Dodaj do ulubionych

pracocholik-jak wyleczyć?

IP: *.retsat1.com.pl / 10.0.0.* 03.04.03, 20:00
Dziewczyny, czy wyleczyłyście może jakiegos pracocholika? Rece mi opadają...
Wiem, ze jestem wazna dla niego , ale on ciagle pracuje, ciagle, po prostu
ciagle... oczywiscie nie caly dzien , ale w weekendy wysylaja go na jakies
kursy, koszmarne, co weekend wieden,kopenhaga...wieden, jutro znow
kopenhaga, koszmar...ja milcze, ale chce mi sie pakac, tesknie, on tez
teskni, smsuje ze mnie kocha , ale ja tak tesknie , ze juz nie wiem corobic,
moze on tez, ...pewnie tez, ale i tak jezdzi... nic sie nie odzywam, bo
wiem, ze pracuje w takiej firmie i na takim stanowisku, ze niczego innego
spodziewac sie nie moge, wiem, ze ta praca zapewni nam zycie, ale tesknie,
nie mieszkamy na razie razem, on w warszawie a ja lodzi, daleko zeby spotkac
sie wieczorem... szukam sobie zajec, mam ich wiele, wiele znajomych, mam co
robic ale i tak mi przykro w te weekendy...ludzie...co ja mam robic?
Obserwuj wątek
    • Gość: Ania Re: pracocholik-jak wyleczyć? IP: *.retsat1.com.pl / 10.0.0.* 03.04.03, 20:06
      albo jest powaznie chory -pracocholik, albo mnie nie kocha
      ja mysle ze chory na prace
      ...jak mam sie chociaz upewnic
      koszmar
      • Gość: Malwina Re: pracoholik-jak wyleczyć? IP: *.d1.club-internet.fr 03.04.03, 20:10
        zaproponuj wspolny plan reorganizacji zycia na dluzszy termin tzn czy on moze
        sie zaangazowac ze za rok dwa trzy biorac pod uwage to czy tamto zmieni sie
        tamto czy to
    • Gość: ryba Re: pracocholik-jak wyleczyć? IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 03.04.03, 21:41
      Ty go nie lecz!!! Sama sie do roboty wez a jemu pozostaw obowiazki domowe.
      Satysfakcja gwarantowana:)))
      • fanny Re: pracocholik-jak wyleczyć? 03.04.03, 23:10
        W koncu z Lodzi do Warszawy niedaleko.
        Zaproponuj na poczatku, ze raz w tygodniu, bedziesz po poludniu do niego
        przyjezdzac i wieczory , noce i poranki bedziecie spedzac wspolnie.
        Potem dolaczcie do tego jego przyjazdy do Ciebie. Tez raz w tygodniu.

        Jak nie da rady tak ustawic sobie pracy, zeby to bylo mozliwe, to rzeczywiscie
        masz prawdziwy problem.
        Albo Cie nie kocha albo jest ciezko chory. Wtedy pozostaje chyba tylko
        psychoterapia. Jesli uswiadomi sobie problem. Jesli nie, to czarno widze
        przyszlosc tego zwiazku :-(

        Bo wiem, ze nawet jesli sie musi bardzo duzo pracowac, jesli sie chce i uwaza
        to za wazne, mozna wygospodarowac czas dla ukochanej osoby.
        Wiem, bo od 11 lat jestem zona takiego zapracowanego faceta.
        I mimo, ze naprawde wiele czasu musi poswiecac firmie, priorytetem w jego zyciu
        jestem ja i dzieci. Codziennie daje mi tego dowody.
    • cossa Re: pracocholik-jak wyleczyć? 03.04.03, 23:14
      mam w planie zwiazac sie na przyszlosc z pracoholikiem,
      ale takim, ktory kisi kuperek przed kompem (praca w
      domu). od samego poczatku wiedzialam, ze decyduje sie na
      "zwiazek" z dwoma panami - nim i jego kompuerem. decyzja
      jeszcze nie podjeta. w sumie wszystko na dobrej drodze,
      ale czas pokaze. to jest szalenie uciazliwe.. :( nie wiem
      jak leczyc, co poradzic. trzeba sie po prostu z tym
      pogodzic. i albo woz albo przewoz:)

      polaczona w bolu:)
      c.
      • procesor Re: pracocholik-jak wyleczyć? 03.04.03, 23:25
        cossa napisała:
        > ale czas pokaze. to jest szalenie uciazliwe.. :( nie wiem
        > jak leczyc, co poradzic. trzeba sie po prostu z tym
        > pogodzic. i albo woz albo przewoz:)

        O tak to będzie cięzkie. :)
        Pytasz - czekasz, nic, wychodzisz - i goni cię pytanie: cos mówiłaś? :)
        Ponoć oni pracuja na przerwaniach - cokolwiek to znaczy.. :))
        • cossa Re: pracocholik-jak wyleczyć? 03.04.03, 23:27
          hehehe:)) racyjka:) ale qrka ja sie CZASEM podobnie
          zachowuje:) i moze dlatego jeszcze mi to nie
          przeszkadza:) ale jest dokladnie jak opisalas:)

          c.

          procesor napisała:

          > O tak to będzie cięzkie. :)
          > Pytasz - czekasz, nic, wychodzisz - i goni cię pytanie:
          cos mówiłaś? :)
          > Ponoć oni pracuja na przerwaniach - cokolwiek to
          znaczy.. :))
          >
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka