Dodaj do ulubionych

Czasem zerwanie to Samodzielnosc ..............??

11.07.06, 12:48
Witam.
Chyba tkwie w złym zwiaku, kiedys chyba sie bardzo kochalismy, ufalismy
sobie , pomagalismy, ale kłotnie, sprzeczki, awantury o chociazby krzywo
zaparkowny samochod - zniszczyly, zabily ta milosc. Cala noc probowalam sobie
odpowiedziec na pytanie - czy ja go jeszcze kocham??? Nie wiem! A jesli sa
watpliowsci to juz chyba wowczas brak watpliwosci. Chyba nie ma sensu dalej
byc.
Za bardzo sie roznimy albo jestesmy do siebie podbni - nie wiem, ale wiem ze
kazda milosc moga zniszczyc codzienne awantury.
Zwiazek nie pielegnowany z obu stron, zamiera.
Smutne.
Prawdziwe.
Mam 22 lata, boje sie samotnosci (jedyny argument by z nim zostac), czy sie
odwazyc? Serce mi mowi - Tak, zas rozum - nie, bo nie chce byc sama. Znam
smak samotnosci, ale rowniez znam smak łez po klotni...........
Chyba zaczynam juz to wszytsko rozumiec.
Obserwuj wątek
    • annreal elleves, 11.07.06, 17:56
      piszesz o strachu przed samotnoscia. wiem co masz na mysli. dokladnie-jedyny
      argument zeby pozostac, jak bym przezywala sytuacje sprzed kilku miesiecy.
      tez sie balam. bylam z nim kilka lat, nei pamietalam juz nawet jak to jest sie
      spotykac z chlopakami;)) balam sie cholernie, ze juz sama, ze nikt sie nie
      pojawi. oczywiscie ogolnie zly nastroj w tym okresie sprawial ze widzialam
      siebie jako ta ktora niewarta jest uwagi, co jeszcze bardziej potwierdzalo, ze
      na pewno nikt nie bedzie chcial ze mna byc.

      ale w pewnym momencie tak sobie pomyslalam.. " czy ja naprawde chce byc z kims,
      z kim zre sie codziennie? czy naprawde nie mam juz dosc tych klotni, bolu, jaki
      sobie nawzajem zadajemy? czy ja chce tak spedzic zycie? ze sciskiem z zoladku i
      zalem ze nie porzucilam go na czas??" i wiesz co stwierdzilam?? stwierdzilam ze
      "jesli tak to ma wygladac, to mam to w d*** i nawet wole byc sama, a on niech
      spierdz*** na bambus"
      smialam sie nawet w pewnym momencie ze zaloze jakies kolko "starych panien" i
      bedziemy organizowac sobie zloty i zapewniac rozne atrakcje np wyjazd na
      wspinaczke skalkowa albo wspolna nauka wloskiego;))

      po czym poprwiil mi sie humor i zacelam bardziej realnie patrzec na zycie.
      jesli potrzebujesz milosci, znajdziesz ja lub ona Ciebie.
      jesli obawiasz sie samotnosci, masz naturalna reakcje na tak drastyczna zmiane
      jesli nie skonczysz tego, skazujesz sie na jeszcze gorsza samotnosc - samotnosc
      przy drugim czlowieku.
      popatrz na ludzi wokol, na ludzi po 40stce, na pewno slyszalas o roznych
      niezdrowych malzenstwach, o chorych rodzinach
      moze oni tez bali sie w pewnym momencie tej samotnosci i.. dokonali zlego wyboru
      - pozostali razem.

      uwolnij sie
      zobaczysz, jak dobrze oddychac

      potrafisz byc sama, potrzebujesz tego, jesli tak sie boisz
      samotnosci-potrzebujesz ja oswoic.
      wiem ze to moze brzmiec niedorzecznie, ale tak jest. inaczej wpakujesz sie w
      jakis niezdrowy zwiazek, chcac szybko przed nia uciec.
      jesli chcemy byz szczesliwi, musimy wiedziec dlaczego z kims jestesmy. i nie
      mozemy byc z nikim z obawy przed samotnoscia czy strachem ze sobie nie poradzimy.
      pobadz sama. odpocznij. wkrotce, w odpowiednim czasie ktos sie pojawi. moge Ci
      to gwarantowac.

      zycze pozytywnych mysli i wiecej wiary w siebie
      pozdrawiam:)
    • witch-witch Re:dziewczyno! 22 lata?! hahahahhaha:)))) 13.07.06, 16:19
      Aleś ty mnie ubawiła...22 lata i takie myśli, strach przed samotnością? Ejże,
      wszystko przed tobą, jesteś taka młoda i już chcesz się wiązać z kims na stałe?
      Toć to czytsy masochizm...Zostaw tego faceta, rusz się z domu, w świat,
      poznawaj ludzi, nastaw się na nauke i poznawianie...Takaś młoda, a taka
      STARA...nie znam ludzi w twoim wieku, aby mysleli podobnie, wszyscy sprawy
      relacji zostawiają na drugi plan i szukają przygód, nowości, poznają siebie i
      życie.....Całe życie przed tobą..Właśnie moja sąsiadka po śmierci męza spotkała
      miłość swego życia, nigdy mówi, że taka szczęsliwa nie była......a ma 78
      lat!:)))
    • nancyboy Re: Czasem zerwanie to Samodzielnosc ............ 13.07.06, 16:43
      Jedno jest pewne - jeśli kogoś kochasz naprawdę, to nie kłócisz się z nim o
      krzywe parkowanie (bo taka kłótnia ma kontekst rywalizacji: "ja to robię
      lepiej", albo "to ja mam rację".
      Jeśli ktoś nie umie się przyznać drugiemu do swego błędu, to znaczy, że go nie
      kocha (albo dokładniej - kocha siebie bardziej niż jego).
    • solaris_38 Re: Czasem zerwanie to Samodzielnosc ............ 14.07.06, 21:34
      myslę że warto dobzre i aktywnie żyć i długo czekać na kogoś fajengo
      ale nei an ideał
      tylko na kogoś o podbnym systemie wartości
      kogoś kto spełnia tyleko te najwazniejsze kryteria

      ale anjwazniejsze

      warto długo czekac ale do czasu

      22 lata to nei duzo

      szukaj czejak tęsknij bądz aktywna poznawaj ludzi
      wchodz w bliższe związki
      :)

      na zły związek masz jeszcze czas

      masz też jeszcze zcas aby sie przyzwyczaić że faceci sa Inni i w pewnych
      sprawach sa marni
      wszystcy lub prawie i z tym da sie zyć
      tak jak oni musza żyć z kobietą która pod innymi względami jest marna słabsza
      i gorsza

      :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka