Dodaj do ulubionych

Kocham Ją czy nie ...?

14.09.06, 19:15
Witam!
Nie widziałem się z moją dziewczyną przez 2,5 miesiąca (obydwoje wyjechaliśmy
za granicę).

Gdy wróciła, to jakoś tak trochę inaczej jest, z mojej strony, tzn...

Mam wrażenie,że odczuwam w stosunku do Niej ambiwalentne uczucia:
Jak jestem przy niej, to czasem drażni mnie, nudzę się przy Niej, itd.
A jak nie jesteśmy razem, to bardzo TESKNIĘ!, myślę prawie non stop o Niej
itd.

Tak więc, czy ja przestaję Ją kochać, czy to jest wpływ tej długiej rozłaki,
czy o co chodzi???

Proszę o wypowiedzi ludzi z podobnym doświadczeniem :)
Obserwuj wątek
    • 42piotr Re: Kocham Ją czy nie ...? 14.09.06, 19:35
      no mlody kazdego z nas dopadaje niekiedy watpliwosci. NIe mam pod reka pewnej
      rady ale na poczatek proponuje na leke isc zerwac kwiatka z platkami (moze byc
      jakis doniczkowy) i modyfikujac nieco te zabawe zrywac platki mowiac"kocham-
      nie kocham" :)

      To jako przerywnik zanim fachowcy w sprawach zakochiwania sie nie zabiora
      glosu :)
    • pieguska83 Re: Kocham Ją czy nie ...? 14.09.06, 20:29
      Ojej, właśnie miałam pisac w podobnej sprawie, a tu Twój post.
      Właśniezastanawiałam się czy jeśli pojawiają się wątpliwości to czy oznacza to
      brak uczucia??? Ja się rozstałam z facetem i nawet mi go nie brakuje, czasem
      tylko jak sobie wszystko przypomnę, to mi go brakuje... a czasem mysli
      przychodzą ot tak... Nie wiem,zagubiłam się... Nie wiem co czuję i nie wiem
      czego chcę :(
      • blondi_dor Re: Kocham Ją czy nie ...? 14.09.06, 23:06
        No ale TY sie rozstalas, a u mnie przeceiz sytuacja jest diametralnie inna!

        A ja BARDZO ZA NIĄ TESKNIĘ! do tego stopnia, ze jestem nieprzyjemny o oschły
        dla otoczenia, najblizszych-tak mi zakręca w głowie moja Myszka. Jest taka
        seksowna i w ogóle...:D
        • szara_mysza_szara Re: Kocham Ją czy nie ...? 15.09.06, 00:24
          hmmm...nie wiem,jak to jest w twoim przypadku,ale moze to obronne.Juz
          wyjasniam,co mam na mysli:dlugo sie nie widzieliscie a rozstania,najdelikatniej
          rzecz ujmujac, nie sa przyjemne,a wlasciwie sa tym bardziej nieprzyjemne im
          mocniej jest sie zaangazowanym.Krotko mowiac,moze boisz sie kolejnego rozstania
          i "profilaktycznie" probujesz oslabic wlasne zaangazowanie.To,co tu
          napisalam,oczywiscie nie musi byc trafione,ale nic innego nie przychodzi mi do
          glowy.
          • blondi_dor Re: Kocham Ją czy nie ...? 15.09.06, 10:25
            Hmmm...

            Fakt,że kolejne rozstanie będzie bardz dla mnie nieprzyjemne, i tego zbsolutnie
            nie chcę, ale czy to jest wytłumaczenie moich uczuć, hmmm... trochę zamotałaś
            prawdę mówiąc, heh :)
        • owocoskala Re: Kocham Ją czy nie ...? 15.09.06, 10:53
          > A ja BARDZO ZA NIĄ TESKNIĘ! do tego stopnia, ze jestem nieprzyjemny o oschły
          > dla otoczenia, najblizszych-tak mi zakręca w głowie moja Myszka. Jest taka
          > seksowna i w ogóle...:D
          A może twoje ciało jej pożąda ale mózg się nudzi. Może to nie jest miłość tylko
          zakochanie lub fascynacia erotyczna? To też oczywiscie jest bardzo ważne, ale
          jeśli nie idzie w parze z partnerstwem itd nie wiem czy dobrze wróży jeśli
          chodzi o spędzenie całego życia z taką osobą. Jeśli teraz nie masz o czym z nią
          gadac to co bedzie później? Najfajniej jak się ma dwa w jednym ;)
    • mskaiq Re: Kocham Ją czy nie ...? 15.09.06, 12:00
      Mysle ze kiedy jestes z nia zamiast podazac za miloscia, oceniasz. Patrzysz na
      wszystko z boku, nie angazujesz sie. Nudzisz sie z Nia ale to dlatego ze
      zachowujesz dystans, ta nuda bierze sie od Ciebie, to nie Ona jest powodem bo
      nie jestes z Nia tylko ze Swoimi negatywnymi myslami.
      • cmokwyznanie Re: Kocham Ją czy nie ...? 15.09.06, 13:26
        tez tak mysle, odrzuci zle mysli, negatywy, nie myslec w stylu: a kiedy to sie
        skonczy, przecierz nic nie trwa wiecznie

        tak nie mozna, to blokada na szczescie:)
        • blondi_dor Re: Kocham Ją czy nie ...? 15.09.06, 16:08
          Zgadzam się, że to blokada na szczęście.
          Hmm, wiesz, masz rację pisząc, ze mysle , ale tylko czasem, w stylu : a kiedy
          to się skończy itd. :)

          Faktycznie mam taką blokadę. Ale jak z tym walczyć??
      • blondi_dor Re: Kocham Ją czy nie ...? 15.09.06, 16:07
        No no :) Wiedziałem,że gra tu rolę aspekt psychologiczny, i moja osobowość, i
        dlatego zamieściłem ten wątek na tym forum.

        Spodobąło mi się nawet to , co napisałeś!

        Tak więc:
        PRawda prawda!- oceniam, oceniam, i nie tylko Ją, ale tez ogolnie wszysktich,
        za duzo, brakuje mi czasme takiego luzu (ale i tak jest lepiej niz kiedys). Tak
        wlasnie teraz zdałem sobie sprawę z tego,ze patrzę na to z boku, na to jak się
        zahcowuje, czy do siebie pasujemy, że nie pasujey do siebie. A PRZEDE WSZYSTKIM-
        jak Ją odbiorą inni, czy się innym spodoba, jak w oczach innych wypadamy - i
        to jest moja najwększ wada obecnie!
        Angażuje sie, ale widzocznie za mało.

        Własnie!: jestem z moimi negatywnymi myślami. Zgadzam się, zgadzam.

        Ale co w takim razie mi radzisz, jakie metody zastosować, zeby sobie pomóc:) ?
    • mathias_sammer Re: Kocham Ją czy nie ...? 15.09.06, 14:07
      tu nie ma ludzi z podobnym odswiadczeniem, chyba, ze mowa o jakiejs zakochanej
      lali, ktora nie moze poradzic sobie z wirtualnym uczuciem.
      m.s.
    • blondi_dor Częściowa wytłumaczenie problemu 15.09.06, 20:06
      Juz chyba zdąłem sobie własnie sprawe na czym polega czesc mojego problemu!

      Otóż zdałem sobie sprawę,jak odtwarzam sytuacje, to drażnilo mnie przez te 2
      dni u Niej,że... nie okazuje mi uczucia, Miłości w taki sposób, w jaki
      chciałem, i w jaki to deklarowała w smsach (przez te 2 miesiące)!!!
      Jaka była tego przyczyna? TO możę na tym powinienem się skupić. Może wpłyneły
      na to czynniki inne, np to ze wrocil i była otoczona rodzina,rodzicami,ktorych
      nie widzła tez te 2,5 miesiaca, to ze sie krepuje w swoim domu? Czy tez nie
      eksponuje do konca swoich uczuc? Itp itd...???
      Bo tego sie boję: ze ja bede Ja adorowac, i w ten sposob bede na "straconej",
      gorszej pozycji. Rozumiecie.

      Czy powinienem Jej o tym powiedziec, ze w tej kwestii czuję sie zawiedziony,
      czy porozmawiać z Nią o tym na żywo?
      Czy dać sobie spokój?
    • solaris_38 Re: Kocham Ją czy nie ...? 15.09.06, 20:13
      jesli za miłośc bierzesz same przyjemności to nie kochasz jej
      ale jeśli zakłądasz że miłośc to praca nad znudzeniem irytacją i szukanie
      punktów sposóbów i sytuacji wspierania i inspirowania kochanej istoty to ...
      długa droga pzred tobą
      i nie skończona miłość
      • blondi_dor Re: Kocham Ją czy nie ...? 15.09.06, 20:28
        A czy możesz tak "po ludzku", nie tak enigmatycznie rozwinąć tę myśl?
        • 42piotr Re: Kocham Ją czy nie ...? 15.09.06, 20:38
          solaris...nie moze :) juz to samo imie sprawia ze nic nie jest takim czym sie
          wydaje :)hmm..pasuje do siebie i nick i wypowiedzi.
          • blondi_dor Re: Kocham Ją czy nie ...? 16.09.06, 10:27
            Hehe, no ale czasem go rozumiem :)
          • solaris_38 mam nadzieję i pragnienie 16.09.06, 20:38
            być nieco bardziej przejrzysta i zyciodajna :) :) :)
        • solaris_38 Re: Kocham Ją czy nie ...? 16.09.06, 20:36
          kochanie jest procesem i nieskończoną drogą bo wciąż sie dzieje
          człowiek jako małoplud inaczej kochał bardziej instrumentalnei a inaczej pragnie
          i potrafi kochac dziś

          jutro będzie kochac jeszcze głębiej

          kochanie jest zywym procesem
          zatem uczesnicz w nim
          ucz się jak kochac aby skutki miłości stały się czymś pieknym i dobrym dla
          ciebie i dla niej

          tzrba bardzo czujnym i sprytnym i pragnąc gorąco

          miłośc bez jej pragnienia jest jak lokomotywa bez węgla czy tam prądu
    • zyg_zyg_zyg Re: Kocham Ją czy nie ...? 17.09.06, 15:14
      >Jak jestem przy niej, to czasem drażni mnie, nudzę się przy Niej, itd.
      >A jak nie jesteśmy razem, to bardzo TESKNIĘ!, myślę prawie non stop o Niej

      jak jestes daleko to nie ma jej sa tylko wspomnienia i wyobrazenia o niej.
      prawdziwa ona jest wtedy jak jestescie razem.
      moze jestes typem, ktory docenia cos dopiero wtedy, gdy to straci...?
    • blondi_dor Re: Kocham Ją czy nie ...? 20.09.06, 20:01
      Po tych kilku ostatnich spędzonych razem dniach, skłaniam się ku pierwszej
      opcji :))))))...
    • kornelia.80 Re: Kocham Ją czy nie ...? 20.09.06, 22:30
      To narmalne-odzwyczaiłeś sie. Większosć ludzi tak miewa:)
      • barona Re: Kocham Ją czy nie ...? 21.09.06, 14:24
        w wyobrazni sobie ja idealizujesz na dystans,
        potem rzeczywistosc w porownaniu jest nuuudna
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka