takete_malouma
09.02.07, 10:45
W nocy na WP ukazał się artykuł pod tytułem "Mężczyzna - ofiara przemocy?". Wysłałem komentarz, jednak do tej pory się on nie ukazał, a pojawiły się już komentarze z późniejszymi godzinami. Wygląda na to, że cenzura na kobieta.wp.pl zatrzymała moją wypowiedź, więc pozwolę sobie opublikować ją tutaj:
-------------------------------------------------------------------
Z komentowanego artykułu: "I chociaż niewątpliwie 95 proc. ofiar to kobiety, to jednak żyje gdzieś te 5 proc. maltretowanych przez kobiety mężczyzn."
Wątpliwie! Proporcja 95:5 pojawia się w statystykach policyjnych, które są _zniekształcone_ przez czynniki wymienione dalej w artykule - przede wszystkim przez wielokrotnie mniejszą zgłaszalność własnej wiktymizacji przez mężczyzn; pamiętajmy, że statystki policyjne i szpitalne mierzą jedynie liczbę zgłoszeń! Badania na grupach reprezentatywnych wykazują znacznie bardziej wyrównane proporcje zarówno wiktymizacji, jak i sprawstwa. Listę ponad setki takich badań udostępnia Martin S. Fiebert, profesor psychologii z California State University, Long Beach: tiny.pl/rkg7 .
W Polsce od niedawna również prowadzone są badania na grupach reprezentatywnych: tiny.pl/w3c2 . Oto jak raport z tego badania konkluduje Marek Wenzel, podejmując dość charakterystyczną próbę "zatłumaczenia" wyniku:
"Warto jeszcze raz zwrócić uwagę na interesujący wynik badania: w Polsce tyle samo kobiet i mężczyzn deklaruje, że było ofiarami przemocy ze strony partnera życiowego. Pojawia się pytanie, jak te dane interpretować. Może być tak, iż kobiety częściej niż mężczyźni ukrywają, że są bite, co może wynikać z silniejszego wpływu agresji na ich psychikę i potrzeby wyparcia tego faktu ze świadomości. Być może też przemoc wobec mężczyzn jest poważniejszym problemem, niż się często sądzi - kobiety mogą być zarówno ofiarami, jak i sprawcami brutalnych zachowań. Można wreszcie postawić hipotezę, że kobiety i mężczyźni co innego rozumieją przez określenie 'uderzyć'. Zebrany materiał nie pozwala na rozstrzygnięcie, które z tych wyjaśnień (być może wszystkie) są prawdziwe."
OBURZAJĄCA jest obecna w artykule retoryka obwiniania ofiary. Sformułowania takie jak "nie uzyskała wystarczającego wsparcia i pomocy ze strony męża" implikują obiektywną, a nie jedynie subiektywną (z punktu widzenia sprawczyni) nieadekwatność zachowania ofiary. Jest to moralnie identyczne z wymówką "bo zupa była za słona" i absolutnie niedopuszczalne, podobnie jak sformułowanie "wzrasta także [jej] pogarda dla bezsilnego i niewydolnego partnera", które stwierdza ową bezsilność i niewydolność jako fakt, zamiast wyraźnie podkreślić, że jest to jedynie zmiana w subiektywnym postrzeganiu ofiary przez sprawczynię. Jestem przekonany, że gdyby tekst dotyczył przemocy wobec kobiet, autor(ka) był(a)by znacznie uważniejsza w sformułowaniach.