Dodaj do ulubionych

planeta ziemia, czyli dokad zmierzamy

IP: *.wifak.uni-wuerzburg.de 26.11.01, 11:50


W swietle niedawnych przypadków strzelaniny w szkolach Massachusetts i
Kaliforni, jak równiez ostatnich tragedii w Nowym Jorku, Pensylwanii i
Waszyngtonie, zastanówmy siê, kiedy siê to wszystko zaczelo?

Kiedy Madeline Murray O'Hare (niedawno znaleziono jej cialo, zostala
zamordowana) zlozyla skarge, ze nie zyczy sobie zadnych modlitw w naszych
szkolach, my powiedzieliœmy - OK.

Nastepnie, ktos powiedzial, abysmy lepiej nie czytali w szkolach Pisma
Swietego, Pisma Swietego, które powiada "nie zabijaj", "nie kradnij", "kochaj
blizniego jak siebie samego". I powiedzieliœmy - OK.

Dr Benjamin Spock (autorytet w dziedzinie wychowania dzieci w usa) powiedzial,
ze nie powinnismy karac klapsem naszych dzieci kiedy one zachowuja sie
nieprawidlowo, bo ich male osobowosci moga byc wykrzywione i mozemy naruszyc
ich poczucie wartosci. I bylismy przekonani, ze ekspert powinien wiedziec co
mówi, wiec powiedzielismy OK, nie bedziemy im wiecej dawac klapsów. (syn dr
Spocka popelnil samobójstwo).

Potem ktos powiedzial, ze nauczyciele i dyrektorzy szkól nie powinni karac
naszych dzieci, kiedy siê zle zachowuja. I wladze szkolne powiedzialy, ze
zadnemu nauczycielowi nie wolno dotknac ucznia, kiedy sie zle zachowuje bo nie
chcemy przeciez zlej opinii o szkole i oczywiscie nie chcemy byc ciagani po
sadach. (istnieje duza róznica pomiedzy karaniem a dotykaniem, biciem,
wstrzasnieciem, upokorzeniem, kopaniem, itd.) A my przyjelismy ich argumenty.

Nastêpnie ktos powiedzial: - pozwólmy naszym córkom dokonywac aborcji kiedy
zapragna i niech nie musza one informowaco tym rodziców. I powiedzielismy - co
za wspanialy pomysl!

Potem, jakis madry czlonek rady szkolnej powiedzial, ze odkad chlopcy sa
chlopcami, to tak czy inaczej beda to robic, dajmy wiec naszym synom tyle
prezerwatyw ile potrzebuja, aby mieli cala te radosc której pozadaja.I
powiedzielismy ze jest to nastepny wspanialy pomysl.

Nastepnie jakis wysoki, wybrany przez nas oficjel, powiedzial, ze nie jest
wazne, co robimy prywatnie dopóki wykonujemy dobrze nasza pracê. I my,
zgadzajac sie z nim, dodalismy, ze nie jest wazne, co ktokolwiek - wlaczajac w
to naszego prezydenta - robi prywatnie dopóki mamy prace, a sytuacja
ekonomiczna jest w porzadku.

I ktos powiedzial, wydrukujmy kolorowe magazyny ze zdjeciami nagich kobiet, i
nazwijmy to zdrowa, zrozumiala pochwala piekna kobiecego ciala. I
powiedzielismy, ze nie ma z tym problemu. I ktos jeszcze posunal ta pochwale
ciala nieco dalej, i opublikowal zdjecia nagich dzieci, i posunal sie jeszcze
dalej czyniac je dostepnymi w Internecie. A my powiedzielismy, ze to jego prawo
do wolnosci slowa.

I przemysl rozrywkowy powiedzial - zróbmy telewizyjne programy i filmy
promujace profanacje, przemoc i seks. I stwórzmy muzykê, która zacheca do
gwaltów, narkotyków, samobójstw i satanizmu. I my powiedzielismy, ze to jest
tylko rozrywka, ze nie ma szkodliwych efektów, i skoro nikt nie bierze tego na
serio, rozwijajmy ta rozrywkê szeroko.

Teraz, pytamy siebie, dlaczego nasze dzieci nie maja sumienia, dlaczego nie
odrózniaja one dobra od zla, i dlaczego nie maja problemów z zabijaniem obcych,
kolegów z klasy, i siebie.
Mysle, ze swietnie pasuje tu powiedzenie: "Zbieramy to, cosmy zasiali!"

Smieszne, jak latwo jest ludziom obrzucac Boga blotem, i nastêpnie zastanawiac
siê dlaczego swiat zmienia siê w pieklo. smieszne, jak latwo wierzymy w to, co
jest w prasie i telewizji, ale podwazamy to, co jest w Pismie. smieszne, jak
kazdy chce isc do nieba, pod warunkiem, ze nie bêdzie musial wierzyc myslac,
mówiac,czy robiac czegokolwiek, co nakazuje Biblia.smieszne, jak ktos, kto
powiada "Ja wierzê w Boga",wciaz idzie za Szatanem, który - nawiasem mówiac –
równiez wierzy w Boga. Smieszne, ze mozesz wysylac tysiace "kawalów" przez e-
mail, i one rozprzestrzeniaja siê jak pozar lasu, ale kiedy zaczniesz slac
wiadomosci o Bogu, ludzie zastanawiaja siê dwa razy, zanim podziela siê nimi z
innymi.smieszne, kiedy niemoralnosc, brutalnosc, wulgarnosc, i nieprzyzwoitosc
lataja wolne w cyberprzestrzeni, ale publiczne dyskusje o Bogu sa zakazywane w
szkolach i miejscach pracy.smieszne, kiedy ktos moze byc podnioslym, naboznym
chrzescijaninem w niedziele, i niewidocznym chrzescijaninem przez resztê
tygodnia.. smieszne, jak mogê byc bardziej przejêty tym, co inni o mnie
pomysla, niz tym, co pomysli o mnie Bóg.

Co o tym sadzisz? Przekaz dalej powyzsze przemyslenia jeœli uwazasz, ze sa
wazne. Jezeli nie – wyrzuc je. Nikt przeciez nie bêdzie tego wiedzial. Na
pewno! Ale jezli wyrzucisz te mysli, nie siedz i nie narzekaj w jakim zlym
stanie jest swiat. Ja wyslalem ten tekst wszystkim na mej liscie. Ludzkie serca
sa dzisiaj bardziej czule z powodu wydarzeñ, które mialy miejsce ostatnio w
Nowym Jorku, Pensylwanii i Waszyngtonie. Spróbujmy to zmienic.

"Przyjaciele, to cisi aniolowie, którzy pomagaja nam stanac na nogach, kiedy
nasze skrzydla maja klopoty z przypomnieniem sobie, jak siê fruwa."

Z Internetu; tlum Z. £abêdzki


Obserwuj wątek
    • kwieto Re: planeta ziemia, czyli dokad zmierzamy 26.11.01, 12:06
      Przede wszystkim nie "zgodzilismy sie" a "zgodziles sie" albo "zgodzil sie".

      Nie mow za wszystkich imputujac im zachowania ktorych nie popieraja
      Pan Spock sam przyznal, ze jego bezstresowe wychowanie bylo bledem, bo dal
      wymowke wielu rodzicom nie radzacym sobie z dziecmi...

      Ja bym byl zadowolony, aby kazdy zamiast zbawiac innych na sile - zajal sie
      zbawianiem siebie...

      Co do Biblii - a pono 90% przestepcow to ludzie wierzacy... Chrzescijanstwo
      zrodlem przestepstwa i wszelkiego zla?

      A co do pytania "dokad zmierza swiat" przypomnialo mi sie bardzo ladne:

      "Pewnego razu zobaczylam jak ktos siusial na Jermym Street. Pomyslalam: czy to
      koniec cywilizacji, tak jak sadzimy? A moze po prostu ktos siusia na Jermyn
      Street?"
      • Gość: aussie Re: do kwieta IP: *.wifak.uni-wuerzburg.de 26.11.01, 12:59
        w odpowiedzi na post kwieto:

        "Przede wszystkim nie "zgodzilismy sie" a "zgodziles sie" albo "zgodzil sie"."

        dla jasnosci..
        oczywiscie ze nie wszyscy sie z tym zgadzaja, i wielu tego nie popiera.sa to
        jednak rzeczy ogolnie przyjete przez spoleczenstwo,i majace za soba
        prawo.dlatego autor uzywa zwrotu "zgodzilismy sie".
        przypomina mi sie tu opublikowane zeznania z procesu zbrodniarzy hitlerowskich
        w norymberdze, w ktorych to praktycznie kazdy faszysta na zarzuty
        odpowiadal "kto ja?a co ja moglem?pogadajcie z przelozonym x".nastepnie
        przelozony x podawal paleczke przelozonemu y, ten zas przelozonemu z.na koncu
        wyladawalaby ona pewnie w rekach samego hitlera, ten jednak juz nie zyl.zreszta
        pewnie nawet gdyby zyl, podalby ja dalej mowiac ze winni sa zydzi.
        chce przez to powiedziec, ze wielu z nas podobnie jak wielu samych niemcow w
        tamtym okresie zawsze jest przeciwnych zlu.wystarczy nam ze mamy swoje dobre
        zasady, przekonani ze i tak nic nie mozemy zmienic.


        "Nie mow za wszystkich imputujac im zachowania ktorych nie popieraja
        Pan Spock sam przyznal, ze jego bezstresowe wychowanie bylo bledem, bo dal
        wymowke wielu rodzicom nie radzacym sobie z dziecmi..."

        owszem,pan spock sie przyznal ale cos to zmienilo?



        "Ja bym byl zadowolony, aby kazdy zamiast zbawiac innych na sile - zajal sie
        zbawianiem siebie..."

        oczywiscie, masz racje.mam nadzieje, ze powyzszym tesktem nie poczules sie do
        niczego zmuszony.jesli tak, przepraszam.

        "Co do Biblii - a pono 90% przestepcow to ludzie wierzacy... Chrzescijanstwo
        zrodlem przestepstwa i wszelkiego zla?"

        a skad wziales te dane, z obos-u?na podstawie czego, jest ktos gotow
        stwierdzic, ze przestepca jest chrzescijaninem?bo on sam tak twierdzi?
        hahahahaha.niezle, oczywiscie prawdopodobiesntwo ze powiedzmy gwalciciel
        rowniez klamie jest bardzo male??he?
        powiem raczej, ze jezeli ktos popelnie przestepstwo, wlasnie to mowi ze nie
        jest chrzescijaninem.nie wyklucza ono jednak, ze sie nim moze stac.
        podsumowujac mysle ze masz problem z rozroznieniem kiedy ktos "wierzy w boga",
        a kiedy ktos "mowi, ze wierzy w boga".
        blad moze rowniez polegac na tym, ze za chrzescijanina przyjmuiesz kogos, kto
        po prostu chodzi do kosciola.a czy mordercy czy terroryscie zakazuje sie pojsc
        do kosciola?pewnieze nie, przeciez nikt czesto nie wie, kim jest ten ktos kolo
        ciebie.tak wiec, chodzenie do kosciola z nikogo jeszcze nie czyni
        wierzacego.zreszta jak jednak mowi pewna ewangleia "moje krolestwo nie jest w
        domach z drewna i kamienia, ale w waszych sercach".


        A co do pytania "dokad zmierza swiat" przypomnialo mi sie bardzo ladne:

        "Pewnego razu zobaczylam jak ktos siusial na Jermym Street. Pomyslalam: czy to
        koniec cywilizacji, tak jak sadzimy? A moze po prostu ktos siusia na Jermyn
        Street?"

        -bardzo fajny fragment.
        • kwieto Re: do kwieta 26.11.01, 14:53
          Wiesz, mnie nie interesuje, co jest "spolecznie przyjete" - mam wlasny rozum i
          z niego korzystam

          Co do statystyk - zaslyszane, nie pamietam skad i od kogo, chyba na forum? (bij
          zabij - kajam sie, nie pamietam kto to pisal)

          No a do czego prowadzi zycie zgodnie z "zasadami" mozna sobie popatrzec chocby
          w Afganistanie (nie chodzi mi o terrorystow) - rozwalanie posagow Buddy
          najstaszych na swiecie, zakaz muzyki, usmiechu na ulicy, obowiazek modlitwy 6
          razy dziennie...

          A problemem nie jest przyzwolenie na pewne rzeczy - po prostu z wolnosci i
          swobody trzeba umiec korzystac - i moze taka edukacja nalezy sie zajac, zamiast
          krytykowac w czambul pewne rozwiazania?

          Ja sie bede staral wychowywac dzieci bezstresowo
          Bede im dawal prezerwatywy
          Jesli nauczyciel uderzy moje dziecko, to go sam pobije


          Rowno w gowno. Rama Rama, Om Om.
      • Gość: Toi Re: planeta ziemia, czyli dokad zmierzamy IP: *.cm-upc.chello.se 26.11.01, 13:42
        Wypowiedzialabym sie, ale poniewaz zdarza mi sie czytac 'Playboy'a' i dalabym
        prezerwatywy swojemu synowi, gdybym takiego miala (gdyby byly bardziej
        rozpowszechnione wsrod nastolatkow moze byloby mniej nieszczesliwych rodzin,
        niedoedukowanych kobiet, krzyku, ze rosna wskazniki aborcji lub smierci i
        groznych powiklan u kobiet poddajacych sie aborcji nielegalnie w podejrzanych
        placowkach) jestem z pewnoscia pozbawiona sumienia i moj, nawiasem mowiac
        chrzescijanski (az strach sie przyznawac, gdy slowo to kojarzy sie z
        wypowiedziami w stylu aussi) glos jest nieistotny...

        Co za pomieszanie z poplataniem, co za uproszczenia...

        aussi, rozumiem, ze martwisz sie stanem naszej cywilizacji pozbawionej
        rozsadku, autorefleksji, duchowosci i wrazliwosci ale... moze warto popracowac
        nad wskaznikami tychze u siebie?...
        Pozdrawiam
        (Przyp.12,18)
    • Gość: dike Re: planeta ziemia, czyli dokad zmierzamy IP: 195.216.121.* 26.11.01, 13:40
      Wczoraj uslyszalam : Ludzie, ktorzy chca zmieniac swiat, dziela sie na
      reformatorow i swietych.
      Reformatorzy chca zmieniac innych ludzi "na lepsze"
      Swieci zaczynaja od siebie...
      • Gość: Malwina Re: planeta ziemia, czyli dokad zmierzamy IP: *.abo.wanadoo.fr 26.11.01, 14:29
        odpychajaca demagogia w histerycznym i oskarzycielskim stylu.
        Gdyby to bylo idealne rozwiazanie to ptaki na drzewach dawno by o tym mowily a ludzie wdrazali w
        praktyke (ja pierwsza !). Ale idealnych rozwiazan nie ma bo nawet szatan jest upadlym aniolem
        (podobno).
        Co tu o nas biednych humains mowic....
        zauwaz, ma to wyliczanie dobre strony : pozwala ci zostac niewinnym i nie odpowiedzialnym za
        nieszczescia tego swiata (hmmmmm, ze co ? ze egoistyczne ?).
        Uplasowales sie po "dobrej" stronie barierki z tym swoim tekstem, ot wszystko. A gdzie argumenty ?
        Gdzie material do dyskusji ?
        ededuerabe.....
    • Gość: ida Re: pozornie nie na temat IP: *.csk.pl 26.11.01, 15:29
      dokąd zmierzamy?

      a wiesz co robi przeciętny szczur laboratoryjny jak go po raz drugi ileś tam
      woltów trzaśnie?

      w przeciwieństwie do przeciętnego człowieka?
      • Gość: Malwina Re: pozornie nie na temat IP: *.abo.wanadoo.fr 26.11.01, 15:40
        moje skromne mozliwosci intelektualne sprawiaja ze nawet po przykladaniu elektrod i lobotomii (ktora
        wlasnie na sobie wykonuje) nie rozumiem powyzszego (a staram sie jak moge :-( )
        Chyba zrobie jak hannibal - skosztuje lyzeczka te szara mase ktora mi sie przelewa....;-)
        • Gość: aussi Re: pozornie nie na temat IP: *.wifak.uni-wuerzburg.de 26.11.01, 16:29


          Czesc,

          Oczywiscie ze musze jeszcze nad soba popracowac.
          Co do powyzszego tekstu nie jest on moim autorstwem, po prostu znalazl sie on
          dzisiaj w mojej skrzynce, i sie nim podzielilem chcac uslyszec wasze zdanie.
          Sa w nim rzeczy z ktorymi sie zgadzam, jak i te z ktorymi sie nie zgadzam, jak
          chociazby karanie dzieci w szkole.tez bym sie przykladowo wkurzyl, gdyby mi
          ktos malego ruszyl(moze nawet do tego stopnia, ze kolejny chrzescijanin stalby
          sie przestepca:-)).


          Jesli zas chodzi o fragment z przypowiesci, ktory tak fantastycznie zacytowala
          Toi, to nie bardzo moge sie odniesc, bo mimo iz wierze w boga, i czytam biblie,
          to jednak nie znam jej na pamiec, i nie nosze przy sobie:-)
          Toi, wiem ze nie lubisz uproszczen, ale nastepnym razem moze jednak przytocz
          caly fragment, bo przyp 12,18 jakos nie wiele mi mowi.
          Dzieki
          • Gość: Toi Re: pozornie nie na temat IP: *.cm-upc.chello.se 26.11.01, 16:50
            Nie nosisz przy sobie Biblii? Osoba, ktora wysyla taki post? Uuu, dokad ten
            swiat zmierza?... ;) tomekm, a dlaczego masz kilka nickow? No, ale moze to nie
            Ty, przepraszam aussi w tej sytuacji... hihi

            No ale do rzeczy. Sluze calym cytatem, voila:
            'Kto mowi nierozwaznie, rani jak miecz;
            lecz jezyk medrcow leczy.'
            Przypowiesci Salomona 12,18
            Biblia to jest Pismo Swiete Starego i Nowego Testamentu
            Przeklad z jezykow hebrajskiego i greckiego opracowany przez Komisje Przekladu
            Pisma Swietego
            Brytyjskie i Zagraniczne Towarzystwo Biblijne Warszawa

            oczywiscie pozdrawiam
    • Gość: dike TO JA SIE SOLIDARYZUJE IP: 195.216.121.* 26.11.01, 16:28
      z tym tekstem z pierwszego postu.
      Moze nie w kazdym calu, ale bardziej tak niz nie.
      I powiem/powtorze za jednym takim listem otwartym:
      "niech nie dziwia sie jutro ci, co milcza dzis..."

      No, to...tak na razie.
      Pozdrawiam wszystkich.
      Dike

      • Gość: Andrzej Re: TO JA SIE SOLIDARYZUJE IP: *.unl.edu 26.11.01, 16:43
        Czyli po kilku wypowiedziach, watek sie rozpadl, i nikt nie wie ciagle dokad
        ta planeta zmierza. Dlaczego Biblia (Pismo)nie spelnila swego zadania na tej
        planecie ? Oto moja odpowiedz i bijcie ile wlezie jesli niektorych urazilem.
        Biblia nie jest slowem bozym, a jesli nawet jest to nie ma zadnej mocy nad
        czlowiekiem, z wyjatkiem zlej mocy. Dla mnie, Biblia jest pierwszym i
        najwiekszym kryminalem w dziejach ludzkosci i nawet jesli wylowisz "nie zabijaj"
        "nie kradnij", to i tak ginie to w morzu krwi i wojen wywolanych przez samego
        Jahwe. Zreszta to samo dotyczy Bhagawad Gity, innej, hinduskiej tym razem
        biblii, w ktorej Kriszna, podobno bog we wlasnej osobie, namawia do krwawej
        wojny miedzy bracmi.
        Nie chcialbym tu rozpetac dyskusji na temat "czy istnieje jakas forma
        konspiracji przeciwko ludzkosci", ale dobrze by niektorym zrobilo przyjrzenie
        sie tzw. egzotycznym pogladom na swiat i nasza planete, w mysl, ze wiecej
        o nas samych dowiemy sie z malarstwa Dali niz Matejki.
        A gdzie planeta ziemia zmierza ? Ku przepasci. I nie obroni jej biblia, chocby
        wisiala na kazdym rogu jak ksiazka telefoniczna. Bo tej mocy owa ksiega nie ma,
        i nauki z niej plynace wprowadzano ogniem i mieczem. Nie pomoze rozdawanie
        kondomow, ani chowanie ich przed mlodymi, ani bicie dzieci nie pomoze ani ich
        nie bicie.
        Pozdr, Andrzej.
        • Gość: Toi Re: TO JA SIE SOLIDARYZUJE IP: *.cm-upc.chello.se 26.11.01, 16:53
          No to sie szykuje goraca dyskusja z tomekm, ups, przepraszam, z aussi...
        • dike ale z tekstem Andrzeja - nie 26.11.01, 17:15
          Gość portalu: Andrzej napisał(a):

          > A gdzie planeta ziemia zmierza ? Ku przepasci.

          a juz z ta przepascia w szczegolnosci...

          Pozdrawiam
    • Gość: Sławek Re: planeta ziemia, czyli dokad zmierzamy IP: 213.186.93.* 26.11.01, 16:50
      Aussie czy często dostajesz pocztę od Ojca Rydzyka ?
      • Gość: Toi Re: planeta ziemia, czyli dokad zmierzamy IP: *.cm-upc.chello.se 26.11.01, 16:54
        Aussi nie jest katolikiem o ile wiem, to chyba od Ojca Rydzyka nie.
        • Gość: aussi Re: planeta ziemia, czyli dokad zmierzamy IP: *.wifak.uni-wuerzburg.de 26.11.01, 17:17


          od ojca rydzyka nie, ale kiedys dostalem od jego stryja:-)

          do toi, ups, do Toi...co za spostrzegawczosc!z chcecia jednak poznalbym ow
          fragment z bibli, podzielisz sie?jako chrzescijanka masz rowniez ciekawe
          podejscie do prezerwatyw, a raczej nimi obdzielania nastolatkow w imie
          szczesliwych rodzin, doedukowanych kobiet itp itd.co prawda za czasow jezusa
          nie bylo jeszcze prezerwatyw, wiec pewnie facet nawolywal, aby dzieci kochaly
          sie w wodzie w ramach bezpiecznego seksu....






          • Gość: Andrzej ta sama spiewka IP: *.unl.edu 26.11.01, 17:25
            No i tak. Mamy juz dwie Panie, ktore beda sobie wymienialy cytaty z biblii,
            myslac, ze uratuja planete.
            Andrzej.
            • Gość: aussi Re: ta sama spiewka IP: *.wifak.uni-wuerzburg.de 26.11.01, 17:43


              hej andrzej stary, masz bardzo ciekawy punkt widzenia,i darze cie sympatia, bo
              kiedys myslalem dokladnie tak samo.troche jednak przesadziles z tym krwawym
              kryminalem.(jeszcze sie okaze, ze biblie nie napisali apostolowie, ale s.king,
              albo masterton...)
              po pierwsze krew, i walka sa opisywane tylko w starym testamencie...tak wiec
              kryminal im dalej czytany tym nudniejszy:-)
              po drugie opisane sa tam walki chrzescijan jako panstwa, panstwa bedacego
              obiektem najazdow agresora.to nie byly samozwancze grupki ludzi, ktore napadaly
              innych z braku zajecia, ale bylo to zorganizowane panstwo z prawem do obrony
              swoich rodzin, dobytku itp.wierze ze nie lubisz sie bawic w cytaty, ale moze
              przytocz jakis mowiacy o okrucienstwie, i agresywnosci starotestamentowych
              chrzescijan.
              po trzecie czesto historie opisywane sa w formach przypowiesci, ktore bardziej
              oznaczaja duchowy charakter walki, niz rzeczywisty.
              a dokad zmierza planeta..do konca.
              po trzecie bardzo czesto
              • Gość: Andrzej Re: ta sama spiewka IP: *.unl.edu 26.11.01, 17:50
                Najpierw prosze wytlumacz mi, co rozumiesz przez "starotestamentowych
                chrzescijan". Naciagnalem swoj umysl jak gume do majtek, ale nic nie moglem
                wydedukowac. Wybacz, ale to jakas kosmiczna bzdura.
                Andrzej.
              • Gość: aussi Re: ta sama spiewka IP: *.wifak.uni-wuerzburg.de 26.11.01, 17:58


                masz fajny styl.wyjasniam..starotestamentowi chrzescijanie, to odniesie do
                starego testamentu:-)opis zycia chrzescijan przed przyjsciem jezusa chrystusa...
                i naprezaj tak umyslu, bo gumy od gaci czasem pekaja:-)

                • Gość: fnoll starotestamentowi chrzescijanie? IP: 195.150.224.* 26.11.01, 20:16
                  no, a Jezus byl Aryjczykiem...

                  czego to ludzie nie wymysla! coz, religia zawsze dawala wielkie pole do popisu
                  jesli chodzi o przybieranie roznych archetypowych doswiadczen w przerozniaste
                  kolorowe szaty

                  bo tu przeciez nie chodzi o jakas "prawde" - chodzi o efekt!

                  takze zarzut wobec jakichkolwiek tresci religijnych, ze rozmijaja sie z prawda,
                  jest bez sensu

                  wobec tego nie bede sie klocil - niech bedzie: aussi wierzy w
                  starotestamentowych chrzescijan

                  i tyle

                  pzdr!

                  fnoll
            • Gość: Toi Do Andrzeja ku wyjasnieniu IP: *.cm-upc.chello.se 26.11.01, 18:24
              Gość portalu: Andrzej napisał(a):
              > No i tak. Mamy juz dwie Panie, ktore beda sobie wymienialy cytaty z biblii,
              > myslac, ze uratuja planete.
              > Andrzej.

              Andrzeju, chetnie bym tak czynila dniami i nocami nawet mimo oczywistej nudy tego
              typu dzialalnosci, gdyby od tego zalezal los naszej planety, zwazywszy jednak na
              fakt, ze mimo bycia Pania nie mam ptasiego mozdzku i mysle, ze planety to nie
              uratuje, jestem od tego daleka.
              A cytat (a konkretnie namiar na cytat, bo ze uduchowiony odbiorca - autor watku
              sam sobie nie mogl sprawdzic to juz nie moja wina; nie lubie utrudniac zycia
              bliznim, wiec zrobilam dobry uczynek i spelnilam prosbe o cytat) mial sluzyc
              tomekm/ aussi ku autorefleksji i poszerzeniu wyobrazni, jemu i wszystkim o
              pogladach ekstremalnych lub wyrazanych w sposob gwaltowny...

              Z uszanowaniem -
              Toi ;)
          • Gość: Toi Re: planeta ziemia, czyli dokad zmierzamy IP: *.cm-upc.chello.se 26.11.01, 18:34
            Cytat przeciez Ci przytoczylam w calosci, zgodnie z Twa prosba.

            Za czasow Jezusa nie bylo wody biezacej. Czy poranny tusz to grzech?
            Za czasow Jezusa medycyna raczkowala. Czy antybiotyki to grzech? A jesli tak,
            to czy wlasnie z powodu tego grzechu planeta Ziemia zmierza ku katastrofie?
            Ludzie, litosci.
          • Gość: Toi Re: planeta ziemia, czyli dokad zmierzamy IP: *.cm-upc.chello.se 26.11.01, 18:38
            Pardon, moj poprzedni post odnosil sie oczywiscie do tego:

            Gość portalu: aussi napisał(a):

            do Toi...co za spostrzegawczosc!z chcecia jednak poznalbym ow
            > fragment z bibli, podzielisz sie?jako chrzescijanka masz rowniez ciekawe
            > podejscie do prezerwatyw, a raczej nimi obdzielania nastolatkow w imie
            > szczesliwych rodzin, doedukowanych kobiet itp itd.co prawda za czasow jezusa
            > nie bylo jeszcze prezerwatyw, wiec pewnie facet nawolywal, aby dzieci kochaly
            > sie w wodzie w ramach bezpiecznego seksu....
            • Gość: aussi Re: planeta ziemia, czyli dokad zmierzamy IP: *.wifak.uni-wuerzburg.de 26.11.01, 20:19


              droga toi przez duze t,

              dzieki za wskazowke ze za czasow jezusa nie bylo wody bierzacej.ale wlasnie
              chodzilo mi o takie miejsce do ktorego po wode sie chodzi, a wiec rzeke,
              jeziorko.te juz wowczas byly:-)to po pierwsze.po drugie nie wypowiadalem sie na
              temat zbawczej roli antybiotykow tylko prezerwatyw w odniesieniu do
              nastolatkow.nie twierdze ze prezerwatywa jest zla, twierdze ze, zamiast niejako
              zachecac czesto nieletnich poprzez wyklady na temat wspanialosci prezerwatyw,
              moze wartosciowszym bylo by wykreowanie czegos, co by pozwolilo im az tak
              bardzo wcale sie nie spieszyc, i moze naprzod przynajmniej ukaczyc 18 wiosenek.
              dlaczego?bo prezerwatywa to tylko czasteczka lancuszka skladajacego sie z coraz
              latwiejszym dostepem do pornografii, brutalnosci.w szkolach wszystko to sie
              rozprzestrzenia, coraz czesciej ktos kto popelnil przestepstwo, zebral pierwsze
              doswiadczenia seksualne staje sie przykladem dla innych.widzace to typowe ciche
              dziecko zaczyna odczuwac podziw innych dla takich nazwijmy to luzakow, ktorzy
              czesto nie skaczyli czesto jeszcze nawet 15 lat, porownuje sie, i w koncu
              pragnie nasladowac.a prezerwatywy sa pod raczka!oczywiscie to samo dotyczy
              dziewczyn.parka zupelnie nie przygotowana dobiera sie, jest cudownie.przychodzi
              jednak pierwszy "kryzys"(klotnia, zerwanie), ktory chlopak nie jest w stanie
              trzezwo mentalnie i dojrzale osadzic.chlopaczek z dobrymi notami,cichy,
              spokojny,wychodzi pewnego wieczora z kolega, udaje sie na oddalone i
              niestrzezone przejscie kolejowe.siada na torach, jak opowiadal pozniej jego
              kolega, po turecku, plecami do nadjezdzajcego pociagu...wszystko to w moim
              miasteczku.
              tak wiec nie mam nic przeciwko prezerwatywom.jestem natomiat przeciwko srodkom
              (tv,pornografia, czesto same koncerny produkujace prezerwatywy, ktore niemalze
              wciskaja nastolatkom swoje produkty zachecajac ich do seksu, wypelniajac ich
              podswiadomosc komunikatami typu BEZPIECZENTSWO, PRZYJEMNOSC, WOLNOSC, a
              zupelnie nie przejmujac sie ich mentalnym "niedorozwojem".grunt, ze interes sie
              kreci...

              • Gość: Andrzej Re: planeta ziemia, czyli dokad zmierzamy IP: *.unl.edu 26.11.01, 20:38
                No i dochodzimy pomalutku do sedna. A moze jednak kryje sie za tymi biznesami
                cos, co jest prawdziwym sprawca naszych problemow na ziemi. Moze po obu stronach
                barykad, jakiejkolwiek wojny, siedza te same potwory, ktore pociagaja
                sznureczki. Moze to oglupienie religijne, tak powszechne na naszej planecie,
                jest komus niezbednie potrzebne, by nas trzymac w niewiedzy.
                Co o tym myslisz ? Czy czytalas "Children of the matrix" ? Polecam. Jesli nawet
                90 procent wyda Ci sie absurdem, to i tak pozostale 10 procent bedzie szokiem
                dostatecznie silnym, by raz na zawsze zmienic perspektywe spogladania na swiat.
                Pozdr, Andrzej.
              • Gość: Toi prezerwatywy czyli Quo planeta Vadis IP: *.cm-upc.chello.se 27.11.01, 06:50
                Gość portalu: aussi napisał(a):
                > droga toi przez duze t,
                > dzieki za wskazowke ze za czasow jezusa nie bylo wody bierzacej.ale wlasnie
                > chodzilo mi o takie miejsce do ktorego po wode sie chodzi, a wiec rzeke,
                > jeziorko.te juz wowczas byly:-)to po pierwsze.

                No i ...?

                tomekm/ aussi, mialam pozostawic Twoj post bez odpowiedzi, uznajac dyskusje za
                przypadek beznadziejny, ale ogarnela mnie trwoga, ze uznasz to za milczaca zgode.
                Nie lubie wprowadzac bliznich w blad, a zatem zaznaczyc jedynie pragne (nie
                dyskutowac), iz:

                1. Nie zamierzam na Dzien Dziecka obsypywac swojego potencjalnego synka/ coreczki
                prezerwatywami zamiast slodyczy ani wieszac kalendarz Pirelli w ich pokoju
                zamiast kalendarza Kubusia Puchatka
                2. Ktos przytomnie zauwazyl, ze z wolnosci trzeba umiec korzystac, wolnosci tej
                zamierzam moje dzieci uczyc
                3. Propozycja interesujacych alternatyw wobec seksu nastolatkow jest niezyciowa,
                tak sie bowiem sklada, ze w pewnym wieku najbardziej interesujacy jest seks,
                zwlaszcza w naszej zgnilej erze, i rownie dobrze mozna probowac walczyc z
                ogladaniem MTV przed 18 rokiem z. (dlaczego 18 ?)
                4. Dorastajacy, przytomnie wychowywany czlowiek o przecietnej wrazliwosci i
                umiejetnosci autorefleksji ma male szanse na bycie osoba zdemoralizowana i w
                kontaktach intymnych pochopna, i nie rozumiem jakie zlo moglaby mu gumka
                wyrzadzic, ogromne zlo natomiast moze w pewnej sytuacji wyrzadzic jej brak, o
                czym wie srednio rozgarniety dorosly czlowiek. Dorastajacy czlowiek ma prawo tego
                nie wiedziec i obowiazkiem rodzicow, szkoly i mediow jest go o tym poinformowac
                celem unikniecia katastrofy. Chocby na drodze reklamy. A wskaznik katastrof
                plynacy z braku uswiadomienia tudziez prezerwatywy jest np w naszym kraju
                nadwislanskim przerazajacy.
                5. KOMPLETNIE nie widze zwiazku miedzy prezerwatywa a siadaniem na torach tylem
                do pociagu, przyznam, ze brzmi to nieco perwersyjnie
                6. Tym bardziej, w przeciwienstwie do Ciebie, nie widze zwiazku miedzy
                rozpowszechnianiem prezerwatyw a upadkiem naszej cywilizacji, samobojstwami,
                przestepstwami wsrod nastolatkow i pornografia.

                To tyle ku wyjasnieniu. Chce jeszcze poinformowac, ze jestem do tego paskudnego
                stopnia przekonana o swej slusznosci, ze NIC zdania mego w tej kwestii nie
                zmieni. Kropka.
                O prezerwatywach wypowiadac sie juz nie bede, ze uwage dziekuje.
                Pa-pa




    • Gość: fnoll a'propos aborcji IP: 195.150.224.* 26.11.01, 21:09
      polecam artykul:
      www.gazeta.pl/alfa/artykul.jsp?dzial=0203010300&xx=553147

      ku otrzezwieniu

      fnoll
    • Gość: fnoll Massachusetts - Malopolska IP: 195.150.224.* 26.11.01, 21:18
      przez tysiace lat zylismy w plemionach na ograniczonym terenie ktory byl dla
      nas calym swiatem, a obcy homo sapiens nie byli dla nas ludzmi

      potem myslac o kosmosie narzucilismy mu w naszej wyobrazni ksztalt zgodny z
      naszym plemiennym sposobem myslenia - ziemia byla w centrum, kto uwazal inaczej
      byl odszczepiencem podwazajacym wartosc plemienia

      do dzis wydaje sie nam czesto, ze to co widzimy za oknem i czytamy w naszych
      gazetach to caly swiat - ktory albo sie rozwija, albo zmierza ku upadkowi
      (zaleznie od naszego w nim samopoczucia)

      bo mamy ciagle plemienne umysly, przystosowane do myslenia o ograniczonym
      terenie

      niestety teraz mamy mozliwosci nasze zasadne w jednym, a chybione w pozostalych
      miejscach wizje narzucac wiekszym obszarom

      to pycha, czy brak wiedzy, autorefleksji, krytycyzmu?

      pzdr

      fnoll
      • Gość: Andrzej Re: Massachusetts - Malopolska IP: *.unl.edu 26.11.01, 21:39
        Ten sposob widzenia swiata fnoll, to wynik naszej edukacji-indoktrynacji, ktorej
        podlegamy prawie wszyscy. Ja uwazam, ze to co Ty dzisiaj nazywasz prymitywnymi
        plemionami, to wykrzywiony obraz naszej przeszlosci. Nie widze, bo nie mam
        ku temu podstaw, tego swiata jako prostej, wedlug ktorej rozwijamy sie od
        czegos bardziej prymitywnego ku czemus nardziej rozwinietemu. Czy posiadanie
        pralki, tv i internetu uwazasz za probiez do oceny, co jest postepem a co nie ?
        Komus, czy czemus bardzo zalezy bysmy wierzyli badz w adama i ewe lub prosta amebe
        jako naszych przodkow. Te dwa podejscia w kapitalny sposob kamufluja nasza
        prawdziwa nature i nasze pochodzenie. Widze, ze "byt okresla swiadomosc" okresla
        Twoja swiadomosc. No i dobrze.
        Pozdr, Andrzej.
        • maly.ksiaze Re: Massachusetts - Malopolska 26.11.01, 21:54
          To co napisales jest tak glebokie, ze nie widze dna. Albo tak metne - na jedno
          wychodzi. Moglbys mi wyjasnic, o co Ci chodzi?

          Pralka czy Internet sa w pewnym sensie wysnacznikiem postepu. Postepu
          technologicznego mianowicie.

          Pozdrawiam,

          mk.
          • Gość: Andrzej Re: Massachusetts - Malopolska IP: *.unl.edu 26.11.01, 22:13
            To proste maly ksieciu. Uwazam, ze poczatki naszej cywilizacji to nie jakis
            homo erectus 100 tysiecy lat temu, potem nic, i nagle Sumeria. Ani tez nie
            uwazam,
            ze swiat zaczal sie (lacznie z nasza cywilizacja) jakies 6 tysiecy lat temu, jak
            tego chce biblia. Dopiero jak zakwestionujesz te dwa powszechnie uznawane
            swiatopoglady (biblijny i darwinowski)zaczniesz obejmowac znacznie szersza
            rzeczywistosc, zwana cywilizacja, ktora nie zaczela sie w zaden z powyzszych
            sposobow. To moze smiesznie zabrzmi, ale postep technologiczny nie jest dla
            mnie zadnym postepem, choc dla wiekszosci, jest to jedyny typ postepu, jaki
            mozna sobie wyobrazic. I powiem Ci, ze wolalbym siedziec w swoim tipi, palic
            fajke
            wypelniona niczym nieskazonym tytoniem, patrzec w gwiazdy i wsluchiwac sie w
            szum
            wiatru niz siedziec w Sears Tower na 120 pietrze i wdychac pompowane dla mnie
            powietrze jednoczesnie szpiegujac internet. Czy odmetnilem troche ten temat ?
            Andrzej.
            • maly.ksiaze Re: Massachusetts - Malopolska 26.11.01, 22:31
              Gość portalu: Andrzej napisał(a):

              > To proste maly ksieciu. Uwazam, ze poczatki naszej cywilizacji to nie jakis
              > homo erectus 100 tysiecy lat temu, potem nic, i nagle Sumeria. Ani tez nie
              > uwazam,
              > ze swiat zaczal sie (lacznie z nasza cywilizacja) jakies 6 tysiecy lat temu, ja
              > k tego chce biblia.
              Nie sadze, zeby ktokolwiek przy zdrowych zmyslach interpretowal Biblie (zwlaszcza
              Gensis) jako przekaz historyczny. Widze, ze chcialbys ignorowac nie tylko postep
              technologiczny, ale i intelektualny.

              > Dopiero jak zakwestionujesz te dwa powszechnie uznawane
              > swiatopoglady (biblijny i darwinowski)zaczniesz obejmowac znacznie szersza
              > rzeczywistosc, zwana cywilizacja, ktora nie zaczela sie w zaden z powyzszych
              > sposobow. To moze smiesznie zabrzmi, ale postep technologiczny nie jest dla
              > mnie zadnym postepem, choc dla wiekszosci, jest to jedyny typ postepu, jaki
              > mozna sobie wyobrazic.

              Masz racje, smiesznie to brzmi.

              > I powiem Ci, ze wolalbym siedziec w swoim tipi, palic
              > fajke
              > wypelniona niczym nieskazonym tytoniem, patrzec w gwiazdy i wsluchiwac sie w
              > szum
              > wiatru niz siedziec w Sears Tower na 120 pietrze i wdychac pompowane dla mnie
              > powietrze jednoczesnie szpiegujac internet. Czy odmetnilem troche ten temat ?
              Aaaa, 'noble savage'. Pewnie, ale wlicz to oczekiwana dlugosc zycia 35 lat i brak
              ogrzewania.
              Zreszta, postep technologiczny istnial i wtedy. Indianom z Gor Skalistych tak
              snieg dal w dupe, ze wymyslili sanki i tobogan. Jakbys dal im jeszcze 500 lat,
              doszliby i do ski-doo.

              Pozdrawiam,

              mk.
              • Gość: Andrzej Re: Massachusetts - Malopolska IP: *.unl.edu 26.11.01, 23:30
                maly.ksiaze napisał(a):

                > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                >
                > > To proste maly ksieciu. Uwazam, ze poczatki naszej cywilizacji to nie jaki
                > s
                > > homo erectus 100 tysiecy lat temu, potem nic, i nagle Sumeria. Ani tez nie
                >
                > > uwazam,
                > > ze swiat zaczal sie (lacznie z nasza cywilizacja) jakies 6 tysiecy lat tem
                > u, ja
                > > k tego chce biblia.
                > Nie sadze, zeby ktokolwiek przy zdrowych zmyslach interpretowal Biblie (zwlaszc
                > za
                > Gensis) jako przekaz historyczny. Widze, ze chcialbys ignorowac nie tylko poste
                > p
                > technologiczny, ale i intelektualny.
                >
                > > Dopiero jak zakwestionujesz te dwa powszechnie uznawane
                > > swiatopoglady (biblijny i darwinowski)zaczniesz obejmowac znacznie szersza
                > > rzeczywistosc, zwana cywilizacja, ktora nie zaczela sie w zaden z powyzszy
                > ch
                > > sposobow. To moze smiesznie zabrzmi, ale postep technologiczny nie jest dl
                > a
                > > mnie zadnym postepem, choc dla wiekszosci, jest to jedyny typ postepu, jak
                > i
                > > mozna sobie wyobrazic.
                >
                > Masz racje, smiesznie to brzmi.
                >
                > > I powiem Ci, ze wolalbym siedziec w swoim tipi, palic
                > > fajke
                > > wypelniona niczym nieskazonym tytoniem, patrzec w gwiazdy i wsluchiwac sie
                > w
                > > szum
                > > wiatru niz siedziec w Sears Tower na 120 pietrze i wdychac pompowane dla m
                > nie
                > > powietrze jednoczesnie szpiegujac internet. Czy odmetnilem troche ten tema
                > t ?
                > Aaaa, 'noble savage'. Pewnie, ale wlicz to oczekiwana dlugosc zycia 35 lat i br
                > ak
                > ogrzewania.
                > Zreszta, postep technologiczny istnial i wtedy. Indianom z Gor Skalistych tak
                > snieg dal w dupe, ze wymyslili sanki i tobogan. Jakbys dal im jeszcze 500 lat,
                > doszliby i do ski-doo.
                >
                > Pozdrawiam,
                >
                > mk.
                Tak, tylko co nam dalo w dupe, ze wymyslilismy internet ? Nie wazne czy 35 czy
                135, wazne JAK. Tylko ze to JAK jest dla mnie czyms innym niz dla Ciebie.
                Pozdr, Andrzej.

                • maly.ksiaze Re: Massachusetts - Malopolska 26.11.01, 23:50
                  Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                  > Tak, tylko co nam dalo w dupe, ze wymyslilismy internet ? Nie wazne czy 35 czy
                  > 135, wazne JAK. Tylko ze to JAK jest dla mnie czyms innym niz dla Ciebie.
                  > Pozdr, Andrzej.

                  Znowu metnie. Sprobuj byc mniej lapidarny a za to bardziej logiczny.
                  Co do internetu: nie poczuwam sie do "MY wymyslilismy" ale co w dupe dalo to moge
                  Ci powiedziec: strach.

                  mk.
                  • Gość: Andrzej Re: Massachusetts - Malopolska IP: *.unl.edu 26.11.01, 23:57
                    maly.ksiaze napisał(a):

                    > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                    >
                    > > Tak, tylko co nam dalo w dupe, ze wymyslilismy internet ? Nie wazne czy 35
                    > czy
                    > > 135, wazne JAK. Tylko ze to JAK jest dla mnie czyms innym niz dla Ciebie.
                    > > Pozdr, Andrzej.
                    >
                    > Znowu metnie. Sprobuj byc mniej lapidarny a za to bardziej logiczny.
                    > Co do internetu: nie poczuwam sie do "MY wymyslilismy" ale co w dupe dalo to mo
                    > ge
                    > Ci powiedziec: strach.
                    >
                    > mk.

                    Myslisz ze jak wrzucisz wiecej "metnych" uwag do moich wypowiedzi, to sam siebie
                    zrobisz bardziej czytelnym ? "MY WYMYSLILISMY internet koresponduje do Twojego
                    INDIANIE WYMYSLILI z poprzedniego postu o toboganach. Czy to takie
                    skomplikowane ?
                    Wiec postep technologiczny jest odpowiedzia na strach ? czy dobrze Cie rozumiem ?
                    Pozdr, Andrzej.

                    • maly.ksiaze Re: Massachusetts - Malopolska 27.11.01, 00:04
                      Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                      > Myslisz ze jak wrzucisz wiecej "metnych" uwag do moich wypowiedzi, to sam siebi
                      > e
                      > zrobisz bardziej czytelnym ?
                      Napisales: "Nie wazne czy 35 czy 135, wazne JAK. Tylko ze to JAK jest dla mnie
                      czyms innym niz dla Ciebie." Naprawde trudno mi zrozumiec o co Ci chodzi. Bo
                      chyba nie o to, ze caly ten nasz (w sensie tzw. "cywilizacji atlantyckiej")
                      uwazasz za ilosciowy, a nie jakosciowy.

                      > "MY WYMYSLILISMY internet koresponduje do Twojego
                      > INDIANIE WYMYSLILI z poprzedniego postu o toboganach. Czy to takie
                      > skomplikowane ?
                      > Wiec postep technologiczny jest odpowiedzia na strach ? czy dobrze Cie rozumiem
                      > ?
                      Nie, ja przyziemnie i detalicznie: Internet zostal wymyslony jako 'gadget'
                      militarny, pasywna obrona systemu komunikacyjnego. Zatem bezposrednim impulsem do
                      jego opracowania byl strach.

                      mk.
                      • Gość: Andrzej Re: Massachusetts - Malopolska IP: *.unl.edu 27.11.01, 15:25
                        Wybacz maly ksieciu, ale ja nie kupuje takich definicji jak "pasywna obrona
                        systemu komunikacyjnego". Nie dosc, ze to niczego nie tlumaczy, to ma to forme
                        belkotu. Moze i strach byl przyczyna tej inwencji, ale to nie wiele tlumaczy,
                        gdyz ciagle nie wiem o jaki strach Ci chodzi. Ja mam swoja interpretacje tego
                        strachu i jesli chcesz mozemy wymienic sie naszymi definicjami.
                        A jesli chodzi o rozwoj tzw. cywilizacji atlantyckiej czy zachodniej, to tak,
                        wiecej tu elementow ilosciowych niz jakosciowych. Rozwoj dla mnie znaczy rozwoj
                        naszego wnetrza duchowego, wszystko inne jest li tylko nedznym wytworem chorych
                        sil w nas samych. Tak, generalnie jestem przeciwko tzw. postepowi technicznemu.
                        To ze ktos zyje 135 lat, nie oznacza ze te lata maja jakas wartosc dla tego
                        osobnika. Cale zycie motyla zamyka sie w jednym dniu, i co, chcialbys powiedziec,
                        ze to nic w porownaniu z naszym 90 -latkiem ? Motyl, zeby przezyc swe cale zycie
                        nie potrzebuje szczepionek, diety cud, rentgena, pasty do zebow, ekg, spacerow,
                        pogotowia ratunkowego, aspiryny etc.etc. Czy widzisz w jak sztucznym srodowisku
                        zyjemy, jak musimy podpierac ta swa cudowna egzystencje ? Po co to wszystko ?
                        Pozdr, Andrzej.
                        • Gość: fnoll stanowcze NIE postepowi technicznemu ;-) IP: 195.150.224.* 27.11.01, 20:10
                          Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                          > Tak, generalnie jestem przeciwko tzw. postepowi technicznemu.

                          ciekawe, jak to sie wyraza?

                          jestes Mormonem z dyspensa na internet? :-))))))))))))))

                          heh, heh, heh (lubie cie za takie teksty)

                          pzdr

                          fnoll
                          • Gość: fnoll przepraszam Mormonow IP: 195.150.224.* 27.11.01, 22:01
                            chodzilo mi o Amiszy

                            kajam sie

                            fnoll
                          • Gość: Andrzej Re: stanowcze NIE postepowi technicznemu ;-) IP: *.unl.edu 27.11.01, 22:14
                            Jeszcze raz Kotarbinski: "A ktory to drogowskaz idzie droga, ktora wskazuje ?"
                            Fnoll, jestem zmuszony jechac w tym samym pociagu co i Ty. Nie stac mnie na to,
                            by wysiasc. Nie mam natury pustelnika. Robie to co moge, by nie sprzedac swej
                            duszy technologii, i kontakty z nia ograniczam do minimum. Wielu ludzi egzystuje
                            w zwiazkach malzenskich z innych powodow niz przekonanie o ich slusznosci.
                            Wielu ludzi chodzi do pracy z innych powodow niz milosc do swego zawodu.
                            Jak wiec widzisz, nie mozna manifestowac wszystkiego, co by sie zamarzylo.
                            To samo jest z niechecia do postepu technicznego i do czegokolwiek.
                            Ale przeciez Ty wiesz o tym.
                            Pozdr, Andrzej.
                            • Gość: fnoll Re: stanowcze NIE postepowi technicznemu ;-) IP: 195.150.224.* 28.11.01, 00:16
                              taaaa, ale mam w glowie sen o chrystusie i buddzie, ktorzy byli po prostu soba,
                              poza tym elementem mojego katechizmu byla piosenka sex pistols "I wanna be me"

                              wiec zgadzam sie na siebie jakim jestem, uwiazanego do tego w czym sie urodzilem

                              chrystus glosil soim zyciem

                              ja tez chce glosic tylko swoim zyciem

                              siebie

                              proste?

                              pzdr

                              fnoll
                        • maly.ksiaze Czy Amish People maja prad? 27.11.01, 21:00
                          Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                          > Wybacz maly ksieciu, ale ja nie kupuje takich definicji jak "pasywna obrona
                          > systemu komunikacyjnego". Nie dosc, ze to niczego nie tlumaczy, to ma to forme
                          > belkotu.
                          No dobra, zatem oswiaty kaganek:
                          obrona - 'odpieranie ataku na kogoś lub na coś, zwykle z użyciem broni; bronienie
                          (się)'
                          pasywny - ‘charakteryzujący się brakiem aktywności, inicjatywy; bierny’
                          system - ‘uporządkowany układ elementów, pomiędzy którymi zachodzą określone
                          relacje, które tworzą pewną całość’
                          komunikacyjny - ‘mający związek z komunikacją, mający związek z porozumiewaniem
                          się’
                          komunikacja - łączność pomiędzy oddalonymi od siebie miejscami za pomocą środków
                          transportu, linii telefonicznych itp

                          Ktorej czesci nie rozumiesz?

                          > A jesli chodzi o rozwoj tzw. cywilizacji atlantyckiej czy zachodniej, to tak,
                          > wiecej tu elementow ilosciowych niz jakosciowych. Rozwoj dla mnie znaczy rozwoj
                          > naszego wnetrza duchowego, wszystko inne jest li tylko nedznym wytworem chorych
                          > sil w nas samych.
                          Moglbys te mysl rozwinac? Pytanie pomocnicze: czy sam fakt zaistnienia rozwoju
                          technologicznego byl zmiana ilosciowa, czy jakosciowa. Z czego wyniknal? Kiedy to
                          sie stalo?
                          Co to jest 'rozwoj duchowy' o ktorym piszesz?

                          Uwaga: nie pytam sie, czy jest wg. Ciebie zjawiskiem korzystnym, czy nie. Twoja
                          opinie na ten temat juz znam.

                          > Tak, generalnie jestem przeciwko tzw. postepowi technicznemu.
                          Slusznie. I ty zostaniejsz Indianinem. OK. Co proponujesz w zamian?

                          > To ze ktos zyje 135 lat, nie oznacza ze te lata maja jakas wartosc dla tego
                          > osobnika. Cale zycie motyla zamyka sie w jednym dniu, i co, chcialbys powiedzie
                          > c,
                          > ze to nic w porownaniu z naszym 90 -latkiem ? Motyl, zeby przezyc swe cale zyci
                          > e
                          > nie potrzebuje szczepionek, diety cud, rentgena, pasty do zebow, ekg, spacerow,
                          > pogotowia ratunkowego, aspiryny etc.etc. Czy widzisz w jak sztucznym srodowisku
                          > zyjemy, jak musimy podpierac ta swa cudowna egzystencje ? Po co to wszystko ?
                          Czy widzisz cos zasadniczo zlego w szczepionkach, spacerach, pogotowiu
                          ratunkowym, aspirynie, Internecie i ogrzewaniu gazowym?

                          Pozdrawiam,

                          mk.
                          • Gość: Andrzej Re: Czy Amish People maja prad? IP: *.unl.edu 27.11.01, 22:04
                            mk, my odbieramy ten swiat na roznych czestotliwosciach, i nie widze mozliwosci
                            porozumienia z Toba. Zreszta wcale mi nie zalezy na tym. Ciagle mam nadzieje
                            jednak, ze celowo przekrecasz moje intencje i rozumowanie. Nie trac wiecej czasu
                            na przepisywanie definicji ze slownika, bo chcac ze mnie zrobic idiote, robisz
                            go z siebie. To o czym ja mowie, to dobrze znane bzdury nazewnicze, najczesciej
                            pochodzace wlasnie z kregow militarno-wojskowych, ale to juz Twoja sprawa czy
                            odczytujesz to czy nie. I na koniec. Nie, nie widze zasadniczo nic zlego w szcze-
                            pionkach i rentgenach, i nie krytyka tych rzeczy jest tu istotna, raczej pokazanie
                            na alternatywne drogi, ktorymi moznaby kroczyc, by nie byc zmuszonym do uzywania
                            tych podpieraczy zycia.
                            Widze mk, ze jestes wytworem swoich czasow, i wiem, wiem, nie krzycz, ze ja tez
                            jestem. Ja, w odroznieniu od Ciebie widze wiecej odcieni tej egzystencji. Twoje
                            ironiczno-glupkowate podejscie do tego co mowie nie dodaje Ci czaru, mosci ksiaze.
                            Pozdr, Andrzej.
                            • maly.ksiaze Re: Czy Amish People maja prad? 27.11.01, 22:22
                              Andrzeju, Andrzeju

                              W odroznieniu od Ciebie nie posuwam sie to uzywania sformulowan
                              typu 'idiota', 'ironiczno-glupkowate' itd.
                              Po prostu robuje Cie sklonic do jakiegos konkretnego uzasadnienia Twoich
                              pogladow. Wskazanie alternatyw, o ktorych mowisz. Zakladam, ze Twoja odpowiedz
                              oznacza, ze sie nie doczekam.
                              Piszesz: "Ja, w odroznieniu od Ciebie widze wiecej odcieni tej egzystencji." Byc
                              moze. Tylko ze ja - widzisz - mam nieodparte wrazenie, ze te odcienie, o ktorych
                              piszesz, to po prostu kolorowe plamy benzyny w brudnej kaluzy, przy ktorej
                              siedzimy. Takie zludzenie wyboru, ktorego ani ja nie mam, ani Ty nie masz.

                              Oczywiscie, w kwestii formalnej: ja nie odpowiadalem na pytania (Ty zreszta tez
                              nie, ale to juz zupelnie inna historia), ja je zadawalem. Zatem niewiele mozesz
                              powiedziec o odcieniach, ktore JA widze.

                              Pozdrawiam,

                              mk.
                              • Gość: Andrzej Re: Czy Amish People maja prad? IP: *.unl.edu 27.11.01, 22:39
                                Ty nie musisz sie posuwac do tego by mnie nazwac idiota. Ty przepisujesz definicje
                                ze slownika, dla mnie niedorozwinietego. To jest Twoje nazywanie kogos idiota.
                                A co do wyboru ? Oczywiscie, ze go nie mamy, tylko wedlug Ciebie, nie mamy go
                                z natury rzeczy, a dla mnie dlatego, ze nie chce nam sie podniesc dupy i zrobic
                                cos w koncu. Z pozoru wyglada to na to samo, tylko ze w moim wariancie jest o
                                wiele mniej determinacji niz w Twoim. A z ta benzyna to trafiles w dziesiatke.
                                Tylko zamien ja sobie na rope naftowa, bo wlasnie poprzez ta rope, na ktorej
                                budowany jest postep techniczny, ludzie powybijaja sie w koncu. Zreszta to juz
                                sie zaczelo. Jesli myslisz ze o cos innego chodzi w konflicie z Afganistanem, to
                                sie mylisz.
                                Andrzej.
                                • Gość: Toi Re: Czy Amish People maja prad? IP: *.cm-upc.chello.se 27.11.01, 23:46
                                  Przepraszam, ze sie wtrace, ale moze to nawet wyjsc na dobre tej dyskusji
                                  zdradzajacej pierwsze oznaki personalnych wycieczek:


                                  Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                                  > A co do wyboru ? Oczywiscie, ze go nie mamy, tylko wedlug Ciebie, nie mamy go
                                  > z natury rzeczy, a dla mnie dlatego, ze nie chce nam sie podniesc dupy i zrobic
                                  > cos w koncu.

                                  Ja wlasnie w kwestii podnoszenia dupy... Andrzeju, co Ty wlasciwie proponujesz?


                                  >A z ta benzyna to trafiles w dziesiatke.
                                  > Tylko zamien ja sobie na rope naftowa, bo wlasnie poprzez ta rope, na ktorej
                                  > budowany jest postep techniczny, ludzie powybijaja sie w koncu.

                                  To mi przypomina prezentowany w tym watku (eee... to jaki to watek?...;)) poglad,
                                  ze przyczyna demoralizacji jest prezerwatywa. Nie w seksie problem, ale w tym,
                                  jaki z niego robimy uzytek. Seks sam w sobie wartosc ma znikoma, nadaja mu ja
                                  inne rzeczy. Czy zapalki sa zlym wynalazkiem, bo dostarczaja niektorym radosci
                                  podpalania? Piszesz, ze nie widzisz nic zlego w technolo jako takiej, ze nie o
                                  krytyke tejze tu chodzi. No to o co chodzi? Bo ja nie rozumiem z tymi
                                  podpieraczami i alternatywami, i m-k najwyrazniej tez nie.

                                  pzdr
                                  • kwieto Re: Czy Amish People maja prad? 28.11.01, 00:24
                                    Panowie, panowie... a wlasciwie Andrzeju:

                                    Krytykujac cywilizacje jako taka nic nie osiagasz. Mozna sie rozwijac duchowo i
                                    korzystac ze zdobyczy cywilizacji. Osobiscie jestem strasznym technokrata
                                    (laptop, Palm, tel. komorkowy, czegos takiego jak notes papierowy nie uzywam
                                    juz chyba ze dwa lata) I nie przeszkadza mi to w "rozwoju duchowym. Wiecej! Ja
                                    bez technologii i postepu nie rozwilalbym sie wogole. Nie mam mozliwosci
                                    pojechac do Japonii, albo Tybetu, albo Chin - zeby zglebiac tajniki tamtejszych
                                    filozofii czy religii, ktore darze upodobaniem. No wiec:
                                    1. Gdyby nie media, nie mialbym pojecia o zen, tao, buddyzmie, hinduizmie
                                    2. gdyby nie ksiazki (wynalazek imc. Gutenberga) nawet wiedzac, ze cos takiego
                                    istnieje nie dowiedzalbym sie co to jest
                                    3. Gdyby nie samochody, ksiazki nie znalazly sie w mojej ksiegarni
                                    4. Gdyby nie samoloty, nie mialbym dostepu do zrodel z Ameryk, Indii, Wysp
                                    Japonskich, Australii - a tam sporo "swiatlych" ludzi mieszka

                                    Nie wiem, jak Ty, ale ja uwielbiam technike i to co mi ona przynosi - teraz sie
                                    rozwijam intelektualnie na forum, a bez techniki...

                                    Siedzielibysmy gdzies w pieczarze i silniejszy z nas walilby tego drugiego po
                                    glowie (bo cos takiego jak jezyk by nie istnialo)

                                    P.S.
                                    Afganistan ma niskie zasoby ropy naftowej, wiec pomysl, ze wojna w Af. jest
                                    pretekstem do jej opanowania jest cokolwiek marny...

                                    K.
                                    • Gość: fnoll Re: Czy Afganczycy maja prad? IP: 195.150.224.* 28.11.01, 10:19
                                      kwieto napisał(a):

                                      > Afganistan ma niskie zasoby ropy naftowej, wiec pomysl, ze wojna w Af. jest
                                      > pretekstem do jej opanowania jest cokolwiek marny...

                                      zas twierdzenie, ze jest to tylko "wojna z terroryzmem", nie mowiac o wojnie w
                                      obronie "wolnego" swiata jest cokolwiek naiwne ;-)

                                      jak juz sie pali, to niejedna kielbase na ogniu sie piecze

                                      pzdr!

                                      fnoll
                                    • Gość: Malwina Re: maly przyczynek do .... IP: *.abo.wanadoo.fr 28.11.01, 11:58
                                      Zasoby gazowo petrolowe morza kaspijskiego sa przedmiotem pozadania amerykanskiego konsorcjum
                                      Unocal. Teren na ktorym sie znajduja jest zamkniety geograficznie.
                                      Istniejacy plan ameryk. przewiduje konstrukcje gazoduc i oléoduc (przepraszam) z turkmenistanu do
                                      oceanu indyjskiego przez afganistan.
                                      Bylaby mozliwosc przez poludnie (Iran) ale prawo Amato zabrania inwestycji amerykanskich w tym
                                      kraju. Wykluczona jest tez droga przez turcje (Kurdes) i czeczenie - z wiadomych powodow.
                                      Te hydrocarbures maja dotrzec na rynek azjatycki (Chiny), powazny kupiec ktory uszczesliwi usa.
                                      Talibans przy wladzy w kraju ogarnietym anarchia urzadzaja ameryke i lobby petrolowe i maja ich
                                      wsparcie (takze pakistanu i arabii saudyjskiej)
                                      Talibans dochodza do wladzy w 1996 i odwracaja sie od ameryki, na co pozwala im uprawa maku
                                      (number one). Unocal zawiesza plan petrolowy i afganistan znajduje sie w getto ekonomicznym,
                                      podejmuje decyzje o zniszczeniu plantacji maku, co jest okazja dla przesladowania hiitow Hazaras.
                                      Itd itp
        • Gość: Toi Re: Massachusetts - Malopolska IP: *.cm-upc.chello.se 26.11.01, 22:22
          Eekhem. fnoll, co to jest mania przesladowcza albo...?
          Wszystko przez masonerie.
          Zyjemy w matriks !...
          Heeelp.... !
          • Gość: Andrzej Re: Massachusetts - Malopolska IP: *.unl.edu 26.11.01, 22:24
            Gość portalu: Toi napisał(a):

            > Eekhem. fnoll, co to jest mania przesladowcza albo...?
            > Wszystko przez masonerie.
            > Zyjemy w matriks !...
            > Heeelp.... !

            A nie zyjemy ?
            Andrzej.
            • Gość: Toi Re: Massachusetts - Malopolska IP: *.cm-upc.chello.se 26.11.01, 22:46
              Gość portalu: Andrzej napisał(a):

              > Gość portalu: Toi napisał(a):
              >
              > > Eekhem. fnoll, co to jest mania przesladowcza albo...?
              > > Wszystko przez masonerie.
              > > Zyjemy w matriks !...
              > > Heeelp.... !
              >
              > A nie zyjemy ?
              > Andrzej.

              :)))))))))))))))) Nie ma to jak smaczna puenta!!!

              KOOOOOOOcham to forum !!!!!
              • Gość: Toi do (niekoniecznie) m-k w kwestii formalnej IP: *.cm-upc.chello.se 26.11.01, 22:50
                maly ksiaze, czy ja zrobilam blad w pisowni? (pointa?)
                • Gość: Andrzej Re: do (niekoniecznie) m-k w kwestii formalnej IP: *.unl.edu 26.11.01, 23:02
                  Gość portalu: Toi napisał(a):

                  > maly ksiaze, czy ja zrobilam blad w pisowni? (pointa?)

                  Pointa czy puenta. Nie wazne. Prosze odpowiedz mi na pytanie. Zyjemy w matrix czy
                  nie ?
                  Pozdr, Andrzej.
                • maly.ksiaze Pointa, puenta - wazne, ze sie rozumiemy 26.11.01, 23:19
                  Gość portalu: Toi napisał(a):

                  > maly ksiaze, czy ja zrobilam blad w pisowni? (pointa?)
                  Nie, nie zrobilas bledu. Obie formy sa prawidlowe:

                  wiem.onet.pl/wiem/00c7b9.html
                  slowniki.onet.pl/index.html?tekst=&tr=pol-ort&dbid=548307

                  Przestan laskotac moje ego, bo sie zsiusiam ze smiechu.

                  Pozdrawiam,

                  mk.
                  • Gość: Toi do laskotanego IP: *.cm-upc.chello.se 27.11.01, 07:14
                    Ujmujacy m-k,

                    1. Podobno panom laskotanie ego sprawia przyjemnosc
                    2. Meskie ego laskotane przez Toi nie jest zjawiskiem powszechnym i wskazuje
                    albo na laskoczacej osobiste upodobania co do laskotanych albo na laskotania
                    sensowna przyczyne
                    3. Osobiste upodobania laskoczacej pozostawmy bez komentarza z racji ich bycia
                    osobistymi; co do sensownej przyczyny, to laskotany budzi podejrzenia, ze w
                    stopniu co najmniej sredniozaawansowanym zna jezyki, a na bledy w slowach
                    pochodzenia obcego i nie tylko reaguje alergicznie, podobnie jak, z pewnym
                    prawdopodobienstwem, wielu innych zebranych (stad 'niekoniecznie' w tytule
                    posta, przez ego laskotanego przeoczone) wlaczajac nizej podpisana

                    z laskoczacym pozdrowieniem,
                    Toi
                    • maly.ksiaze Re: do laskotanego 27.11.01, 22:26
                      Przemila Toi,

                      Sprawia, oj sprawia. Jest mi bardzo milo. Prosze, oto rozyczka: @->-.

                      Pozdrawiam,

                      mk.

                      PS. Tak, nie zauwazylem 'niekoniecznie' w tytule. Tak naprawde bowiem jestem
                      pelen pychy i arogancji. Niestety.
          • Gość: fnoll do Toi w kwestii przesladowania IP: 195.150.224.* 27.11.01, 20:23
            "mania przesladowcza" jest starym terminem, usunietym z jezyka psychopatologii
            ze wzgledu na to, ze objaw, ktory opisywal nie jest zadna mania, tylko
            specyficznymi urojeniami - dlatego tez mowi sie o "urojeniach przesladowczych",
            sa to jedne z najczesciej wystepujacych urojen, w kazdym przypadku rozniacych
            sie tresciowo - ich cecha wspolna jest glebokie przeswiadczenie chorego, ze
            jest przesladowany

            nie doszukiwalbym sie urojen przesladowczych u andrzeja ;-)

            choc pojawia sie na tym forum osoba (ostatnio jakby rzadziej), moze nawet dwie,
            co do ktorych moznaby miec pewne podejrzenia ;-)

            ale po co sie przezywac, chocby "naukowo"? :-)

            pzdr

            fnoll
            • Gość: Toi Re: w kwestii przesladowania IP: *.cm-upc.chello.se 27.11.01, 21:46
              Gość portalu: fnoll napisał(a):

              > "mania przesladowcza" jest starym terminem, usunietym z jezyka psychopatologii
              > ze wzgledu na to, ze objaw, ktory opisywal nie jest zadna mania, tylko

              > ale po co sie przezywac, chocby "naukowo"? :-)
              > pzdr
              > fnoll

              Ja tylko zapytalam... retorycznie. ;))) Ale przepraszam.
              Zadnego przezywania.

              pa, pzdr wszystkich :)
              T.
      • maly.ksiaze Re: Massachusetts - Malopolska 26.11.01, 21:50
        Fnoll, ales ty katastroficzno-melancholijny dzisiaj. Czyzby padalo za oknem?

        To nie upadek cywilizacji, to po prostu ktos siusia na Jermyn Street.
        Kiedys swiat ograniczal sie do jednej wsi i to, co lokalny nawiedzony wyglosil na
        rozstajach bylo tematem dyskusji i zartow. Dzisiaj juz-nie-lokalny nawiedzony ma
        Internet, ale jego wplyw - proporconalnie - jest ciagle taki sam. Ot, paru
        znudzonych sobie dyskutuje.

        > bo mamy ciagle plemienne umysly, przystosowane do myslenia o ograniczonym
        > terenie
        Tak, a w naszych 'nowych, wspanialych czasach' musimy myslec o terenie
        nieograniczonym. Hihihi..
        >
        > niestety teraz mamy mozliwosci nasze zasadne w jednym, a chybione w pozostalych
        > miejscach wizje narzucac wiekszym obszarom
        Jesli chodzi Ci o homogenizacje kulturowa - jest plytsza niz myslisz. Jesli
        chodzi Ci o zupelnie realne 'wywieranie wplywu' przez jedne narody na inne, to
        wszystkiemu co widzimy daleko do osiagniec Dzyngis Chana czy blizszego nam
        Imperium Brytyjskiego.

        Pozdrawiam,

        mk.
        • Gość: fnoll do Malego Ksiecia IP: 195.150.224.* 27.11.01, 20:41
          wiesz, Maly ;-)

          moje refleksje byly jakby troche poza kontekstem, takie bardzo ogolne

          i jak napisalem przekonanie czy swiat zmierza ku upadkowi czy, ze sie rozwija
          zalezy od wlasnego w nim samopoczucia - nic nie piszac o wlasnym

          piszac prosciej:

          chodzilo mi o to, ze mamy latwosc wyciagania globalnych wnioskow na podstawie
          lokalnych danych - wstukiwanie ich na forum GW faktycznie ma mala "sile
          razenia", ale ksztaltowanie w oparciu o nie polityki zagranicznej danego
          panstwa juz znacznie wieksza, tudziez "krzewienie wiary" wyroslej w jednym
          kontekscie, a nie pasujacej do innego

          nie sugerowalem, ze swiat sie przez to homogenizuje - nie, on przez to buzuje
          tworczymi konfliktami

          taki przyklad - hebrajski monoteizm i jego wtlaczanie politeistycznym ludom w
          heretyckiej wersji (chrzescijanstwo), wielowiekowe tarcia stworzyly w koncu cos
          tak interesujacego jak fasadowo monoteistyczny politeizm ;-), a ile bylo przy
          tym tworczych konfliktow!

          takze zjawisko, na ktore zwrocilem uwage i ktorego zrodel upatruje we
          wrodzonych cechach ludzkiego umyslu, ma swoje cienie, ale i blaski

          jak ogien - grzeje i spala

          czasami raczej grzeje, czasami bardziej spala - czy jest mozliwe ogrzewanie bez
          spalania?

          ot, widzisz, takie ogolne refleksje ktore narzucam forumowiczom z "mala sila
          razenia" :-)))

          pzdr

          fnoll
          • Gość: Toi Re: do Malego Ksiecia oraz fnolla i innych IP: *.cm-upc.chello.se 28.11.01, 00:26
            Gość portalu: fnoll napisał(a):

            > moje refleksje byly jakby troche poza kontekstem, takie bardzo ogolne

            > ot, widzisz, takie ogolne refleksje ktore narzucam forumowiczom z "mala sila
            > razenia" :-)))

            To sa bardzo zgrabne refleksje, nie po raz pierwszy rzecz jasna i z calkiem
            pokazna sila razenia, ze pozwole sobie polaskotac ;)

            > chodzilo mi o to, ze mamy latwosc wyciagania globalnych wnioskow na podstawie
            > lokalnych danych - wstukiwanie ich na forum GW faktycznie ma mala "sile
            > razenia", ale ksztaltowanie w oparciu o nie polityki zagranicznej danego
            > panstwa juz znacznie wieksza, tudziez "krzewienie wiary" wyroslej w jednym
            > kontekscie, a nie pasujacej do innego

            Ja mysle, ze powolanie misyjne autora watku nie siega JESZCZE (?) poza
            konteksty - chyba, ze za kontekst tutaj uwazasz, fnoll, Bliski Wschod; ja mam na
            mysli 'fasadowo monoteistyczny politeizm', czyli innymi niemal rownie zgrabnymi
            slowy nasze slowianskie chrzescijanstwo srodziemnomorskie, ktore, chcac nie
            chcac, ramy kultury naszej tworzy ergo jest naszym kontekstem. I autor chce tutaj
            wiare swa krzewic na razie, tylko nie jestem pewna czy w wydaniu bliskowschodnim
            czy tez srodziemnomorsko-slowianskim... ( pobozno-zyczeniowo-uniwersalnym ?) Czy
            po niepowodzeniach tutejszych wyjdzie poza kontekst, czy tez tworcze konflikty,
            jakie tu z jego powodu buzuja skutecznie go do krzewienia zniecheca, czy sklonia
            do tworczego buzowania wewnetrznego (daj, za przeproszeniem, Boze), tego nie
            wiemy...

            :))

            pzdr!

            Toi






















            • Gość: Toi PS IP: *.cm-upc.chello.se 28.11.01, 00:32
              Merci za rozyczke.

              T.
            • Gość: fnoll do Toi o granicach kontekstu :-) IP: 195.150.224.* 28.11.01, 10:03
              Gość portalu: Toi napisał(a):

              > Ja mysle, ze powolanie misyjne autora watku nie siega JESZCZE (?) poza
              > konteksty

              autor na podstawie sytuacji spolecznej w USA wyciaga wnioski w tonie zdaje sie
              uniwersalistycznym, a juz na pewno taki ton tej wypowiedzi nadal aussie
              zamieszczajac go na tym forum - i to mi sie nie podoba

              moze powinienem pisac mniej zgrabnie, a bardziej topornie ;-)

              mnie chodzilo o to, ze Massachusetts to Massachusetts, a Malopolska to
              Malopolska, ba, Tylawa to Tylawa, a Azory to Azory

              i komu sie wydaje, ze swiat jest prosty i czarno-bialy, ten mysli bardzo
              "urojeniowo"

              pisales o wspolnocie kultury judeochrzescijanskiej - jednakze nie mozna przymknac
              oczu na wyrazne roznice miedzy purytanska Ameryka, a katolicka Polska, i dlatego
              kaznodzieja z USA gloszacy swe poglady w Polsce jesli nie bierze pod uwage tego
              do kogo mowi i nie zna kultury w ktorej wyladowal i nie staje po jej stronie, nie
              patrzy jej oczyma - to mimowolnie staje sie autorem konfliktu, byc moze
              tworczego, byc moze niszczacego

              pzdr

              fnoll
              • Gość: Toi Re: do fnolla o topornosci (Toc sie rozumiemy) IP: *.cm-upc.chello.se 28.11.01, 10:14
                Gość portalu: fnoll napisał(a):

                > autor na podstawie sytuacji spolecznej w USA wyciaga wnioski w tonie zdaje sie
                > uniwersalistycznym, a juz na pewno taki ton tej wypowiedzi nadal aussie
                > zamieszczajac go na tym forum - i to mi sie nie podoba
                > moze powinienem pisac mniej zgrabnie, a bardziej topornie ;-)
                > mnie chodzilo o to, ze Massachusetts to Massachusetts, a Malopolska to
                > Malopolska, ba, Tylawa to Tylawa, a Azory to Azory
                > i komu sie wydaje, ze swiat jest prosty i czarno-bialy, ten mysli bardzo
                > "urojeniowo"
                > pisales o wspolnocie kultury judeochrzescijanskiej - jednakze nie mozna przymkn
                > ac
                > oczu na wyrazne roznice miedzy purytanska Ameryka, a katolicka Polska, i dlateg
                > o
                > kaznodzieja z USA gloszacy swe poglady w Polsce jesli nie bierze pod uwage
                tego
                > do kogo mowi i nie zna kultury w ktorej wyladowal i nie staje po jej stronie, n
                > ie
                > patrzy jej oczyma - to mimowolnie staje sie autorem konfliktu, byc moze
                > tworczego, byc moze niszczacego

                No toc sie rozumiemy. Teza moja podobna byc. Topornosc zbedna...

                pzdr :)

                Toi
                • Gość: fnoll Re: do fnolla o topornosci (Toc sie rozumiemy) IP: 195.150.224.* 28.11.01, 10:24
                  Gość portalu: Toi napisał(a):

                  > No toc sie rozumiemy. Teza moja podobna byc. Topornosc zbedna...

                  ha! to co, po kielichu?

                  pzdr :-)

                  fnoll
                  • Gość: Toi Re: do fnolla o zrozumieniu IP: *.cm-upc.chello.se 28.11.01, 14:23
                    U Wiezynka czy w Michalikowej?
                    ;)
                    • Gość: fnoll Re: do Toi IP: 195.150.224.* 28.11.01, 17:11
                      o co ty mnie Toi podejrzewasz??????????? ;-)

                      nie chadzam do melin

                      pzdr!

                      fnoll
                      • Gość: Toi do fnolla IP: *.cm-upc.chello.se 28.11.01, 17:18
                        To kiedy mam wpasc do Ciebie?

                        ;)

                        pzdr
                        Toi
                        • Gość: fnoll Re: do Toi IP: 195.150.224.* 28.11.01, 17:37
                          no, chyba nie dzis, nie? ;-)

                          ale - jesli bys byla kiedys w cracku, to zapraszam w goscinne akademikowe progi

                          a i knajp ludzkich wokol dostatek - o ile moje dwie dziewczyny mnie puszcza ;-)

                          pzdr!

                          fnoll
                          • Gość: Toi Re: do fnolla IP: *.cm-upc.chello.se 28.11.01, 19:28
                            Dzis juz nie zdaze :(

                            Puszcza, puszcza, przeciez na Toi jak na Zawiszy


                            pzdr! ;)
                            T.
          • maly.ksiaze Re: do Malego Ksiecia 28.11.01, 01:53
            Duzy,

            Nie jestem natura az tak refleksyjna, jak Ty. Boleje nad tym smutnym faktem i
            obiecuje poprawe. Ale...

            ...to powinno ustawic sprawy w odpowiedniej perspektywie:
            lightning.prohosting.com/~montypy/sounds/galaxy.wav

            Wersja dla modemowcow:
            www.montypython.net/scripts/galaxy.php3








            I jak, lepiej? Mi zawsze pomaga!

            Pozdrawiam,

            mk.
    • Gość: Toi Panowie!!! (Panie tez) IP: *.cm-upc.chello.se 26.11.01, 22:33
      Uwazam ten watek za idealne miejsce na tego typu ogloszenie, hihi, po prostu
      nie moge sie powstrzymac...

      Nie wierze, ze ktorys z Was jeszcze tego nie uczynil (z wyjatkiem autora watku
      oczywiscie), ale jezeli sie ktorys uchowal, to ja zapraszam do bannera czy jak
      sie toto nazywa reklamujacego nowy kalendarz Pirelli... Tam sa zdjecia z
      poprzednich edycji. Do zsypu swierszczyki!
      To jest naprawde piekne, swietne zdjecia... niektore zachwycajace!
    • kwieto Re: planeta ziemia, czyli dokad zmierzamy 26.11.01, 23:44
      Oj, wdalismy sie w taka sama dyskusje jak o sektach, tylko na subtelniejszym
      poziomie. :///

      Wszystko jest dla ludzi: prezerwatywy, seks, bierzaca woda, 120-pietrowe
      wiezowce, pornografia, wychowanie bezstresowe...

      Tylko trzeba umiec z tego korzystac (dorosnac?).
      A samo krytykowanie, ze religia to, prawo moralne tamto jest bez sensu.

      A powiedzcie mi co to jest Matrix? Bo jesli sie odwolujecie do tego smiesznego
      filmu, ktorego zalozenia sa smiesznie naiwne i do tego "nierentowne"
      energetycznie (a o walke o energie tam chodzilo, prawda?) to... bez komentarza.

      Zyjemy w Matrix i nie zyjemy jednoczesnie.
      Wlasciwie i to, ze ptak Ci narobi na glowe mozna traktowac jako manipulacje -
      bo ptaszek zmusza Cie w ten sposob do wyciagniecia chusteczki, a nastepnie
      mycia glowy - spryciula!
      • Gość: aussi Re:witam ponownie IP: *.rz.uni-wuerzburg.de 28.11.01, 16:22


        witam wszystkich ponownie !!

        wspanialy dzien na zewnatrz!tez macie dzisiaj tak udany dzionek?mam nadzieje ze
        nawet bardziej.na wstepie powiem tylko, ze strasznie sie ciesze, ze udalo mi
        sie zawiazac taka dyskusje, w ktorej nawet rodza sie laskoczace sympatie, i
        wirtualne trunki leja sie strumieniami:-)

        oczywiscie w pierwszym rzedzie pozdrawiam toi, i niemalze tradycyjnie juz
        chcialbym sie odniesc do jej postu:-)

        tak wiec toi napisala:

        "Ja mysle, ze powolanie misyjne autora watku nie siega JESZCZE (?) poza
        konteksty - chyba, ze za kontekst tutaj uwazasz, fnoll, Bliski Wschod; ja mam
        na mysli 'fasadowo monoteistyczny politeizm', czyli innymi niemal rownie
        zgrabnymi slowy nasze slowianskie chrzescijanstwo srodziemnomorskie, ktore,
        chcac nie chcac, ramy kultury naszej tworzy ergo jest naszym kontekstem. I
        autor chce tutaj wiare swa krzewic na razie, tylko nie jestem pewna czy w
        wydaniu bliskowschodnim czy tez srodziemnomorsko-slowianskim... ( pobozno-
        zyczeniowo-uniwersalnym ?)

        -tu moze krotko przerwe.a ty w jakim wydaniu krzewisz swoja wiare?pytam przez
        ciekawosc.jesli chodzi o mnie to raczej staram sie opierac na bibli, tak wiec
        chyba powinienem napisac w wydaniu biblijnym:-)
        innymi slowy zwyczaje, tradycje, wierzenia w sensie ragionalnym mnie nie
        interesuja.opieram sie na slowie boga.w tym miejscu chcialbym jeszcze polecic
        bardzo ciekwy portal sofos.pl, a szczegolnie jego czytelnie.

        ale powrocmy do toi:

        "Czy po niepowodzeniach tutejszych wyjdzie poza kontekst, czy tez tworcze
        konflikty, jakie tu z jego powodu buzuja skutecznie go do krzewienia zniecheca,
        czy sklonia do tworczego buzowania wewnetrznego (daj, za przeproszeniem, Boze),
        tego nie wiemy... "

        przepraszam, ale co masz na mysli mowiac niepowodzenia?bo wiekszosc jest
        przeciwko mnie?hahahaha, i co z tego.kiedy pilat pytal lud , kogo wydac na
        smierc- jezusa, czy barabasza...wiekszosc opowiedziala sie za przestepca.

        zawsze, czy to jeszcze za czasow jezusa, czy dzisiaj, ludzie zyjacy wedlug
        slowa boga mieli,i maja wiekszosc przeciwko sobie.tak wiec doskonale sobie
        zdawalem sprawe w jakim kierunku potoczy sie owa dyskusja.bodajze dike przeslal
        swoja solidarnosc.dzieki dike.ja tez z niewszystkimi postulatami powyzszego
        tekstu sie zgadzam, ale z wiekszoscia z nich.tak wiec..jesli chodzi o za i
        przeciw na tym forum..to proporcje sa jak zwykle zachowane.
        chcialbym rowniez uniknac do niczego prowadzacych dyskusji z toi w mysl "ten
        ktos rowniez mowi ze wierzy w boga, ale plecie bez sensu.to ja mam racje."
        mozna by tu dodac jeszcze dziesiatki przedstawicieli innych pogladow, wyznan
        itp.itd, i kazdy z nich pewnie podobnie by powiedzial "to ja mam racje, a ci
        maluccy nie wiedza o czym mowia".no i rzecz jasna mamy jeszcze tych, ktorzy w
        ogole nie wierza...a jednak tez swoj punkt prezentuja-i w niego wierza.
        jesli rzeczywiscie istnieje bog, to ow punkt, powtarzam..jesli..to sprawa i tak
        wyjasni sie dopiero po smierci, chyba ze ow dzien o ktorym pisze jan w swoim
        objawieniu zastanie akurat nasze pokolenie.
        poza tym nigdy nie osmielilbym sie ocenic wiare osoby trzeciej.znam tez kilku
        wierzacych katolikow, z ktorymi dobrze mi sie rozmawia, i mimo ze w rozumieniu
        pewnych rzeczy pisma roznimy sie, to jednak nigdy nie osmielilbym sie
        powiedziec "kiedy slysze co wygadujesz, zaczynam sie wstydzic sama tego, ze
        jestem chrzescijanka", i wiele inych wypowiedzi w podobym stylu.cytuje
        niedokladnie, ale mysle ze sobie przypominasz toi.oczywiscie mozna sie troche
        poprzepychac, i poironizowac na pol serio.
        to ze ty, kwieto, czy twoj kompan fnoll maja inne zdanie,nie znaczy to jeszcze
        ze zaczne ich krytykowac.raczej ich rozumiem, nie zgadzam sie z ich mysleniem,
        ale rozumiem ich prawo do innego zdania, i je szanuje.wiec jezeli chcesz mnie
        rzeczywiscie wybawic, i sklonic do tworczego buzowania wewnetrzengo, to moze
        zrob to podobnie jak robil to apostol pawel, kiedy ktos, a wielu takich bylo,
        sie z nim nie zgadzalo.pomodl sie za mnie!:-)

        pzdr wszystkich!

        • malwinamalwina Re: ja moge tez ! 28.11.01, 16:27
          ale tylko po lacinie : pater noster qui est in celis sanctificetur nomen tuum adveniat regnum tuum fiat
          voluntas tua ;-)
          to pewnie sie nie liczy ;-)
          • Gość: aussi Re:do malwiny IP: *.rz.uni-wuerzburg.de 28.11.01, 16:51


            mozna sie rowniez modlic bez slow.a lacina?a modl sie nawet po chinsku:-)
            • Gość: Andrzej Do wszystkich IP: *.unl.edu 28.11.01, 17:10
              Czytam te Wasze wypowiedzi, kwieta, fnolla, toi, malego ksiecia,
              aussi... i tak sobie powtarzam za Einsteinem (wiem ze tego nie lubisz fnoll),
              ze Wasza najwieksza przeszkoda w procesie uczenia sie o zyciu i tej planecie
              jest Wasza edukacja. Jak ciezko wyjsc poza biblie, prawda aussi ? Jak ciezko
              sie obyc bez elektroniki w domu, nieprawdaz kwieto ? Gdzie Twoje osobiste
              zdanie na jakikolwiek temat, fnollku, czyzbym sie mylil ? Dales mi przyklad
              jak daleko w pole mozesz sie wywiezc, odpisujac przerazonej dziewczynie, ktora
              przejechala kotka. A Ty maly ksieciu, sam w PS do toi (chyba to do niej)
              przyznales jakim to arogantem jestes.
              Kim Wy jestescie bez swej edukacji ? Ty fnoll, chcesz siebie samego spiewac
              i promowac (I celebrate myself... Walt Whitmann)a czy to przypadkiem nie
              promujesz pradow w psychologii, zamiast samego siebie ? A moze Ty nie wiesz,
              kto jest tym kims Toba, he ?
              Z tymi pytaniami zostawiam Was, bo obowiazki mnie scigaja, ale powroce tu.
              Pozdr, Andrzej.
              • Gość: matrix promyk swiatla dla Andrzeja :-) IP: 195.150.224.* 28.11.01, 17:28
                nie ma Kwieto

                nie ma Toi

                nie ma Fnolla

                itd.

                jest tylko ANDRZEJ

                i fantomy jego umyslu

                fantomy ktore nie chca sie z nim zgodzic

                odpryski jego porozbijanej skloconej psyche

                z ktorych jeden bedacy antyfnollem (bo kazda czastka ma swoj cien) krzyczy:

                odrzuccie mlotki!

                wbijajcie gwozdzie golymi piesciami!

                gdy andrzejofnoll w innym miejscu glosi:

                spojrzcie jakie mam mlotki - to jedyne prawdziwe mlotki

                puk, puk

                kto tam?

                ...
                • Gość: Andrzej Re: promyk swiatla dla Andrzeja :-) IP: *.unl.edu 28.11.01, 17:39
                  Gość portalu: matrix napisał(a):

                  > nie ma Kwieto
                  >
                  > nie ma Toi
                  >
                  > nie ma Fnolla
                  >
                  > itd.
                  >
                  > jest tylko ANDRZEJ
                  >
                  > i fantomy jego umyslu
                  >
                  > fantomy ktore nie chca sie z nim zgodzic
                  >
                  > odpryski jego porozbijanej skloconej psyche
                  >
                  > z ktorych jeden bedacy antyfnollem (bo kazda czastka ma swoj cien) krzyczy:
                  >
                  > odrzuccie mlotki!
                  >
                  > wbijajcie gwozdzie golymi piesciami!
                  >
                  > gdy andrzejofnoll w innym miejscu glosi:
                  >
                  > spojrzcie jakie mam mlotki - to jedyne prawdziwe mlotki
                  >
                  > puk, puk
                  >
                  > kto tam?
                  >
                  > ...

                  Ajajajajajaj. A ktoz to ukrywa sie pod matrixem ? A gdziez to Andrzej powiedzial,
                  ze nie ma fnoll, toi i kwieta ? Albo ze nie ma dla nich miejsca ? Andrzej tylko
                  powiedzial (to co sobie rowniez mowi)ze rzeczywistosc jest troszke inna, niz
                  zestawy naszych wierzen, przekonan i iluzji. Ajajajajaj, zaraz porozbijana
                  psychika, jak w sowieckich psychiatrykach. Nie po linii, czy tak ?
                  Pozdr, Andrzej.
                  • Gość: matrix Re: promyk swiatla dla Andrzeja :-) IP: 195.150.224.* 28.11.01, 17:45
                    Andrzej nie powiedzial, bo Andrzej nie wiedzial

                    a teraz sie broni przed swiatlem

                    to nie twoja wina

                    tak cie wyhodowano

                    teraz masz wybor

                    albo zwrocisz sie ku wyjsciu z jaskini

                    albo zamienisz sie w grzyba

                    puk, puk!
                    • Gość: Andrzej Re: promyk swiatla dla Andrzeja :-) IP: *.unl.edu 28.11.01, 17:59
                      Gość portalu: matrix napisał(a):

                      > Andrzej nie powiedzial, bo Andrzej nie wiedzial
                      >
                      > a teraz sie broni przed swiatlem
                      >
                      > to nie twoja wina
                      >
                      > tak cie wyhodowano
                      >
                      > teraz masz wybor
                      >
                      > albo zwrocisz sie ku wyjsciu z jaskini
                      >
                      > albo zamienisz sie w grzyba
                      >
                      > puk, puk!

                      hahahah, o jakim Ty swietle mowisz ? Co jest tym Twoim swiatlem ? Biblia,
                      a moze to co nauczyciel od biologii powiedzial, a moze Ty sam, uzurpatorze ?
                      Andrzej.
                      • Gość: matrix poranne rozmowy Andrzeja z lustrem IP: 195.150.224.* 28.11.01, 18:12
                        tak wygladaja:

                        "hahahah, o jakim Ty swietle mowisz ? Co jest tym Twoim swiatlem ? Biblia,
                        a moze to co nauczyciel od biologii powiedzial, a moze Ty sam, uzurpatorze ?"

                        przez reszte dnia podobny "dialog wewnetrzny" toczy w cichosci, czasami starajac
                        sie w niego wciagnac na wpol fikcyjne postacie z forum GW rzutujac na kazda z
                        nich role ktoregos ze swych wewnetrznych oponentow

                        no tak, kazdy po trochu tak czyni...

                        jak sie od tego uwolnic?

                        puk, puk


                        • Gość: aussi Re: poranne rozmowy Andrzeja z lustrem IP: *.rz.uni-wuerzburg.de 28.11.01, 18:17


                          i swiatlo wypelnilo forum, i wszystkich ktorzy w nim byli.....

                          matrix, masz poczucie humoru...
                          • Gość: matrix prosze, powiedz aussie :-) IP: 195.150.224.* 28.11.01, 18:56
                            czy Bog sie smieje?
                            • Gość: Andrzej Re: prosze, powiedz aussie :-) IP: *.unl.edu 28.11.01, 19:21
                              Uwazaj aussi, to prowokacja. Niewazne co odpowiesz, i tak Ci zrobi :
                              puk ! puk !

                              Pzdr, Andrzej.
                              • Gość: matrix aussi nie sluchaj andrzeja :-) IP: 195.150.224.* 28.11.01, 20:15
                                bo doradca andrzeja jest strach

                                a strach to kiepski doradca

                                prowokatorzy, wrogowie, zdrajcy, oszusci, zwyrodnialcy - taki obraz ludzi
                                przedstawia

                                a potem szepcze: "najlepsza forma obrony jest atak"

                                to tak po amerykansku ;-)

                                zniszczyc mistyfikacje!

                                ha, ha, ha

                                czy Bog sie smieje?

                                kiedys ludzie gineli za to pytanie

                                bez wzgledu na odpowiedz tobie aussi nikt nie zrobi krzywdy

                                :-)


                                • Gość: Andrzej Re: aussi nie sluchaj andrzeja :-) IP: *.unl.edu 28.11.01, 20:26
                                  Gość portalu: matrix napisał(a):

                                  > bo doradca andrzeja jest strach
                                  >
                                  > a strach to kiepski doradca
                                  >
                                  > prowokatorzy, wrogowie, zdrajcy, oszusci, zwyrodnialcy - taki obraz ludzi
                                  > przedstawia
                                  >
                                  > a potem szepcze: "najlepsza forma obrony jest atak"
                                  >
                                  > to tak po amerykansku ;-)
                                  >
                                  > zniszczyc mistyfikacje!
                                  >
                                  > ha, ha, ha
                                  >
                                  > czy Bog sie smieje?
                                  >
                                  > kiedys ludzie gineli za to pytanie
                                  >
                                  > bez wzgledu na odpowiedz tobie aussi nikt nie zrobi krzywdy
                                  >
                                  > :-)
                                  >
                                  >

                                  Co za bzdury ! Ty, skad sie wzieles, ptaszku, co dziury nie zrobi a krew wypije ?
                                  Nic podobnego nie szeptalem. Ci wyimaginowani wrogowie, to nasz wlasny umysl,
                                  nie dotarlo do ciebie madralo ? Ales ty naiwny czlowieku.
                                  • Gość: matrix beznamietne lustro :-) IP: 195.150.224.* 28.11.01, 20:56
                                    Andrzeju! :-)

                                    Ci wyimaginowani wrogowie, to nasz wlasny umysl.

                                    puk, puk!

                              • Gość: Toi ja wychodze IP: *.cm-upc.chello.se 28.11.01, 20:16
                                Ludzie, juz nie moge
                                Wychodze stad
                                Ide na spacer!
                                Sama!
                                Nawet bez Toi!!
              • Gość: aussi do andrzeja IP: *.rz.uni-wuerzburg.de 28.11.01, 17:37


                bardzo dobrze andrzej, naprawde podoba mi sie twoj sposob myslenia.

                ktos rowniez kiedys powiedzial:

                "im bardziej zglebiasz nauki, i madrosci, tym bardziej zdajesz sobie sprawe,
                jak malo jeszcze wiesz".

                oczywiscie pewnie sie nie zgodzisz, ale ja wychodze z zalozenia, ze opieram sie
                nie na nauce i madrosci ludzkiej, ale na bozej.a te sa sobie przeciwne.wierze w
                boga.naturalnie MOZE sie okazac, ze go nie ma, ale wierze ze jest.proste?
                ale moje pytanie do ciebie, andrzej.
                to na czym powinnismy sie oprzec?
                i do czego zmierzamy (czyzbysmy powrocili do sedna watku?:-)?i co to szczescie,
                i co jest wazne, a co nie?
                zgodze sie z toba, jesli cie dobrze wczesniej zrozumialem, ze tak naprawde
                jestesmy wciaz tacy sami, tylko otoczenie sie zmierza.historia sie wciaz
                powtarza, tylko srodki sie zmieniaja.
                oi, musze leciec.tez obowiazki sciagaja.
                • Gość: aussi Re: do andrzeja IP: *.rz.uni-wuerzburg.de 28.11.01, 17:42


                  ja bym powiedzial inaczej:

                  na tym forum nie ma kwieto

                  nie ma fnolla

                  nie ma antyfnolla

                  nie ma matrixa

                  nawet tego postu nie ma, bo to ze go wlasnie czytasz, nie znaczy jeszcze ze on
                  jest.

                  toi to bardziej sen niz osoba


                  ale jest na pewno jedna rzecz na tym forum, kroluje tu bezsprzecznie, majac
                  nawet madrosc pod soba:

                  IRONIA

                  • Gość: matrix do aussi :-) IP: 195.150.224.* 28.11.01, 18:02
                    czy Bog sie smieje?
                • Gość: Andrzej Re: do andrzeja IP: *.unl.edu 28.11.01, 17:56
                  Gość portalu: aussi napisał(a):

                  >
                  >
                  > bardzo dobrze andrzej, naprawde podoba mi sie twoj sposob myslenia.
                  >
                  > ktos rowniez kiedys powiedzial:
                  >
                  > "im bardziej zglebiasz nauki, i madrosci, tym bardziej zdajesz sobie sprawe,
                  > jak malo jeszcze wiesz".
                  >
                  > oczywiscie pewnie sie nie zgodzisz, ale ja wychodze z zalozenia, ze opieram sie
                  >
                  > nie na nauce i madrosci ludzkiej, ale na bozej.a te sa sobie przeciwne.wierze w
                  >
                  > boga.naturalnie MOZE sie okazac, ze go nie ma, ale wierze ze jest.proste?
                  > ale moje pytanie do ciebie, andrzej.
                  > to na czym powinnismy sie oprzec?
                  > i do czego zmierzamy (czyzbysmy powrocili do sedna watku?:-)?i co to szczescie,
                  > i co jest wazne, a co nie?
                  > zgodze sie z toba, jesli cie dobrze wczesniej zrozumialem, ze tak naprawde
                  > jestesmy wciaz tacy sami, tylko otoczenie sie zmierza.historia sie wciaz
                  > powtarza, tylko srodki sie zmieniaja.
                  > oi, musze leciec.tez obowiazki sciagaja.
                  >

                  Tu mam nieprzekraczalne klopoty ze zrozumieniem Ciebie, a raczej co rozumiesz
                  pod pojeciem "nauki boskiej". A juz kuriozum dla mnie jest stwierdzenie, ze nauki
                  boskie i ludzkie sa sobie przeciwne. Jesli tekst biblii jest dla Ciebie slowem
                  bozym, to nie mamy o czym dyskutowac aussi. Wiara, ktora tu proponujesz rowniez
                  nie ma rak i nog aussi. WIERZE, ale przyjmuje ze obiekt mojej wiary moze byc
                  fikcja ?!?!. Cos mi tu nie pasuje. Moze ktos sprobuje mi to wytlumaczyc.
                  Teraz zauwaz jakie sa podwaliny Twego swiatopogladu. Kruchego zreszta. Moze sie
                  okazac,(co dla mnie jest oczywiste)ze cala biblia to mistyfikacja, ktora nie jest
                  zadnym slowem bozym.
                  To jest owa edukacja, ktora blokuje Cie od prawdziwego poznania samej siebie.
                  To samo dotyczy sie fnollowego wyksztalcenia psychologicznego. To jest kokon,
                  w ktorym siedzicie. I nic innego nie mam na mysli mowiac o zaprzeczeniu swej
                  wiedzy. Masz racje odczytujac moje wypowiedzi, jakoby my jestesmy ciagle tacy
                  sami, tylko zewnetrzne warunki sie zmieniaja. Tak wlasnie jest. Jestesmy
                  jak russian dolls, z setkami warstw nalozonych na siebie. Kazda z tych warstw,
                  to narzucona przez spoleczenstwo, w formie religii, nauki, skorupa, spod ktorej
                  nie widac juz nas samych.
                  Pozdr, Andrzej.
                  • Gość: aussi Re: do andrzeja IP: *.rz.uni-wuerzburg.de 28.11.01, 18:13


                    jestem przekonany w to co wierze, a wierze w boga.nie zrozumiales mojej
                    wypowiedzi, ale rzeczywiscie retorycznie popelnilem blad.tak wiec mogles mnie
                    nie zrozumiec.nie odpowiedziales jednak na moje pytanie.
                    co w takim razie jest wazne?
                    jaka jest twoja mysl zyciowa?
                    na razie tylko mowisz, "ty zle myslisz", "kwieto to, fnoll tamto".ale przedstaw
                    swoje odpowiedzi, co jest sensem zycia,a moze juz samo pytanie o sens zycia
                    jest bez sensu?


                    narka
                    • Gość: Andrzej Re: do andrzeja IP: *.unl.edu 28.11.01, 18:44
                      Gość portalu: aussi napisał(a):

                      >
                      >
                      > jestem przekonany w to co wierze, a wierze w boga.nie zrozumiales mojej
                      > wypowiedzi, ale rzeczywiscie retorycznie popelnilem blad.tak wiec mogles mnie
                      > nie zrozumiec.nie odpowiedziales jednak na moje pytanie.
                      > co w takim razie jest wazne?
                      > jaka jest twoja mysl zyciowa?
                      > na razie tylko mowisz, "ty zle myslisz", "kwieto to, fnoll tamto".ale przedstaw
                      >
                      > swoje odpowiedzi, co jest sensem zycia,a moze juz samo pytanie o sens zycia
                      > jest bez sensu?
                      >
                      >
                      > narka

                      Odpowiadam. Waznym jest odrzucenie wszelkiej mistyfikacji, w ktorej bierzemy
                      udzial, w tym, w pierwszym rzedzie religii, ale tez wiekszosci doktryn
                      edukacyjnych, norm spolecznych, w szczegolnosci tych represujacych nasza wolnosc
                      do bycia soba. Waznym jest przyjrzenie sie wszelkim tzw. doswiadczeniom zyciowym
                      i gruntowna analiza tychze i starac sie oduczac codziennie czegos. Waznym jest
                      przejecie kontroli nad swym umyslem i jego skladnikami jak pamiec i biezace mysli.
                      Waznym jest dazenie do przezycia osobistego doswiadczenia w temacie: kim tak
                      naprawde jestesmy. Taka postawa zyciowa pozwoli nam osiagnac nasze centrum duchowe
                      jako stale miejsce pobytu. Dopiero z tej perspektywy mozna sobie zadac pytanie:
                      co jest sensem zycia ? Odpowiadam i na to. Zycie samo w sobie nie ma sensu i
                      znaczenia. Nie znajdziemy go nigdzie, ani w banku, ani ma meczu pilkarskim,
                      ani w pubie, ani w tzw. ukochanej osobie, ani w kosciele. Znaczenie i sens mozna
                      tylko wykreowac. Nie znalezc a WYKREOWAC.
                      Czy to Ci wystarczy aussi ?
                      Pozdr, Andrzej.
                      • Gość: matrix andrzejologia wyklarowana :-) IP: 195.150.224.* 28.11.01, 20:22
                        skromny skryba spisal nauki proroka Andrzeja:

                        1. odrzuc wszelkie mistyfikacje

                        a.) religie
                        b.) wiekszosc doktryn edukacyjnych
                        c.) wiekszosc norm spolecznych
                        d.) a szczegolnie to co represjonuje wolnosc do bycia soba

                        2. przyjrzyj sie wszelkim doswiadczeniom zyciowym i gruntownie je przeanalizuj

                        3. staraj sie codziennie czegos oduczyc

                        4. przejmij kontrole nad umyslem i jego skladnikami (pamiec, mysli biezace)

                        5. przezyj osobiste doswiadczenie w temacie: kim NAPRAWDE jestes

                        6. osiagnij swoje centrum duchowe jako miejsce stalego pobytu

                        7. z perspektywy centrum duchowego zadaj sobie pytanie: jaki jest sens zycia?

                        8. odpowiedz: zaden

                        9. z perspektywy centrum duchowego - wykreuj go!

                        10. a gdy po pewnym czasie, gdy wdrozysz sens zycia w zycie, dotrze do ciebie
                        ze to kolejna mistyfikacja

                        11. zacznij od poczatku

                        niektorzy nazywaja to "kolem samsary"

                        inni, mniej finezyjni, mowia: "krecisz sie jak gowno w przereblu"

                        szlachetni powiedza: "to wiara dla nieszczesliwych, samotnych ludzi, ktorzy nie
                        potrafia zyc w satysfakcjonujacych zwiazkach z innymi ludzmi" i okaza wyznawcy
                        andrzejologii swe milosierdzie - ilu jest jednak szlachetnych?

                        gra fantomami umyslu nie jest gra w zycie

                        puk, puk!
                        • Gość: Andrzej Re: andrzejologia wyklarowana :-) IP: *.unl.edu 28.11.01, 20:31
                          Zacytowac, przerobic na swoje, osmieszyc. Czlowieku, pozamiataj po sobie i
                          zmykaj stad. Nic do ciebie przez zwaly ignorancji nigdy i tak nie dotrze.
                          Jedyne co ci pozostaje to osmieszac.
                          • Gość: matrix okrutne lustro :-) IP: 195.150.224.* 28.11.01, 20:53
                            Andrzeju :-)

                            Czy nic do ciebie przez zwaly ignorancji nigdy nie dotrze?

                            Czy jedyne co ci pozostaje to warknac:

                            "Czlowieku, pozamiataj po sobie i zmykaj stad." ?

                            puk, puk!

                            • Gość: Andrzej Re: okrutne lustro :-) IP: *.unl.edu 28.11.01, 21:21
                              Gość portalu: matrix napisał(a):

                              > Andrzeju :-)
                              >
                              > Czy nic do ciebie przez zwaly ignorancji nigdy nie dotrze?
                              >
                              > Czy jedyne co ci pozostaje to warknac:
                              >
                              > "Czlowieku, pozamiataj po sobie i zmykaj stad." ?
                              >
                              > puk, puk!
                              >

                              195.150.224, namiary jak u fnolla. Ciekawe. A tak przy okazji madralo...
                              czy uwazasz, ze twoj styl jest bardziej kulturalny ?
                              • Gość: matrix matrix to matrix :-) IP: 195.150.224.* 28.11.01, 22:21
                                195.150.224 - namiary na trzy akademiki, okolo 70 komputerow, przynajmniej dwa
                                razy tyle uzytkownikow plus goscie i matrix :-)

                                moze znam fnolla jako nie-fnolla? sam nie wiem

                                styl?

                                andrzejologia obojetnie w jakim stylu wyrazona pozostaje andrzejologia

                                i jest naga - jak pewien krol

                                puk, puk!

                                • Gość: Andrzej Re: matrix to matrix :-) IP: *.unl.edu 28.11.01, 22:50
                                  Gość portalu: matrix napisał(a):

                                  > 195.150.224 - namiary na trzy akademiki, okolo 70 komputerow, przynajmniej dwa
                                  > razy tyle uzytkownikow plus goscie i matrix :-)
                                  >
                                  > moze znam fnolla jako nie-fnolla? sam nie wiem
                                  >
                                  > styl?
                                  >
                                  > andrzejologia obojetnie w jakim stylu wyrazona pozostaje andrzejologia
                                  >
                                  > i jest naga - jak pewien krol
                                  >
                                  > puk, puk!
                                  >

                                  Nic mnie nie moze tak polechtac jak nazwanie mojej ideologii NAGA. Oto mi wlasnie
                                  chodzi, matryksiku-fnollku. Ciesze sie ze ja taka widzisz, choc dla Ciebie nagosc
                                  i pustka ma inne znaczenie. Dla mnie to wrota do prawdy, dla Ciebie otchlan do
                                  piekiel. Ty jestes podszyty strachem, nie ja. Ty nie mozesz egzystowac bez
                                  bez natloku czegokolwiek wokol siebie. Teraz idz spac, bos umeczon.
                                  "Nagich" snow. hihihi.
                                  Andrzej.
                                  • Gość: matrix spacer po umysle andrzeja :-) IP: 195.150.224.* 29.11.01, 00:22
                                    Andrzeja lechta nazwanie jego andrzejologii (walki z mistyfikacja, normamu
                                    spolecznymi, dogmatami naukowymi, gruntownej analizy zyciowego doswiadczenia,
                                    codziennego oduczania sie czegos, uznania, ze zycie nie ma sensu i trzeba go
                                    wykreowac)naga

                                    jest przekonany, ze matrix to fnoll

                                    wierzy, ze dla matrixa nagosc i pustka maja "inne znaczenie"

                                    podczas gdy dla andrzeja "nagosc i pustka" to "wrota do prawdy"

                                    [co to za prawda? czy mieszczaca sie w wykreowanym sensie zycia? czy bedaca bytem
                                    od umyslu andrzeja niezaleznym? tego jeszcze nie wiadomo]

                                    mysli, ze dla matrixa jego "wrota do prawdy" sa "otchlania do piekiel"

                                    [czy wykreowal sobie swego oponenta na osobe wierzaca w pieklo?]

                                    wierzy, ze matrix jest podszyty strachem [a nie on, jak matrix smial sugerowac]

                                    choc przeciez matrix jest tylko jednym z aspektow andrzeja!

                                    ktory "nie moze egzystowac bez natloku czegokolwiek wokol siebie"

                                    [czy ten natlok to inne fantomy andrzejowego umyslu?]

                                    andrzej wyraza zyczenie, by nekajaca go oderwana czastka jego psyche "poszla
                                    spac" i miala "nagie sny"

                                    [czy deleguje ja do spelniania wypartych przez niego pragnien?]

                                    andrzej robi halas i ucieka

                                    wszystko byleby nie uslyszec pukania

                                    puk, puk!
                                    • Gość: Toi fnoll, przestan sie znecac IP: *.cm-upc.chello.se 29.11.01, 00:30
                                      • kwieto Matrix? 29.11.01, 00:44
                                        Kolego, w obu przypadkach gowno.
                                        Gowno, gowno, gowno (jak rzekl kiedys Gombrowicz)

                                        1. Jesli wychodzisz z zalozen typu - caly swiat to jedno jestestwo, ktorego jestem czescia, a
                                        wlasciwie sam nim jestem (czyli Fnoll jest poniekad Andrzejem, i Andrzej Fnollem
                                        jednoczesnie) i tak dalej - wybacz, ale nie kupuje. Zwyczajnie jestem zbyt przyziemny na tak
                                        zaawansowana metafizyke.

                                        2. Jesli propagujesz Solipsyzm - czyli forum czy wszystko co sie "w swiecie" dzieje jest
                                        wytworem umyslu Andrzeja (a dlaczego nie moim?) to nie kupuje tego tym bardziej. (tym
                                        razem zbyt naiwne z kolei)

                                        3. Teorie psychologiczne, w mysl ktorych to czego nie lubimy jest wypieranym aspektem
                                        swoich wlasnych i przemyslen - zbyt glebokie posuniecie tej teorii - zachowania tak, ale nie
                                        slowa innych osob, bez przesady! Wiec rowniez nie kupuje.

                                        Ergo - Po trzykroc Gowno!
                                        Puk, puk!
                                        • Gość: Toi kwietunio, ale gdziez Twoj urok osobisty?... ;) IP: *.cm-upc.chello.se 29.11.01, 01:15
                                          • kwieto Re: kwietunio, ale gdziez Twoj urok osobisty?... ; 29.11.01, 01:24
                                            Poszedl juz spac...

                                            A ja sie zajalem wieszaniem zaslon w sypialni - to o wiele bardziej ksztalcace...

                                            Puk, puk
                                            - Kto tam?
                                            - Hipopotam!

                                            Ot Matrix... I nie czepiajcie sie Matrixa - uwazam, ze konstrukcja glosnikow typu Matrix
                                            jest jednym z bardziej udanych pomyslow firmy B&W... czego od nich chcecie??
                                        • maly.ksiaze Re: Matrix? 29.11.01, 01:40
                                          Alez ja jestem malo bystry ostatnio. Pewnie przemeczenie jesienne. Wlasnie
                                          dotarlo do mnie (dzieki matrixowemu ironizowaniu), dlaczego z Andrzejem tak
                                          ciezko sie rozmawia.
                                          Otoz dlatego, ze Andrzej nie odnosi sie do tego, co 'przedpisca' pisze, ale do
                                          tego, jakim go sobie wyobraza. Ot i tyle, takie to proste.

                                          Pozdrawiam,

                                          mk. (chwilowo zupelnie nagi, jak ideologia Andrzeja)
                                          • Gość: Toi Re: Matrix? IP: *.cm-upc.chello.se 29.11.01, 01:58
                                            Ach, zeby tak miec Rentgen w oczach... przez ten monitor, przez ten net...
                                            ;)))))))))))))))))))))))))))))))



                                            pzdr
                                            Pytajaca Przestrzen
        • Gość: Toi Re:witam ponownie IP: *.cm-upc.chello.se 28.11.01, 18:28
          Gość portalu: aussi napisał(a):
          > witam wszystkich ponownie !!
          > wspanialy dzien na zewnatrz!tez macie dzisiaj tak udany dzionek?

          No coz... mialam.

          > oczywiscie w pierwszym rzedzie pozdrawiam toi, i niemalze tradycyjnie juz
          > chcialbym sie odniesc do jej postu:-)

          Pozdrawiam rowniez.

          > "Ja mysle, ze powolanie misyjne autora watku nie siega JESZCZE (?) poza
          > konteksty - chyba, ze za kontekst tutaj uwazasz, fnoll, Bliski Wschod; ja mam
          > na mysli 'fasadowo monoteistyczny politeizm', czyli innymi niemal rownie
          > zgrabnymi slowy nasze slowianskie chrzescijanstwo srodziemnomorskie, ktore,
          > chcac nie chcac, ramy kultury naszej tworzy ergo jest naszym kontekstem. I
          > autor chce tutaj wiare swa krzewic na razie, tylko nie jestem pewna czy w
          > wydaniu bliskowschodnim czy tez srodziemnomorsko-slowianskim... ( pobozno-
          > zyczeniowo-uniwersalnym ?)

          > -tu moze krotko przerwe.a ty w jakim wydaniu krzewisz swoja wiare?pytam przez
          > ciekawosc.

          Nie krzewie.

          >jesli chodzi o mnie to raczej staram sie opierac na bibli, tak wiec
          > chyba powinienem napisac w wydaniu biblijnym:-)

          Czyli jednak opcja ostatnia z mojego nawiasu...

          > ale powrocmy do toi:
          > "Czy po niepowodzeniach tutejszych wyjdzie poza kontekst, czy tez tworcze
          > konflikty, jakie tu z jego powodu buzuja skutecznie go do krzewienia
          zniecheca,
          > czy sklonia do tworczego buzowania wewnetrznego (daj, za przeproszeniem, Boze),
          > tego nie wiemy... "

          > przepraszam, ale co masz na mysli mowiac niepowodzenia?bo wiekszosc jest
          > przeciwko mnie?

          Nikt nie jest przeciwko Tobie, aussi, tylko przeciwko niektorym Twoim pogladom.
          Fakt, ze jest to wyrazane przy pomocy ironii, za co przepraszam, naprawde. Na
          forum tak jest wlasnie, i granica miedzy intelektualnym pojedynkiem a pojedynkiem
          osobistym i raniacym cienka i, jak widac, subiektywna. Przepraszam.

          > zawsze, czy to jeszcze za czasow jezusa, czy dzisiaj, ludzie zyjacy wedlug
          > slowa boga mieli,i maja wiekszosc przeciwko sobie.

          Nie przeciwko Tobie, jeszcze raz powtarzam. Blagam, tylko nie kreuj sie na/ nie
          czuj sie meczennikiem wiary.

          > chcialbym rowniez uniknac do niczego prowadzacych dyskusji z toi w mysl "ten
          > ktos rowniez mowi ze wierzy w boga, ale plecie bez sensu.to ja mam racje."

          Nie zauwazylam bym na tym forum prowadzila gdziekolwiek dyskusje w taka mysl,
          albo usilowala komus wmowic, ze mam racje. Ja tu w ogole niewiele mowie o swych
          osobistych pogladach (typu stricte religijno-filozoficznych oczywiscie, bo chyba
          nie o poglad na temat prezerwatyw Ci chodzi).

          > poza tym nigdy nie osmielilbym sie ocenic wiare osoby trzeciej.

          Ja tez nie. Wiary nie.

          nigdy nie osmielilbym sie
          > powiedziec "kiedy slysze co wygadujesz, zaczynam sie wstydzic sama tego, ze
          > jestem chrzescijanka", i wiele inych wypowiedzi w podobym stylu.cytuje
          > niedokladnie, ale mysle ze sobie przypominasz toi.

          Bardzo niedokladnie. Po pierwsze, bylo o strachu nie wstydzie. Strachu przed
          blednymi skojarzeniami na mysl o chrzescijanstwie.
          Po drugie, nie bylo tak brutalnie i obrazliwie.

          > to ze ty, kwieto, czy twoj kompan fnoll maja inne zdanie,nie znaczy to jeszcze
          > ze zaczne ich krytykowac.raczej ich rozumiem, nie zgadzam sie z ich mysleniem,
          > ale rozumiem ich prawo do innego zdania, i je szanuje.

          To samo moge powiedziec o sobie, staram sie, by tak zawsze bylo. Raz jeszcze
          przepraszam za forme polemiki, czyli za brak szacunku do Twojego zdania.

          wiec jezeli chcesz mnie
          > rzeczywiscie wybawic, i sklonic do tworczego buzowania wewnetrzengo, to moze
          > zrob to podobnie jak robil to apostol pawel, kiedy ktos, a wielu takich bylo,
          > sie z nim nie zgadzalo.pomodl sie za mnie!:-)

          W sensie Dnia Ostatecznego przypuszczam, ze jestes wybawiony, choc znikome mam do
          tego typu przypuszczen prawo w odniesieniu do kogokolwiek. Co do sklaniania do
          buzowania oraz modlitwy za Ciebie, pomodlilam sie juz gdy pojawiles sie w watku o
          Bogu, ale moge znowu. Rowniez za siebie i za wszystkich.
          (Przepraszam za informowanie swiata o sprawach tak intymnych, ale musialam na to
          aussi odpowiedziec.)


          Toi

          • Gość: Toi Zapomnialam IP: *.cm-upc.chello.se 28.11.01, 19:49
            Gość portalu: Toi napisał(a):

            >juz gdy pojawiles sie w watku
            > o
            > Bogu,

            Zapomnialam, ze nie wszyscy skojarza o co chodzi, powinno byc:

            ...'juz gdy pojawiles sie (...) jako tomekm '.

            • Gość: ja Re: Zapomnialam IP: *.ostrow-wielkopolski.sdi.tpnet.pl 28.11.01, 20:21
              zacznę od początku...nie wszystko przeczytałam z Waszej twórczości! Mam swoich
              wybrańców, a jakże! I wiecie co - odeszliście od tematu. To nie odprawa
              świadków Jehowy! Ja Wam coś powiem, dawno dawno temu byłam b. chora i
              siedziałam długo w łożu, myślałam tedy o świecie planeci kosmosie ... ciągle
              mnie to nurtuje - nie wiem czy Was to może zainteresować - nie wiem czy mam
              rację - jednak doszłam do wniosku że cała istot materialna w skali mikro - to
              atom - jakże podobna do niego jest komórka! Konstrukcja wręcz identyczna, a
              makro czyli na razie nam najbliże tak samo! Słońce i ta cała reszta...Dlaczegóż
              by nie tak w nieskończoność? Dlaczego nasz kosmos nie miałby mieć w
              przestworzach sobie podobnych składających się na skalę makro? Idźmy dalej! Na
              tej samej zasadzie tworzy to istotę, tę właśnie! ISTOTA która mogłaby być
              kwintesencję wszechrzeczy.... wszechstworzenia, wszechenergii...
              Co Wy na to?
              Pozdrawiam
              B.
    • kwieto Belkot 28.11.01, 22:51
      Ludzieeeeee!

      Kazdy tu mowi chyba do siebie, a nie do dyskutantow:

      Aussie: na stwierdzenie Toi, ze prezerwatywa sama w sobie nie jest zla, reaguje odgryzaniem
      sie i udowadnianiem, ze jego wiara opiera sie na biblii i ze jest przez to "lepsza" (przynajmniej
      ja wyczuwam taki podtekst)

      Andrzej: na moje stwierdzenie, ze technika nie musi pszeszkadzac w rozwoju duchowym, i
      dopisek, ze lubie technike - odpowiada, ze technika jest oczywiscie niemalze "dzielem
      szatana" a mi imputuje, ze sie nie moge bez niej obejsc (moge, ale nie widze powodu, abym
      sie do tego zmuszal)

      Panowie, tylko ze wasze odpowiedzi sa nie na temat: czytajcie uwazniej to co sie do was
      pisze, i odpowiadajcie na dany post, a nie oglaszajcie tu swojego "Credo" zyciowego


      Duzy usmiech dla matrixa, i odpowiedz na jego pytanie:
      Gdybym pozbawil sie wszystkiego co wiem, co umiem - bylbym dokladnie tym samym,
      czym jestem teraz.

      A cala dyskusja przypomina mi "dialog interdyscyplinarny" z ksiazeczki "pan raczy zartowac,
      panie Feynman" - Feynman uczestniczyl wlasnie w takiej dyskusji, ktora dla niego byla
      wypowiadaniem w przestrzen wlasnych pogladow, w zaden sposob nie zwiazanych z
      tematem dyskusji. Na zakonczenie, gdy ktos stwierdzil, ze moze by podsumowac wnioski,
      zdziwiony F. zapytal: "To doszlismy do jakichs wnioskow????"

      I dwa sympatyczne fragmenty tej historyjki, tak a propos:

      1. Do F. podszedl w przerwie stenotypista i powiedzial: "pan to na pewno nie jest
      profesorem". F odparl: "Alez jestem, profesorem fizyki" Na to stenotypista odparl "to moze
      dlatego" a nastepnie wyjasnil, ze on ma za zadanie zanotowac kazde "cenne" zdanie
      wypowiedziane na sali, i rozumie tylko wypowiedzi F.
      2. F. czytal referat jednego z uczestnikow dyskusji - przeczytal: "Czasem ludzie pobieraja
      informacje za pomoca symbolicznych kanalow wzrokowych" - pomyslal chwile i zrozumial,
      ze znaczy to tyle co "ludzie czytaja"


      Belkot panowie, belkot.

      A wnioski zadne.
      Bo ani grupowa wiara w Boga i opieranie sie na Biblii nic nie da, ani powrot do
      "naturalnego" zycia tez nie rozwinie nas duchowo.

      A moj post o tym, ze z wolnosci, i dobr tego swiat trzeba umiec korzystac, i ze wszystko
      jest dla ludzi, a chodzi o to, zeby to byli tacy ludzie ktorzy wiedza jakie sa skutki ich dzialan,
      a do tego trzeba rozumu a nie doktryn - zostal po prostu olany. Czyzby tak prosta
      odpowiedz nie byla wogole brana pod uwage?
      • Gość: Andrzej Re: Belkot IP: *.unl.edu 28.11.01, 22:58
        Dobrze mowi, dac mu wodki.
        Ps. Gdybys tak jeszcze mogl wygonic matrixa (to kuzyn fnolla) do spania,
        moja sympatia dla Ciebie wzroslaby jeszcze bardziej.
        Pozdr, Andrzej.
      • Gość: Toi Re: Belkot IP: *.cm-upc.chello.se 28.11.01, 23:09
        kwieto napisał(a):

        > A moj post o tym, ze z wolnosci, i dobr tego swiat trzeba umiec korzystac, i ze
        > wszystko
        > jest dla ludzi, a chodzi o to, zeby to byli tacy ludzie ktorzy wiedza jakie sa
        > skutki ich dzialan,
        > a do tego trzeba rozumu a nie doktryn - zostal po prostu olany. Czyzby tak pro
        > sta
        > odpowiedz nie byla wogole brana pod uwage?

        Przewietrzylam sie i od razu mi lepiej. Jestem 'Ludzie', ale nie
        jestem 'Panowie', ... po namysle fragmentu nie odnosze do siebie; mowilam cos
        takiego chyba w trzech postach.

        :) pzdr wszystkich

        Toi

        PS Musze w koncu tego Feynmana dorwac i przerzuc; slinka leci

        • kwieto Feynman 28.11.01, 23:42
          Stoi na polce i czeka - na wersje zeskanowana nie ma co liczyc :(((

          Acha - jestem bardzo z ta ksiazka zwiazany emocjonalnie, wiec nie wiem, czy nie bedzie tak,
          ze czytanie dozwolone na miejscu, hihihi

          P.S.
          Ty probowalas tu przetlumaczyc podobny punkt widzenia co moj - z podobnym skutkiem
          zreszta...
          • Gość: Toi Re: Feynman IP: *.cm-upc.chello.se 28.11.01, 23:54
            kwieto napisał(a):

            > Stoi na polce i czeka - na wersje zeskanowana nie ma co liczyc :(((
            > Acha - jestem bardzo z ta ksiazka zwiazany emocjonalnie, wiec nie wiem, czy nie
            > bedzie tak,
            > ze czytanie dozwolone na miejscu, hihihi


            Hmmm Mhmmm Hmmm

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka