Dodaj do ulubionych

nurtuje mnie

20.10.06, 11:59
jedna rzecz
skąd się bierze w człowieku duża zamkniętość, skrytość?
wiem że dużo zależy od środowiska, w którym sie dorasta i zapewne niekiedy
też od genów (ale przecież często zdarza się że np 2 rodzeństwa diametralnie
rózni sie od siebie)


Obserwuj wątek
    • mozambique Re: nurtuje mnie 20.10.06, 12:03
      no, na ogól jest tak ze jedno rodzenstow jkaos is erózni od rodzenstwa z
      sąsiednej ulicy na przykład. Gdyby sie nie rózniły , to byłby podejrzane.
    • maureen2 Re: nurtuje mnie 20.10.06, 13:52
      zależy też od wykonywanego zawodu
      • anoolek Re: nurtuje mnie 20.10.06, 16:52
        Ja mysle, ze oprocz takich rzeczy jak temperament, wplyw maja zranienia, trudne
        doswiadczenia danej osoby. Ktos moze byc skryty i zamkniety w sobie, bo z jego
        doswiadczenia wynika, ze tak jet bezpieczniej. jak si eczlowiek nie odslania
        przed innymi, to trudniej go zranic. Tylko trudno byc jednoczesnie skrytym,
        zamknietym w sobie i zbudowac bliska, bezpieczna relacje...
    • solaris_38 nic nadzwyczajnego 20.10.06, 19:29
      1. geny
      2. wpływ otoczenia
      • sweetassugar Re: nic nadzwyczajnego 21.10.06, 12:08
        geny??hmm czyli w zasadzie nie od nas zależy to kim jesteśmy?
        • solaris_38 obowiazek hłe hłe szczescia 21.10.06, 17:52
          rak rodzi sie rakiem lew lwem motyl motylem a człowke skryty skrytą istotą

          na PEWNE RZECZY WPłYWU NEI MMY
          a na inne mamy

          np sa ludzie skryci i dobrzy i mnien dobzry
          sa ludzie skryciu z rodzinami i sa bez nich
          są dobrzy ojcowie matki i sa mniej dobzry
          sa szczęśliwie zakochani i mniej szczesliwie

          nie można popadac w rozpacz z pwodów kórych zmienić sie nie da
          bo jest wile płąszczn na kórych da sie zrobić tak dużo że zawrót głowy

          jedną z rzeczy kóre tzreba zrobic niezaleznie od tego czy pszyszło sie na świat
          jako lew szara myszka czy tasiemiec to jest - być szczeslwym
          to samo w sobei jest nagrodą
          poza tym

          to co szczęśliwe potarfi łączyć sie w systemy wyzszego rzędu

          • mariuszym Re: obowiazek hłe hłe szczescia 22.10.06, 23:05
            Nie zgadzam się z Solaris. Nie wierzę w jakiś wielki wpływ genów na psychikę człowieka. Skrytość wynika ze skrzywdzonej psychiki. Skryci ludzie mieli zazwyczaj neurotycznych, destrukcyjnych rodziców/opiekunów. Ja na przykład jestem osobą bardzo skrytą, natomiast moja siostra, która urodziła się 10 lat później jest dość otwarta na ludzi. Wynika to z tego, że ja i mój brat (2 lata młodszy) byliśmy jako małe dzieci regulanie bici i katowani przez ojca. Gdy pojawiła się siostra byliśmy już na tyle duzi, że nie pozwoliliśmy jej krzywdzić.
            Nie wierzę też, że nie mam wpływu na swoją skrytość - otóż mam i na pewno ją pokonam. Gdybył uwierzył we wpływ genów to pewnie nic bym ze sobą nie zrobił do końca życia.
            Myślę też, że człowiek skryty nie może być szczęśliwy. Poczucie szczęścia jest silnie powiązane z otwartością na ludzi i świat.
            • sweetassugar Re: obowiazek hłe hłe szczescia 23.10.06, 09:41
              skrzywdzona psychika??
              rozumiem, że mówisz z własnego doświadczenia ale czy to aby nie za daleko
              posunięte wnioski??


              człowiek skryty nie może być szczęśliwy? czyli nie byłeś i nadal nie jesteś
              a byc możesz jedynie jak się otworzysz na ludzi i świat??
              nie sądzę by ktos bardzo skryty nagle zmienił się o 180 stopni, to są lata
              pracy nad sobą a i tak zmiany nie będą za duże
              • mariuszym Re: obowiazek hłe hłe szczescia 23.10.06, 15:47
                > człowiek skryty nie może być szczęśliwy? czyli nie byłeś i nadal nie jesteś
                > a byc możesz jedynie jak się otworzysz na ludzi i świat??

                Dokładnie tak. Człowiek neurotyczny, zablokowany nie potrafi nawet sobie wyobrazić jak to jest być szczęśliwym.

                > nie sądzę by ktos bardzo skryty nagle zmienił się o 180 stopni, to są lata
                > pracy nad sobą a i tak zmiany nie będą za duże

                Nagle się na pewno nie zmieni. Tak, to są lata pracy, ale wierzę, że zmiany mogą być duże. Wszystko zależy od determinacji i nie poddawania się.
            • solaris_38 mar 23.10.06, 16:52
              piszesz ze nie wierzysz we wpływ genów, jednak to że środowisko (katujący
              rodzic) ma wpływ nie zmienia faktu że geny także mają
              to nie jest kwestia dyskusji ani intuicji
              introwertyzm czy ekstrawertyzm zależą od genów bezpośrednio
              ekspresje genów jednak środowisko może modyfikować

              chyba masz rację ze trudniej być szczęśliwym jako skryty ale też skrytość nie
              wyklucza szczęścia

              o tym że MASZ wpływ na swoje szczęście jestem przekonana i dlatego pisze o
              tym ze to wręcz obowiązek
              niezależnie od otrzymanych genów
              niezależnie od wpływu środowiska
              - człowieka może wpływać na własne poczucie szczęścia
              uważam że szczęście jest czymś czego da się nauczyć

              może od rodziców wcześniej łatwiej
              może wbrew złym przykładom później i świadomej :_
              • mariuszym Re: mar 23.10.06, 21:35
                > piszesz ze nie wierzysz we wpływ genów, jednak to że środowisko (katujący
                > rodzic) ma wpływ nie zmienia faktu że geny także mają
                > to nie jest kwestia dyskusji ani intuicji
                > introwertyzm czy ekstrawertyzm zależą od genów bezpośrednio
                > ekspresje genów jednak środowisko może modyfikować

                Skoro jesteś tego tak pewna to ok ;) Ja taki pewny nie jestem ;)

                > chyba masz rację ze trudniej być szczęśliwym jako skryty ale też skrytość nie
                > wyklucza szczęścia

                Skrytość, zamknięcie się w sobie wg mnie wynika z lęku przed ludźmi, wstydu itp. Człowiek doznający takich uczuć (w stopniu znacznie bardziej intensywnym niż inni ludzie) raczej nie może się czuć szczęśliwym, bo lęk to cierpienie.

                > o tym że MASZ wpływ na swoje szczęście jestem przekonana i dlatego pisze o
                > tym ze to wręcz obowiązek
                > niezależnie od otrzymanych genów
                > niezależnie od wpływu środowiska
                > - człowieka może wpływać na własne poczucie szczęścia
                > uważam że szczęście jest czymś czego da się nauczyć

                Tak, wiem, mam na to wpływ :)
                • solaris_38 mar 24.10.06, 00:19
                  mam wielki szacunek dla wiedzy choć ona zawsze zmienia sie dojrzewa i to co
                  wiemy dziś jutro wydaje sie śmieszne
              • sweetassugar Re: mar 24.10.06, 09:28
                > uważam że szczęście jest czymś czego da się nauczyć
                tylko jak?
          • night_breeze Re: obowiazek hłe hłe szczescia 23.10.06, 22:08
            > rak rodzi sie rakiem lew lwem motyl motylem a człowke skryty skrytą istotą"
            -------
            cos tu nie tak....skoro motyl rodzi sie motylem,to czlowiek MUSI rodzic sie
            czlowiekiem,a skrytosc nie ma nic wspolnego z urodzeniem.Z tym sie nie
            rodzimy,TO nabywamy.Jesli w dziecinstwie byles
            wysmiewany,skrzywdzony,odrzucony,bedziesz czlowiekiem skrytym ktory stracil
            zaufanie i w ten sposob broni sie przed zranieniem powtornym.Jesli chcesz
            odzyskac otwartosc,musisz sobie umiec poradzic ze swoimi koszmarami,lecz watpie
            aby ktokolwiek dokonal tego samodzielnie.Istnieja grupy
            wsparcia,terapeuci,ktorzy w skuteczny sposob przywracaja czlowieka
            szczesciu ..Nalezy tylko podjac decyzje.
    • blue_as_can_be Re: nurtuje mnie 20.10.06, 19:48
      sweetassugar napisała:

      > wiem że dużo zależy od środowiska, w którym sie dorasta i zapewne niekiedy
      > też od genów (ale przecież często zdarza się że np 2 rodzeństwa diametralnie
      > rózni sie od siebie)
      >

      mnie też to nurtuje, ale szczerze mówiąc nie wiem. też znam przypadki
      rodzeństwa skrajnie różnego i to na wymiarach znacznie mniej subtelnych, bo
      kulturowych raczej - np. burak / obciachmen vs. "w porzo". to rzeczywiście
      ciekawe, co sprawia, że ludzie niby z tej samej rodziny, niby podobnie
      wychowywani, a jednego lubisz od razu, gdy drugiego patykiem byś nie dotknęła...
    • hellio Re: nurtuje mnie 23.10.06, 11:54
      Rodzeństwa wychowują się (zwykle) w tym samym środowisku, co powinno sprawiać,
      że podobnie reagują, mają podobne priorytety etc. Ale bardzo istotne znaczenie
      ma kolejność "pojawiania się" w rodzinie. Wyobraź sobie dziewczynkę,której
      rodzice po trzech latach "fundują" brata, a po kolejnych dwóch - drugiego. I
      dziewczynkę, która rodzi się jako trzecia w rodzinie, w której już jest dwóch
      starszych chłopców. Jest duże prawdopodobieństwo, że w pierwszej będzie rosła
      "druga mamusia" a w drugiej - "królewna".
      Jest taka książka Richardsonów "Najstarsze, średnie, najmłodsze". Polecam.
      Oczywiście, nie jest to jedyna przyczyna różnic, ale tak mi wpadło do głowy, że
      często się o niej zapomina. Pozdr, H
      • maria55 Re: nurtuje mnie 23.10.06, 17:04
        Poza genami i środowiskiem mamy jeszcze to jedyne, to takie co nas odróżnia od
        wszystkich innych, takie coś co tylko mamy my, podobnie jak linie papilarne
        ('innate' po angielsku). Jesteśmy kombinacją wszystkich trzech.
        Jak dla mnie, to duża sztuka wiedzieć co to.
        • sweetassugar Re: nurtuje mnie 24.10.06, 09:30
          szczęśliwy ten kto znajdzie to "coś" a jednak niektórym się nie udaje

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka