Dodaj do ulubionych

Tolerancja

08.04.03, 11:37
W czasie mojej rozmowy, kiedyś bardzo dawno temu, moja przemiła rozmówczyni
użyła w którymś miejscu stwierdzenia, że nietolerancja, w skrajnym przypadku
przeradza się w agresję. W moim natomiast przekonaniu nietolerancja ZAWSZE
wyraża się agresją, słowną lub jakąkolwiek inną.
W czasie innej rozmowy z kimś innym, na forum użyłem
sformułowania: „toleruję, lecz nie akceptuję” i wywołało to pewne zdziwienie.
Prawdopodobnie mój rozmówca utożsamiał ze sobą dwa, moim zdaniem, różne
pojęcia, a mianowicie tolerancji i akceptacji. Zauważam, że tego rodzaju
utożsamienie jest bardzo częste, także na tym forum, stąd wiele nieporozumień.
Wynika więc z tego w sposób oczywisty , ze inaczej definiujemy te same
pojęcia. Ciekawy więc jestem, czy zgodzilibyście się z definicjami
tolerancji i nietolerancji , które przedstawię:

Tolerancja to cierpliwe znoszenie rzeczy, których się nie aprobuje.

Nietolerancja natomiast polega na tym, że w dochodzeniu do swoich racji używa
się przemocy.

Nie jest zatem nietolerancją samo dochodzenie swoich racji w stosunku do
tych , którzy ich nie uznają. Nie jest nietolerancją przekonywanie, dyskusja,
rozmowa, itd. Jeśli nie ma PRZEMOCY nie ma i nietolerancji. Nietolerancją
jest przemoc lub legitymizowanie i usprawiedliwianie przemocy w dochodzeniu
do swoich racji.

Często zdarza się, że ludzie rozmawiając w sposób uczciwy, spokojny i
rzetelny nie są w stanie przekonać się nawzajem do swoich racji lub poglądów
na różne sprawy. Albo nie mają wystarczającej wiedzy, albo umiejętności
prowadzenia dyskusji, albo rzecz dotyczy tak trudnej materii lub nie są w
stanie oprzeć się o wspólny system wartości lub źródła wiedzy, którym oboje
dyskutujący mogliby zaufać. I wówczas tolerancja jest rzeczą cenną i
wspaniałą. Pozwala ludziom myślącym inaczej jakoś ze sobą współistnieć.
Ludzie stwierdzają, że istnieje jakiś konflikt, lecz nie są w tej chwili
zdolni go rozwiązać lub twórczo go wykorzystać, aby stworzyć nową wartość i
otworzyć się wzajemnie na odrębne światy. Podpisują więc niejako protokół
rozbieżności i w sposób pokojowy i przyjacielski dalej współegzystują.
Tolerancja jest więc smutną koniecznością i pewnym minimum. Jest także
świadectwem bezradności i słabości człowieka wobec konfliktu.

Nietolerancja zaś rodzi się z lęku często wynikającego z niewiedzy i braku
edukacji.

Obecnie coraz częściej słyszymy o tolerancji rozumianej jako postawa
akceptacji. Mówi się nam , że nie wolno krytykować, nie wolno odrzucać innego
niż nasze stanowiska, bo jest to niemoralne i nietolerancyjne. Z takim
postawieniem sprawy się nie zgadzam. Z faktu iż żyjemy w społeczeństwie
pluralistycznym nie wynika wcale, że mamy przyjmować wszystkie panujące w nim
opinie. Powiedziałbym inaczej - człowiek tolerancyjny ma obowiązek
wysłuchać, starać się uczciwie zrozumieć drugiego człowieka i jego poglądy,
rozmawiać z nim, przekonywać do swoich racji, a gdy dyskusja nie przynosi
rozstrzygnięcia, uczyć się, poszukiwać odpowiedzi na pojawiające się w jej
trakcie pytania, a gdy i to nie przyniesie rezultatu w przyjacielski sposób
rozstać się i ...pozostać przy swoim zdaniu, szanując przez cały czas swojego
rozmówcę. Wielu leniwych umysłowo nie chce podejmować trudu zrozumienia
drugiego, dyskusji, a może i własnej edukacji, aby więcej zrozumieć. I tu
jest główne źródło nietolerancji.

Pozdrawiam
Delfineczek
Obserwuj wątek
    • procesor Re: Tolerancja 08.04.03, 23:09
      Tolerancja to akceptacja tego że ktos może mieć inne zdanie, poglądy, zasady..
      Tolerancja nie musi zakładac prób przekonywania do swoich wartości.

      I co ważne warto rozróżnic co jest tolerancja a co obojętnością.
      • delfineczek Re: Tolerancja 10.04.03, 11:03
        *Tolerancja to akceptacja tego że ktos może mieć inne zdanie, poglądy, zasady..

        Wydaje mi się to oczywiste. Pierwsza litera alfabetu tolerancji. Ale są
        następne litery...
        Czy to co napisałem na wstępie w jakiś sposób przeczy temu?

        *Tolerancja nie musi zakładac prób przekonywania do swoich wartości.

        Oczywiście, że nie musi oznaczać nachalnego przekonywania, ale powinna oznaczać
        ciągłą gotowość do dialogu, do wsłuchania się w drugiego człowieka, zrozumienia
        jego, bycia blisko. Rezygnacja z tego świadczy raczej o obojętności niż
        tolerancji. Najlepiej widać to na przykładzie ludzi, na których nam naprawdę
        zależy: przyjacół lub dzieci. Nie jest nam obojętne co myślą lub robią.
        Wchodzimy w dialog. Gdy tego nie zrobimy nastąpi nieuchronne oddalenie się od
        siebie.

        Wielu reaguje nadwrażliwie na próby przekonywania. Traktują to jako zamach na
        swoją wolność. Tych, którzy starają się rozmawiać i przekonywać spokojnie i
        rzeczowo do swoich racji oskarża się często o nietolerancję. Moim zdaniem
        niesłusznie. Gdy nie ma przemocy nie ma również nietolerancji.
        Sam często spotykam ludzi o bardzo odmiennych poglądach, chciałbym czasem, aby
        mi je przybliżyli, abym mógł lepiej je zrozumieć, czasem chcę, aby mnie w
        sposób rzeczowy i uczciwy przekonali. I widzę, że nie zawsze potrafią to
        zrobić...

        *I co ważne warto rozróżnic co jest tolerancja a co obojętnością.

        Masz rację, Procesorko ! Bardzo często są mylone te dwie rzeczy. Czyli w
        tolerancji konieczna jest rozmowa. Gdy jej nie ma , mamy obojętność. Oczywiście
        sposób rozmawiania to wielka sztuka. I zawsze jest czego się uczyć w tej
        materii.

        Pozdrowionka
        delfineczek



    • nabokoff Re: Tolerancja 09.04.03, 08:44
      akceptuję twoje rozumowanie w tej kwestii i toleruje jego sposób wyrażenia :)

      (drzewiej często zdarzało mi się iż to właśnie stanowiło problem - zgadzając
      się z przyjacielem co do istoty zażarcie kłóciliśmy się o formę, patrząc z
      perspektywy czasu widzę, że chodziło nam obojgu po prostu o dominację, a że
      trudno było "postawić na swoim" w kwestii poglądów, bo te mieliśmy
      zadziwiająco zbieżne, no to przekonywaliśmy się namiętnie do tej lub innej
      formy ich wyrażenia, zabawne, co?)
      • delfineczek Re: Tolerancja 10.04.03, 11:16
        nabokoff napisał:

        > akceptuję twoje rozumowanie w tej kwestii i toleruje jego sposób wyrażenia :)
        >
        > (drzewiej często zdarzało mi się iż to właśnie stanowiło problem - zgadzając
        > się z przyjacielem co do istoty zażarcie kłóciliśmy się o formę, patrząc z
        > perspektywy czasu widzę, że chodziło nam obojgu po prostu o dominację, a że
        > trudno było "postawić na swoim" w kwestii poglądów, bo te mieliśmy
        > zadziwiająco zbieżne, no to przekonywaliśmy się namiętnie do tej lub innej
        > formy ich wyrażenia, zabawne, co?)


        W omawianym przez Ciebie przypadku widzę brak umiejętności rzetelnego i
        uczciwego dialogu. Co byś radził , aby nie wpadać w tą pułapkę? Gdzie tkwił
        błąd w Waszym rozmawianiu?

        Pozdrawiam
        delfineczek
    • alka_xx Re: Tolerancja 09.04.03, 09:36
      delfineczku, jezeli identyfikujesz sie z ta definicja, to rozumiem ze musialo
      Cie niezle sieknąć, gdy popełniałeś wątek o forumowych wyjadaczach...;)))

      a co do ponizszej definicji prosze powiedz, w ktorym momencie mozna przestac
      byc cierpliwym?

      alka_xx istota cierpliwa, ugodowa i chyba troche tolerancyjna...ale do
      czasu...



      delfineczek napisał(a):

      > Ciekawy więc jestem, czy zgodzilibyście się z definicjami
      > tolerancji i nietolerancji , które przedstawię:
      >
      > Tolerancja to cierpliwe znoszenie rzeczy, których się nie aprobuje.
      • delfineczek Re: Tolerancja 10.04.03, 11:13
        alka_xx napisała:

        > delfineczku, jezeli identyfikujesz sie z ta definicja, to rozumiem ze musialo
        > Cie niezle sieknąć, gdy popełniałeś wątek o forumowych wyjadaczach...;)))

        Czy sądzisz, że w tym wątku straciłem cierpliwość i okazałem się
        nietolerancyjny?

        >
        > a co do ponizszej definicji prosze powiedz, w ktorym momencie mozna przestac
        > byc cierpliwym?

        Tego to ja nie wiem. Każdy ma jakąś swoją granicę. Albo ucieka w obojętność
        (najczęściej!) albo w nietolerancję. Myślę, że w ektremalnych przypadkach
        tolerancja zbliża się do heroizmu.
        >
        > alka_xx istota cierpliwa, ugodowa i chyba troche tolerancyjna...ale do
        > czasu...

        Ze mną jest podobnie.
        Pozdrawiam :-)
        delfineczek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka