Gość: xxx
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
26.04.03, 12:22
Witajcie,
jest mi dziś bardzo smutno, dlatego, że dziś mój tata bierze drugi ślub.
Rozwiedli się z mamą ładnych parę lat temu, mama wyjechała za granicę. Nie
miałabym jakichś wielkich zastrzeżeń, bo przecież każdy jak chce może sobie
ułożyć życie i związać się z kimś, gdyby nie to, że to będzie ślub kościelny.
Gdy się o tym dowiedziałam, mało się nie popłakałam. Nie wiem, jak to
załatwił (załatwiał to parę lat, ma znajomości), decyzję podjęto bez udziału
mojej mamy, bez informowania jej o całej sprawie.. Wiecie co, tak pomyślałam,
jakbyśmy byli nic nie warci, jakbyśmy i też ja i mój brat zostali
unieważnieni, a przecież urodziliśmy się w trakcie trwania
małżeństwa....Straciłam zaufanie do całego kościoła. Jestem już dorosła, mam
męża, ale mój tato nie potrafi zrozumieć, dlaczego nie przyjdę na ten ślub.
Nie układa nam się z tatą od dawna, a tu jeszcze i to. I gdyby tylko
uszanował moją decyzję, że ja nie zamierzam uczestniczyć we mszy (bo wydaje
mi się to profanacją)...