Dodaj do ulubionych

Natrętna sąsiadka

    • Gość: Mamoniowa Re: Natrętna sąsiadka IP: 212.182.122.* 04.05.03, 13:56
      No tak jak myślałam... Szczęście nie trwa wiecznie...
      Sąsiadka korzysta z pięknej słonecznej pogody, chodzi odważnie ubrana, opala
      się topless na balkonie, a jak usłyszy u nas jakieś odgłosy życia - wstaje z
      leżaka, wychyla się i z gołymi cyckami do nas zagaduje!!!!!!!!!!!!! Przestałam
      już jeść obiad na balkonie z tego powodu. To jest jakiś koszmar, ona po prostu
      jest nie do zniesienia! Cieszyłam się, ze trochę to wszystko się uspokoiło a
      tu proszę... Majowy weekend zmarnowany jednym słowem :(
      • joanna_1 Re: Natrętna sąsiadka 04.05.03, 14:00
        Mamoniowa podkapcasz coś
      • cossa Re: Natrętna sąsiadka 04.05.03, 14:27
        oj mamoniowa:) ladne ma chociaz te piersi? choc niewazne.
        szpileczke wbij. oczywsicie uderzaj w piers:)

        cossa
        • Gość: Mamoniowa Re: Natrętna sąsiadka IP: 212.182.122.* 04.05.03, 16:41
          Ładne, nieładne, ważne że się nie wstydzi! Mogłam się do cholery spodziewać,
          że w lecie do tego dojdzie....... :(((((((
          • cossa Re: Natrętna sąsiadka 04.05.03, 17:34
            alez mi chodzilo o to, by ja zawstydzic. nic wiecej.

            c.

            Gość portalu: Mamoniowa napisał(a):

            > Ładne, nieładne, ważne że się nie wstydzi! Mogłam się
            do cholery spodziewać,
            > że w lecie do tego dojdzie....... :(((((((
    • lalka74 Re: Natrętna sąsiadka 04.05.03, 18:18
      Kurcze, przeczytalam caly watek. Niesamowita baba. Moze zapytaj ja - koniecznie
      przy swoim mezu a najlepiej i jej Misiu - czy ma ochote przespac sie z Twoim
      mezem, bo Ty masz jakies takie niejasne wrazenie.
      • Gość: rambond Inna opcja IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 04.05.03, 21:15

        Gdy nie mozesz czegoś zmienić polub to. Tzn:
        Zrób prrrrrrrrrywatkę.
        Zaproś sąsiadkę.
        Kup wino, żarło, świece.
        Przygotuj "pościelową" muzykę i film porno.
        Zgodnie z zasadą: dziewczyna pijana = dupa sprzedana, podlej sąsiadkę winem.
        Włącz pornola.Kiedy zobaczysz jak sąsiadce twardnieją sutki zatancz z nią
        wolny taniec. W tańcu przytul się do niej i zrób jej dobrze paluszkiem.
        Jak znam zycie, Twój mąż na pewno się do Was przyłączy.
        Ispirujcie się lecącym w tle pornolem. Zobaczysz, będzie wykurwisty wieczór...
        Odkryjesz w sobie nowe możliwości,przeżyjesz nowy rodzaj dreszczy ...
        Inaczej spojrzysz na życie.
        A potem weżmiecie ślub w Holandii.
        Będziecie żyli długo i szczęśliwie.
        We trójkę.

        :)
      • Gość: Mamoniowa Re: Natrętna sąsiadka IP: 212.182.122.* 05.05.03, 17:12
        No w sumie to mam takie wrażenie. Co prawda zakrywała swe cycki ręką ale
        jednak wiadomo było, że jest goła. Baba okropna! Panienka lekkich obyczajów
        dosłownie. Nie zamierzam się wyprowadzić ale ona tak okropnie zatruwa mi
        życie... Nie tylko takimi przedstawieniami jak opalanie się topless ale te jej
        opowieści... Że jej zycie jest tak cudowne, że jest taką szczęściarą, wszystko
        co sobie zaplanuje dochodzi do skutku, to co ona osiągnęła jest marzeniem dla
        innych w tym wieku, itp. itd. aż do obrzydzenia!!!!! Człowiek się normalnie
        załamuje jak to słyszy.
        Pozdrowionka
        • blabona Re: Natrętna sąsiadka 05.05.03, 17:23
          Gość portalu: Mamoniowa napisał(a):

          > No w sumie to mam takie wrażenie. Co prawda zakrywała swe cycki ręką ale
          > jednak wiadomo było, że jest goła. Baba okropna! Panienka lekkich obyczajów
          > dosłownie. Nie zamierzam się wyprowadzić ale ona tak okropnie zatruwa mi
          > życie... Nie tylko takimi przedstawieniami jak opalanie się topless ale te
          jej
          > opowieści... Że jej zycie jest tak cudowne, że jest taką szczęściarą,
          wszystko
          > co sobie zaplanuje dochodzi do skutku, to co ona osiągnęła jest marzeniem
          dla
          > innych w tym wieku, itp. itd. aż do obrzydzenia!!!!! Człowiek się normalnie
          > załamuje jak to słyszy.
          > Pozdrowionka

          nic tylko się zastrzelić-tylko dobrze wyceluj,żeby już więcej takich bzdur tu
          nie pisać
          • grrrrw Re: Natrętna sąsiadka 07.08.03, 16:08
            Ja tez jestem tu nowa, ale watek mnie zafascynował, lepsze niż KLAN ! Czekamy
            na dalsze odsłony.
    • komandos57 Re: Natrętna sąsiadka 06.08.03, 00:20
      I jak poszlo z sasiadka stara bzdzielicho?
    • dagg Re: Natrętna sąsiadka 07.08.03, 14:29
      Gość portalu: Mamoniowa napisał(a):

      > Poradźcie mi jak sie pozbyć natrętnej sąsiadki, która ma ochotę na mojego
      > męża. Mieszka na tym samym piętrze, więc dokładnie wie kiedy wychodzę z domu
      > ja, kiedy mój mąż, kiedy wracamy itp. Przychodzi o różnych porach, nawet
      > późnym wieczorem (w pidżamie!) i normalnie na moich oczach się do niego
      > przymila, mnie oczywiście ignorując. Jak sobie z nią poradzić?

      Jestem na tym forum od niedawna, bardzo mnie ten wątek zainteresował, więc mam
      pytanie do Mamoniowej, czy sąsiadka dała już spokój i czy musiałaś korzystać z
      rad forumowiczów?
      Mam podobny problem, tyle że tło jest wścibskie a nie erotyczno-przechwalające
      się..
      Nie wiem co jest gorsze...
      Pozdrawiam
      Dagmara
    • Gość: jar Re: Natrętna sąsiadka IP: 195.136.33.* 08.08.03, 07:58
      e tam, to jest problem ;).. posluchaj tego, ladniutka sasiadka przychodzi w
      odwiedziny do malzenstwa, i siada czesto naprzeciwko (no bo tak wychodzi) meza,
      a ze jest kobieta wesola, to zwykle nie ma bielizny na sobie, zona chyba nic
      nie wie o tym (bo pewnie by reagowala, nie?) a facet biedny tak strasznie
      cierpi, a ze jest uczciwy i...moze glupi??? to chce to zonie opowiedziec, bo
      cierpi chlopina, serce mu rozrywa taka sasiadka, to jest problem :)))
    • Gość: Facet Re: Natrętna sąsiadka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.03, 08:55
      Moim zdaniem:
      1/ nie rób ŻADNYCH awantur mężowi ani nawet nie daj znaku spojrzeniem że coś
      jest nie tak (chyba, że on jest nie w porządku)
      2/ spraw, żeby ON zaczął być lekko - LEKKO o ciebie zazdrosny, np. może parę
      wizyt u męża sąsiadki
      3/ miej z mężem wspólne zajęcia wtedy, kiedy ona chce do was przyjść
      4/ a tak w ogóle, to gdybym ja był twoim mężem, to bym chciał mieć taką
      sąsiadkę ale pod warunkiem, że się nie będzie podwalać, bo inaczej to jest
      przechlapane: nie można spławić - bo się nie widzi jej zalotów, nie można się
      kolegować - no bo ona przegina itd.
      5/ popieram luźne pytanie przy jej facecie, czy ona miałaby ochotę się przespać
      z Twoim mężem - może jej facet założy jej szlaban w domu i się skończy zabawa...
    • Gość: kret Re: Natrętna sąsiadka IP: *.ichf.edu.pl 08.08.03, 10:49
      Radzę uwazaj na kobitkę bo widac z tego ze bardzo chce się podobać Twojemu
      mężowi a może przyjść moment ze jej się to uda jeśli jest uparta - miałam
      również sytuację podobną świetne dogadywanie się zaprzyjażnionej sąsiadki z
      moim mężem ( ze mną oczywiście też ale roztaczanie uroku skierowane było przede
      wszystkim do niego) .Zawsze przychodziła exstra ubrana (co nie co tu i ówdzie
      wystawało ) pachnąca , wesolutka , zgrabniutka . Aż do momentu kiedy maż
      poszedł na chwilę w jakiejś sprawie do niej a ja z premedytacją za jakiś czas
      podażyłam za nim .... akurat weszłam na moment kiedy masował ja po nodze .
      Wyszłam ... on biegiem za mną przepraszał ze to był zart że sie wygłupiali że
      wiecej tam nie pójdzie . I nie chodzi . Grzecznie się widujemy , rozmawiamy ale
      kontakty mocno sie urwały Nie jestem na nią obrażona - ale on bardzo się
      pilnuje podczas rozmów zeby nie być sam na sam . Trzymaj się i miej oczy
      szeroko otwarte . A swoją droga niby mimochodem staraj się ją jakos trochę
      obrzydzić i podknięcia nawet drobne (napewno takie znajdziesz ) trochę
      wyolbrzym mnie się to udało
    • wannia Re: Natrętna sąsiadka 08.08.03, 13:33
      doczytałam tylko do pewnego momentu, bo się zirytowałam. jesteś dla tej
      dziewczyny zbyt uprzejma. panna wchodzi ci z butami w życie rodzinne (mam
      nadzieję, że ma na sobie buty, a nie przybiega na bosaka, bo to takie sexy ;-
      )), a ty wykonujesz wciąż jakieś uniki. dziewczyno, jak nastepnym razem do was
      przyjdzie, to - nawet gdybyś dopiero co wyszła nago z wanny - powiedz jej, że
      właśnie macie zamiar uprawiać z mężem dziki seks i jej obecność jest wam w tym
      momencie zdecydowanie nie na rękę, ale jak bardzo chce, to może posłuchać sobie
      pod drzwiami. nie zapomnij jednak zwrócić pannie uwagi, że trójkącik nie
      wchodzi w rachubę, bo w zupełności sobie wystarczacie. pogadaj też z mężem,
      żeby wiedział, że cię to denerwuje i że nie masz zamiaru tego dłużej znosić.
      widzisz, taktowna osoba zrozumiałaby już dawno twoje aluzje i nie zawracała wam
      głowy, a jeśli nie rozumie, to trzeba załatwić sprawę konkretniej.
      trzymaj się i do roboty!
    • Gość: dot Re: Natrętna sąsiadka IP: *.itpp.pl 12.08.03, 10:57
      Mamoniowa!! Co z sąsiadką? Może walczycie właśnie i nie możesz opóścić
      twierdzy:)
      Trzymam kciuki za Twoje zwycięstwo!
      Dot
    • Gość: renata34 Re: Natrętna sąsiadka IP: 67.17.243.* 13.08.03, 20:08
      Do gory.
    • Gość: Mamoniowa Re: Natrętna sąsiadka IP: 212.182.122.* 14.08.03, 18:11
      Jestem, żyję ale ledwo... Teraz nie mogę nic napisać ale rady forumowiczów to
      za mało... Gdy tylko będę mogła to napiszę szczegóły. Pozdrawiam Was
      wszystkich, muszę lecieć. Pa!
      • Gość: Mamoniowa Re: Natrętna sąsiadka IP: 212.182.122.* 16.08.03, 11:00
        Piszę krótko, ostatnio rzadko mam dostęp do komputera (mąż ma pilną robotę).

        Stało się. Sąsiadka ma po swojej stronie moją teściową.
        Pewnego dnia, gdzy teściowa u mnie była, pojawiła się sąsiadka. Uśmiechnięta,
        wystrojona - jak to ona. Nie pomogła informacja, że mamy gości, ona tylko na
        chwileczkę. Teściowa to zwierzę towarzyskie, więc zaraz już sobie plotkowały.
        Po chwili sąsiadka zaprosiła nas do siebie, żeby pokazać swoje mieszkanie.
        Tesciowa (zwierzę również ciekawskie) chętnie na to przystała. 2 kroki po
        wejściu już piała z zachwytu: "jak tu czyściutko, jak ślicznie, jakie to
        cudowne!!!". Myślałam, że umrę. Najgorsze było potem. Teściowa jest także
        zwierzęciem łakomym i mało się nie popłakała ze szczęścia gdy sąsiadka
        poczęstowała ją świeżym ciastem i to w 2 rodzajach! Byłam wściekła. Potem już
        było fatalnie. Teściowa wypytywała sąsiadkę o różne rzeczy, była pewna, że ona
        nie pracuje bo tak dba o dom, o siebie, kiedy na to znajduje czas itd. Ja
        znowu wyszłam na najgorszą. Całe szczęście, że nie pochwaliła się ile zarabia.
        Przeżyłam koszmar również po powrocie do domu. Teściowa zachwycała się dalej
        sąsiadką i jej gniazdkiem, kwiatami, ciastem itd. Przeżywała jak ona to robi,
        jaka ona miła, wesoła, po prostu świetna. Głupio mi było. Mąż się nie odzywał.

        Od tamtej pory teściowa często pyta co tam u mojej kochanej sąsiadki słychać.
        Już nie wiem co robić. Czasem co prawda jest spokój na parę dni ale potem...
        szkoda gadać. Już mi włosy wypadają od tego.
        • Gość: anna Re: Natrętna sąsiadka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.08.03, 13:42
          KOchana, to straszne. Co za chora sytuacja!
          musisz wytoczyc ciezkie dziala. dzialac z ukrycia, bo ataki aprost- wyprze sie,
          mowienie mezowi- moze obrocic sie przeciw tobie, z tesciowa tym bardziej nie ma
          co gadac.
          Nie daj sie zahukac porownujac sie na niekorzysc. Jesli jestes zmeczona i nie
          masz tak czysciutko, nie nadazasz z byciem tak zorganizowana jak ona, to
          polecam strone:
          www.flylady.net
          do niedawna bylam znana jako antytalent organizatorski, roztrzepana balaganiara
          z glowa w chmurach, nizdolna ogarnac pracy, domu , dziecka , porzadkow, etc.
          bylam z tego slynna.
          od 3 miesiecy korzystam z porad zawartych na tej stronie.
          moj dom lsni, ja jestem od rana pieknie ubrana, zadbana, pachnaca i dobrze
          zorganizowana.
          nie wierzylam ,ze to mozliwe. sprzatanie, gotowanie, etc zajmuje mi duuuzo
          mniej czasu, mam czas dla siebie, partnera i dziecka.
          to absolutna rewolucja w moim zyciu.
          mamoniowa, to mozliwe, zeby udalo Ci sie zorganizowac dom rownie wspaniale, jak
          sasiadce.
          nie daj sie! tez mozesz sobie wspaniale radzic.

          no i wyobrazam sobie, jaki to stresz koszmarny. Ile to Cie musi kosztowac
          nerwow, na dodatek porownania na swoja niekorzysc i domniemanie, ze inni tez je
          czynia jest wykanczajace.
          mialam tak kiedys.
          teraz nikt mi nie podskoczy.
          a byla tesciowa, ktora na mnie ujezdzala, zagryza wargi i zielenieje.
          mam duzo czysciej, niz ona.
          i to nie zabijajac sie, jak kiedys, kiedy nie mialam dobrych nawykow
          organizacyjnych.
          to mi Zajmuje 15 minut rano i 15 wieczorem!
          wiem, ze brzmi jak bajka, ale teraz kazdy pieje, jak to mam slicznie, jak
          czysto, jak ladnie wyglada, jak fajnie gotuje- MAM NA TO CZAS. to mozliwe.
          tylko nikt nas tego nie nauczyl, ja z domu wynioslam zupelnie inne wzorce.
          bylam slynna z tego, w rodzinie, wsprod przyajciol, i najgorsze wsrod rodziny
          mojego ex...
          zylam w ciaglym stresie.. biegalam po domu w ukropie probujac zrobic 15 rzeczy
          na raz...
          to juz przeszlosc.
          czasem poradniki naprawde sa skuteczne!
          a moze jajuz mialam dosc i bylam gotowa na zmiany...
          trzymam kciuki!
          a poza tym, wszystkie rady dotyczace odwiedzania jej i robienia maslanych oczu
          do jej meza uwazam za wspaniale.
          wystroj sie i idz do niego, z ciastem :).
          pochwal sie troche, jak to cudownie Ci sie uklada.
          przeciez ten babsztyl to wampir jakis, zyje udowadnianiem, ze jest lepsza od
          Ciebie, dopadajac Cie w nagorszych momentach ( zdzira).
          ale wiesz, co to znaczy? jakie ona musi miec kompleksy wobec Ciebie, skoro tak
          sie napracuje zeby okazac sie lepsza?
          jak ja jatrzy, ze twoj maz kocha ciebei?
          ale wiesz, jak on ja ciagle widzi, jak ona mu sie slini, gdy sa sami, to nie ma
          sily, w koncu cos naintryguje miedzy wami, uwazaj.
          skoro maz ozenil sie z Toba i to z toba chce byc, przypominaj mu o tym- wlasnie
          wygladem, zchowaniem, uprawianiem seksu jak wrocisz z pracy( odswierz sie w
          pracy zanim wrocisz do domu, zebys wygladala swiezo i kwitnaco, a jak bierzesz
          prysznic niech przyjdzie Ci umyc plecy maz... to nie uslyszycie dzwonka).

          rety, ale mnie to wszystko sfrustrowalo. jak Ty sie musisz czuc, skoro ja sie
          tak przejelam??? ale masz sytuacje!
          • Gość: Mamoniowa Re: Natrętna sąsiadka IP: 212.182.122.* 16.08.03, 21:31
            Dzięki za fajnego linka, szczerze mówiąć szukałam czegoś takiego. Pozdrawiam!
        • Gość: Lilu Re: Natrętna sąsiadka IP: *.miechow.com / 192.168.1.* 16.08.03, 16:26
          W tej sytuacji to chyba tylko Ci pozostaje skorzystać z wcześniejszej rady:
          pokłóć się z nią. Powód łatwo znajdziesz, przecież frustracji nie brak w
          związku z nią więc możesz wybuchnąć. Teściowej powiedz, że się pokłóciłaś i to
          dla Ciebie drażliwy temat więc niech nie wspomina o niej.
          Od męża możesz wymagać jakiejś lojalności, tzn. zażądaj aby nie rozmawiał, nie
          kontaktował się z nią. To by było bardzo wredne jakbyś wytłumaczyła mężowi, że
          obraziłaś się na nią bo zaproponowała Ci zamianę mężczyzn na kilka nocy.
          (Gorzej gdyby mu sie to spodobało. Myślę jednak, że nie) Nie będzie się
          przecież dopytywał.
          To już zaszło za daleko. Dziewczyno jak Ty będziesz wyglądać bez włosów?
          • Gość: enigma Re: Natrętna sąsiadka IP: *.ld.euro-net.pl 16.08.03, 17:11
            Droga Mamoniowa - za robienie całego forum w bambuko zasłużyłaś na tuzin
            takich sąsiadek.
            • Gość: Mamoniowa Re: Natrętna sąsiadka IP: 212.182.122.* 16.08.03, 21:30
              Wiesz co, sama wiem, że trudno w to uwierzyć...
          • Gość: Mamoniowa Re: Natrętna sąsiadka IP: 212.182.122.* 16.08.03, 21:33
            Dzięki za wsparcie! Nie wiem tylko co będzie jak się pokłócimy. W oczach
            mojego męża ona zrobi ze mnie potwora i zazdrośnicę. Ale zobaczymy.
            Pozdrowionka!
            • Gość: kula Re: Natrętna sąsiadka IP: *.gabo.pl 17.08.03, 19:26
              o wlasnie
              jeszcze zrobi z siebie meczennice ze niby jaka to ona slabiutka a ty jeszcze
              sie z nia klocisz???
              jezeli ona wykorzystuje KAZDA sytuacje to i tą wykorzysta.
              Jezeli tesciowa jest po jej stronie,jeszcze wezmie ja w obrone i dopiero bedzie
              kiszka

              nie masz zadnych znajomychlprzyjaciolek,czy jakiegos przystojniaka,ktory by ja
              oczarowal/?
              • Gość: Mamoniowa Re: Natrętna sąsiadka IP: 212.182.122.* 17.08.03, 19:27
                Ale co pomogą moje przyjaciółki? A co do przystojniaka to jej facet jest
                całkiem niezły ale chyba jeden to dla niej mało...
                • komandos57 Re: Natrętna sąsiadka 17.08.03, 19:59
                  Mamoniowa,jestes zajebiscie zajebista.
                  • gwiazdka.z.nieba Re: Natrętna sąsiadka 17.08.03, 22:49
                    Mamoniowa!!!!
                    Nie kloc sie z nia to pogorszy sprawe
                    ja bym pogadala z mezusiem.wykrzyczala ze juz nie mam sily,ze sie wykanczam
                    zeby pogadal z matka ze sasiadeczka chce rozwalic wasze malzenstwo a on tak cie
                    b. kocha..moze mamusia dla syna sie poswieci i przestanie chodzic do
                    sasiadeczki i ja blizej poznawac.
                    A mezowi kazalabym powiedziec zeby sie od niego/was odpier.....

                    jakby mezus dAlej nic noe robil to bym go kopnela w dupe bo iles mozna sie
                    denerwowac/?cale zycie?czy az sasiadeczka sie zestarzeje?
                    • komandos57 Re: Natrętna sąsiadka 17.08.03, 22:52
                      Mamoniowa.Masz cipke czy kutaska?Chlopie,jestes zabawny.
                • dagg Re: Natrętna sąsiadka 26.08.03, 20:09
                  Myślę, że czas na rozmowę z mężem. Przecież masz prawo kogoś nie lubić, albo
                  c\uć się zagrożona. To Twój mąż!! Powiedz mu (spokojnie oczywiście) o swoich
                  frustracjach, przecież jemu zależy na Twoim szczęściu!! A może jego te zabiegi
                  sąsiadki i Twoje obawy poprostu śmieszą, a nie myśli nawet o Pani Upierdliwej.
                  Stawiam na szczerość i wzajemne zaufanie!!
                  Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka