Dodaj do ulubionych

A MIAŁO BYĆ TA PIĘKNIE...

12.03.03, 07:39

W dzieciństwie (wczesnej młodości) człowiek ma zawsze jakieś wyobrażenia na
temat swojego dorosłego życia.
Przede wszystkim będzie inne (oczywiście bardziej udane!;-) od życia
rodziców...

O czym marzyliście - a co wyszło?
Czy wszystkie marzenia pozostały niespełnione?

Ja marzyłam, że będę co najmniej tak sławna jak Einstein,
a jednocześnie kochana przez męża i czwórkę wspaniałych dzieci!;-)
Marzyłam o podróżach dookoła świata i jednocześnie o pięknym
domu z dużym ogrodem w ślicznej okolicy.

Wyszło...cóż - jedno się spełniło: mam wspaniałego syna :-))))
Obserwuj wątek
    • kamfora Re: A MIAŁO BYĆ TAK PIĘKNIE... 12.03.03, 07:40

      Oczywiście: TAK pięknie...;-)

      (chyba z braku śniadania
      połykam literki :-)))
      • alfika Re: A MIAŁO BYĆ TAK PIĘKNIE... 12.03.03, 08:55
        Miałam być wpaniałym lekarzem na misji gdzieś w Indiach lub Afryce.
        Równocześnie miałam mieć śliczny wiejski stary dom, psy i koty, a to wszystko
        razem z Tym Jedynym i dziećmi.
        Potem jeszcze doszła wizja bycia niestandardową nauczycielką, która zawsze jest
        w stanie porozumieć się z dzieciakami.
        Do tego jeszcze miałam pisać książki - takie mądre i ciepłe, podbudowujące
        ludzi :)
        Miał być spokój, zachwyt nad światem, cisza i takie wewnętrzne poczucie
        szczęścia i pokoju.

        Z tego wszystkiego wybrałam bycie chemikiem w molochu energetycznym, mam
        zalążek domku o powierzchni 35 m2 w 6-ciorodzinnym budynku (na razie)(ale jest
        cicho i spokojnie) i widać cudne zachody słońca, czytam książki - mądre i
        ciepłe, okazało się, że Ten Jedyny, niedoskonały jak nie wiem, ale żyje, mamy
        psa, a czasem odczuwam takie dobry wewnętrzny spokój...
    • carduus Re: A MIAŁO BYĆ TA PIĘKNIE... 12.03.03, 09:56
      Z tego co pamiętam nigdy nie chciałam dorosnąć. Nie marzyłam o tym,żeby oglądać
      telewizję po 20:00, chodzic na filmy dozwolone od lat 18, czytać
      "nieprzyzwoite" książki, chodzić na nocne imprezy, palic jawnie papierosy, pić
      piwo.
      A kiedyś przypadkiem wpadł mi w ręce komiks (kiedys już o tym pisałam, niech
      wybaczą Ci, którzy pamietają, że się powtarzam) z Fstaszkami (tak to sie chyba
      nazywało). Jeden z bohaterów (kurduplowaty, biały w czarne łaty, piesek)
      tłumaczył swoim przyjaciołom (chyba dwoje dzieci), że dziećiństwo jest jak
      jazda samochodem na tylnym siedzeniu. Z przodu rodzice, którzy o wszystko
      zdbają, wszystkiego dopilnują. Ty jedziesz i wyglądasz przez okno. Gdy sie
      dorośnie na nic uparte siadanie z tyłu w samochodzie. Nigdy juz nie jest tak
      samo. Zrobiło mi sie wtedy strasznie smutno, poleciałam wytrzec nos w mamy
      rekaw, a teraz ... czasem tak bardzo chciałabym wrócić na to cudowne tylne
      siedzenie...

      carduus
      • pani_domu Re: A MIAŁO BYĆ TAK PIĘKNIE... 12.03.03, 17:16
        Mialam grac na skrzypcach, mialam byc wirtuozem i w ogole kwiaty, oklaski, sala
        na stojaco po wystepie... Gdy mialam 17 lat, zlamalam reke i obojczyk - tym
        sposobem skonczyla sie moja kariera skrzypaczki. Chyba nie zaluje choc czasem
        jednak w duszy gra taki jeden maly chochlik.
        Miala byc milosc do grobowej deski i 2 dzieci - dziewczynka i chlopczyk.
        Dziewczynka sie urodzila i gdy byla jeszcze w przedszkolu bardzo, bardzo ciezko
        zachorowala. Jej choroba nas rozdzielila, milosc odplynela i choc dziewczynka
        jako-tako wyzdrowiala, swiat sie zmienil.
        Przyszla nowa milosc i urodzil sie synek (po dlugim oczekiwaniu i wykorzystaniu
        wszelkich medycznych sztuczek).
        Teraz mam swoj biznes, patrze jak moje dzieci rosna, wciaz mysle, ze bywa
        pieknie i ze bedzie jeszcze piekniej. Choc pewnie to "pieknie" znow bedzie
        jakies nieoczekiwane, zaskakujace, nie po prostej drodze ale co tam.
    • ta_ Re: A MIAŁO BYĆ TA_ PIĘKNIE... 12.03.03, 19:34
      Życie, ech życie....
      przez palce przecieka ledwie strumyk,
      a miała być rzeka...

      Sprowokowana tytułem
      Ta_
    • Gość: Zuzka Re: A MIAŁO BYĆ TA PIĘKNIE... IP: *.acn.pl 12.03.03, 20:49
      Pewnie, że marzenia się spełniają. Marzyłam, że wyjadę z miejscowości w której
      mieszkałam, usamodzielnię się, poznam wspaniałego faceta, będę podróżować,
      cieszyć się życiem rodzinnym. Do pewnego stopnia wszystko mi się udało
      zrealizować, aczkolwiek kosztowało mnie to sporo wysiłku i samozaparcia. Byłam
      na skraju niejednego dołka, ale zawsze znalazłam serdeczne mi osoby, które
      podtrzymały mnie na duchu, zmobilizowały. Lata ciężkiej pracy i wyrzeczeń, aby
      utrzymać się na powierzchi zaowocowały dojrzałą miłością, jest facet, rodzina,
      ciekawe, dalekie podróże, ale i też dalsze kłopoty i wyrzeczenia, dziecko z
      chorobą genetyczną, lekarze specjaliści, szukanie pomocy na zachodzie - ale
      jest też miejsce na radość życia, które jest dla niektórych z nas bardzo
      kruche. Pamiętajcie, marzenia się spełniają, na ile zależy to tylko od nas, od
      tego jak bardzo tego pragniemy. Pozdrawiam, Zuzka.
    • Gość: Manitra Re: A MIAŁO BYĆ TA PIĘKNIE... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.03, 22:53
      mialam byc paleontologiem - a zostalo amatorskie zainteresowanie i zawod
      ksiegowej
      mialam podrozowac - a pomykam mycha tudziez klawiaturka lub zwiedzam kolumny
      cyfr w papierowych piramidach
      mialam wystepowac w kabarecie - i to sie spelnilo... samo zycie nim jest ;o)
      mial byc wspanialy rycerz- taaaa... i byl, tyle ze przylbica opadla i
      pogalopowal na rumaku rozwodowym
      mialam miec sliczny "palac" - hmmm... i tez tak sie stalo, ale zniknal z w/w
      mial byc...
      mialam marzenia - i NADAL JE MAM!!! :o))))

      mialo byc pieknie, ale to dopiero bedzie - CUDNIE, a jak! :o)))))

      • Gość: Manitra Re: A MIAŁO BYĆ TA PIĘKNIE... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.03, 22:56
        acha!
        i chcialam dorosnac jeszcze - no i to tez sie do konca nie spelnilo jednak -
        FAAAAJNO ;o)))))))))))))))

        posdrufka cieple :o)
        • Gość: zabusia Re: A MIAŁO BYĆ TA PIĘKNIE... IP: *.bos.east.verizon.net 12.03.03, 23:08
          mialam (zdaniem mego ojca) byc druga Irenka Dziedzic (jesli ja pamietacie), ale
          ja chcialam tylko kochajacego meza, domku z ogrodkiem i gromady dzieci
          (siodemki!!!).
          Najpierw nie wyszlo...
          Ale teraz mam ; kochajacego meza, domek z ogrodkiem i trojke dzieci.
          czekam na wnuki
          :-))
          aaaaaaaa....mam jeszcze komputer....
          :-))
      • procesor skleroza? 12.03.03, 23:00
        Kiedys miałam zwyczaj składania życzeń w stylu "i spełnienia marzeń al enie
        wszytkich..." I tu następowała konsternacja osoby obdarzanej życzeniami. :))
        Po czym kończyłam "bo zawsze jakies musza zostac - życie bez marzeń jest
        straszne!" :))

        A naprawdę nie pamiętam co to ja sobie kiedys wymarzyłam?? Jednego jestem
        pewna - czwórke dzieci.. :)) I to marzenie mi się nie spełniło. :)

        Za to pamiętam czego się strasznie bałąm - że poznam, pokocham i poślubie
        faceta - po czym nagle przyjdzie olśnienie - NIE! TO NIE TEN!!
        Na szczęście się nie spełniła ta obawa. To TEN!!
        :))

        A domek z ogródkiem jeszcze przede mną. Chyba?? :))
        • procesor Re: skleroza? 13.03.03, 23:37
          Pamietam!! Jak byłam mała robiłam palny na przyszłość. :)
          Miałam byc pania przedszkolanka jak dorosne!!
          Ale nie jestem. :))
          Bardzo lubiłam wtedy przedszkole i myslałam że w ten sprytny sposób przedłużę
          sobie te przyjemność. :))
          Przeszło mi. To chyba dobrze dl adzieci. Choć nadal je lubie, a one na ogół
          lubia mnie. :)
    • Gość: krystyna-n Re: A MIAŁO BYĆ TA PIĘKNIE... IP: *.trondheim-huseby.alfanett.no 13.03.03, 00:16

      Jako siedmioletnia dziewczynka marzylam o swoich osiemnastych urodzinach.
      No coz spelnilo sie dawno, dawno temu...

      Potem marzylam zeby byc lekarzem.
      Niestety marzenia moje nie spelnily sie.
      A moze jednak?
      Jedna corka jest lekarzem, a druga dentysta.

      Krystyna


      "Marzenia"
      Dotrzymaj kroku swym marzeniom,
      I niczym Heros dąż do celu.
      Ty musisz pomóc ich spełnieniom.
      Wbrew przeciwnościom wielu.
    • Gość: ryba Re: A MIAŁO BYĆ TA PIĘKNIE... IP: *.blueyonder.co.uk 13.03.03, 00:36
      A u mnie sie wszystko spelnilo. Zawsze marzylem zeby miec, nie jednego ale
      dwoch serdecznych przyjaciol. I mam. Felusia i Maniusia. I to mnie wystarczy...
      • Gość: ona Re: A MIAŁO BYĆ TA PIĘKNIE... IP: *.ny5030.east.verizon.net 14.03.03, 02:24
        Jaki mily watek, Nie mialam odwagi marzyc, ale nie mysle, ze nie marzylabym o
        takim zyciu jakie mialam. Jednak nie bylo najgorsze,bylo i jest interesujace, a
        im starsza jestem tym bardziej je lubie.
    • saana Re: A MIAŁO BYĆ TA PIĘKNIE... 14.03.03, 15:37
      Realizuje chyba to co chcialam szalone zycie z burzliwymi zwiazkami, i nie
      trzymania sie jednego miejsca. Zycie z dnia na dzien wciaz w studenckim
      nieunormowanym trybie. Marzylam zeby nie leciec na 8 do pracy - nie byc taka
      matrona i pomimo 34 lat wciaz czasem podskakuje na ulicy. I moge spac
      zasadniczo tak jak chce. Ale...Ale sa chwile kiedy jakis maly domek z ogrodkiem
      i niezly samochod marzy mi sie. <tego w tamtych dawnych planach nie bylo. Tam
      nie bylo obrastania w dobra materialne.
    • adamxyz To normalne. 14.03.03, 15:48
      kamfora napisała:

      > O czym marzyliście - a co wyszło?
      > Czy wszystkie marzenia pozostały niespełnione?
      >
      > Ja marzyłam, że będę co najmniej tak sławna jak Einstein,
      > a jednocześnie kochana przez męża i czwórkę wspaniałych dzieci!;-)
      > Marzyłam o podróżach dookoła świata i jednocześnie o pięknym
      > domu z dużym ogrodem w ślicznej okolicy.
      >
      > Wyszło...cóż - jedno się spełniło: mam wspaniałego syna :-))))


      To normalne.

      Popularność różnego rodzaju hobby jest wyrazem tęsknoty za pracą, która daje
      satysfakcję. Choć brzmi to moralizatorsko, trzeba jednak powtórzyć znany
      truizm, że człowiek bez pracy żyć nie może, że jest on homo faber. Faber jest
      realizacją homo sapiens; bez możliwości urzeczywistnienia swoich myśli, idei,
      planów, marzeń etc. byłoby się zawieszonym w próżni, straciłoby się poczucie
      realności samego siebie i otaczającego świata. Jeśli życie zwierząt można
      zamknąć w dwóch wektorach "do" i "od", z których pierwszy wyraża przyciąganie a
      drugi odpychanie otaczającego świata, punktem szczytowym jednego jest
      zespolenie w akcie seksualnym, a drugiego – zniszczenie go w akcie mordu, to w
      życiu człowieka istotne znaczenie ma też wektor "nad", tj. dążenie do
      przekształcenia otaczającego świata według planu. W nim mieszczą się dążności
      twórcze, które wprawdzie występują też w świecie zwierzęcym, ale zasadniczo są
      swoiste dla świata ludzkiego.
      (...)
      Oczywiście wszystkie potencjalne struktury czynnościowe nie mogą być
      zrealizowane, część musi być odrzucona jako niemożliwa do spełnienia. W miarę
      rozwoju zwiększa się tolerancja na frustrację, a z nią poczucie realności. Małe
      dziecko może czuć się zawiedzione, gdy mimo machania rączkami nie unosi się w
      powietrze; młody człowiek bywa gniewny, gdy świat, w którym żyje, daleko
      odbiega od jego wyidealizowanej koncepcji. Z czasem jednak obie struktury
      czynnościowe – unoszenia się w powietrze i wyidealizowanego świata – zostają
      odrzucone jako mające mały stopień prawdopodobieństwa realizacji; pojawiają się
      najwyżej w marzeniach na jawie i we śnie, ich niespełnienie nie wywołuje
      nieprzyjemnego uczucia zawodu. Należy jednak dodać, że mały stopień
      prawdopodobieństwa realizacji nie jest równoznaczny z prawdopodobieństwem
      zerowym. Z czasem, niekiedy wiele pokoleń później, realizują się najbardziej
      nieprawdopodobne marzenia, a urojenia chorych psychicznie stają się
      rzeczywistością. W umyśle ludzkim nie może powstać coś całkowicie nierealnego,
      gdyż umysł ten jest cząstką świata, a tym samym jest realny. Uczucie zawodu
      powstaje, gdy nie spełni się to, co powinno mieć duży stopień
      prawdopodobieństwa realizacji, gdy mimo czekania w kolejce nie dokonuje się
      upragnionego zakupu, gdy mimo intensywnej pracy nie osiąga się żadnych wyników
      z powodu przeszkód tzw. "obiektywnych", tzn. od nas niezależnych.
      (Antoni Kępiński - "Rytm życia")

      Więcej:

      strony.wp.pl/wp/opracowanie/proba.htm
    • otryt Re: A MIAŁO BYĆ TA PIĘKNIE... 14.03.03, 16:18
      W dzieciństwie najbardziej ze wszystkiego marzyłem o tym , aby mieć szczęśliwą
      rodzinę. Poza tym chciałem zostać inżynierem, bo to był ten najwyższy szczyt
      jaki wówczas byłem zdolny dostrzec. Nie znałem wtedy innych ludzi, którzy
      wykonywaliby ciekawszy zawód, nie byłem sobie tego w stanie nawet wyobrazić.
      Później marzyłem o tym, żeby zamieszkać w innym mieście. Jeździłem jako
      nastolatek dużo po Polsce i jedno z miast podobało mi się najbardziej. Podobał
      mi się klimat tego miasta, ludzie, zabytki. Tam pojechałem na studia , a potem
      podjąłem pracę i zamieszkałem.

      Z moimi marzeniami było tak jak z linią horyzontu, w miarę posuwania się do
      przodu zacząłem dostrzegać, rzeczy których wcześniej nie widziałem i w ten
      sposób powstawały nowe marzenia. Większość się spełniała, życie czasem
      prześcigało marzenia, ale były również kłopoty. Równowaga musi przecież być,
      aby nie popaść w pychę i samouwielbienie z jednej strony, a w rozpacz i
      rezygnację z drugiej. Myślę, że każdy ma takie noce i dnie w swoim życiu. Dziś
      wiem, że po nocy przychodzi dzień, a po dniu noc.

      A największe marzenie mojego dzieciństwa spełniło się. Mam szczęśliwą rodzinę.

      • saana Re: A MIAŁO BYĆ TA PIĘKNIE... 14.03.03, 16:21
        ja nigdy nie marzylam o szczesliwej rodzinei, wogole o rodzinie.....czy
        naprawde o tym marzyliscie jak byliscie mlodzi bardzo???
        • otryt Re: A MIAŁO BYĆ TA PIĘKNIE... 14.03.03, 16:26
          saana napisała:

          > ja nigdy nie marzylam o szczesliwej rodzinei, wogole o rodzinie.....czy
          > naprawde o tym marzyliscie jak byliscie mlodzi bardzo???

          Najbardziej marzy się o tym, czego się nie ma.:-)

          Pozdrawiam Cię Saano :-)))

    • trzcina Miało być.. 14.03.03, 18:44
      Albo jestem nienormalna, albo pamieć nie ta;)
      Głowę to zawsze miałam pełną bzdurek-chmurek, ale żadnych konkretnych,
      trwających dłużej niż chwilę, a dotyczących dorosłości marzeń nie pamiętam.
      Miało być, było, jest i jakiś czas jeszcze będzie - życie.

      t.))

      • adamxyz Re: Miało być.. 15.03.03, 13:30
        trzcina napisała:

        > Albo jestem nienormalna, albo pamieć nie ta;)
        > Głowę to zawsze miałam pełną bzdurek-chmurek, ale żadnych konkretnych,
        > trwających dłużej niż chwilę, a dotyczących dorosłości marzeń nie pamiętam.
        > Miało być, było, jest i jakiś czas jeszcze będzie - życie.
        >
        > t.))
        >

        Chyba rzeczywiście, albo to pierwsze, albo to drugie. Sorry, ale normalnie
        każde dziecko myśli, że jak dorośnie, to będzie "nie wiadomo kim".

        Pozdrawiam
    • Gość: Ismena Re: A MIAŁO BYĆ TA PIĘKNIE... IP: *.crowley.pl 14.03.03, 19:06
      Chcialam byc tancerka - nie jestem
      Ja chcialam studiowac psychologie - i wlasnie koncze
      Chcialam miec wspanialego meza - i mam
      Chcialam urodzic coreczke - i urodzilam
      Chcialam miec pieniadze (nie jakies bogactwa, ale tyle, zeby ciagle sie nie
      zastanawiac, czy kupic buty czy nie) - no i licze kazdy grosz i sie zastanawiam
      czy kupic te buty czy nie i jeszcze pewnie jakis czas ta sytuacja potrwa.

      Ale w sumie to, co najwazniejsze to mi sie spelnilo.
    • joanna_1 Re: A MIAŁO BYĆ TA PIĘKNIE... 14.03.03, 19:49
      Moje marzenia - ich szansa realizacji cały czas otwarta. Dam radę, mam sporo
      czasu, całe życie.
      Tylko czy zdążę zrealizowac te marzenia jakie sa zwiazane z mamą. Te moje nie
      sa tak wazne, jak te "prezenty" dla mamy, sa najwazniejsze. A czas leci.
    • Gość: anka Re: A MIAŁO BYĆ TA PIĘKNIE... IP: *.lubin.dialog.net.pl 15.03.03, 18:10
      I jest pięknie :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka