Dodaj do ulubionych

to juz koniec tego nieudanego panstwa

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.03, 11:49
bo upada jego spoleczenstwo.... przyznajmy sie do tego otwarcie, wiekszosc
Polakow to nie sa ludzie tylko spoleczne SMIECIE nikomu niepotrzebne. nasza
reputacja menela i zlodzieja jest jak najbardziej zasluzona. wszedobylska
zaraza upadku moralnego rozpelzla sie wszedzie.. kogo za to winic? ja bym
winil w pewnym stopniu wladze bo nie potrafia zlapac mocno za gardlo tego
tlumu idiotow tylko udaja ze nic sie nie dzieje... takiego kaczynskiego ktory
to niby tak dba o prawo i sprawiedliwosc myslicie ze cokolwiek obchodzi co
sie dzieje w miescie w ktorym rzadzi??? smiechu warte! on mieszka w swoim
palacyku, a nie w blokowisku. ani jemu ani nikomu z jego zafajdanej rodziny
nieudacznikow nie wpieprzaja po 5 razy w tygodniu za to ze tylko chcial
przejsc przez teren blokow. czy to naprawde tak trudno cos z tym zrobic?
wszyscy maja pelne mordy pomyslow, ale dlaczego zaden nie zacznie ich
realizowac? moze dlatego ze gdyby nie bylo problemow, zaden krzykacz nie
zdobyl by tak latwo poparcia spolecznego? kiedys jeszcze ufalem politykom i
myslalem ze im naprawde zalezy.. niestety. na nich nie warto liczyc, im
chodzi tylko o stolki.. wiec komu mam zaufac? chyba tylko sobie.. bejzbol w
reke i grupka ludzi o moich przekonaniach.....

ps mlodzi uczcie sie jezykow to bedziecie mieli dokad uciec
Obserwuj wątek
    • kwieto Re: to juz koniec tego nieudanego panstwa 08.03.03, 12:07
      A jakies inne konstruktywne uwagi, oprocz zostania poliglota?

      Jesli myslisz, ze Polska jest najostatniejszym takim padolem na ziemi, to malo zycie znasz... A czasem gorzej sie zyje "niestandardowym" ludziom w krajach tradycyjnie uznawanych przez Polakow za "Mekke".
      • Gość: hate re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.03, 12:41
        co do jednego sie zgodze... sa gorsze miejsca to na pewno.... ale widze, kwieto
        ze to raczej JA z nas dwojga jestem przez to twoje ukochane spoleczenstwo
        mocniej doswiadczony. bo na mnie zewszad dziala spoleczna presja, nacisk i
        terror. poniewaz ludzie nie potrafia mnie zaakceptowac chocby za to ze jestem
        facetem w dlugich wlosach i jesli TO uznaja za moje najwieksze przewinienie
        (jestem ciaglym obiektem atakow) to nie mam zamiaru sie do nich naginac w
        najmniejszy sposob. to jest zdrowa, ludzka reakcja obronna. teoretycznie
        moglbym zmienic swoj image, zycie byloby wtedy duuzo lzejsze. ale nie o to
        tutaj chodzi... jesli te prymitywy nie doszly jeszcze do, chocby w niewielkim
        stopniu tolerancji, to tylko swiadczy o nich ze sa tepymi, zakutymi lbami. a ja
        nie znizam sie do kretynow i nie chce zeby spoleczenstwo cofalo sie w rozwoju.
        dlatego ja nie wskakuje w dresik i nie staje sie jednym z "nich". jestem soba,
        i z tego moge byc dumny. i nie obchodzi mnie co oni lub ktokolwiek inny sobie o
        mnie mysla. do czego zmierzam... to jest wszystko CHORE. szary czlowieczek
        ktory nie wyroznia sie w tlumie np. dlatego ze nie chce lub sie tego,
        zwyczajnie mowiac, boi, nie zauwaza takich zaleznosci. ja zauwazam. i moja
        reakcja na ich atak bedzie moj wlasny atak. nie mam zamiaru bawic sie w bycie
        poliglota DLUZEJ... mam juz tego dosyc, slowa niczego nie zmieniaja. uwazam ze
        za duzo sie w zyciu nagadalem. poza tym z pewnymi elementami sie nie da
        rozmawiac. ja po prostu przejde do czynow... bede prowadzil selekcje po
        wygladzie. kto zaprzeczy ze po samym wizerunku nie mozna ocenic czlowieka, ba,
        stwierdzi ze nie wolno tak robic i ze SAM tak nie czyni, tego smialo nazwe
        klamca. spokojnie wszyscy uczciwi i pozytywnie nastawieni do zycia... was nie
        tkne. jesli ktos zaniepokoi sie na moj apel to tylko oznacza ze uczciwy sam NIE
        JEST i ze to po nim widac.

        wcale nie chcialem takiego rozwoju sytuacji. zawsze uwazalem sie za dobrego
        czlowieka.. ale za duzo juz widzialem i za duzo przebolalem by ocalaly we mnie
        chocby resztki dobra ktore sie we mnie tlilo... kiedys
        • kamfora Młody człowieku... 08.03.03, 13:05
          Gość portalu: hate napisał(a):

          bo na mnie zewszad dziala spoleczna presja, nacisk i
          > terror. poniewaz ludzie nie potrafia mnie zaakceptowac chocby za to ze
          jestem
          > facetem w dlugich wlosach i jesli TO uznaja za moje najwieksze przewinienie
          > (jestem ciaglym obiektem atakow)

          Myślę, że Ty sam masz największe problemy, żeby siebie zaakceptować.

          Mój syn nosi długie włosy (do pasa) i nie ma najmniejszego problemu z
          akkceptacją (ba - nawet dla niego "nagięto" regulamin harcerski, bo
          jeśli ścięcie włosów miałoby być warunkiem pozostania w drużynie -
          to wybrałby odejście z harcerstwa).

          Nigdy nie będzie tak, żeby Cię wszyscy akceptowali. Musisz wybrać,
          na kim/na czym Ci zależy. Nie możesz z długimi włosami żądać, żeby Cię
          przyjęto do "klubu łysych".

          Wiesz dobrze, ze włosy to tylko pretekst. Boisz się ściąć,
          bo może się okazać, że nikt nawet nie zauważy.

          Pomyśl nad tym, zanim zaczniesz "uzdrawiać" wszystkich wokół.
          • Gość: hate Re: Młody człowieku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.03, 13:13
            widze ze w ogole nie rozumiesz istoty problemu... dlaczego w kazdym normalnym
            kraju moge sie pokazac w dlugich wlosach WSZEDZIE i NIKT nie bedzie mial NIC do
            tego? czy w takim razie polski nie mozna uwazac za kraj gorzej rozwiniety i o
            bardziej zacofanym spoleczenstwie? czy ci ludzie nie sa bardziej zakompleksieni
            jesli tak przezywaja obecnosc osoby wyrozniajacej sie wygladem? zastanow sie
            najpierw na tym... potem przyznaj, ze cos jest nie tak z tym krajem, a nie ze
            mna.
            • kwieto Re: Młody człowieku... 08.03.03, 13:18
              Kiedy wychodzi na to, ze 99% spoleczenstwa akceptuje
              dlugowlosych (a raczej traktuje ich jak kazdego innego
              obywatela - czyli dlugowlosy to normalka).

              Tylko Ciebie nie akceptuja. Czyzbys zyl w jakiejs
              enklawie przeciwnikow dlugowlosia?

              Wierzyc mi sie nie chce.

              I coraz bardziej podejrzewam, ze to cale spoleczenstwo
              bezlitosnie gwalcace indywidualizm w rzeczywistosci jest
              jedna starsza pania, ktora Cie skrytykowala.
              • Gość: Pendragon Re: Młody człowieku... IP: *.siemianowice.sdi.tpnet.pl 11.03.03, 10:38
                Jesli chodzi o poruszony temat długich włosów to zgodze sie z hate. Szesc lat
                nosiłem długie , prawie do pasa włosy. Bywały na przykład sytuacje tego typu, e
                jak szedłem gdzieś na rozmowe w sprawie pracy to wogóle nie zauważano moich
                umiejętności , nie patrzno na moje wykształcenie, powstawał problem typu: No
                ale te długie włosy. Zaznaczam, że miałem je bardzo zadbane i najczesciej
                chodziłem w spiętych, ale mimo to.
                Od momentu gdy sciołem włosy, wszystkie te "problemy" znikneły.
                Przypadek ?
                Chyba nie , co ?
                P.S. Mam znajomych francuzów , typowi Hard Core'owcy, graficy komputerowi ,
                pracują w firmie produkującej animacje komputerowe w Lile we Francji. Tam
                naprawde nie liczy sie wygląd tylko umiejętnosci.
                • kwieto Re: Młody człowieku... 11.03.03, 19:09
                  Pytanie gdzie probowales zmalezc zatrudnienie? Znam sporo grafikow czy zajmujacych sie DTP - niektorzy ubieraja sie bardzo awangardowo.
                  W pewnym Empiku pracowal kiedys (nie wiem jak teraz) chlopak o bardzo wyeksponowanych tatuazach w przeroznych miejscach.

                  Ale - nie widzialem np. pracownika banku, czy np. firmy konsultingowej lub audytorskiej, ktory by mial wlosy do pasa i nosil glany. I szczerze powiedziawszy - nie chcialbym zobaczyc.

                  Nie chodzi o nietolerancje wobec stroju ale o to, ze w pewnych miejscach obowiazuja pewne konwencje - i w sumie dobrze, ze tak jest.
                  Gdyby wszyscy przestrzegali takich regul, nie byloby faux pas w stylu pani premierowej ubranej w sukienke z krzykliwymi napisami paradujacej tak na spotkaniu z ambasadorem (czy nawet cesarzem) Japonii...
            • kamfora Re: Młody człowieku... 08.03.03, 13:36
              Gość portalu: hate napisał(a):

              > widze ze w ogole nie rozumiesz istoty problemu... dlaczego w kazdym
              normalnym
              > kraju moge sie pokazac w dlugich wlosach WSZEDZIE i NIKT nie bedzie mial NIC
              do tego?

              Wydaje Ci się ;-)

              Czy naprawdę zależy Ci na obojętności otoczenia? Nie - Tobie zależy na
              AKCEPTACJI. Więc powtarzam Ci - nigdy nikt nie osiąga stanu, że jest
              akceptowany przez wszystkich. I tak jest dobrze. Pozwól tym, którym nie
              podobają się Twoje długie włosy mieć własne zdanie.
              (nawiasem mówiąc ja powtarzam synowi codziennie : "obetnij te włosy",
              a on powtarza codziennie: "nie" i nie przeszkadza nam to się wzajemnie
              akceptować jako osoby)

              I zapewniam Cię, że jeślibyś ściął te swoje włosy, to większość
              ludzi z Twojego otoczenia nawet by tego faktu nie zauważyła.
              Wtedy dopiero poczułbyś się źle - że NIKT Cię nie zauważa.
              • Gość: hate Re: Młody człowieku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.03, 13:44
                nie nie nie.... nie zalezy mi na akceptacji. mowilem - niewazne co o mnie mysla
                ludzie jako ogol. jesli na samym MYSLENIU sie konczy, to nie ma sprawy. gorzej
                jesli dochodzi do czynow, wtedy dopiero powstaje problem.
        • kwieto Re: re: 08.03.03, 13:09
          Gość portalu: hate napisał(a):

          > co do jednego sie zgodze... sa gorsze miejsca to na
          pewno.... ale widze, kwieto
          >
          > ze to raczej JA z nas dwojga jestem przez to twoje
          ukochane spoleczenstwo

          Czy ja gdzies powiedzialem, ze kocham spoleczenstwo w
          ktorym zyje? Czy napisalem, ze uwielbiam wszystko co sie
          w Polsce dzieje?

          Histeryzujesz moim zdaniem, a juz na pewno przypisujesz
          mi opinie ktorych nigdy nie wyrazilem.


          > mocniej doswiadczony. bo na mnie zewszad dziala
          spoleczna presja, nacisk i
          > terror.

          Coz, ja sie nigdy z terrorem nie spotkalem, moze zyjemy w
          innych krajach?

          > poniewaz ludzie nie potrafia mnie zaakceptowac chocby
          za to ze jestem
          > facetem w dlugich wlosach i jesli TO uznaja za moje
          najwieksze przewinienie
          > (jestem ciaglym obiektem atakow) to nie mam zamiaru sie
          do nich naginac w
          > najmniejszy sposob.

          Rzeczywiscie ludzie Cie atakuja przez dlugie wlosy?
          To musze Ci powiedziec, ze musisz zyc w bardzo, bardzo
          dziwnym miejscu. Na tyle dziwnym, ze nie mozna na jego
          podstawie wnioskowac o calym spoleczenstwie.


          > to jest zdrowa, ludzka reakcja obronna. teoretycznie
          > moglbym zmienic swoj image, zycie byloby wtedy duuzo
          lzejsze. ale nie o to
          > tutaj chodzi... jesli te prymitywy nie doszly jeszcze
          do, chocby w niewielkim
          > stopniu tolerancji, to tylko swiadczy o nich ze sa
          tepymi, zakutymi lbami. a ja
          >
          > nie znizam sie do kretynow i nie chce zeby
          spoleczenstwo cofalo sie w rozwoju.

          Spoleczenstwo nie cofa sie w rozwoju, natomiast Ty musisz
          zyc w bardzo specyficznej okolicy. Myslales moze o
          przeprowadzce?
          A moze po prostu wydaje Ci sie, ze nie akceptuja Cie z
          powodu wlosow? Jakas mania przesladowcza albo cos...

          Swoja droga, bywalem kiedys na wakacjach w
          popegeerowskiej wiosce, w ktorej dwoch dlugowlosych braci
          zalozylo heawy-metalowy zespol. Ich wyglad nikogo nie
          razil, nikt ich nie szykanowal (a bylo to dobre 10 lat
          temu). Podtrzymuje przypuszczenie, ze mieszkasz w bardzo
          dziwnej okolicy.



          > dlatego ja nie wskakuje w dresik i nie staje sie jednym
          z "nich". jestem soba,
          > i z tego moge byc dumny. i nie obchodzi mnie co oni lub
          ktokolwiek inny sobie o
          >
          > mnie mysla. do czego zmierzam... to jest wszystko
          CHORE. szary czlowieczek
          > ktory nie wyroznia sie w tlumie np. dlatego ze nie chce
          lub sie tego,
          > zwyczajnie mowiac, boi, nie zauwaza takich zaleznosci.
          ja zauwazam. i moja
          > reakcja na ich atak bedzie moj wlasny atak. nie mam
          zamiaru bawic sie w bycie
          > poliglota DLUZEJ...

          A rozumiesz choc znaczenie slowa "poliglota"? bo to co
          powiedziales jest w kontekscie wypowiedzi o tolerancj,
          delikatnie mowiac, bez sensu...


          mam juz tego dosyc, slowa niczego nie zmieniaja. uwazam ze
          > za duzo sie w zyciu nagadalem. poza tym z pewnymi
          elementami sie nie da
          > rozmawiac. ja po prostu przejde do czynow... bede
          prowadzil selekcje po
          > wygladzie. kto zaprzeczy ze po samym wizerunku nie
          mozna ocenic czlowieka, ba,
          > stwierdzi ze nie wolno tak robic i ze SAM tak nie
          czyni, tego smialo nazwe
          > klamca. spokojnie wszyscy uczciwi i pozytywnie
          nastawieni do zycia... was nie
          > tkne. jesli ktos zaniepokoi sie na moj apel to tylko
          oznacza ze uczciwy sam NIE
          >
          > JEST i ze to po nim widac.
          >


          Masz ogromne kompleksy.



          > wcale nie chcialem takiego rozwoju sytuacji. zawsze
          uwazalem sie za dobrego
          > czlowieka.. ale za duzo juz widzialem i za duzo
          przebolalem by ocalaly we mnie
          > chocby resztki dobra ktore sie we mnie tlilo... kiedys

          A teraz biedny i zaszczuty z powodu dlugich wlosow
          bedziesz zabijal, palil i rabowal...
          I do tego jako biedny zuczek ZMUSZONY do tego przez
          obrzydle spoleczenstwo.

          A moze by tak po rozum do glowy, panie kolego?
          • Gość: hate Re: re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.03, 13:17
            coz faktycznie dziwna okolica.... mieszkam w samej stolicy. zwiedzilem ja
            wzdluz i wszerz i wiem ze wszedzie jest tak samo.
            • kwieto Re: re: 08.03.03, 13:25
              Chyba mowimy o roznych stolicach...
              W warszawie dlugowlosych spotyka sie na kazdej ulicy -
              nie zauwazylem, by byli z tego powodu szykanowani

              Mam kilku znajomych dlugowlosych. Niektorzy z nich
              pracuja w bardzo prestizowych firmach.
              W mojej firmie pracuje w dziale IT (jedno z kierowniczych
              stanowisk) czlowiek, ktory ma wlosy slicznie tlenione blond.
              Ja sam bylem przez jakis czas lysy (pracowalem wtedy dla
              bardzo prestizowej firmy konsultingowej).

              Nie sa mi znane przyklady nietolerancji.
              Nie wmawiasz sobie czegos przypadkiem?
        • anahella Re: re: 10.03.03, 02:27
          Gość portalu: hate napisał(a):

          > (jestem ciaglym obiektem atakow)

          moge ci odstapic po preferencyjnej cenie moj kask na rower. A co mi tam, niech
          strace, ale swiadomosc ze czujesz sie bezpiecznie bedzie mi nagroda;)
    • Gość: Sławek Re: to juz koniec tego nieudanego panstwa IP: 212.106.159.* 08.03.03, 12:37
      Gość portalu: hate napisał(a):

      > wiec komu mam zaufac? chyba tylko sobie.. bejzbol w
      > reke i grupka ludzi o moich przekonaniach.....
      >
      > ps mlodzi uczcie sie jezykow to bedziecie mieli dokad uciec

      Po co uciekać skoro bejzbolami można wprowadzić własny porządek ? Niech
      uciekają ci którzy zawiedli "młodych gniewnych".
      • Gość: hate Re: to juz koniec tego nieudanego panstwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.03, 12:50
        Gość portalu: Sławek napisał(a):

        >
        > Po co uciekać skoro bejzbolami można wprowadzić własny porządek ? Niech
        > uciekają ci którzy zawiedli "młodych gniewnych".

        po co uciekac? po to zeby nie schodzic na zla droge i przeniesc sie w miejsce
        gdzie istnieja zasady i porzadek. jesli ktos ma wlasny kodeks moralny i mocno
        sie go trzyma, a spoleczenstwo caly czas je gwalci, a jednoczesnie ten ktos nie
        chce podejmowac walki (ze wzgledu na ow kodeks na przyklad) niech ucieka...
        widze tylko dwa wyjscia: uciekac lub walczyc. ja zostaje. nie jestem tchorzem.
        ani nie potrafie milczec (trzecie wyjscie o ktorym nawet nie wspominam -
        brzydze sie go). nie poddaje sie bo wiem ze mam racje. nie wiem co sobie o mnie
        myslicie czytajac moje wypowiedzi.. wydaje mi sie ze wszyscy odnosza wrazenie
        ze jestem mlodym narwancem, do tego agresywnym. ale wcale tak nie jest. bylbym
        za bardziej humanitarnym rozwiazaniem sytuacji. niestety takiego rozwiazania
        nie ma... wiem cos o tym. wiem, bo widze. uwazam ze trzeba byc skonczonym
        bezmozgim idiota zeby nie podjac zadnych dzialan i poddac sie temu co sie wokol
        nas dzieje. niestety... wiekszosc ludzi nie ma wplywu na swiat ktory ich
        otacza. wiekszosci tak sie najwyzej wydaje....
        • kwieto Re: to juz koniec tego nieudanego panstwa 08.03.03, 13:14
          Piekne.
          Butne.
          Patetyczne.

          I wszystko z powodu dlugich wlosow?

          Eeeeeeeeeeeeeeeeeee
          • Gość: hate Re: to juz koniec tego nieudanego panstwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.03, 13:18
            widzisz ty tez sie czepiasz wlosow - akurat to jedno jest NAJMNIEJ ISTOTNE z
            calego watku.... powiedz teraz jak ja moge z wami rozmawiac....
            • kwieto Re: to juz koniec tego nieudanego panstwa 08.03.03, 13:20
              Przepraszam, mozesz mi powiedziec, gdzie czepiam sie
              dlugich wlosow? poprosze o cytat.

              Jesli inni "czepiaja sie wlosow" tak jak rzekomo ja to
              mam robic, to obawiam sie, ze problem jest z Toba, a nie
              ze spoleczenstwem
              • Gość: hate Re: to juz koniec tego nieudanego panstwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.03, 13:29
                dobra nie czepiasz sie ale piszesz "wszystko to Z POWODU wlosow". bzdura..
                mieszkam, jak juz mowilem w warszawie nota bene najwiekszym i
                najniebezpieczniejszym miescie w tym zafajdanym panstwie.

                w ogole gratuluje poczucia humoru i tego ze nie traktujesz powaznie moich
                wypowiedzi. jesli ciebie problem nie dotyczy to mozesz sie tylko cieszyc, a nie
                smiac z ludzi ktorzy problemy faktycznie maja. nie bawia mnie kawaly ani
                sugestie o "staruszce" i sadze ze takie uwagi sa kompletnie nie na miejscu.
                • kwieto Re: to juz koniec tego nieudanego panstwa 08.03.03, 13:49
                  Sluchaj, sek w tym, ze jak pisalem powyzej - tez mieszkam
                  w Warszawie, a dlugowlosych spotykam czesto
                  Jestes pierwsza osoba jaka znam, ktora skarzy sie na
                  nietolerancje z takiego powodu - a znam wielu
                  "odszczepiencow", w bardzo roznych kierunkach.

                  Dlatego nabieram calkowitego przekonania, ze owa
                  nietolerancja jest wyimaginowana przez Ciebie samego.

                  Podobnie jak Slawek, poprosze o przyklady.

                  Poprosze tez o cytat, w ktorym sa mialbym byc jakoby
                  nietolerancyjny do dlugowlosych (ciekawe co by
                  powiedzieli na to ci z moich przyjaciol, ktorzy maja
                  dlugie wlosy).
        • Gość: Sławek Re: to juz koniec tego nieudanego panstwa IP: 212.106.159.* 08.03.03, 13:25
          Gość portalu: hate napisał(a):

          > po co uciekac? po to zeby nie schodzic na zla droge i przeniesc sie w miejsce
          > gdzie istnieja zasady i porzadek. jesli ktos ma wlasny kodeks moralny i mocno
          > sie go trzyma, a spoleczenstwo caly czas je gwalci, a jednoczesnie ten ktos
          nie
          >
          > chce podejmowac walki (ze wzgledu na ow kodeks na przyklad) niech ucieka...
          > widze tylko dwa wyjscia: uciekac lub walczyc. ja zostaje. nie jestem
          tchorzem.
          > ani nie potrafie milczec (trzecie wyjscie o ktorym nawet nie wspominam -
          > brzydze sie go). nie poddaje sie bo wiem ze mam racje. nie wiem co sobie o
          mnie
          >
          > myslicie czytajac moje wypowiedzi.. wydaje mi sie ze wszyscy odnosza wrazenie
          > ze jestem mlodym narwancem, do tego agresywnym. ale wcale tak nie jest.
          bylbym
          > za bardziej humanitarnym rozwiazaniem sytuacji. niestety takiego rozwiazania
          > nie ma... wiem cos o tym. wiem, bo widze. uwazam ze trzeba byc skonczonym
          > bezmozgim idiota zeby nie podjac zadnych dzialan i poddac sie temu co sie
          wokol
          >
          > nas dzieje. niestety... wiekszosc ludzi nie ma wplywu na swiat ktory ich
          > otacza. wiekszosci tak sie najwyzej wydaje....

          Dopóki nie podasz przykładów na to jak jesteś szykanowany a twój kodeks moralny
          gwałcony to z rzeczowej dyskusji nici. To co zapodajesz dotychaczas jak widzisz
          wiarygodnie nie wygląda. Czekamy.
          • Gość: hate Re: to juz koniec tego nieudanego panstwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.03, 13:39
            jak na razie mam dosyc pisania i wynurzania sie przed ludzmi bo nie otrzymalem
            zadnej odpowiedzi godnej tego miana. zamiast stac i patrzec drogi slawku
            proponuje zebys zastanowil sie nad tym najpierw uwazniej. moje przypadki w tej
            chwili nie sa istotne. jezeli nie powiem co MI sie dzieje to machniesz reka i
            stwierdzisz, ze jednak jest wszystko w porzadku? ja nie jestem sam na tej
            planecie, uwierz mi.
            • kwieto Re: to juz koniec tego nieudanego panstwa 08.03.03, 13:52
              Ha, teraz wiec juz masz dosc pisania, gdy przyszlo do
              opowiedzenia o przykladach nietolerancji?

              Jak na razie wychodzisz na strasznie rozemocjowanego
              furiata, ktory sam sobie stwarza problemy.

              Przykro mi, ale tak sie wykreowales na tym forum.
              I dlugosc Twoich wlosow nie ma tu nic do rzeczy.

              Prosze o konkrety.
            • Gość: Sławek Re: to juz koniec tego nieudanego panstwa IP: 212.106.159.* 08.03.03, 13:56
              Gość portalu: hate napisał(a):

              > jak na razie mam dosyc pisania i wynurzania sie przed ludzmi bo nie
              otrzymalem
              > zadnej odpowiedzi godnej tego miana. zamiast stac i patrzec drogi slawku
              > proponuje zebys zastanowil sie nad tym najpierw uwazniej. moje przypadki w
              tej
              > chwili nie sa istotne. jezeli nie powiem co MI sie dzieje to machniesz reka i
              > stwierdzisz, ze jednak jest wszystko w porzadku? ja nie jestem sam na tej
              > planecie, uwierz mi.

              Odpowiedzi na co ? Na kilka zarzutów bez potwierdzenia ? Właśnie dlatego chcemy
              przykładów żeby się zastanowić nad tym co piszesz. Obawiam się że jeśli nie
              podasz przykładów to wszyscy machną ręką bo nikt z tu bywających z czymś takim
              się nie spotkał. Jeśli nie podasz - mamy prawo uznać że wszystko jest w
              porządku. Oprócz twoich emocji.
              • Gość: hate Re: to juz koniec tego nieudanego panstwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.03, 14:08
                ych tu nie o to chodzi... nie chce prowadzic dyskusji w tym kierunku. nie chce
                mowic o sobie bo nie po to tutaj wszedlem. DZIWI mnie to ze nikt z was nie
                spotkal sie z tym problemem, naprawde mnie to dziwi... bo z moich znajomych
                WSZYSCY wiedza dobrze o czym mowie i spotykaja sie w nawet wiekszym ode mnie
                stopniu... dziwne... w kazdym razie jezeli bez konkretow sie nie obejdzie to
                trudno... wtedy skonczymy rozmowe bez wnioskow. odsylam do pierwszego watku w
                celu wynalezienia sensu rozmowy na ktorym mi zalezy.

                o swoich przejsciach opowiadalem juz nieraz i to do niczego nie prowadzi. wiem
                o tym dobrze. mam juz dosyc narzekania i wynurzan. po prostu kiedy zaczne mowic
                o sobie, wy tez zaczniecie mowic o mnie i na tym sie skonczy. a ja chce pomowic
                bardziej globalnie, o ogole. do tego nie sa potrzebne moje przejscia.... jezeli
                nie wierzycie w to co mowie to niczego wam nie zaproponuje... najwyzej
                statystyki.

                zle emocje... och wybacz, mam nadzieje ze nie odbieracie moich odpowiedzi jako
                ataki personalne, po prostu widze ze podlapujecie nie to na czym mi najbardziej
                zalezy np. wlosy, ktore nie maja nic do rzeczy.
                • Gość: Sławek Re: to juz koniec tego nieudanego panstwa IP: 212.106.159.* 08.03.03, 14:33
                  Gość portalu: hate napisał(a):

                  > ych tu nie o to chodzi... nie chce prowadzic dyskusji w tym kierunku. nie
                  chce
                  > mowic o sobie bo nie po to tutaj wszedlem. DZIWI mnie to ze nikt z was nie
                  > spotkal sie z tym problemem, naprawde mnie to dziwi... bo z moich znajomych
                  > WSZYSCY wiedza dobrze o czym mowie i spotykaja sie w nawet wiekszym ode mnie
                  > stopniu... dziwne... w kazdym razie jezeli bez konkretow sie nie obejdzie to
                  > trudno... wtedy skonczymy rozmowe bez wnioskow. odsylam do pierwszego watku w
                  > celu wynalezienia sensu rozmowy na ktorym mi zalezy.
                  >
                  > o swoich przejsciach opowiadalem juz nieraz i to do niczego nie prowadzi.
                  wiem
                  > o tym dobrze. mam juz dosyc narzekania i wynurzan. po prostu kiedy zaczne
                  mowic
                  >
                  > o sobie, wy tez zaczniecie mowic o mnie i na tym sie skonczy. a ja chce
                  pomowic
                  >
                  > bardziej globalnie, o ogole. do tego nie sa potrzebne moje przejscia....
                  jezeli
                  >
                  > nie wierzycie w to co mowie to niczego wam nie zaproponuje... najwyzej
                  > statystyki.
                  >
                  > zle emocje... och wybacz, mam nadzieje ze nie odbieracie moich odpowiedzi
                  jako
                  > ataki personalne, po prostu widze ze podlapujecie nie to na czym mi
                  najbardziej
                  >
                  > zalezy np. wlosy, ktore nie maja nic do rzeczy.

                  Nie będziesz prowadził dyskusji w takim kierunku, nie podasz konkretów bo to
                  nic nie da, każesz nam zgadywać o co ci chodzi. Niestety tak się rozmawiać nie
                  da.
    • Gość: Malwina Re: to juz koniec tego nieudanego panstwa IP: *.d1.club-internet.fr 08.03.03, 15:55
      tylko tyle znalazles by uzasadnic twoje kurewskie poglady ?
      to ty jestes tym osobnikiem bez zasad i bez prawa.
      no passaran
    • Gość: hate dobra male sprostowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.03, 10:09
      widze ze nie bardzo poznaliscie sie na tym, ze spora czesc moich pogladow byla
      tylko prowokacja... o braniu bejzbola nie mowilem powaznie, chociaz... jesli
      mam byc absolutnie szczery to to gdzies we mnie siedzi. dokladniej mowiac - od
      stosunkowo niedawna. bo jak pisalem zawsze uwazalem sie za czlowieka o dobrym
      charakterze, nawet teraz. gdyby ktokolwiek z was zobaczyl mnie na ulicy to
      wcale nie poznalby ze jednostka tak dobrze zasymilowana ze spoleczenstwem
      potrafi wypisywac takie rzeczy kiedy tylko moze pisac anonimowo. ogolnie rzecz
      biorac uwazam sie za osobe pozytywnie myslaca, jesli nie brzmi to skromnie lub
      wiarygodnie, to trudno. lubie ludzi i lubie wyciagac z nich to, co najlepsze. z
      tym ze wlasnie... ostatnio odkad poruszam sie po roznych dziwnych okolicach w
      wawie i padam ofiara wielu dresiarskich atakow, zauwazylem ze moja mentalnosc
      sie zmienila. jestem troche przerazony, bo nigdy TAKI nie bylem... widze swoj
      wlasny upadek. mysle, ze do momentu kiedy zdaje sobie z tego sprawe np. ze
      gadam glupoty, jest jeszcze w porzadku. ale te negatywne emocje zaczynaja mnie
      obejmowac coraz bardziej. a wszystko to jest jest reakcja na bycie nieustannie
      atakowanym. coraz czesciej miewam wizje plonacych blokowisk, i coraz bardziej
      mnie to kreci. poza tym kiedy widze KTO mnie atakuje, nabieram coraz
      mocniejszego przekonania ze mam racje. jezeli nie poruszacie sie duzo po
      miescie (a ja musze z koniecznosci niestety...) to zapewne nie zdajecie sobie
      sprawy z tego co mowie. sa po prostu takie typy, ze juz z daleka widac po
      twarzy jaki to zakapior, widac rowniez z daleka, ze na pewno podejdzie i na
      pewno bedzie czegos chcial. a oni wszyscy sa kretynami o twarzach kompletnych
      idiotow. spoleczne smiecie, ktorych nikt nie potrzebuje. ich zycie to
      nieustanny gwalt na psychice normalnych ludzi. kiedy widze ze atakuje mnie
      ktos, kto nie jest nikomu potrzebny, siejacy tylko dookola terror i nie
      podporzadkowany ogolnie przyjetym zasadom, trafia mnie szlag. do tego dochodzi
      fakt, ze wladze nie robia w celu poprawy sytuacji absolutnie NIC.

      zaczalem pisac o sobie. koniec tematu.
      • vesuvio Re: dobra male sprostowanie 09.03.03, 10:42
        Hate - zapisz się ze mną na jakieś zajęcia ze sztuk walki. Od razu poczujesz
        się bezpieczniej. A swoją drogą myślę, że wiem, o co Ci chodzi. Jeśli nie -
        wyprowadź mnie z błędu, proszę. Też mieszkam w stolicy. Boję sę wracać sama w
        nocy do domu, bo na moim osiedlu mieszkają głównie drecho-ex skini...
        I uważam, że najbardziej popapraną sprawą jest to, że żeby czuć się bezpiecznie
        u siebie (do cholery!!) mam 2 opcje: albo się z tymi wynaturzeńcami
        zaprzyjaźnić (hehehe), znać kogoś "od nich"; albo wbić któremuś z nich nos do
        mózgu i wymóc respekt. Blee : ani jedno ani drugie...
        Pamiętam, że kiedyś nawet na moim osiedlu istniało coś takiego jak kodeks
        honorowy, tj. swoich się nie rusza, dziewczyn się nie bije. nistety, to
        przeszłośc.
        Też mam problemy (u siebie, nie w centrum przecież) z powodu noszenia glanów
        (??!!!!). Paranoja zupełna.
        Zdarzyła mi się taka historia, żepodszedł do mnie (to było kilka lat temu)
        jeden z drechów i powiedział, że chętnie kupi mi inne buty, bo jego kolegom
        moje się niepodobają. Czemu? Bo mu się spodobałam. Śmiać się czy płakać? Ja
        naprawdę nie czuję się bezpiecznie i nie czuję na swioch śmieciach tolerancji
        wobec mojej osoby. Znajomych i przyjaciół mam w innych dzielnicach, na innych
        osiedlach. U siebie nie.
        • Gość: hate Re: dobra male sprostowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.03, 21:21
          nom otoz to... ja nie czuje sie bezpiecznie prawie nigdzie... na wlasnych
          smieciach z tego co pamietam i rozpoznaje z twarzy, poluje na mnie okolo
          dziesieciu gosci (kumpli tutaj nie mam zadnych) raczej za nic.. za glany,
          wlosy, czarny plaszcz i moze pare pyskowek ktore przeprowadzilem. mam wielka
          wade - jestem cholernie wygadany i nigdy nie trace zimnej krwi nawet gdy grozi
          mi cholerne niebezpieczenstwo. to mi na dluzsza mete przeszkadza bo czasem
          zamiast sie zamknac, zaczynam wdawac sie w durne rozmowy. tym sposobem w
          najblizszej okolicy mam wrogow na peki. no ale to jeszcze nic... do dziewczyny
          jezdze na prage, ktora jak wiadomo, uchodzi za jedna z gorszych dzielnic w
          calej stolicy. tam nie istnieja zadne kodeksy. bo ani swoi nie moga czuc sie
          bezpiecznie (np ostatnio mam niemile przejscia z samym SASIADEM zza sciany
          mojej dziewczyny, co uwazam za NIENORMALNA sytuacje), ani rowniez dziewczyny /
          kobiety - ostatnio ostro poturbowali matke znajomego... w kazdym razie ja tam
          sie pojawiam od jakiegos czasu. na pewno BARDZO dobrze juz sie przekonalem ze
          praga nie jest miejscem ani dla mnie ani dla ludzi o image podobnym mojemu.

          ostatnio rozne przepychanki lub chocby ostre wymiany zdan zdarzaja sie coraz
          czesciej. szczerze mowiac to nie chce mi sie dokladnie opisywac po raz kolejny
          co KONKRETNIE mi sie dzieje i uwazam ze stwierdzenie, ze odbywa sie to
          NOTORYcZNIE jest absolutnie wystarczajace. potem chyba mozna zrozumiec to, jak
          ja zaczynam byc nastawiony do swiata i dlaczego wypisuje o samodzielnym
          rozpoczeciu jakiegokolwiek dzialania. jezeli taka malwina nadal uwaza moj
          poglad, ze powinienem miec prawo do samoobrony, za kurewski, a mnie za wyjetego
          spod prawa odszczepienca, to trudno. nie mam zamiaru stac z zalozonymi rekami.
          ludzie, czy wy nie rozumiecie, ze to wszystko dzieje sie NAPRAWDE???
          • pani_domu Re: dobra male sprostowanie 09.03.03, 21:29
            Wiesz, co, Hate? Przeczytaj sobie "Paragraf 22", tam pierwsze zdanie
            wypowiadane przez Yossariana to "Chca mnie zabic". A jak juz przeczytasz, to
            przemysl fachowa pomoc w kwestii manii przesladowczej. Wszystko, co napisales
            brzmi lekko paranoicznie a na pewno wysoce abstrakcyjnie. Niezaleznie od
            panstwa czy miasta, w ktorym mieszkasz. Lecz sie, chlopie - medycyna moze
            pomoc coraz wiekszej ilosci ludzi z klopotami psychiatrycznymi.
            • Gość: hate Re: dobra male sprostowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.03, 22:01
              mam nadzieje ze to nie jest proba cietego lub niezbyt inteligentnego zartu
              tylko piszesz serio... jezeli probujesz zartowac to nie mam ochoty odpisywac,
              bo to nie jest odpowiedni temat. tylko pozazdroscic polozenia komus, kto ani
              sam, ani ktorego najblizsi nie maja takich problemow i nie musza zyc w stresie.

              jezeli jednak piszesz powaznie i oczekujesz powaznej odpowiedzi to powiem tyle:
              jestem czlowiekiem mocno osadzonym w realiach i pisze absolutna prawde. w tym
              co napisalem nie ma ani jednego zmyslonego, czy naciagnietego faktu.
              • Gość: Malwina Re: dobra male sprostowanie IP: *.d1.club-internet.fr 09.03.03, 22:13
                jestes problematyczny
                dlatego masz problemy
                (a ten nick !!!)
                • Gość: hate Re: dobra male sprostowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.03, 22:45
                  szczerze mowiac, nie bardzo rozumiem... co uwazasz za bycie problematycznym?
                  to, ze zawsze bronie sie kiedy mnie ktos atakuje? jezeli o to chodzi to coz...
                  nie zgadzam sie. przede wszystkim dlatego, ze brak obrony nie powoduje braku
                  napasci a wrecz przeciwnie... kiedy widza ze jestem slaby, wysysaja ze mnie
                  jeszcze wiecej. proste...

                  a moze opierajac sie na moim nicku dochodzisz do wniosku ze to JA atakuje ludzi
                  pierwszy? niestety, wowczas nie masz racji... moj nick nie wyraza nienawisci do
                  spoleczenstwa ogolnie, tylko do poszczegolnych, niezasymilowanych elementow. ja
                  nigdy nie zaatakowalem czlowieka jako pierwszy.

                  mam nadzieje ze wytlumaczysz mi co mialas na mysli, w innym wypadku dojde do
                  wniosku ze po prostu rzucasz ogolnikami bez glebszego zastanowienia...
                  • Gość: Malwina Re: dobra male sprostowanie IP: *.d1.club-internet.fr 09.03.03, 22:49
                    a dojdz do jakiego chcesz wniosku. Mnie nikt nie atakuje. A nic tylko z
                    dresiarzami i marginesem obcuje. To pewnie dlatego ze ich nie nienawidze.
              • kwieto Re: dobra male sprostowanie 09.03.03, 22:29
                W tym co napisales nie ma tak naprawde zadnych faktow...
                sa same oskarzenia i urywki sytuacji ktore nic nie znacza.

                A styl wypowiedzi (bardzo rozemocjonowany, chaotyczny, tak naprawde sam nie wiesz co chcesz powiedziec) jakos przeczy Twojej samoocenie, ze jestes "mocno osadzony w realiach".

                Slowem - rada Pani Domu nie jest taka glupia. Radzilbym wziac ja pod uwage
          • kwieto Re: dobra male sprostowanie 09.03.03, 22:26
            Rozumiemy, ale uwazamy, albo raczej ja uwazam, ze mocno przesadzasz.
            Akurat na Prage (i to w jeden z bardziej niebezpiecznych regionow) jezdze codziennie, do pracy. Spedzam tam dziennie osiem godzin. (przyznaje, wiekszosc w biurze). Nigdy nikt mnie tam nie zaatakowal.

            Swoja droga, mysle ze w Twoim przypadku wiekszym problemem jest to, ze jak to ladnie ujales "jestes wygadany". Jesli Twoje odpowiedzi na zaczepki byly mniej wiecej takie jak to co zaserwowales w pierwszym i paru nastepnych postach - to wybacz, ale sames sobie winien.

            Swoja droga, proponujac rozwiazania o jakich piszesz powyzej, udowadniasz, ze spadasz poziomem ponizej owych dresiarzy, ktorzy Cie zaczepiaja.
            • Gość: hate Re: dobra male sprostowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.03, 23:05
              oki wiem co masz na mysli ale:

              - po pierwsze moje wygadanie ujawnia sie dopiero kiedy JUZ ktos sie mnie czepia

              - po drugie ono i tak nie ma znaczenia bo cala inicjatywa i tak stoi po ich
              stronie i zaczyna sie zanim ja zdaze zareagowac. napisalem juz malwinie, ze
              kiedy sie nie stawiam jest tylko gorzej (wiem z autopsji - strach kosztuje
              naprawde drogo). kiedy z nimi gadam jest tylko lepiej, bo widza ze latwo sie
              nie dam i sami zaczynaja sie zastanawiac.

              - po trzecie. odnosnie mojego stylu.. coz, dla mnie to co pisze w ogole nie
              jest chaotyczne, a wrecz zupelnie zrozumiale. czy mam cos wyrazniej wyjasnic?

              coz wiecej... aha, nie wierzysz ze cos takiego dzieje sie na terenie pragi...
              dzieje sie, dzieje. tylko nalezy zejsc z glownych ulic i wejsc na tereny
              blokowisk. o tym co tam sie dzieje, jesli koniecznie tego sobie zyczysz moge
              napisac kiedy indziej...
              • kwieto Re: dobra male sprostowanie 09.03.03, 23:49
                Gość portalu: hate napisał(a):

                > oki wiem co masz na mysli ale:
                >
                > - po pierwsze moje wygadanie ujawnia sie dopiero kiedy JUZ ktos sie mnie czepia
                >

                Widzisz, mi tez zdarza sie, ze ktos mnie zaczepia. jak na razie raz udalo sie komus mnie np. okrasc, a i to dosc nieudolnie (mialem w portfelu 500zl, 400 udalo mi sie odzyskac po dluzszej rozmowie).

                Na zaczepke mozna odpowiedziec w rozny sposob - pobudzajac agresje, albo ja lagodzac.


                > - po drugie ono i tak nie ma znaczenia bo cala inicjatywa i tak stoi po ich
                > stronie i zaczyna sie zanim ja zdaze zareagowac. napisalem juz malwinie, ze
                > kiedy sie nie stawiam jest tylko gorzej (wiem z autopsji - strach kosztuje
                > naprawde drogo). kiedy z nimi gadam jest tylko lepiej, bo widza ze latwo sie
                > nie dam i sami zaczynaja sie zastanawiac.
                >

                To ja - dodam, ze zdarza mi sie stosunkowo czesto jezdzic nocnymi chodzic samemu po miescie w srodku nocy, pracuje na pradze (okolice Teatru Powszechnego, czyli blisko np. stadionu dziesieciolecia - znanego z menelstwa ktore tam przebywa). Przy tym samym stadionie (przystanek tramwajowy dalej) mieszkalem przez ponad rok.
                Moze raz czy dwa mnie w tym czasie ktos zaczepial - nigdy nie doszlo do przepychanek czy pyskowek.

                gorsze "przejscia" mialem z niekulturalnymi kierowcami, nie ustepujacymi pierwszenstwa na pasach.



                > - po trzecie. odnosnie mojego stylu.. coz, dla mnie to co pisze w ogole nie
                > jest chaotyczne, a wrecz zupelnie zrozumiale. czy mam cos wyrazniej wyjasnic?
                >

                Teraz nie.
                Ale zaczynas od nienawidzenia wszystkich ludzi, potem twierdzisz, ze chodzi o dlugie wlosy, potem sie okazuje ze i nie wszyscy ludzie a tylko dresiarze, i nie dlugie wlosy, ale wdawanie sie z nimi w pyskowki.

                Do tego Twoja reakcja jest strasznie przesadzona w stosunku do tego co Cie spotyka (nie wierze, ze codziennie jestes szykanowany przez kazdego kto Cie spotka).


                > coz wiecej... aha, nie wierzysz ze cos takiego dzieje sie na terenie pragi...
                > dzieje sie, dzieje. tylko nalezy zejsc z glownych ulic i wejsc na tereny
                > blokowisk. o tym co tam sie dzieje, jesli koniecznie tego sobie zyczysz moge
                > napisac kiedy indziej...

                Ja nie twierdze, ze sie tak nie dzieje.
                Juz pisalem wyzej - mnie tez czasem zaczepiano, raz mialem pecha i po takiej zaczepce wyladowalem w szpitalu na tomografii komputerowej.

                Tyle ze ani mnie to nie upowaznia do bluzgania na cale spoleczenstwo polskie i propozycji spalowania wszystkich jak leci (a taka ideologia bije z Twoich postow), ani nawet nie moge twierdzic, ze to kwestia dresiarzy - bo z niektorymi z nich bardzo mi sie sympatycznie rozmawialo.

                W sumie wszystkie zaczepki czy utarczki jakie mnie spotkaly przez 6-7 lat zycia w stolicy (jestem przyjezdny) moge policzyc na palcach.

                Natomiast moge Ci od razu zagwarantowac, ze cos takiego co u nas nazywa sie "dresiarstwem", znajdziesz w mniejszym lub wiekszym stopniu w KAZDYM panstwie.
                • Gość: hate Re: dobra male sprostowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.03, 00:36
                  coz, ja mam troche mniej szczescia co do tego jak czesto na mnie napadaja.
                  podejzewam, ze jest to bezposrednio zwiazane z tym, ze dosyc sie wyrozniam w
                  tlumie, a oni najbardziej nie znosza ludzi nie stosujacych sie do pewnych norm.
                  czytalem o tym kiedys. ludzi nietolerancyjnych cechuje glownie to, wszystko
                  co "inne" uwazaja za niebezpieczne, jednoczesnie sami probuja byc w kazdym
                  calu "normalni". ze strachu przed opozycja do normy rodzi sie nietolerancja w
                  kazdym zakresie. zydow tez nienawidzi sie za to ze sa "inni" (inteligentniejsi,
                  myslacy abstrakcyjnie (niebezpieczne!), zdolniejsi do zarabiania kasy etc.)
                  niewazne. nie pisze tu o zydach. pisze o sobie. ja wyrozniam sie wygladem, wiec
                  mnie ci "normalni" nie chca zaakceptowac. efekt - spotykam sie z atakami
                  znacznie czesciej, w co mam nadzieje ze wierzysz i nie karzesz mi tego
                  udowadniac. mysle ze traktujemy sie powaznie, a manipulacja faktami dla
                  wlasnych celow to zwykla dziecinada.

                  hmm czy naprawde odniosles wrazenie ze nienawidze calego spoleczenstwa? nie,
                  nie to mialem na mysli. choc faktycznie pare elementow moglo zabrzmiec
                  niespojnie wiec wytlumacze dokladniej: chodzilo mi o panoszaca sie wszedzie
                  zaraze menelstwa etc. GLOWNIE mam na mysli ludzi nietolerancyjnych, chociaz nie
                  tylko. skupilismy sie jednak na owym braku tolerancji. wiec mnie nie akceptuja
                  ze wzgledu na wizerunek, co wiem i co widze. bedac nieustannym obiektem atakow
                  zaczalem myslec o przejsciu do kontrofensywy samemu. stad szalenczy pomysl
                  chwycenia za kije i palowania agresywnych smieci, ktorych poznalbym po
                  wygladzie (mozna poznac). tu zwracam uwage na istotny fakt, ze SAM wlasnie za
                  wyglad jestem atakowany. wiec przyjalbym walke na tej samej plaszczyznie, nie
                  upadlbym nizej, jak ktos zasugerowal. calosc wynika z rozgoryczenia faktem, ze
                  lokalne wladze nie potrafia uporac sie z problemem i wprowadzic porzadek nie
                  pozwalajac na samowolke tym pierwszym agresorom.

                  jeszcze barzdzo wazna uwaga: pomyslu chwycenia za kij oczywiscie nie nalezy
                  traktowac powaznie. mozemy na razie odstawic to, co pozniej napisalem, ze
                  faktycznie czasem miewam takie mysli. ten watek wszystko skomplikowal.
                  • Gość: Malwina a najgorsza w tym wszystkim IP: *.d1.club-internet.fr 10.03.03, 02:14
                    to ta logorea....
                  • anahella pytanie do hate'a 10.03.03, 02:49
                    Gość portalu: hate napisał(a):

                    > coz, ja mam troche mniej szczescia co do tego jak czesto na mnie napadaja.
                    > podejzewam, ze jest to bezposrednio zwiazane z tym, ze dosyc sie wyrozniam w
                    > tlumie, a oni najbardziej nie znosza ludzi nie stosujacych sie do pewnych
                    > norm.

                    Po pierwsze czym sie wyrozniasz w tlumie? A po drugie kim sa "oni", ktorzy cie
                    nie znosza? Pytam bo sie pogubilam.
                  • kwieto Re: dobra male sprostowanie 10.03.03, 07:02
                    Wiesz co, Ty "ich" sam nie nawidzisz rownie mocno jak "oni" Cieibie. I jestes identycznie nietolerancyjny, tylko w druga strone.

                    Co do upadania nizej - niezaleznie na jaki poziom bys spadl, w swietle tego co o sobie twierdzisz (ze generalnie kochasz ludzi itd.) bylby to upadek na samo dno - nizej juz nie mozna po prostu.

                    Analogia miedzy Zydami, ktora podales jest akurat bardzo trafna, tyle ze nie w taki sposob w jaki Ty bys to widzial. Bo Zydzi moze i kiedys byli nienawidzeni za "innosc". Sa ludzie dla ktorych do tej pory to innosc jest glowna osia niecheci.
                    Ale coraz wiecej ludzi nie lubi Zydow nie za to ze sa "inni", ale za to, co wyprawiaja w Palestynie.

                    I mysle ze podobnie jest z Toba - jesli na Ciebie az "poluja" to na pewno nie za to, ze po prostu jestes "inny". Musiales zachowywac sie tak, ze tylko owa niechec poglebiles, zamiast ja przelamac.

                    Slowem - sames sobie winien, i spoleczenstwa w to nie mieszaj.
                    • kwieto Dopisek o indywidualizmie i ubiorze 10.03.03, 07:42
                      Tak a propos Twojego ubioru - w ten sam sposob (glany, dlugie wlosy, plaszcz) ubiera sie pewnie co piaty nastolatek w Warszawie.
                      W kazdym razie jest ich na tyle wielu, ze nie mozemy mowic o indywidualizmie, a raczej o typowym "mundurku", szablonie.

                      Dlatego tak bardzo mi sie nie chce wierzyc w to, ze jestes szykanowany za cos tak standardowego i oklepanego jak dlugie wlosy, glany itp.
    • Gość: klik Re: to juz koniec tego nieudanego panstwa IP: *.b.dial.de.ignite.net 10.03.03, 09:57
      Gość portalu: hate napisał(a):

      > ja bym
      > winil w pewnym stopniu wladze bo nie potrafia zlapac mocno za gardlo tego
      > tlumu idiotow
      z Ciebie byłby niezły dyktator, jak z każdego egocentryka, to z kolei wywodzi
      się z całkowitego braku poczucia własnej wartości (opierasz go na Twoim
      wyglądzie), całkiem możliwe nawet, że nie zdajesz sobie z tego sprawy, jak
      jesteś zależny od lustra, spróbuj policzyć ile razy dziennie?
      k.
      • Gość: klik Re: to juz koniec tego nieudanego panstwa IP: *.b.dial.de.ignite.net 10.03.03, 17:02
        sorry hate, zapomnij to z tym lustrem, przypomniałeś mi siebie samego w pewnym
        okresie życia i to pobudziło we mnie agresję,
        ale do rzeczy,
        ja myślę, że życie nie bez powodu rzuca ci takie 'śmiecie' pod nogi.
        próbowałeś to już napisać, spotkania z tymi ludźmi, opisać siebie samego,
        jak 'go' widzisz, kiedy tam stoi i z nimi rozmawia, ściska w ręce domniemany
        kij basketobolowy, robi z tego drugiego tatar itp?,
        ja też piszę, jeżeli chcesz, to możesz wrzucić coś pod mmaj6@wp.pl
        k.
        • ispa Re: TAK KONIEC JEST ALE TRWAMY 11.03.03, 22:23
          to nie nowosc ze ten kraj to niezle blotko ale jakos
          wszyscy trwamy i zyjemy na szczescie. Ciezkie powietrze
          ktore tu panuje od zawsze to pewien fenomen chemiczny -
          nikt nie wie z czego sie sklada i co to takiego ale JEST,
          czuc to wyraznie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka