Dodaj do ulubionych

3 m-ce po ślubie, zmiast radości smutek i stres :(

30.08.06, 14:41
Mam problem, z którym jest mi ciężko, bo mam wrażenie, że zmarnowałam życie.

Na początku czerwca wyszłam za mąż. Jesteśmy z Pawłem parą praktycznie od
początku studiów tj. od 7 lat. Studia skończyliśmy 2 lata temu - mgr inż.
inżynieria lądowa - oboje z wyróżnieniem. Już od 3 roku studiów marzyliśmy o
tym by wziąć ślub, zamieszkac razem. Ale wiadomo - "najpierw trzeba studia
skończyć". Staraliśmy się więc jak najlepiej przykładać do wszelkich swoich
obowiązków - aby po studiach móc znaleźć dobrą pracę, jakieś mieszkanko i od
razu wziąć ślub. Niestety okazało się to byc bardzo trudne w realizacji...
Po studiach szukaliśmy pracy przez 9-10 m-cy. Wreszcie znaleźliśmy - ja praca
biurowa, PAweł -Projektowanie. Zaczęliśmy się rozglądać za mieszkaniem - i
tutaj koszmar. W naszym miescie strasznie wzrosły ceny mieszkań - zaczynają
sie od 5000 /m2 dla mieszkanek na peryferiach. O kupnie nie ma więc co marzyć
( min. 140000 PLN za malutka kawalerkę, w wieżowcu, na kompletnych
peryferiach, ponieżej tej kwoty niczego sienie kupi). Wynajem-
odstępne+czynsz+ media=900 -1000zł (minimalna cena), przyczym zanlezienie tak
taniej oferty graniczy z cudem.
Skńczywszy studia, przez ostatnie 2 lata, bardzo rzadko sie widywalismy (raz
w tygodniu w kawiarni na 3 godzinki)zwłaszcza po rozpoczęciu pracy -
pracowaliśmy i mieszkali dokładnie na dwóch przeciwnych końcach miasta
(wielkiego miasta wojew.).
Postanowiliśmy się więc -mimo wszystko - pobrać. Byliśmy już parą prawie 7
lat, do małzeństwa dojrzeliśmy wiele lat temu - tylko z braku mozliwości
zmuszeni byliśmy odkładać cały czas.
Zamieszkaliśmy u teścia - osoby bardzo ciezkiej we współżyciu. Mamy tam 1
pokój- a całość mieszkania to ok 35m2. Łazienka, kuchnia -wszystko wspólne.
Nawet pokój w którym my mieszkamy - teść trzyma tam pełno swoich rzeczy po
które cały czas przychodzi- nawet wieczorem jak kłądę siespać lub przebieram.
Łazienka nie jest zamykana na klucz - nawet tam nie ma chwili intymnosci,
trzeba liczyć siez faktem że w trakcie kąpieli lub korzystania z wc wejdzie
teść. Całe mieskzanie jest w fatalnym stanie- brud, zaniedbanie, grzyb (teść
ledwo 50-tke skończył, jest to sprawny fizycznie człowiek) - a nie wolno w
nim nic zmienić, nawet wersalki na któej śpimy - a się rozpada. Oczywiście -
o seksie też nie ma co marzyć (nie uprawialiśmy go przed ślubem - jako ludzie
głęboko wierzący)- więc ta sfera życia w domu nie ma szans sie rozwijać, teść
ciagle siedzi i nadsłuchuje pod drzwiami. Szafy w "niby naszym" pokoju są
całe załadowane jego rzeczami - ja swoje trzymam na malutkiej półce i na
krześle- (miejsca w pokoju nie ma prawie bo szaf mnóstwo tylko że pełne :()
W kuchnie też tzw. syf, którego ruszyć nie wolno, w żadnej szafce nie ma
miejsca na "nasze" talerze, jedzenie itp. , wiec trzymam je w pokoju.
W dodatku tesc hałasuje całą noc, kładzie sie o 5.00 rano ( ma takie nawyki,
pracuje po południu) a ja wstaje do pracy wcześnie rano.W ogóle wiec sie nie
wysypiam. Mój mąż nie jest w stanie poradzić sobie z włąsnym ojcem (fakt-
jest od niegodużo młodzy i mieszka u niego). W dodatku teść wymaga od
Pawła,żeby on spedzał z nim praktycznie cały czas (włacznie z wakacjami),
wymyśla liste zajeć na cały dzień. Nie mamy czasu dla siebie :(
Ta sytuacja to koszmar. Po slubie powinno być pieknie - a tu stres, koszmar,
zero intymności. Obawiam się że nasze małzeństwo nie wytrzyma -bo ja nie
wytrzymam. Robiliśmy co sieda - przez tyle lat- ale nasze zarobki (1000 zł na
reke) i niepewna praca nie pozwalają nam normalnie wynająć czy kupic
mieszkania i godnie żyć. Mamy po 26 lat. Niby można było jeszcze czekac ze
ślubem.. kolejne lata... ale smutek też był wówczas wielki, mijały kolejne
lata, znajomi juz dawno byli razem, a my ciągle czekaliśmy i czekali że
wreszcie nam sie ułoży, nie widywaliśmy się, kazde mieskzało u swoich
rodziców i pracowało zupełnie gdzie indziej, przez całe dnie . Smutno mi
bardzo i nie potrafię sobie z tym poradzić.
Obserwuj wątek
    • tulla_p Re: 3 m-ce po ślubie, zmiast radości smutek i str 30.08.06, 15:05
      pisałas juz o tym na forum
      znacie języki?
      to pakowac walizki i uciekac
      a jak nie to tez uciekac, za te pieniądze da sie gdzies cos wynająć, szukajcie
      dajcie ogłoszenia do prasy
      czasem ktos wyjezzda zagranice chce zostawic mieszkanie pod opieka tylko za
      opłate czynszu
      ruszcie sie !!!
      nikt za was nie znajdzie wam mieszkania!!!!
      • malutki_kwiatusek Tulla ma racje :) 30.08.06, 15:51
        Twoja sytuacja nie jest az taka tragiczna :) Oboje się bardzo kochacie i to
        jest najwazniejsze.
        Ja tez mieszkam w duzy miescie i za 800zl a nawet 700zl da się u nas wynajac
        kawalerke na jakichś obrzeżach. Może warto poszukać jakiejś dodatkowej pracy?
        Przecież za 1000zl w 2 osoby da się przezyc miesięcznie. Potem mozecie pomyslec
        o zmianie pracy, zaczac szukac lepszej, albo dostaniecie jakis awans? Nie
        poddawajcie!!!
        Ruszcie się, bo nikt was stamtąd nie wyprowadzi!
        A skoro jestescie tacy bierni, to mozliwe ze bedziecie tam mieszkać może nawet
        z 10 lat (znam takie przypadki)
        Wiec do dzieła!!!!!!
        • aspik1 Re: Tulla ma racje :) 01.09.06, 11:20
          Ja z kolei zarzadzam nieruchomosciami, i widze mase mlodych niewiele
          zarabiajacych ludzi ktorzey jednak wynajmuja mieszkania i sobie radza! Jedni np.
          wynajmuja (duze miasto) minikawalerke za 480 brutto, co prawda w suterynie, ale
          bardzo ladna (nowe kafelki, wlasna lazienka itp). Poszukajcie czegos okazyjnie!!!

          malutki_kwiatusek napisała:

          > Twoja sytuacja nie jest az taka tragiczna :) Oboje się bardzo kochacie i to
          > jest najwazniejsze.
          > Ja tez mieszkam w duzy miescie i za 800zl a nawet 700zl da się u nas wynajac
          > kawalerke na jakichś obrzeżach. Może warto poszukać jakiejś dodatkowej pracy?
          > Przecież za 1000zl w 2 osoby da się przezyc miesięcznie. Potem mozecie pomyslec
          >
          > o zmianie pracy, zaczac szukac lepszej, albo dostaniecie jakis awans? Nie
          > poddawajcie!!!
          > Ruszcie się, bo nikt was stamtąd nie wyprowadzi!
          > A skoro jestescie tacy bierni, to mozliwe ze bedziecie tam mieszkać może nawet
          > z 10 lat (znam takie przypadki)
          > Wiec do dzieła!!!!!!
      • pepsi Re: 3 m-ce po ślubie, zmiast radości smutek i str 30.08.06, 16:02
        juz chyba lepiej bylyby wam wynajac pokoj przy obcych ludziach, za jakies 200-
        300zl.
        uciekajcie od tescia jak najszybciej!
        • zamyslona4 Re: 3 m-ce po ślubie, zmiast radości smutek i str 30.08.06, 18:05
          radze rowniez wynajac pokoj- skoro i tak ne imacie swojego. a pokoj- za 500 zl
          n apewno, a nikt wam sie nie bedzie wtracal.
    • aby_zapomniec Re: 3 m-ce po ślubie, zmiast radości smutek i str 30.08.06, 20:43
      Bożena wydajesz mi sie straszną idealistką... a to Polska jest... mało komu
      dyplom gwarantuje własne M i kokosy co miesiąc ;/
      Ceny mieszkań w moich rejonach to około 40 tys za kawalerkę, a i tak jest
      ciężko. Co z tego, że mieszkania niedrogie jak bezrobocie sięga 25%
      Jesteście młodzi nie macie jeszcze potomstwa, zdecydujcie- albo żyjecie tutaj
      oszczędnie w wynajętym kąciku w kamienicy, urządzonym według własnych upodobań,
      albo pakujecie manatki i wyjeżdżacie na rok-dwa czy dłużej oszczędzać i planować
      lepszą przyszłośc. Teścia wspólczuję chociaż myślę, że nie byłby najgorszy
      gdybyście razem nie mieszkali :)
      • ela282 Re: 3 m-ce po ślubie, zmiast radości smutek i str 31.08.06, 10:15
        Ja też tak sądzę. Jesteście dobrze wykształceni, młodzi. Powinniście mieć głowę
        pełną pomysłów, a Wy tylko narzekacie. Macie pracę, możecie więc wziąć jakiś
        kredyt, rozłożyć na kiladziąt nawet lat i mieć swoje mieszkanko. Przecież pracę
        też można zmieniać na lepszą, trzeba tylko chcieć szukać. Co chcesz osiągnąć
        tym pisaniem na forum, ze Was ktoś przygarnie pod dach? Całe życie przed Wami i
        nikt nie będzie się litował nad młodymi zdrowymi ludźmi. Każdy jest kowalem
        własnego losu.
    • paco_lopez Re: 3 m-ce po ślubie, zmiast radości smutek i str 31.08.06, 10:48
      przyznam ,ze całości nie przeczytałem, bo od razy rzuciła mi sie do głowy pewna
      uwaga. Dlaczego nie wynajęliście tylko od razu chcecie kupować. pompujcie w
      pompkę pomalutku. jeszcze nie widziałem, zeby ktoś napompował balon za jednym
      wdechem. Jezeli twój chłop jest po lądowej to przecież macza paluszki w
      biznesie budowlanym. ja skończyłem c h u jo w s ze studia niz wy. roboty
      szukałem ponad rok i też mam żone ze studiów. tylko na boga warszawskiego
      zrobiliśmy wszystko żeby mieszkać ciasno ale tylko my. Nie licz na śmietanę w
      ciągu roku. Potrzebujecie 2400 miesiecznie zeby zmyc sie od teścia. To wasza
      liczba, powtarzam 2400, pojemnosc 2400. ciągnik. kupiłem fajny ciagnik.
      • wiedzma15 Re: 3 m-ce po ślubie, zmiast radości smutek i str 31.08.06, 11:33
        paco, gratuluję ciągnika;)

        Bożena - przyłączam się do przedmówców - musicie się sami stamtąd ruszyć, a jako osoby młode i wykształcone, możecie przecież szukać pracy i mieszkania gdzie indziej - rozumiem, że poza teściem nic was z tym miastem nie wiąże, nie piszesz nic o swojej rodzinie, która mogłaby was, chociaż duchowo wspierać.
        Pakujcie dobytek, jeszcze niewielki, więc nie będzie wam zawadzał w wędrówce i wyruszajcie po swoje szczęście, które na pewno gdzieś jest, tylko musicie razem poszukać:)
        powodzenia
        • mausi12 Re: 3 m-ce po ślubie, zmiast radości smutek i str 31.08.06, 15:30
          Dolaczam do innych.Macie dopiero po 26 lat.Cale szczescie,ze jeszcze bez
          dzieci,bo tych waszych pieniedzy byloby jeszcze mniej!Znacie jakis obcy jezyk?
          No,to walizki pakujcie i do Anglii!Nasi ludzie sa bardzo dobrymi inzynierami i
          bardzo dobrze sie mowi o nas,bo przyjezdzaja wyksztalceni ludzie i dobrze
          pracuja.Po cholere chcecie od razu kupowac mieszkanie????Wynajem jest czasami
          lepszy i nie wierze,ze za 500 zl. nie da sie wynajac cos konkretnego.Takie juz
          czasy w Polsce,ze "magister" nie wystarczy.Na waszym miejscu wyjechalabym za
          granice i chociaz bez rodziny- to jednak bedziecie lepiej zyc niz w Polsce!Nie
          jestescie jacys "asocjalni"bez zawodu,tylko madrzy i mlodzi ludzie.My nie
          przygarniemy Was,ale posluchajcie tych,ktorzy wam odpisali,bo to szczerzy
          ludzie i widac,ze wiedza o co chodzi.Pozdrawiam.
          • bozena1980 Re: 3 m-ce po ślubie, zmiast radości smutek i str 01.09.06, 07:52
            >Cale szczescie,ze jeszcze bez dzieci<
            -Też się cieszymy (w zasadzie jedyna rzecz z której się aktualnie cieszymy...)

            >Znacie jakis obcy jezyk?<
            - Ja angielski i rosyjski, mąż - angielski i niemiecki

            >Wynajem jest czasami lepszy i nie wierze,ze za 500 zl. nie da sie wynajac cos
            konkretnego<
            - za 500 zł - pokój dla 1 osoby (preferowanie studentki I roku) w mieszkaniu
            (często bez dostępu do kuchni), na pewno nie mieszkanie typu garsoniera lub
            pokój z kuchnią, dla których ceny za sam wynajem zaczynają sieod 600 PLN
            (malutkie garsoniery od ok. 18 m2). Do teg odoliczyć trzeba czynsz, woda,
            ogrzewanie, media - opłaty "za całosć" zaczynją sie wiec od 1000 PLN.
            Podkreślam: ZACZYNAJĄ.

            >> No,to walizki pakujcie i do Anglii!<
            -Nie jest to niestety takie proste. JA wiem ,ze jest teraz "owczy pęd" do
            Angli, ale część osób ( w tym np. ja) ma w Polsce rózne obowiązki , których
            zwykłą przyzwoitość czy sumienie nie pozwala zostawić. - Np. chora mama ,
            która nie wychodzi z domu i nie ma jej kto pomóc (rodzina - w szczątkowej
            ilości mieszka daleko)- trudno zostawić ją samą. Mąż - też ma podobną sytuację.
            • aby_zapomniec Re: 3 m-ce po ślubie, zmiast radości smutek i str 01.09.06, 14:00
              bozena1980 napisała:

              >
              > > - za 500 zł - pokój dla 1 osoby (preferowanie studentki I roku) w
              mieszkaniu
              > (często bez dostępu do kuchni), na pewno nie mieszkanie typu garsoniera lub
              > pokój z kuchnią, dla których ceny za sam wynajem zaczynają sieod 600 PLN
              > (malutkie garsoniery od ok. 18 m2). Do teg odoliczyć trzeba czynsz, woda,
              > ogrzewanie, media - opłaty "za całosć" zaczynją sie wiec od 1000 PLN.
              > Podkreślam: ZACZYNAJĄ.

              Bożena troche mi podniosłaś mi ciśnienie... Jakbyś uważała, że wszyscy na forum
              urwali sie z choinki... nie znali cen, nie znali realiów.. Chociaż już czytając
              pierwszy post miałam takie wrażenie..

              PODKREŚLAM: wynajmuje 35 m2 w starym budownictwie, płacę 250 zł za czynsz.
              Mieszkanie było remontowane na pieniądzach nie śpie ,środki na remont to był
              kredyt który do dziś spłacam.

              Jeżeli nie umiesz sie rozejrzeć i znalaźć nic tańszego wziąć spraw w sowje ręce
              nie wiem jak możemy Ci pomóc..
              • aby_zapomniec Re: 3 m-ce po ślubie, zmiast radości smutek i str 01.09.06, 14:01
                aha.. dodam jeszcze, że wiem że za prąd, gaz wode też trzeba płacić i płace..
    • jo-asiunka Re: 3 m-ce po ślubie, zmiast radości smutek i str 01.09.06, 07:52
      Takie ceny mieszkań (kupna i wynajmu) są też w wawie. A płaca lepsza dla
      inżynierów. Może się przeprowadźcie? Szukać pracy można spokojnie przez
      internet, a przyjechac tylko na ostateczną rozmowę. Inżynierów potrzeba dużo.
      Warto zajrzeć na stronę biura karier PW. Jeśłi Wam zależy, to po prostu coś
      zróbcie, bo od samego martwienia się jeszcze nikomu się nie polepszyło.
      Poza tym, za 1000 zł można przeżyć we dwoje. Wymaga to dobrej organizacji, ale
      jeszcze na kino starczy.
    • kryzolia Re: 3 m-ce po ślubie, zmiast radości smutek i str 01.09.06, 08:45
      Nie rozumiem wypowiedzi innych , którzy każą wam wyjęzdżać, prace już macie i z
      czasem bedziecie zarabiac wiecej.
      A może pogadacie wreszcie tak od serca z teściem, może uda sie osiągnąc jakiś
      kompromis, on nie musi się domyslać wszystkiego skoro jest taki tepy, i tak sie
      przyzwyczaił - trzeba mu opowiedzieć jak sobie wyobrażacie wspólne mieszkanie,
      czego od niego oczekujecie i co on oczekuje od was - tylko taka sazczera rozmowa
      może tu coś dać. MOże zgodzi sie wam wynając pokój na waszych warunkach.
      A jesli nie, to przeciez wynajęcie pokoju (pokoju nie mieszkania) nie kosztuje
      1000 zł , bo w przeciwnym razie którego studenta stac by było na stancję?.....
      • mausi12 Re: 3 m-ce po ślubie, zmiast radości smutek i str 02.09.06, 17:45
        Napewno odradzam Ci zostawienie mamy bez pomocy-to bardzo fajnie,ze myslisz o
        niej.Moze rzeczywiscie szukajcie pracy w innym miescie,ale mozecie wyjechac z
        mama.Moj kuzyn ma firme i wysylaja ludzi legalnie do pracy do Anglii.Bez
        zadnego oszustwa.W jakim miescie mieszkacie?
    • solaris_38 Re: 3 m-ce po ślubie, zmiast radości smutek i str 03.09.06, 22:32
      kto powedxział że życie smune jest zmarnowane ?
      kto powedział że życie wesołe jest zyciem wartościowym

      zycie mzoe być pełne bogate w uczucia emocje walkę i rozwój
      i mzoę być poddaniem się
      tylko
      po co się poddawac póki choć okruch mysli pzremierza ścieżki świadomosci
    • net_friend Re: 3 m-ce po ślubie, zmiast radości smutek i str 04.09.06, 21:01
      Chyba nie pozwolisz, zeby sednem Waszego zycia byl jakis troll z kolekcją
      dziesięciu szaf i syfem w kuchni?
      • hiacynaa Re: 3 m-ce po ślubie, zmiast radości smutek i str 08.09.06, 13:31
        O- przepraszam - stana w obronie tescia! On jest u siebie, jest soba i ma do
        tego prawo.
        Pytanie- czy ktos z nim szczerze i spokojnie porozmawial, a nie ograniczyl sie
        do wyrzutow i fochow?


        net_friend napisał:

        > Chyba nie pozwolisz, zeby sednem Waszego zycia byl jakis troll z kolekcją
        > dziesięciu szaf i syfem w kuchni?
    • foamclene Re: 3 m-ce po ślubie, zmiast radości smutek i str 04.09.06, 21:24
      uciekajcie z kaczogrodu...
    • paolo30 Re: 3 m-ce po ślubie, zmiast radości smutek i str 07.09.06, 12:46
      Z rzeczy materialnych - maci niewiele.
      Ale ogólnie - macie coś bardzo cennego, czego większosć waszysch rówieśników
      nie posiada. Możecie mieć pewnośc, ze jesteście ludźmi uczciwymi, żyjacymi do
      końca według swoich zasad. Możecie byćz siebie dumni.
      NA resztę musicie trochę dłuzej poczekać. I się doczekacie.
    • babie_lato1 Re: 3 m-ce po ślubie, zmiast radości smutek i str 08.09.06, 13:16
      Nic nowego nie napiszę, ale może liczebnie chociaż wzmocnię powyższe
      wypowiedzi: wyprowadźcie się jak najszybciej, wszystko jedno gdzie. I tak macie
      kiepskie warunki, na pewno coś da się znaleźć. Stawiacie na szali Wasze
      małżeństwo - jeszcze trochę z tym teściem a zaczniecie się kłócić, już macie
      doła, Paweł będzie między młotem a kowadłem (czyli Tobą i ojcem - sorry).
      Wszystko jest lepsze od takiego klina między młodymi małżonkami, uciekajcie
      póki czas :)
    • bozena1980 mój mąż właśnie dostał wypowiedzenie - pracuje 2t 14.09.06, 14:32
      mój mąż właśnie dostał wypowiedzenie - pracuje jeszcze 2 tyg.
      Powód: "firma kiepsko stoi - redukcja etatów".
      Nic nie zapowiadało takiej katastrofy. Pracował w biurze projektowym -
      po 10 i więcej godzin dziennie ( za 1000 PLN) - przez 1,5 roku. NAwet urlopu
      nie brał, zeby krzywo na niego nie patrzyli. Nawet na ślub nie braliśmy urlopu
      (tzn . na przygotowania).
      Jest bardzo dobry w projektowaniu, jeden z najlepszych absolwentów u nas na
      roku na polibudzie.
      Niestety. Jest jednym z niewielu którzy mają takie problemy z pracą. I jednym z
      niewielu, którzy nie mają zadnych znajomości.

      Jest mi bardzo smutno. Smutne te nasze początki małżeństwa
      :(.

      • jackulus Re: mój mąż właśnie dostał wypowiedzenie - pracuj 14.09.06, 16:09
        Bożenko,

        Już dostałaś prawdziwe wypowiedzi/podpowiedzi...

        Mieszkanie w warunkach w jakich opisujesz, to wariant najgorszy z możliwych. To
        najkrótsza droga do zrobienia z życia koszmaru i "zgubienia" uczuć, które Was
        łączą. Mozliwość stanowienia o sobie i swoboda to tak podstawowe potrzeby dla
        człowieka (i nie tylko), że starajcie się je umiejscowić na szczytach swoich
        priorytetów...

        Oczywiście do niezależności potrzebne są środki. Ale Wy macie tyle swobody,
        tyle atutów w ręku... Nie macie dzieci, nie macie chorych rodziców, etc.
        Jesteście TACY MŁODZI ! Jesteście wykształceni! Każdy sposób jest dobry, aby
        się usamodzielnić i decydować o sobie... Choćby i wyjazd, który Wam już
        doradzano. Tak naprawdę, można teraz żyć prawie w całej Europie...
        Niekoniecznie na zawsze, prędzej po to, aby zdobyć doświadczenie i lepiej
        stanąć finansowo. Dlaczego zatem zamiast świata, wybieracie wspólny pokój z
        rodzicem ?

        Wszystko co piękne jest przed Wami. Nie dajcie się zamknąć w stereotypie
        mieszkanka w bloku, na starych/znanych śmieciach, za wszelką cenę. Będziecie
        mieć wszystko, na dodatek będąc razem i ciesząc się sobą...

        :-)))
      • wptr-wptr Re: mój mąż właśnie dostał wypowiedzenie - pracuj 14.09.06, 19:08
        Ta historia to jedna wielka paranoja. Aż za mało prawdopodobna.

        Jeśli jednak rzeczywiście tak jest to zastanawiam się, czy dorośliście do
        dorosłego życia.

        Dorosłe życie, a zwłaszcza w małżeństwie, oznacza samodzielność. Tej cechy u
        Was nie widzę.

        Oboje boicie się zmian w życiu. Nie musicie tego robić na siłę ani nigdzie
        wyjeżdżać, w końcu każdy robi to co lubi, ale żeby nie umieć dogadać się z
        teściem?? zrobić porządku w domu?? wstawić zamek w drzwiach do łazienki????
      • wptr-wptr Re: mój mąż właśnie dostał wypowiedzenie - pracuj 14.09.06, 19:08
        Ta historia to jedna wielka paranoja. Aż za mało prawdopodobna.

        Jeśli jednak rzeczywiście tak jest to zastanawiam się, czy dorośliście do
        dorosłego życia.

        Dorosłe życie, a zwłaszcza w małżeństwie, oznacza samodzielność. Tej cechy u
        Was nie widzę.

        Oboje boicie się zmian w życiu. Nie musicie tego robić na siłę ani nigdzie
        wyjeżdżać, w końcu każdy robi to co lubi, ale żeby nie umieć dogadać się z
        teściem?? zrobić porządku w domu?? wstawić zamek w drzwiach do łazienki????
    • v0lrath Re: 3 m-ce po ślubie, zmiast radości smutek i str 14.09.06, 20:24
      Moim zdaniem powinniście zrobić wszystko by wynieść się od teścia.

      Nie wiem, może kredyt na mieszkanie wziąć i wynająć coś...
      Może żyć skromniej i na niższym poziomie, ale wynajmować coś małego i własnego...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka