Dodaj do ulubionych

jak rozmawiać z chorym?

28.04.03, 17:31
Mam pytanie odnośnie tematu.
Mam mamę po operacji kręgosłupa (dzisiaj jest 4 doba od operacji) ... i stan
psychiczny mamy jest straszny. Jest załamana bólem /chociaż dostaje leki i
kroplówki przeciwbólowe/, lekarz twierdzi, że to ból "rodzi się jej w
głowie".
Mama twierdzi, że nie może ruszac nogą i do końca życia będzie kaleką /czemu
przeczą obecnie przeprowadzone badania/, ponadto wbrew zaleceniom lekarzy
nie chce wstawać z łóżka, ani zrobić paru kroczków ... a jest to zalecane.
Leży i płacze. Co robić??
Może macie jakieś doświadczenia z chorymi, albo poradźcie gdzie szukać wiedzy.
Serdecznie dziękuję.
Obserwuj wątek
    • Gość: Malwina Re: jak rozmawiać z chorym? IP: *.d1.club-internet.fr 28.04.03, 18:58
      mam doswiadczenie z ...sama soba z ta sama operacja i identyczna reakcja :
      moja i lekarzy + otoczenia. Nie lekcewaz jej bolu (bo jest straszny), wywal
      lekarzy ktorzy bredza ze w glowie, powiedz jej ze ja rozumiesz i porozmawiaj o
      strasznym strachu ktory odczuwa przed unieruchomieniem na cale zycie. Bol jest
      tak paralizujacy ze myslam ze skoncze na fotelu na kolkach i nigdy juz nie
      bede chodzic. Asystuj ja kroczek po kroczku i nie potrzasajcie nia jak
      gruszka ! I na milosc boska, niech juz nigdy nikt nie mowi ze bol jest
      psychosomatyczny ! glupich spojrzen tez nie wymieniajcie. To jest pieklo.
      Przysiegam ci.
      Na fotelu nie jestem, wygrzebalam sie po noooo szesciu miesiacach (niby mialam
      biegac po trzech tygodniach - widzisz te presje ?)
      No i ryczalam caly czas ...
      • midm Re: jak rozmawiać z chorym? 28.04.03, 19:35
        >bol jest
        > psychosomatyczny !
        A nawet jak taki jest, to moze byc rownie straszny, jak nie gorszy.
        Jak nic nie zda egzaminu to proponuje rozmowe z psychologiem. Znam osobe, ktora
        sie nie ruszyla.
        • Gość: Malwina Re: jak rozmawiać z chorym? IP: *.d1.club-internet.fr 28.04.03, 19:54
          przeciez jasne ze chodzi o to ze bolu nie bylo wedle tej dzikiej bandy
          konowalow i rzeznikow ! Moja droga, lekarze wiedza lepiej - operacja sie
          udala - pacjent zmarl jest znakomitym podsumowaniem tego co mi sie zdarzylo.
          Ze porod nie boli tez juz slyszalam ! (trzymmmm pysk, facet wie ! przeciez
          jest kompetentny !)
          Ze bol jest zjawiskiem psy i ze indywidualnym to kazdy wie. I czemu sluzy tez.
          Z ta roznica ze powiedziec komus ze bol jest psychosomatyczny oznacza : nie
          masz medykalnych powodow zeby cierpiec bo ci przyczyne cierpienia wykroilem
          wiec dlaczego ryczysz, histeryczko
          dosc !!!
      • kaira do Malwiny 28.04.03, 21:37
        Cieszę, się, że odezwała się osoba znająca sytuację z autopsji ..
        Przede wszystkim - podziwiam Cię, mam nadzieję, że mama za parę miesięcy będzie
        również na tyle sprawna, by móc się poruszać o własnych siłach i uwierzy, że
        wszystko jeszcze przed nią.

        > mam doswiadczenie z ...sama soba z ta sama operacja i identyczna reakcja :
        > moja i lekarzy + otoczenia. Nie lekcewaz jej bolu (bo jest straszny), wywal
        > lekarzy ktorzy bredza ze w glowie, powiedz jej ze ja rozumiesz ...

        ja go nie lekceważę, on mnie na tyle przeraża, że nieomal odczuwam go
        fizycznie /na ile to choro zabrzmiało?/. Nie wiem jak do niej podejść, by
        zmobilizować ją do życia i działania.

        > Asystuj ja kroczek po kroczku i nie potrzasajcie nia jak
        > gruszka !
        Jutro "mam obiecany spacer" - oby jutro! Tak bardzo bym chciała uwierzyć, że
        już jutro wstanie ..


        > Na fotelu nie jestem, wygrzebalam sie po noooo szesciu miesiacach (niby
        mialam biegac po trzech tygodniach - widzisz te presje ?)
        L
        ekarze, też mówią, że po trzech tygodniach ...
        Czyli na wszystko przyjdzie czas. Muszę jej jutro powiedzieć, że powinna być
        cierpliwa i uwierzyć, że jej organizm indywidualnie reaguje, a lekarze trzymają
        się schematów, które zamiast mobilizować, działają zniechęcająco. Może zadziała?

        > No i ryczalam caly czas ...
        Hm... to tak jak mama. Ma 50 lat i nie wierzy, że jeszcze zatańczy /mój mąż jej
        to obiecał :-)/.
        Pozdrawiam cieplutko i życzę zdrówka.
        • Gość: Malwina ... IP: *.d1.club-internet.fr 28.04.03, 21:49
          po miesiacu mialam zastrzyki kortizonu i wit B (przeciw depresji i dla energii)
          uratowala mnie przyjaciolka ktora kazdego ranka po zaprowadzeniu dzieci do
          szkoly bez pytania i bez zbednych dyskusji zmuszala mnie do ubrania, umycia
          sie i uczesania i wyprowadzala na spacery jak niedolezna staruszke. I gadala ,
          gadala, gadala a ja dawalam sie otumanic jej potokowi slow i chodzilam
          grzecznie :-)
          nawet ksiazki nie moglam udzwignac nie mowiac o jakiejkolwiek pracy domowej.
          Nie pytaj czego potrzebuje - rob zakupy, prasuj, sprzataj byle sie nie
          martwila ze dom odlogiem.
          I duzo cierpliwosci - ulozy sie.
          Gdy tylko moglam chodzilam na masaze i lampy (rowniez basen z goraca woda )
          Biegam (tylko ja wiem ze nie jak dawniej :-) , nic nie widac, co prawda na
          narty juz odwagi nie mam no ale jakos zyje bez :-)
    • cossa Re: jak rozmawiać z chorym? 28.04.03, 20:28
      przede wszystkim byc obok i sluchac. prowokowac mowienie.

      pozdrawiam
      cossa
      • kaira prowokować mówienie? 28.04.03, 21:39
        Jak do tej pory to tylko monologuję ... z przerwami na podawanie chusteczki do
        nosa...
        Nadzieja, że jutro będzie lepiej ...
        Nigdy nie wiedziałam, że będzie to takie trudne.
    • komandos57 Re: jak rozmawiać z chorym? 28.04.03, 21:44
      Tu bede noromalny.Pytanie istotne.Badz delikatna.Ludzie tacy nie lubia litosci
      nad nimi.Traktuj mame noromalnie.Rozmawiaj o wszystkim ale nie o jej
      kalectwie.Pozdrawiam ciebie i twoja mame.Komandos57
      • Gość: dodo Re: jak rozmawiać z chorym? IP: *.sympatico.ca 29.04.03, 01:21
        a jak normalnie rozmawiasz ze swoja mama? bo ja sie burze troche na taka
        klasyfikacje "chory" - kazdy chory jest inny - jeden potrzebuje czulosci
        i opiekunczosci, inny lekkiego kopa, jeszcze innego trzeba powstrzymywac przed
        zbyt szybka rekonwalescencja, roznie bywa. swoja mame znasz - wiesz, czy na
        codzien lubi sie troche ze soba piescic, czy jest z tych, co to wszystko sama
        albo z tych, co trzeba jej co chwile powtarzac jaka jest dzielna... skoro ja
        znasz, to tak z nia rozmawiaj. zeby sie czula zadbana przez ciebie w takiej
        formie, jakiej najbardziej oczekuje.
        a lekarzowi powiedz na boku, ze oczekujesz od niego pomocy w uruchamianiu mamy
        a nie nikomu niepotrzebnych komentarzy - jezeli mame boli, to powinna dostac
        taki srodek i w takiej ilosci zeby ja przestalo bolec. jezeli on uwaza, ze ona
        musi(!) wstac, to niech ci pomoze jej wytlumaczyc jak ma to praktycznie zrobic
        z minimum bolu, strachu i stresu - do diabla - od tego jest lekarz zeby pomoc
        a nie oceniac i sie wymadrzac. ale moze ona jeszcze nie musi(!), moze to jest
        ok, ze jeszcze dzien-dwa bedzie do siebie dochodzic - wtedy nie ma co cisnac.
        to ten lekarz ci musi powiedziec na ile to jest wazne, zeby ona wstala juz
        albo na ile to jest ok, ze wstanie pojutrze. ach, jak mnie zloszcza tacy
        lekarze, ktorzy zamiast leczyc, wyrazaja opinie!
        • kaira Re:do dodo 02.05.03, 21:09
          Gość portalu: dodo napisał(a):

          > a jak normalnie rozmawiasz ze swoja mama?

          do tej pory? Mama zawsze była osobą apodyktyczną i despotyczną, zawsze
          wszystko najlepiej wiedziała i wszystkich (absolutnie wszystkich!!) poprawiała,
          po prostu miała "dożywotni" abonament na rację i wszystko najlepiej zrobiła
          sama. Odkąd wyszłam za mąż moje relacje z mamą zdecydowanie się poprawiły ...
          po prostu "jestem dorosła", aczkolwiek - wtrącać się zawsze lubiła dla "naszego
          dobra". Nie przeszkadzało mi to, gdyż podczas spotkań można przeżyć taką krótką
          ingerencję, a później wrócić do swojego życia.

          Obecnie będąc w szptalu, również wie lepiej nawet od lekarzy - sama
          sobie "skombinowała" dodatkowe leki przeciwbólowe od jakiejś starszej pani i
          zażywa je nie bacząc, na to, że mogą zaszkodzić! Nasze uwagi, kończą się jej
          płaczem i oczywiście stwierdzeniem, że jej nie rozumiemy ...

          Lekarze namawiają do chodzenia - mama kategorycznie odmawia - bo przecież boli!

          ja się kiedyś burzyłam również ... ale widzę, że taka klasyfikacja jest
          potrzebna - mama przed - wulkan energii i mama po - owszem - wiedząca lepiej
          wszystko, ale teraz jest to płacz i apatia ..
          Stąd mój tytuł w poście.

          >kazdy chory jest inny - jeden potrzebuje czulosci i opiekunczosci, inny
          >lekkiego kopa, jeszcze innego trzeba powstrzymywac przed zbyt szybka
          >rekonwalescencja, roznie bywa.

          W tym wypadku - nie zdaje egzaminu ani czułość, ani stosowanie "kopów" -
          natrafia się na mur - w postaci łez... jeżeli coś jest nie pomyśli - chociaż
          dla dobra i zdrowia - łzy, lekarze mówią - powinna pani schudnąć 20
          kg /kręgosłup nie wytrzymuje ciężaru/ - jak nie przyniesiemy słodyczy /ja
          stosuję wybiegi w postaci suszonych owoców/, okazuje się, że czekamy aż umrze ..

          W tych słowach to jakoś trywialnie brzmi, lecz trudno tak, za jednym zamachem
          opisać to wszystko.

          Rozmiaiałam z lekarzami - nawet powiem uczciwe - z tego co widzę, ma b. dobrą
          opiekę medyczną i rozsądnych lekarzy. Jeden z nich mi powiedział, że mamy
          problem - mimo wszystko jest w głowie - i to ona musi przezwyciężyć lęk przed
          wstaniem - oni ewnetulanie na siłę mogą ją "pionizować". Ale chodzić musi sama.
          A chodzenie w jej przypadku jest wg lekarzy b. ważne - zarówno ze względu na
          kręgosłup, mięśnie jak i działanie przeciwzakrzepowe /mam nadzieję, że nic nie
          pomyliłam/.

          Dziękuję za pomoc i odzew - może po tak przydługim opisie, będzie Wam łatwiej
          mi coś doradzić, gdyż ja sama po prostu czuję się wyeksploatowana zarówno
          psychicznie jak i fizycznie.
      • kaira Re: komandos.. 02.05.03, 21:13
        dziękuję za pozdrowienia i słowa otuchy ...

        • komandos57 Karia 02.05.03, 21:38
          Ten debil widzi przez te mgliste oczy powage tematu.Mowie o sobie.
          Pozdr.
    • Gość: moi Re: jak rozmawiać z chorym? IP: *.umwo.opole.pl 29.04.03, 11:24
      Nie lekceważyłabym bólu Twojej mamy. Istnieje bardzo duże prwdopodobieństwo, ze
      ilośc środków przeciwbólowych jest dla niej za mała. Nie można wszystkich
      pacjentów traktować z matematyczną dokładnością :waga ciała x jednostka leku.
      Ja np. mam bardzo niski próg odporności na ból, przez co 2 razy w życiu musiano
      mi dać pełną narkozę przy zabiegu, który z reguły robi się w znieczuleniu
      miejscowym. A stomatolog nie jest w stanie nic zrobić nie dając mi wcześniej
      znieczulenia. A nie należę do osób, które się nad sobą rozczulają.
    • Gość: Lidka Re: jak rozmawiać z chorym? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.05.03, 06:30
      Ja operacji co prawda nie mialam, ale mialam uraz kregoslupa ktory na 3
      miesiace praktycznie wylaczyl mnie z normalnego zycia. Nie moglam dojsc do
      siebie, wylam z bolu i nie moglam sie poruszac o wlasnych silach. Myslalam ze
      bede kaleka do konca zycia. Byla doslownie zalamana. W koncu ktos poradzil mi
      solkoseryl w zastrzykach( oczywiscie nie twierdze ze twoja mama powinna wziasc
      wlasnie to). Po niedlugim casie doslownie postawilo mnie to na nogi, bo
      solkoseryl przyspiesza gojenie i mnie pomogl. 4 dni po operacji to strasznie
      szybko. Mysle, ze tym bardziej mama sie zalamuje bo widzi ze nie moze podolac
      wymaganiom lekarza, mysli ze z nia jest tak zle itp.Nic podobnego. Ona
      potrzebuje czasu i na litosc boska nie kwestionujcie jej bolu . On napewno nie
      rodzi sie w jej glowie, tylko w kregoslupie. Pozdrawiam. Wszystko bedzie
      dobrze.
    • Gość: fikandra Re: jak rozmawiać z chorym? IP: 217.153.94.* 02.05.03, 10:51
      w Twoim opisie nie ma wystarczajacych danych zeby jasno to rozstrzygnac, ale
      byc moze Twoja mama zareagowala depresja na cala ta sytuacje. Jezeli tak sie
      stalo, wymaga specjalistycznego leczenia. Bez poprawy nastroju rehabilitacja
      bedzie trwala znacznie dluzej i przyniesie gorsze efekty. Powinnac porozmawiac
      z lekarzem prowadzacym o ew. konsultacji psychiatrycznej, w czasia ktorej
      psychiatra oceni, czy mama ma depresje i zleci odpowiednie leki. Na marginesie,
      lepi przeciwdepresyjne czesto dodatkowo wywieraja dzialanie przeciwbolowe.
      • kaira Re:do fikandra 02.05.03, 21:11
        powiedz, czy lorefan jest lekiem przeciwdepresyjnym? Dowiedziałam się, że jest
        mamie podawany obok relanium ... Tylko nie wiem, jak często i w jakich porach.
        • Gość: fikandra Re:do fikandra IP: 217.153.94.* 02.05.03, 22:15
          Lorafen to lek o dzialaniu uspokajajacym, nasennym, przeciwdrgawkowym i
          miorelaksujacym, nie ma dzialania przeciwdepresyjnego, nalezy do tej samej
          grupy, co Relanium, mozna je (tzn te dwa leki) stosowac wymiennie, nieco
          szybciej jest eliminowany z organizmu. Zwykle daje sie go "na uspokojenie"
          • kaira mama wraca do domu! 05.05.03, 09:54
            Dzisiaj odbieramy mamę po 14 dniach w szpitalu i 12 dniach od operacji do domu!
            Po rozmowach z lekarzem o bólu zostaliśmy wyposażeni w receptę na morfinę
            w "plasterkach", która ma przyniść mamie ulgę. Mam nadzieję, że przyniesie, a
            mama w domu odzyska swój dawny wigor, mimo ograniczeń ruchowych, ale z dala od
            atmosfery szpitalnej i otaczającego ją cierpienia ... Uzbrajamy się w
            cierpliwość i duże pokłady optymizmu ... Mam nadzieję, że za pół roku będą to
            tylko złe wspomnienia.
            Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka