maarzeenkaa
01.09.06, 21:02
Poznalam faceta na portalu randkowym. Po kilku tygodniach wymiany korespondencji, rozmow, czatowania doszlo do spotkania (on mieszka w
innym miescie). Bylo super. Utrzymywalismy znajomosc, ktora przerodzila sie w cos wiecej. Po kilku nastepnych zniknał bez slowa
wyjasnienia.
Kilka dni temu dowiedzialam sie od innej dziewczyny, ze znowu pojawil sie na tym portalu, a na dodatek ze pan juz wtedy byl zonaty.
Zona odkryla, ze jednoczesnie utrzymywal bardzo bliskie stosunki z 20 kobietami.
Zupelnie nie potrafie tego zrozumiec. Wiem ze w internecie pojawiaja sie dziwni ludzie, ale ten robil na prawde swietne wrazenie,
cieply, troskliwy, inteligentny. Zona jest kompletnie zalamana. Rozmawiala z kilkoma z tych kobiet i kazda przedstawia jej
prawie taka sama historie. Potrafie zrozumiec fakt, ze facet niezadowolony ze swojego malzenstwa, znajduje sobie kochanke, znam
wielu czarusiow ktorzy "zapominaja" powiedziec ze sa zonaci, ale ta ilosc kobiet mnie powalila.
W moim odczuciu to wyglada na chorobe psychiczna.
Czy panowie na tym forum moga mi wyjasnic, po co facetowi utrzymywanie 20 romansow jednoczesnie?