Dodaj do ulubionych

Tożsamość w sieci.

05.04.03, 00:22

W sieci często spotykamy się ze zmianami nicków, na ogół w zależności od
miejsca i celu logowania, a także rozmówców.
Nie łażac zbyt daleko, nawet na FPsy, nie jest to rzadkoscią.
Z grubsza typ tych obserwowanych na naszym podwórku zmian można podzielić na
kilka kategorii.

Ktoś ze stałych bywalców ma problem i załatwia go sobie pod innym nickiem.
Ktoś zmienia maskę, która mu przyrosła do nicka, więc zmienia go, na ogół po
dłuższym czasie. Czasem powtarza manewr.
W obu pierwszych przypadkach zdarza się, że informuje o tym bądź na forum,
bądź mailowo – znajomych.
Ktoś używa wielu nicków, dla zabawy, gry.
Ktoś używa wielu nicków dla manipulacji.
Ktoś używa wielu nicków, bo....?

Ciekawi mnie związek nicków z tożsamością. Jakie macie odczucia? Jako
widzowie zmian tego typu i jako ich autorzy.
Czy z nickiem zmieniamy twarz? Czy wiele nicków=wiele twarzy? Czy przy innym
nicku wyciągamy na wierzch inny kawałek siebie?


Pozdrawiam

Tu – od zawsze trzcina (może póki co, się nie zarzekam;)

Obserwuj wątek
    • procesor telepatia na psychologii? 05.04.03, 00:25
      Trzcino?
      To po moim watku czy telepatia zadziałała? :))
      • trzcina Re: telepatia na psychologii? 05.04.03, 00:35
        Telepatia, Procesorko, jak nic:) Podwójna, właśnie się przed chwilą zadziwiłam
        na Twoim wątku, tym samym zbieżności fenomenem.

        pozdrawiam
        t.))
      • Gość: ???? Re: telepatia na psychologii? IP: *.netia.pl 08.04.03, 11:33
        który to jest wątek?
        • procesor Re: telepatia na psychologii? 09.04.03, 00:42
          spadł :)
          "coś miłego na sobotę"
    • re_ne Re: Tożsamość w sieci. 05.04.03, 01:00
      Trzcino, nie wiem, czy jest to mozliwe technicznie, ale dobrze byloby, gdyby
      kazdy mogl miec tylko 1 nick! Ale tak, tak, juz slysze te protestujace glosy,
      ze przeciez chodzi tu o anonimowosc, czesc ludzi sie juz zna ze soba, a sa
      czasami sytuacje, ze chcialoby sie opisac cos bardziej osobistego, i wtedy
      wlasnie potrzebna jest ta mozliwosc korzastania z nowego.

      Ale inna sprawa, ze sa tez takie osobki, ktore to wykorzystuja. Czasami maja
      cos do kogos, i zamiast wyjasnic sobie to i owo osobiscie, chowaja sie za inny
      nick i obrazaja, a winnego oczywiscie nie ma! Wiesz o czym mysle, ale nie chce
      juz do tego wracac i prac tego tutaj.



      Pozdrawiam, Rene
    • re_ne Re: Tożsamość w sieci. 05.04.03, 01:10
      Chociaz zastanawiam sie, czy jednak moze nie rozdmuchac tego i ujawnic ku
      przestrodze innych? Bo tak sie zlozylo, ze MAM akurat dowod na to kim jest
      osoba ktora w ten wlasnie sposob mnie obrazila, i schowala glowe w piasek.
      • kwieto Jesli jest to dowod na temat niejakiej Agnieszki.. 05.04.03, 11:33
        ...to daruj sobie, Re_ne
        Skrzywdziles swoimi bezpodstawnymi de facto podejrzeniami zbyt wiele kobiet z forum.
        Nie bede wymienial nickow, zreszta nikt nie wie ile ich naprawde jest, te o ktorych wiem, w zupelnosci wystarcza.
        Rozpuszczasz na ich (i nie tylko ich) temat plotki, pomowienia, byle tylko wyciagnac jakies informacje.
        Lamiesz tajemnice korespondencji, cytujac cudze listy, wyrwane z kontekstu, w mailach do innych osob - nadajac tym slowom znaczenie, ktorego nigdy nie mialy.

        Krzywdzisz wiele osob, nie rob tego.
        • re_ne Re: Jesli jest to dowod na temat niejakiej Agnies 05.04.03, 12:04
          Kwieto napisal:
          Krzywdzisz wiele osob, nie rob tego.

          Kwieto, poki co - to ja zostalem skrzywdzony. Nasluchalem sie tylu obelg pod
          moil adresem, zupelnie BEZPODSTAWNYCH. Wiem kto to jest, i na nic nie zdadza
          sie Twoje zapewnienia, ze ta, czy tamta osobe znasz. To sa tylko Twoje slowa, a
          ja potrafie posluzyc sie dowodem rzeczowem, i zastanawiam sie, czy w ramach
          zadoscuczynienia, nie zdemaskowac tej osoby. Bo nikt tego nie wyjasnil, i nikt
          za to mnie jeszcze nie przeprosil.
          • kwieto Re: Jesli jest to dowod na temat niejakiej Agnies 05.04.03, 12:06
            Jesli to takie same dowody rzeczowe jak te ktore podsylales mi w zeszlym roku (szczesciem zachowalem sobie tamte maile), to sobie daruj...

            Re_ne, to TY masz problem.
            Z samym soba.
            • re_ne Re: Jesli jest to dowod na temat niejakiej Agnies 05.04.03, 12:14
              To sie jeszcze okaze, kto ma ten promlem!
              • trzcina Do Rene 05.04.03, 17:38
                Rene, zostaw to, proszę, możemy tu sobie koegzystować na forum, ale przy
                założeniu, że nie będziemy sobie robić krzywdy ani tu, ani w mailach.
                Nie zarzucaj też publicznie kłamstwa kolejnej osobie, która nie bardzo może się
                obronić, nie sięgając po prywatną korespondencję, przed czym, widzę, się
                wzdraga, jak każdy z nas. A niech tu tylko runą te kobiety, o których mowa
                wyżej, zrobi się nieprzyjemnie i to głównie dla Ciebie.
                Jeśli czujesz się skrzywdzony i po omacku szukasz sprawcy w sieci, teraz wśród
                nas, zwróc się do adminów GW, żeby potwierdzili Ci całkowita rozbieżnosć IP
                nicków, które Cię interesują. To powinoo wystarczyć.

                t.
                • re_ne Re: Do Rene 05.04.03, 21:39
                  Trzcina napisala:

                  >Rene, zostaw to, proszę, możemy tu sobie koegzystować na forum, ale przy
                  > założeniu, że nie będziemy sobie robić krzywdy ani tu, ani w mailach.

                  Wlasnie! Przy zalozeniu Trzcino, ze nie bedziemy robic sobie krzywdy. Ale
                  niestety jest ktos, kto sie do tego nie stosuje, i Ty ta osobe znasz, tak jak z
                  reszta i caly Kabanet. Zadalem Wam wszystkim jedno konkretne, proste pytanie -
                  Tobie, Wrednej2, i Ta_. Ale ZADNA z Was, nie umiala udzielic mi na nie
                  odpowiedzi. Po prostu przemilczalyscie to! Dlaczego?????

                  Zostalem obrazony, wiem przez kogo, ta osoba znajdduje sie wsrod Was, i chce to
                  koniecznie wyjasnic, nikogo przy tym nie krzywdzac i nie obrazajac. Wiec nie
                  musisz sie niczego obawiac.

                  Co najwyzej odpuscic moge sobie te nicki, pod ktorymi obecnie wystepuje, bo
                  choc wiem ktore to sa, to nie potrafie tego udowodnic.

                  Napisze do Ciebie jeszcze raz na priva, i mam nadzieje, ze sobie to wyjasnimy.

                  R.
                  • trzcina Re: Do Rene 06.04.03, 14:05
                    Wybacz, Rene, nie mogę zrobić dla Ciebie nic więcej, bez naruszania prywatności
                    osób trzecich, do nich musisz zwrócić się sam. Sprawa ta, dla mnie została juz
                    zamknieta z pół roku temu.
                    Piszę to tutaj, bo lubię jasność, przepraszam wszystkich czytajacych ten wątek.
                    pozdrawiam
                    t.
                    • re_ne do Trzciny 06.04.03, 15:10
                      Trzcino, to bardzo dobrze sie sklada, bo ja tez lubie jasnosc, i dlatego
                      pewnych rzeczy nie chce zamykac. A skoro nie chcesz, czy nie chcecie zrobic
                      tego na priva, jestem zmuszony zrobic to tutaj na forum.

                      Udzielajac mi odpowiedzi na moje pytanie, nie naruszasz niczyjej prywatnosci.
                      Chcialbym tylko wiedziec w jakim lokalu odbylo sie spotkanie Kabanetu? Nic
                      wiecej! Dla mnie, to ze nikt z Kabanetu nie chce udzielic mi tej wydawaloby sie
                      nic nie znaczacej informacji jest oczywiste, ale dla osob ktore czytaja ten
                      watek moze byc to niezrozumiale. Wiec czy na prawde chcesz zebym to tutaj
                      wszystko roztrzasal? Wyslalem do Ciebie na priva 2 listy od wczoraj, ale
                      pozostaly one bez odpowiedzi. Tak jak i te, ktore wyslalem do Was pol roku
                      temu. A sprawa nie dotyczy tylko Waszej kolezanki, ktora pod nickiem Ekika
                      obrzucila mnie bezpodstawnymi obelgami, ale rowniez Ciebie, i calego Kabanetu,
                      bo przeciez ja kryjecie.
                      Najlatwiej wykrecic sie sianem, odwrocic kota ogonem, i powiedziec, ze to ja
                      mam jakis problem ze soba.
                      Zapewniam Cie, ze nie mam zadnych problemow ze soba, a co najwyzej Wam je
                      sprawiam.

                      Jeszcze raz sie Ciebie Trzcino zapytam -







                      W KTORYM LOKALU W KRAKOWIE ODBYLO SIE SPOTKANIE KABANETU?









                      A kochani forumowicze, niech sami ocenia, czy tym pytaniem naruszam czyjas
                      prywatnosc.



                      Pozdrawiam, i mam nadzieje ze uzyskam odpowiedz. Rene


                      • ekika Re: do Trzciny,Kwieto,Kabanetu i innych... 06.04.03, 20:04
                        Przykro mi ... że Re_ne niepokoi także Was.
                        Myślałam ... że moje znikniecie z forum położy kres pomówieniom i
                        prześladowaniu.Tak sie jednak nie stało.
                        Jeżeli mnie..... przez pół roku nie udało sie przekonać Go ... że nie
                        jestem żadną Agnieszką z Poznania -to nie uda się to nikomu innemu.

                        Gdybyscie mieli mieć nadal problemy związane z tą sprawa -od razu wyrażam
                        zgode na sprawdzenie mojego IP przez admina.
                        Jednoczesnie informuje .... że "ekika" to jedyny mój login na tym forum.

                        PS.Wyjasnienie dla forum.
                        Cały problem polega na tym ... że Re_ne ponad rok temu wziął mnie za kogos
                        innego.... poznanego wczesniej i gdzie indziej.
                        Zrazu ciepły i przyjazny - w miare wyjasniania że to pomyłka - stawał sie
                        nieprzyjemny i agresywny.Nie przemawiały do niego żadne argumenty.
                        Doszło do tego.... że groził mi i żądał konfrontacji w realu.
                        Nie mogłam sie na to zgodzić.Czując sie osaczona i zagrożona postanowiłam nie
                        udzielać żadnych informacji.... i zakończyłam korespondencję.

                        Opisująć tę historię.... chciałam Wam uswiadomić bezcelowość jakiejkolwiek
                        logicznej dyskusji z Re_ne w tej sprawie.....widzę bowiem...że poszukuje on
                        Agnieszki nadal -szarpiąc przy okazji nerwy kolejnym forumowiczom.

                        ekika


                        • re_ne Re: do Trzciny, Ekiki, Kabanetu i innych... 06.04.03, 21:07
                          Ekiko, nigdy nie chcialem i nie domagalem sie zadnej konfrontacji z Toba w
                          realu. Jest to klamstwo uzyte przez Ciebie we wlasnej obronie, ktore niczym nie
                          jest potwierdzone, i cos takiego zawsze mozesz powiedziec. Takze to na mnie
                          akurat nie dziala. Rownie dobrze i ja moge przedstawic swoja wersje naszej
                          korespondencji, czemu z kolei Ty oczywiscie mozesz zaprzeczyc, wiec sprzeczanie
                          sie co do tego co kto napisal uwazam ze nie ma sensu, dlatego zostawmy to, i
                          ustalmy konkretne fakty, ktore mozna sprawdzic.

                          Skorzystam z wyrazonej przez Ciebie zgody na sprawdzenie Twojego IP, ale tego,
                          ktorego uzywalas kiedys, o ile jest to mozliwe.

                          Otrzymalem od Wrednej2 fotke, ktora zekomo przedstawia Ciebie z Trzcina, ze
                          spotkania Kabanetu w Krakowie. Nie bylo na nim Agnieszki, ale dlaczego nikt z
                          Kabanetu nie potrafi powiedziec mi, gdzie bylo ono zrobione. Przecez informacja
                          taka, nie narusza niczyjej prywatnosci, wiec jak mi to wytlumaczysz?

                          I nie rozumiem jak takim pytaniem, mozna sobie szarpac nerwy?


                          Rene




                          • re_ne Re: do Trzciny, Ekiki, Kabanetu i innych... 06.04.03, 21:24
                            Chcialbym jeszcze tylko nadmienic, ze NIGDY nie jestem agresywny, i na prawde
                            bardzo trudno jest mnie wyprowadzic z rownowagi. Co nie znaczy jednak, ze nie
                            chce ujawnic prawde.

                            Rene
                            • procesor żądanie podania adresu 06.04.03, 21:45
                              Tak Re_ne, uważam że twoje żądanie podania czyjegos adresu JEST naruszeniem
                              prywatności!
                              A! I jeszcze domyslam się że zaraz Re_ne mnie zacznie oskarżac - bo ja jestem
                              kolejna kobieta posądzona o bycie Agnieszką. Nie jestem. :) Mam tylko jedno
                              imie i brzmi ono inaczej.

                              Ekiko - trzymaj się!
                              • re_ne Re: żądanie podania adresu 06.04.03, 22:09
                                to bylo w restauracji
                                • procesor Re: żądanie podania adresu 06.04.03, 23:48
                                  re_ne napisał:
                                  > to bylo w restauracji

                                  Ale to niczego nie zmienia!
                                  Jakie masz prawo żądać, domagac się podania adresu, nazwy lokalu, adresu IP..
                                  Możesz poprosic - a jeśli prośba ostanie odrzucona - przebolec..
                          • wredna2 do Trzciny, Ekiki, i... re_ne... 06.04.03, 23:51
                            Wywolana do odpowiedzi przez tego czlowieka , wyjasniam...

                            Tak, przyznaje, popełniłam straszny , niewybaczalny bład! Bo uwierzyłam jego
                            milym slowom, bo polubilam go, bo nawet zamierzalam sie z nim zaprzyjaznic!
                            Ale on byl sprytny i ostatecznie okazało sie, ze jemu znajomosc ze mna
                            potrzebna byla wylącznie po to aby " inwigilowac mnie " w temacie jakiejs
                            Agnieszki.
                            Gdy spotkalismy sie w realu mialam przy sobie to zdjecie. Sadzilam, ze jak mu
                            je pokaze, to wreszcie sie wyciszy, uspokoi, wreszcie uwierzy, ze poznana
                            przeze mnie w Krakowie Ekikka to nie Agnieszka z Poznania...
                            Jakze sie mylilam!
                            Bo jego mozg zaczal produkowac kolejne podejrzenia, zaczął mnie osaczac,
                            zaczelam mimo woli byc wciagana w sprawe, z ktorą nie mialam i nie chcialam
                            miec nic wspolnego. A moje tlumaczenia na nic sie nie zdawaly, bo on mial swoja
                            wersje wydarzen i nic nie bylo w stanie jej zmienic, a ja i tak zostalam
                            oskarzona przez niego , ze klamie, ze kogos kryje, ze jestem bez honoru...

                            Gdybym wczesniej wiedziala, kim naprawde jest rene...Ale dzis juz wiem...

                            Trzcino, Ekiko - przepraszam Was, bylam naiwna i wredna
                            • procesor wredna.. 06.04.03, 23:58
                              Widze że ta sprawa ma niezły zasieg - a ja myślałam ż eto tylko ja się dałam
                              nabrac na jego sympatyczny wizerunek..
                              Nie wiem cieszyc sie czy płąkać?
                              Ja tez nie umiałąm udowodnic że nie jestem wielbłądem. Choc Kwieto stanął za
                              mna - jemu tez nie uwierzył..
                              Wredna nie przejmuj ise za bardzo.
                              :)
                              • re_ne Do Kabanetu, i Procesorki 07.04.03, 16:16
                                Do Procesorki.

                                Juz chyba w pierwszym mailu do mnie w naszej prywatnej korespondencji,
                                zapytalas sie mnie, czy domyslam sie jakie bylo Twoje poprzednie wcielenie?
                                Czy umiesz mi powiedziec, jaki to mialo sens? Pozniej sporo cos o nim krecilas,
                                takze po tych nieprzyjemnym doswiadczeniu z Ekika, przyznaje, ze przez chwile
                                bylem lekko zdezorientowany, i nie wiedzialem co mam o tym wcieleniu myslec.
                                Ale nie mozesz mi zarzucic, ze co kolwiek Tobie wmawialem. Pokaz mi ten
                                fragment, ktorym jak twierdzisz doprowadzilem Cie do warjacji?




                                Do Wrednej

                                Wredna, bardzo milo mi bylo sie z Toba zapoznac, i bardzo dobrze wspominam
                                nasze spotkanie w realu, ale jesli uwazasz, ze zapoznalem Cie celowo, zeby
                                czegos sie od Ciebie dowiedziec - to zapewniam Cie, ze sie mylisz!
                                Bylismy ze soba w bardzo dobrej relacji, i wszystko wskazywalo na to, ze
                                moglibysmy sie zaprzyjaznic, bo jestes na prawde bardzo sympatyczna osoba.
                                A to, ze nalezysz do Kabanetu, i akurat robilas zdjecia na spotkaniu w
                                Krakowie - jest TYLKO czystym zbiegiem okolicznosci, i Twoj punkt widzenia
                                tego, jest juz tylko Twoja nadinterpretacja.

                                Ekika oprocz tego ze mi naublizala, to potrafila nawiazywac do naszej
                                korespondencji z Agnieszka, skomentowala nawet nasza rozmowe telefoniczna, wiec
                                nie mam najmniejszych watpliwosci kim jest na prawde Ekika! W 100% wiem, ze
                                jest to Agnieszka z Poznania!

                                Na zdjeciu ktore dostalem od Ciebie, byla zekomo Ekika z Trzcina, w jakiejs
                                restauracji w Krakowie. Zapewnialas mnie, ze jest to oryginalne zdjecie, ktore
                                sama im zrobilas podczas spotkania Kabanetu. Ale kiedy zapytalem sie Ciebie,
                                jak nazywa sie ta restauracja - nie chcialas, a raczej nie potrafilas tego juz
                                mi powiedziec. Potrafilas za to przysiegac na swoja wnuczke, ze mowisz prawde,
                                ale nadal nie chcialas mi tej nazwy powiedziec! Dlaczego?
                                Na to pytanie, juz od pol roku, nie potrafi odpowiedziec mi CALY kabanet! Ale
                                brak odpowiedzi, tez jest odpowiedzia, i w tym przypadku, jest to bardzo
                                wyrazna odpowiedz.

                                Bo to zdjecie, wcale moze nie pochodzic ze spotkania Kabanetu w jakiejs
                                restauracji w Krakowie, ale przypuszczalnie przedstawia jakies zupelnie inne
                                osoby, w jakims dowolnym miejscu.

                                Znajac nazwe tej restauracji, w ktorej odbylo sie Wasze spotkanie, moglbym
                                wtedy porownac chociaz ten lokal z tym, co jest na zdjeciu. Ale takiego lokalu
                                w Krakowie nie ma, wiec dlatego nie moge dowiedziec sie tej nazwy. I w takiej
                                sytuacji, nie pozostalo Ci nic innego, jak tylko wmawiac mi, ze mam problemy ze
                                soba, i zerwac ze kontakt.

                                Tak wiec wszystko wskazuje na to, ze kabanet klamie, i kryje Agnieszke,
                                ukrywajaca sie pod nickiem Ekika.



                                Jesli sie myle, to uzasadnijcie dlaczego nie chcecie podac mi tej nazwy???


                                Rene
                                • miauczynska ekshibicjonizm forumowy 07.04.03, 22:32
                                  Luuuudzieeeeeee!!!!! Czyż Wy musicie uprawiać ekshibicjonizm na forum???!
                                  Z postu wynika że jesteście dojrzałymi osobami a zachowujecie się jak dzieci.
                                  Re_ne , jesteś upierdliwym , zrzędliwym , mściwym facetem. Taplasz się
                                  w zemście i chlapiesz na innych. Jak możesz wywlekać na forum prywatną
                                  korespondencję,fakty zaistniałe i znane tylko Tobie i np. procesor ? Po co
                                  opowiadasz że przysięgała na wnuczkę ? Daj spokój człowieku! Innym a sobie
                                  przede wszystkim!
                                  To co publicznie uprawiasz jest żałosne i niegodne miana mężczyzny.

                                  miauczynska

    • cossa Re: Tożsamość w sieci. 05.04.03, 01:23
      chyba jest w tym cos co piszesz:) czasem mialam ochote po
      prostu zmienic nick, by piszac o czyms "zmylic" i, ze
      niby nie chodzi o jedna i ta sama osobe. ale dawno tego
      nie praktykowalam. ale jest inna rzecz. w sieci
      "urzeduje" od ponad pieciu lat i zawsze z tym samym
      nickiem. gdy weszlam na psychologie - cos mi szepnelo, ze
      tu "bede kims innym". I nie chodzi tu o ukrywanie sie
      itd.. tak jakos wyszlo:)
      ale jeszcze jedna rzecz. w literkach odczytujemy emocje.
      podchodzimy emocjonalnie do tego co pisza inni. wydaje mi
      sie, ze wiekszosci brakuje dystansu. mi zreszta rowniez,
      ale gdzies tam w miedzyczasie udalo sie cos wypracowac:)
      tak naprawde to przeciez nie jest takie wazne:)

      c.

      pees. odnosze wrazenie, ze nie pisalam znow na temat:)
      ale sie poprawie:)
      • Gość: Renka Re: Tożsamość w sieci. IP: *.home.cgocable.net 05.04.03, 02:09
        Ja lubie wiedziec z kim rozmawiam, ale nick nic dla mnie nie znaczy poza
        kilkoma literkami.To, co on mowi, to jest wazne.
        • cossa Re: Tożsamość w sieci. 05.04.03, 02:23
          A po czym rozpoznajesz z kim rozmawiasz? czy to co
          czlowiek mowi swiadczy o czlowieku?

          dobranoc
          c.

          Gość portalu: Renka napisał(a):

          > Ja lubie wiedziec z kim rozmawiam, ale nick nic dla
          mnie nie znaczy poza
          > kilkoma literkami.To, co on mowi, to jest wazne.
          • Gość: Renka Re: wyczuc czlowieka za nickiem IP: *.ADSL.mnsi.net 06.04.03, 04:59
            Z kim mam do czynienia? Mysle, ze to mozna poznac po stylu wypowiedzi,
            informacjach, ktore sie wymknely nieopatrznie :), a takze przyznam, ze
            utozsamiam sie z niektorymi wypowiedziami, bo tak samo mysle na jakis tam
            temat. Od razu zawiazuje sie wtedy jakas niewidoczna nic sympatii :) W koncu
            milo jest, jak sie spotyka kogos podobnie myslacego.
            Czasami jest to jak zagadka. Mam watpliwosci co do prawdziwosci danej osoby,
            albo calej historii z nia zwiazanej. Staram sie jednak wypowiadac z cala moja
            powaga, ktorej nie posiadam od urodzenia, a o ktorej nadmiar niektorzy mnie
            posadzaja.
            Prawde mowiac, wyczuwam ludzi jak zwierze.Kiedys mnie testowano na zapachy i
            wynik byl zadziwiwjacy:) Moze dlatego nie lubie perfum (poza jednym zapachem,
            hyhy) bo falszuja czlowieczosc, chociaz wiele mowia o nim.Ale jezyk, styl,
            poczucie humoru, sztucznosc lub emocjonalnosc to wszystko mozna "zobaczyc" na
            necie. Inna rzecz, ze pewnie dzialaja tu programy, ktore "mieszaja jezyk".I
            wtedy chyba latwo o pomylke. Ale przy zalozeniu, ze pisza tu OSOBY, mysle, ze
            trudno o pomylke.
    • alfika Re: Tożsamość w sieci. 05.04.03, 12:10
      Hej :)
      Mogę zrozumieć, że ktoś zmienia nick, żeby opisać jakąś trudną sytuację, która
      dotyczy kogoś bliskiego, kto nick zna. Może przed znajomymi z forum ma opory,
      by się ujawniać? Nie polecam, ale mogę zrozumieć.

      Niemniej najlepiej jednak czuć się we własnej skórze i gdy będzie mnie coś
      gryzło, to i tak napiszę jako ja.

      Ale inną sprawą dla mnie jest podszywanie się pod inne nicki, żeby spokojnie
      nawrzeszczeć czy naubliżać komuś w dyskusji. Albo podpisać się jako kilka osób
      pod jakąś RACJĄ.
      Bez sensu. Gest obronny przed myśleniem i przed zgodą na odmienne zdania?

      Alfika. Jak zmienię, to ogłoszę w nowym wątku.
    • Gość: rybkaa Re: Tożsamość w sieci. IP: *.acn.waw.pl 05.04.03, 14:30
      Zgadzam się z Renką. Bez urazy ale w necie istniejecie dla mnie tylko jako
      nick'i . Nie sporządzam sobie psychologicznego profilu osób które tu piszą ,
      interesuje mnie tylko to co czytam. Zupełnie mnie nie obchodzi czy ktoś
      zmienia nicka czy też nie , wręcz nie uważam tego za naganne, ma do tego prawo.
      • pani_domu Re: Tożsamość w sieci. 05.04.03, 17:10
        Pisze na forum od miesiaca z okladem i wciaz miewam czasem problem
        z rozpoznaniem czy odpowiada mi kobieta, czy mezcyzna a coz dopiero
        z wyczuciem czy to ktos, kto w innych okolicznosciach uzywal innego nicka. Czy
        Wy czasem nie przesadzacie z ta podejrzliwoscia i wnikliwoscia - ja sama tu
        juz przeczytalam conajmniej kilka postow, ktore spokojnie moglyby wyjsc spod
        moich palcow a wiem, ze nie wyszly. Nie czuje sie Hemingwayem czy innym
        Dostojewskim zeby miec poczucie jakies specjalnej wyjatkowosci mojego stylu.
        I z calym szacunkiem dla innych piszacych, wiekszosc z nas to takie zwykle
        gaduly a nie wielcy pisarze czy psychologowie wiec jakos trudno mi uwierzyc,
        ze tak Wam latwo przychodzi rozpoznac styl gdy ktos zmieni nick ABC na DEF.
        Ale moze jak tu dluzej popisze to tez sie stane taka podejrzliwa, czlowiek sie
        zmienia.
        • kwieto Czy ja wiem? 05.04.03, 17:27
          Niby nick to kilka literek, malo znaczacych. Teoretycznie i tak nie wiemy z kim rozmawiamy. Ale to tak jakos glupio, gdy nagle okazuje sie, ze piec osob z ktorymi rozmawiam, jest jedna i ta sama osoba (zdarzylo mi sie kiedys, gdzie indziej).
          Niby chodzi o wymiane mysli, niby wszystko jedno - a jednak zostaje niesmak :(


          P.S.
          A jak tam golebie? Nadal ich pelno w Krakowie?
          Czy Zablocki nadal wyswietla swoje wiersze na Brackiej?
          • pani_domu Re: Czy ja wiem? 05.04.03, 17:34
            Ja nie mam takich doswiadczen, bo jak wspomnialam - forumuje od bardzo
            niedawna i wciaz chyba naiwnie wierze, ze jeden nick to jedna osoba - ten
            watek to chyba moja prawdziwa inicjacja w tym negatywnym rozumieniu, co?
            Golebie s..ja jak zwykle, ostatnio znow czyscilam samochod - ciekawa jestem
            czy wenecjanie tez tak nie lubia tych ptakow jak ja.
            Krakow powoli wiosennieje choc ja o tym malo wiem, bo wczorajsze popoludnie
            spedzilam glownie w sklepach, co dzis odrabiam pilnujac biznesu - panskie oko
            konia tuczy.
            Kwieto - a Ty jestes facetem, prawda? Uzywasz jeszcze jakichs innych nickow?
            Zmieniasz plec? A moze to zbyt niedyskretne pytanie, przepraszam.
            • trzcina Re: Czy ja wiem?- do Pani_domu 05.04.03, 18:31
              Prostuję tu, miła współkrakowianko (smutne dziś niebo w Kraku, nie?), kwestię
              motywów rozpoczynania i ciągniecia rozmowy o wielonickach. Rzecz nie w
              podejrzliwości, w węszeniu i tropieniu, raczej w ciekawości uczestnika i
              obserwatora:)
              Ktoś sobie zmienia loginy, inny nie, oceny się nie podejmuję, powodów na
              pęczki. Ale one właśnie ciekawe, podobnie jak odbiór, nasz, forumowy, takich
              zjawisk.
              A juz najciekawsze, dla mnie, gdzie pomiedzy tymi nickami, my, rzeczywiści:)

              pozdrawiam
              t.))
          • xkropka do Kwieto - a propos Zablockiego 05.04.03, 23:28
            Zablocki wyswietla wiersze w Wwie na Piwnej przy pl. Zamkowym...
    • mary_ann Re: Tożsamość w sieci. 05.04.03, 17:32
      Może jestem staroświecka, ale dla mnie zmiana nicku (bez poinformowania o
      takowej) to rodzaj nieuczciwości. Trudno, tak to odbieram.
      • mary_ann post sciptum: zastrzeżenie 05.04.03, 17:38
        mary_ann napisała:

        > Może jestem staroświecka, ale dla mnie zmiana nicku (bez poinformowania o
        > takowej) to rodzaj nieuczciwości. Trudno, tak to odbieram.

        Dopuszczam ew. 1 razowe zalogowanie się pod innym nickiem, kiedy ktoś chce
        anonimowo uzyskac poradę, zapytac o jakis bardzo intymny problem ( np. na
        ktoryms z forów "lekarskich"), a nie życzy sobie być postrzeganym przez
        pryzmat tego problemu np. na forum dyskusyjnym. Amen.
    • joanna_1 Re: Tożsamość w sieci. 05.04.03, 17:55
      Cóż, lubie sprawy rozstrzygnięte. Więc w kwestii porządku zgadzam się z Re_ne -
      jeden nick to jedna osoba.
      Natomiast używanie kilku nicków w celu przesunięcia szali zwycięstwa narzędzia
      dyskusji na stronę argumentu siły zamiast na siłę argumentu uważam za wysoce
      niesmaczne.
      W kwestii zmany niska uważam identycznie jak Mary_ann.
    • kwieto Re: Tożsamość w sieci. 05.04.03, 18:13
      Szczerze mowiac, zastanawialem sie kiedys, czy nie zmienic swojego nicka. "kwieto" zaczal mi sie w pewnym momencie przejadac.
      Zmiana nicka mialaby tez inny plus: jakos tak sie utarlo, ze w roznych srodowiskach jestem roznie nazywany - w podstawowce wolanym bylem z drugiego imienia (tak do mnie mowi tez cala rodzina), ogolniak, studia praca - tu wszyscy znaja moje pierwsze imie. W Harcerstwie funkcjonuje pod jednym przezwiskiem, gdzie indziej pod drugim...
      To swietnie dziala, i swietnie sie sprawdza :")
      Co mnie powstrzymalo? Jak sobie pomyslalem, ile musialbym potem tlumaczyc, jak ciezko byloby przelac cala tozsamosc z jednego nicka na drugi - dalem spokoj, stwierdzilem, ze mi sie zwyczajnie nie chce :")

      Rozumiem nicki, ktore zostaly stworzone do zalatwienia problemow - wszak mowimy o tym co nas boli, do czego nam samym jest ciezko sie przyznac.
      Rozumiem tez nicki okazyjne, ktore powstaja po to, by wypowiedz pozbawiona zostala kontekstu, dla niewinnej zabawy - tak powstal wspolny login glupki_lesne :"))

      Nie rozumiem natomiast jednego - mnozenia nickow z ktorych kazdy jest inna osobowoscia, rozniaca sie niejednokrotnie plcia, wiekiem, miejscem zamieszkania - cala historia i biografia.
      Zachodze sobie w glowe - po co?
      Co moze byc motorem takiego "wymyslania osobowosci" - chec zablysniecia? przybrania "lepszej osobowosci"? Nie wiem...

      Zdarzylo mi sie kiedys natrafic na grupe kilku osob, ktore wykorzystujac anonimowosc sieci, mamily innych "userow" i robily sobie z nich w skrytosci niewybredne zarty - z jednej strony, pokazujac sie im jako lagodne i przyjazne (jeden nick), z drugiej strony, jednoczesnie atakujac ich wyzwiskami, obelgami (drugi nick).
      Rzeczy ktore zawierzal ktos pierwszemu nickowi, wkrotce potem wyplywaly na forum publiczne, opatrzone odpowiednio zlosliwym komentarzem i wysmiane przez drugi nick - czerpiacy z tego dzika radoche.

      Od tej pory, bedac w sieci licze sie z taka wielonickowoscia, i choc trudno kogos "przylapac na goracym uczynku", to swiadome i konsekwentne uzywanie wielu nickow, o roznych tozsamosciach budzi moj wstret i niesmak.
      Pewien falsz mozna zreszta latwo wyczuc i niejednokrotnie osoba ktora funkcjonuje pod kilkoma zupelnie roznymi nickami, udajac ze owe tozsamosci kryja ronych ludzi, nie jest tak naprawde spojna ani przekonujaca pod zadnym z tych nikow. Nawet jesli nie wiadomo KTO stoi za kazda z internetowych osobowosci, widac ze cos jest nie tak.
      I dalej nie wiem, co wlasciwie taka osoba chce w ten sposob uzyskac, i jak to o niej swiadczy?
    • trzcina Anonimy czy twarze? 05.04.03, 18:23
      A wiecie Wy, że zaczynając ten wątek nawet nie myślałam o ocenianiu procederu
      wielonickowania, tylko raczej o zastanowieniu sie, na ile my sami utożsamiamy
      się z nickiem i na ile przyklejamy nicka do istniejącej gdzieś w realu osoby i
      jak to wygląda w przypadku wielonickowców. To, ze oceny tak odmienne od razu
      się nasuwają, daje mi do myślenia.

      Sama, podobnie, jak Ty, Renko, lubię wiedzieć, z kim rozmawiam, ale - w
      przeciwieństwie do Ciebie, choć również o rozmowę głównie mi idzie, trochę się
      gubię, że tak rzeknę, towarzysko, jeśli nicki zmieniają się często. I wdzieczna
      jestem tym, którzy zmianę obwieszczają. Wtedy mam dwa w jednym - ciekawe
      rozmowy i przyjemność odnajdywania znanych "twarzy". Czyli - w skrócie -
      utożsamiam, nicka z kimś za ekranem.
      Czy nie jest tak, że albo utożsamiamy - być moze kiedy w necie chcemy
      zafunkcjonować również i towarzysko, kiedy wiażemy sie emocjonalnie, albo nie -
      kiedy nacisk kładziemy na rozmowę, z założenia anonimową?
      I w zależności od tego albo nie przepadamy za wielonickowaniem, albo je
      akceptujemy, czy wręcz nie zwracamy na nie uwagi?

      A dalej, co z naszymi nickami - czy mój nick (nie sam, w łączności z obrazem,
      jaki niesie przez postowane treści) świadczy o mnie? Czy jest czymś całkowicie
      odrębnym i wymienialnym jak dowolny przedmiot?
      A jeśli nie jest takim, rękawiczkopodobnym, ku czemu się najwyraźniej
      skłaniacie, Alfiko, Mary_Ann, Cosso, to dlaczego?

      zapytowywuję, dalej ciekawa;)
      i pozdrawiam
      t.))

      • cossa Re: Anonimy czy twarze? 05.04.03, 18:48
        twarze, ale wiecej napisze pozniej:)

        c.
      • Gość: Malwina trzcina IP: *.d1.club-internet.fr 05.04.03, 19:06
        opisz mnie :-) ot tak dla proby
        zeby sprawdzic czy te twarze pasuja
        prosze cie o to bo mi sie nie raz zdarzylo ze osoby wyobrazaly sobie zupelne
        przeciwienstwo, ale to zu pel ne :-)
        • trzcina Szkic do Malwiny:) 06.04.03, 13:16
          To jest tak, Malwino:)
          Gdyby kiedyś zdarzyło nam się spotkać, nie przeżyłabym rozczarowania skutkiem
          konfrontacji moich oczekiwań i wyobrażeń z rzeczywistościa, po prostu takich
          nie mam, net to net, naiwnościa byłoby sądzić, że obraz z ekranu MUSI pokryć
          się z obrazem realnej osoby.
          Czyli równie dobrze mozesz być - bez obrazy, to tylko taki tam obraz,
          identycznie dotyczy i mnie, i innych - szarą myszką kompensujacą sobie to i owo
          w necie.
          A jednak...gdybym miała opisać ekranową Malwinę...
          Jest to kobieta spontaniczna, wręcz żywiołowa, nieschematyczna(pewnie i w
          ubiorze), walcząca, alergiczna na niesprawiedliwość, wyzysk i uprzedzenia, na
          moralizowanie. Szybka w języku i reakcjach, moze nawet i raptus. Szybka i do
          pomocy, kiedy ona potrzebna. Z poczuciem humoru na własny temat, umiejąca
          przyznać się do błędu. Daleka od małostkowości. Z radarem na ważne.
          I jak? to Ty, czy kreacja netowa tylko?
          Kolor włosów, wzrost i waga dowolna.

          pozdrawiam i w nerwach czekam na ocenę;)
          t.))


          • Gość: Malwina Re: Szkic do Malwiny:) IP: *.d1.club-internet.fr 06.04.03, 13:36
            myslalam raczej o fizycznym obrazie (pewnie nie zrozumialam waszych dywagacji)
            tu nic nie dodam bo po pierwsze pochlebne jak jak jak nie wiem co
            po drugie ....no chcialabym aby tak bylo :-)
            pzdr
            M.
            • trzcina Re: Szkic do Malwiny:) 06.04.03, 13:54
              Fizycznie to ja nicków nie widzę:(
              A gdybym miała Ciebie sobie wyobrazić, to tylko mglisto - jako kogoś kolorowego
              (znaczy nie szaroburego), w ruchu, z włosem rozwianem;). Dalej to juz ciemność

              pzdr
              t))
      • joanna_1 Re: Anonimy czy twarze? 06.04.03, 13:27
        Dla mnie jesteście zdecydowanie twarzami. Osoby te, no powiedzmy bardziej
        barwne, te które mam przyjemnośc czytac częściej mają ową fizjonomie bardziej
        dokładnie nakreśloną. Jest mi o wiele łatwiej " zaprojektować" twarz, ba nawet
        cała osobę, jeśli rozmowa opiera się na zasadzie aktywnego dialogu. Jest wtedy
        niesamowita dynamika, gradacja emocji, wyobrażam sobie cała mimikę, gesty,
        ruchy, nawet melodię głosu. Jeśli rozmowa opiera się na zasadzie komentarza,
        sprawa jest trudniejsza, dystans tej postaci niejako zaciera ślady = zaciera
        rysy.
        Wyobraźnia pracuje tak intensywnie czasem, że nawet monitor zaczyna
        przeszkadzać. Jest jakąś plazmą, półprzepuszczalną błoną niepozwalająca ogarnąć
        się ciepłem emanującym od niektórych osób.
      • alfika Re: Anonimy czy twarze? 08.04.03, 12:12
        trzcina napisała:

        >
        > A dalej, co z naszymi nickami - czy mój nick (nie sam, w łączności z obrazem,
        > jaki niesie przez postowane treści) świadczy o mnie? Czy jest czymś
        całkowicie
        > odrębnym i wymienialnym jak dowolny przedmiot?
        > A jeśli nie jest takim, rękawiczkopodobnym, ku czemu się najwyraźniej
        > skłaniacie, Alfiko, Mary_Ann, Cosso, to dlaczego?
        >
        > zapytowywuję, dalej ciekawa;)
        > i pozdrawiam
        > t.))
        >

        Zdecydowanie twarze. Nie fizyczne, ale wyłaniają się cechy człowieka. Nie
        wszystkie, oczywiście! Ale za to konkretne. Czyli konkretnej osoby.

        Nie rozmawiam z nickami i to nie nicki pisują, ale ludzie. Nawet jak ktoś
        podpuszcza i problem wymyśli, dyskusja jaka się z tego rodzi, pozwala poznać
        różne punkty widzenia, różnych ludzi. A że "twórca" nie jest uczciwy? Przykre,
        ale trudno, na własne życzenie buduje parawan między sobą a innymi. Niesmak
        jest dla niego, reszta ma się zwykle lepiej.

        Rozumiejąc, że i mnie ludzie mogą identyfikować z jakimś typem człowieka, nie
        chcę robić niespodzianek w postaci zmian nicków. Bo i taka niespodzianka może
        okazać się dla kogoś po prostu przykra.

        Mary_ann świetnie o tym napisała.
    • maly.ksiaze Odpowiedzialność za nicka 05.04.03, 19:19
      Gdy już się nicka powołało do życia i wypełniało
      wirtualną treścią przez dwa lata, niczym kurczaka
      tamagochi wirtualnym żarciem, to trzeba być wobec niego
      odpowiedzialnym. Nick, proszę Trzciny, zobowiązuje. I
      rodzicielstwo zobowiązuje. Nie mogę mu zrobić świństwa i
      napisać czegoś, co by jego książęcość zanadto podważyło.
      W końcu - On i ja to dwa różne byty.

      Czasem myślę, że powinienem powołać do życia innego, ale
      strasznie się boję, że ten starszy mógłby nie lubieć tego
      młodszego - sceny zazdrości, kompleks odrzucenia. Poważne
      sprawy...

      Pozdrawiam,

      mk.
      • Gość: wrednababa Re: Odpowiedzialność za nicka IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 05.04.03, 20:03
        ....ja kiedyś tam.. dawno dawno temu ( wtedy nie zagladałam na to forum) miałam
        inny nick "dzika śliwka"(taka ksywka z czasów studenckich)..... ale zaczęlo
        mnie drażnić to, że wszyscy pytali, czy naprawdę jestem dzika...a ja wtedy
        pytałam, czy naprawde myślą, ze jestem śliwką... ;)) i kiedy już naprawdę
        miałam dość zmienilam nick na "wredna baba" i jestem z niego zadowolona ;)))
        ..ale pomimo tej zmiany, myślę i pisze tak samo i jestem tą samą osobą i nic
        oprócz tej nazwy się nie zmieniło..nie umiem być kimś innym i tyle...nie widzę
        tez sensu udawania kogoś kim nie jestem.. ale w ocenie mojej osoby nie należy
        sugerować się nickiem ;)))to trochę przekorny nick :))
    • kamfora Re: Tożsamość w sieci. 05.04.03, 19:41
      Gdy trafiłam na forum Psychologia toczyła się właśnie zawzięta dyskusja pt.
      "Dlaczego ludzie piszą pod wieloma nickami?"czy jakoś tak...
      Wtedy nie miałam pojęcia, czy jestem za, czy przeciw.
      Przeczytałam argumenty obu "frakcji";-).
      Potem tego rodzaju dyskusje pojawiały się kilka razy jeszcze.
      Za każdym razem ci, którzy są za jednym_nickiem_dla_ jednej_osoby
      nie mogą zrozumieć tych, którzy mają ich wiele (i odwrotnie).
      Myślę, że związane jest to z różnymi oczekiwaniami wobec
      forum i wobec piszących tu osób.
      Osobiście nie mam nic przeciwko "wielownickowaniom".
      Tych, których znam z prywatnej korespondencji - rozpoznaję chyba
      bez pudła, bez względu na nicka. Inni - są po prostu nickami - ważne jest
      to, co mówią, a nie - kto to jest. A jeśli chcą się ukryć? Widocznie czują
      taką potrzebę. I dopóki nie powiedzą, dlaczego zmieniają nicki - nie dowiemy
      się.

      Dobrze byłoby odpowiedzieć sobie najpierw na pytanie: czego(kogo?)
      szukam na forum.
      Myślę, że niektórzy szukają na forum partnera życiowego - dlatego tak
      bardzo burzą się przeciwko ukrywaniu się.
      A może przyczyną burzenia się przeciw zmianie nicków jest zamiłowanie
      do szufladkowania - nieraz ktoś pisze: "zawiodłeś mnie tą wypowiedzią",
      albo: "X, jak zwykle, wypowiada się w taki a taki sposób - ale czego się
      spodziewać po...". (No tak - sama kiedyś napisałam na priva do jednego
      Forumowicza, że "nie wypada, żeby pisał takie rzeczy" - wyśmiał mnie,
      i dobrze mi tak ;-)

      ----
      :-))
      Ba.
      • sasky7 Re: Tożsamość w sieci. 05.04.03, 21:00
        Ja mam dwa nicki:
        -jeden na forum "TURYSTYKA"(tam udzielam się od dawna)
        -drugi-tutaj(chyba od stycznia)
        Dlaczego?
        Mam znajomego z TURYSTYKI, z którym wymieniamy również e-maile.Nasza
        znajomość "wymknęła się" nieco spod kontroli(?...)
        Wiedział o mnie wiele...
        Wręcz czułam się osaczona.
        Zaczęłam więc zaglądać do Was, na to forum i chciałam,żeby ON nie ciągnął się
        za mną jak cień...
        Stąd ta zmiana.
        Nie czuję się bynajmniej osobą o dwóch twarzach.Styl pisania mam ten sam.
        Kiedyś, z rozpędu , napisałam coś na turystyce jako sasky7.
        Pozdrawiam
        • procesor Re: Tożsamość w sieci. 05.04.03, 22:27
          A ja jestem z tych wielonikowych.
          Nie, za wiele powiedziane.
          Z duonickowych.

          Czemu tak? A czemu nie?
          :))
          Co z którymi mam bliższy kontakt znaja obydwa nicki, myślę ż eoni wiedza czemu
          mam dwa. :))
          Sa osoby które bardzo lubie - ale znaja jeden. Czemu? Bo jakos na poczatku
          odcięłam sie nieco od tamtego, wcale nie zamierzałam do niego wracać. Życie jak
          to życie - pokazało że on się jeszcze przydaje.. :))

          Nie tworze fikcyjnych osobowości. Nie kłamię nawet - prędzej przemilczam
          niektóre fragmenty rzeczywistości coby nie dać tak łatwo zidentyfikowac.
          A - jednak cos mi się przypomniało. Pamiętam o co mi chodziło na początku - o
          to by nie odczytywano moich wypowiedzi przez pryzmat tego co wczesniej pisałam.
          Jest tu parę osób które szalenie lubie a które duzo lepiej odbieraja mnie jako
          procesorkę niz te starszą. :)) A kazda z nas jest prawdziwa. :)
          Kiedys słyszałam określenie rozdwojenie jaźni które dało mi do myslenia -
          rozdwojenie to sytuacja w której z całego bogactwa osobowości jakimi
          jestesmy - zostaja tylko dwie..
          I pomijajac samorozdwojenie - fakt że nie jestesmy monolitami, że samych siebie
          czasem zadziwaimy tym co umiemy zrobic, tym co czujemy moż eusprawiedliwiac
          wielonikowość. Dzis jestem zwariowanym "Źrebdziaczkiem" jutro pełna
          zadumy "kobieta_o_smutnym_spojrzeniu" pojutrze zawzięcie
          dyskutującym "Racjonalista". :))

          Mnie to się nawet nie chciałoby wymyślać wielu nicków - za leniwa jestem.. a
          jeszcze pamietać jaka osobowościa jestem w którym!!!! Procesor_ka jest soba w
          obydwu wcieleniach. :))

          I - do biednego Komandosa - nie jestem Imaginem po zmianie płci, zapamiętaj że
          jestem kobieta..
          • Gość: dodo Re: Tożsamość w sieci. IP: *.sympatico.ca 05.04.03, 23:39
            no i musze sie dopisac, bo w moim wlasnym watku ktos mnie zaskoczyl uzywajac
            mojego wlasnego nicka - bardzo dziwne uczucie zwlaszcza, ze osoba piszaca
            napisala z tego samego miasta,w ktorym ja mieszkam. a juz goraczki nie mam ani
            rozdwojenia jazni chyba jeszcze nie.
            ja mam jeden nick, duzo tu o sobie opowiedzialam, bo zyje dlugo i nie wstydze
            sie roznych fragmentow mojego zycia. moja rodzina jest na tyle dziwna
            i charakterystyczna, ze gdyby ktos chcial sobie zadac trud, to moglby nas
            latwo odnalezc w 3 milionowym tlumie torontonczykow i zweryfikowac wszystko,
            co "oglosilam" publicznie. zwlaszcza, ze pare razy podalam juz tu moj adres
            e-mail, ktory jest "naznaczony" moim prawdziwym imieniem i nazwiskiem -
            kompletny brak instynktu szpiegowskiego ukrywajacego wszystkie fakty ;-)
            nie przeszkadza mi natomiast zupelnie to, ze inni ludzie zmieniaja swoje nicki
            (tak dlugo jak nie uzywaja mojego ;-D)- pisze tu aby "pogadac" i aby sie
            troszke powymadrzac, no i zeby cwiczyc polski - nie oczekuje niczyjej
            lojalnosci choc jest mi milo, gdy ktos napisze cos uprzejmego w moim kierunku -
            ktoz nie lubi byc glaskany? byle z wlosem ;-)
            poza tym pada snieg i jest dziwnie - wiosna oszalala!
            • Gość: Dodo Re: Tożsamość w sieci. IP: *.tpl.toronto.on.ca 05.04.03, 23:46
              Pamietacie mnie?
      • oltikwieto Re: Tożsamość w sieci. 06.04.03, 18:33
        kamfora napisała:

        > Za każdym razem ci, którzy są za jednym_nickiem_dla_ jednej_osoby
        > nie mogą zrozumieć tych, którzy mają ich wiele (i odwrotnie).

        Dlaczego nie moga zrozumiec?
        Na czym polega to niezrozumienie?
        Moze argumenty nie sa zbyt jasne lub przekonujace?


        > Myślę, że związane jest to z różnymi oczekiwaniami wobec
        > forum i wobec piszących tu osób.
        > Osobiście nie mam nic przeciwko "wielownickowaniom".
        > Tych, których znam z prywatnej korespondencji - rozpoznaję chyba
        > bez pudła, bez względu na nicka.

        Dobrze, ale tu nie mamy do czynienia z prywatna korespondencja, ale z PUBLICZNYM forum, skierowanym do wszystkich uzytkownikow. Co z tego, ze nasi znajomi wiedza jakich nickow uzywamy, skoro osoby ktore nie sa nam bliskie maja z tym problem?
        Czy nie obowiazuje nas uczciwosc wobec wszystkich uzytkownikow forum - a nie tylko znajomych?
        Po co taka gra, na pokaz? Czy nie oznacza to, ze osoba uzywajaca wielu nickow lekcewazy po prostu tych uzytkownikow, ktorzy nie dostapili zaszczytu bycia prywatnymi znajomymi owej osoby?


        > Inni - są po prostu nickami - ważne jest
        > to, co mówią, a nie - kto to jest. A jeśli chcą się ukryć? Widocznie czują
        > taką potrzebę. I dopóki nie powiedzą, dlaczego zmieniają nicki - nie dowiemy
        > się.

        Ptyanie - czy jest potrzeba ukrycia sie jako osoby, przed czyms (czym?), czy potrzeba manipulacji, kierowania innymi forumowiczami, dezorientowania ich?

        Porownajmy nick do imienia i nazwiska - zalozmy, ze na przyklad nasz sasiad co chwila przedstawia nam sie jako kto inny, czasem zmienia ubior, czasem przebiera sie za kobiete - czy takie zachowanie jest traktowane jako norma, czy budzi podejrzliwosc?
        Jesli to drugie, to czy normy z zycia codziennego nie obowiazuja w sieci? Jesli tak to dlaczego? Bezkarnosc? strach? co powoduje, ze moralnosc sieciowa jest tak rozna od moralnosci codziennej?


        > Dobrze byłoby odpowiedzieć sobie najpierw na pytanie: czego(kogo?)
        > szukam na forum.
        > Myślę, że niektórzy szukają na forum partnera życiowego - dlatego tak
        > bardzo burzą się przeciwko ukrywaniu się.


        Trudno nam pojac taka logike. Mimo, ze oboje spotkalismy sie na tym forum, zadne z nas nie szukalo tutaj partnera. Ot, zdarzenie losu.
        Wracajac do Twych argumentow - czy zatem jedynym logicznym uzasadnieniem wielonickowosci jest to, ze ktos partnera nie szuka, i musi sie wrecz opedzac od propozycji?



        > A może przyczyną burzenia się przeciw zmianie nicków jest zamiłowanie
        > do szufladkowania - nieraz ktoś pisze: "zawiodłeś mnie tą wypowiedzią",
        > albo: "X, jak zwykle, wypowiada się w taki a taki sposób - ale czego się
        > spodziewać po...". (No tak - sama kiedyś napisałam na priva do jednego
        > Forumowicza, że "nie wypada, żeby pisał takie rzeczy" - wyśmiał mnie,
        > i dobrze mi tak ;-)
        >

        Szczerze mowiac, ta koncepcja zainspirowala nas do pewnego eksperymentu - za chwile zalozymy o nim watek.

        Natomiast chcielibysmy zaznaczyc jedna sprawe - naszych watpliwosci nie budza nicki, ktore sluza np, rozwiazaniu problemow, ktore komus wstyd/trudno poruszac na forum, uzywajac "glownego" nicka. Nie raza tez oczywiste zarty, podpuchy, gdzie nick jest elementem oczywistej kreacji, o jasnym celu.
        Mozemy to rozwinac na naszym przykladzie - zdarzylo sie nam uzywac kilku nickow, ktore mialy taki wlasnie cel:

        biedna_sierotka, wiewior_szuka_kajzerki, maslo_w_spreju - powstaly na fali watkow "okienkowych" i do nich jawnie nawiazywaly. Caly cykl biedno_sierotkowy wykpiwal troche watki "poradnicze" (szczegolnie te ktore dotyczyly spraw skrajnie banalnych), mial tez na celu rozweselenie forumowiczow

        Podobnie "ruszalka", ktora biadolila "on spi z edyta" - chodzilo rzecz jasna o koszulke z nadrukiem

        "Zimnooka" powstala bardzo spontanicznie - jako reakcja na zalozony przez kogos watek, traktujacy o dziewczynie najpewniej nieszczerej w uczuciach, o czym dobitnie swiadczyly jej waskie zrenice.

        "Glupki_lesne" w roznych odmianach powstaly jako autoironiczny manifest naszego podejscia do swiata, uzywamy go by poruszac sprawy nie doslowne, nie powazne - "glupki lesne" patronuja zalozonemu przez nas forum ___Ano_Malie___, choc wymykaja sie czasem na inne fora. W pierwszym poscie glupkow_lesnych ujawnilismy nasza tozsamosc. A i pozniej jej nie zaprzeczalismy, a wrecz przeciwnie.


        Ciekawi jestesmy wszelako Twych "drugich" nickow, oraz krotkiego komentarza, po co zostaly stworzone i jakie role mialy/maja spelnic na forum?

        Zainteresowanie nasze dotyczy tez innych forumowiczow - jakich nickow uzywacie i do czego sa one wam potrzebne?
        Wydaje nam sie, ze wielonickowosc powoduje sztuczny tlok.
        Drugie nici okreslane sa przez forumowiczow jako "nicki-widma", czy "slabsze klony" - to okreslenia ktore padly na ten temat w ostatnim tylko tygodniu. Czyzby wielonickowosc sprowadzila na forum jakis kryzys?

        Zatem jeszcze raz pytamy - co daje wielonickowosc i co maja o niej myslec pozostali forumowicze?

        OLT i kwieto
        • Gość: ida Re: Tożsamość w sieci. IP: *.csk.pl 06.04.03, 19:21
          oltikwieto napisała:


          > > Tych, których znam z prywatnej korespondencji - rozpoznaję chyba
          > > bez pudła, bez względu na nicka.


          > Dobrze, ale tu nie mamy do czynienia z prywatna korespondencja, ale z
          PUBLICZNYM forum, skierowanym do wszystkich uzytkownikow. Co z tego, ze nasi
          znajomi wiedza jakich nickow uzywamy, skoro osoby ktore nie sa nam bliskie maja
          z tym problem?Czy nie obowiazuje nas uczciwosc wobec wszystkich uzytkownikow
          forum - a nie tylko znajomych?
          Po co taka gra, na pokaz? Czy nie oznacza to, ze osoba uzywajaca wielu nickow
          lekcewazy po prostu tych uzytkownikow, ktorzy nie dostapili zaszczytu bycia
          prywatnymi znajomymi owej osoby?

          Kamforze chyba nie zupełnie o to chodziło. Kiedy ja zmieniłam nicka (a raczej
          nie zmieniłam, ale dorobiłam się drugiego) rozpoznała mnie bezbłędnie. Wydaje
          mi sie, że osóby, które sie naprawdę wczytują w to co ktos pisze, są po pewnym
          czasie w stanie rozpoznać te osobe po tym CO i JAK pisze, a nie pod jakim
          nickiem. A fakt, ze znamy się z prywatnej korespondencji nie ma tu nic do
          rzeczy. Prywatnie w ogóle nicków nie uzywam.
          I nie, wcale mi sie nie wydaje, ze lekceważe innych użytkowników, z tej prostej
          przyczyny, ze niezależnie pod jakim nickiem pisze , do powiedzenia mam to samo.
          A ze ktoś czytając woli raczej zwracać uwagę KTO dany post napisał, zamiast CO
          ten ktoś w tym poscie napisał, to jest jego problem.
          • kukulka5 Re: Tożsamość w sieci. 06.04.03, 19:33
            A ja się zgadzam z tym co napisała oltikwieto. Sama lubię wiedzieć z kim rozmawiam. Rozumiem że komuś się nick znudził, przestał podobać, wtedy oba nicki nie kolidują ze sobą, używane są na przemian. Na innych forach widuję czasem żałosne rozmowy w których widać, że ktoś pisze listy sam do siebie, widać to po jego IP!
            Nie rozumiem po co robić coś takiego, co on chce tym udowodnić?
            • Gość: ida Re: Tożsamość w sieci. IP: *.csk.pl 06.04.03, 19:49
              kukulka5 napisała:

              >Sama lubię wiedzieć z kim rozmawiam.

              I poznajesz z kim rozmawiasz wyłącznie po jego nicku?
              A gdyby ktos tak dla kawału zamienił sie nickiem z kims innym?
              Na Boga, przecież to jest internet!





              Rozumiem że komuś się nick znudził, przestał podobać, wtedy oba nicki nie
              > kolidują ze sobą, używane są na przemian. Na innych forach widuję czasem
              żałosn
              > e rozmowy w których widać, że ktoś pisze listy sam do siebie, widać to po
              jego
              > IP!
              > Nie rozumiem po co robić coś takiego, co on chce tym udowodnić?
              • kukulka5 Re: Tożsamość w sieci. 06.04.03, 20:07
                Zrozum mnie. Jeśli w wątku takim a takim osoba X z którą sobie dyskutuję, niekoniecznie się z nią zgadzając, mówi mi "A", a po moim kolejnym poście: "B", i wynika to z rozmowy, to jest to prawdziwa dyskusja. Ale jeśli pojawią mi się jeszcze osoby Y i Z które w tym samym wątku występują agresywnie przeciwko mnie, tylko że widać ich IP i okazuje się, że te trzy osoby (X,Y,Z) mają identyczne IP, to jak traktować taką dyskusję? Jak byś się czuła, i co byś robiła?
                Internet internetem, a ludzie - ludźmi.
        • alka_xx Re: Tożsamość w sieci. 06.04.03, 22:18
          Siedzialam sobie cicho, by sie nie narazac szanownemu gremium na gromy jak z
          jasnego nieba:)) ale jednak zabiore glos, bo sama tez kilku nickow, konkretnie
          chyba trzech... w swej karierze forumowej uzywalam, ale nigdy nie robilam tego
          rownoczesnie! I to byla zasada!I nigdy tez nie polemizowalam z samą soba!
          I musze przyznac, ze moj nick zawsze mial wielki wplyw na to co i jak akurat
          pisalam!
          Kiedys bylam i teraz znow jestem alka_xx i tresci przeze mnie pisane pod
          tym nickiem sa z reguly poprawne, przykladne, raczej nie zaczepne ...polemiki
          wywazone po prostu jestem / bylam / w swoim odczuciu troche mdla i taka z
          lekka moralizatorska.
          Dlatego pewnego dnia moj organizm wrecz zaczął domagac sie zmiany tego stanu
          rzeczy. Wiec pojawila sie wredna2.
          No..tu juz pozwalalam sobie czasem na rozne takie...W kazdym badz razie rola
          wrednej nawet dosc mi odpowiadała , byla blizsza mojemu charakterkowi...

          Ale przyszedl czas , ze i wredna przestala sprawiac satysfakcje. Bylam
          rozpoznawalna przez znajomych z forum najpierw jako alka_xx potem jako
          wredna2 i to mnie w ktoryms momencie troche zaczelo meczyc. To nie Wasza wina
          kochani, to ja juz taka jestem. Po prostu lubie zmiany:) Pojawila sie wiec nowa
          postac, tez zadziorna, taka o nieidentyfikowalnej plci..choc nick wskazywalby
          na meską...
          hmm...jak szczerze to szczerze, był to lekarz_mimo_woli....pojawil sie nagle
          nie "zyl" dlugo , ale zaspokajał mi on w pelni potrzebe bycia anonimową,
          pozwolil mi sie zdystansowac i choc wlasnych problemow nim nie zalatwialam to
          po prostu czulam potrzebe schowania sie na jakis czas za jego plecami...i
          wiecie? bylo mi z tym dobrze!
          Teraz znow wrocila alka_xx...

          wiec powiedzcie, czy rzeczywiscie bylam nieuczciwa wobec Was?
          Forum jest publiczne, fakt, ale ja nie jestem publiczna
          wlasnoscia, wiec moge chyba robic z wlasna osoba, a wiec takze z
          wlasnym "szyldem" to co mi sie podoba. Jezeli nie obrażam nikogo, jezeli nie
          jestem niemila, to co komu przeszkadza, ze mam na imie dzis tak jutro tak?
          Skoro znajomi wiedza, a dla nieznajomych jestem i tak tylko kilkoma znakami w
          naglowku wypowiedzi! Czyz nie jest wazniejsze, co mam do napisania? Tu zgadzam
          sie z Kamfora.
          Nie uwazam tego za gre na pokaz, czy probe manipulacji kimkolwiek ,to raczej
          proba zaspokajanie moich i tylko moich potrzeb psychicznych , jakie ujawnily
          sie w danej chwili.

          Mysle, ze do tematu "wielonickowosci" nie nalezy podchodzic az tak
          dramatycznie, bo to chyba nie jest najwazniejszy problem nekajacy FPsy.

          Ja uwazam, ze kazdy ma / mial /tu swoje 5 minut i jezeli je wykorzystal to
          jesli chce moze zrobic miejsce nowym nickom , ale moze tez zostac na nastepna
          pieciominutowke, pod swoim badz zmienionym szyldem , tylko ze powtarzalnosc
          tematow wystepuje tu srednio co pol roku ? Wiec nie chce sie juz po prostu
          wciaz mowic o tym samym.


          i to by bylo na tyle...bo u nas tego sie nie leczy...
        • kamfora Re: Tożsamość w sieci. 06.04.03, 23:15
          oltikwieto napisała:

          > kamfora napisała:
          >
          > > Za każdym razem ci, którzy są za jednym_nickiem_dla_ jednej_osoby
          > > nie mogą zrozumieć tych, którzy mają ich wiele (i odwrotnie).
          >
          > Dlaczego nie moga zrozumiec?
          > Na czym polega to niezrozumienie?
          > Moze argumenty nie sa zbyt jasne lub przekonujace?


          Określenia "nie mogą zrozumieć" użyłam w odpowiedzi na słowa Kwieto,
          że "nie rozumie ludzi, którzy piszą pod różnymi nickami".
          A na czym polega to niezrozumienie? - to już może on powinien wyjaśnić.


          > Dobrze, ale tu nie mamy do czynienia z prywatna korespondencja, ale z
          > PUBLICZNYM forum, skierowanym do wszystkich uzytkownikow. Co z tego, ze nasi
          > znajomi wiedza jakich nickow uzywamy, skoro osoby ktore nie sa nam bliskie
          > maja z tym problem?
          > Czy nie obowiazuje nas uczciwosc wobec wszystkich uzytkownikow forum - a nie
          > tylko znajomych?

          Forum publiczne SKIEROWANE do wszystkich użytkowników?
          Ależ OLTiKwieto! Toż i do tych wielonickowców na pewno też!
          Używacie słowa: uczciwość. A czy na tym forum chociaż raz doszliśmy do
          porozumienia, co to takiego jest?
          Dochodzę do "konstruktywnego" wniosku: uczciwość jest to inaczej:
          "bujać to my, ale nie nas" :-(

          > Po co taka gra, na pokaz? Czy nie oznacza to, ze osoba uzywajaca wielu
          > nickow lekcewazy po prostu tych uzytkownikow, ktorzy nie dostapili zaszczytu
          > bycia prywatnymi znajomymi owej osoby?

          Dlaczego lekceważy? I dlaczego "zaszczytu"? Jeśli ktoś się loguje
          chyba nie ma problemu, żeby do niego napisać na priva, gdy jego wypowiedzi
          się podobają/nie podobają? Czy uważacie, że ktoś, kto używa wyszukiwarki w celu
          porównywania IP różnych nicków, stylu pisania czy też komu i kiedy
          ktoś odpowiada i w jakim wątku - nie lekceważy prawa do
          anonimowości? Czy sprawdzanie danych, które ktoś kiedyś (może w chwili
          słabości) napisał - i wykorzystywanie tego potem przeciwko niemu
          - jest uczciwe?

          >
          > > Inni - są po prostu nickami - ważne jest
          > > to, co mówią, a nie - kto to jest. A jeśli chcą się ukryć? Widocznie czują
          > > taką potrzebę. I dopóki nie powiedzą, dlaczego zmieniają nicki - nie dowie
          > my
          > > się.
          >
          > Ptyanie - czy jest potrzeba ukrycia sie jako osoby, przed czyms (czym?), czy
          potrzeba manipulacji, kierowania innymi forumowiczami, dezorientowania ich?

          No więc po co nam w ogóle nicki?

          A tak przy okazji: czy manipulowanie innymi polega na ukrywaniu się
          pod różnymi nickami? Mam na to inny pogląd.

          >
          > Porownajmy nick do imienia i nazwiska - zalozmy, ze na przyklad nasz sasiad
          co chwila przedstawia nam sie jako kto inny, czasem zmienia ubior, czasem
          przebiera sie za kobiete - czy takie zachowanie jest traktowane jako norma,
          czy budzi podejrzliwosc?

          No...ubranie chyba może zmieniać?;-)
          A gdyby potraktować nicka jako...partnera życiowego? Wtedy będzie
          chyba łatwiej. Powiedzmy: przyzwyczaiłam się, że Z "chodzi"
          z...X. Polubiłam X. A za trzy dni widzę, że Z trzyma w objęciach
          Y. A jeszcze za jakiś czas - AB.
          No - powiecie, to jest prywatna sprawa Z. Oczywiście, że tak.
          I jest prywatną sprawą moją, co o Z sądzę. I nie mam prawa domagać się,
          żeby Z był wierny X tylko dlatego, że "ja się gubię" i "mam problem".

          > Jesli to drugie, to czy normy z zycia codziennego nie obowiazuja w sieci?
          Jesli tak to dlaczego? Bezkarnosc? strach? co powoduje, ze moralnosc
          sieciowa jest tak rozna od moralnosci codziennej?

          I tu przechodzimy do problemu moralności.
          Ileż było wypowiedzi na temat moralności właśnie...
          I że "wszystko wolno, o ile to nie szkodzi innym". W czym innym
          szkodzi to, że ktoś ma ochotę pisać pod dwoma nickami?

          >
          > > Dobrze byłoby odpowiedzieć sobie najpierw na pytanie: czego(kogo?)
          > > szukam na forum.
          > > Myślę, że niektórzy szukają na forum partnera życiowego - dlatego tak
          > > bardzo burzą się przeciwko ukrywaniu się.
          >
          >
          > Trudno nam pojac taka logike. Mimo, ze oboje spotkalismy sie na tym forum,
          zadne z nas nie szukalo tutaj partnera. Ot, zdarzenie losu.
          > Wracajac do Twych argumentow - czy zatem jedynym logicznym uzasadnieniem
          wielonickowosci jest to, ze ktos partnera nie szuka, i musi sie wrecz opedzac
          od propozycji?

          Ja nie podaję uzasadnienia - ja podaję możliwe uzasadnienia, mówiąc,
          że być może tak a być może inaczej. Powyżej podałam inną jeszcze możliwość.


          > Natomiast chcielibysmy zaznaczyc jedna sprawe - naszych watpliwosci nie
          budza nicki, ktore sluza np, rozwiazaniu problemow, ktore komus wstyd/trudno
          poruszac na forum, uzywajac "glownego" nicka. Nie raza tez oczywiste zarty,
          podpuchy, gdzie nick jest elementem oczywistej kreacji, o jasnym celu.
          > Mozemy to rozwinac na naszym przykladzie - zdarzylo sie nam uzywac kilku
          nickow , ktore mialy taki wlasnie cel:
          >
          > biedna_sierotka, wiewior_szuka_kajzerki, maslo_w_spreju - powstaly na fali
          watkow "okienkowych" i do nich jawnie nawiazywaly. Caly cykl biedno_sierotkowy
          wykpiwal troche watki "poradnicze" (szczegolnie te ktore dotyczyly spraw
          skrajnie banalnych), mial tez na celu rozweselenie forumowiczow
          >
          > Podobnie "ruszalka", ktora biadolila "on spi z edyta" - chodzilo rzecz jasna
          o koszulke z nadrukiem
          >
          > "Zimnooka" powstala bardzo spontanicznie - jako reakcja na zalozony przez
          kogos watek, traktujacy o dziewczynie najpewniej nieszczerej w uczuciach, o
          czym dobitnie swiadczyly jej waskie zrenice.
          >
          > "Glupki_lesne" w roznych odmianach powstaly jako autoironiczny manifest
          naszego podejscia do swiata, uzywamy go by poruszac sprawy nie doslowne, nie
          powazne - "glupki lesne" patronuja zalozonemu przez nas forum
          ___Ano_Malie___, choc wymykaja sie czasem na inne fora. W pierwszym poscie
          glupkow_lesnych ujawnilismy nasza tozsamosc. A i pozniej jej nie
          zaprzeczalismy, a wrecz przeciwnie.

          No widzicie sami: znając swoje intencje - bardzo łatwo się "rozgrzeszyć".
          Co daje Wam jednak podstawy sądzić, że Wasze podejście do świata jest
          uczciwsze, niż osób, które nie chcą ujawnić się, a piszą pod różnymi
          nickami?

          >
          >
          > Ciekawi jestesmy wszelako Twych "drugich" nickow, oraz krotkiego komentarza,
          po co zostaly stworzone i jakie role mialy/maja spelnic na forum?

          Ja też jestem tego ciekawa;-)
          Ale ani mi to w głowie udowadniać, że nie jestem wielbłądem, i
          wykazywać, że akurat ten czy tamten nick - to nie ja.
          A do tego się to zaczyna sprowadzać.

          Pozdrawiam
          Przepraszam, jeśli kogoś uraziłam w jakikolwiek sposób - nie było
          to nigdy moja intencją.
          • nieto Re: Tożsamość w sieci. 06.04.03, 23:29
            kamfora napisała:

            > Czy uważacie, że ktoś, kto używa wyszukiwarki w celu
            > porównywania IP różnych nicków, stylu pisania czy też komu i kiedy
            > ktoś odpowiada i w jakim wątku - nie lekceważy prawa do
            > anonimowości? Czy sprawdzanie danych, które ktoś kiedyś (może w chwili
            > słabości) napisał - i wykorzystywanie tego potem przeciwko niemu
            > - jest uczciwe?

            Miło mi to czytać :) Filozofia Kalego ?
            Kłania się
            nieto_w_sprawie_którego_kamfora_przeprowadzała_śledztwo_którym_się_tak_brzydzi
            (_jak_wyżej)
            • kamfora Re: Tożsamość w sieci. 07.04.03, 00:11
              nieto napisała:

              > Miło mi to czytać :) Filozofia Kalego ?
              > Kłania się
              >
              nieto_w_sprawie_którego_kamfora_przeprowadzała_śledztwo_którym_się_tak_brzydzi
              > (_jak_wyżej)

              No widzisz - nikt nie jest doskonały :-(

              Po prawdzie żadnego śledztwa nie przeprowadzałam - ja Cię po prostu pamiętam
              z dyskusji o naukowcach - no, ale skoro tak to odbierasz - to jeszcze
              raz przepraszam.

              No i...znikam.
          • cossa Re: Tożsamość w sieci. 07.04.03, 02:21
            kamforko:)
            zgadzam sie z Twoim postem, ale pozwol, ze wykorzystam go
            dla siebie, by i swoje trzy grosze wrzucic:)

            > "bujać to my, ale nie nas" :-(

            swiete slowa:)

            "uczciwosc" w realu jest wielorako pojmowana - jak ja
            egzekwowac w necie, gdzie sie nie widzimy, nigdy
            prawdopodobnie nie spotakamy?

            Czy sprawdzanie danych, które ktoś kiedyś (może w chwili
            > słabości) napisał - i wykorzystywanie tego potem
            przeciwko niemu
            > - jest uczciwe?

            to jest powod dla ktorego czasem zmieniam nick. nie
            zyczylabym sobie, by ktos poskladal sobie do kupy
            informacje na moj temat w wszystkich watkow i mnie
            pozniej znalazl w realu. debilow w necie jest wielu.
            nawet jak znajde sobie cichy kacik w necie z ludzmi na
            poziomie - jest szansa, ze ktoregos dnia sie ktos pojawi.
            to urok netu. i to nie paranoja. to mi sie kiedys
            zdarzylo i wole dmuchac na zimne. mam gdzies uczciwosc
            wobec reszty. nie zycze sobie i kropka. nikomu tym
            krzywdy nie wyrzadzam. po prostu chronie siebie i swoje
            prawo do anonimowosci. to cos zlego?

            > A tak przy okazji: czy manipulowanie innymi polega na
            ukrywaniu się
            > pod różnymi nickami? Mam na to inny pogląd.

            do manipulowania potrzeba dwoch stron. to, ze ktos chce
            manipulowac nie oznacza, ze z kazdym mu sie uda.

            > I jest prywatną sprawą moją, co o Z sądzę. I nie mam
            prawa domagać się,
            > żeby Z był wierny X tylko dlatego, że "ja się gubię" i
            "mam problem".

            racja:)

            > > Jesli to drugie, to czy normy z zycia codziennego nie
            obowiazuja w sieci?
            > Jesli tak to dlaczego? Bezkarnosc? strach? co
            powoduje, ze moralnosc
            > sieciowa jest tak rozna od moralnosci codziennej?

            tez mi sie wydaje, ze pojecie moralnosci jest w tym
            przypadku zbyt mocnym slowem.


            > > > Myślę, że niektórzy szukają na forum partnera
            życiowego - dlatego tak
            > > > bardzo burzą się przeciwko ukrywaniu się.

            co ma piernik do wiatraka??

            Nie raza tez oczywiste zarty,
            > podpuchy, gdzie nick jest elementem oczywistej kreacji,
            o jasnym celu.

            tak jak kamfora napisala - Wy wiecie, ze jasny jest cel.
            skad np. ja sie mam tego domyslic?

            -----------------
            i pare slow od siebie. net, czyli wszelkiego rodzaju
            fora, czaty, irc to jeden wielki teatr lalek. manipulacje
            - jesli ktos lubi - w szerokiej gamie dostepne. dasz sie
            zlapac jesli tylko wpadniesz w pulapke. jedna podstawowa
            rzecz to dystans. wielu nam go brakuje. swego czasu
            wiedzialam co sie dzieje z polskim ircem. pusty smiech.
            walki o wladze, przecinanie kabli, a wrecz dochodzilo do
            pobic fizycznych, dwoch studentow wylecialo z uczelni
            itp. kompletna paranoja. tworzymy wirtualny swiat i
            utozsamiamy sie z nim zapominajac, ze jest w tym
            wszystkim pierwiastek nierealnosci. walczymy o
            wyobrazenie budujac swoj wizerunek niejednokrotnie sie
            wybielajac i wierzac, ze jestesmy wlasnie tacy jacy
            chcemy byc, bo takich nas widza inni w necie. stad pewnie
            walka o "dobre imie" nicka.
            szczerze mowiac - kazdy moze podpisac sie cossa. jesli
            ktos mnie zna - wyczuje, ze to nie ja pisalam, a jesli
            nie - sprobuje napisac na priva i wyjasnic sprawe.
            proste. przynajmniej ja tak robie i grono moich znajomych
            rowniez.

            a tak narawde pod jednym nickiem badz kolkoma kryje sie
            jedna i ta sama osoba. i to jest chyba najwazniejsze.

            a co do eksperymentu psychologicznego .. ah.. napisze to
            w odpwiednim miejscu:)

            pozdrawiam
            c.
            • trzcina Cossa, Kamfora, OLTiKwieto 07.04.03, 17:07
              Hej, kochani:)
              Może zanim zaczniemy wojnę forumową;), dogadajmy się w czym dokładnie rzecz,
              umówmy się o jakim wielonickowaniu mówimy, nie wiem, czy nie mówicie o różnych.
              Kamforo, Cosso, nie bronicie chyba nicków "manipulacyjnych"?
              Na mój węch rozmowa moze stać się lzejsza, jeśli to uczynimy.

              Jeśli zaczynamy mówić o moralności i uczciwości, nie możemy wszystkich odmian
              wielonickowań wrzucać do jednego wora.
              Padły tu już pewne trafne sformułowania, przydatne dla rozróżniania.
              Procesor : [...]nie tworzę fikcyjnych osobowości, nie kłamię[...]
              Alka_xx : [...]nie równocześnie[...], nie polemizowałam sama ze sobą[...]jeżeli
              nie obrażam nikogo, jeżeli nie jestem niemiła, co komu przeszkadzam[...]
              Za tym, co powyzej, oczywista nie przepadam, nie lubię być manipulowana, byłoby
              mi przykro, wiem, gęś ze mnie, gdyby robił to ktoś ze "znanych" mi forumowiczów.

              I przede wszystkim, nawet jeśli "gubię się towarzysko", to nie potępiam w
              czambuł wielonicków, ba, większość bardzo lubię, wiedząc, badź nie, że
              są "klonami".
              Alka__xx i Wredna, obie mi sympatyczne, Procesorkę, głowę dam w zakład,
              podobnie lubiłam i w poprzednim wcieleniu, a przecież nigdy nie szperałam po
              wyszukiwarkach, zeby wyśledzić w jakim, Nieto było mi miłe, zanim się cokolwiek
              zaczęłam domyślać (o ile w ogóle słusznie)... itd.,itp.
              To się wywnętrzyłam...

              A post nawiązujący do ciagle intrygujących mnie przemian tożsamości w związku z
              siecią wrzucam na dół, z ciekawym, mam nadzieje i dla Was, linkiem:)
              pozdrawiam
              t.))

    • Gość: Komandos57 Wyszliscie ze wsi,ale wies nie wyszla z was. IP: *.tpl.toronto.on.ca 05.04.03, 21:52
      Zmieniaj niki.Sadzisz ze kiedys otrzymasz Nobla i dostanie go procesor,ktory nazywal sie imagine, a nazywa sie
      Odyniec.Co za roznica?Walonki sa i tak w waszym herbie.
    • Gość: ryba Re: Tożsamość w sieci. IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 06.04.03, 01:06
      nie zmieniam nickow, bo jestem leniwy. nawet nie chce mi sie zalogowac pod
      dingdong bo to wymaga pracy...juz nawet nie zaczynam zdan z duzej litery, nie
      chce mi sie
      • Gość: dodo Re: Tożsamość w sieci. IP: *.sympatico.ca 06.04.03, 04:01
        Gość portalu: ryba napisał(a):

        > nie zmieniam nickow, bo jestem leniwy. nawet nie chce mi sie zalogowac pod
        > dingdong bo to wymaga pracy...juz nawet nie zaczynam zdan z duzej litery,
        nie
        > chce mi sie

        ale myjesz sie choc raz na tydzien, mam nadzieje :-) to mozna robic i bez
        duzych liter - wiem to z wlasnego doswiadczenia ;-)
        nieumyta ryba to by dopiero bylo zjawisko ;-)
        • Gość: ryba Re: Tożsamość w sieci. IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 06.04.03, 23:21
          Gość portalu: dodo napisał(a):

          > Gość portalu: ryba napisał(a):
          >
          > > nie zmieniam nickow, bo jestem leniwy. nawet nie chce mi sie zalogowac pod
          >
          > > dingdong bo to wymaga pracy...juz nawet nie zaczynam zdan z duzej litery,
          > nie
          > > chce mi sie
          >
          > ale myjesz sie choc raz na tydzien, mam nadzieje :-) to mozna robic i bez
          > duzych liter - wiem to z wlasnego doswiadczenia ;-)
          > nieumyta ryba to by dopiero bylo zjawisko ;-)

          Ba, no pewnie ze sie myje. Wiesz jest takie angielskie powiedzenie: "jak nie
          mozesz ich pokonac, to przylacz sie do nich". Doszedlem do wniosku ze raz w
          tygodniu wystarczy ale za to z pelna pianka :)))
    • trzcina Klony słabsze? 06.04.03, 13:49
      Próbuję to zebrać sobie:)
      Są jednonicki "zasadowe" i leniwe.
      Są duonicki, ze względu na zmiany miejsca w necie, ucieczkę przed cieniem
      netowym, odcięcie od mocnego, przerośniętego lub unudzonego nicka1.
      Są wielonicki z niechęci do szufladkowania, z przywiązania do rozmowy, nie do
      twarzy.
      I trzy podejścia do nicka_jako_takiego:
      nick tożsamy z osobą (m.in. Kwieto - tekst o przelewaniu tożsamości)
      nick i osoba - dwa różne byty (M.K. - i ta rodzicielska odpowiedzialność,
      poczułam fizycznie ten cieżar)
      nicki ukrywające osobę (o tym pisała Kamfora).
      I wygląda, ze to hula w obie strony, nick pojedynczy oczekuje tego samego od
      rozmówcy.

      Czy obserwujecie jakiś związek pomiędzy wielonikowością, a jakością wypowiedzi?
      Mam, nieodparte co prawda, ale tylko wrażenie, że przy wielości ekranowych
      zmiennoimiennych klonów, ich niemalże równoczesnym funkcjonowaniu i chęci
      zakamuflowania autora, kolejne wcielenia nie bedą już tak dynamiczne i nie
      uzyskają pełnej osobowości, muszą być jakby wytłumione.

      t.))




    • Gość: ryba Jak Was widze... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 06.04.03, 23:57
      A widze, poniewaz maluje Wasze wizerunki w swojej rybiej glowie.

      Imagine - brodaty, turban na glowie, ciemne okulary, nosi sweterek albo jasny
      tani garniturek, sandalki ma na nogach.

      Witold - popsul cala zabawe, widzialem jego wizerunek na jego stronie. Wyglada
      gites.

      Dodo - starsza pani, siwe wlosy, okulary, zadbana, przyjemna twarz.

      Procesorka - lekka nadwaga (ale tylko lekka), w miare niska, balaganiara
      (lubie takie)

      Kwieto - magister inzynier, czasmi lubi wypic, dba o swoj wyglad, nosi kiepski
      zegarek, lubi kawe, twarz - no ujdzie w tloku...

      Joanna-1 - niezla z niej laska, mloda, dobrze sie ubiera...

      Malwinka - widze ja zawsze w szlafroku typu frote, recznik na glowie, zawsze
      myje wlosy, dba o swoja twarz i rece, obok ekranu komputerowego stoi lustro.


      O innych tez napisze...

      ryba

      PS. Tak Was widze, nie psujcie tego - prosze:)))
      • procesor Re: Jak Was widze...do Ryby 07.04.03, 00:03
        :))))
        Najbardziej podobał mi isę Imagine.. :)

        A Kwieto szczerze ubawił tym tłokiem.. :)

        Rybo - dołóż mi prosze jeszcze parę kilo!! :)) Nie obrażę się. :))))
        • Gość: ryba Re: Jak Was widze...do Ryby IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 07.04.03, 00:07
          procesor napisała:

          > :))))
          > Najbardziej podobał mi isę Imagine.. :)
          >
          > A Kwieto szczerze ubawił tym tłokiem.. :)
          >
          > Rybo - dołóż mi prosze jeszcze parę kilo!! :)) Nie obrażę się. :))))

          Co ja zrobie, tak Was widze:))) a ile kilo, bo myslalem o gramach:)))
          • procesor Re: Jak Was widze...do Ryby 07.04.03, 00:14
            Był tu kiedys taki watek o nad-wadze. :))
            I tam chyba nie ukrywałam moich rozmiarów za bardzo. :))
            hihihi!
            Nie powiem ile - ale możesz sobie nie żałowac! :))
            • Gość: ryba Re: Jak Was widze...do Ryby IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 07.04.03, 00:20
              procesor napisała:

              > Był tu kiedys taki watek o nad-wadze. :))
              > I tam chyba nie ukrywałam moich rozmiarów za bardzo. :))
              > hihihi!
              > Nie powiem ile - ale możesz sobie nie żałowac! :))

              Hihihihihi, nie czytalem, i nawet nie bede szukal :))) Zgadywal rowniez nie
              bede:))) Ale ciesze sie ze dobrze Cie widze:))) jakby to mialo jakies
              znaczenie...hihihihihhi
      • Gość: dodo Re: Jak Was widze... IP: *.sympatico.ca 07.04.03, 00:35
        Gość portalu: ryba napisał(a):

        >
        > Dodo - starsza pani, siwe wlosy, okulary, zadbana, przyjemna twarz.

        chwilowo znow w peruce (siwej :-D) ale wlosy szybko rosna. najsmieszniejsze
        jest to, ze zawsze rosna jakies inne - albo bardziej krecone, albo
        sztywniejsze - jakby cebulki chcialy udowodnic, ze tez je stac na
        niespodzianki.
        okulary nosze rzadko, jak zgubie kontakty, bo jak slusznie zauwazyles, rybo -
        w dzinsach, sweatshirciku i w samych skarpetach, ostrzyzony na jeza rowniez
        chyba w okularkach ;-) - staram sie dbac o siebie i udaje, ze sie wcale nie
        starzeje.
        mam nadzieje, ze nie popsulam ci wizerunku a tylko dodalam pare wykanczajacych
        pociagniec pedzelkiem... tym od lakieru do paznokci ;-)

        • Gość: ryba Re: Jak Was widze... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 07.04.03, 00:49
          Gość portalu: dodo napisał(a):

          > Gość portalu: ryba napisał(a):
          >
          > >
          > > Dodo - starsza pani, siwe wlosy, okulary, zadbana, przyjemna twarz.
          >
          > chwilowo znow w peruce (siwej :-D) ale wlosy szybko rosna. najsmieszniejsze
          > jest to, ze zawsze rosna jakies inne - albo bardziej krecone, albo
          > sztywniejsze - jakby cebulki chcialy udowodnic, ze tez je stac na
          > niespodzianki.
          > okulary nosze rzadko, jak zgubie kontakty, bo jak slusznie zauwazyles, rybo -

          > w dzinsach, sweatshirciku i w samych skarpetach, ostrzyzony na jeza rowniez
          > chyba w okularkach ;-) - staram sie dbac o siebie i udaje, ze sie wcale nie
          > starzeje.
          > mam nadzieje, ze nie popsulam ci wizerunku a tylko dodalam pare
          wykanczajacych
          > pociagniec pedzelkiem... tym od lakieru do paznokci ;-)

          Dzieki:))) No to juz mam caly Twoj wizerunek:))) Swojego Ci nie opisze bo jest
          brzydki i nie chce porzadnych ludzi straszyc po nocach...
          >
    • cossa Przywiazanie do nickow.... 07.04.03, 02:51
      ..to cos zlego? lubie niektore osoby za ich lekksoc i
      trafnosc wypowiedzi. innych za humor, a jeszcze innych za
      to, ze wypowiadamy sie podobnie na dany temat. ale tez
      nie lubie niektorych za proznosc, zapatrzenie w siebie i
      inne cechy, ktore "wyczuwam" z literek. milo, gdy nick
      pozostaje staly, ale jesli sie zmieni - czy to powod do
      obrazania sie? jesli ktos powaznie traktuje - nie bedzie
      sie mna bawil i czy tez manipulowal. jesli to robi, a ja
      o tym nie wiem to ma niezla zabawe, a ja jestem blogo
      nieswiadoma. wszyscy sa wiec zadowoleni:)

      c.
    • re_ne Do Kamfory 07.04.03, 17:06
      Kamfora napisala:

      >Ale ani mi to w głowie udowadniać, że nie jestem wielbłądem, i
      >wykazywać, że akurat ten czy tamten nick - to nie ja.
      >A do tego się to zaczyna sprowadzać.


      Kamforo, zgadzam sie z Toba, ale tylko polowicznie.

      Zdarza sie, ze ktos rozpoznaje kogos pod innym nickiem, i zarzuca mu ukrywanie
      sie pod nim. Jesli ktos o cos takiego posadzilby mnie, a nie bylbym to ja, to
      zgadzam sie z Toba co do tego, ze zupelnie nie zalezaloby mi na udawanianiu
      czegokolwiek, i nic bym mu nie udawadnial.

      Natomiast jesli ktos posadzalby mnie, ze to ja, pod innym nickiem mieszam go z
      blotem, to w takim przypadku dolozylbym wszelkich staran, by przekonac ta
      osobe, ze to nie bylem ja. Tymbardziej, jesli moglbym to wykazac, odpowiadajac
      tylko na jakies pytanie.



      A w sytuacji odwrotnej, kiedy to Ciebie ktos obrazilby pod innym nickiem, i
      byla bys pewna kim jest ta osoba, czy chcialabys udowodnic jej to?
      Nie wiem jak wtedy Ty bys postapila, a wlasciwie jak myslisz jak bys postapila.
      Bo zeby czyjes postepowanie zrozumiec w danej sytacji, trzeba byloby samemu,
      takiej samej sytuacji doswiadczyc.

      (przeczytaj moj post do Kabanetu z 07. gdodz. 16.16, please)


      Pozdr., Rene




    • trzcina Czy tożsamość nam wibruje?;) 07.04.03, 17:34
      www.ha.art.pl/RABID/naw_slo.html
      W tekście na stronie, do której link odsyła, pojawia się wiele przywołań
      znanych już koncepcji dotyczących tożsamosci w odniesieniu do sieci i parę
      nowych, przynajmniej dla mnie.
      Ciekawi mnie, czy siedząc nad klawiaturą, mamy świadomość "gier z własną
      tożsamością"?
      Jak sądzicie, czy ona właśnie - sieciowo przetransformowana, dowolnie
      kreowana , musi doprowadzić do "degradacji poczucia wspólnoty" (takiej bardziej
      realnej wspólnoty), a jeśli tak, na co ją(wspolnotę) może wymienić?
      Czyli, jak czujecie, co w poruszanej kwestii się zmienia na naszych oczach i w
      co?

      Mam nadzieję, ze ten link dobrze Was doprowadzi:)
      t.))
    • re_ne do Trzciny 07.04.03, 17:55
      Trzcino, uwazam ze jestes nieuczciwa, i prosze ustosukuj sie do mojego postu z
      07. godz. 16.16.

      Najlatwiej jest odwrocic sie sianem, ale to nie jest zalatwienie sprawy. Wiem
      ze ta sprawe juz pol roku temun zamknelas, ale nie znaczy to, ze ja wyjasnilas.
      Podobnie jak Ty, ja tez lubie jasne sytuacje.


      Pozd.,, Rene
      • procesor Re_ne litości 07.04.03, 19:23
        Przeciez dla większości ludzi na forum nie jest interesujace to co ty chcesz
        wiedzieć!
        Jeśli nie mozesz załatwic tego na priv - trudno, zostaw!
        To naprawdę nie miał byc watek o tym!!
        Tu co odpowiem na ten wyzszy post - wywarłes na mnie swoimi postami na forum
        miłe wrazenie. Skoro nawiązałes kontakt na priva - nie miałam nic przeciw
        korespondencji. Mam zwyczaj przyznawac osobom z którymi koresponduję a znaja
        mnie z tego forum - jeśli im ufam - jaki nick miałam wcześniej, to ułatwia
        rozmowy. :))
        I tu przyczynek do mojej intuicji - COŚ mnie powstrzymało by zrobic to od razu
        w korespondencji z Tobą. Choć jak widac miałam taki zamiar. By byc szczera. I
        teraz jestem szcześliwa że jednak tego nie zrobiłam. Uff.
        Jeśli jeszcze chcesz to dalej wyjasniać - to prosze nie na forum, moje konto
        jest zawsze widoczne bo się loguje.
        Przepraszam resztę forumowiczów że tutaj tak się to rozpętało.
        I to jak widac na kilku frontach..

        Piekna zima tej wiosny! Może to Boże Narodzenie nadchodzi a nie Wielkanoc??
        I tym optymistycznym akcentem.... :))
        • re_ne Re: Re_ne litości 07.04.03, 23:05
          Procesesorku, jesli nie rozumiesz co chce osiagnac, to nie wtracas sie , please!

          Podawanie sie za kogos innego w prywatnej korespondencji i ublizanie z ukrycia,
          zalicza sie do wyrafinowanego i perfidnego chamstwa, a Trzcina, Wredna i Ta_,
          to osoby, ktore takiego wlasnie chama kryja. I to chce caly czas wykazac.

          Wiele sie mowi o chamstwie w sieci, ale zamiast cos z tym zrobic, to jeszcze
          sie to popiera.
          Skoro kabanet nie potrafi odpowiedziec mi na moje pytanie, jest to chyba
          wystarczajaco wymowne.

    • Gość: glupri Re: Tożsamość w sieci. IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.03, 19:21
      Trzcina dlaczego Ty się tak głupio wymądrzasz miesiącami na tym forum,naprawdę
      nie maszco robić kobieto w domu? Twoje napuszone niby mądrości są do kitu po
      prostu i niczego nei wnoszą.
      • bobecki-modre-oczko Re: Tożsamość w sieci. 07.04.03, 19:28
        Gość portalu: glupri napisał(a):

        > Trzcina dlaczego Ty się tak głupio wymądrzasz
        miesiącami na tym forum,naprawdę
        > nie maszco robić kobieto w domu? Twoje napuszone niby
        mądrości są do kitu po
        > prostu i niczego nei wnoszą.

        A tobie co na watrobce lezy, hihi?
        Dr fnoll poleca poupuszczanie po cichu, w higienicznych
        warunkach.

        m.o. bobecki
      • nieto Re: Tożsamość w sieci. 07.04.03, 19:38
        glupri , idź chłopie na narty, w Bielsku musiało nieźle napadać.
        n.
    • nabokoff Sieć tożsamości 09.04.03, 01:27
      jak ktoś sobie zmienia nicki wraz z wystawieniem się innym aspektem swojej
      osobowości w stronę ekranu - to jest to bardzo miłe i uczciwe, żałuję nawet,
      że ludzie tak nie mogą robić w realu

      przychodzę na przykłąd do mojego przyjaciela i widzę, że jest w domu, otwiera
      drzwi i po chwili okazuje się, że ma paskudny, wredny humor (męczy go
      zatwardzenie czy coś) - a to nie jest ta osoba z którą się zaprzyjaźniłem,
      otwarta, pogodna etc., ale przecież wygląda i nazywa się tak samo! no więc
      chcąc nie chcąc wystawiam się miękką stroną, którą nie wystawiłbym się do
      obcego, na razy jego złego humoru i cierpię i tworzy się krąg wzajemnej
      krzywdy, bo naturalnie odrzucam go w tym momencie i mam zasadne pretensje

      a gdyby tak mógł na ten czas występować jako ktoś inny? to bym go nie
      odwiedził, bo mojego przyjaciela nie byłoby przecież w domu (tylko "inny
      nick") i razem uniknęlibyśmy wielu nieporozumień

      kto wie, może nauczymy się tego od internetu - żeby wydzielać z realnej osoby
      różne aspekty i traktować je osobno, z jednymi się zaprzyjaźniać, innych
      unikać - o ileż przejrzyściej wyglądały by nasze kontakty z bliźnimi!

      życząc tego sobie i wam

      nabokoff
    • ta_ Re: Tożsamość w sieci. 09.04.03, 12:05
      Mimo świadomości, że net daje możliwość tworzenia mitów, naiwnie wierzyłam, że
      jesteśmy na nim prawdziwi, przynajmniej ci, którzy mają do fpsy stosunek
      emocjonalnie pozytywny. Co do "wielonickowości" nie mam do końca wyrobionego
      zdania dlatego , że motywy wyboru wielu nicków są tak różne, jak różni są
      ludzie.
      Raczej nie o ten "proceder" chodzi, ale o intencje jakie towarzyszą
      popełniającemu.
      Przecież inaczej oceniam kobietę molestowaną przez psychopatę, która zmuszona
      jest zmienić nick, by bywać na lubianym forum, także kogoś, kto chce poznać
      zdanie obecnych na bardzo intymny dla siebie temat, kogoś, kto wyczerpał
      potencjał emocjonalny swojego z wyboru ograniczającego nicka (np " naiwna
      stokrotka") i chce pokazać inne walory swojej osobowości, kogoś, kto chce
      zamknąć jakiś rozdział w swoim życiu-nieraz bardzo dramatyczny, czy kogoś, kto
      ukrywa się pod innym nickiem, by zaszkodzić, obrazić, dokuczyć, manipulować,
      tchórza, który bluzgi pod czyimś adresem wylewa.

      Korzystając z takiego medium , jakim jest internet, jako osoba dojrzała;) i
      doświadczona muszę zdawać sobie sprawę, że spotkać się mogę z manipulacją, że
      mogę zostać oszukana, "nabrana", wystrychnięta na dudka. To koszty, z którymi
      liczyć się trzeba.
      Jeśli ktoś ma potrzebę zmiany nicka, staram się nie doszukiwać pokrętnych
      intencji w tym, co zrobił, o ile nie mam na ekranie jawnych dowodów, że jego
      działania są nieuczciwe.

      Przyznam jednak, że lubię być poinformowana, gdy ktoś, z kim nawiązałam na
      forum bliższą znajomość zmieni nick :).

      Ta_

      • onnanohito Re: Tożsamość w sieci. 09.04.03, 18:33
        Mój punkt widzenia:
        Bywam tu teraz rzadko, półtora roku temu zajrzałam tu przypadkiem i kompletnie
        wsiąkłam. Więcej czytałm i czytam Was niż pisałam / piszę. I dla mnie nicki są
        bardzo, bardzo ważne. Dlaczego? Gdy zjawiam się tu po dłuższej przerwie - chcę
        wiedzieć, co u Was słychać. Mam swoje sympatie i antypatie. I chciałaby
        przeczytać co właśnie te osoby napisały. I tak na przykład - zostałam na Forum
        w sierpniu 2001 przez Malwiną, MAriposę, Kwieta, Fnolla i Buddę. Po prostu
        przyciągali mnie tu swoimi wypowiedziami - ba! swoimi osobowościami. Człowiek
        pracy (ja) nie ma tyle czasu, aby być na Forum non stop. I gdy pojawiam się po
        miesiącu i po pobieżnym przejrzeniu Forum - nie widzę znajomych nicków - nie
        czytam nic i czekam, aż się pojawią "starzy znajomi".
        I tak - zdziwiłam się bardzo, że Ida ma nowego nicka, którego ja niestety nie
        znam - bardzo lubiłam czytać jej wypowiedzi, choć prawie nigdy się z nimi nie
        zgadzałam - ale nie mam czasu, aby czytać wszystko - i już nigdy się nie
        dowiem, kim teraz jest Ida ...
        Ludzie. A taka na przykład literatura? Wchodze do księgarni i kupuję książkę
        takiego to a takiego autora. Jak mogłabym przeczytać wszystkie powieści
        jakiegoś autora, gdyby on bez przerwy zmieniał nazwisko????
        Pozdrawiam!!!
        • Gość: carduus Re: Tożsamość w sieci. IP: *.crowley.pl 09.04.03, 21:40
          No właśnie. Mam to samo. Nie było mnie tak jakoś dwa tygodnie. Wracam i
          ponieważ trwa "eksperyment" nie wiem z kim mam do czynienia. Niech będzie, że
          cenię etykietki, ale na litość, co byśmy o nich nie mówili, tak naprawdę nie da
          się bez nich żyć. Etykietka "kobieta", "mężczyzna" coś mówi o kimś kto tę
          etykietkę nosi. Etykietki ułatwiają życie. Kiedy poznałam kogoś
          jako "Kwieto", "procesor", czy "trzcinę", to widząc te pare literek rozpoznaję
          osobę. Dla mnie mój nick, to ja. Pewnie, że cała, nie goła, nie
          ekshibicjonistyczna. Trochę przefiltrowana, trochę może nawet podmalowana, ale
          ja.

          carduus
          zawsze ta sama
    • trzcina Re: Tożsamość w sieci. 09.04.03, 19:04
      Nie wiem, czy w zaistniałych okolicznosciach przyrody pociągniemy tę dyskusję,
      ale musze przyznać, ze jest o czym myśleć. Więcej, sprawy "tożsamosci w sieci",
      nieoczekiwanie przerabiane na zywym organiżmie forum, przerosły moje, a myślę,
      że i Wasze, najśmielsze oczekiwania.
      Dziękuję Wam wszystkim:)

      pozdrawiam
      t.))
      • Gość: Renka Re: Tożsamość w sieci. IP: *.ADSL.mnsi.net 09.04.03, 21:39
        Mimo, ze Trzcina daje sygnal do zakonczenia, to ja chcialabym jeszcze dorzucic
        cos. Otoz ja zawsze uzywam swojego imienia i jestem prawdziwa. Nawet spotykam
        w realu osoby, ktore mieszkaja nieopodal, w Stanach albo w Kanadzie :)))
        Nie obawiam sie manipulacji, bo na codzien jestesmy manipulowani niezmiernie
        skutecznie przez media i politykow, wiec nie jest to nic nowego.
        Zawsze nalezaloby chyba pamietac, ze to, co piszemy tutaj, rownie dobrze
        moglibysmy powiedziec w sklepie, u fryzjera czy w windzie, do sasiada.
        Obrazanie, szkalowanie i inne manipulacje konkretnych osob zawsze moga znalezc
        epilog na sali sadowej.Takie tu prawo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka