lilajka 07.08.06, 13:36 Mówi się, że między ludźmi zadziałała tzw. "chemia". Cóż to takiego jest? Kiedy/dlaczego ona się pojawia? Czym się objawia? Czy jest gwarantem udanego związku? Czy jest jego mocnym fundamentem? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gszesznica Re: "Chemia". 07.08.06, 13:45 pojawia sie z nienacka, to bardzo przyjemne uczucie, prowadzi do zauroczenia sexualnego.. a czy moze byc fundamentem zwizku dluzszego? kiedys ogladalam taki program ,ustalono ze takie sexualne zauroczenie trwa trzy miesiace potem jesli osoby sie wzajemnie nie zaciekawia tzn..nie maja wspolnych zainteresowan,zwiazek sie rozpada. Odpowiedz Link Zgłoś
gszesznica Re: "Chemia". 07.08.06, 13:54 lilajka napisała: > Ma tylko seksualne podłoże? noo..tak.. o innych nie slyszalam.. Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: "Chemia". 07.08.06, 14:21 Pociag seksualny to bardzo niewiele jesli chodzi o zwiazek, pociagajacych dziewczyn i mezczyzn mozna znalesc wszedzie. Mysle ze milosc decyduje o zwiazku, jego trwalosci. Ta wartosc jest niezalezna od zewnetrznego swiata. Odpowiedz Link Zgłoś
ivina Re: "Chemia". 07.08.06, 17:16 No dobrze, a czym jest ta miłość? Skąd mam wiedzieć, że kocham, a poza tym, czy dziś ma ktoś na to czas? Każdemu zalezy na szybkiej znajomości, w której nie ma zobowiązań, zalezności. To czysty układ, nic więcej. Nie wierzę w miłość. Odpowiedz Link Zgłoś
krytyk2 Re: "Chemia". 07.08.06, 19:36 pociąg seksualny czy ta chemia to bardzo duzo.Jeśli jej nie ma na początku ,to nie ma prawdziwego spoiwa zwiazku.Głębsze więzi emocjonalne czy duchowe muszą iść rownolegle, ale nigdy -same Odpowiedz Link Zgłoś
lilajka Re: "Chemia". 08.08.06, 12:07 Ostatecznie to chyba wszystko zależy od wartości, jakimi kierują się w życiu ludzie? Dla jednych najważniejszy jest pociąg seksualny, innych pociąga bardziej intelekt czy duchowość. Najważniejsze, żeby takich dwoje trafiło na siebie, według mnie, ale co potem, to nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
krytyk2 Re: "Chemia". 08.08.06, 12:35 zgadzam sie z Tobą,tylko ,że pociąg "ku intelektowi"trudno nazwać miłością Niektorzy potrafią przejśc przez życie nie zapadając na tę chorobe i jest im z tym dobrze. Ja sobie tego nie wyobrażam w swoim przypadku :-) Odpowiedz Link Zgłoś
lilajka Re: "Chemia". 08.08.06, 12:47 No, nie mam na myśli skrajności typu 'albo albo'. Uważam, że to powinna być mieszanka, wszystkiego po trochu, coś może przeważać, czegoś może być mniej, ale niczego nie może zabraknąć :) Odpowiedz Link Zgłoś
krytyk2 Re: "Chemia". 08.08.06, 12:58 Ale i tak twierdzę ,że tzw chemia istnieje i że jest ona podstawą i początkiem wszystkiego dobrego...:-) Odpowiedz Link Zgłoś
lilajka Re: "Chemia". 08.08.06, 13:04 Hm, ale jakie ta chemia potrzebuje warunki do pojawienia się? :) Odpowiedz Link Zgłoś
lilajka Co sprawia... 07.08.06, 14:33 że jedną osobę możemy kochać, a drugą to już nie? Odpowiedz Link Zgłoś
gszesznica Re: Co sprawia... 07.08.06, 16:26 lilajka napisała: > że jedną osobę możemy kochać, a drugą to już nie? po czesci ta chemia..ale i doza doza zainteresowania nie tylko sexualnoscia tej drugiej osoby. Odpowiedz Link Zgłoś
paco_lopez Re: "Chemia". 07.08.06, 17:26 chemia to własciwe określenie, a gwarantuje cokolwiek jesli ludzie mają równo pod kopułą. chemia zastępuje, to co w świecie zwierząt dzieje się miedzy samcem i samicą w okresie godów. u ludzi objawia się odkryciem iż oboje lubią ten sam film, tę sama muzyę, ten sm rodzaj dowcipu i sposób spędzenia wolnego czasu a ich wygląd dopasowuje się do archetypu płci przeciwnej, noszonego w zwojach mózgu. Odpowiedz Link Zgłoś
maureen2 Re: "Chemia". 07.08.06, 17:52 u mnie chemia pojawia się bez zbędnych rozmów o kulturze i sztuce. Odpowiedz Link Zgłoś
maureen2 Re: "Chemia". 07.08.06, 19:13 niemożliwe,czyżby ktoś jeszcze miał tak piękne wzwody jak ja ? Odpowiedz Link Zgłoś
maureen2 Re: "Chemia". 07.08.06, 19:19 koszmar, konkurencja mi rośnie. Nic to,moje są najpiękniejsze na świecie. Odpowiedz Link Zgłoś
fragile_f Re: "Chemia". 07.08.06, 21:18 To chyba w zyciu chemii nie czułes :> To o czym piszesz, to po prostu dwie osoby, ktore pasuja do siebie pod wzgledem zainteresowan... I moga byc rownie dobrze najlepszymi kumplami, małzenstwem jak i przyjaciołmi. Dla mnie chemia miedzy dwojgiem ludzi to cos, co sprawia, ze mozesz zedrzec ubranie z drugiej osoby w okolicznosciach wybitnie nieprzyjacych. Ze mozesz ja wąchac, całowac, dotykac godzinami, a po powrocie do domu co chwila wachasz dłon, bo moze jeszcze troche zapachu zostało..? W chemii nie liczy sie, czy ktos oglada takie same filmy, czyta te same ksiazki i słucha tej samej muzyki. Liczy sie tylko dotyk skóry TEJ osoby, jej bliskosc, doznania zmysłowe.. Tzn oczywiscie IMHO :) I na podstawie pewnych doswiadczen ;] Odpowiedz Link Zgłoś
maureen2 Re: 07.08.06, 21:45 no aż tak szalony to ja nie jestem, lubię trochę wygody w niepublicznych miejs cach,może być stół,szafka na buty albo fotel. Odpowiedz Link Zgłoś
lilajka Re: "Chemia". 08.08.06, 12:48 Nie sądzę, żebym tak działała na ludzi :o) Odpowiedz Link Zgłoś
fragile_f Re: "Chemia". 08.08.06, 12:38 Doświadczenia trwaja od lat. I jestem w stanie szczerze powiedziec w ktorym ze zwiazkow była chemia, a ktore były partnersko-kolezenskie+seks. Odpowiedz Link Zgłoś
lilajka Re: "Chemia". 08.08.06, 12:44 Ale czy jesteś do tej pory w (takim) związku? Odpowiedz Link Zgłoś
fragile_f Re: "Chemia". 08.08.06, 15:54 Nie napisalam nigdzie, ze jestem w zwiazku. Nie pasujemy do siebie z ta osoba praktycznie pod zadnym wzgledem, nie mamy wspolnych zainteresowan.. Łaczy nas dosłownie kilka spraw - z czego wiekszosc to wspolny seks. Niesamowity. Przedtem byłam w kilku dłuzszych, powaznych zwiazkach, byly nawet raz oswiadczyny.. I to byly zwiazki z partnerami, przyjaciołmi, bratnimi duszami. Ale nie było takiej chemii. Oczywiscie - podobalismy sie sobie nawzajem, kochalismy bardzo. Tylko ze nie było takiego pozadania... Odpowiedz Link Zgłoś
maureen2 Re: "Chemia". 08.08.06, 12:45 rzeczywiście mając doświadczenie można to zróżnicować, takie z chemią, takie z nudów-akurat przechodziła i jakoś się nawinęła,to czemu nie, takie ze wszyst kim co powinno być i takie rozrywkowe-jednorazowe, a także służbowe. Odpowiedz Link Zgłoś
fragile_f Re: "Chemia". 08.08.06, 15:55 Jestem kobieta, wiec raczej opcja "akurat przechodziłA" nie wchodzi w rachube :) Chociaz kto wie - moze kiedys ;P Odpowiedz Link Zgłoś
znj2 Re: "Chemia". 07.08.06, 19:19 Tak już jest. To takie zauroczenie. Czasem chwilowe. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa_xy Re: "Chemia". 08.08.06, 15:35 CHEMIA - to fajna sprawa. Ciągle myślisz o tym KIMŚ. Uwielbiasz Jego dotyk, głos, pocałunki, pieszczoty itd. Myślisz o NIM, kiedy Go nie widzisz, pragniesz, by przy tobie ciągle był... Myślę, że bez chemii związki są uboższe.W moim przypadku jest *ona* mocnym fundamentem. Gwarancji na to, czy związek będzie udany nikt Ci nie da. Odpowiedz Link Zgłoś
slawomir_239 Re: "Chemia". 08.08.06, 16:00 Chyba jak się o kimś ciągle myśli, to są marzenia lub fantazje.Dlaczego nazy- wać to miłością ? Odpowiedz Link Zgłoś
amma10 Re: "Chemia". 08.08.06, 16:22 Dlatego ,ze każdy ma prawo do innej definicji miłości:) Odpowiedz Link Zgłoś
maureen2 Re: "Chemia". 08.08.06, 17:01 tak,dla jednych jak nie bije,to znaczy,że nie kocha,dla inych jak bije,to zna- czy,że nie kocha. Odpowiedz Link Zgłoś
amma10 Re: "Chemia". 08.08.06, 17:23 Dać czy nie dać się sprowokować oto jest pytanie:) Odpowiedz Link Zgłoś
uljaa Re: "Chemia" prowokacja 08.08.06, 17:29 dać czy nie dać? oto jest pytanie Siek-spir hi :)czy co? nauka nie poszła w las Kocham Stefana!!! na na na! LisssAna Odpowiedz Link Zgłoś
amma10 Re: "Chemia" prowokacja 08.08.06, 17:35 a raczej nie godnam się porównywać:) Odpowiedz Link Zgłoś