Dodaj do ulubionych

o co tu chodzi?

27.12.06, 00:36
Obserwuj wątek
    • komiersant Re: o co tu chodzi? 27.12.06, 00:39
      za szybko wcisnelam enter :)
      wkurzylam sie po swietach, podczas rozmow z rodzina,dla ktorych- jak wiemy-
      swieta sa swietnym pretekstem :)- ciagle slyszalam "jeszcze sie napracujesz,
      jeszcze Ci zycie pokaze, jeszcze Cie zycie nauczy pokory, jeszcze sama
      zobaczysz, jeszcze sie nacierpisz, jeszcze zobaczysz, ile bedziesz miala
      problemow", no cholera jasna, nie rozumiem, dlaczego to, ze moja babcia, matka,
      ojciec, ciotki i wujkowie mieli ciezkie zycie ma automatycznie oznaczac, ze ja
      tez bede miala
      czuje sie tak, jakby mi tego zyczyli wlasnie- na zasadzie, ze oni mieli ciezkie,
      to dlaczego niby mnie ma byc lekko; a na razie jest niezle :)
      • slawomir_239 Re: o co tu chodzi? 27.12.06, 00:47
        starsi ludzie dzielą się swoją mądrością i doświadczeniami życiowymi,im zapew-
        ne było ciężko i uważają,że inni muszą dzielić ich doświadczenia,a dopiero z
        nich wyciągać wnioski.
        • adonis1970 Re: o co tu chodzi? 27.12.06, 00:48
          O nie, w mojej rodzinie jest absolutnie odwrotnie
          • slawomir_239 Re: o co tu chodzi? 27.12.06, 00:52
            starsi ludzie wiedzą lepiej i nie należy im tego odmawiać
            • adonis1970 Re: o co tu chodzi? 27.12.06, 00:54
              Co wiedza lepiej to wiedza i to szanuje. Natomiast jak ja wiem lepiej, walcze o
              to. Popoelnilem tez bledy, za ktore ciezko zaplacilem. Z jednego jestem dumny,
              nigdy nie korzystalem z prostytutek
              • maureen2 Re: o co tu chodzi? 27.12.06, 01:02
                po co tracić czas na dyskusje o niczym ?
                • adonis1970 Re: o co tu chodzi? 27.12.06, 01:08
                  to prawda
                  • komiersant Re: o co tu chodzi? 27.12.06, 01:12
                    no ale do hcolery, moja babcia zyia w czasie wojny i po, moi rodzice- w prlu,
                    chyba czasy sie zmienily- dlaczego ja mam tez tyrac? a moze akurat nie? a moze
                    wyjde za maz za szejka kuwejtu i bede miala zycie, jak w bajce? no nie rozumiem
                    po prostu
                    • adonis1970 Re: o co tu chodzi? 27.12.06, 01:14
                      Mojej znajomej nie marzy sie szejk, tylko szef mafii, ale kobiety maja rozne
                      upodobania:)
                      • maureen2 Re: o co tu chodzi? 27.12.06, 01:16
                        w Chinach kobiety bywają szefami mafii
                • adonis1970 Re: o co tu chodzi? 27.12.06, 01:10
                  Teraz mysle o tym, co bym zrobil z kims, kto probowalby mnie oszukac dla 100
                  mln euro:)
      • white.devil Re: o co tu chodzi? 27.12.06, 20:51
        Dla mnie tez jest najbardziej niezrozumiale, jak najblizsi ludzie w sytuacjach
        krytycznych (nikt nie jest idealny, kazdy ma prawo sie potknac) ciesza sie, ze
        masz okazje przezyc to co oni przezyli, w momencie, kiedy dopada cie deprecha
        mowia w stylu "w dupie ci sie przewraca idiotko, za dobrze ci. Jeszcze ci zycie
        pokaze, jak doswiadczysz tego, co ja to zrozumiesz...". Majac mozliwosci
        oferuja pomoc, ale polega to na tym, ze oferuja ci najwiekszy syf, jaki moze
        sie trafic i karmia sie twoim zlym samopoczuciem, jak wampiry energetyczne,
        zapewniajac oczywiscie o swojej bezgranicznej milosci.
        Czegos tu nierozumiem, jak doswiadczylam czegos zlego, nigdy nie przyszloby mi
        do glowy zyczyc tego ludziom, ktorym kocham i nie dokladalabym staran, zeby
        ranic ich po to, zeby "wzmocnic". To psychopatia, nie milosc.
        • maureen2 Re: o co tu chodzi? 27.12.06, 21:14
          są to zapewne ludzie,ktorzy przez dłuzszy czas żyli w cieniu,poczuciu mniejszej
          wartości,zwykłej zazdrości i bezsilności.I wreszcie nadchodzi ten moment kiedy
          mogą być górą,mogą zabłysnąć. I nie potrafią ukryć tej radości nazywając ją po-
          mocą i miłością.
          • white.devil Re: o co tu chodzi? 27.12.06, 21:20
            Robia wszystko, zeby zniszczyc psychike do tego stopnia, zeby nie dalo sie bez
            nich funkcjonowac. Konsekwencja jest totalna apatia, brak sily do podejmowania
            jakiejkolwiek inicjatywy, co rozwniez z premedytacja wykorzystuja:(
            • maureen2 Re: o co tu chodzi? 28.12.06, 18:00
              oni walczą tak naprawdę o siebie,desperacko,chciaż zdaje im się,że to ich gra,
              a sądząc po ich amatorskich działaniach i permanentnym nękaniu,to nie potrafią
              nic więcej.Śmiech na sali i gwizdy,ale grają nadal,bo nie mają wyjścia.
              Nie można uzależnić ani "nawinąć" i pokierować osobą,która jest na to niepodat-
              na, tym bardziej,że aspranci do tej roli wogóle się nie nadają do niczego.
              Przykro patrzeć na ich męczarnie,raż się poślizgnęli,drugi raz,trzeci raz i na
              dal sztywno prą, nie potrafią korygować działania,to straszne kalectwo,kiedy
              ludzie nie potrafią się uczyś na swoich błędach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka