msofie
07.04.03, 15:57
Na zakończenie weekendu wybrałam się wczoraj sama do kina na "Godziny".
Opowiedziały historię człowieka osamotnionego, który choćby miał wiele
bliskich osób wokół siebie, i tak zawsze bedzie zdany na siebie i swoja
decyzje, co ze swoim moze smutnym zyciem moze zrobic.
Az boje sie powiedziec, ze silnie identyfikuje sie z przekazanymi tam
emocjami...
Tu na forum gosci czesto watek osob nieszczesliwych z powodu braku osoby
bliskiej, a czasto jest tak, ze nie powinnismy byc niezadowolenie, bo wokol
nas jest mnostwo ludzi, a w srodku jest tak smutno ...
Pozdrawiam