Dodaj do ulubionych

Stare grzechy rzucają długie cienie.

07.01.07, 19:49
...a słowo ODPOWIEDZIALNOŚĆ jakby straciło na wartości, niestety.
Bywa , że zawędrujemy na manowce, błądzimy po nich, wracamy na właściwią drogę
i znów błądzimy....jesteśmy ludżmi a błądzić jest rzeczą ludzką;)

Czy zawsze mamy świadomość KONSEKWENCJI? Czasem natychmiastowej, innym razem
zupełnie niespodziewanej i zaskakującej po latach.
Tak łatwo jest zejsć z drogi prawdy i dobra , tak trudno być odpowiedzialnym
człowiekiem.
Obserwuj wątek
    • mskaiq Re: Stare grzechy rzucają długie cienie. 08.01.07, 02:09
      Kiedy schodzimy z tej drogi ktora wytycza milosc, wchodzimy na droge wytyczona
      przez strach. Kiedy to nastepuje wtedy wszystkie wartosci znikaja, zlo staje
      sie dobrem a dobro zlem.
      Powrot do tego aby dobro bylo dobrem a zlo zlem jest trudny, ale nie ma innej
      drogi. Zla droga prowadzi do zniszczenia siebie, co bardzo czesto przy
      pomylonych wartosciach akceptowane jest jako dobro.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • brakchmur Re: Stare grzechy rzucają długie cienie. 08.01.07, 08:14
        Msk, z założenia to miał być wątek moralno-polityczny, tak więc słowa "miłość" i
        "strach" wypadało by zastąpić ich odpowiednikami "uczciwość" i "kłamstwo".

        Idąc za tokiem Twojego rozumowania w tym kontekscie....powrót na drogę
        uczciwości jest trudny , ale możliwy pod warunkiem, że nie brniemy dalej w
        kłamstwo a chora ambicja nie przysłoni nam wizji konsekwencji własnych błędów.

        Spektakularny przykład "człowieka upadłega, który upadł jeszcze niżej", właśnie
        mieliśmy....warto wyciagnoć z tego wnioski na własny, osobisty użytek.
        • fiufiu88 Re: Stare grzechy rzucają długie cienie. 08.01.07, 10:24
          banały, banały
          • brakchmur Re: Stare grzechy rzucają długie cienie. 08.01.07, 10:26
            Radzę wyprasować koszulę i ubrać się z znienawidzony krawat, czekając na gości w
            mundurkach:)
            • fiufiu88 Re: Stare grzechy rzucają długie cienie. 08.01.07, 22:06
              mam materiał bogaty na twój temat, plus kilkoro świadków, nie tylko z forum :-)
              także zapraszam :-)
              • brak-chmur Re To już koniec, baby...:) 09.01.07, 17:58
                ....kończy się love story. Ja jestem już znudzona , ty jesteś skończony.
                • fiufiu99 ciekawe gdzie? hihi. Sprawdź temperaturę 11.01.07, 21:57
    • by_luty10 haiku 09.01.07, 02:43
      stare grzechy rzucają długie cienie
      miedzy kamieniami
      serc
      • solaris_38 bardzo piękne nt 13.01.07, 03:24
    • piesbaskervill Re: Stare grzechy rzucają długie cienie. 09.01.07, 10:06
      najdłuższe cienie rzucają chmury.
      Czego to nie robi się dla kariery,nawet obecnie.Najważniejsze to utrzymac się
      na wymarzonym stanowisku.Ten Lublin to miasto zadżumione.Znam paru psychologów
      i psychiatrów stamtąd,ktorzy obecne kariery zawdzięczają esbekom.
      • brakchmur Re: Stare grzechy rzucają długie cienie. 09.01.07, 16:31
        Jestem pewna , że w każdym miejscu w Polsce są im podobni, ale pozostając przy
        tematyce tego forum....
        Czy człowiek , który świadomie czyni zło (bez względu na jego wymiar) jest
        równie świadomy ceny , jaką któregoś dnia będzie musiał za swoje czyny zapłacić?
        Dlaczego w tym kraju każdemuy wydaje się, że "znów mu się uda" i okradnie lub
        zniszczy kogoś bezkarnie?
        Czy to fenomen Polski i Polaków , czy też ogólna tendencja 21-go wieku?
        • piesbaskervill Re: Stare grzechy rzucają długie cienie. 09.01.07, 17:01
          Witaj,dziękuję za zaintersowanie postem w ogólnym i szerszym aspekcie,prawie
          filozoficznym. Swiadomość spowodowanego zła wywołuje uczucie winy,natomiast
          myślenie o karze jest powodem strachu.Zarowno jeden jak i drugi stan jest nie-
          przyjemny,nawet męczący i pozbawia radości życia. Dlatego ludzie tak się przed
          nim bronią i zagadzają na współpracę z SB brnąc coraz dalej.A kara jest zapewne
          nieunikniona.
          • brak-chmur Re: Stare grzechy rzucają długie cienie. 09.01.07, 17:25
            "Swiadomość spowodowanego zła wywołuje uczucie winy,"......pod warunkiem , że
            człowiek posiada umiejętność odróżniania dobra od zła , czyli tzw ZASADY, HONOR,
            SUMIENIE.

            "myślenie o karze jest powodem strachu".....moim zdaniem myślenie o karze
            wywołuje strach i dlatego jest wypierana ( ale to tylko moje domniemanie)



            • piesbaskervill Re: Stare grzechy rzucają długie cienie. 09.01.07, 17:53
              Na tym forum pisują ludzie o przeciętnym intelekcie,nieupośledzeni,więc ten
              apekt odróżniania wartości można pominąć,jest chyba zbędnym zajmowaniem czasu,
              nie sądzisz ?
              Nigdy nie ma całkowitego wyparcia,wówczas nie byłoby brnięcia w następne
              grzechy,nieprawdaż ? Każdy następny grzech wynika ze strachu przed karą,to
              taka matnia,neverending story :). Ciekawy jestem jak daleko można zabrnąć ze
              strachu,jak daleko posunąć się ?

              • brak-chmur Re: Stare grzechy rzucają długie cienie. 09.01.07, 18:00
                A jak daleko Ci się udało?:)

                Czytając wiadomości oraz obserwując ludzi wokół można dojsć do wniosku , że
                BARDZO DALEKO.
                • piesbaskervill Re: Stare grzechy rzucają długie cienie. 09.01.07, 18:04
                  wydaje się,że mowiliśmy o tobie,to był twój problem,nieprawdaż ?
                  • brak-chmur Re: Nieprawdaż. 09.01.07, 18:07
                    Mówiliśmy o wspópracownikach SB, z których jeden zmotywował mnie do napisania
                    wstępnego postu.....

                    Ale nie tylko. Mówiliśmy o ludziach krótkowzrocznych i głupich, którym wydaje
                    się , że krzywdząc innych pozostaną bezkarni.
                    • piesbaskervill Re: Nieprawdaż. 09.01.07, 18:10
                      To co na ciebie mają esbecy,że musisz pisac na ich zlecenie na forum :) ?
                      • brak-chmur Re: Nieprawdaż. 09.01.07, 18:13
                        Mam dziś świetny humor, Maureen i Twoje nietrafione cokolwiek dowcipy nie są w
                        stanie mi go zepsuć:)

                        P.S. Możemy wrócić do clue?
                        • piesbaskervill Re: Nieprawdaż. 09.01.07, 18:23
                          Widzisz,esbecy,to na ogół prości ludzie dla prostych ludzi. Proste pytania i
                          proste odpowiedzi są inspiracją dla prostych ludzi.Cieszę się,że zdobywasz
                          się na publiczną samokrytykę.Ja nigdy nie ośmielilbym się napisac,że zainspiro
                          wało mnie SB :).Znam nawet pozornie mądrych ludzi,ktorzy ulegli ich czarowi
                          nawet nie wiedząc o tym,zdawało im się,że za ich radą wchodzą na szczyt.Upa-
                          dek potem jest bardzo bolesny.I potem znowu ulegają ich namowom,ale już ze
                          strachu przed upadkiem. Matnia,neverending story:). Gambling ? OCD ?
                          • brak-chmur Re: Nieprawdaż. 09.01.07, 18:29
                            Ja w przeciwieństwie do Ciebie nie mam żadnych kontaktów z byłymi
                            współpracownikami, być może z prostego powodu....za młoda jestem;)

                            Jestes dziś chyba rozkojarzony , skoro masz problemy ze zrozumieniem treści
                            postów i osobnika z pierwszych stron gazet mylisz z fikcyjnym przedstwicielem SB
                            , który z moją pomocą(!) prowadzi na forum dyskusje na tematy moralne.:)

                            Rozbawiłeś mnie, jak zwykle zresztą:)
                            • piesbaskervill Re: Nieprawdaż. 09.01.07, 18:36
                              Pozorna głębia wywodów moralnych,zwana przez niektorych tu banałem,jest tylko
                              prostotą,niczym więcej.
                              Przykro mi.
                              • brak-chmur Re: Nieprawdaż. 09.01.07, 18:47
                                Bardzo uzasadniona samokrytyka, Mau.

                                Zmiana nicku bardzo Ci posłużyła ;)
                                • piesbaskervill Re: Nieprawdaż. 09.01.07, 19:02
                                  Zdradż nam więc,kto jest tą twoją słodką inspiracją,prostą jak banał ?

                                  --
                                  Ten wątek jest naprawdę twój,Waldy
                                  Spoko,piesku
                                  • brak-chmur Re: Ja nigdy.... 10.01.07, 18:32
                                    piesbaskervill napisał:

                                    > Zdradż nam więc,kto jest tą twoją słodką inspiracją,prostą jak banał ?
                                    >
                                    > --
                                    >

                                    ....NIKOGO NIE ZDRADZAM;)
                                    • blue-red Re: Ja nigdy.... 10.01.07, 19:21
                                      Powiedzmy, że to prawda
                                      • brak-chmur Re: Ja nigdy.... 10.01.07, 19:23
                                        Powiedzmy, że nic Ci do tego.(!)
                                        • blue-red Re: Ja nigdy.... 10.01.07, 19:31
                                          Pewno.Nie zdradzasz nie okłamujesz , jesteś czysta jak łza.
                                          • brak-chmur Re: Jestem..... 10.01.07, 19:36
                                            ....mogłeś spędzić ze mną resztę życia i pod jego koniec przekonałbyś się , jaka
                                            jestem.
                                            Wybrałeś, więc daj mi święty spokój, bo mam dość jednego prześladowcy.
                                            Wracaj tam, gdzie wolałeś być.
                                            • blue-red Re: Jestem..... 10.01.07, 19:56
                                              Jesteś mądrą kobietą, kochaną, ale nigdy nie zrozumiesz mnie.Nigdy nie
                                              zrozumiesz co się ze mną działo.Nie mam zamiaru Cię gnębić.Starczy ci jeden.
                                              • brak-chmur Re Bardzo rozsądnie..... 10.01.07, 19:57
                                                ....z Twojej strony.
                                                Dziękuję i życzę szczęscia.
                                                • blue-red Re: Re Bardzo rozsądnie..... 10.01.07, 20:08
                                                  Dla mnie zawsze będziesz K......m Z..........m.Tobie też życzę szcześcia.
                                                • blue-red Re: Re Bardzo rozsądnie..... 10.01.07, 20:11
                                                  Nigdy nie miałem szczęścia i nie będę miał.Tak mi jest pisane.
                                                  • fiufiu99 Re: Re Bardzo rozsądnie..... 11.01.07, 10:28
                                                    może przestań obrażac ludzi, których nie znasz, to poznasz paru przyjaciół
                                                  • blue-red Re: Re Bardzo rozsądnie..... 11.01.07, 18:04
                                                    Jakich?Ty mógłbyś być przyjacielem?
                                                  • blue-red Re: Re Bardzo rozsądnie..... 11.01.07, 18:07
                                                    Jestem ciekaw.
      • abasia471 Re: Stare grzechy rzucają długie cienie. 10.01.07, 21:15
        Jestem z Lublina, ale taka spiskowa teoria jaką tu prezentujesz jest mi obca.
        Miasto jak miasto, a ludzie tacy jak wszędzie, psychiatrzy również.
        • piesbaskervill Re: Stare grzechy rzucają długie cienie. 10.01.07, 21:31
          Jaka spiskowa teoria, jesteś pacjentką ? Znasz jakiś psychiatrów,czy młódż
          po studiach ? Wiesz coś na temat tego co robią, czy tylko tak ogólnie mówisz ?
        • brak-chmur Re: Pies od Sherlocka coś pomarudził:) 10.01.07, 21:33
          Czasem napisze coś sensownego , ale nie tym razem:)
    • solaris_38 byc totalnie winnym 10.01.07, 21:39
      nasza świadomości jest ledwie kiełkująca
      widzimy mało rozumiemy jeszcze mniej a świadomi jesteśmy jeszcze mniej

      jak by to było jakoś głupio tak postępować wiedząc wszystko

      nawet dziecko jak wie to często nie chce i tak bo to go przerasta
      i tak wiedzieć a nie umieć postępowac to by było brr

      ja być nieustannie winnym

      :)


      • brak-chmur Re: Nawet dziecko..... 10.01.07, 21:47
        ...posiada umiejętność odróżniania dobra od zła i uczy się wybierać DOBRO.
        • piesbaskervill Re: Nawet dziecko..... 10.01.07, 21:51
          ale Wlada od Izki nie odróżni,czy może odróżni ?
          • brak-chmur Re: Obsesja?:) 10.01.07, 21:55
            Wciąz Cię pasjonują stwory z Transylwanii?:)
            Mama nadzieję, że już zniknęły.....
            • brak-chmur Re: Obsesja?:) 10.01.07, 21:57
              Sorry, oczywiście "mam nadzieję"
              A mama ma nadzieję, że skutecznie je pogoniła do Kapadocji:)
              • shachar Re: Obsesja?:) 11.01.07, 01:41
                neverending katecheza
                kiedy ostatnio zrobil ci ktos syfona? :)))
              • piesbaskervill Re: Obsesja?:) 11.01.07, 02:27
                Przypuszczam,że to jest jakaś choroba, rezonerstwo ?,renomizm ? jakaś gra,kto
                głośniej i dłużej ujada ,albo kto bardziej zarzuca biodrami przy chodzeniu,
                a grzywką przy noszeniu wysoko głowy. Są takie choroby forumowe,beznadziejne.
                • shachar Re: Obsesja?:) 11.01.07, 03:11
                  no dobrze, a prosta kobieta ,ktora wlasnie odkryla internet? co z nia zrobic?
                  uspic, czy niech dalej pisze?
                  po mojemu, niech sobie pisze
                  pomyslales ze to najblizej, jak moze byc z mezczyzna?
                  • brak-chmur Re: Obsesja?:) 11.01.07, 08:17
                    A obleśna psycholog o fizjonomii esesmana, wykorzystująca seksualnie i mentalnie
                    swoich pacjentów w celu niszczenia osób trzecich?
                    Na jaką karę zasługuje, Twoim zdaniem?
                    • fiufiu99 Re: Obsesja?:) 11.01.07, 10:26
                      to, że ci jakaś psycholog nie pomogła w problemach z główką nie znaczy, że
                      musisz ją od razu wysyłać do więzienia :-)
        • solaris_38 uczyć sie wybierać dobro 11.01.07, 22:41
          zgadam się ze się uczy bo tylko dobro nagradza w ostatecznym rozrachunku

          ale wiedzieć ze coś jest dla nas dobre i nie robić tego np palacz papierosów,
          jakikolwiek nałogowiec
          gniewu obgryzania palców komputera przemocy użalanie się nad sobą syndromu
          ofiary słodyczy bycia miłym koniecznie bycia niemiłym

          tych ludzie jest ... prawie wszyscy :)

          co z tego ze wiemy co jest dobre
          często nie chce sie nam lub nie potrafimy wybrać dobrego
          jakoś łatwiej w oswojonym piekiełku złych nawyków


          ale zgadzam sie ze sie uczymy
          jedni wiecej inni mniej
          inni juz ledwie zywi dla nauki

          ale dzieci pociagną to dalej
          będa sie od nowa uczyć wybierać dobro

          i NIECH ZYJE DOBRO !!

          na naszych błędach takze ?
    • wichrowe_wzgorza Re: Stare grzechy rzucają długie cienie. 11.01.07, 22:00
      szkoda, ze niektore cienie są tak dluuugie;)))))))
    • brak-chmur Re: Demagogia? 12.01.07, 16:15
      "Połączyć sprawiedliwość i przebaczenie, szacunek do drugiego człowieka i prawdę"

      Oto cytat z dokumentu dziś wydanego w sprawie będącej inspiracją wątku.
      Abstrahując od rozliczeń byłych agentów, wątpię w istnienie takiego koktajlu.
      Szczególnie słowo "sprawiedliwość" nie pasuje mi do pozostałych.
    • wichrowe_wzgorza Re: Stare grzechy rzucają długie cienie. 12.01.07, 17:15
      szkoda, że te cienie czasem bywają dluższe niż grzech
      :D
      • brak-chmur Re: Do Wzgórz:) 12.01.07, 20:48
        Zauważyłam wczoraj Twój wpis, Wichrowe i nawet na niego odpowiedziałam, ale post
        podzielił los kilku innych.
        Prawdy publikować na tym forum nie wolno, więc reszta jest milczeniem:)
    • piesbaskervill Re: Re Bardzo rozsądnie..... 13.01.07, 19:01
      Może lepiej byłoby abyś nie dawała rad innym,nie jest to twoja mocna strona,
      nie sądzisz?
      Chęci to za mało, czyż nie ?
      • blue-red Re: Re Bardzo rozsądnie..... 13.01.07, 23:05
        Chlopie ! jestes z a cienki do niej.NIE SIEGASZ JEJ DO PIET.
        • piesbaskervill Re: Re Bardzo rozsądnie..... 14.01.07, 05:39
          To biedna,nieporadna dziewczyna,co jakiś czas każe usuwać swoje posty z forum.
          Tak to jest,gdy ktoś porywa się z motyką na słońce.
          Może powinniśmy udzielić jej wsparcia ?
          • brak-chmur Re: Do psa 14.01.07, 10:37
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=55103008&a=55204220
            Proponuję kontynuować obwąchiwanie swojego konta a poważne sprawy zostawić
            rozsądnym ludziom:)
            • piesbaskervill Re: Do psa 14.01.07, 11:59
              No i znowu daje rady innym,zupełnie bez sensu. Skąd bierze się ta choroba ?
              Najpierw poradż sobie, potem możesz innym,stara prawda, a jaka aktualna,niepra-
              wdaż ?
              • chmurka.bez.ogorka Re: Do psa 14.01.07, 13:38
                radzenie innym jest przejawem chęci kontrolowania otoczenia. chęć kontrolowania
                otoczenia wynika z niskiego poczucia własnej wartości spowodowanego brakiem
                poczucia bezpieczeństwa i samoakceptacji. radzenie innym jest więc zasadniczo
                formą agresji i naruszania cudzego terytorium, szczególnie udzielanie tzw.
                nieproszonych rad. Jednak ze względu na olbrzymią frajdę, jaką sprawia
                radzącym, jest kompletnie nieoduczalnym nawykiem. W związku z tym osoby rażone
                tą przypadłością mają tendencję do wybierania zawodów, których nieodłacznym
                elementem jest pouczanie innych. W ten sposób ich wada unika sankcji
                społecznych i staje się jedynie społecznie akceptowalnym elementem wykonywanej
                pracy, chłe, chłe :D dla tych którzy nie mieli takiego szczęścia w doborze
                zawodu pozostaje jeszcze aktywność na cudownym forum GW, forum Psychologia.
    • brak-chmur Re: Kohol....razem z psycholem wycięłaś mój post.. 14.01.07, 17:31
      ....zapewne przez pomyłkę:)))
      • piesbaskervill Re: Kohol....razem z psycholem wycięłaś mój post. 14.01.07, 17:38
        Zapewne te pieniądze na koncie mają taką moc sprawczą,że posty znikają.
        To temat o chciwości i władzy pieniądza, złudnej.
        • brak-chmur Re: Amoralna kreatura jest chciwa, to wiem. n/t 14.01.07, 17:40

      • blue-red Re: Kohol....razem z psycholem wycięłaś mój post. 15.01.07, 17:36
        I moje też. Brawo.Tez przez pomyłkę.
    • grazynaraj Re: Stare grzechy rzucają długie cienie. 14.01.07, 18:31
      Nie mieszkam w tej chwili w Polsce i myśle ze z odległosci widac wszystko
      lepiej .Mam mnóstwo przyjaciól z róznych krajów .Przez wiele lat /dwa nawet
      trzy /pokolenia wychowywały sie w Polsce która nie była normalnym
      krajem .Prawda nie była prawdą, dobro nie było dobrem , uczciwość nie była
      uczciwością .Bład popełniony przez jednych był mniejszy a drudzy mimo ze ich
      bład był mniejszy płacili za to wiekszą cenę.Odpowiedzialnośc kształtuje
      również prawo a wszyscy wiemy jak funkcjonowało za komuny .To ten etap w życiu
      spoleczeństwa polskiego spowodował że tak wielu nie wie co to prawda i dobro
      bo gdyby zawsze ludzie mówili prawde i byli dobrzy to nie poradzili by sobie.
      Tak krok za krokiem powstała nowa moralnośc,nowa prawda.np/Kościół/Wiekszość w
      tym kraju zbładziła.Kazdy może popełnić błąd ale pytanie jaki? czy
      skrzywdziliśmy innych czy tylko siebie ?Tak za błedy trzeba płacić .Tak jest
      winnych krajach gdzie prawo które kształtuje odpowiedzialność i ostrzega przed
      konskwencjami. Te duze sprawy zwykle później przekładaja sie na zycie
      codzienne ,rodzinne ,sasiedzkie i tam powstaje tez prawda której nalezy
      przestrzegac bo przykład idzie od góry.U nas nie jest tak źle naprawde nie
      jestesmy najgorsi ale wspólczynnik kretactwa i zła jest wiekszy niz u innych
      ale my żyliśmy w dzungli kłamstaw wiec działało prawo dzungli .Jednak Polacy
      maja ogromna szanse na odnowe musza tylko chciec .Szczegolnie ludzie młodzi bo
      nie maja tak obciazonego sumienia brońcie prawdy i budujcie nowe społeczeństwo.
      • brak-chmur Re: Stare grzechy rzucają długie cienie. 14.01.07, 18:51
        Komunizm , jak każdy totalitarny system zostawił po sobie wiele złego, również w
        naszej mentalności, jak zauważyłaś, ale nie do końca jestem przekonana o tym, że
        obecna demoralizacja społeczeństwa wynika jedynie z jego spuścizny.
        Są historycy, którzy sięgajac w głąb dziejów upatrują nasz brak respektu dla
        prawa w latach zaborów , które w równej mierze wyniszczyły społeczeństwo moralnie.
        Obecne społeczeństwo jednak to głównie ludzie młodzi, dla których lata komunizmu
        są mglistym wspomnieniem z pierwszych lat szkoły podstawowej.
        Skąd u nich brak odpowiedzialności za własne słowa i czyny?
        • hansii jest wiele przyczyn... 14.01.07, 19:21
          brak-chmur napisała:
          > Skąd u nich brak odpowiedzialności za własne słowa i czyny?

          Z nauki rodzicow :)))


          A powaznie. Problem jest glebszy i szerszy...
          te same zjawiska maja miejsce w prawie wszystkich krajach bylego realnego
          socjalizmu...

          Od Polski po Rumunie i Rosje.

          Przyczyny sa wielorakie.
          Wymieniam dwie najwazniejsze:

          1. Brak klasy sredniej z jej cnotami
          (pozne wejscie w kapitalizm tego rejonu, praktycznie dopiero
          na pocz. 20.tego wieku...

          2. Brak cnot wynikajacych z religii protestanckiej
          (szacunek dla uczciwej pracy)

          itd...
          • brak-chmur Re: jest wiele przyczyn... 14.01.07, 19:55
            Klasa średnia została zdziesiątkowana podczas ostatniej wojny i cały okres
            powojenny to mozolne wspinanie się na jej poziom różnych ludzi z tzw środowisk
            robotniczo-chłopskich.
            Z całym szacunkiem dla ich trudu włożonego w ten awans społeczny, byli/są to
            ludzie pozbawieni tradycji kulturowo-obyczajowych.
            Co do tradycji protestantyzmu vs nasze słynne "czy się stoi, czy sie leży..." to
            zgadzam się , ale odnośnie szacunku dla pracy i cech do niej przypisanych jak
            sumienność , rzetelnosć, punktualność czy zwykła uprzejmość.
            Moralność chrześcijanska natomiat jest w ogólnych zarysach taka sama.
            • hansii Re: jest wiele przyczyn... 15.01.07, 04:20
              brak-chmur napisała:

              > Klasa średnia została zdziesiątkowana podczas ostatniej wojny i cały okres
              > powojenny to mozolne wspinanie się na jej poziom różnych ludzi z tzw.
              środowisk robotniczo-chłopskich.

              - To tez, ale nie o to mi glownie chodzi. Ta klasa, nawet przed wojna byla
              bardzo waska (jak i np. w Rumunii, gdzie wybita przeciez nie zostala...)

              A zatem i przez wojna z racji watlego polskiego kapitalizmu , nie byla ona
              wzorem zachowan dla wiekszosci chlopskiego spoleczenstwa.

              Chodzi mi o to, mowiac jasniej, ze i bez zaistnienia na naszych ziemiach
              komunizmu, byloby dzis w Polsce jeszcze nie tak, jak w Zachodniej Europie

              > Co do tradycji protestantyzmu vs nasze słynne "czy się stoi, czy sie leży..."
              to zgadzam się , ale odnośnie szacunku dla pracy i cech do niej przypisanych jak
              > sumienność , rzetelnosć, punktualność czy zwykła uprzejmość.

              > Moralność chrześcijanska natomiast jest w ogólnych zarysach taka sama.

              Najwyrazniej slabo znasz protestantyzm. Co z tego, ze "ogolne zarysy" sa
              podobne? Protestantyzum kladzie glowny nacisk na uczciwa prace, wartosc bedaca
              w katolicyzmie na dalszym miejscu w hierarchii wartosci.

              I dlatego to swiat protestancki jako PIERWSZY osiagnal sukces gospodarczy.
              • brak-chmur Re: jest wiele przyczyn... 15.01.07, 07:58
                Mówiąc o "ogólnych zarysach" miałam na myśli dekalog, podstawę zasad moralnych
                wszytkich judeo-chrzescijańskich religii. Stosunek protestantów do pracy
                wyłączyłam w swoim poście:)
                Co do sukcesu gospodarczego, to osiągnęła go również Japonia, ale to nie jest
                przedmiotem naszej dyskusji.
                Co do klasy średniej , natomiast, mam wątpliwości, ponieważ Ty zawężasz ją do
                drobnych kapitalistów ,a ja myślę również o lekarzach, nauczycielach,
                duchownych....takich ludzi nam przed wojną nie brakowało.
                • hansii Re: jest wiele przyczyn... 15.01.07, 17:28
                  brak-chmur napisała:

                  Stosunek protestantów do pracy
                  > wyłączyłam w swoim poście:)

                  - raz jeszcze wiec powtarzam dziewcze, ze nie chodzi tu o uczciwy stosunek do
                  pracy, lecz do zycia w ogel, z czym katolicy i prawoslawni , w przeciwienstwie
                  do protestantyzmu maja problemy :)

                  > Co do sukcesu gospodarczego, to osiągnęła go również Japonia, ale to nie jest
                  > przedmiotem naszej dyskusji.

                  - mowilismy (w domysle) o Europie. Na swiecie, rzecz jasna nie tylko
                  protestantyzm potrafil zmobilizowac ludzi do pracy (vide) Japonia

                  > Co do klasy średniej , natomiast, mam wątpliwości, ponieważ Ty zawężasz ją do
                  > drobnych kapitalistów ,a ja myślę również o lekarzach, nauczycielach,
                  > duchownych....takich ludzi nam przed wojną nie brakowało.

                  - brakowalo, brakowalo...
                  mam na mysli rowniez te grope, byla ona nieliczna i nie mogla byc wzorcem
                  dla Narodu.
                  Przypominam, ze w 1939-tym liczba osob ze skonczonymi studiami wyzszymi
                  wynosila w Polsce... 50 tysiecy

                  • brak-chmur Re: jest wiele przyczyn... 17.01.07, 13:44
                    hansii napisał:
                    chodzi tu o uczciwy stosunek do
                    > pracy, lecz do zycia w ogel, z czym katolicy i prawoslawni , w przeciwienstwie
                    >
                    > do protestantyzmu maja problemy :)

                    Dlaczego uważasz, że katolicy i prawosławni mają problemy z "uczciwym stosunkiem
                    do życia"?
                    W jakim stopniu protestanci są wspomnianych problemów pozbawieni?
                    Sorry, ale tego argumentu nie rozumiem.
        • grazynaraj Re: Stare grzechy rzucają długie cienie. 14.01.07, 19:37
          Mowie o komunnie ,bo ten okres siegnął ostatnie pokolenia Twoje i moje ale bez
          watpienia jest to dłuzszy proces obejmujacy naszą dalszą historię.Dla mlodego
          pokolenia komuna to nic zapomnieli juz nawet ze nie jedli czekolady albo
          pomaranczy ale pamietaj kto Cie wychowywał: Kościół z ubekami, szkoła z
          skomunizowanymi nauczycielami ,te ostatnie lata patrzenia na polityke,
          powoduje ze moralnośc spada równiez i u obecnej młodziezy to jest spadek który
          kazdy młody dostał od komuny.Ale nie do końca jest tak źle znam młodych ludzi
          odpowiedzialnych mądrych i dobrych pozostałym tylko nalezy wskazac
          droge .Zobacz ilu młodych dzisiaj zbiera dla oskiestry .Dlaczego piszesz ze to
          społeczenstwo jest młode ? a co z reszta z twoja babcia ,mamą .
          • brak-chmur Re: Kto nas wychował...? 14.01.07, 20:00
            Pozwól, że skupię się nad tym wątkiem Twojej wypowiedzi, ponieważ daje do
            myślenia....
            Chowała nas chyba jednak rodzina,a w niej panował na ogół zdrowy rozsadek z
            dystansem zarówno do komunistycznych idei jak i kościelnych kazań oraz wpajaniem
            przekonania "że tak trzeba robić , ale swoje mysleć".
            Reasumując byliśmy chyba chowani na dwulicowców co to panu Bogu świeczkę i
            diabłu ogarek....:)
            • grazynaraj Re: Kto nas wychował...? 14.01.07, 20:38
              Owszem tak rodzina ale nie wszystkich jednakowo. Wielu rodzicom brakowało
              dystansu do komunistycznej ideii a i koscielne kazania czesto były
              manipulowane . Wielu z tych młodych ludzi miało rodziców ubeków, nauczycieli
              ubeków .Ich zadaniem było zdemoralizować społeczeństwo a przy okazji
              zdemoralizowali siebie, i własne dzieci czyli obecna młodziez .Byliscie
              wychowni na oportunistów bo taka postawa dawała szanse przetrwania .Wiesz kiedy
              usłyszałam od ciebie ze wychowywała nas rodzina to przypomniała mi sie rozmowa
              z 83 letnia Niemka która powiedziała ze Niemki nie chciały wojny. to pytam
              Hitler sam wymordował miliony ?.Odpowiedzialnośc spada na wszystkich i tych
              którzy poddali sie ubecji ale i tych którzy teraz bronia idei rozliczenia za
              tamte błedy .Nawet moralnego.Chociaz jestem zdania ,ze i sa tacy którzy musza
              byc ukarani solidnie szczególnie wtedy kiedy pchaja sie do stanowisk chca byc
              autorytetem .Licze na ustawe lustracyjną bo to jest pierwszy krok do pokazania
              ze trzeba płacic za błedy , a ci którzy maja czyste sumienie dostrzega ze warto
              byc porządnym człowiekiem.To dobry przykład dla młodych jesli sie to uda.
              • brak-chmur Re: Kto nas wychował...? 14.01.07, 20:47
                Popieram:)
                Myślę też, że fundamentalnym błędem naszej polityki wewnętrznej była polityka
                "grubej kreski" korzytstna jedynie dla tych, którzy mieli małe lub większe COŚ
                do ukrycia w swoim życiorysie.
                Ale po napisaniu poprzedniego postu przyszła mi też na myśl odpowiedż na pytanie
                o konsekwencje, które postawiłam w poście wstępnym.
                Otóż, będąc tak wychowyani w hipokryzji i obłudzie , ludzie za normę uważali
                odstępswa od drogi prawdy a KONSEKWENCJE pojmowali jako zemstę totaliryzmu nad
                ich "nieprawomyślnością" i uważali , że idąc z tymże totaliryzmem na kompromis ,
                unikają wszelkich konsekwencji.
                Deprawacja....w istocie.
                A może się mylę? Może ich motywacje były zupełnie inne?
                • piesbaskervill Re: Kto nas wychował...? 14.01.07, 20:51
                  Niektorych wychowali gangsterzy
                • grazynaraj Re: Kto nas wychował...? 14.01.07, 21:23
                  Nie wiem czy gruba kreska to bład poltyczny czy konieczny do jakichkolwiek
                  zmian ,byc moze nie było innego wyjscia aby rozpoczać naprawe panstwa .Ale bez
                  watpienia błedem było kontynuowanie tego hasła przez tyle lat .A czy widzisz ze
                  kiedy Olszewski doszedł do władzy i chciał to zmienic natychmiast w nocy jego
                  rzad upadł. To własnie wtedy była 1 iskierka na prawdziwe zmiany ale ubecja nie
                  pozwoliła i dalej tkwiliśmy w tym bagnie.Tak od dawna norma jest kłamstwo i
                  obłuda. Prawda i uczciwość sa czyms nienormalnym.Jeszcze do dziś nasze
                  społeczeństwo nie umie sie w tym odnaleźć.Jest to smutne ale nie widze w tym
                  tragedii bo wiem ze jest mozliwe naprawienie tego zła. Mieszkam w Niemczech i
                  wiem ze to społeczeństwo tez musiało sobie poradzic ze swoimi problemami które
                  były o wiele cieższego kalibru . Rozmawiajac z młodzieża wiem ze to nie sa tacy
                  Niemcy jak starsi którzy tłumacza sie z win przy kazdej okazji ale taka jest
                  natura ludzka ze winny sie tłumaczy albo broni atakujac albo kreci bo w metnej
                  wodzie latwiej sie schowac.Zycze wiec młodym aby nie znajdowali sie takich
                  sytuacjach i odpowiadali tylko za swoje przewinienia nazwijmy je osobiste .
                  • piesbaskervill Re: Kto nas wychował...? 14.01.07, 21:35
                    skąd bierze się ten bełkot ideolo na FP?
                    Co na to admini ?
                    • grazynaraj Re: Kto nas wychował...? 14.01.07, 21:44
                      A moze na szafot?
                      • piesbaskervill Re: Kto nas wychował...? 14.01.07, 21:48
                        Nie sprzeciwiam się.
                  • brak-chmur Re: Kto nas wychował...? 15.01.07, 08:09
                    Jak słusznie zauważasz Niemcy musieli sie uporać z większymi problemami moralnej
                    odpowiedzialności, ale nie sądzę, aby w Polsce ktokolwiek z poza kregu ubecji
                    czuł się odpowiedzialny za jej przeszłość oraz kontunuację polityki kłamstwa i
                    oszustawa na najwyższych szczeblach władzy.
                    Zwróć uwagę , na frekwencję wyborczą w ostatnich latach, to najlepszy dowód
                    braku akceptacji dla zakłamanej polityki władz.
                    Naszym problemem jest brak identyfikacji z władzą, co uważam również za
                    spuściznę komunizmu. Wciaż istnieją "my" i "oni" a to niestety nie wróży dobrze
                    demokracji.
                    Zgadzam sie z Tobą w optymistycznej wizji przyszłości i wierzę , że pokolenia
                    "nieobciążone" balastem komunistycznej spuścizny będą również uzdrowione
                    moralnie od jej demonów będacych przedmiotem naszej dyskusji.
                    • grazynaraj Re: Kto nas wychował...? 15.01.07, 09:50
                      Nie od razu , proces budzenia swiadomosci szczególnie tej pozytywnej jest długi
                      bo potrzebuje silnych fundamentów ,zło w świadomosci powstaje zdecydowanie
                      szybciej .Frekfencja jest coraz lepsza. ale zwróc uwage ze wiekszosc wyborców
                      szuka w swoich kandydatach dobra i sprawiedliwosci , wiec na kandydatów spada
                      odpowiedzialność, i dlatego wszelkie autorytety powinny byc wolne od skaz
                      niewazne jakich i z jakiej dziedziny .Dlatego nalezy zawsze w kazdej sytuacji
                      gdziekolwiek jestesmy walczyc o moralne postepowanie swoje i innych .Kiedys
                      znajomy ksiadz powiedział mi ze w ludziach jest wiecej dobra niz zła wiec mamy
                      szanse ze cienie zniknia kiedy wiekszosc w społeczeństwie w rodzinie grupie
                      zacznie nie tylko domagac oczyszczenia ale i walczyc wtedy mamy szanse uwolnic
                      sie od przeszłosci i uzdrowic nasze dusze aby pozbyc sie przynajmniej czesci
                      naszych demonów.przeciec na nasz zdrowie psychiczne wpływa tyle bodżców czyz
                      nie warto ?
                      • brak-chmur Re: Warto:) 15.01.07, 10:00
                        Ale nie każdy to rozumie i nie każdy czuje potrzebę wyboru DOBRA.
                        Czy ksiadz miał rację? W pewnym sensie....myślę, że dobro jest nam przyrodzone a
                        zło zakrada się w nasze dusze podstępnie, szukając szczelin, najsłabszych
                        punktów które atakuje bezwzględnie, przekonane o naszej bezsilności w tej materii.
                        Bez względu na to , czy tym punktem jest ambicja, pieniądze , władza czy seks,
                        zawsze mamy wolną wolę , która pozwala nam decydować zgodnie z sumieniem a walka
                        ze słabościami trwa całe nasze życie.
                        Nikt jednak nie zna punktu końcowego co sprawia, że większosć ludzi wychodzi z
                        założenia...."mam czas".
                        Nie ma czasu, bo nie wiemy ile nam go pozostało.
                        Dla człowieka zawsze jest tylko "czas najwyższy" , aby się opamiętał:)
                        • piesbaskervill Re: Warto:) 15.01.07, 13:22
                          Politologia to nie psychologia,zapewne stąd niepowodzenia na forum psychologia
                          i nadmiar banałów.
                          • ja_adam Re: Warto:) 15.01.07, 13:32
                            kazdy psycholog jest politykiem, który stara sie pogodzić brak wyobraźni z
                            brakiem wiedzy i czynić z tego wartość na miarę budżetu słuzby zdrowia
                            • piesbaskervill Re: Warto:) 15.01.07, 14:32
                              Uogólnienie dość ryzykowne,nie odpowiadające rzeczywistości. Obserwując poczyna
                              nia tej politolożki,to są one bardzo proste,ujadać,a gdy ktoś popędzi,to woła,
                              że krzyczą na nią bez powodu żli ludzie,taka prowokatorka. Kiedyś kaberet
                              ładnie to spuentował "Maniek,czy ty mnie kochasz,czy nie kochasz?", "no.." ,"wie
                              działam,że mnie kochasz,Maniek"
    • safrol ja mam zawsze rację 15.01.07, 01:42
      tak jak większość ludzi
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka