vegrii
11.01.07, 20:05
Mam pewien problem i zupełnie nie potrafię sobie z tym poradzić.
Byłam w związku prawie 4-lata. Kochaliśmy się bardzo. Planowaliśmy wspólną
przyszłość. Był moim pierwszym chłopakiem, ja jego pierwszą dziewczyną.
Niestety coraz częściej pomiędzy nami dochodziło do kłótni z byle powodu. Nie
wytrzymałam i odeszłam.
Obecnie, mam innego chłopaka, z którym jestem bardzo szczęśliwa. Szczęśliwa?
Hm… Czy na pewno? No właśnie nasze szczęście zakłóca pewien problem. Kochamy
się, ale mój obecny chłopak bardzo przeżywa to, że byłam z innym. On sam
nigdy nie miał dziewczyny. Jego marzeniem była dziewczyna, dla której byłby
pierwszym chłopakiem. Stało się inaczej. Pochodzi z bardzo katolickiej
rodziny i seks preferuje dopiro po ślubie. Twierdzi, że bardzo mnie kocha,
nie potrafi beze mnie żyć, a jednocześnie jest mu bardzo smutno, że nie
będzie tym pierwszym…. Wtedy bardzo tuli się do mnie. Często wypytuje mnie o
byłego, jaki był, jak się zachowywał…. Nie chce wracać do przeszłości, nie
chcę ich porównywać. Dla mnie liczy się tylko on. Zupełnie nie wiem co mam
robić. Jak mu pomóc, żeby nie cierpiał? Może ktoś z Was miał podobny problem.