Dodaj do ulubionych

jak zapomniec?

06.04.03, 22:52
Jak zapomniec o mezczynie, ktorego kochalo sie tak, jak nikogo przedtem i
potem? Byl moim pierwszym mezczyną, zarowno duchowo jak i fizycznie. Do dzis
dzien nie moge o nim zapomniec. Znamy sie od 10 lat, nie mielismy kontaktu
kilka lat, bowiem ja odeszlam bez slowa, by o nim zapomniec. Zwiazalam sie z
cudowym mezczyną, ktory jest dzis moim narzeczonym. Kochanym i dobrym. Czulym
i madrym. Jednak ja marze o tamtym.
Mialm z nim cuodwne porozumienie duchowe, laczyly nas dlugie rozmowy i masa
doznanan sensualnych, seksualnych roznwiez ;). Co z tego, gdy to typ
kobieciarza, flirciarza, ktory wciaz i wciaz i wciaz musi miec nowe doznania
z kobietami, by zaspokoic swoje ego. Typ czlowieka, ktory chyba nigdy nie
bedzie umial stworzyc zwiazku opartego na zaufaniu, bo....zdradzi. Mial
cudowna kobiete, ktora kocha do tej pory, a ktora odeszla tak jak ja, bo nie
byla w stanie zniesc jego zdrad.
Zobaczylismy sie znow jakis czas temu i we mnie wszytko odzylo. Jest mi
bardzo ciezko. Wspominam nasze rozmowy, czasem sie widujemy, on chyba tez nie
jest wobec mnie obojetny, ale podejrzewam ze chodzi wylacznie o fizycznosc -
ponowne mnie zdobycie.
Jak zapomniec?
Obserwuj wątek
    • Gość: ami Re: jak zapomniec? IP: 62.29.248.* 07.04.03, 09:29
      lena_magda napisała:

      > Jak zapomniec o mezczynie, ktorego kochalo sie tak, jak nikogo przedtem i
      > potem? Byl moim pierwszym mezczyną, zarowno duchowo jak i fizycznie. Do dzis
      > dzien nie moge o nim zapomniec. Znamy sie od 10 lat, nie mielismy kontaktu
      > kilka lat, bowiem ja odeszlam bez slowa, by o nim zapomniec. Zwiazalam sie z
      > cudowym mezczyną, ktory jest dzis moim narzeczonym. Kochanym i dobrym. Czulym
      > i madrym. Jednak ja marze o tamtym.
      > Mialm z nim cuodwne porozumienie duchowe, laczyly nas dlugie rozmowy i masa
      > doznanan sensualnych, seksualnych roznwiez ;). Co z tego, gdy to typ
      > kobieciarza, flirciarza, ktory wciaz i wciaz i wciaz musi miec nowe doznania
      > z kobietami, by zaspokoic swoje ego. Typ czlowieka, ktory chyba nigdy nie
      > bedzie umial stworzyc zwiazku opartego na zaufaniu, bo....zdradzi. Mial
      > cudowna kobiete, ktora kocha do tej pory, a ktora odeszla tak jak ja, bo nie
      > byla w stanie zniesc jego zdrad.
      > Zobaczylismy sie znow jakis czas temu i we mnie wszytko odzylo. Jest mi
      > bardzo ciezko. Wspominam nasze rozmowy, czasem sie widujemy, on chyba tez nie
      > jest wobec mnie obojetny, ale podejrzewam ze chodzi wylacznie o fizycznosc -
      > ponowne mnie zdobycie.
      > Jak zapomniec?

      poczytaj wątek czy to przyjaźń czy... wydaje mi się że ulegasz iluzji ale
      możesz się nigdy o tym nie przekonać i zawsze go "kochać"... jeśli tak go
      kochasz leć za nim, za swoją miłością ale jeśłi nie chcesz to zapomnij... a w
      sumie każdy przypadek jest zupełnie inny...pozdro
    • qw5 Re: jak zapomniec? 07.04.03, 10:53
      Najważniejsze że wiesz doskonale z kim masz do czynienia i że raczej nie jest
      to kandydat do stałego związku, skoro masz narzeczonego to znaczy że na
      takowym - czyli stałym związku Ci zależy . Cóż tu więcej dodać ? Wybór należy
      do Ciebie. A że boli? Jakoś tak często się zdarza że niestety zakochujemy się
      tudzież imponują nam osoby zupełnie nieodpowiednie , niedostępne etc. Brak
      kontaktu będzie najlepszym lekarstwem.
      • lena_magda Re: jak zapomniec? 07.04.03, 11:33
        Byloby mi latwiej, gdyby nie wspolni znajomi....Jestem skazana na sluchanie co
        u niego, oni nie wiedzieli o nas i to mi utrudnia zadanie.

        Zastanawiam sie na ile wykreowalam jego obraz, a na ile jest on prawdziwy.
        Trudno mi szczegolnie, ze narzeczony jest zupelnie odmiennym typem osobowosci.
        Jednak kocham Go bardzo...

        Ale tamten mi sie sni
      • nowia Re: jak zapomniec? 07.04.03, 11:47
        Myślę, że będąc z tamtym mężczyzną często miewałaś chwile, kiedy czułaś się
        bezradna, zrozpaczona, zraniona do żywego, targana na przemian miłością i może
        nawet nienawiścią. Chwile niepewności, kiedy on nie wracał na czas, a Twoja
        wyobraźnia tworzyła okrutne i nie do wytrzymania obrazy. I ten ból nie do
        zniesienia, i brak odpowiedzi na pytanie "dlaczego?"
        Przypomnij sobie jak się wtedy czułaś, i czy chciałabyś kiedykolwiek jeszcze
        przeżywać coś takiego, nawet za cenę jaśniejszych promyków, które niewątpliwie
        w waszym związku również były.
        Przypominaj sobie to zawsze, kiedy dopadnie Cię niepewność. Może to pomoże?
        Wtedy odeszłaś, bo nie mogłaś tego znieść.
        Czy teraz czujesz się silniejsza??
        • lena_magda Re: jak zapomniec? 07.04.03, 11:55
          nowia napisała:

          > Myślę, że będąc z tamtym mężczyzną często miewałaś chwile, kiedy czułaś się
          > bezradna, zrozpaczona, zraniona do żywego, targana na przemian miłością i
          może
          > nawet nienawiścią. Chwile niepewności, kiedy on nie wracał na czas, a Twoja
          > wyobraźnia tworzyła okrutne i nie do wytrzymania obrazy. I ten ból nie do
          > zniesienia, i brak odpowiedzi na pytanie "dlaczego?"
          > Przypomnij sobie jak się wtedy czułaś, i czy chciałabyś kiedykolwiek jeszcze
          > przeżywać coś takiego, nawet za cenę jaśniejszych promyków, które
          niewątpliwie
          > w waszym związku również były.
          > Przypominaj sobie to zawsze, kiedy dopadnie Cię niepewność. Może to pomoże?
          > Wtedy odeszłaś, bo nie mogłaś tego znieść.
          > Czy teraz czujesz się silniejsza??


          Tak, własnie tak sie czulam - bywaly dni, ze nie wiedzialam jak sie nazywam,
          tak bardzo oddalam moje mysli jemu...Dziekuje Ci za te slowa.

          Czy czuje sie silniejsza? Napewno dojrzalsza, bardziej odpowiedzialna,
          ale tez troche zagubiona.

          Zastanawiam sie czego pozadam w nim - chyba tego, ze jest dla mnie nie do
          zdobycia...
          • nowia Re: jak zapomniec? 07.04.03, 12:07
            Kiedyś ktoś powiedział mi tak: życie stawia nam różne poprzeczki. To nie
            znaczy, że wszystkie musimy pokonać. Czasem trzeba sobie powiedzieć: "trudno,
            ta jest nie dla mnie, nie mam szans jej przeskoczyć", i odpuścić ją sobie.
            Nie myśl już więcej o tych wszystkich kobietach, które teraz czy później mogą
            być z tamtym mężczyzną, nie zazdrość im. One będą przeżywały to samo, co Ty
            kiedyś, więc naprawdę nie ma im czego zazdrościć. Bo on się przecież nie
            zmieni.
            Pozdrawiam cieplutko.
            :))
            • lena_magda Re: jak zapomniec? 07.04.03, 12:18
              nowia napisała:

              > Kiedyś ktoś powiedział mi tak: życie stawia nam różne poprzeczki. To nie
              > znaczy, że wszystkie musimy pokonać. Czasem trzeba sobie powiedzieć: "trudno,
              > ta jest nie dla mnie, nie mam szans jej przeskoczyć", i odpuścić ją sobie.
              > Nie myśl już więcej o tych wszystkich kobietach, które teraz czy później mogą
              > być z tamtym mężczyzną, nie zazdrość im. One będą przeżywały to samo, co Ty
              > kiedyś, więc naprawdę nie ma im czego zazdrościć. Bo on się przecież nie
              > zmieni.
              > Pozdrawiam cieplutko.
              > :))

              Najgorsze jest ludzenie sie, ze moze jednak....moze jednak bedziemy razem...?
              Wysyla mi takie dziwne sygnaly, ale to gra, zeby mnie zdobyc. Oprocz tego
              zamieszana jest w to takze bliska mi osoba, wobec ktorej on nie jest obojetny,
              a ktora zdaje mi szczegolowe relacje z ich spotkan. Meka!

              ja równiez pozdrawiam bardzo cieplutenko
              • nowia Re: jak zapomniec? 07.04.03, 17:41
                Wiesz, jeszcze coś mi się nasunęło. Nie wiem, czy to akurat na temat, ani czy
                z tego kiedykolwiek skorzystasz.
                Uważam, że nikt nie ma prawa ranić drugiej osoby. Za to każdy ma prawo
                przedsięwziąć wszelkie środki, żeby się przed zranieniem chronić. Jeśli
                oznacza to zerwanie kontaktów z kimś, kto tylko czycha, żeby wpakować Ci jakąś
                szpilę prosto w serce, to trzeba ich zaprzestać. Nie ma sensu dobrowolnie
                poddawać się czyjejś złośliwości i niepohamowaniu.
                A jeśli ktoś rani Cię nieświadomie - najpierw warto poprosić go, by tego nie
                robił. To ostatnie a' propos bliskiej Ci osoby, której relacji naprawdę nie
                musisz wysłuchiwać.
    • Gość: p Re: jak zapomniec? IP: *.acn.waw.pl 07.04.03, 11:43
      Lenko...przegoń demona.Wiesz o nim to najważniejsze, wszystko w Tobie(
      wszystko, co świadome) przed nim się broni.Czy wystarczą Ci chwile ekstazy a
      potem doły bez dna? Smutne noce, lęki, ból?Przecież nie tego chcesz. Już
      wszystko przeanalizowałaś. Wiesz, że nie dostaniesz tego, na czym Ci zależy.
      Niektórzy mają nieprzeparty urok dla nas właśnie dlatego, że potrafią nas
      skaleczyć.Ale nie jesteś już dzieckiem. Nie musisz wsadzać palca w ogień żeby
      przekonać się, czy naprawdę będzie bolało. Idź naprzód. Tamtego już nie ma i
      koniec.
      • lena_magda Re: jak zapomniec? 07.04.03, 11:56
        Gość portalu: p napisał(a):

        > Lenko...przegoń demona.Wiesz o nim to najważniejsze, wszystko w Tobie(
        > wszystko, co świadome) przed nim się broni.Czy wystarczą Ci chwile ekstazy a
        > potem doły bez dna? Smutne noce, lęki, ból?Przecież nie tego chcesz. Już
        > wszystko przeanalizowałaś. Wiesz, że nie dostaniesz tego, na czym Ci zależy.
        > Niektórzy mają nieprzeparty urok dla nas właśnie dlatego, że potrafią nas
        > skaleczyć.Ale nie jesteś już dzieckiem. Nie musisz wsadzać palca w ogień żeby
        > przekonać się, czy naprawdę będzie bolało. Idź naprzód. Tamtego już nie ma i
        > koniec.

        I wlasnie ta swiadomosc, ze nie mam tego na czym mi zalezy jest chyba kluczem...
        Masz racje, to trzeba skonczyc. Dziekuje.

    • alfika Re: jak zapomniec? 07.04.03, 12:03
      Hej :)
      Kiedyś śnił mi się co noc - tak jak u Ciebie.
      To była magia - po paru dniach przemyśleń w Zakopanem, podjęciu decyzji, że
      musimy być razem, w drodze do domu spotkałam go. Na kolejne 2 lata.
      Musiały minąć, bym mogła spokojnie dojsć do wniosku, że naprawdę wszystko
      między nami przebrzmiało.
      Nic Ci nie umiem doradzić :)
      Bo przecież u Ciebie może nie warto poświęcać tych kolejnych lat?
      A może nie przebrzmi, ale uda Wam się cud?
    • atlantis75 Re: jak zapomniec? 07.04.03, 12:27
      lena_magda napisała:

      > Jak zapomniec o mezczynie, ktorego kochalo sie tak, jak nikogo przedtem i
      > potem? Byl moim pierwszym mezczyną, zarowno duchowo jak i fizycznie. Do dzis
      > dzien nie moge o nim zapomniec. Znamy sie od 10 lat, nie mielismy kontaktu
      > kilka lat, bowiem ja odeszlam bez slowa, by o nim zapomniec. Zwiazalam sie z
      > cudowym mezczyną, ktory jest dzis moim narzeczonym. Kochanym i dobrym. Czulym
      > i madrym. Jednak ja marze o tamtym.
      > Mialm z nim cuodwne porozumienie duchowe, laczyly nas dlugie rozmowy i masa
      > doznanan sensualnych, seksualnych roznwiez ;). Co z tego, gdy to typ
      > kobieciarza, flirciarza, ktory wciaz i wciaz i wciaz musi miec nowe doznania
      > z kobietami, by zaspokoic swoje ego. Typ czlowieka, ktory chyba nigdy nie
      > bedzie umial stworzyc zwiazku opartego na zaufaniu, bo....zdradzi. Mial
      > cudowna kobiete, ktora kocha do tej pory, a ktora odeszla tak jak ja, bo nie
      > byla w stanie zniesc jego zdrad.
      > Zobaczylismy sie znow jakis czas temu i we mnie wszytko odzylo. Jest mi
      > bardzo ciezko. Wspominam nasze rozmowy, czasem sie widujemy, on chyba tez nie
      > jest wobec mnie obojetny, ale podejrzewam ze chodzi wylacznie o fizycznosc -
      > ponowne mnie zdobycie.
      > Jak zapomniec?

      Magdaleno lub Leno Magdo ;) Nie staraj się zapomnieć za
      wszelką cenę. Żeby pozbyć się tego, o czym chcemy
      zapomnieć, musimy to najpierw zrozumieć. Ludzie, którzy
      nas fascynują są dla nas w pewnien sposób niedostępni. I
      ta niedostępność sprawia, że intensywnie o nich myślimy,
      pragniemy ich, marzymy o nich... Były mężczyzna jest dla
      Ciebie pociągający, bowiem pamiętasz tylko to, co w nim
      dobre. Co dawało Ci poczucie szczęścia: porozumienie dusz,
      cudowny seks. A jednak odeszłaś od tego człowieka z bardzo
      ważnego powodu. Nawet gdybyś nie ujawniła go w poście,
      mogłabym się domyśleć, że ten powód był ogromnie dla
      Ciebie ważny, bo nie skreśla się wielkiego uczucia z
      powodu przesolonej zupy, czy spóźnienia na kolację...
      Zdradzał, nie mogłaś mu zaufać. Dlatego odeszłaś. Domyślam
      się, że cierpiałaś, czułaś się być może poniżona,
      oszukana... Wybrałaś dobrą drogę, odeszłaś by ułożyć sobie
      życie z człowiekiem, który wyznaje podpobne do twoich
      wartości: wierność, szczerość (itd.). Spotkałaś takiego
      człowieka. Piszesz, że jest cudowny, czuły mądry. Jest na
      pewno INNY od tamtego mężczyzy. Kochasz go? Zastanów się
      dlaczego, go kochasz, jakie cechy lubisz w swoim
      narzeczonym. Za co go cenisz, dlaczego z nim jesteś... I
      czy warto ryzykować związek, z powodu człowieka, który Cię
      kiedyś zawiódł? Nie możesz zapomnieć o tamtym mężczyźnie.
      Nie próbuj na siłę. Pomyśl, że spotkałaś go na swojej
      drodze, by zdobyć pewne doświadczenie, by zrozumieć pewne
      sprawy. Wyciągnij z tego, to co dobre. Pamiętaj w swoim
      byłym dobre cechy, ale nie zapomninaj o drugiej stronie
      medalu. Szkoda niszczyć dobry związek (aktualny) z powodu
      przeszłości. Sama napisałaś, że były traktuje Cię dziś
      prawdobodobnie jako potencjalną zdobycz.
      Pamiętaj tylko, że wybór należy do Ciebie :)
      Oby był słuszny.
      Atlantis
    • Gość: Orka Re: jak zapomniec? IP: *.ustron.sdi.tpnet.pl 07.04.03, 12:38
      Leno ja mam dla Ciebie tylko krótki cytat. "Najbardziej odczujesz brak jakiejś
      osoby kiedy [...] będziesz wiedział, że ona nigdy nie będzie Twoja..." GARCIA
      MARQUEZ.
      Życzę Ci abyś w tym zapominaniu osiągnęła rezultat.
      Pozdrawiam ciepło.
    • von_trupka Re: jak zapomniec? 07.04.03, 19:34
      leno_magdo, czytam Twój post, zupełnie jakby był napisany przeze mnie.
      też wielka miłość - pierwszy facet fizycznie i duchowo, potem rozstanie. to
      było prawie 3 lata temu, mam teraz kogoś bardzo kochanego - prawie
      narzeczonego, ale jednak pozostaje coś, co sprawia, że myslę, iż tamto
      było "lepsze" (?). wiem że on nie zasługuje na moje uczucie nawet w połowie tak
      jak obecny partner, ale właśnie ta niedostępnośc sprawia, że tak bardzo mi
      brakuje tych chwil. na pewno dziś już nie pamiętam minusów naszego związku,
      pozostały tylko te dobre chwile, ale jednak nie mogę pozbyć sięmyśli, że byłoby
      super i taki głupi cien nadziei, że mogło by to wrócić, cienki, bo cienki, ale
      jednak...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka