Gość: Ania
IP: *.retsat1.com.pl / 10.0.0.*
03.04.03, 20:00
Dziewczyny, czy wyleczyłyście może jakiegos pracocholika? Rece mi opadają...
Wiem, ze jestem wazna dla niego , ale on ciagle pracuje, ciagle, po prostu
ciagle... oczywiscie nie caly dzien , ale w weekendy wysylaja go na jakies
kursy, koszmarne, co weekend wieden,kopenhaga...wieden, jutro znow
kopenhaga, koszmar...ja milcze, ale chce mi sie pakac, tesknie, on tez
teskni, smsuje ze mnie kocha , ale ja tak tesknie , ze juz nie wiem corobic,
moze on tez, ...pewnie tez, ale i tak jezdzi... nic sie nie odzywam, bo
wiem, ze pracuje w takiej firmie i na takim stanowisku, ze niczego innego
spodziewac sie nie moge, wiem, ze ta praca zapewni nam zycie, ale tesknie,
nie mieszkamy na razie razem, on w warszawie a ja lodzi, daleko zeby spotkac
sie wieczorem... szukam sobie zajec, mam ich wiele, wiele znajomych, mam co
robic ale i tak mi przykro w te weekendy...ludzie...co ja mam robic?