Dodaj do ulubionych

czarno-biale widzenie

14.02.03, 15:39
witam, chcialbym sie dowiedziec czy moze ktos z was ma podobny stosunek do
swiata. Mianowicie-jak w tytule- mam sklonnosci do przesady, nie potrafie
lapac, byc, myslec ani dzialc w sposob wyposrodkowany czyli, zalozmy, szary.
Nic ani nikt nie jest mnie w stanie nauczyc czy zmusic abym niekoniecznie:
byl w czyms ekspertem lub nie robil tego wcale, kochal albo nienawidzil,
pracowal do oporu albo lezal kompletnie do gory brzuchem itp itd itp....
Po prostu stany emocjonalne, moj odbior rzeczywistosci w ktorych nie czuje
skrajnosci irytuja mnie, niepokoja, rozplywam sie, nie ma mnie, nie czuje
nic. Tak wiec czlowiek nieslychanie wyrozumialy, tolerancyjny i rozmowny
moze sie zmienic pod wplywem okolicznosci i warunkow w bezwzglednego typka,
nie znajacego skrupolow i walczacego o dwoje na smierc i zycie. Nigdy nie
rozumialem ludzi ktorzy mowili mi ze kogos nie lubia, obmawiali za plecami,
narzekali a potem widzialem jak rozmawiaja i jakos sie rozumieja. To nie ja:
albo kocham, szanuje i daje to odczuc calym soba ale jesli zostanie
przekroczona granica - koniec, walczymy. Nie znaczy to ze nie umiem wybaczac
bo wrecz przeciwnie. Jak sie za cos biore - praca wlasnie, hobby, sport,
wyzwanie to robie to tak ze ludzi musi zatykac, mnie przede wszystkim...
albo nie kiwam nawet palcem jesli nie jestem przekonany i zaangazowany.
Nie wiem...musze, po prostu musze czuc JAKOŚĆ (ale nie QUALITY ale raczej
TAKOŚĆ, WYRAŹNOŚĆ, SUCHNESS?)wszystkiego co robie, czuje, jak mysle bo
inaczej nie widze w tym zadnego sensu i czuje sie niepewnie. Nie znam i nie
potrafie uzywac stanow posrednich...to normalne? Jesli ktos zalazl mi za
skore w interesach itp i dodatkowo jeszcze nie wykazuje checi rozmowy czy
ugody - koniec z nim. Moze trwac latami ale tak pognebie, tak przycisne ze
predzej czy pozniej dostane swoje a ow gosc placi tez zdrowiem psychicznym.
I uwaga...po fakcie, jesli zreflektuje sie, przeprosi a ja odzyskam
swoje...no problem, mozemy jakos funkcjonowac i utrzymywac stosunki. Albo w
te albo wewte, inaczej nie umiem. Jak mam dostrzec i czy jest sens czuc te
szarosci, brazy i odcienie????
Obserwuj wątek
    • taka_rada Re: 14.02.03, 19:38
      O rany...

      Nie chce cie stary martwic ale masz problem.
      Nie przejmuj sie jednak bardzo.
      To jest malenkie neurasteniczne zaburzenie emocjonalne.
      Nic takiego z czego nie mozna wyjsc.
      Powiadaja, ze to objaw braku szczescia osobistego.
      Czasem zbytniego stresu.
      Jak sie jest w takim stanie przez dluzszy czas to potem pojawiaja sie klopoty z
      koncentracja i pamiecia wiec trzeba z tym walczyc.

      Musisz ocenic siebie z zewnatrz. Jasno okreslic cele. Starac sie wyciszyc
      emocje bo te ostatnie nie sa odzwierciedleniem rzeczywistosci.
      Wiesz, latwo wpasc w klopoty poprzez brak prawidlowej oceny otoczenia.
      Zaden interes zwykle wtedy nie wychodzi bo oczekiwania innych roznia sie od
      naszych wyobrazen. Potem jak zaczyna cokolwiek wychodzic to trzeba te
      wczesniejsze emocje przemyslec. W ogole trudna sprawa zmienic sposob myslenia.
      Ale to trzeba zrobic. Im szybciej tym lepiej dla Ciebie.
      Pracuj nad tym. Patrz obiektywnie. Problemow nie ma jak na nie nie patrzysz.
      A nie bedziesz patrzyl jak zajmiesz sie czyms innym.

      Sa tez takie typy co potrzebuja wyladowac agresje po to aby przelamac wlasne
      slabosci. Inaczej wpadaja w alkoholizm. Ale to chyba nie ty, co?

    • Gość: Imagine Re: czarno-biale widzenie IP: *.unl.edu 14.02.03, 21:40
      Kazda noc nosi w sobie ziarno dnia, a dzien poczatek nocy. Nic wobec tego nie
      jest do konca czarne ani biale. Czarne istnieje tylko po to, by ustapic miejsca
      bialemu. Medytuj nad symbolem TaiChi.
      Pozdr, Imagine.
      • ispa Re: czarno-biale widzenie 14.02.03, 22:00
        dzieki panowie ale mam przez to jeszcze wieksze zamieszanie w glowie:(
        zaburzenie neurasteniczne? ja tak mam od dziecka....symbol TaiChi a wiec jednak czarne i biale. Takie i
        takie, tam nie ma szarosci. Ten symbol to raczej symbol podobienstwa i pewnej tozsamosci tych dwoch
        przeciwienstw. Jednak nie potrafie np. pracowac na pol-gwizdka, wole juz nic nie robic. Nie potrafie
        startowac w zawodach ot tak - bedzie co bedzie, pelen luzik, leje na to. A wiec nie leje, albo sie staram
        albo w ogole nie przystepuje. BTW z uczuciami jest podobnie a jeszcze ostatnio obserwuje taka rzecz ze
        o sklonnosci (jak najgorsze) posadzaja mnie ludzie ktorym zawsze udowadniam, ze jest rdzen, sa zasady
        ktorych nigdy nie zlamie. Jest to dla mnie tym dziwniejsze ze CI SAMI ludzie zachowuja sie czasem w
        sposob ktory przypisuja mi, ja jednak staram sie mimo wszystko byc dyplomata a bardzo czesto szczerze
        przepraszam, czego oni nie robia NIGDY. Moze wiec powinienem puscic swe hamulce i postepowac tak
        samo drastycznie, wieszac psy i nie przepraszac? Moze wlasnie to ze sa pewni ze pewnych granic nie
        przekrocze powoduje ze czuja sie bezkarni? Mam problem:(
        • ispa Re: + cos do Imagine 14.02.03, 22:10
          Imagine czytalem czesto Twoje watki o medytacji, wyciszeniu, spokoju itp. Zfadzam sie z tym bo sam
          probuje i jakis gleboko ludzki i wybaczajacy rdzen wlasnie we mnie jest. ALE jest pewne ALE wlasnie.
          Czy nie jest tak ze czlowiek spokojny, pogodzony i usmiechniety to czysty idealizm, cos zupelnie nie
          przystajacego do wspolczesnego swiata i realiow. Mam taka obawe (patrz poprzedni post) ze w ten
          sposob sie ludzi prowokuje, daje sie sygnal ze nie jestem (a tez jestem) cwaniakiem, chamem i
          skurczybykiem, ze ten spokoj i wybaczanie moze wrecz zapraszac do jezdzenia po glowie i deptania?
          Przyklad Chrystus - nie przecze ze byl wielki, wspanialy , lepszy po 1000x od nas wszystkich. Tylko nikt
          tego nie docenial, wywolywal przeciez swa postawa nienawisc i odraze i skonczyl jak skonczyl. Byl za
          dobry, za miekki, zbyt wybaczajacy. Czy ma to zastosowanie teraz, dzisiaj? Skonczyc z wielkimi idealami i
          rozwinieta samoswiadomoscia na bruku, zahukanym i zadeptanym prez tych od ktorych "jest sie lepszym
          ,wyzszym, bardziej swiadomym". Wiesz mialem juz pare przypadkow w zyciu (ktorych szczerze zaluje) ze w
          porywie chwili, w dobrym nastroju, poczuciu ludzkiego obowiazku, zrobilem komus przysluge.
          Bezinteresownie, bez narzucania, oszczedzajac byc moze klopotow. Odzew tych ludzi i skurwysynstwo
          przerazilo mnie do granic mozliwosci. Doszedlem wtedy do wniosku ze najwidoczniej oczekiwali bardziej
          brutalnego, chamskiego i wyrachowanego zachowania...byc moze wtedy doceniliby ze cos sie dla nich
          zrobilo....

          "Chcesz isc miedzy wrony musisz krakac tak jak one"?
          • Gość: Imagine Re: + cos do Imagine IP: *.unl.edu 14.02.03, 22:36
            "Chcesz isc miedzy wrony musisz krakac tak jak one"?

            W swiecie biznesu nie masz wyjscia. Musisz byc takim jak to opisujesz.
            Bo Cie zjedza. Musisz byc surowym i sprawiedliwym zarazem. To jest Twoj wybor.
            Twoje wejscie miedzy wrony. Poznalem tu w Stanach czlowieka, ktory za odejscie
            na wczesniejsza emeryture dostal wyprawke w wysokosci 250 tysiecy dolarow.
            Za ta kwote mozna juz osiasc i skromnie dozyc konca swych dni. Ten czlowiek
            jednak w ciagu roku rozprawil sie z cala kwota, rozdajac ludziom, wrozbitom,
            i innym "chcacym". Dzisiaj jest dziadem. Widzial zycie szare, wszyscy byli cacy,
            bieni, wymagajacy pomocy. Widzialem wielu biznesmenow i zaden z nich nie bylby
            czlowiekiem sukcesu, gdyby tu i tam nie zrobil czegos, co nazwalbym kroczeniem
            po cienkiej lince, z ktorej upadek skonczylby sie w wiezieniu lub conajmniej
            klopotami.
            Jesli nie chcesz wejsc miedzy wrony, to lepiej zebys spiewal jak slowiczek.
            Bo wtedy skrzywdzisz wielu niewinnych ( o ludzi biznesu nie dbam zanadto).
            Symbol Taichi ma wyraznie zarysowane czarne&biale ale forma w jakiej to jest
            przedstawione sugeruje plynnosc, odwieczny przeplyw z jednego bieguna do
            drugiego.
            Pozdr, IMagine.
          • taka_rada Re: 14.02.03, 23:28
            "Wiesz mialem juz pare przypadkow w zyciu (ktorych szczerze zaluje) ze w
            porywie chwili, w dobrym nastroju, poczuciu ludzkiego obowiazku, zrobilem komus
            przysluge. Bezinteresownie, bez narzucania, oszczedzajac byc moze klopotow.
            Odzew tych ludzi i skurwysynstwo przerazilo mnie do granic mozliwosci."

            ???

            Facet, posluchaj, zycie nie jest uluda, czyms odczuwalnym wewnetrznie.
            Zycie jest naprawde proste. Polega na ocenach. Oceniasz innych patrzac na nich
            i porownujac z tym co masz zakodowane przez doswiadczenie.
            To, ze trafiles na chamstwo nie znaczy, ze masz z tego powodu czuc sie zle.
            W ogole jezeli czlowiek czuje sie zle to sa ku temu powody obiektywne.
            Zle samopoczucie wynika nie z dzialan otoczenia tylko z naszych wewnetrznych
            reakcji na nie. Ocena staje sie nieobiektywna bo zbyt duzy wplyw na nia maja
            nasze emocje. A te sa wynikiem nie wiadomo czego, czasem pogody, czasem strachu.
            Czasem przedluzonego stresu. Czasem hormony. No wiadomo.
            Myslenie powinno byc maksymalnie proste.
            Powinno sie starac rozkladac to na czynniki pierwsze,
            - co mi naprawde przeszkadza, co mnie naprawde gryzie, gdzie boli, a co jest
            tylko wtornym uczuciem.

            Chamstwo to chamstwo. Bylo niebylo. Przebylo.
            Ty zostales, ze swoimi wewnetrznymi rozterkami.

            Neurotyzm moze nie jest taki niebezpieczny.
            Tyle, ze wplywa na cale postrzeganie otoczenia.
            Tobie sie WYDAJE. A rzeczywistosc jest inna.

            Prosta.
            Bye.
          • Gość: Martyna Re: do Ispy IP: *.proxy.aol.com 16.02.03, 23:15

            Czarne biale -tak myslalam moze do 25 lat jednak doswiadczenia, zmiany,
            obserwacja swiata , uczenie sie o mnie samej sprawilo, ze juz tak nie mysle.
            Swiat, wszystko wokol jest bardziej skomplikowane a poza szarosciami istnieja
            przeciez jeszcze inne barwy czerwien, biel, blekit, itd

            Ja staram sie podchodzic do kazdego zdarzenia,uczucia mysli indywidualnie -
            za bardzo nie generalizowac .


            Piszesz o usmiechnietym , pogodzonym , spokojny z jednej strony i o cwaniaku
            i chamie , ktory przepych asie z lokciami.

            A przeciez ten usmiechniety , pogodzony i zyjacy w wewnetrznej harmonii moze
            byc rowniez pewny siebie, przekonany o swojej wartosci i nie tak bezbronny - bo
            stosujacy zasady asertywnosci. Liczacy i szanujacy uczucia innych a przede
            wszystkim szanujacy wlasne odczucia , ktore wyraza nie pozwala sie
            wykorzystywac.

            Co do tego bialego i czarnego czasami trzeba czasu aby nauczyc sie dostrzegac i
            byc swiadomym tych szarosci, uczuc, ktore nie sa bardzo intensywne ale ktore sa
            prawdziwe .
            Ja moge podac Ci przyklad np zaufanie przeciez nie jest tak, ze ufasz ( biale)
            lub nie ufasz( czarne). Zaufanie ma rozne stopnie i mozna ufac komus tylko do
            pewnego stopnia np lekarzowi dokonujacemu operacji bo jest najlepszym fachowcem
            ufamy , ze operacja sie powiedzie ale nie wiesz czy mozesz ufac my w milosci.

            Pozdrowienia
    • Gość: Wenus Re: czarno-biale widzenie IP: *.lodz.dialog.net.pl 14.02.03, 22:30
      Hej, ispa, "znajac" Cie troche z mrocznego watku {jakze slodkiego!;-)}
      wygladasz mi na osobe z ksiezycem w skorpionie, wplywem mocnym plutona
      w momencie narodzin czyli generalnie z rysem skorpioniastym, a skorpion
      tak juz ma, ze widzi albo czarno albo bialo. Ekstrema to jego domena.
      Daj swoje namiary (dzien,m-c rok urodzin z dokladna godzina co do 4 minut i
      miejscem urodzenia) na skrzynke to sprawdze dyskretnie i ci powiem - chyba,
      ze nie jestes tym zainteresowany - no problem!

      moj email: koala_jazz@gazeta.pl

      pozdrawiam
      • ispa Re: Wenus - klapa kompletna;) mejl juz ci poslalem 14.02.03, 22:58
        • Gość: Wenus co ty tam wiesz........ ;-) IP: *.lodz.dialog.net.pl 14.02.03, 23:17
          Ech, ispa, nie znasz sie na astrologii stad Ci sie wydaje, ze strzelilam
          "byka". Zaskocze Cie - mylisz sie Ty i to ja MAM RACJE!..... nie wiem po raz
          ktory juz z kolei......... to juz czasami zaczyna sie robic nudne! :-)
          Jakzez to dziala - urodziles sie w momencie kiedy slonce tworzylo koniunkcje
          do ksiezyca (now) i jednoczesnie tworzylo trygon do Plutona!!!!! Tak jak
          napisalam Ci wczesniej - ze musisz miec aktywnego Plutona w kosmogramie tak go
          MASZ! Zauwaz, ze nie napisalam wczesniej, ze jestes skorpionem (choc taka
          mozliwosc tez bralam pod uwage). Pluton, wladca skorpiona, jest silny w twoim
          kosmogramie bo aspektuje oba swiatla (slonce i ksiezyc). Stad rys skorpioniasty
          w charakterze JEST! i w zwiazku z tym widzisz rzeczy tylko w "dwoch kolorach"
          tak troche jak skorpion!
          No coz, w koncu astrologia zajmuje sie od wielu wiekow...ma sie ta intuicje!:-)

          pozdrawiam
    • ga_ga Re: czarno-biale widzenie 15.02.03, 11:24
      Maska, maska, maskarada
      Ciągle komuś nie wypada
      Nie wypada być człowiekiem
      który duszę SWOJĄ ma

      Nie wypada zrobić głupstwa
      Nie wypada rozwieść się
      Nie wypada kochać życia
      Lecz wypada, zabić się.

      Wciąż zabijasz się od nowa
      Mówiąc krótko, cofasz się
      Wpadasz w spektakl
      W którym inni
      Mówią ci, co robić chcesz.

      Dogadzają pięknym słowem
      Mówią człeku, tak to jest
      Ty, na twoim stanowisku
      Maskę tylko możesz mieć.

      Myśl, że jesteś pępkiem świata
      Zamknij serce, zamień w głaz
      Swe marzenia o wolności
      znajdziesz kiedyś
      W black & white.
      • ispa Re: fiu fiu re_ne jaki wierszyk:) 15.02.03, 14:22
        cos w tym jest. By the way, kazdy mam maski. Mnie niepokoi tylko ze wlasnie bedac stonowanym i czujac
        szarosci nalozylbym na siebie najgrubsza maske. Black&white troche mi w zyciu przeszkadza ale cos
        pcha mnie by takim byc. To jest maska?
        • ga_ga Re: fiu fiu re_ne jaki wierszyk:) 15.02.03, 15:20
          U Ciebie b&w to jest rodzaj miotacza. Próbujesz wszystkiego, a sam nie wiesz o
          co Ci chodzi.
          W szarości nie ma skrajności - wszystko jest już pogodzone /nie mylić z
          pogrzebanym!/


          PS
          W moim wieszu Black & white to alkohol.

          Pozdr:)
          z_
    • gwen_verdon Re: czarno-biale widzenie 15.02.03, 15:04
      I nikt tego nie rozumie ? Wszyscy Ci mówią,że histeryzujesz,że popadasz w
      skrajności ? Skąd ja to znam... Nie uważam,żebyś miała problem. W każdym razie-
      myślę tak samo, jak Ty , i bardzo mi z tym dobrze!
      • ispa Re: przepraszam-autora wiersza ga_ga;) 16.02.03, 00:39
        pomylilem nicki, takie podobne! taaak, jest to sposob na zycie i w gruncie
        rzeczy to kwestia charakteru. Ale ile mozna wybierac: napic sie na maxa czy
        wcale? Fit na maxa czy mam zly dzien i 15 minut to bez sensu. Ryzykowac
        wszystko czy nic? Projekt, sprzedaz, cos tam...wielkie, ryzykowne i smiale czy
        wcale? tanczyc do upadlego czy nie ruszac dupy zza stolika...:)) ? pojebane
        hehe
        • ga_ga Re: przepraszam-autora wiersza ga_ga;) 16.02.03, 08:37
          Nie wiem dlaczeo masz taką awrsję do szarości.
          To przecież część wspólna białego i czarnego.
          Narysuj sobie takie dwa zbiory, zakładając że wszystko jest niepodzielone,
          muszą nachodzić na siebie.
          I zobacz czym jest szarość
    • ispa Re: czarno-biale widzenie 16.02.03, 12:16
      normalnie - wlasnie dlatego ze inaczej czuje sie nieswojo, cos mi kaze tak
      traktowac swiat i takiej intuicji chyba trzeba wierzyc. I hope
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka