru.
Chowam sie przed ludźmi, jestem obsesyjny. Więcej dookoła nie kocham niz
kocham, a jak kocham to pragnę niemożliwej juz sielanki. Nie potrafię
zaprowadzic równowagi pomiedzy swiatami w których egzystuję. Moje ja nie
spaja ich , a przeskok z jednego świata do drugiego jest jak wejście z plazy
do bałtyku czyli ból. Mój wewnętrzny skrzat buntuje sie na słowa ,szybciej,
i ,więcej', ma dość walki o męskość i jej udowadnianie, ma dość pracowitości
i sumienności, chciałby by czas się zatrzymał tak, by potrzeba działania
stała się potrzebą, a nie torbą mąki w ustach. Moj wewnętrzny skrzat błaga o
3-2 w finale mistrzostw świata i wie jednocześnie, że guzik z tego
będzie.Widze jak na dłoni to, że żyję wśród tych, co szukaja na siłę
większych idiotów niż są sami. Deprecjonują i oszczywają z góry istotny
element egzystencji taki jak ,czysty przypadek,. Może ktoś wie co zrobić, by
powrócić do siebie dawnego, albo rozwinąć nowego. Na razie wygląda że jestem
w d u p i e, a najlepsze, że tak jak ja w d u p i e to wielu by chciało teraz
być. No i co ?
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka