vidarofhate
02.01.07, 10:15
Witam, nie wiem co mam zrobic. Sprawa dotyczy wspolnego mieszkania w domu. Ja
mam zostac w domu, mieszkac razem z rodzicami. Moja siostra i jej narzeczony
(biora slub w lutym) maja zamieszkac w naszym domu po slubie, „tylko na jakis
czas” – tak mowia. Obawiam się tylko, ze to taka przykrywka, a tak naprawde
to będą chcieli mieszkac tak dlugo jak tylko się da. Będzie im wygodnie, moja
mama im ma gotowac, rachunkow nie będą placili, tylko maja odkładać za
mieszkanie. Niestety nie wierzy w te intencje, ze maja taki zamiar kupic
mieszkanie szybko, znam ich i to jak przepuszczaja pieniadze. Poza tym wiem,
ze mieszkania się kupuje na kredyt a nie za gotowke. Moim rodzicom ciezko
jest cokolwiek im powiedziec, dziecko trudno im jest z domu wygnac. Ale ja
boie się o to jak będzie poźniej, już nie lubie jej narzeczonego, do siostry
tez mam coraz większy dystans. Ponadto czuje, ze jego rodzina nas
wykorzystuje, on ma dziadkow, z którymi mogli by zamieszkac, ale wolą pchac
go do naszego domu, śa bezczelni jak są u nas zachowuja się jakby to był ich
dom, a my bylibyśmy goscmi. Przez ta cala sytuacje mam konflikt z nimi, mama,
nie wiem co będzie dalej. Boie się tego, ze oni będą wykorzystywali moich
rodziców, im też jest ciezko, a tu jeszcze pchaja się takie „2 skarby”. Mam
być świadkiem na ich weselu, nie wiem, czy w związku z tym, ze czuje się
przez nich spychany na margines powiedzieć im, ze nim nie będę bo są w
stosunku do mnie nie uczciwi?