jak byc dobrym?

31.12.06, 21:50
jak przestac nienawidziec, jak wybaczyc? jak przestac myslec o kims, kto nas
zranil? jak przestac mu zle zyczyc? jak pozwolic odejsc, jak zaakceptowac?
jak poradzic sobie z bolem? nienawisc do kogos kto zniszczyl mi zycie
sprawia, ze jestem zlym czlowiekiem. jak sie od niej uwolnic?
    • ela282 Re: jak byc dobrym? 31.12.06, 22:16
      Czas leczy rany. Zobaczysz jeszcze słońce Ci zaświeci. Nie martw się, tylko Ci
      się wydaje, że jesteś zła. Po jakimś czasie powiesz, że dobrze, że tak się
      stało. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Szczęśliwego Nowego Roku.
    • solaris_38 jak 01.01.07, 03:17
      najtrudniej jest zaakceptować te uczucia nienawiści nie tracąc wiary i
      sympatii do siebie

      jak można szanować i lubić istotę która jest brzydka wykrzywiona nienawiścią i
      małością

      to jest najtrudniejsze

      uwierzyć że NIE jesteś złym człowiekiem POMIMO iż czujesz te wszystkie złe
      uczucia

      to pierwszy krok

      uwierzyć że jesteś dobra
      dowodem tego jest że cos chcesz z tym zrobić
      nie podoba ci sie to
      chcesz ewoluować i stawać się kimś lepszym


      kiedy zrozumiesz i zaakceptujesz te uczucia może chwilowo ujawnić sie ich więcej
      drugie dno nienawiści odrzucenia kompleksów utraty
      małe piekło
      ale "piekło te4z jest dla człowieka" trzeba to przezyc do samej głębi
      zrozumieć DLACZEGO cierpisz

      zrozumieć nie tyle poprzez intensywne rozmyślanie kombinowanie i refleksję ale
      dzięki głębokiemu poczuciu siebie
      kontakt ze swoimi uczuciami i ich korzeniami


      drugi krok to dostzrec że takze ten który cie skrzywdził odrzucił czy cokowlei
      zawinił - ze on też jak ty jest ofiarą swoich jazd
      masz prawo sie pzred nimi bronic ale nie ma wtedy potzreby nienawidzieć

      nienawiść jest skondensowana pierwotną formą samoobrony

      kiedy rozumiesz ze nie muisz sie bronić

      keidy zrozumeisz ze nie neinawidzac popzrednich mozesz wybrać inne osoby ,
      zakąłdy pracy miejsca sasiadów kraj
      takie w kótrych czujesz dobra energię kóra pomaga ci uwalniac sówj dorby
      potencjał

      kiedy rozumiesz że nie musisz sie bronić przed staraym ale możesz swą siłe
      skierować na nowe cele
      a pierwszym jest zrozumienie gdzie chcesz iść
      gdzie ci jest DOBRZE
      nie lepiej bo nie chodzi o szukanie ulgi - to zwodnicze
      ale tam gdzie jest dobrze

      wyobrażamy sobie kogoś kto szuka miejsca na dom
      jakiś .. osadnik czy ktoś taki

      i może jeszcze .. no niedoświadczony i wybrał złe miejsce
      gdzie ziemia zapadnieta
      węże były albo grunt bagnisty albo cokolwiek trudnego do zmiany i niekorzystnego
      i dom sie zawalił


      i wyobraźmy sobie dwa sposoby reakcji
      1. załamany osadnik siada na zgliszczach domu , zaczyna płakać , złorzeczy
      terenowi bagnom wężom
      przychodzi deszcz mróz a on na tym mrozie jeszcze bardziej nienawidzi świat
      złorzeczy przyrodzie bogom i samemu sobie

      2. załamany osadnik odchodzi ze złego miejsca i szuka dobrego
      wie już że nie umie JESZCZE go rozpoznać
      wie ze musi sie nauczyć rozpoznać co znaczy dobry teren dobre drzewo an dom
      i dobra budowa domu

      uczy się
      pada deszcze i mróz a on sie uczy

      buduje nowy dom

      dobry

      zaakceptuj swoje silne negatywne uczucia
      bez druzgoczącego poczucia winy przyznaj sie do nich
      bądź z nimi przez jakiś czas
      w ten sposób okażesz im szacunek i dasz im czas kóry jest potrzeby aby sie wypaliły
      i one sie wypalą w ogniu twojego ciepłego i życzliwego przyglądania sie im
      wypalą sie i odejdą

      a ty będziesz mogła odejść z wiedza ze dopiero zaczynasz sie uczuć CO JEST DLA
      CIEBIE DOBRE

      :)
      • blackisblack Re: jak 01.01.07, 10:29
        Ale pitolisz , Solaris. Akceptacja nienawiści to prosta droga do piekła. On żyje
        w piekle, bo nie rozumie , że sam zawinił, zranił, skrzywdził. Jak zrozumie,
        poprosi o wybaczenie i uratuje kawałek siebie na resztę życia. Kawałek umarł
        razem z tą osobą. Ona też umarła dla niego i dla świata. Ktoś mu zrobił pranie
        mózgu a ty pierzesz go dalej.
        • ja_adam Re: jak 01.01.07, 10:39
          dla człowieka takiego jak Ty, zło zawsze będzie złem.
          Tak długo jak black is black tak długo bedziesz mylił pojęcia.

          Dla kogoś kto wie czym jest istota czarnego,
          czarne to:
          ----brak światła,
          ----lgniecie kogoś kto ma w sobie jego przeciwieństwo

          więcej nie ma sensu mówić, bowiem bliżej ci do piekła niż LUCYFERA, nawiasem
          jestem ciekaw czy wiesz co oznacza to słowo...

          Nawiasem Ty nie jesteś czarny, tylko ciemny!
          • blue-red Re: jak 01.01.07, 12:01
            Brawo! Dobrze napisane.Popieram.Takich młodych ludzi tak czarno myślących jest
            coraz więcej.Nie da sie ukryć.
            • ja_adam Blue-red 01.01.07, 12:06
              blue ....Niebieski. Jasnoniebieski jest efektywny w leczeniu schorzeń gardła,
              krtani, chrypki, zapalenia gardła i anginy (za duzo mówisz)

              red....Czerwień nie jest kolorem korzystnym dla osoby psychicznie podnieconej,
              rozhisteryzowanej czy krańcowo wyczerpanej.(za bardzo sie podniecasz)
          • blackisblack Re: jak Adam? 01.01.07, 14:38
            Mam dla ciebie złą wiadomość, wierny sługo ciemności o wprowadzającej w błąd
            nazwie.Twój czas mija i pora się zbierać na emeryturę.
            Całe zło jakie wyrządziłeś musi ci wystarczyć za wynagrodzenie ale pełnej
            satysfakcji nie doczekasz się nigdy. Jak widzisz nie udało się mnie pokonać a
            jego też nie dostaniesz, bo chroni go ktoś silniejszy od ciebie.
            Pora się zbierać z wirtualnego piekła zwanego przez ciebie rajem, pakuj kufry!
            • ja_adam Re: jak Adam? 01.01.07, 16:01
              Black odniosłem wrażenie, że czytam wstęp do gry fantasy z lat 85. mało kolorów,
              fabuła sztampowa, krótka, ciągle się zacina, bez mozliwości save`u.
        • mskaiq Re: jak 01.01.07, 10:58
          Masz racje Blackisblack, zaakceptowanie nienawisci to prosta droga do piekla.
          Nie mozna nienawidziec bo to dziala tylko przeciwko nam, osoba ktora sie
          nienawidzi nie cierpi bo to nie jest jej nienawisc.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • ja_adam Re: jak 01.01.07, 11:32
            Jak ma wyjśc z zamknietego kręgu czynienia zła osoba, która jednocześnie nie
            akceptuje zła przez siebie czynionego i ma sobie wybaczyć?

            Pierwszym krokiem jest akceptacja! Skoro czynił zło, to zło jest nim samym, jest
            tożsame, to są jego pragnienia, jego wybory, jego lekcja!

            Nie może tego odtrącić na zasadzie- ta jego część musi umrzeć.Bzdura!Musi to
            zaakceptować, znaczy zrozumieć swoje motywy postępowania, by je odrzucić.

            Nienawiść do zła czynionego jest nienawiścią do samego siebie, nikt tak czyniący
            nie wyjdzie z kregu ochoty czynienia zła a tym bardziej wybaczenia sobie!

            Usłyszeliście hasło nienawidzić zło i latacie jak oparzeni głoszac te hasła nie
            wiedząc co w praktyce one oznaczają.

            Osoba która nienawidzi...jak to było???... nie cierpi BO to nie jej nienawiść
            sorry ale nie rozumiem.
            • ja_adam Re: jak 01.01.07, 11:41
              Przykład no 000000001

              Zaatakowałem blackisblack, to była moja intencja.

              Z łatwościa przyszło mi jednak (później) odrzucenie swojej nienawisci do jego
              posta tylko dlatego iz zaakceptowałem (złe)emocje we mnie będące i z łatwoscia
              zrozumiałem dlaczego tak sie stało.
              Gdybym odrzucił swoje emocje na zasadzie:boże co ja robię, a fe, to było
              brzydkie...hm..nie dość że dalej tkwiłbym w sowich emocjach to na dodatek ich
              nie zrozumiał.

              Stąd łatwo i przyjemnie przyjdzie mi przeprosic Blackis black za moje teksty
              typu nie jesteś black tylko ciemny!

              Przepraszam!
              • mskaiq Re: jak 01.01.07, 12:07
                Zwykle nienwisc pojawia sie u ludzi na krotko i nie przynosi wiekszej szkody,
                sa jednak rany ktore powoduja ze nienawic nie znika. Wtedy cala nasza
                swiadomosc jest przepelniona nienawiscia. Bol jaki wywoluje nienawisc jest nie
                do zniesienia, pozbycie sie jej jest bardzo trudne. Nienawisc dyktuje warunki a
                nasza wola jest za slaba aby sie oprzec temu.
                Wybaczenie jest koniecznioscia ale aby moc wybaczyc trzeba pozbyc sie
                nienawisci. Trzeba pozbyc sie mysli i uczuc ktore wywoluja nienawisc. Uczuciwem
                ktore wywoluje nienawisc jest zal, mysli generowane sa przez niustanny powrot
                do przeszlosci.
                Te przyczyny musza byc usunite. Pozbywanie sie zalu i mysli o krzywdzie to
                walka o siebie, potrafi trwac cale miesiace a nawet lata.
                Kiedy ta walka jest wygrana wybaczenie pojawia sie automatycznie, pojawia sie
                wtedy wiele milosci i swiat staje sie zupelnie inna wartoscia.
                Serdeczne pozdrowienia.
              • blackisblack Re: jak hokus-pokus 01.01.07, 15:02
                Mistyfikacja, manipulacja, perewrtus sztuka!
                Konia z rzędem temu, kto oprócz mnie zrozumiał twoje intencje.
                Nieszczerych przeprosin nie przyjmuję (to aneks dla nieoświeconych)
        • bszalacha Re: jak 01.01.07, 12:33
          A co,nie przezywasz nigdy takich uczuć?One istnieją w każdym z nas i solaris ma
          świętą rację.Problem w tym,że mało kto potrafi wysłuchać drugiego człowieka,gdy
          ten chce się wakrzyczeć,wyżalić.T chyba właśnie nie jesteś do tego zdolna-
          współczuję bo też nie możesz się spodziewać od innych zrozumienia.

          Głowa do góry!Rozumiemy Twoją gorycz.Spróbuj nie przenosić jej na innych,po
          prostu uprzedzaj ich,że jeszcze w Tobie nie ucichło.Szczęscia w Nowm Roku!
        • solaris_38 :) pitolaris do blekpistolsa 01.01.07, 15:29
          zgadzam sie zę sam zawinił i ze dobzre to zrozumieć zobaczyć

          zastanawiam sie nad tym co piszesz w sparwie prośby o wybaczenie

          jest w tym cos z czym sie zgadzam i coś co budzi moją jakąs neipewnośc
          neiufnośc ale nie umiem tego porodzeilać
          na razie wiec w arunkowo przyzjae ci racje takze i tu
          ze warto poprosić o wybaczenie


          ale co do prania mózgu to.. z jednej strony przyznajesz mi zbyt wielką moc
          a z drugiej ;) tak jakoś ;) pitolenie wydaje sie mało poważnym narzędziem do
          prania mózgu

          lepsze skutki odnosi wymuszona na ofierze bezsenność światło w oczy i
          niemozność oddawania moczu (nie wiem jak ono TO uzyskują)

          ale nie bój się ze pitolenie jakoś wypierze czytającego
          gdyby tak było sam też lepiej byś i ty nic nic nie pisał podobnie jak my inni
          piszący
    • mskaiq Re: jak byc dobrym? 01.01.07, 04:07
      Ten bol i lzy to zal. Kiedy pojawia sie zal to za nim natychmiast postepuje
      nienawisc.
      Czasem jest to zal nad Soba a czasem jest to żal przeszłych chwil,
      niespełnionych pragnień, nie doczekania chwil, na które się czekało.
      Kiedy pojawia sie zal, musisz zajac sie czymkolwiek innym, najlepiej tym co
      lubisz bo wtedy latwiej przychodzi nie myslec o przeszlosci.
      Akcetujac nienawisc natychmiast stajesz sie zla, nienawisc dziala przeciwko
      Tobie i przeciwko wszystkiemu.
      Ta nienawisc nie zniszczyla Ci jeszcze zycia, mozesz sie jej jeszcze pozbyc ale
      najpierw pozbadz sie zalu, nie mysl o tym kims kto Cie zranil. Nienawisc rani
      Cie wielokrotnie silniej.
      Serdeczne pozdrowienia.


    • b-beagle Re: jak byc dobrym? 01.01.07, 10:28
      Postaraj się zrozumieć tego kogoś jego motywy postepowania. Zrozumienie kogoś
      to pierwszy stopień do wybaczenia.
      Uświadom sobie, żę nikt nie jest nasza własnościa i uczucia innych względem nas
      czasami sie zmieniaja i nie ma na to rady. Są rzeczy w życiu z któymi trzeba
      się pogodzić.
      Nie użalaj się nad sobą, nie rozpamiętuj tego co było. Staraj sie myśleć i
      budować swoją nowa przysłość. Twoje życie i szczęście zależy przede wszystkim
      od ciebie.
      Po każej nocy wstaje dzień a czas jest najlepszym lekarzem
      No i pamiętaj, że nienawiść najbardziej niszczy nienawidzącego.
    • one_off Re: jak byc dobrym? 01.01.07, 12:09
      Dziekuje za wszystkie rady i opinie. Wbrew pozorom, nie chodzi o faceta, ktory
      mnie zranil, choc od tego sie zaczelo. Chodzi o kobiete, ktora zbudowala swoje
      szczescie moim kosztem. I podczas gdy ja wracam do tego kazdego dnia, myslenie
      o tym mnie zabija, ona zyje normalnie, jest szczesliwa. Ma to, czego chciala
      (nie, nie faceta)a ja nie mam nic oprocz wspomnien, ktore rania. Ciagle w tym
      tkwie a ona zyje dalej, bez wyrzutow sumienia. I tu pojawia sie nienawisc,
      ktorej nie akceptuje. Rozumiem skad sie ona bierze a jednak nie potrafie sie
      jej pozbyc. I nie potrafie z nia zyc. To tak jak prowadzic dwa zycia: jedno, w
      ktorym "wszyscy" uwazaja mnie za dobra osobe i drugie, o ktorym nikt nie wie,
      pelne goryczy i niszczacej mnie nienawisci.
      • l_32 Re: jak byc dobrym? 01.01.07, 12:12
        To zacznij starac sie, zeby Tobie bylo lepiej, zamiast modlic sie i knuc, zeby
        jej bylo gorzej.
        • meg303 Re: jak byc dobrym? 01.01.07, 12:17
          l_32 napisała:

          > To zacznij starac sie, zeby Tobie bylo lepiej, zamiast modlic sie i knuc, zeby
          > jej bylo gorzej.
          Bardzo mądre,ktoś kto jest dobry dla siebie,jest też dobry dla innych.Nie rani
          innych,bo nie musi udowadniać,że jest od nich lepszy.Proste a takie trudne do
          zrealizowania....
          • l_32 Re: jak byc dobrym? 01.01.07, 12:19
            meg303 napisała:

            > l_32 napisała:
            >
            > > To zacznij starac sie, zeby Tobie bylo lepiej, zamiast modlic sie i knuc,
            > zeby
            > > jej bylo gorzej.
            > Bardzo mądre,ktoś kto jest dobry dla siebie,jest też dobry dla innych.Nie rani
            > innych,bo nie musi udowadniać,że jest od nich lepszy.Proste a takie trudne do
            > zrealizowania....

            Ale jak ktos woli knuc w ukryciu, a na pozor kreowac sie na osobe dobra, ale
            przez caly swiat pokrzywdzona, ma co ma. Ludzie nie sa idiotami, wiec nie
            nalezy ich za takich uwazac. No... ktorzy sa, to sa i nic juz na to sie nie
            poradzi.
      • mskaiq Re: jak byc dobrym? 01.01.07, 12:33
        Trzeba pozbyc sie mysli i uczuc ktore wywoluja nienawisc. Uczuciwem
        ktore wywoluje nienawisc jest zal, mysli generowane sa przez niustanny powrot
        do przeszlosci.
        Te przyczyny musza byc usunite. Pozbywanie sie zalu i mysli o krzywdzie to
        walka o siebie, potrafi trwac cale miesiace a nawet lata.
        Kiedy pojawia sie mysli musisz zmusic sie do innej pracy ktora odwroci mysli na
        cos innego.
        Jesli chodzi o zal to musisz pozbyc sie uczucia krzywdy. Nie istnieje krzywda
        ktora moglaby wywolac we mnie zal, wiem ze moj zal jest wiekszym zlem niz
        krzywda. Kiedy to zrozumialem przestalem sie bac krzywdy, to moj zal kreuje
        krzywde, podnosi ja do rozmiarow trudnych do zniesienia.
        Serdeczne pozdrowienia.
        • l_32 Re: jak byc dobrym? 01.01.07, 12:35
          Przeciez Ty takimi wypowiedziami doprowadzasz ja do jeszcze wiekszego
          szalenstwa:)
        • saunne Re: jak byc dobrym? 01.01.07, 17:01
          mskaiq napisał:

          > Trzeba pozbyc sie mysli i uczuc ktore wywoluja nienawisc. Uczuciwem
          > ktore wywoluje nienawisc jest zal, mysli generowane sa przez niustanny powrot
          > do przeszlosci.
          > Te przyczyny musza byc usunite. Pozbywanie sie zalu i mysli o krzywdzie to
          > walka o siebie, potrafi trwac cale miesiace a nawet lata.
          > Kiedy pojawia sie mysli musisz zmusic sie do innej pracy ktora odwroci mysli
          na
          >
          > cos innego.
          > Jesli chodzi o zal to musisz pozbyc sie uczucia krzywdy. Nie istnieje krzywda
          > ktora moglaby wywolac we mnie zal, wiem ze moj zal jest wiekszym zlem niz
          > krzywda. Kiedy to zrozumialem przestalem sie bac krzywdy, to moj zal kreuje
          > krzywde, podnosi ja do rozmiarow trudnych do zniesienia.
          > Serdeczne pozdrowienia.

          Czy proces, o którym piszesz (odwracanie myśli od nienawiści) nie prowadzi do
          tłumienia tych uczuć? Obawiam się, że tak. Przepełnia mnie złość, ale odwracam
          uwagę od tego uczucia, wypycham go z myśli (rozumu). Tyle tylko, że uczucia nie
          są jak myśli. Nie da się ich pozbyć zagłębiając się np. w pracę. W ten sposób
          spychamy je tylko do podświadomości (nieświadomości?). Ale one nadal w nas są.
          I ranią, wychodząc na jaw w najmniej sprzyjających momentach.

          Dlatego o wiele bliższe jest mi podejście solaris. Właściwie, na podstawie
          moich osobistych doświadczeń, mogę powiedzieć, że proces pozbywania się
          nienawiści wygląda dokładnie tak jak ona to opisała.

          Pozdrawiam!
      • dziki.macho Re: jak byc dobrym? 01.01.07, 12:57
        one_off napisała:

        > To tak jak prowadzic dwa zycia: jedno, w
        > ktorym "wszyscy" uwazaja mnie za dobra osobe i drugie, o ktorym nikt nie wie,
        > pelne goryczy i niszczacej mnie nienawisci.

        A skad wiesz, ze nikt nie wie:)

        "principia mathematica"
      • arwen8 Re: jak byc dobrym? 01.01.07, 13:31
        one_off napisała:

        > I tu pojawia sie nienawisc, ktorej nie akceptuje. Rozumiem skad sie ona
        > bierze a jednak nie potrafie sie jej pozbyc.

        Właśnie dlatego Twoja nienawiść nie może odejść, bo jej nie akceptujesz. Nie
        rozumiesz jej wcale a tylko chcesz za wszelką cenę pozbyc się, jak najszybciej.
        Gdybyś poprostu przyznała sobie pełne prawo do nienawiści w stosunku do tej
        kobiety, to Twoje uczucie odeszłoby juz wkrótce. MASZ PEŁNE PRAWO NIENAWIDZIEĆ
        tej kobiety za to, co Ci zrobiła. Twoja nienawiśc jest zwykłym, NORMALNYM
        uczuciem. Dokładnie tak samo normalnym, jak radość, miłość, gniew, smutek.
        Dokładnie! Staje się niebezpieczna jedynie wtedy, kiedy starasz się ją wyprzec,
        kiedy odmawiasz sobie prawa na odczuwanie negatywnych emocji. Źle ukierunkowana
        nienawiść niszczy. Odpowiednio uświadomiona i przeżyta - odchodzi sama...

        Pozwól sobie ją odczuć, bez niepotrzebnych wyrzutów sumienia!
      • l_32 Re: jak byc dobrym? 01.01.07, 13:41
        one_off napisała:

        > Chodzi o kobiete, ktora zbudowala swoje
        > szczescie moim kosztem. I podczas gdy ja wracam do tego kazdego dnia,
        > myslenie
        > o tym mnie zabija, ona zyje normalnie, jest szczesliwa. Ma to, czego chciala
        > (nie, nie faceta)a ja nie mam nic oprocz wspomnien, ktore rania.

        No popatrz, faceta nie:)
        Masz wiec chociaz jeden powod do radosci, ciesz sie:)))
        • one_off Re: jak byc dobrym? 01.01.07, 13:56
          Dziekuje Ci za Twoje wypowiedzi, choc chyba nie zrozumialas moich postow.
          Zreszta nie ma potrzeby zaglebiania sie w cala historie: moje pytanie jest
          proste- jak byc dobrym, jak pozbyc sie nienawisci. Nienawisci, ktora nalezy do
          strefy MYLSI, jest czescia SWIADOMOSCI, nie czynow. Ja jej nienawidze ale nie
          szukam zemsty, nie utrzymuje kontaktu z ta osoba, nie dzialam, zeby ja zranic.
          Moja nienawisc NIE DOTYCZY tej osoby. To moj problem i tylko moj (napewno nei
          tej kobiety, w kazdym razie). Owszem, chcialabym, zeby ona poniosla kare ale ja
          nie zamierzam jej wymierzac. Ja chce zyc normalnie ale nie czuje sie dobrze z
          cala ta nienawiscia, to nie pozwala mi normalnie funkcjonowac, mimo, ze na
          pozor wydaje sie ze wszystko jest ok. Mysle, ze kluczem do mojego problemu jest
          WYBACZENIE tyle ze ja nie potrafie wybaczyc. Podobno, zeby wybaczyc komus,
          osoba ta musi okazac poczucie winy. A ta kobieta go nie ma. Idzie po trupach do
          celu, buduje swoje szczescie koszetm innych i to jej nie przeszkadza, a co
          wiecej nie widzi w tym nic zlego. Za to ją nienawidze a nienawisc jest zlem.
          Nie chec zla w moim zyciu, bo stad juz tylko krok, by stac sie taką jak ona.
          Mimo wszystko dziekuje.
          • l_32 Re: jak byc dobrym? 01.01.07, 14:02
            tu zaprzeczasz swojej rzekomej dobroci:)

            Zapomnij o niej, po co myslisz o tej kobiecie?:)

            • one_off Re: jak byc dobrym? 01.01.07, 14:09
              Nigdy nie twierdzilam, ze jestem dobra tylko ze CHCE taka byc i ze inni moga
              mnie za taka uwazac. Niczemu niczym nie zaprzeczam.

              Wlasnie o to chodzi: JAK ZAPOMNIEC, JAK PRZESTAC MYSLEC? bo nie potrafie, w
              uwierz mi, bardzo chce.

              Pozdr.
              • shachar Re: jak byc dobrym? 01.01.07, 15:44
                a dlaczego do cholery, chcesz byc dobra? komu to jest potrzebne? twojej mamie?
                dlaczego leb ci puchnie od wymyslania sposobow na zapomnienie,
                onminiecie,przejscie gora calej tej historii? i dlaczego tak gwalci twoj spokoj
                jej dobrostan??
                sie lepiej unurzaj w tym ,bo jak nie to murowane, ze cie los wroci do tej samej
                sytuacji zebys mogla cos zrobic inaczej
              • l_32 Re: jak byc dobrym? 01.01.07, 17:26
                Moglabys napisac cos wiecej na ten temat? Co Ci zrobila na przyklad, w jaki
                sposob zniszczyla Ci zycie?
                Moze sprawa tylko tak z Twojej strony wyglada, moze rzeczywistosc byla zupelnie
                inna. Moze to Ty sama zniszczylas wlasne zycie, nienawidzisz siebie i
                przelewasz negatywne uczucie na kogos innego, bo tak wygodniej, bo to tak
                fajnie byc ofiara, bo to tak fajnie, jak ludzie zaczynaja sie nad Toba litowac.



          • dziki.macho Re: jak byc dobrym? 01.01.07, 18:27
            one_off napisała:

            > Owszem, chcialabym, zeby ona poniosla kare ale ja
            > nie zamierzam jej wymierzac. Ja chce zyc normalnie ale nie czuje sie dobrze z
            > cala ta nienawiscia, to nie pozwala mi normalnie funkcjonowac, mimo, ze na
            > pozor wydaje sie ze wszystko jest ok. Mysle, ze kluczem do mojego problemu
            > jest
            > WYBACZENIE tyle ze ja nie potrafie wybaczyc. Podobno, zeby wybaczyc komus,
            > osoba ta musi okazac poczucie winy. A ta kobieta go nie ma. Idzie po trupach
            > do celu, buduje swoje szczescie koszetm innych i to jej nie przeszkadza, a co
            > wiecej nie widzi w tym nic zlego. Za to ją nienawidze a nienawisc jest zlem.
            > Nie chec zla w moim zyciu, bo stad juz tylko krok, by stac sie taką jak ona.

            Pomysl sobie, ze ona z pewnoscia ma cie nieladnie mowiac w dupie, ma gdzies to,
            co ty czujesz, myslisz, robisz. Dla niej najprawdopodobniej nie istniejesz, ona
            zyje swoim zyciem i ty jej pewnie nawet przez mysl nie przejdziesz. Rob to
            samo, bo cokolwiek nie zrobisz to i tak pozostaniesz jej obojetna.
          • arwen8 Re: jak byc dobrym? 01.01.07, 22:08
            one_off napisała:

            > Mysle, ze kluczem do mojego problemu jest WYBACZENIE tyle ze ja nie potrafie
            > wybaczyc.

            Twoim problemem jest to, że chcesz się ZMUSIĆ do wybaczenia, a Twoje ciało mówi
            co innego i czuje co innego. Więc po co chcesz robić coś wbrew sobie? Kto
            powiedział, że za wszelką cenę musisz wybaczyć? NIE MUSISZ! Przyzanj rację
            swojej nienawiści, ona ma pełne prawo zaistnieć, jest TYLKO zwykłym uczuciem.
            Jeśli to uczucie będziesz w sobie tłumić, to wtedy Ciebie zniszczy...
            • dziki.macho Re: jak byc dobrym? 01.01.07, 22:11
              arwen8 napisała:

              > one_off napisała:
              >
              > > Mysle, ze kluczem do mojego problemu jest WYBACZENIE tyle ze ja nie potra
              > fie
              > > wybaczyc.
              >
              > Twoim problemem jest to, że chcesz się ZMUSIĆ do wybaczenia, a Twoje ciało
              mówi
              >
              > co innego i czuje co innego. Więc po co chcesz robić coś wbrew sobie? Kto
              > powiedział, że za wszelką cenę musisz wybaczyć? NIE MUSISZ! Przyzanj rację
              > swojej nienawiści, ona ma pełne prawo zaistnieć, jest TYLKO zwykłym uczuciem.
              > Jeśli to uczucie będziesz w sobie tłumić, to wtedy Ciebie zniszczy...

              Jej problemem jest to, ze chce zmusic kogos do pokory, do przeprosin. To jej
              chore ambicje i rzadza nie wiem czego. Dlaczego nienawidzi osoby, z ktora nie
              kontaktuje sie, nie rozmawia, ktora nic jej nie robi, nie ma z nia nic
              wspolnego i ktorej jest zupelnie obojetna. Nie rozumiem
              • one_off Re: jak byc dobrym? 02.01.07, 10:33
                Dziekuje macho, Twoj post dal mi do myslenia...Przeprowadzilam pewien
                eksperyment myslowy: czy gdyby ona rzeczywiscie powiedziala przepraszam byloby
                mi latwiej? Otoz nie. Stad wniosek, ze chyba jednak nie o wybaczenie mi chodzi,
                jak mi sie wczesniej wydawalo. Idac dalej, czy gdyby przyznala sie przed calym
                swiatem do tego, co zrobila, przestalabym ja nienawidzic? Byc moze, nie
                potarfie jednoznacznie odpowiedziec. Wiec czego tak naprawde chce? Chec zeby
                ona czula to co ja: zeby nie potrafila uporac sie ze swoimi myslami przez to,
                co zrobila, zeby czula sie nieszczesliwa. I stad prosty wniosek: jestem zlą
                osobą (nie mowie tego, zeby zyskac sympatie/litosc "wcale nie, jestes dobra",
                ZLO traktuje tu jako przeciwwage DOBRA, oczywiscie mozna znalezc milion innych,
                byc moze trafniejszych okreslen, ale czy brak dobra nie jest zlem samym w sobie
                ergo jestem zla). Mowie tak, poniewaz jest mi z tym zle i chce to zmienic.
                Zatem wracam do mojego pytania: jak byc dobrym? solaris dosc ciekawie to
                przedtawila, aczkolwiek ja chyba do nie do konca to rozumiem. nie na tyle,
                zeby moc tak zyc. co do rad mowiacych o zajeciu sie czyms innym, nie mysleniu,
                nie jestem przekonana czy to mozliwe. w moim przypadku niestety z tym
                ciezko...pozdr
                • dziki.macho Re: jak byc dobrym? 02.01.07, 20:28
                  Kieruja toba chore uczucia. Zyczysz jej, zeby cos tam ja spotkalo, po co?
                  Zastanow sie, nawet gdyby, to czy to cos zmieni w twojej sytuacji? Nie
                  Napewno zaspokoi to w pewien sposob twoje ambicje, da ci chora wewnetrzna
                  satysfakcje, OK. Ale pozniej bedziesz sie biczowac, jak moglas komus zle
                  zyczyc, jestes zla i inne.
                  Ona nie interesuje sie toba, wiec ty tez sie nia nie interesuj. Zacznij zyc
                  wlasnym zyciem, nie jej, na pewno na tym skorzystac.
                  Ona w przeciwienstwie do ciebie, nie jest nastawiona na nienawisc. Ona
                  nastawiona jest wylacznie na cel.
    • brakchmur Re: jak byc dobrym? 02.01.07, 08:20
      Tytuł wątku jest bardzo głęboki i sygnalizuje problem ogólny a rozmówcy skupili
      się na roztrząsaniu kwestii nienawiści (?)
      Ponad to , odnoszę wrażenie, że autorem jest mężczyzna. Kobiety rzadko miewaja
      takie dylematy;)

      Dobry człowiek może zbłądzić, ale zawsze WIE, jak wrócić na wąską ścieżkę dobra.
      • one_off Re: jak byc dobrym? 02.01.07, 10:38
        zdecydowanie jestem kobieta, zapewniam Cie. Owszem, watek ogolny, ale jesli
        czytalas/es dalej to wiesz, ze moim problemem jest wlasnie nienawisc i dlatego
        szukam wskazowek, jak sie jej pozbyc. tak aby byc dobrym.

        a co jesli czlowek jest zly i wcale nie zbladzil tylko zawsze taki byl az
        wreszcie zrozumial, ze niszczy samego siebie i zapragnal byc dobry? nie, nie
        twierdze ze jestem z gruntu zla i ze zawsze taka bylam. tak tylko pytam...
        • brakchmur Re: jak byc dobrym? 02.01.07, 14:54
          one_off napisała:
          > a co jesli czlowek jest zly i wcale nie zbladzil tylko zawsze taki byl az
          > wreszcie zrozumial, ze niszczy samego siebie i zapragnal byc dobry? nie, nie
          > twierdze ze jestem z gruntu zla i ze zawsze taka bylam. tak tylko pytam...


          Moim zdaniem powinnaś jednak pozbyć się nienawiści do wspomnianej powyżej
          kobiety. Nie wiem, kim ona jest dla Ciebie, ale chyba kimś bliskim.
          Będzie trudno, ale to jest wykonalne.
          Zastanów się nad sposobem. Ja proponowałabym jednak rozstanie fizyczne po
          obopólnym wybaczeniu wzajemnych krzywd. Spróbuj po prostu powiedzieć, że jesteś
          gotowa jej wybaczyc wszytko zło, jakie Ci wyrzadziła. Może jej to również ciąży
          na sumieniu i przyjmie Twoją propozycję z ulgą?
          Jeśli nie przyjmie wyciagnietej to pojednania ręki, poczekaj. Niewykluczone , że
          kiedyś ( nawet za dziesięć lat sama o to poprosi), ale zaponij o wszytkim , co
          Cię łączyło z tą osobą, bo nie jest warta nawet Twojej nienawiści.
          Ludzie żli, są pozbawieni sumienia. Ranią , krzywdzą i niszczą bez poczucia
          winy. Jeśli odrzuci Twoja prośbę o pojednanie, to ona jest zła a nie Ty.
          Powodzenia:)
    • ela282 Re: jak byc dobrym? 02.01.07, 10:49
      Najlepiej poszukaj sobie kogoś innego. Na pewno będzie lepszy od tego
      pierwszego i nienawiść ustąpi. Jeszcze będziesz mu wdzięczna, ze odszedł, bo
      dzięki temu bedziesz miała innego. Nie ma ludzi niezastąpionych.
    • anna.db Re: jak byc dobrym? 02.01.07, 19:49
      Przeczytalam twoje wypowiedzi i czuje to samo, co ty. Prawdziwa empatia.
      Bylo to tak. Pewien mezczyzna, ktory byl moim klijentem (bylam prostytutka),
      przyjacielem, pracodawca (bylam u niego gosposia) prosil mnie o rady w sprawie
      jednej podlej zdziry. Ja od dawna mialam na niego ochote, wiec wzielam sie za
      sprawe. Powiedzialam mu, ze bedziemy udawac pare i zadzwonilam do niej.
      Spytalam, czy nie liczy sie ze mna, czy ja ja nie interesuje, czy nie ma
      wyzutow sumienia. Odpowiedziala mi bardzo bezwzglednie, nawet glos jej nie
      zadrzal. Jeszcze jedno, przeczytalam kiedys jej slowa, ze nienawidzi kurestwa.
      To mnie doprowadzilo do szalu, nie widzialam jej jeszcze a juz zdazylam
      znienawidzic. Straszna kobieta, potwor, ale do rzeczy.
      Malzenstwo moje nie bylo szczesliwe, maz nie przynosil za duzo pieniedzy, wiec
      musialam chodzic "do pracy". Mezowi mowilam, ze zarabiam w internecie, a ja
      musialam zyc z nierzadu. Moj byly przyjaciel wiedzial o wszystkim. Mial
      dochowac tajemnicy, nie dochowal. Roztrabil wszystkim, kim jestem, do tego mnie
      zwyzywal, jak nikt inny.
      Dawal mi nadzieje, chociaz mowil, ze bylo inaczej. Pewnego dnia postanowilam
      wniesc pozew o rozwod. Rozradowana decyzja, zaprosilam przyjaciolki do miasta,
      zeby pomogly mi wybrac suknie slubna. Jedna specjalnie wziela wolne z pracy.
      Suknie przymierzalam, wybralam i szczesliwa pojechalam zakomunikowac to
      ukochanemu. Jak powiedzialam o chceci rozwodu, oniemial, zaczal sciemniac, ze
      niczego takiego nie bylo w planie, zebym wybila sobie z glowy suknie slubna i
      inne elementy ceremonii.

      To bylo podle:((( Rozumiem Cie
    • l_32 Re: jak byc dobrym? 03.01.07, 20:20
      Tak w ogole, to jest mi to znane. Rowniez spotkalam osobe, ktora mnie bardzo
      skrzywdzila, dostala wrecz obsesji. Nie bede wywnetrzac sie, jak to sie stalo i
      kto to byl. Byla to rowniez kobieta, dzieki ktorej posypalo sie wiele ukladow,
      w tym moje rodzinne. Jedno pozytywne w tym wszystkim. Przekonalam sie, ze wiele
      osob, ktore lubilam, szanowalam sa warte tyle samo, co ona.
      Nie zycze jej jednak zle. Jest mi ona obojetna. Zycze jej wrecz wszystkiego, co
      najlepsze, zeby byla szczesliwa. Moze wtedy przestanie krzywdzic ludzi.
    • babie_lato1 Re: jak byc dobrym? 04.01.07, 22:08
      1. zrozumieć, ze ludzie krzywdzą nas zazwyczaj z głupoty, z braku, często przez
      nich niezawinionego (np. mieli jeszcze głupszych rodziców itd.)
      2. KAżDY, oprócz swojej głupoty ma także swoją biedę - nawet ten, który Cię zranił
      3. człowiek ma prawo do wolności - i o ile nie jest związany jakimś ślubem,
      obietnicą - ma prawo odejść w każdej chwili. To jest jego PRAWO. Każdy ma prawo
      się wycofać, zrozumieć coś, czego nie rozumiał wcześniej, zmienić zdanie.
      Pomyśl, jak strasznie by było, gdybyś był(a) pozbawiona tej możliwości -
      możliwości zmiany swego dotychczasowego życia w tym czy innym aspekcie
      4. emocje, także te przykre, trzeba przeżyć do końca, nie tłumić ich - one są
      częścią doświadczenia, życie niestety nie tylko nas rozpieszcza... Spróbuj je
      nazwać, to pierwszy krok. Uznaj fakty - że je masz (te złe emocje). Jedno co
      ważne - to nie kieruj się nimi tzn. mimo że nienawidzisz drania nie rób mu krzywdy.
      5. życz mu dobrze tzn. życz mu, zeby się zmienił, żeby zrozumiał swoje
      niewłaściwe zachowanie. Cały świat na tym zyska, także Ty - przerobisz złe
      doświadczenie na dobrą mądrość życiową.
      6. jeżeli jesteś wierząca/y - pomódl się, żeby Bóg przemienił to złe uczucie.
      Może uda Ci się pomodlić także za swojego krzywdziciela - to już wielkie brawa.
      Zobaczysz jak bardzo to uwalnia (przynajmniej mnie uwolniło, nie wiem, czy jest
      to doświadczenie uniwersalne)
      Pozdrawiam Cię serdecznie. Aha, oczywiście nie jesteś złym człowiekiem! Masz
      tylko złe (miejmy nadzieję, że czasowe) uczucie, będące konsekwencją krzywdy.
      Niestety zło rodzi zło, krzywda rodzi nienawiść. Ale na szczęście można ten
      łańcuch zatrzymać :)
Pełna wersja