Dodaj do ulubionych

Maz powiedzial dosc

27.03.07, 20:14
Musze sie wyzalic, maz odchodzi ode mnie do innej, do takiej, o ktora
podejrzewalam ja od wielu lat. Smutne bardzo.
Zrobilam wszystko, walczylam od ostatnieg otchu, dochodzilo do wyzwisk,
bijatyk, awantur, pijanstwa i obrazania tej dziwki przez telefon, grozb.
Zachowywalam sie tragicznie, jednak czuje sie usprawiedliwiona. Walczylam
cale lata, praktycznie pol roku po tym jak sie pobralismy. Nie pomoglo nic:(
Co uslyszalam od meza: "odchodze od ciebie cudowna zono, mam kogos na kim mi
zalezy, kto mnie szanuje, kto dba o siebie w przeciwienstwie do ciebie, kto
jest szczuply, kto dobajac o siebie dal mi wyraz, ze mnie szanuje, kto
potrafi sie w przeciwienstwie do ciebie zachowac, kto w przeciwienstwie do
ciebie jest piekna i kulturalna kobieta. Od lat mowilem ci, ze niecierpie
grubych bab, ale ty zawsze mialas to w dupie. Zegnaj"

Pomozcie, bo zwariuje:((((
Obserwuj wątek
    • chmurka_szuka_sznurka Re: Maz powiedzial dosc 27.03.07, 20:16
      dieta,gimastyka,aerobik
      • smutna.30 Re: Maz powiedzial dosc 27.03.07, 20:20
        Ale on juz do mnie nie wroci, powiedzial mi, ze juz od dawna mnie nie kocha i
        zebym w koncu to zrozumiala,ze juz nigdy nie bedzie mnie kochal;((((
        • incogn Re: Maz powiedzial dosc 27.03.07, 20:30
          Trudno, cos przegralas, ale to nie koniec zycia, jestes jeszcze mloda. Tak w zyciu bywa, ze ponosimy
          porazki. Moja mama stracila meza, czyli mego ojca, po 6 latach malzenstwa, miesiac przed urodzeniem
          drugiego dziecka, i tez musiala zyc dalej, Wytlumacz sobie, ze on umarl, nie istnieje dla Ciebie. Tak sie
          pociesz. Z tego co piszesz to faktycznie skonczone.
          A Ty musisz sie odbudowac. Nie bedzie to latwe, ale czy masz wybor. Musisz godnie zniesc swoj los.
          Dawniej ludziom w trudnych chwilach pomoca byla wiara w Boga, przyjmowali nieszcescia jako Bozy
          niezbadany wyrok, ktory trzeba przyjac w pokorze. Dzis tej wiary nie ma, a samemu trudniej zyc....
    • smutna.30 Re: Maz powiedzial dosc 27.03.07, 20:27
      Nawet nie mialam jak sie wyzalic, nikomu nie mowilam, ze maz ma kochanke.
      Wiedzialam, ze jak o tym komukolwiek powiem, to ten ktos i tak pomysli czemu
      dziwisz sie gruba babo, chociaz w oczy mi tego nie powie:((
      • d.o.s.i.a Re: Maz powiedzial dosc 27.03.07, 20:58
        Smutna - moze to brutalne, ale wlasciwie sporo w tym Twojej winy. Skoro przez
        tyle lat walczylas o meza i skoro byl to jedyny powod, dla ktorego odszedl, to
        moze trzeba bylo juz dawno schudnac? Do kogo masz teraz pretensje?
        Z drugiej strony co to za zwiazek, w ktorym ludzie tak sie rania tylko dlatego,
        ze "ona jest za gruba"...
    • shrink Re: Maz powiedzial dosc 27.03.07, 22:11
      Bardzo Ci wpolczuje.... . Mysle takze ze jezeli rzucil Cie tylko z powodu
      Twojego wygladu to znaczy ze jest osoba bardzo plytka i nigdy Ciebie nie kochal
      naprawde. Piszesz ze walczylas o niego, ale sposob w ktory to robilas, wyzywanie
      tej kobiety i wywolywanie awantur nie byly byc moze najlepszym sposobem walki.
      Nie powiem ze wiesz co czujesz, bo nie wiem, ale moge to sobie wyobrazic w
      oparciu o wlasne przykre doswiadczenie tego rodzaju. Nic tak nie niszczy drugiej
      osoby jak zdrada, to jest po prostu doswiadczenie, ktorego ciezar czlowiek
      dzwiga do konca zycia .. :(

      Nie mysl o tej drugiej kobiecie w ten sposob: 'dziwka' itd. Nawet jezeli inna
      kobieta 'podklada' sie zonatemu mezczyznie (czy tez kazdemu innemu 'zajetemu'
      mezczyznie) to w koncu od niego zalezy jak zareaguje na taka pokuse. Jezeli
      pragnie dochowac wiernosci swojej zonie bedzie unikal takich sytuacji chociaz
      moze nawet czuc pociag do tej drugiej. Znam nawet malzenstwo, w ktorym maz
      pragnac zachowac wiernosc swojej zonie powiedzial jej o tym ze doswiadcza takiej
      wlasnie pokusy w pracy chociaz do niczego jeszcze nie doszlo i przez omawianie
      tej sytuacji wraz ze swoja malzonka jakos z tego zauroczenia wybrnal.
      W koncu to Twoj maz obiecywal Ci wiernosc a nie ta kobieta, ktora
      najprawdopodobnie nie ma nawet prawdziwego obrazu sytuacji bo kto wie co twoj
      maz naopowiadal jej na temat waszego malzenstwa i ciebie 'potwora'. To on jest w
      pelni odpowiedzialny za zdrade, nie ta kobieta. podkreslam ze jest on
      odpowiedzialny za zdrade, ale najpewniej ty i on jestescie w jakis sposob
      odpowiedzialni za kryzys w malzenstwie (nie twierdze ze w tym samym stopniu).

      Doswiadczjac zdrady na wlasnej skorze, zabronilam mojemu partnerowi mowienia
      kiedykolwiek zle o kobiecie z ktora to zrobil. W koncu nie jest wazne co ona
      robila lub jak go prowokowala, wazne jest to ze dopuscil do takiej sytuacji
      bedac w zwiazku ze mna, na ktorym jak twierdzi 'bardzo mu zalezy'.... 'Bycie zla
      na ta kobieta za to ze go niby sprowokowala jest usprawiedliwianiem mezczyzny za
      to co zrobil ze wzgledu na jego 'nature'. Badz zla na swojego prawdziwego
      krzywdziciela a nie 'krzywdzicieli drugorzednych'.

      A swoja droga, choc to tak strasznie boli lepiej moze ze stalo sie to teraz
      kiedy jeszcze jestes mloda (wnisokuje to z twojego nicka) i masz szanse
      poukladac sobie jeszcze jakos zycie z jakims czlowiekem ktory jest Ciebie warty.
      Nie zazdroscze Ci takiego przejscia. Ale coz, trzeba wyciagnac wnioski na
      przyszlosc i zyc jakos dalej. Ja np. jestem dobra z wyciagania wnioskow, gorzej
      mi idzie z 'zyciem dalej'.. ;)
      Trzymaj sie cieplo. Trzymam za Ciebie kciuki i zycze Ci zeby cie spotkala masa
      dobrych rzeczy w zyciu. Pa!
      • jo-asiunka Re: Maz powiedzial dosc 02.04.07, 12:12
        shrink, jaki mądry post, naprawdę. Cieszę ise, że go przeczytałam:)
    • taisy Re: Ależ to najlepsze już się stało:)))) 27.03.07, 22:17
      Po co ci ten glut? Niech go inna przyjmie pod swój dach i poczuje jak to jest z
      tym 'cudownym' facetem.

      Ludzie rzadko sie znmieniają,on pewnie nie ejst swaidom swoich wad. Za jakis
      czas ZNISZCZY i tamtą naiwną kobietę.

      Zajmij się sobą abyś dobrze czuła sie ze sobą.Wiosna więc porzadki robić w
      srodku i na zewnątrz.
      • ja_adam Re: Ależ to najlepsze już się stało:)))) 27.03.07, 22:20
        W końcu sama - czy to nie cudowne?
        Teraz mozesz robic wszystko!!!!
        • koniec_z_tym1 Moje najszczersze gratulacje 28.03.07, 00:23
          Nie chcialabym byc z takim facetem. Dobrze, ze sobie poszedl. Teraz masz super
          pozycje spoleczna. Jestes mezatka - wiec nie grozi ci latka starej panny.
          Rodzina i otoczenia dadza ci spokoj - ona tyle przeszla, tak walczyla o
          malzenstwo! A ty mozesz sobie spokojnie teraz skakac z kwiatka na kwiatek :)
          Niezobowiazujace randeczki, romanse, flirty - poprawia samoocene. Nie musi to
          byc zaraz seks stulecia ani tym bardziej nowy zwiazek. Klin - klinem, wroc do
          meskiego swiata usmiechnieta, kokietetyjna i pogodna. Wolna, wyzwolona,
          niezalezna. Bez siat z zakupami, schabowego z kapusta i prania skarpet. Ale
          pachnaca, zabawna i zmyslowa :) Taka "terapia" pomaga poczuc sie znow dobrze w
          swojej skorze, poczuc sie znow atrakcyjna kobieta. Czuje, ze najmocnej
          ucierpiala twoja kobiecosc, to jak postrzegasz wlasna fizycznosc. Gruba? Daj
          spokoj. Niech martwia sie tym nastolatki. My kobiety trzydziestoletnie mamy
          nieporownywalnie wiekszy arsenal erotyczny niz rozmiar 36 :)
          • smutna.30 Re: Moje najszczersze gratulacje 28.03.07, 17:24
            Niestety pomiedzy rozmiarem 36 a 52 jest subtelna roznica. Jednak moim
            bynajmniej zdaniem jak sie kocha, to nie powinno miec to znaczenia.

            Pomimo wszystko dziekuje.
            • koniec_z_tym1 Re: Moje najszczersze gratulacje 29.03.07, 18:29
              Fakt, taka subtelna roznica znaczenia ma :) Nawet jesli sie kocha. Walczylas.
              Czemu nie w tej sferze? Apropos walki, to co napisalas wyzej - to w jaki sposob
              walczylas - to przepis pt. Jak w krotkim czasie stracic faceta. To co zniecheca
              mezczyzn chyba najbardziej to emocjonalne jazdy, histeria, przerost emocji nad
              miloscia, inteligencja i wszystkim innym. Nic dziwnego, ze odszedl. Choc facet,
              ktory tylko bierze, wymaga i bezlistosnie punktuje -nie jest wart lez, moim
              skromnym zdaniem. Teraz mozna tylko otrzepac sie, wstac, wyciagnac wnioski i
              wrocic do swiata. Madrzejsza o ten rozdzial zycia. Nie pozowol zeby to co sie
              stalo zdominowalo twoje zycie, bo staniesz sie nieszczesliwa i rozzalona na caly
              swiat kobieta. Trzeba walczyc - ale nie z innymi ludzmi, zeby nas kochali tak
              jak my chcemy. Tylko ze samym soba, z wlasnymi slabosciami, lenistwem, histeria,
              emocjami, kompleksami, jazdami...
      • smutna.30 Re: Ależ to najlepsze już się stało:)))) 28.03.07, 17:26
        Tak, masz racje, dziekuje.
      • isabelchen Re: Ależ to najlepsze już się stało:)))) 28.03.07, 19:53
        taisy napisała:

        > Po co ci ten glut? Niech go inna przyjmie pod swój dach i poczuje jak to jest z
        >
        > tym 'cudownym' facetem.
        >
        > Ludzie rzadko sie znmieniają,on pewnie nie ejst swaidom swoich wad. Za jakis
        > czas ZNISZCZY i tamtą naiwną kobietę.
        >
        > Zajmij się sobą abyś dobrze czuła sie ze sobą.Wiosna więc porzadki robić w
        > srodku i na zewnątrz.

        Taisy uwielbiam Cię!!!!!!!!!!!!
    • ori77 Maz powiedzial dosc 28.03.07, 05:25
      Niech Ci wiec to doswiadczenie bedzie przestroga na przyszlosc, z ktorego
      nalezy wyciagnac m.in. taki oto wniosek: na malzenstwie nie konczy sie praca
      nad swoja osobowoscia i wygladem, wrecz przeciwnie, bardzo czesto dopiero sie
      zaczyna, jesli chcemy utrzymac partnera, ktory na ogol chce takiej partnerki, w
      jakiej sie zakochal/zauroczyl (mezczyzni jakby nie bylo sa bardzo wizualni i
      niektorym niewiele potrzeba, zeby sie zrazic do wygladu kobiety). Jesli nie
      masz woli czy motywacji do pracy nad soba (takze do schudniecia), to moze
      nastepnym razem wybierz puszystego pana, ktory gustuje w takich samych
      kobietach, a nie bedziesz musiala sobie glowy zawracac dietami i gimnastyka. Po
      prostu bedziesz...
      • olejowy.bogacz Re: prawie bingo 28.03.07, 19:34
        nie musi byc facet grubas. Czasem chudy lubi smakowity pasztecik i na przyklad
        kiedy gotuje fajnie. Ale na chipsy, pizze i podobne trucizny to sie nie pisze.
        Musi byc klasa i w zarciue i w lasce. Wiec pasztecik pasztecikowi nierowny.
        Bywaja estetyczne i zalosnie rozchlapane. Badz soba grubasku smutasku. Wyczuj
        siebie i do przodu. Ten epizod masz do tylu.
    • wielki_czarownik Czy dobrze rozumiem? 28.03.07, 19:45
      Facet wyraźnie mówił jakie ma zastrzeżenia a ty nic. Twoja walka z tego co mówisz polegała na obrażaniu, szarpaniu, pijastwie i niechęci do zmiany samej siebie. Czyli "będziesz mój i po mojemu". Nic dziwnego, że przegrałaś.
    • loginjestjuzzajety Re: Maz powiedzial dosc 29.03.07, 09:41
      kazdy kij ma dwa konce
      ale moze to juz bylo zbyt meczace
      nie ma co na sile
      moze do ciebie wroci jak
      ale znowu czy ty bedziesz go chciala przyjac??
      ciezko powiedziec czasmi warto dac sobie spokuj czasami walcyc
      zrob sobie rachunek sumienia
      policz co bylo ok a co nie...
      moze ci to pomoze
      pzdr
    • gato99 Re: Maz powiedzial dosc 29.03.07, 14:04
      Kochanie:)
      niech idzie w cholerę ! Czas zadbać o siebie:)naprawdę wiem co mówię:) Trzymam
      kciuki! Jeste piękna wiosna, uwierz w siebie!
    • clarissa3 Re: Maz powiedzial dosc 29.03.07, 19:05
      Pomysł, który usłyszałam kiedyś, że rozwód powinien być możliwy do uzyskania na
      podstawie zdjęcia kobiety - tego sprzed ślubu i tego po ślubie, w okolicach
      rozwodu - wydaje mi się być słusznym.
      Widziałam wiele małżeństw w swoim życiu gdzie po podpianiu tego papierka
      następuje jakiś luz i osoba poślubiona zmienia się w kogoś nie widzianego do
      tej pory... Puchnie, pęcznieje, głupieje i jest agresywna. Przecież nie o to
      chodzi gdy się tę decyzję o ślubie podejmuje.
      • piesbaskervill Re: Maz powiedzial dosc 01.04.07, 11:23
        clarisso,masz rację. Małżeństwo to umowa cywilno-prawna,transakcja zakupu towa-
        ru żądanego,mającego odpowiednie cechy przy zakupie.Jeżeli po zakupie towar
        nie trzyma parametrów,pojawiają się wady,albo okazuje się,że kupiliśmy zupełnie
        co innego,niż było w reklamie,to jest to powód do zwrotu towaru,żądania do za-
        miany na inny,albo unieważnienia transakcji.
    • gato99 Re: Maz powiedzial dosc 29.03.07, 19:41
      co za komentarze:(...szkoda gadać ! nie przejmuj się , i zacznij życ swoim
      życiem, zadbaj o sój nastrój, poczucie własnej wartości:) walcz o siebie...a
      mądry mężczyzna znajdzie sie sam:)...wiesz są i tacy co kochaja kobitki w
      większych rozmiarach:)
      musisz odzyskac szacunek do samej siebie:)
      pozdrawiam, głowa go dóry
    • gato99 Re: Maz powiedzial dosc 29.03.07, 19:42
      głowa do góry:D
    • euforyjka Re: Maz powiedzial dosc 29.03.07, 19:44
      straszne to co piszesz. co za łazja z tego faceta. mam nadzieję, że kiedyś ktos
      jego też tak potraktuje. trzymaj się, jakos sie ulozy, pozdrawiam :*
      • anik.sweden Re: Maz powiedzial dosc 29.03.07, 20:17
        Facet był drań i nie płacz po takim nic nie wartym zerze. Przyżekał,że cie nie
        opuści aż do śmierci, a nie do czasu aż utyjesz. Tak to by można sobie brać
        ślub i 30 razy w ciągu życia, póki nie urośniesz, póki ci się wzrok nie
        popsuje, póki psa nie kupimy, póki kot nie ucieknie.... Nie na tym małżeństwo
        polega, na szczęście. Nie zazdroszę jego kochance, ją ten egoista też pewno
        wykłuje
    • taisy Re: Ludzie piszą,że...Ludzie co wam odbija! 29.03.07, 21:55
      Powinnaś walczyć chramotnie o niego, przerobić siebie na taka czy siaką siksę
      psiksę.A i rozwód powinno się dawać takim, którzy nie spełniają warunków, przed
      slubem Wenus, po slubie wycieraczka czy jak modnie się okresla kobiety -
      PASZTET.

      Człowiek rośnie w wadze z różnych powodów, mogą to być zmiany
      hormonalne,lekarstwa, kłopoty z tarczycą, wiek 40+ kiedy to przemiana materii
      się zmienia, a najczęsciej jedzą bo uciszają w ten sposób swój lęk, niepokój,
      brak uczuc ze strony partnera,itepe.

      Ludzie Wy rzucacie tyle jadu pod kątem tej kobiety, której przyszło przytyć!
      Tak jakgdyby małżeństwo było firma na doskonalenie swojego ciała i chodzenie na
      Aurobik, cwiczenie dupska i sałata od rana do wieczora, wszystko dla pięknosci
      ciała i fizjonomii, bo na tym polega 'praca' w malzenstwie- samodoskonalenie
      fizjonomii cyców? Ale dyrdymały! Co to młode pokolenie aż takie głupie?!
      Przede wszystkim wytrzepcie sobie z czapy, fakt mozliwosci zatrzymania procesu
      starzenia.
      Małzeństwo nie polega jedynie na akcji fizycznego pokazu pięknej części ciała
      i dbania o nią az do 90.

      z czasem nawet ten najprzystojniejszy, czy najpiekniejsza kobieta opatrzy się w
      codziennym 'praniu'.Człowiek nie reaguje przez cały czas na te same sygnały
      wysyłane od partnera.Człowiek się starzeje I MA DO TEGO PRAWO!

      Wpadnie kobieta w zły zwiazek z chamem, który wyssie z niej wszystkie siły-
      starzeje się szybciej i zmienia się.

      Miłosc jest DUCHOWA, a nie fizyczna i nie wszystkim widać jest ona sądzona.

      Widocznie autorka postu i jej maż nie dobrali się dobrze jako para, aby isc
      przez zycie REALIZOWAĆ i rozwijac się jako ludzie i jako jednostki, a to już
      inna historia.

      A poza tym kocham pasztet....'bedziesz tym co jesz'- jak mówi szwedzkie
      przysłowie.:)))))


    • gato99 Re: Maz powiedzial dosc 29.03.07, 22:16
      brawo:)ja nie umiem tak zręcznei tego opisać, ale popieram:D
      • lalka-mi Re: Maz powiedzial dosc 31.03.07, 20:00
        Sądzę, że tusza w tym wypadku nie była najpoważniejszym powodem, dla którego
        małżeństwo przestało istnieć...
        Założycielka wątku pisze także w jaki sposób próbowała "walczyć" o ten
        związek.Jak to powiadają ,klasę człowieka szczególnie widać przy rozstaniu...
        A ta klasa...kwalifikowała się do szybkiego pakowania manatków i uciekania gdzie
        pieprz rośnie...Nie wiem czy nawet na manatki bym się oglądała, gdyby mój
        partner zachowywał się w taki sposób.
        Nikt, z żadnego powodu nie ma prawa robić drugiemu człowiekowi z życia piekła...
        • taisy Re: Maz powiedzial dosc 31.03.07, 21:49
          To zrobil czlowiek zrozpaczony.
          • koniec_z_tym1 Re: Maz powiedzial dosc 31.03.07, 22:17
            tak, ale to ze jestesmy zrozpaczeni nie oznacza, ze mozemy zrobic kazdemu
            dowolna jazde. Ktos tu kiedys na tym forum napisal cos takiego - to zle gdy
            czlowiek jest bardziej wrazliwy niz inteligentny. To pole to walki, do zmiany -
            zapanowac nad emocjami. Pohamowac chec odwetu, histerie, wyzwiska, awantury,
            alkohol, pogrozki... Czy jesli ktos uzna, ze rozmiar mojej garderoby jest
            wiekszy niz ten, ktory miesci sie w jego granicach estetyki - to wolno mi
            reagowac w ten sposob? Czy wogole mozna w ten sposob cos wygrac? To bez sensu -
            nawet dla niej samej. Wyobraz sobie jakosc takiego zycia. Po co? Usmiech,
            pozegnanie, mamy inny system wartosci, fizycznosc nie jest dla mnie najwyzsza
            wartoscia - dowidzenia. Wiem, ze latwo sie pisze, ale 30 lat - to chyba juz
            najwyzszy czas zeby zaczac pracowac nad panowaniem zlych echocji. To jest
            obszar do walki. Inaczej kazdy zwiazek skonczyc sie moze podobnie. I to nie z
            uwagi na fizycznosc.
            • taisy Re: jak tam jbylo u smutnej... 31.03.07, 22:43
              tego nie wiesz ani ty ani ja i dlaczego to zrobila.Moze czulas ie wykozrystana,
              pokrzywdzona?
              Z doswiadczenia wiem, ze zwiazek buduja i niszcza te osoby, ktore w zwiazek sa
              zaangazowane.Nie mozna jedynie oceniac jednej ze stron.


              Poza tym gdy sie kogos naprawde kocha, to kocha sie za wszytko. Milosc z
              wygladem zewnetrznym nie ma wiele wspolnego.

              I jeszcze jedno - malzenstwa rozpadaja sie najczesciej nie z wielkich przyczyn,
              ale najczesciej z banalnych.
              • koniec_z_tym1 Re: jak tam jbylo u smutnej... 31.03.07, 23:02
                Niezaleznie od tego dlaczego tak reagowala - takie emocje sa destrukcyjne i
                dziecinne. Nie wiem jaki byl powod ich rozstania. Nie wiem wogole po co walczyc
                o czlowieka, ktory chce odejsc, krzywdzi, zdradza i priorytetowo wyglad
                zewnetrzny. A niech idzie. Kilkuletnia walka o taki zwiazek? I do tego taka
                walka? Wiem, ze takie emocje niszcza wszystko, w tym rowniez nia sama. I wiem,
                ze jesli sie z nich nie wyzwoli to ucierpi na tym jakosc jej zycia. To koniec
                jednego etapu w zyciu. Teraz mozna budowac nowy. I dobrze byloby uwzglednic w
                tym nowym - to co przeszkodzilo jej byc szczesliwa w pierwszym. Czy napewno
                byla to waga?
                • taisy Re: jak tam jbylo u smutnej... 31.03.07, 23:04
                  Juz troche sie rozumiemy i spotykamy sie w polowie drogi.
                  zgadzam sie z Toba.:=))))

                  Dobranoc.
                  • koniec_z_tym1 Re: jak tam jbylo u smutnej... 31.03.07, 23:10
                    Ciesze sie.
    • czlowiek_powazny Re: Maz powiedzial dosc 01.04.07, 08:58
      W koncu powiedzial dosc, ktos musial zrobic to predzej czy pozniej. Dziwi mnie
      tylko, ze facet przez kilka lat majac kogos, na kim mu zalezy, praktycznie od
      poczatku malzenstwa. Sama decyzja o zawarciu zwiazku malzenskiego byla pewnie
      duza pomylka.
      Nie wiemy jak autorka wygladala przed slubem, jezeli byla rozmiaru 52 to wypada
      spytac, czy wczesniej otylosc malzonki nie przeszkadzala jej mezowi. Sam
      przyznam, ze wygad partnerki jest bardzo wazny i bedac na miejscu faceta nie
      dalbym rady znajac swoj gust uprawiac seksu z kobieta wazaca powyzej setki i
      nic by mnie do tego nie zmusilo.
      Nalezy w zyciu dbac o siebie, zarowno o wyglad, jak i poziom kultury, dobre
      maniery (pijanstwo, awantury, bijatyki, inwektywy raczej temu zaprzeczaja-
      pijana, gruba, wulgarna i agresywna baba-nikt by nie wytrzymal). Jezeli
      natomiast jest sie zadowolona z siebie kobieta majac rozmiar 25 nalezy szukac
      partnera, ktoremu bedzie to odpowiadalo, a nie zmuszac ludzi do akceptacji.
    • lotkai Re: Maz powiedzial dosc 01.04.07, 09:50
      Wiesz co?? Zajmij sie własnym zyciem swoim rozwojem a męzulka sobie odpusć,nie
      jest Ciebie wart z tej całej walki bez sensu,wyszło tylko na to że sie
      upokorzyłas a naprawde nie ma dla kogo,facet jest tchórzem ktory boi sie zostac
      sam ale to jego problem,pozwól mu odejsc niech sobie idzie,po co Ci taki wrzód
      ktory nie potrafi zachowac sie z klasa..Potraktuj to jak zadanie na przyszłosc
      zadbaj o siebie znajdz sobie zajęcie i pasje i ciesz sie zyciem,pól swiatu tego
      kwiatu,nie warto sie szarpac...pozdrawiam
    • czlowiek_powazny Broncie grubej, awanturniczej alkoholiczki 01.04.07, 10:04
      Facet musi byc najgorszym potworem i sku..elem, poniewaz postanowil uciec z
      piekla, jakie stworzyla mu mazlonka swoim zachowaniem. A skad wiecie, co owa
      wspaniala i cudowna malzonka z sercem jeszcze wiekszym niz dupskiem mowila
      facetowi w czasie awantur?
      PS. taisy, czy ty tez zachowujesz sie podobnie, jak chcesz zatrzymac faceta?
      Czy ty rowniez jestes upasionym, tlustym, zalkoholizowanym, awamturniczym
      babskiem?
      • taisy Re: Broncie grubej, awanturniczej alkoholiczki 01.04.07, 11:14
        PS. taisy, czy ty tez zachowujesz sie podobnie, jak chcesz zatrzymac faceta?
        Czy ty rowniez jestes upasionym, tlustym, zalkoholizowanym, awamturniczym
        babskiem?
        .............
        Sam fakt ze facet traktuje przedmiotowo kobiety mowi juz duzo o nim samym.
        A skad czlowieku wiesz i skad w texcie wynikaloby ze "babsko" jest alkoliczka?
        Ile kobiet zyje z mezczyznami ktorzy sie awanuruja, zdradzaja do tego pija non
        stop? I czy wtedy wedlug ciebie jest to norma?

        Awanturnica jestem, kocham szalone podroze do miejsc nieznanych i jeszcze przez
        nikogo nie odkrytych, wtedy pijam z tubylcami ich przednie nalewki z kwiatkow,
        nasionek i owadow... zajadam suszone na sloncu robaczki od czego i dupsko utyc
        moze bo bogate w proteiny, no ale w tancu kilogramy spadaja;=))))
        • czlowiek_powazny Re: Broncie grubej, awanturniczej alkoholiczki 01.04.07, 11:27
          Widze, ze dla ciebie jest norma alkohol i awantury. Coz, niestety znaczna czesc
          spoleczenstwa uwaza to za norme. Pozniej dowiadujemy sie, ze konkubent zabil
          dziecko konkubiny, bo alkohol i awantury byly przeciez tam czyms normalnym
          • taisy Re: szkoda ze nie umiesz czytac pomiedzy wierszami 01.04.07, 11:35
            czlowiek_powazny napisał:

            > Widze, ze dla ciebie jest norma alkohol i awantury. Coz, niestety znaczna
            czesc
            >
            > spoleczenstwa uwaza to za norme. Pozniej dowiadujemy sie, ze konkubent zabil
            > dziecko konkubiny, bo alkohol i awantury byly przeciez tam czyms normalnym

            ....

            Awantury nie sa dla mnie norma. Awantury najbardziej wyniszczaja awanturnika.To
            on swoim stresem placi najwieksza cene.

            O mnie moge Ci jedynie powiedziec, ze jestem kompletnym abstynetem.
            A to ze kogos bronie wynika z faku ze nie wszystko jest dla mnie biale czy
            czarne. tylko jak sie chce to mozna znalezc cala mase niuansow pomiedzy.
            • czlowiek_powazny Re: szkoda ze nie umiesz czytac pomiedzy wierszam 01.04.07, 11:38
              Nie interesuje mnie, czy jestes abstynentka, to tylko twoja sprawa. Totalnej
              abstynencji tez nie uwazam za cos dobrego, od zycia tez sie nalezy cos
              przyjemnego. Alkohol, jest jednak dla tych, ktorzy po nim potrafria zachowywac
              sie po ludzku.
              • taisy Re: Sluchaj, jestes dominujacym osobnikiem! 01.04.07, 12:12
                W innym poscie doszukujesz sie jakobym byla awarturnica, alkohol itepe.
                Przeciez Ty mnie ani znasz, ani wiesz o moim sposobie zycia.

                Moze ci odwala poczucie wladzy nad innymi? Jezeli tak, to dlaczego kosztem
                pogardy dla innych masz sie poczuc lepiej?

                Ludzie są jacy są.I wielu takich jak ty ma bardzo negatywny stosunek do kobiet,
                które pokazują po sobie to co czują i jak się czują. Nawet w formie awantury.
                Ktoś inny powiedziałby, ze tam gdzie nie ma szczerych uczuc, nie ma nigdy
                konfliktow.
                Zycie to nie Versal, z ludzmi jak z porcelany, ale ze wszami w głowie.
                Jak ci sie nie podobaja kobiety umiejace silnie wyrazac swoje opinie i swoje
                uczucia, to się schowaj pomiedzy szeregi ograniczonych, bo tam widac twoje
                miejsce.
                • czlowiek_powazny Re: Sluchaj, jestes dominujacym osobnikiem! 01.04.07, 12:16
                  Spytalem tylko, poniewaz tak walecznie bronilas awanturnictwa i pijanstwa
                  kolezanki. Ja nie lubie grubych, awanturniczych i pijanych kobiet. Zachowania
                  agresywne pod wplywem alkoholu nie sa swiadectwem sily kobiety, z kolei brak
                  awanturnictwa, kultura osobista i szacunek do samej siebie nie sa oznakami
                  slabosci. Jezeli w ten sposob postrzegasz slabe kobiety, to owszem, wsrod nich
                  znalazlbym swoje miejsce.
                  • taisy Re: Sluchaj, jestes dominujacym osobnikiem! 01.04.07, 12:51
                    Pieknie, ale to jedyna czesc bajki o zyciu i ludziach.

                    Szacunek, spokoj, akceptacja, są wtedy kiedy człowiek jest dojrzały społecznie
                    i emocjonalnie i ma unormowane, spokojne, bezstresowe, zycie wookoł siebie. Np.
                    relacje gdzie nie ma swinstw typu - zdrada, jest zaufanie i miłosć.

                    Jesteśmy biologicznie tak skonstruowani przez pracę naszych mózgów,że pod
                    wpływem silnych stresów, traum, przykrosci i przeżyć mało pozytywnych
                    ta 'prastara' część mózgu bieże górę.Potocznie Amygdala, odpowiedzialana za
                    uczucia. I tą część mozgu ma kazdy człowiek, gdyby ta część mózgu nie
                    funkcjonowała jak należy, to czlowiek byłby jak "szczypior". Emocjonalny
                    kaleka. Genetycznie i środwiskowo, kazdy ma wypracowana granicę wytrzymałosci
                    na stres i sytuacje wyniszczajace psychikę.
                    I ty też ;czlowieku-poważny; pod wpływem trudnych sytuacji, załamiesz się i
                    albo bedziesz w depresji, albo wyrzucisz swoje uczucia na objekt Twoich
                    frustracji.
                    Jest to jedna z najbardziej ludzkich reakcji, z którą mozan się spotkać - że
                    pod wpływem stresu ludzie zachowują się irracjonalnie.

                    Ostanim głośnym pzrypadkiem takiej reakcji była słynna i znana na swiecie
                    astronautka - Lisa Nowak, która w silnym stresie na wiesc o romansie jej
                    kochanka, usiłowała zabić swoja konkurentkę- jak podała prasa.

                    Także nie myśl Tobie się to ;brzydkie zachowanie; nie zdarzy. Wszystkim moze
                    sie zdarzyc i z wychowaniem i kulturą osobistą, to nie ma nic, a nic wspólnego.
                    • czlowiek_powazny Re: Sluchaj, jestes dominujacym osobnikiem! 01.04.07, 12:55
                      Osoba awanturnicza, nie potrafiaca kontrolowac emocji jest uposledzona
                      psychicznie, w zwiazku z czym moze byc niebezpieczna. Przykladowo, rozmiar 52
                      oznacza bardzo duza, bardzo gruba kobiete z bardzo duza masa. Wyobraz sobie w
                      szale, pod wplywem alkoholu osoba taka ma ogromna sile fizyczna polaczona z
                      ogromna masa. Jezeli zrobi sobie krzywde w trakcie amoku alkoholowego, to ze
                      sie tak wyraze ch.. z nia, gorzej jak trafi to na innych.
                      • blue_white Re: Sluchaj, jestes dominujacym osobnikiem! 02.04.07, 13:05
                        czlowiek_powazny napisał:

                        > Osoba awanturnicza, nie potrafiaca kontrolowac emocji jest uposledzona
                        > psychicznie, w zwiazku z czym moze byc niebezpieczna. Przykladowo, rozmiar 52
                        > oznacza bardzo duza, bardzo gruba kobiete z bardzo duza masa. Wyobraz sobie w
                        > szale, pod wplywem alkoholu osoba taka ma ogromna sile fizyczna polaczona z
                        > ogromna masa. Jezeli zrobi sobie krzywde w trakcie amoku alkoholowego, to ze
                        > sie tak wyraze ch.. z nia, gorzej jak trafi to na innych.


                        a tutaj piszesz o swojej kochance anula36 hahahahahhahhaha
                    • piesbaskervill Re: Sluchaj, jestes dominujacym osobnikiem! 01.04.07, 14:02
                      droga taisy,jeżeli ktoś ma więcej amygdala niż kory móżgowej,to tak ma.
                      Same popędy, z powodu stresów oczywiście.
    • czlowiek_powazny taisy 01.04.07, 13:03
      Powinnas o jednym pamietac. Jezeli ktos podejmuje np decyzje o byciu z toba,
      jest to jego swiadomy wybor. Swiadomym wyborem tez jest prawo odejscia od
      ciebie, czy to do kogos innego, czy jakkolwiek i ty, jako dorosla dojrzala
      osoba powinnas te decyzje zaakceptowac. Nic, ale to absolutnie nic nie zmieni
      braku uczuc, nawet jakbys zabila wszelkie kobiety tego swiata. Jak cie facet
      nie kocha, nie akceptuje, to niczym nie zmusisz go do uczuc.
      • taisy Re: taisy;=)))))) 01.04.07, 13:47
        czlowiek_powazny napisał:

        > Powinnas o jednym pamietac. Jezeli ktos podejmuje np decyzje o byciu z toba,
        > jest to jego swiadomy wybor. Swiadomym wyborem tez jest prawo odejscia od
        > ciebie, czy to do kogos innego, czy jakkolwiek i ty, jako dorosla dojrzala
        > osoba powinnas te decyzje zaakceptowac. Nic, ale to absolutnie nic nie zmieni
        > braku uczuc, nawet jakbys zabila wszelkie kobiety tego swiata. Jak cie facet
        > nie kocha, nie akceptuje, to niczym nie zmusisz go do uczuc.
        -------------------------------------

        Dla mnie jak czytam twoj tekst, z calym szacunkiem dla Ciebie, to tak jakgdybym
        czytala teksty dla pań z lat 50 - tych. Co kobiecie wolno, a co jej nie wypada.

        Tak w sumie co jaki mezczyzna 'decyduje' to ja mam to gdzieś.Decyzje podejmuje
        się wspólnie, albo wcale.
        • czlowiek_powazny Re: taisy;=)))))) 01.04.07, 13:49
          A co w przypadku, gdy ty chcesz byc z facetem a on nie chce?
          Zmusisz go a jak nie to zabijesz?
          • taisy Re: Rzadko... 01.04.07, 13:51
            czlowiek_powazny napisał:

            > A co w przypadku, gdy ty chcesz byc z facetem a on nie chce?
            > Zmusisz go a jak nie to zabijesz?
            ...


            ...Chcę z kimś być, sama najlepiej się czuję ze sobą. No ale gdyby nie chciał
            to bym szanowała jego prawo do własnych wyborów.
            • czlowiek_powazny Re: Rzadko... 01.04.07, 13:52
              taisy napisała:

              > czlowiek_powazny napisał:
              >
              > > A co w przypadku, gdy ty chcesz byc z facetem a on nie chce?
              > > Zmusisz go a jak nie to zabijesz?
              > ...
              >
              >
              > ...Chcę z kimś być, sama najlepiej się czuję ze sobą. No ale gdyby nie chciał
              > to bym szanowała jego prawo do własnych wyborów.

              I o to mi wlasnie chodzi. Dlaczego wiec tak surowo ocenilas faceta, ktory
              postanowil rozstac sie z zona, ktora nie odpowiada mu?
        • memento2 Re: taisy;=)))))) 01.04.07, 13:50
          on nie rozumie pojęć partnerstwo, związek, odpowiedzialność itepe
          tracisz czas;-(
          • taisy Re: memento 01.04.07, 13:59
            W Kazdym dramacie musi byc "bohater pozytywny" i "bohater negatywny"
            tzw. "progonista kontra antygonista".Inaczej dramat jest nie udany. Tacy
            jak 'czlowiek- powazny' tez sa potrzebni:=))))Inaczej nie ma goracych dyskusji.
    • buzi1 Hej! 02.04.07, 15:54
      Smutna czuje sie zdradzona i zdruzgotana, ale pozbyla sie "jurora". Niech "maz"
      idzie i mierzy talie kochanki, a Smutna wezmie zycie w swoje rece. Zdarzylo
      sie, ze wypila za duzo raz czy dwa. Przyznala sie do tego. I po co te glupie
      teksty z Waszej strony? Moze jadla wiecej niz zwykle dla komfortu, a jedzenie
      bylo jedynym komfortem ktorego doznala podczas trwania zwiazku?
      W kazdym razie jestem pewna, ze gdy emocje opadna Smutna zacznie nowe, lepsze
      zycie.
    • libra19 Re: Maz powiedzial dosc 02.04.07, 22:44
      a niech sie koles buja , za kilka lat powie tej chudej i pieknej to samo alba
      tamta go oleje hehhe
      • incogn Re: Maz powiedzial dosc 02.04.07, 23:22
        W calej tej dyskusji interesujace jest jakie doswiadczenie w funkcjonowaniu zwiazkow maja osoby
        wyrazajace nieraz bardzo radykalne poglady.
        Jestem mezatka z przeszlo 25 letnim stazem i moje doswiadczenie mowi mi, ze dla meza trzeba starac
        sie byc atrakcyjna i nie ignorowac artykulowanych wprost zastrzezen. Wszak tez na tym forum byla
        kilkakrotnie mowa o tym, ze mezczyzni sa wzrokowcami.
        Poza tym walczyc o milosc mozna miloscia, a nie nienawiscia - tak mi sie zdaje. To jest sprzecznosc
        sama w sobie. To tak jak walczyc o pokoj rozpetujac wojne, strzelajac i zabijajac.
        Moze to przykre dla porzuconej zony, co pisze, ale zycie Twoje dzis sie nie konczy, a kazda porazke
        mozemy przekuc w cos pozytywnego, jezeli wyciagniemy z niej nauke na przyszlosc. Wszak najlepiej
        uczymy sie na swoich bledach.

        Ale, oczywiscie, prawda tez moze byc zupelnie inna, Moze niezaleznie od tego jaka jestes, on po prostu
        zakochal sie w innej. To sie zdarza i trudno temu zapobiec, gdy np. wiele czasu spedzal z tamta
        kobieta w zwiazku np. ze wspolna praca. Wtedy faktycznie trudno juz cos zmienic.... W kazdym razie
        agresja tylko zraza sie partnera. Tak mnie sie wydaje, ale ja nie jestem fachowcem....
    • qw5 Re: Maz powiedzial dosc 04.04.07, 14:27
      Hm... nie dziwię się facetowi.
    • dzikoozka Re: Maz powiedzial dosc 04.04.07, 15:26
      "Od lat mowilem ci, ze niecierpie
      grubych bab, ale ty zawsze mialas to w dupie"

      To dowodzi, że on zalicza sie do "kulturalnych inaczej"
      Szkoda Twojego czasu. Szkoda Twoich nerwów. Walczyłaś nie tylko nie tak jak
      należy, alei i zupełnie niepotrzebnie.
      Mam wrażenie, ze za jakiś czas bedziesz sie cieszyć, ze on odszedł, apewniam.

    • asidoo Re: Maz powiedzial dosc 06.04.07, 13:33
      Szukaj nowego faceta.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka