Dodaj do ulubionych

Natrętna sąsiadka

IP: 212.182.122.* 24.03.03, 19:03
Poradźcie mi jak sie pozbyć natrętnej sąsiadki, która ma ochotę na mojego
męża. Mieszka na tym samym piętrze, więc dokładnie wie kiedy wychodzę z domu
ja, kiedy mój mąż, kiedy wracamy itp. Przychodzi o różnych porach, nawet
późnym wieczorem (w pidżamie!) i normalnie na moich oczach się do niego
przymila, mnie oczywiście ignorując. Jak sobie z nią poradzić?
Obserwuj wątek
    • Gość: Imagine Re: Natrętna sąsiadka IP: *.unl.edu 24.03.03, 19:41
      Pokochac.
      • kol5 Re: Natrętna sąsiadka 04.04.03, 21:42
        Gość portalu: Imagine napisał(a):

        > Pokochac.

        Napisałam przed chwila posta jak kobieta.
        Ale Ty Imagine masz jak zwykle rację
        Ona może być przecież wybawieniem!
    • Gość: Malwa Re: Natrętna sąsiadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.03, 21:28
      W piżamie? wieczorem?? Do Waszego domu?
      Co zrobić?
    • teenagelobotomy Imagine ma racje. 24.03.03, 21:30
      Sama ja przelec. Moze bedzie fajnie?
    • Gość: mk Re: Natrętna sąsiadka IP: *.torun.mm.pl 24.03.03, 22:20
      W tej sytuacji to już nie bądź uprzejma. Bądź nawet chamska: Niewstyd Pani
      paradować w negliżu po korytarzu? To jest obleśne i odpychające! Przyzwoita
      prostytutka ma więcej wstydu!... Ot, podobne teksty (może trochę łagodniej, ale
      tylko na początek).
    • Gość: To ja Re: Natrętna sąsiadka IP: *.tpl.toronto.on.ca 24.03.03, 22:27
      Beznadziejnosc lubi towarzystwo.
    • Gość: Ola Re: Natrętna sąsiadka IP: 212.160.130.* 24.03.03, 22:31
      Jeśli przychodzi w piżamie powiedz, że nie jest to stosowny strój do odwiedzin.
      Jak jest wieczór powiedz, że jest już za późno na sąsiedzkie wizyty, uchylaj
      drzwi nie wpuszczając jej do mieszkania - Twój dom to Twoja twierdza! Chce
      cukier - daj szklaneczkę, czy ile tam trzeba... Ale nie zacieśniaj tej
      znajomości. Chociaz musi być już w pewnym stopniu zażyła, skoro nawiedza was w
      pidżamie? W jakim celu przychodzi? Co mówi? "Chcę się poprzymilać"? Jak
      zachowuje się Twój mąż? Rozmawiałaś z nim o tym? Warto! Jeśli to jawne zaloty
      powinniście oboje stanowczo choć grzecznie reagować. Odpowiednie słowa zawsze
      się znajdą. Pamiętaj - uprzejmie lecz konsekwentnie. Stawiajcie granice, bo
      któregoś dnia znajdziecie ją po powrocie z pracy w waszej wannie :)
    • re_ne Re: Natrętna sąsiadka 24.03.03, 22:31
      Nie chwalac sie - tez mialem podobna sasiadke, ktora byla bardzo mila:), i
      nawet nie wiedzialem kiedy jak moja zona znalazla dla niej faceta.
      Wyprowadzila sie do niego - i przestala juz byc natretna sasiadka,...wiec moze
      to jest sposob?

      I wcale nie potrzeba byc chamskim, jak proponuje mk :)
      • alfika Re: Natrętna sąsiadka 25.03.03, 10:36
        No patrz, kobiety są straszne, przebiegłe i psują człowiekowi
        zabawę :)))))))))))))
    • alfika Re: Natrętna sąsiadka 25.03.03, 10:42
      Ja też bym takiej oryginalnej sąsiadce zwróciła uwagę na strój nie do odwiedzin
      i porę.
      Choć możliwe, że mój miły po takich jej zabiegach traktowałby ją z bardzo
      wyraźnie lodowatym dystansem - nie ma mocnych, do każdego dociera.
    • Gość: Mamoniowa Re: Natrętna sąsiadka IP: 212.182.122.* 25.03.03, 11:12
      Dodam jeszcze parę faktów:
      Dziewczyna przychodzi najchętniej jak mnie nie ma w domu, nie przychodzi więc
      do mnie ale do mojego męża. Zastaję ją u nas np. jak wracam zmęczona i głodna
      z pracy (ona kończy wcześniej, mój mąż też). Co do jej stroju to
      odwiedza "nas" przeważnie gdy kupi sobie jakiś nowy ciuszek i po prostu
      przychodzi się nim pochwalić. Dodam, że podczas jej wizyty nieraz nie jestem w
      najlepszej formie jeżeli chodzi o wygląd bo np. sprzątam albo jestem po
      kąpieli i już bez makijażu. Ona oczywiscie full make up... A mój mąż? Jest
      grzeczny, kulturalny, zachowuje się normalnie, jak do każdej innej dziewczyny
      czy mojej koleżanki. Nie uważa jej wizyt za szczególnie niewygodne i
      uprzykrzające życie. Jestem trochę zazdrosna chociaż wiem, że ona go nie
      interesuje.

      Ola: co do wanny to już słyszałam jej marzenia o kąpieli w naszej wannie z
      hydromasażem...

      re_ne: najsmieszniejsze jest to, że ona właśnie mieszka z facetem ale on jej
      najwidoczniej nie wystarcza!
      • blabona Re: Natrętna sąsiadka 22.04.03, 17:24
        Poproś ją,aby częściej wpadała do was podczas Twojej nieobecności,ponieważ mąż
        choruje na AIDS i ostatnio ma ostre napady duszności...
        • Gość: jar Re: Natrętna sąsiadka IP: 195.136.33.* 06.08.03, 08:15
          i zeby smarowala go mascia, ktora kupilas, bo taka dziwne ma wysypke
          ostatnio..i tak strasznie sie drapie....a ty sie brzydzisz

          > Poproś ją,aby częściej wpadała do was podczas Twojej nieobecności,ponieważ
          mąż
          > choruje na AIDS i ostatnio ma ostre napady duszności...
    • joanna_1 Re: Natrętna sąsiadka 25.03.03, 12:27
      bądż asertywna i konsekwentna
      nie koncentruj sie na tym jak ona wygląda, a na tym co ma w głowie
      gdy będzie u was w domu zaproś ja do dyskusji na jakis temat, tak by miała
      szanse sie wykazac intelektualnie
      jasno i wyraznie wytycz granice- powiedz np " wiesz mamy z mężem do omowienia
      rodzinne sprawy, milo było, ale juz się pożegnamy
      zaproś ją ze swoim panem, powiedz , że spotkania " sparowanych" sa równiez
      pełne uroku
    • vesuvio Re: Natrętna sąsiadka 25.03.03, 13:30
      Gość portalu: Mamoniowa napisał(a):

      Przychodzi o różnych porach, nawet
      > późnym wieczorem (w pidżamie!)

      wow! ja na Twoim miejscu dałabym jej jakąś poduszkę i powiedziała "dobranoc".
      Albo lepiej, zapytaj ją, czy może chce, żeby jej rozłożyć polówkę? Powinna
      zrozumieć aluzję, chociaż nigdy nic nie wiadomo.
      3maj się
      • Gość: enigma Re: Natrętna sąsiadka IP: *.ld.euro / 10.100.1.* 25.03.03, 17:20
        A co na to Twój mąż???
        • procesor niewierna.. 25.03.03, 18:28
          Nie wierzę w takie sąsiadki,
          nie wierze w takie zony,
          nie wierze w to że tu nie ma okienka miedzy łązienka a kuchnia..

          I jeszcze podpis Mamoniowa??
    • Gość: Mamoniowa Re: Natrętna sąsiadka IP: 212.182.122.* 04.04.03, 21:30
      Dziękuję wszystkim za porady, może to coś da. Na razie sąsiadka mnie nie nęka
      bo wyjechała na kilka dni, ale na pewno jak wróci będzie miała dużo ciekawych
      rzeczy do powiedzenia i do pokazania. Pozdrawiam serdecznie!
    • kol5 Re: Natrętna sąsiadka 04.04.03, 21:37
      Powiedz jej tak:
      "Po co robisz, coś, co kiedyś, CIEBIE! zniszczy - przemyśl to"

      Użyj w tym celu tonu typu "jad żmiji".
      Jak nie teraz, to za kilka lat się spełni!

      Pozdr:))))
      • Gość: es Re: Natrętna sąsiadka IP: 143.93.229.* 04.04.03, 22:38
        Nie wiem czy to takie madre, ale moja kolezanka opowiedziala mi o podobnej
        sytuacji. Mieszkala wtedy razem ze swoim chlopakiem w akademiku a pietro nizej
        mieszkala laska, ktora dowalala sie do jej chlopaka. Przy okazji robila z
        siebie niesamowita przyjaciolke mojej kolezanki. Wyjscie jakie znalazla z tego
        moja kolezanka polegalo na tym, ze znalazla ona jakis pretekst (pierdola) i
        poklocila sie z kobieta na smierc i zycie. Wszyscy chcieli je do siebie zblizyc
        aby sie pogodzily, lacznie z ta laska, ktora tez ja przepraszala. A moja
        kolezanka nic i nic. I tak zostalo. Jej chlopak do tej pory nie wie, ze to o
        niego chodzilo i mysli sobie ze to takie babskie sprawy. Ona nie pokazala mu ze
        jest o niego zazdrosna. A intruzka nie pojawia sie juz w ich zyciu.
        • Gość: Mamoniowa Re: Natrętna sąsiadka IP: 212.182.122.* 05.04.03, 22:13
          Wiesz co, ona jest do tego stopnia bezczelna, ze nawet gdybym się z nią
          pokłóciła, to ona i tak przychodziłaby do mojego męża podczas mojej
          nieobecności. Być może nawet przychodziłaby jeszcze częściej i robiłaby inne
          rzeczy na złość mnie. Ostatnio niby żartem wspomniała coś o seksie grupowym!
          Cholera wie, moze ona tak na serio? A na dodatek ten jej facet to jakaś dupa
          bo na nic nie reaguje, moze nawet nic nie zauważa...
          Pozdrawiam!
          • Gość: Komandos57 [...] IP: *.tpl.toronto.on.ca 05.04.03, 22:19
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • Gość: Mamoniowa Re: Kocham cie mamoniowa. IP: 212.182.122.* 05.04.03, 22:32
              Niestety, jestem już zajęta a poza tym nie lubię jak ktoś się odzywa chociaż
              nie ma nic ciekawego do powiedzenia.
              • Gość: es Re: Kocham cie mamoniowa. IP: 143.93.229.* 06.04.03, 00:01
                Nie wiem doprawdy co ci poradzic. Widze ze jestes b. cierpliwa osoba, poniewaz
                mnie na twoim miejscu puscilyby nerwy. Ale to moze niezbyt wiele dac. Zalezy
                jak to z tym twoim mezem jest. Ja mialam tak kiedys z moim facetem, ze tzw.
                przyjacioleczka sie do niego podwalala. On oczywiscie niczego nie dostrzegal.
                Tyle tylko, ze jest to przypadek wajatkowego mola ksiazkowego, ktory na takie
                rzeczy wydaje sie nie zwracac uwagi. Ja wtedy zrobilam awanture jej i mojemu
                chlopakowi. Tym bardziej ze dziewczyna szukala okazji bycia sam na sam z nim a
                on niczego nie kumal. Bo on generalnie taki czlowiek jest, ze innym ludziom
                chetnie pomaga. A ta laseczka ubzdurala sobie, ze on bylby w sam raz dla niej.
                Tyle tylko, ze nam sie kontakty urwaly. Laska wrocila do Polski bez trofeum
                (byla na wymianie studenckiej) a u nas wszystko wrocilo do normy. Inna sprawa,
                ze ona NIGDY nie miala okazji bycia sam na sam z moim chlopakiem. Nie chce cie
                straszyc, ale wydaje mi sie ze jest to niebezpieczna gra. Takie babsko jak
                sobie wbije cos do glowy to koniec swiata. Proponowalabym jednak dawac do
                zrozumienia calemu swiatu ze jej nie lubisz. Lacznie z mezem. Przy okazji
                taktyka slodyczy i miodu w stosunku do wlasnego meza. No i zacznij wyjatkowo
                dbac o siebie. Planuj dla niego "wazne" rzeczy, ktore koniecznie musza byc
                zalatwione, a na ktore ty jako zapracowana kobieta nie masz czasu. W zamian za
                to wynagradzaja za to swojego mena. Wiesz jakimi oni sa dziecmi;)))
                Ale mimo to nie ma gwarancji ze to poskutkuje. Od czasu do czasu daj mezusiowi
                do zrozumienia, ze lubisz przychodzic do domu bez osob trzecich, bo "tak
                cudownie jest wtulic sie w jego ramiona". Slowem zrob wszystko kobieto, bo
                inaczej babsztyl wejdzie ci na glowe. Sa takie typy bab, ze az szkoda slow. A
                najgorzej, jak do zwiazku wkradnie sie rutyna, a na horyzoncie pojawi sie takie
                babsko. Brrrrrrrr. Wbrew pozorom nie mozesz zignorowac sytuacji. Zreszta sama
                widzisz, ze cos tutaj nie gra. Ja sie rzadko zawodzilam na mojej intuicji.
                Wydaje mi sie ze ty tez.
                • Gość: Mamoniowa Re: IP: 212.182.122.* 06.04.03, 09:23
                  Es, bardzo się cieszę, że ktoś mnie rozumie. Zastosuję się do Twoich rad, za
                  które bardzo dziękuję. Sama też sobie wymyśliłam podobną taktykę i już od
                  jakiegoś czasu mówię mężowi, że ta osoba i jej wizyty mnie irytują ale nie
                  wiem, czy to moje narzekanie nie przyniesie odwrotnego skutku i czy nie
                  zacznie go to denerwować. Tym bardziej, że ostatnio ona jest najczęstszym
                  gościem w naszym domu, bo mam w sumie mało wolnego czasu i niezbyt często
                  zapraszam do siebie znajomych, co zresztą mam nadzieję jak najszybciej
                  zmienić. Twoja sytuacja była o tyle lepsza, że panienka wyjechała, a ani my
                  ani ona na razie nie zamierzamy się wyprowadzić bo mieszkamy tu od niedawna i
                  nawet nie do końca się urządziliśmy. A co do tych "ważnych czynności", na
                  które nie mam czasu to raczej nie przejdzie, ponieważ to raczej on jest
                  bardziej zapracowany niż ja. Problem w tym, że dużą część swojej pracy on
                  wykonuje w domu (oczywiscie nie mogę być cały czas z nim) a wtedy właśnie
                  atakuje sąsiadeczka. Dzieki jeszcze raz, kończę bo akurat wczoraj wieczorem
                  sąsiadka wróciła z podróży, więc na pewno niedługo się pojawi z jakąś
                  rewelacją. Idę się stroić ;)
                  • Gość: es Re: IP: 143.93.229.* 06.04.03, 10:00
                    Oj nie podoba mi sie, ze ona pod twoja nieobecnosc urzeduje w twoim domu. Nie
                    podoba mi sie i juz. Zabalamuci chlopu w glowie jak nic. A z tym narzekaniem to
                    tez prawda, oni zle to znosza. I moga jeszcze poczuc sie taaaaaaaacy wazni, bo
                    dwie baby sie o nich "bija". Jak boga kocha nie wiem, chyba nie koniecznie
                    dobrze ci doradzilam. Moze to odniesc odwrotny skutek. Zalezy od goscia. A moze
                    by tak powiedziec mu, ze jakos malo czasu ma ostatnio dla ciebie, a ty przeciez
                    tak potrzebujesz jego ciepla. Skoro on taki zapracowany, to jakim prawem ma czs
                    na ta sasiadke???!!!!
                    Cos mi tu nie gra. Postaraj sie przyjsc kiedys wczesniej z pracy, nikogo o tym
                    nie uprzedzajac. Moze juz cos nie gra. Jako skorpionicy nie podoba mi sie to i
                    juz. Zadnych takich kolezanek i juz. Dalabym do zrozumienia mojemu gosciowi, ze
                    nie on jeden jest na swiecie. No a przeciez jestesmy atrakcyjna kobieta.
                    Wzielabym sie i ubrala ladnie, a potem wyszla z kolezanka nawet gdziesik (ba,
                    nawet do teatru, kina). Z niczego bym sie nie spowiadala, tylko moze gdzies dwa
                    bileciki lezalyby zapomniane. A on niech mysli co to bylo. Gdyby sie zapytal
                    odpowiedzialabym: skoro Ty wolisz przesiadywac z sasiadka calymi dniami i
                    pozniej wieczorem nie masz dla mnie czasu, to ja musze sobie pomoc w jakis inny
                    sposob. Do tego znalazlabym koniecznie troche czasu na zycie towarzyski. Cos mi
                    to zaczyna wiac u was rutynka, i dla goscia wydaje sie kazde babsko byc
                    odmiana. Brrrr. Co za babsztyl. A tak poza tym troche ironii dla krowy. Lod
                    arktyczny. Za kazdym razem gdy ja widzisz sama. Co za wredna malpa.
                    Nie cierpie takich panienek. A jest ich nie malo.
                    • miauczynska Sąsiadka .. i dobre rady. 06.04.03, 10:55
                      Ech , Mamoniowa , jeszcze chwila , parę dobrych rad od es i Twoje małżeństwo
                      legnie w gruzach! Czego Wy chcecie od biednego faceta? Wszak ani on prosi
                      o wizytę sąsiadkę ani ona go cieszy ani on na nią czeka! Na litość!
                      Dajże ,es ,spokój mężowi Mamoniowej a jej nie namawiaj na jakieś wyjścia ,
                      bileciki niby ukradkiem porzucone .. przecież to najprostsza droga do
                      zniszczenia zaufania a w konsekwencji zbudowania podejrzeń i początku końca!
                      Co Ty pleciesz , es ?!!!
                      Mamoniowa! jeśli wizyty natrętnej sąsiadki wydają Ci się rzeczywiście groźne
                      i denerwują Cię, postaw sprawę jasno i nie miej żadnych obiekcji co do
                      słuszności swojego postępowania. Po prostu powiedz: "Pani wizyty mnie męczą
                      i nie podobają mi się. Proszę nas więcej nie odwiedzać."

                      kicia miauczynska
                      Zupełnie nie rozumiem gdzie tkwi problem , czyżby ludzie lubili sami sobie
                      je stwarzać? A może znowu ... ? ;-)
                      • Gość: Mamoniowa Re: Sąsiadka .. i dobre rady. IP: 212.182.122.* 06.04.03, 11:07
                        Dziękuję za rady. Faktycznie jest tak, że on jej do nas nie zaprasza. Aha,
                        jestem z nią po imieniu i nie muszę do niej mówić per pani. Obawiam się, że
                        jak jej coś takiego powiem to zacznie przychodzić ukradniem do męża tylko pod
                        moją nieobecność. A to chyba będzie jeszcze gorsze, co nie? Poza tym jakoś nie
                        wyobrażam sobie takiego konfliktu z osobą mieszkającą tuż obok mnie, chociaż
                        jeżeli sytuacja się nie zmieni będzie musiało do tego dojść...
                        Pozdr
                      • Gość: es Re: Sąsiadka .. i dobre rady. IP: 143.93.229.* 06.04.03, 11:38
                        Ty chyba nie wiesz jacy sa faceci. Im to przeciez schlebia, jak sie jakies
                        babsko do nich przylizuje. Tacy sie wtedy mescy czuja. Ja wtedy postawilam
                        sprawe jasno z facetem i dopiero wtedy o malo sie nie rozlecial mi zwiazek. On
                        przeciez nic takiego nie widzial. To byla przecieu taaaaaaaka mila osoba, a ja
                        niby sobie to wszystko ubzduralam. Ja nie mowie o zdradzie. Wiec dlaczego
                        mialoby sie rozbic malzenstwo. Ja mowie o tym, zeby faceta troche rozkrecic,
                        zeby zaczal swoja uwage skupiac na swojej zonie, a nie na jakiejs fladrze
                        mieszkajacej obok. Czasami wystarcza szczera rozmowa (tak jak wspomnialas),
                        czasami jednak nie. Nie zawsze mozna sobie pozwolic na wylozenie kawy na lawe.
                        A co jesli bedzie faktycnie tak jak pisze mamoniowa, ze fladra zacznie
                        przychodzic po kryjomu i Bog wie co jeszcze.
                        Ja swoje juz przeszlam. Moj zwiazek trwa 5 lat. Na poczatku tez bylam taka
                        otwarta i szczera. Dzis twierdze ze kobieta musi miec cos dla siebie. Jak to
                        mowi moja znajoma: nie odkrywa sie calej du....y przed chlopem. Niech sobie
                        mysla ze tam jakas tajemnica. Przynajmniej nie bedzie mial czasu na sasiadki.
                        Immer am Ball bleiben;)))
                    • Gość: Mamoniowa Re: IP: 212.182.122.* 06.04.03, 11:01
                      Oj pełno takich panienek, pełno. Ale to nie jest tak, że mój mąż z nią
                      przesiaduje a dla mnie to już nie ma czasu. To wygląda trochę inaczej. Ona
                      przychodzi nawet jak ja jestem w domu ale zamiast normalnie z NAMI rozmawiać
                      to robi do mojego męża maślane oczy a mnie kompletnie ignoruje. Nawet gdy
                      się "wtrącę" do rozmowy to ona coś tam mi odpowie ale zaraz znowu gapi się na
                      niego. Dlatego mnie denerwuje, że ona przychodzi pod moją nieobecność. Nie
                      wiem, jeżeli ona zachowuje się tak ostentacyjnie przy mnie to co robi jak są
                      sami??? Co do wierności męża i jego uczuć do mnie to nie mam wątpliwości. Jak
                      na razie jestem pewna, że mnie nie zdradza a szczególnie z nią. Po prostu jest
                      kulturalny i miły dla wszystkich osób, które bywają u nas w domu. Boję się
                      tylko, że taka osoba jak moja sąsiadka może robić różne rzeczy tylko po to,
                      żeby w naszym małżeństwie coś się popsuło. Nie wiem czym to jest spowodowane,
                      może mi czegoś zazdrości a może normalnie on się jej strasznie podoba i
                      chciałaby mi go odbić? Głupio mi trochę tak wprost jej powiedzieć, żeby
                      przestała się tak ślinić na jego widok ale...
                      Pozdr
                      • marina2 Re: 06.04.03, 11:13
                        Czytam i czytam ciekawy watek i zywo jestm zainteresowana w jaki sposob sobie
                        poradzisz z sytuacja.wiesz ja prosta baba jestem i zastanawiam sie czy
                        przypadkiem na Twoim miejscu bedac nie powiedzialabym jej spokojnie :"ojej
                        widze ,ze moj maz naprawde ci sie podoba.Ciagle mu sie to zdarza w towarzystwie
                        tak facet ma w sobie to cos, ale on jest wiesz spokojny i nieczuly na obce
                        wdzieki.Na szczescie w kulturalny sposob sobie radzi z namolnymi
                        kolezankami.Biedne kobiety przeciez to takie widoczne i krepujace dla
                        wszystkich".Nie wiem czy to dobra podpowiedz.Pozdrawiam rozwagi zyczac.M
    • Gość: Komandos Re: Natrętna sąsiadka IP: *.tpl.toronto.on.ca 04.04.03, 23:11
      Mamoniowa masz zajebistego nika i jestes zajebiscie natretna.Won kurwiszonie.
    • Gość: Mamoniowa Ludzie, znowu była!!! IP: 212.182.122.* 08.04.03, 17:36
      Ja już nie wytrzymam! Siedzę sobie wczoraj w wannie, a tu co słyszę??? Pukanie
      do drzwi. Oczywiście mój ślubny otworzył. Znowu ONA! Myślałam, ze mnie szlag
      trafi. Jak najszybciej wyszłam z łazienki, ona już w salonie (oczywiście
      tapeta i wystrojona) i opowiada o tym co robiła, że pracuje, jak ją tam
      chwalą, jak jej świetnie wszystko wychodzi, jak to ona swojemu Misiowi
      dogadza, zawsze mu gotuje różne pyszności, piecze ciasta itp. A że jej się
      mikser zepsuł więc przyszła pożyczyć bo chce znowu coś mu upiec. Ja niestety
      jak wracam do domu to ledwo żyję, zjemy obiadokolację i raczej już nie myślę o
      pieczeniu ciasta, chyba ze w weekendy. A ona mi tu serwuje takie wiadomości!
      Myślę sobie że ten mój mąż chyba mnie z nią zacznie porównywać (o ile już nie
      porównuje). Ona wiecznie zadbana, pachnąca, dba nie tylko o siebie ale też i o
      faceta, dom urządza, ciągle coś nowego kupuje, jakieś potrawy wykwintne
      przygotowuje, gosci zaprasza... Czy ja jestem jakaś nieudana, że sobie z tym
      wszystkim nie radzę? Ja po prostu na takie rzeczy nie mam czasu! A
      przynajmniej nie mogę robić wszystkiego w takiej częstotliwosci jak ona!
      HELP! Czy ja mam szansę jej dorównać w czymkolwiek? Toż to baba idealna!!!
      • Gość: es Re: Ludzie, znowu była!!! IP: 143.93.229.* 08.04.03, 18:20
        Pozbyj sie jej jak najszybciej kobieto. Ja mialam to samo. Ona szuka miejsca
        pomiedzy wami, aby wbic swoja szpileczke. Ja mieszkalam wtedy z moim facetem
        razem w akademiku. Miasto w ktorym mieszkalismy nie nalezy do pieknych, ale
        tutaj jest moja uczelnia wiec nie w smak byly mi przeprowadzki. Moj luby chcial
        sie wtedy koniecznie przeprowadzic do innego, co prawda bardziej urokliwego
        miasteczka, ale za to znacznie drozszego jesli chodzi o czynsz i troszke
        oddalonego od mojej uczelni. Ja sie absolutnie na to nie zgadzalam, poniewaz
        jestem czlowiekiem rozsadnym i truezwo myslacym, a moje kochanie bylo wtedy
        jeszcze dzieckiem. Wyobraz sobie, ze ta krowa potrafila wtedy powiedziec ze ona
        gdyby byla z chlopakiem to przeprowadzilaby sie bez problemu. Nie wspomne o tym
        jakie to ona ciekawe zycie prowadzila. Co wakacje w Anglii na kursie jezykowym,
        w pracy nadczlowiek. Nie chce mi sie wiecej o tym pisac. Polowa z tego byla
        naciagana, a reszta... no coz ma sie bogatych rodzicow. Ja tam nie mam czasu na
        wakacje w Anglii, poniewaz cale wakacje pracuje, zeby zarobic sobie na studia.
        Przez to zaczelam ja nienawidziec.
        Skonczylo sie tak, ze ja wykurzylam. Po jakims czasie wrocila do Polski. Moj
        luby wyprowadzil sie. Ja zamieszkalam z mila studentka. On jako kompletny
        dzieciak ubzdural sobie, ze ja jestem osoba ktora nie nadaje sie do zwiazku z
        facetem. Poszukal sobie jakiejs kretynki i .... i sie kapnal ze straszna
        glupote palnal. Wrocil do mnie. Ale niezle sie na niego wkurzalam. Przez ten
        czas pomieszkal z prawdziwymi potworami i .... dojrzal do normalnego zwiazku.
        Ale.... kochana,na takie przedszkole mozna sobie pozwolic wtedy gdy sie ma
        niewiele ponad dwadziescie lat i jakby co to mozna wszystko rzucic do diabla.
        Ty jestes jednak mezatka....
        Pozbyj sie jej i to jak najszybciej. I wez sie w garsc. Chocby nie wiem co zrob
        cos z sieba. Nie czas zalowac roz, gdy lasy plona. Jesli ona sie moze
        wypindrzyc, to ty tez.

        Pozdrawiam.
        • Gość: es Re: Ludzie, znowu była!!! IP: 143.93.229.* 08.04.03, 18:24
          Przepraszam, przez roztargnienie wyszlo mi ze ona pracowala. Nie. Ona robila
          wtedy praktyke w jakiejs podrzednej firmie. Ja przynajmniej mam praktyki w
          miedzynarodowych koncernach, ale nie szkodzi. Ona i tak byla the best;))
          • Gość: Mamoniowa Re: Ludzie, znowu była!!! IP: 212.182.122.* 08.04.03, 19:26
            Dzięki es za wsparcie. Już zaczynam się powoli buntować przeciwko temu
            wszystkiemu, idę w piatek do fryzjera i na jakieś zakupy kosmetyczno-
            ubraniowe. Nie jestem wprawdzie jakoś szczególnie zaniedbana ale pójdę, co tam.
            Między mną a nią jest taka różnica, że ona przychodzi kiedy jej to pasuje bo
            jest wystrojona, wymalowana, ma wszystko w domu zrobione, a mi się po całym
            dniu za bardzo nie chce ani malować ani się stroić. Zazwyczaj wtedy akurat
            jestem zmęczona lub zajęta pracami domowymi itp. Przy garach i sprzątaniu wolę
            być w wygodniejszych ciuchach, w których czuję się bardziej swobodnie.
            Mój problem polega na tym, że bardzo nie chciałabym być porównywana bo okazuję
            się być niestety gorsza pod wieloma względami. Próbuję się wczuć w mojego
            męża, pewnie mysli: co za fajna babka, sprytna, w domu zrobi wszystko
            błyskawicznie, ma fajną pracę, niezłe pieniądze, czas na rozrywki i jeszcze
            dba o siebie! No kobieta idealna! Nie wiem jak z nią jest naprawdę, z
            pewnością ma gorsze dni i jakieś wady, na razie jednak nie mogę nic takiego o
            niej powiedzieć bo ona się z tej strony nie pokazuje.
            Mam nadzieję, że jakoś zacznę panować nad tą okropną dla mnie sytuacją.
            Dosłownie jak słyszę pukanie do drzwi to sie boję! I wkurzam zarazem!
            Pozdr
            • Gość: Przyjaciolka Re: Ludzie, znowu była!!! IP: *.abo.wanadoo.fr 08.04.03, 19:42
              Sa dwa sposoby. Albo naprawde sie wkurz, zrob awanture, powiedz mezowi wprost
              ze masz tej sasiadki powyzej dziurek w nosie i ze trzeba jej zwrocic uwage ze
              przychodzi w nieodpowiednich porach. Maz oczywiscie stanie po twojej stronie i
              nastepnym razem bluzniesz jej prosto w twarz "przepraszam, ale pani nam
              przeszkadza, prosze przychodzic w ustalonych wczesniej godzinach".
              Druga metoda to szepniecie mezowi w lozku " wiesz co kochanie, ta sasiadka
              denerwuje mnie. Czy nie mozesz zwrocic jej uwagi ze za czesto przychodzi?".
              Maz na to powie ze to byloby niegrzeczne i wtedy pozostanie tobie metoda
              pierwsza. Oczywiscie wypindrz sie. Kup fajne ciuchy, idz do fryzjera i kup
              kosmetyki. Wygrana z gory jest po twojej stronie, bo fajna z ciebie baba ,
              mamoniowa!
            • Gość: es Re: Ludzie, znowu była!!! IP: 143.93.229.* 08.04.03, 20:01
              Kobieto, tylko tak nie mow o sobie. Krowa ktora duzo ryczy malo mleka daje. A
              moze tak zaczelabys ja nachodzic, kiedy jej nie pasuje;))))) To oczywiscie
              zart, ale moze by tak pieknym za nadobne.
              Znam takie babska. Jak sobie cos ubzduraja, to juz swiat sie wali. Zreszta z ta
              laska u mnie tez tak bylo, ze ja nawet zaczelam sie czuc gorsza. Co oczywiscie
              nie jest prawda, tylko wtedy ja tak myslalm o sobie. Kazdy ma swoje mocne i
              slabe strony. Ona juz twoje zna i poki co zaczyna ta wiedze wykorzystywac. Stan
              na rzesach, ale nie pozwol jej wchodzic z butami do lozka. I dbaj o siebie
              kobieto, dbaj. Tego nigdy za duzo. Ja nie mowie zeby chodzic z tapeta do garow,
              ale .... Ladna fryzurka, seksowna bielizna... Moze troche aerobiku. No slowem
              wszystko co robi cie bardziej interesujaca, ale nie sztuczna. A moze wprowadz
              taki maly rytual z mezem, ze przynajmniej raz w tygodniu macie randke, tzn.
              wspolny wieczor. I wtedy albo zostajecie razem w domku na male co nieco, albo
              gdzies wychodzicie (to drugie jest lepsze). I biada temu, kto wam w tym
              przeszkodzi. Ja tak robie z moim menem i calkiem fajnie jest.
              Pozdrawiam.
            • Gość: Ola Re: Ludzie, znowu była!!! IP: 212.160.130.* 09.04.03, 00:15
              Mamoniowo, wróciłam tu po jakimś czasie i widzę, że akcja się rozwija!
              Przede wszystkim pamiętaj: TWÓJ DOM TO TWOJA TWIERDZA. I nie masz tam obowiązku
              wpuszczać byle skunksa, czy mu się to podoba, czy nie. A Twój mąż? Powiedz
              otwarcie i wprost: nie życzę sobie, żeby ta kobieta przesiadywała tutaj pod
              moją nieobecność. Jesli bardzo zależy mu na spotkaniach z nią, to umówią się w
              kawiarni, ale nie sądzę, wnioskując z tego, co o nim napisałaś... :) Masz prawo
              nie wpuszczac jej, nie tolerować, nie pożyczać robotów, nawet być niegrzeczną,
              jeśli inne metody zawiodą. Nie daj sobie wleźć na głowe byle gnojówie, i to na
              własnym terytorium! Mam nadzieję, że to do Ciebie trafi. Nie masz obowiązku być
              miłą, uśmiechniętą, milcząco tolerować tą sytuację. Nie, nie i jeszcze raz nie.
              Najwyżej zostaniesz uznana za chamkę, ale mała to dla Ciebie obelga z ust
              takiej kobiety, nieprawdaż? I postaraj się, żeby Twój mąż dobrze to
              zrozumiał... A te kosmetyczki, fryzjery... Jasne, ale NIE z TEGO powodu, tylko
              w ogóle, dla lepszego samopoczucia. Nie musisz nic sobie ani mężowi udowadniać.
              W końcu z jakiegoś powodu wybrał Ciebie, a nie inną z setek kobiet...
              Pozdrawiam, nie daj się, postaw jasną granicę, bo na prawdę zrobiło się
              nieciekawie. Wszystko poszło za daleko, nie chcemy chyba, żeby posunęło się
              jeszcze dalej, nie wiadomo dokąd...
              • procesor Re: Ludzie, znowu była!!! 09.04.03, 00:37
                Dalej uwazam sytuację za nieprawdopodobna :)) co nie zmienia faktu że moge
                rozważać metody przeciwdziałania.
                Proponuje metody zaczepne. :)
                Zacznij ja nachodzic. Bladym świtem. :)) Ciekawe jak wyugląda wtedy? Strzel jej
                pare fotek z zaskoczenia - szkoda że 1 IV juz minał. :)
                POtem ją nachodź późną noca - kiedyś się musi rozmalowac :)
                Jak wyczujesz kiedy najgorzej wygląda - wyślij o takiej porze po cos do niej
                męża. Może byc po papier toaletowy. :))

                Jak się tak chwali wypiekami - popros ja by wam tez na święta cos upiekła!
                Przynajmniej na cos sie przyda, nie miej skrupułów. :))
                Wykorzystuj to czym się chwali przeciwko niej. :)
                Haftuje? To niech ci strzeli mereżkę na chusteczkach.
                Piecze? To i dla was.
                Myje okna jak błyskawica - u was tez może, ciekawe jak to robi, moze nawet pod
                twoja nieobecność.
                Ma rewelacyjne ukłądy w pracy? Niech załatwi prace dla waszego bezrobotnego
                znajomego.
                Dużo zarabia? Dręcz ją o datki na różne fundacje - koniecznie kontroluj czy juz
                wpłaciła. :))
                I dalej w tym duchu. :))))
                • alfika Re: Ludzie, znowu była!!! 09.04.03, 09:49
                  No nie, zaczęłam sobie spokojnie czytać ciąg dalszy, gdzieś przy pierwszej
                  odpowiedzi Es przyszło mi do głowy, że miło byłoby się ponakrzykrzać tej pani,
                  potem doczytałam dalej - i okazało się, że i Es, i Procesor na to samo wpadły
                  wcześniej!
                  A już wena twórcza Procesorki jest werelacyjna!!!
                  Droga Mamoniowa, można zacząć od zdecydowanego życzenia, by mąż nie przyjmował
                  tej pani - najlepiej w ogóle.
                  On nie jest panem, wokół krórego ma dreptać stadko pań, a on wybierze
                  najlepszą, nie stawiaj się w takiej roli.
                  On już wybrał i póki jesteście razem, Was oboje obowiązuje lojalność. Jeśli nie
                  chcesz jej wizyt, to nie ma tak, że on nie uwzględni Twoich oczekiwań.
                  Tak mi się wydaje i tu bym nie ustąpiła.

                  A drugą sprawą jest to ciągłe pożyczanie czegokolwiek od ww sąsiadki. Pożyczać
                  można wszystko, choćby się miało na tony w domu :)
                  Jak się odstrzelisz na cudo, pukaj do sąsiada pożyczyć cokolwiek, ją spokojnie
                  możesz od czasu do czasu zignorować.

                  Masz zresztą najlepsze wyczucie sytuacji, ale nie krępuj się.
                  I jak sąsiadka jest tak cudną gospodynią, na pewno zechce piec i dla Was. I
                  może sprzątać?
    • kora3 Re: Natrętna sąsiadka 09.04.03, 16:38
      :)))))))) Dziewczyny, jak Was czytam po prostu nie moge ...znów zazdrość
      chorobliwa....Jakieś podchody ...hmmmmm

      Droga Mamoniowa ..rozumiem Cię mimo wszystko ..natrętna sąsiadka czy się dowala
      do meża, czy nie i tak jest mecząca :) Wierz mi, ze znam to z autopsji ...To
      znaczy kobitka nawiedzała nas bez uprzedzenia prawie codzień ....A tu czasem
      goscie, czasem seks czasem sprzątanie :) Jak w domu :))) Normalka .....

      Moja rada jest taka : Nie negując rad np. Eski, czy Procesorki proponuję rzecz
      jasna dbać o siebie (nie z powodu sąsiadki tylko tak po prostu dla dobrego
      samopoczucia :)) A z kobitą postapić asertywnie :) Powiedz Jej wprost uchylając
      drzwi na 10 cm,że oglądasz film,macie gości, kąpiecie się, kochacie - słowem
      cokolwiek :)))
      Po jakiś 10 razach powinna zmięknąć :) A meżowi napomknij ..broiń Bize nie ze
      wściekłością, ze wizytki tej pani Cię meczą ..krępujesz się wieczorem przy
      obcych w bieliźnie... I tyle ...
      Nie rób dramatu, ale nie daj sobie narobić na głowę ....A jak wracasz do domciu
      po pracy i Ją zastaniesz ...normalnie powiedz" Przepraszam Kasiu(Basiu, Krysiu)
      nie mamy teraz czasu, chcemy zjeść obiad" i już . Obrazi się ??? Tym lepiej ....
      Nie panikuj ....po prostu spław Ją :)
      Powodzenia i pzdr
      Korcia
    • Gość: Mamoniowa Re: Natrętna sąsiadka IP: 212.182.122.* 09.04.03, 23:21
      Naprawdę BARDZO, BARDZO dziękuję Wam wszystkim za dobre rady i miłe słowa. Nie
      spodziewałam się aż tylu takich fajnych i szczerych przede wszystkim
      odpowiedzi. Oczywiście już zaczynam się powoli zabierać do odwetu. Jak to
      wszystko przeczytałam od początku to się zagotowałam dosłownie i postanowiłam
      działać. W piątek fryzjer (jak pisałam) i zakupy. To na dobry start.
      Faktycznie to całkiem niezła myśl z tym odwiedzaniem jej w porach kiedy mi to
      pasuje a jej niekoniecznie. A może akurat poprzeszkadzam jej w świątecznych
      przygotowaniach? Mam nadzieję, że mi się to uda! Jeżeli chodzi o strategię
      wobec męża to zamierzam być dla niego po prostu dobrą żoną, może trochę lepszą
      niż ostatnio, a na temat sąsiadki rozmów zaczynać nie będę. Jeszcze się
      zorientuje, że prowadzę jakąś grę... A może wywołać to odwrotny skutek niż bym
      chciała!
      Podsumowując DZIĘKI, naprawdę z każdego Waszego posta wyciągnęłam coś dla
      siebie, poza tym już trochę inaczej (spokojniej) zaczynam patrzeć na całą tą
      dziwną dla mnie sytuację. Jeżeli jeszcze wpadniecie na jakieś pomysły to
      piszcie, proszę, będę tu zaglądać często i donosić o moich nieuniknionych
      sukcesach! Pozdr dla wszystkich! Pa!
      • Gość: Przyjaciolka Re: Natrętna sąsiadka IP: *.abo.wanadoo.fr 10.04.03, 13:17
        O rany, Mamoniowa! Wszystkie rady byly dobre i szczere, ale ty wybralas
        najtrudniejsza strategie. Oczywiscie najpierw fryzjer i nowe ciuchy, to w
        porzadku.Jak zajdziesz do sasiadki zeby jej przeszkadzac w porzadkach
        swiatecznych to nie zapomnij poprosic zeby ci upiekla ciasto na swieta. Za
        przyczyne podaj ze nie masz czasu bo maz cie zaprosil do opery(teatru, kina, co
        ja najbardziej ugryzie). Mozesz jeszcze dodac slodkim glosikiem ze masz do niej
        prozbe o naprawe suszarki do wlosow, zelazka i co tam wymyslisz. Chodzi o to
        zeby ja naprawde wkurzyc. W przeciwnym razie ona zacznie sie rewanzowac za
        twoje wizyty. I to juz nie bedzie nachodzenie tylko zwykle rewanze. No i
        braknie ewentualnych argumentow zeby powiedziec wprost ze masz jej dosc. Gorzej
        ona wezmie ciebie za swoja przyjaciolke, a juz niejedna przyjacioka
        poderwala ,jedna drugiej, meza. Ona musie ciebie nieznosic jak ty jej , tylko
        przy takim ukladzie sily beda rowne. Ja to bym tam prosto z mostu, no ale kazdy
        jest inny. Blagam cie, uwazaj!
        Pzdr.
    • Gość: es Re: Natrętna sąsiadka IP: 143.93.229.* 22.04.03, 11:15
      Hej Mamoniowa!!!

      Co tam slychac u sasiadki?:)))
      Pozdrawiam,
      es
      • Gość: Mamoniowa Re: Natrętna sąsiadka IP: *.pronet.lublin.pl / 192.168.40.* 22.04.03, 16:08
        Cześć!
        Z radością informuję, że sąsiadka trochę się uspokoiła ostatnio. Całe
        szczęście! Na święta nic nie zrobiła (mąż słyszał jak mówiła mi <przez
        uchylone na 10cm drzwi ;)> że jej się nie chciało gotować bo świeta spędza u
        rodziny). Często słyszę jak wraca do domu, wali tymi obcasami jak cholera,
        nawet miałam obawy, że moze do nas idzie ale jakoś odpukać NIE PRZYCHODZI!
        Może przeczytała ten wątek przypadkiem w internecie i skojarzyła? W każdym
        razie ani ja ani mój mąż tam nie chodzimy. Parę razy mijaliśmy się na schodach
        ale za każdym razem była ze swoim facetem i jakoś się nie narzucała. Nie wiem
        czy to on ją tak uspokoił czy co? Mówiliśmy jak bardzo jesteśmy zapracowani,
        że mamy remonty, wyjazdy (zresztą zgodnie z prawdą).
        Nie wiem jak długo może potrwać moje szczęście. Jakoś mi się nie wydaje żeby
        ta panna tak nagle sobie odpusciła. Poza tym widzę ją ciągle z jakimiś
        siatkami, wiem że kupuje nowe ubrania i czekam na atak w pogotowiu. A co do
        męża to wyglada na zadowolonego, nie powiem żebym się zmieniła jakoś
        drastycznie ale parę wizyt w sklepach troszkę poprawiło moje samopoczucie a
        wygląd chyba też. Zawsze to coś innego i nowego.
        Pozdr wiosennie!
        • Gość: Przyjaciolka Re: Natrętna sąsiadka IP: *.abo.wanadoo.fr 22.04.03, 16:34
          Uffff! oddychamy razem z Mamoniowa. Oby aktualny
          stan utrzymal sie nadal!
          Ja mysle ze sasiadka doszla do wniosku ze nie ma
          szans. Mamoniowa sie wystroila i maz ja kocha jeszcze
          mocniej(wiosna i nowe ciuchy robia swoje). Ale nie
          zapeszajmy. Licho nie spi!
          Pzdr.
          • Gość: es Re: Natrętna sąsiadka IP: 143.93.229.* 22.04.03, 18:27
            Miejmy nadzieje, ze kobita sie uspokoila. Mamoniowa, tak trzymaj.
            U mnie rowniez wiosna. Wlasnie chodze sobie w bluzce z krotkim rekawkiem.
            Okularki przeciwsloneczne tez juz zalozylam, bo u nas juz 22 C i pelnia slonca.
            Rowniz pozdrawiam.
            es
    • Gość: bydlaku.. Re: Natrętna sąsiadka IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 23.04.03, 21:30
      Gość portalu: Mamoniowa napisał(a):

      > Poradźcie mi jak sie pozbyć natrętnej sąsiadki, która ma ochotę na mojego
      > męża. Mieszka na tym samym piętrze, więc dokładnie wie kiedy wychodzę z domu
      > ja, kiedy mój mąż, kiedy wracamy itp. Przychodzi o różnych porach, nawet
      > późnym wieczorem (w pidżamie!) i normalnie na moich oczach się do niego
      > przymila, mnie oczywiście ignorując. Jak sobie z nią poradzić?

      Mężowi , oczywiście, ufasz?? Napewno sąsiadkę zniechęci; ma na to 1000 sposobów
      i może z jedenego zrobi użytek - jeżeli awanse sąsiadki nie będą mu na rękę,
      ani na nogę. Małżeństwo bez ufności i szacunku jest bez sensu i jest
      upokarzające.
      • Gość: Mamoniowa Re: Natrętna sąsiadka IP: *.pronet.lublin.pl / 192.168.40.* 23.04.03, 23:43
        Jasne,że ufam mężowi! Nie podejrzewam go o nic złego, natomiast bardzo ale to
        bardzo denerwują mnie (chyba nie tylko mnie) niezapowiedziane wizyty. Tym
        bardziej, ze nasza sąsiadka jako swojego rozmówcę wybiera sobie tylko mojego
        męża. Sama nie mam żadnych problemów w kontaktach z ludźmi, mam sporo
        koleżanek, 1 przyjaciółkę i myślę że mogłabym również z sąsiadką mieć wiele
        wspólnych tematów. Ale... po prostu nie lubię jak ona nagle przychodzi, chwali
        się wszystkim, tak jakby chciała udowodnić i sobie i nam jaka jest wspaniała.
        A mąż traktuje ją jak każdego innego goscia, przecież kultura obowiązuje
        chociaż, jak można sie przekonać z moich wcześniejszych postów, nie
        wszystkich. Chodzi mi tu głównie o nieodpowiednie pory jej wizyt. Co innego
        gdy sie umawiamy, nawet późno wieczorem na jakieś spotkanie. Chamstwo trzeba
        zwalczać "kulturom i godnościom osobistom" więc nie wymagam od męża żeby ją
        jakoś źle traktował, poza tym on nie odbiera tego tak jak ja. Sytuacja byłaby
        inna gdyby to do mnie przychodził sąsiad-superman i się przechwalał i ślinił
        na mój widok a mojego męża ignorował. Podejrzewam, ze reagowałby podobnie jak
        ja teraz... PZDR
    • komandos57 Re: chirurgia plastyczna 24.04.03, 00:13
      Mamoniowa,jeszcze tu jestes, stara proco!
      • Gość: komandos59 Re: chirurgia plastyczna IP: *.win.tue.nl 24.04.03, 00:15
        wszyscy tu sa by ogladac pojebanego komandosa57 jak w zoo
        • komandos57 Re: Wiec cieszcie sie. 24.04.03, 00:19
          zwierzoczlekoupiory.Takie przedstawienie za darmo!Widownia ogromna.To mnie
          pociesza.A ty kolec w trampkach,jestes niczym sraczka po tygodniu zatwardzenia.
          • Gość: komandos59 Re: Wiec cieszcie sie. IP: *.win.tue.nl 24.04.03, 00:21
            pojeby takie jak ty sa zatwardzeniem
            beznadzieja
    • komandos57 Re: God with you 24.04.03, 00:26
      Czlowiek moze zyc bez powietrza pare minut,bez wody okolo dwoch tygodni,bez
      jedzenia dwa miesiace,a bez rozumku i myslenia wiele lat.
    • komandos57 Re: God with you 24.04.03, 00:26
      Czlowiek moze zyc bez powietrza pare minut,bez wody okolo dwoch tygodni,bez
      jedzenia dwa miesiace,a bez rozumku i myslenia wiele lat.
      • Gość: komandos59 Re: God with you IP: *.win.tue.nl 24.04.03, 00:27
        to twoje motto?
        • komandos57 Re: God with you 24.04.03, 00:30
          A co to jest motto?Buziaczki,pojebusko.
    • Gość: bydlaku.... Re: MAMONIOWO !!!!! IP: *.acn.pl 24.04.03, 11:38
      z opisu twego, inicjującego założony przez Ciebie wątek, ewidentnie wynika, że
      drażnią Cię bardziej awanse sąsiadki w kierunku Twego męża ( nikt nigdy nie
      jest niczyją własnością ) niż sam fakt wizyt o niewłaściwej porze i bez
      zapowiedzenia. Zebyśmy się dobrze zrozumiały; wprawdzie wkurza cię i to -i to,
      ale pierwsze bardziej. Dlatego odpowiedziałam wczoraj wieczorem w swoim poście
      tak a nie inaczej I podtrzymuję. pozdrówki - bydlak_u
      • Gość: Mamoniowa Re: MAMONIOWO !!!!! IP: *.pronet.lublin.pl / 192.168.40.* 24.04.03, 20:25
        Faktycznie jest tak, że to mnie wkurza! Oczywiscie od tego zaczął się mój
        wątek, ale poza tym to wszystko ma miejsce w wyjątkowo dla mnie niedogodnych
        porach. To potęguje moją złość dodatkowo. Jasne jest to, ze nikt nie jest
        niczyją własnością, ani mój mąż tak naprawdę nie jest mój, ani ja jego.
        Wszystko sie przecież moze zmienić chociaż nie chcę aby się zmieniało. Nie
        wiem czy jasno wyrażam swoje myśli, pewne jest to, że nie podoba mi się ta
        sytuacja i nie muszę tolerować wizyt i zachowania mojej sąsiadki. Drażni mnie
        to z conajmniej dwóch wiadomych już powodów i sądzę, że wiele osób na moim
        miejscu też by się wkurzało. Sąsiadka cos knuje, robi jakieś podchody do
        mojego męża i to jest denerwujące niezależnie od tego czy robi to na moich
        oczach czy jak mnie nie ma w domu. Przyznaję, że jestem przez to zazdrosna
        chociaż tego nie okazuję.

        PS> Dziś mój mąż mnie poinformował, że jak byłam w pracy przyszła sąsiadka
        żeby coś tam od nas pożyczyć. Władowała się natychmiast do domu, na szczęście
        mąż zaraz musiał wyjść i ją wyprosił. Myslę, że była bardzo zawiedziona. PZDR!
        • Gość: rambond Re: MAMONIOWO !!!!! IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 24.04.03, 23:42
          Gość portalu: Mamoniowa napisał(a):

          > Faktycznie jest tak, że to mnie wkurza! Oczywiscie od tego zaczął się mój
          > wątek, ale poza tym to wszystko ma miejsce w wyjątkowo dla mnie niedogodnych
          > porach. To potęguje moją złość dodatkowo. Jasne jest to, ze nikt nie jest
          > niczyją własnością, ani mój mąż tak naprawdę nie jest mój, ani ja jego.
          > Wszystko sie przecież moze zmienić chociaż nie chcę aby się zmieniało. Nie
          > wiem czy jasno wyrażam swoje myśli, pewne jest to, że nie podoba mi się ta
          > sytuacja i nie muszę tolerować wizyt i zachowania mojej sąsiadki. Drażni mnie
          > to z conajmniej dwóch wiadomych już powodów i sądzę, że wiele osób na moim
          > miejscu też by się wkurzało. Sąsiadka cos knuje, robi jakieś podchody do
          > mojego męża i to jest denerwujące niezależnie od tego czy robi to na moich
          > oczach czy jak mnie nie ma w domu. Przyznaję, że jestem przez to zazdrosna
          > chociaż tego nie okazuję.
          >
          > PS> Dziś mój mąż mnie poinformował, że jak byłam w pracy przyszła sąsiadka
          > żeby coś tam od nas pożyczyć. Władowała się natychmiast do domu, na szczęście
          > mąż zaraz musiał wyjść i ją wyprosił. Myslę, że była bardzo zawiedziona. PZDR!




          Zrób tak :



          A/ Wyczekaj odpowiedni moment /wieczór, brak żarówki na klatce schodowej /

          B/ Pociągnij ją w kły z banki z partyzanta /czyli z zaskoczenia/

          C/ Zapierdol w ryja z kolana.

          D/ Wbij jej obcas w czoło.


          D/ Gdy już będzie leżeć i charczeć - przeproś ją za pomyłkę.
          /ściemnij że wziełaś ją za kochankę swego męża panią X /



          Na tak oszpeconą maszkarę twój stary Mamoń na pewno nie poleci,
          chyba, że po pijaku, ale to już inna bajka ...



          3m śe kobito

          -
          rambond
    • lolek222 Re: Natrętna sąsiadka 24.04.03, 23:56
      Rambond.Pamietaj,nie ma kobiet brzydkich,jest tylko za malo wodki.Chlopie,nawet
      nie wiesz jak sie bawie teraz.Pozdrawiam
      • Gość: Malwina catharsis IP: *.d1.club-internet.fr 25.04.03, 00:02
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka