Dodaj do ulubionych

moje zycie jest inne, niz mi bylo przeznaczone...

16.02.07, 11:18
Sluchajcie, naprawde nie umiem sobie poradzic. Moze ktos z Was mial podobne
mysli, odczucia. Od dluzszego czasu przesladuje mnie poczucie, ze wszystko
jest zle, nie na swoim miejscu, ze np. wychodzac za maz popelnilam blad, ze
pisany mi byl ktos inny, i ze w zwiazku z tym zyje nie to zycie, ktore
powinno byc moim udzialem. Wszystko, co robie, kupuje itd. wydaje mi sie z
definicji gorsze niz to, co robia, kupuja inni dokola mnie. Mam ciagle napady
typu - czy powinnam byla kiedys tam zrobic inaczej, np. kupic inny samochod,
bo kolega kupil inny, wiec ja z automatu uwazam, ze moj wybor byl gorszy. To
samo dotyczy mojego meza - wiem, ze jest wyjatkowy, ze mnie bardzo kocha,
jest przede wszystkim megacierpliwy - a i tak wciaz go porownuje go z innymi
mezczyznami na jego niekorzysc i zastanawiam sie, czy wlasnie z innym nie
byloby jeszcze lepiej, czy ten inny nie byl mi tak naprawde pisany. To
strasznie dokuczliwe, meczace i trujace - dla mnie i dla wszystkich wokol.
Probuje walczyc z tymi myslami, ale one ciagle atakuja - budza w nocy,
wywolane jakims skojarzeniem przychodza nagle wielka armia. I nie daja zadnej
nadziei - to znaczy, nie ma w tym elementu jakiegos rozwiazania problemu,
nawet drastycznego - np. nie podoba Ci sie facet, to sie rozwiedz. Nie mysle
o rozwodzie. Nie, to jest raczej taka mantra "zmarnowalas zycie, przegralas
wszystko, co bylo do przegrania, to twoja wina, teraz nie pozostaje ci nic
oprocz zycia w cierpieniu lub samobojstwo". Dodam, ze czesto mam w ogole
mysli samobojcze. Obiektywnie sytuacja materialna, zdrowotna - OK. Bardzo
prosze, napiszcie, czy kiedys cos takiego was dreczylo i ew. jak sobie z tym
poradziliscie.
Obserwuj wątek
    • isabelchen Re: moje zycie jest inne, niz mi bylo przeznaczon 16.02.07, 11:25
      te porównywanie się z innymi powinno dać do myślenia,
      dobrze czujesz się w swoim ciele?
      akceptujesz siebie?
      lubisz to co robisz?
      uważasz się za wartościową kobietę?

      *) mam podobnie :-(((((((

      # może psycholog + lekarz?
      • nowokontka Re: moje zycie jest inne, niz mi bylo przeznaczon 16.02.07, 12:03
        Lubie to, co robie i mysle, ze ogolnie uwazam sie za wartosciowego czlowieka. U
        psychologa bylam - ale uslyszalam, ze albo uporam sie z problemem sama, albo z
        pomoca terapii, ale terapia moze byc bardzo dluga i w dodatku nie ma
        najmniejszej gwarancji na polepszenie. Skoro tak, to wolalabym "domowe" sposoby
        i patenty, ktore przynajmniej nie lacza sie z komplikacjami organizacyjnymi i
        finansowymi.
        • street_pop Re: moje zycie jest inne, niz mi bylo przeznaczon 16.02.07, 12:13
          ...no i "po domowemu" nici. Gwarancji na polepszenie nikt Ci nie da bo 90%
          zależy od Twojej motywacji. Tez mi się mocno wydaje, że problem jest z
          samooceną. Na początek zacznij od zrobienia bilansu: CO MASZ. Bo może warto
          nauczyć się cenić to, co się ma. I zastanów się nad motywacją do terapii.
    • memento2 Re: moje zycie jest inne, niz mi bylo przeznaczon 16.02.07, 13:48
      Ja też miałem być królem środkowoafrykańskiego państewka ale nie wyszło i żyję.;-)
    • scept89 "zycie przeznaczone" /perfekcjonizm? 16.02.07, 18:51
      O ile nie teskisz za zareczaniem dzieci w kolebkach to zaden facet nie byl Ci
      'przeznaczony'. Nie ma tez czegos takiego jak 'przeznaczony zawod' chyba ze o
      sytuacjach skrajnych mowimy (patrz film: "Born into Brothels").

      Po prostu z wielu mozliwych drog wybralas takie a nie inne. To czy inne sa
      piekniesze/wspanialsze/ciekawsze nie wiesz i nie mozesz wiedziec na ogol. Nie
      istnieje cos takiego jak 'najlepszy dla kazdego samochod/zelazko/papier
      toaletowy/maz'. Oczywiscie ze patrzac wstecz mozemy dojsc do wniosku ze nasz
      wybor spedzenia wakacji w Zadupicach Gornych na lonie Rodziny nie byl najlepszy
      ale alternatywa rzadko jest przelot na Barbados i wylegiwanie sie w hamaku bedac
      wachlowanym przez usluznych tubylcow.

      Innymi slowy podejmujemy decyzje lepsze lub gorsze, niekiedy jedynie mozliwe,
      ale podejmowania i bledow w owych decyzjach nie sposob sie ustrzec i wierze ze
      zdajesz sobie z tego sprawe.

      IMHO byc moze cierpisz na perfekcjonizm: przekonanie ze w kazdym aspekcie zycia
      musisz osiagnac sukces, czy to jest wybor skarpetek czy zyciowego partnera.

    • solaris_38 pokochac wróbla 16.02.07, 23:51
      takie NIENASYCENIE jest bardzo uciążliwe
      jest jak nieskończony wór

      jakikolwiek skarby wrzucisz - będą zbyt małe aby go zapełnić
      a ludowa mądrość właśnie o tym mówi
      że lepszy wróbel w garści niż gołąb ... w wyobraźni

      ty wolisz mieć wróbla ale go nie kochać marząc o gołębiu

      kochaj

      to rozwiąże wszystkie twoje problemy
      • renkaforever Re: porownywanie sie z innymi bulwersuje 17.02.07, 02:47
        Kazdy z nas jest inny i kazdy z nas jest potrzebny innym. Chociazby po to,
        zeby pokazac innym swoja slabosc lub moc.Uczymy sie nawzajem od siebie jak byc
        coraz lepszym bardziej wartosciowym czlowiekiem.Czasu nie da sie cofnac. Ocena
        stanu rzeczy na teraz moze byc tylko zrobiona w odniesieniu do swoich wlasnych
        mozliwosci.Ja wiem, ze ty zrobilas to co moglas i powinnas wtedy zrobic, bo
        czlowiek ma taki zakodowany w podswiadomosci mechanizm podejmowania decyzji, ze
        podejmuje takie decyzje, a nie inne.Naucz sie cenic to co posiadasz i naucz sie
        cieszyc tym. Naucz sie kochac to co wokol, jak radzi solaris.Zaakceptuj siebie
        i twoje otoczenie.Pokochaj to.A zacznij od lustra.
        • nowokontka Re: porownywanie sie z innymi bulwersuje 22.02.07, 14:19
          no wlasnie, czuje jakis taki fatalizm - ze byc moze moglam kiedys zadecydowac
          inaczej, ale zrobilam to, co zrobilam, oczywiscie na tamta chwile takie
          rozwiazanie wydawalo mi sie sluszne i w swoim mniemaniu MUSIALAM tak postapic,
          ale juz po fakcie zaluje rozpaczliwie tej hipotetycznej innej drogi i ona mi
          sie jawi jako zupelnie idealna, sprawdzam, ile stracilam itd. Ogolnie mozna to
          nazwac syndromem idealnej sciezki - mam wrazenie, ze moglam isc po takiej
          idealnej, ale z niej zeszlam i juz teraz wszystko stracone. Dziekuje za
          wszystkie Wasze glosy i sugestie. Probuje dzien w dzien brac sie w garsc, ale
          wystarczy jakis szczegol, a cala ta koleina myslowa rozpoczyna sie na nowo.
    • mskaiq Re: moje zycie jest inne, niz mi bylo przeznaczon 17.02.07, 04:13
      Nie mozesz oceniac. Nie oceniaj zwiazku w ktorym jestes, tego co kupujesz, co
      inni kupuja.
      Mysli przychodza same, to nasza podswiadomosc je tworzy. Od Ciebie jednak
      zalezy czy bedza one w Twojej swiadomosci czy tez bedziesz pozbywala sie ich.
      Kiedy pojawiaja sie mysli oceniajace zajmnij Swoje mysli czymkolwiek innym.
      Moze byc czytanie, praca umyslowa, itp. Taki atak podswiadomych mysli trwa pare
      minut, jak go przetrzymasz, odejdzie. Bedzie wracal ale za kazdym razem zajmnij
      Swoje mysli praca, rozmowa, grami komputerowymi, a nawet spiewaniem.
      Jesli chodzi o nocny atak takich mysli, to najlepiej przytul sie wtedy do osoby
      ktora kochasz, mysl jaki jest wspanialy i jak bardzo go kochasz. Jesli nie
      pozwolisz aby te zle mysli opanowaly Twoja swiadomosc to szybko zasniesz bo nie
      pojawi sie niepokoj.
      Kiedys ataki takich mysli byly zmora, dzisiaj pozbywam sie tych mysli w jednej
      chwili. Jak bedzuiesz probowala to nauczysz sie kontrolowac te mysli.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • astralis7 moje zycie jest inne, niz mi bylo przeznaczone 17.02.07, 06:41
      Oprocz tych wszystkich tutaj otrzymanych a cennych rad, pozwol sobie samej
      WYBACZYC swoj wybory, jakie by one w Twoim mniemaniu zle nie byly. Przed kazdym
      z nas jest ich dzisiaj tyle, ze nie sposob wybrac idealnie. Kazdy z nas ma
      wieksze czy wieksze watpliwosci przy ich dokonywaniu. Zaufaj swojej intuicji
      i wyborom nia podyktowanym. Uwierz, ze nawet jesli nie masz tego, czego w
      zyciu chcesz, masz to, czego potrzebujesz (np. takiego a nie innego meza) i to
      ostatecznie NAJBARDZIEJ sie liczy.
    • stokrootka40 Re: moje zycie jest inne, niz mi bylo przeznaczon 17.02.07, 07:45
      sorki, a masz dzieci??? Może one by Cię trochę dowartościowały, nadały inny
      sens życiu??
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka