Dodaj do ulubionych

czemu nie moge miec facetow,na ktorych mi zalezy?

09.12.06, 17:31
Przestalam wierzyc w to,ze mam pecha,sluchac znajomych ze wybieram
malowartosciowych facetow,ze nie sa mnie warci i itp.Jak to sie dzieje,ze
podobam sie facetom,jestem atrakcyjna,podrywaja mnie,patrza sie na mnie na
ulicy.Jak to sie dzieje,ze z kazdym niezaleznie od plci,wieku i charakteru
potrafie porozmawiac.Jestem lubiana,ludzie chetnie przebywaja w moim
towarzystwie.Mam poczucie humoru,takze na swoj temat,jestem mila,ale nie
mylic z tym,ze slodka.Uwazam sie za osobe inteligentna.Ale dlaczego.......
dlaczego za kazdym razem jak mi sie facet podoba, odpuszcza po jakims czasie
i konczy sie na tym,ze mi zaczyna zalezec a on mam wrazenie ze wycofuje sie
jeszcze zanim nawet umowi sie ze mna na randke.I mi zalezy,a jemu juz
nie.Nawet nie probuje mnie lepiej poznac,nawet nie wie jaka jestem czula i
nie mam okazji tego okazac.Co tu jest grane?zaraz ktos napisze,ze jestem
kolejna ktorej sie wydaje,ze jest taka fajna a jest samotna.Ale widze
przeciez jak ludzie na mnie reaguja,takze plci przeciwnej.Co zaczyna dziac
sie ze mna takiego,ze jak mi ktos wpadnie w oko musze go sobei odpuscic.Jesli
to sie zdarzy raz czy dwa,mozna powiedziec trudno-do tanga trzeba dwojga,ale
mi sie to zdarza za kazdym razem.Za kazdym razem ten sam scenariusz.Chyba
nawet wolalabym,zeby ten facet nigdy na mnie uwagi nie zwrocil-sprawa bylaby
jasna,nie podobam mu sie.Ale skoro jest na poczatku odwrotnie,co powoduje ze
nic z tego nigdy nie wychodzi.Okazuje swoje zainteresowanie-po kobiecemu,nie
jestem typem kobiety,ktora sama zarzuca sidla i zabiega o faceta,ale jestm
pewna ze widac po mnie,ze mi zalezy-zreszta mialam tego nie raz dowody.Jestem
przekonana,ze popelniam gdzies blad,tylko gdzie.......
Obserwuj wątek
    • jula09 Re: czemu nie moge miec facetow,na ktorych mi zal 09.12.06, 17:39
      Maż widocznie ukrytą wadę czyli feler nie do zaakceptowania przez mężczyzn.
      Feler wychodzi dopiero przy blizszym poznaniu.
      • jula09 Re: czemu nie moge miec facetow,na ktorych mi zal 09.12.06, 17:40
        "Masz" oczywiście, to z pośpiechu bo własnie wychodzę z domu.
        Pozdrawiam serdecznie.
        • brak.chmur Re: To oni mają wadę. 09.12.06, 17:52
          Nie słuchaj takich " dobrych rad" w których ktoś próbuje Cię zdołować z sobie
          znanych powodów.

          Moim zdaniem, Twój problem polega na niewłaściwym LOKOWANIU uczuć, wiem coś o tym:)
          Porozmawiaj z kimś kompetentnym, pomoże Ci odkryć przyczyny takich niefortunnych
          wyborów.

          Jeśli można mówić o WADZIE , to mają ją raczej Twoi wybrańcy, którzy zapewne
          odbierają Cię , jako łatwą zdobycz na krótkoterminową zabawe a okazujesz się
          wartościową kobietą , stawiającą wymagania, oczekującą dowodów zainteresowania ,
          jednym słowem wartą zachodu.
          Ich problem polega na tym , że IM SIĘ NIE CHCE (!)
          Tyle cichodajek wokół.....;)
          • zimowa30 Re: To oni mają wadę. 09.12.06, 18:03
            dzieki za slowa pocieszenia,ale tak naprawde to nie jestem juz pewna czy to zle
            lokowanie uczuc.Po prostu zawsze to sie wyklucza-jak tylko mi sie ktos
            podoba,nic z tego nie wychodzi,a czesto reaguja na poczatku
            zainteresowaniem,tak samo jak ci inni faceci,ktorzy z kolei w moim typie nie
            sa.mi sie wydaje,ze jak ktos mi sie podoba,zaczyna sie cos dziwnego ze mna
            dziac-cos w moim zachowaniu,nie wiem...Staram sie byc soba,ale moze mi to nie
            wychodzi.
            A co do odbierania jako latwa zdobycz.Ciezko mi siebie sama ocenic,ale nigdy do
            mnie nie startuja faceci,ktorzy szukaja dziewczyny na jedna noc,bo widac po
            mnie za taka nie jestem,mysle ze to sie widzi po prostu.Tak samo jak ja widze
            ktory facet jest playboyem,a ktory mysli o kobiecie powazniej.
            • brak.chmur Re: To oni mają wadę. 09.12.06, 18:12
              Nie żartuj.....nigdy nie wiesz, czy za nieśmiałym uśmiechem i czułymi
              komplementami nie kryją się perfidne zamiary....
              Są tacy , którzy opanowali manipulację w wyjątkowo ściemniającym stopniu;)

              Nie zamierzałam też Cię "pocieszać", bo to nie rozwiąże Twojego , naprawdę
              poważnego problemu , z którym borykałam się również przez wiele lat .
              Dzisiaj wiem więcej....dopiero wtedy, kiedy spotkasz tego, któremu NAPRAWDĘ
              ZALEŻy na Tobie , jako na człowieku, kobiecie, partnerce...zrozumiesz , jak
              bardzo myliłaś się wobec tamtych nic nie wartych facecików, którzy chcieli
              jedynie Twoim kosztem podbudować swoje nadszarpnięte mniemanie o sobie.
              Trzymaj się milutko i czekaj....on gdzieś jest:)
            • pink.freud Re: To oni mają wadę. 09.12.06, 18:30
              A jacy faceci Ci się podobają i jak okazujesz im zainteresowanie?
              Jak długo trzeba z Tobą chodzić?:)
              Prześlij fotkę:)
    • meg303 Re: czemu nie moge miec facetow,na ktorych mi zal 09.12.06, 19:01
      Poczekaj.Zdaj się na los.Mnie los podsunął cudownego faceta spotkanego na
      necie(mojego męża:)Umówiłam się z nim bez przekonania, teraz jesteśmy razem na
      dobre i złe.
      A moze faceci wyczuwają w twoim zachowaniu determinację?To może odstraszać.
      • brak.chmur Re: Determinacja.......;) 09.12.06, 19:07
        ....do szczęśliwego życia we dwoje?:)
        O tak....faceciki w mig to rozpoznają i pakują manatki, na odchodne rzucjąc "
        jesteś zaborcza!";)

        Każda kobieta jest "zdeteminowana" do zgodnego życia w szczęśliwej rodzinie.
        • ernest-wampir [...] 09.12.06, 23:48
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • renebenay Re: czemu nie moge miec facetow,na ktorych mi zal 09.12.06, 19:16
      Byc moze za duzo grasz na nie wlasciwej nucie jak rowniez moze Ci potrzeba
      wiecej szczerosci.
      • brak.chmur Re:Ech..... 09.12.06, 19:23
        No proszę, każdy kolejny post "odkrywa "jedną z Twoich "wad";P
        Lepiej nie czytaj kolejnych , bo zaraz się dowiesz o swoim "masochżmie",
        "neurotyżmie" i dziesięciu innych absurdalnych izmach z których to powodu "NIE
        ZASłUGUJESZ NA SZCZEśCIE".....
        Trzymaj się dzielnie i nie daj się zwariować takim tekstom;)

        P.S. Autorów pozdawiam życząc odrobiny zdrowego rozsądku i życzliwości dla ludzi:)
        • ernest-wampir Re:Ech..... 09.12.06, 23:51
          > Lepiej nie czytaj kolejnych , bo zaraz się dowiesz o swoim "masochżmie",
          > "neurotyżmie" i dziesięciu innych absurdalnych izmach z których to powodu "NIE
          > ZASłUGUJESZ NA SZCZEśCIE".....

          tradycyjnie odwracasz kota ogonem. Neurotyzm i masochizm to bardzo poważne
          problemy, ale ty oczywiście wolisz się nad nimi nie zastanawiać.
          a nastawienie, że się nie zasługuje na szczęście, człowiek sam sobie w głowie
          buduje, otoczenie mu tylko w tym pomaga.

          > P.S. Autorów pozdawiam życząc odrobiny zdrowego rozsądku i życzliwości dla
          ludz> i:)

          daruj sobie tą hipokryzję
          • lavinka Re:Ech..... 09.12.06, 23:54
            To co dla jednych jest wadą dla innych jest zaletą... :-D

            lav
    • hubkulik Re: czemu nie moge miec facetow,na ktorych mi zal 09.12.06, 20:58
      Moze wierzysz tym zazdrosnikom, co mowia ze wybierasz malowartosciowych mezczyzn?
      Potem upada to, no bo skoro sa malo wartosciowi...

      Jak mozesz wybierac malowartosciowych mezczyzn, skoro to Ty wybierasz?

      Pozdrawiam Hubert
    • ja_adam Re: czemu nie moge miec facetow,na ktorych mi zal 09.12.06, 22:16
      Moze jestes facetem?
    • lavinka Re: czemu nie moge miec facetow,na ktorych mi zal 09.12.06, 23:53
      Wiesz na świecie tych wartościowych nigdy nie było zbyt wielu. Ale to nie powód
      by się poddawać prawda? ;-D
      Trzymam kciuki.
      lav
    • yagiennka Re: czemu nie moge miec facetow,na ktorych mi zal 10.12.06, 00:51
      Ja myślę że może wybierasz po prostu niewłaściwych facetów. Może przegapiasz
      tych, którym własnie na tobie zależy?? Bo się skupiasz na tych olewających.
      Jakby byli toba zainteresowani to by nie zniknęli :)
    • jan_stereo pytanie 10.12.06, 01:31
      czy moglabys miec faceta na ktorym Ci nie zalezy,jesli tak, to traktuj w poczatkowym okresie znajomosci
      w ten sam sposob mezczyzne na ktorym Ci zalezy ;)
      • brak.chmur Re: pytanie 10.12.06, 12:01
        W początkowym okresie znajomości nikomu na nikim nie zależy.....;)
        Chciałeś zapytać , czy można okazywać zainteresowanie mężczyżnie, który się
        kobiecie nie podoba i nie odpowiada jej z innych względów?
        Odpowiedź brzmi nie, w przypadku prostolinijnych i szczerych kobiet, oczywiście.
        Natomiast ściemniaczki, poszukujące kasy i innych korzyści w tej roli radzą
        sobie znakomicie;)
        • ernest.wampir [...] 11.12.06, 21:29
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • cxd Re: czemu nie moge miec facetow,na ktorych mi zal 10.12.06, 03:13
      Jak można odpowiedzieć dlaczego nie wychodzi Ci z facetami, na których Ci
      zależy? Ani nie znamy Ciebie, ani tych facetów, Twojego zachowania przed i po
      poznaniu potencjalnego obiektu. Jak w takim wypadku wysnuć poważne wnioski?
      Czytając Twoją wypowiedź wydaje się że są to kontakty zapoczątkowane w necie.
      Przełożenie ich na realność daje Ci smutne doświadczenia, że oczekiwania wobec
      związku są różne w realu a inne w necie.
      Pozdrawiam
      • zimowa30 Re: czemu nie moge miec facetow,na ktorych mi zal 10.12.06, 10:42
        to nie sa znajomosci z netu,bo takowych nie zawieram,a z zycia realnego:kiedys
        ze studiow,potem z pracy.
        Janie Stereo,chyba napisales cos istotnego,ale to nie jest latwe do
        zrealizowania.Tak to juz jest,ze przewaznie podobam sie facetom,ktorzy mi sie
        nie podobaja-jestem przy nich wyluzowana,naturalna i widze,ze pewnie gdybym
        chciala to cos mogloby z tego byc.Ciezko jest traktowac w ten sam sposob
        kogos,kto wpadl mi w oko.Ale wiem,ze wiele osob tak ma,a spotyka ich
        wzajemnosc.Mam kolezanke niesmiala,ale ona nigdy nie miala takiego problemu
        jak ja-zeby ktos,kto jej sie podobal krecil sie kolo niej i nagle spasowal.Nie
        wiem czy myle zainteresowanie z flirtem,ale to sie zawsze tak samo
        zaczyna,tylko ze u innych konczy to sie randka,a u mnie niczym-flirtowaniem
        przez jakis okres czasu.
        • cxd Re: czemu nie moge miec facetow,na ktorych mi zal 10.12.06, 14:15
          O necie napisałęm dlatego, że piszesz faceci jeszcze przed umówieniem się na
          randkę pasują , wycofują się. Stare przysłowie mówi że w tym cały jest ambaras
          żeby dwoje chciało naraz. Jest Ci nieswojo że nie udaje się związać. Nie ma
          powodu abyś za wszelką cenę łapała każdego nawet miłego Ci faceta. Może dlatego
          jesteś przy nich wyluzowana że nie "grozi" Ci z ich strony poważny związek.
          Jesteś pewna że powiesz im nie. Natomiast przy potencjalnych kandydatach
          podobających Ci się, tu może być coś więcej. Może tego podświadomie boisz się.
          Może obawiasz się że Twoja powierzchowność ich przyciąga do Ciebie a taka
          podstawa związku krucha jest. Jak ładniejsza się trafi to odejdzie do innej.
          • zimowa30 Re: czemu nie moge miec facetow,na ktorych mi zal 10.12.06, 14:37
            nie wiem czego boje sie.....naprawde nie wiem.Ci faceci przewaznie koncza z
            dziewczynami mniej atrakcyjnymi ode mnie-nie chce tu zabrzmiec nieskromnie,bo
            wcale nie mysle o sobie,ze jestem wybitna pieknoscia,gdybym tak sadzila pewnie
            nie mialabym takich problemow ;)
            Mam w sobie duzo wiecej niz powierzchownosc,ale nie mam jak tego okazac,bo
            ludzie poznaja sie na randkach.W sumie wybieram sobie moze tez ciezkich facetow
            jak tak przeanalizuje sobie moje zycie...
            • brak.chmur Re: Chyba właśnie rozwiązałaś swój problem:) 10.12.06, 14:45
              A na pewno odpowiedziałaś na pytanie zasadnicze, które sprowadza się niestety do
              niewałściwego LOKOWANIA Twoich zainteresowań.
              Osoby "cieżkie" , jak ich nazywasz, nie mogły spełnić Twoich oczekiwań, bo z
              Twoją pomocą usiłowały rozwiązać swoje własne problemy:(
              Przykro to stwierdzić, ale byłaś najprawdopodobniej traktowana instrumentalnie,
              tak jak ja bywałam......
              Obyś tylko tak długo , jak ja nie musiała czekać na tego prawdziwego mężczyznę;)
            • cxd Re: czemu nie moge miec facetow,na ktorych mi zal 10.12.06, 15:06
              zimowa30 napisała:

              > nie wiem czego boje sie.....naprawde nie wiem.Ci faceci przewaznie koncza z
              > dziewczynami mniej atrakcyjnymi ode mnie-nie chce tu zabrzmiec nieskromnie,bo
              > wcale nie mysle o sobie,ze jestem wybitna pieknoscia,gdybym tak sadzila pewnie
              > nie mialabym takich problemow ;)
              > Mam w sobie duzo wiecej niz powierzchownosc,ale nie mam jak tego okazac,bo
              > ludzie poznaja sie na randkach.W sumie wybieram sobie moze tez ciezkich facetow
              >
              > jak tak przeanalizuje sobie moje zycie...
              Kiedyś u Cejrowskiego padło ciekawe stwierdzenie że podziwiamy, pożadamy często
              osób wielce urodziwych, ale wiążemy się raczej ze średniakami. Powierzchowność
              nie jest jedynym atrybutem osoby. Pod śliczną skórką może czaić się życiowy
              kretyn, i na odwrót wygląd niedźwiedziowaty a radości w duszy morze. W zasadzie
              jak sobie przemyślisz, to dobrze dzieje się. Bo nie jesteś ze strachliwymi
              duszami i masz szansę na tę właściwą znajomość. W kabaracie powiadają aby dostać
              księcia trzeba wiele żab pocałować :-) Głowa więc do góry!! Wybieraj i daj
              szansę szczęściu :-) Może nie wygląda jak Di Caprio (brzydal) ale szczęście da i
              kochać będziecie się na zabój. :-)
              • brak.chmur Re: Podoba mi się......;) 10.12.06, 15:36
                ......ten tekst o całowaniu żab, hihihihi
                Ale uwaga! Bywają żaby jadowite! brrrrrrrr
              • zimowa30 Re: czemu nie moge miec facetow,na ktorych mi zal 10.12.06, 15:43
                dzieki za mile slowa otuchy.Tu wcale nie chodzi o wyglad.Chociaz wiadomo,ze
                facet musi podobac mi sie tez fizycznie. Jesli ktos na mnie wogole nie zwraca
                uwagi,to ok-ja naprawde nie pcham sie tam gdzie mnie nie chca.Ale najgorsze
                jest to,ze w zasadzie prawie kazdy z tych panow ktorzy podobali mi
                sie,interesowal sie mna w jakis sposob i wlasciwie mialam wrazenie,ze to
                zmierza we wlasciwym kierunku i czekalam na nastepny krok,ale tego wlasnie nie
                doczekalam sie. Oczywiscie byl ktos w moim zyciu,ale teraz czekam,bo nie jestem
                singlem bo tak lubie ;)
                • jan_stereo Re: czemu nie moge miec facetow,na ktorych mi zal 10.12.06, 16:08
                  najlepiej to byloby sie chyba spotkac z Wami(wiecej takich tu zauwazylem) i osobiscie zobaczyc to czego
                  nie piszecie/nie widac,moze wowczas rada jakakolwiek miala by sens.

                  Tak czy siak,
                  powodzenia
                • michunia Re: czemu nie moge miec facetow,na ktorych mi zal 11.12.06, 13:26
                  na takie pytanie najlepiej jednak odpowie,ktos kto Cie zna-Twoj byly ,
                  przyjaciolka, a moze Ci niedoszli adoratorzy?
                  mam ladna, inteligentna kolezanke, ktora jest jednak strasznie meczaca w
                  rozmowie-mowi, by nie rzec trajkocze jak katarynka, zaden facet nie wytrzymuje
                  tego i zwiewaja, a kobieta zlote serce ma
    • hieroglif1 Re: czemu nie moge miec facetow,na ktorych mi zal 10.12.06, 16:39
      bo co na nich nie zalezy? Ludzie, też chciałabym mieć wziernik. Na której
      stronie to można zobaczyć?
    • hieroglif1 Re: czemu nie moge miec facetow,na ktorych mi zal 10.12.06, 16:56
      Kolejna która stała się ofiarą, tzw. sztucznego tłoku próbująca się z niego
      wydostac. To sie nazywa miraż, podobnie jak tworzenie nagonki na forum, pod
      przykryciem niemirażowości. Nieczęstych wyrazów w Twoim poście nie znajdziesz,
      więc...
    • hogla Re: czemu nie moge miec facetow,na ktorych mi zal 10.12.06, 19:47
      Bez urazy ale w początkowej fazie rozwoju znajomości zawsze tak się dzieję.
      Facet skacze koło kobiety a ona udaje że jej nie zależy a potem on się
      wycofuje - no bo skoro jej nie zależy.....Dalszy krok zależy od kobiety:)
    • taisy Re: Smutne jest to,że 10.12.06, 20:05
      kiedy człowiek chce poznać kogoś aby nie być sam, tyle rzeczy psuje mu jego
      szanse.
      Kiedyś znałam prywatnie, psychologa, który był znany w wielu krajch i opowiadał
      mi,że wiele kobiet zgłasza się do niego o radę w podobnych sprawach, o których
      ty piszesz. Pamietam,że powiedział, jeżeli sytuacja się powtarza z wieloma
      meżczyznami to kobieta popełnia jakiś "błąd". Pomagał im w ten sposób, ze
      poddawał dokładnej analizie całe zachowanie, które filmował. Później taka pani
      oglądała siebie z wideo. Mogła wtedy zauważyć te błędy, które robiły
      ze "odstraszała", mogła później kierować lepiej swoim zachowaniem. Moze jest to
      coś dla ciebie, sfilmować siebie i dokładnie przyjrzec swojemu
      zachowaniu,oczywiście wtedy kiedy nie wiesz ze jesteś filmowana.
      Wiem jedno- nikt nie jest taki jak myśli ze jest. Kamera pokazuje takie sprawy
      o jakich mało komu się sniło,że jest.
      • lavinka Re: Smutne jest to,że 10.12.06, 23:47
        Czasem "błędem" jest stawianie wymagań. Z drugiej strony nadmierna popularność
        też jest uciążliwa...

        lav
    • hubkulik Re: czemu nie moge miec facetow,na ktorych mi zal 11.12.06, 00:15
      >nie moge miec facetow,na ktorych mi zalezy

      MIEC...
      ZALEZY...

      posiadanie
      zaleznosc
      • brak.chmur Re: czemu nie moge miec facetow,na ktorych mi zal 11.12.06, 19:56
        hubkulik napisał:

        > >nie moge miec facetow,na ktorych mi zalezy
        >
        > MIEC...
        > ZALEZY...
        >
        > posiadanie
        > zaleznosc
        >
        KOCHAć
        DAWAć

        miłość
        bezinteresowność

        A wszytko to elementy tego samego życia ...
        Najpierw musi komuś ZALEŻEĆ , aby KOCHAĆ. DAWAĆ to MIEĆ coś ....itd
        Nie jesteśmy NIEZALEŻNI od siebie wzajemnie i to jest piękne:)
    • agentkaxxx Gdyby mężczyzna zrozumiał kobietę......... 11.12.06, 22:25
      i tak by w to nie uwierzył. Taki cytat właśnie przyszedł mi na myśl.
      Możliwe, że uciekają. Traktują Ciebie bardzo poważnie i bardzo Ciebie lubią. A
      przez swoje niedowartościowanie i lęk, myślą że nie zasługują na Ciebie.
      Rozumiem to doskonale, sama jestem w podobnej sytuacji. Gesty, miłe słówka,
      spojrzenia, które świadczą (przynajmniej dla mnie) o zainteresowaniu mną. Kiedy
      sama też zaczynam odwzajemniać - facet po pewnym czasie przestaje robić co
      kolwiek. A tak naprawdę nie zrobiłam nic strasznego czy nietaktownego - i
      zrozum tu facetów.
      • brak.chmur Re: Gdyby karzełek był mężczyzną....;) 12.12.06, 07:36
        agentkaxxx napisała:

        > "......... A
        > przez swoje niedowartościowanie i lęk, myślą że nie zasługują na Ciebie. "


        Słusznie, krótko i trafnie:)
        Zakompleksione karzełki powinny szukać równych sobie karlic emocjonalnych a nie
        wartoścowych i wrażliwych kobiet.
        Karlicy nie będą przeszkadzać zdrady , bo wie , że jest zerem i każdy dupek,
        który się kręci przy niej to ósmy cud świata , więc nie będzie też stawiała wymagań.
        Wartopściowa kobieta nie pozwoli sobie na lekceważenie jej ani jej potrzeb i
        konflikt gotowy.
        Karzełek nie posiada umiejętności ROZWIąZYWANIA KONFLIKTU , tylko po tchórzowsku
        ucieka.
        Unikajcie karzełków!)
        >
        • brak.chmur Re: Gdyby karzełek był mężczyzną....;) 12.12.06, 17:56
          Gdyby karzełek był mężczyzną szanował by kobiety, zwłaszcza te, z którymi był
          związany. Które go pocieszały, podbudowywały jego chore ego i sprawiały mu wiele
          innych przyziemych i nieziemskich przyjemności;p

          Ale karzełek JEST KARZEłKIEM, więc depcze konsekwentnie DOBRO, jakiego udało mu
          się jakimś cudem doświadczyć, a na które nie zasługiwał w żadnej mierze.
          Karzełek się wścieka, bo przez swoja głupotę stracił coś najpiękniejszego i
          najbardziej wartościowego w swoim marnym żywocie a przy okazji stracił pracę i
          coś jeszcze.....;)

          Płacz karzełku nad swoim marnym losem.....;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka