Dodaj do ulubionych

W piersi sie walnijmy

14.05.03, 15:28
i wyznawac tu grzechy swoje. Ja, w czworcy jedyny, kajam sie pierwszy.
Wczoraj, uczestniczke Forum od szmat zwyzywalem. Przepraszam. Tak byc nie
powinno. Komandosa smieciem nazwalem, co wycofuje i o przebaczenie prosze.
Zeby innym ulatwic zadanie, przypomne, ze kazdy z nas (oprocz cossy) od
pojebow zwyzywanym zostal, w tym kwieto od pedalow, ja od zbokow i impotentow.
Re-ne dostal od naszego dyzurnego inteligenta, fnolla zbokoffa, diagnoze
o postepujacej paranoi i innej schizofrenii.
Kpina i brak szacunku szerzy sie w ogromnym tempie. Moze by tak uczestnicy
wyprawy do Grodu Kraka wreszcie zrozumieli, ze my wszyscy, tworzac jakas tam
spolecznosc, mamy swe oczekiwania wobec innych. Czy to tak trudno zrozumiec,
ze jakas czesc nas chcialaby zobaczyc twarze swych rozmowcow ? Dlaczego
sprawy nie sa proste juz wiecej ?
Forum to stalo sie sejmikiem, bez marszalka, bez szacunku do drugiej osoby,
ktora, nie zapomnijmy, ma prawo wyrazac swe opinie. Ale tez my, powinnismy
stac na strazy, by nie pluto nam w twarz i co najwazniejsze, nie powinnismy
sami robic tego, co nam nie mile.
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • Gość: :) Re: W piersi sie walnijmy IP: *.MAN.atcom.net.pl 14.05.03, 15:43
      nikt nie chce sie walic???? :)))))))
    • cossa Re: W piersi sie walnijmy 14.05.03, 15:44
      cos tu o mnie mowa, wiec sprostowanie male. pojebka tez
      bylam w oczach komandosa. czary zadzialaly, wiec trwalo
      to chwile.

      a jesli chodzi o watek. walne sie w piers na wszelki
      wypadek, bo staralam sie niekogo nie urazic osobiscie,
      ale nie wiem czy mi wyszlo. jesli tak sie stalo to
      wielkie pardon.

      cossa
      • carduus Re: W piersi sie walnijmy 14.05.03, 16:02
        Ja ostatnio mało aktywna bywam i pewnie dlatego nie przypominam sobie, żeby
        mnie kto zwymyślał (chyba, że komandos zbiorowo wszystkich tu bywających, ale
        jego nie biorę na poważnie), ani żebym ja komus specjalnie sie starała ublizyć.
        Ale walnąć się mogę, a co mi tam: BUCH BUCH, żeby nie było, że carduus to tylko
        kolce ma:-)))Kwitnę takoż. Na liliowo. Od czasu do czasu.

        carduus
        • myslewiecjestem Re: W piersi sie walnijmy 14.05.03, 16:15
          Poczekajmy na "grupe krakowska". Jestem ciekaw czy sie tez walna.
    • fnoll ekhem... 14.05.03, 16:24
      dziwne to przeprosiny, przy okazji których "zbokoffem" mnie nazywasz Andrzeju,
      co jest przecież obraźliwym przekręceniem nicka, w etykiecie "dyżurny
      inteligent" też jest nieco złośliwości, więc nie wiem czy pod tak nadżartym
      rdzą szyldem wypada składać jakieś szczere deklaracje...

      to ja może powiem tylko - jakby co, to sorry ;)

      przy okazji wyjaśniam, że nawet jeślibyś się posunął do nazwania mnie fnollusem
      zbokoffem rachitycznym i zasuszonym po inteligencku - to raczej bym się
      uśmiechnął i ewentualnie zaplanował kontr-paszkwil, niż nosił się z jakąś
      egzaltowaną urazą, jak dla mnie to ludzie obrażają się sami, sami sobie
      wymyślają co ma ich obrażać - ja nic takiego sobie nie wymyślam, bo nie zwykłem
      ustawiać otoczenia wyrzutami sumienia

      siemanko

      fnoll entelegentleman
      • myslewiecjestem Re: ekhem... 14.05.03, 16:54
        kurna, myslalem ze bede dowcipny. znowu nie wyszlo. sorry fnollku.
        nie chce juz grzeszyc SLOWEM (nie wiem jak to z mysla) i uczynkiem.
        a Budda pouczal, by trzymac jape na wodzy.
        juz spoko.
        • fnoll Re: ekhem... 14.05.03, 17:06
          myslewiecjestem napisał:

          > a Budda pouczal, by trzymac jape na wodzy.

          toż trzymasz paszczę na wodzy - ino paluszki swawolnie smyrgają :), ale tej
          ewentualności starożytni mędrcy nie przewidzieli, bo imaginuj sobie taki
          klasztor z regułą milczenia, w którym zainstalowano internet - wyciekłyby
          zakazane słowa! jasne, do starych zasad zawsze można wnieść appendix, ale te
          często kiepsko się kleją i koniec końców - odpadają, bo który Katolik aktywny
          seksualnie stroni od prezerwatyw? nieliczny, a gdyby od czasów apostolskich
          obowiązywał ścisły zakaz przyoblekania penisa w cokolwiek, to mielibyśmy dziś
          zapewne zupełnie inną antykoncepcję, po prostu "tradition!" jak to śpiewał w
          ameryce pewien skrzypek na dachu, czyż nie? ale co ja ci tu będę prawił, sam
          jesteś wiekowy i chyba dobrze czujesz, że czego mały Janek nie pojął, to i Jan
          nie zakuma

          byleby nie zejść z uma...

          czego Tobie i sobie życząc pozdrawiam

          szczerze Ci oddany

          fnoll
    • Gość: Anka Kasa czy prestiż? IP: 213.241.43.* 14.05.03, 16:29
      myslewiecjestem napisał:

      > i wyznawac tu grzechy swoje. Ja, w czworcy jedyny, kajam sie pierwszy.
      > Wczoraj, uczestniczke Forum od szmat zwyzywalem. Przepraszam. Tak byc nie
      > powinno. Komandosa smieciem nazwalem, co wycofuje i o przebaczenie prosze.
      > Zeby innym ulatwic zadanie, przypomne, ze kazdy z nas (oprocz cossy) od
      > pojebow zwyzywanym zostal, w tym kwieto od pedalow, ja od zbokow i impotentow.
      > Re-ne dostal od naszego dyzurnego inteligenta, fnolla zbokoffa, diagnoze
      > o postepujacej paranoi i innej schizofrenii.
      > Kpina i brak szacunku szerzy sie w ogromnym tempie. Moze by tak uczestnicy
      > wyprawy do Grodu Kraka wreszcie zrozumieli, ze my wszyscy, tworzac jakas tam
      > spolecznosc, mamy swe oczekiwania wobec innych. Czy to tak trudno zrozumiec,
      > ze jakas czesc nas chcialaby zobaczyc twarze swych rozmowcow ? Dlaczego
      > sprawy nie sa proste juz wiecej ?
      > Forum to stalo sie sejmikiem, bez marszalka, bez szacunku do drugiej osoby,
      > ktora, nie zapomnijmy, ma prawo wyrazac swe opinie. Ale tez my, powinnismy
      > stac na strazy, by nie pluto nam w twarz i co najwazniejsze, nie powinnismy
      > sami robic tego, co nam nie mile.
      > Pozdrawiam.

      Świat jest rózny. Ja jestem na tym forum dosłownie od kilku dni. Lubię
      powiedziec co mam do powiedzenia. Lubię też patrzeć na to co dzieje się wokół -
      to jest poznanie. Komando i jemu podobni to w moim odczuciu admini Gazetki -
      robia dużo zamieszania po to aby coś się na forum działo. Nie zwracaj na to
      uwagi. Problem jest taki czy forum pozostanie prestiżowe i służyć będzie
      wymianie informacji czy też powinno pozostać takim jakie jest obecnie i
      przynosić zysk. To, że masz kilka nicków to nie jest złe. Możesz być czwórcą i
      kim takm chcesz. To są Twoje stany JA. Komando też ma pewnie kilka. Czasem w
      stanie KOmando ma przebłyski innego JA. Pradziwy Komando nawet by nie zajrzał
      do forum GW. Nie bij się w piersi, mów dalej co masz do powiedzenia. Nie
      odchodź z forum. Po prostu zaakceptuj ten stan rzeczy. Pozdrawiam
      • Gość: Malwina no co ? IP: *.d1.club-internet.fr 14.05.03, 20:49
        to ja tez mam sie walic w piers ?
        a jak nie czuje potrzeby to co ?
        jestem bebak ?
        • myslewiecjestem Re: no co ? 14.05.03, 21:40
          Gość portalu: Malwina napisał(a):

          > to ja tez mam sie walic w piers ?
          > a jak nie czuje potrzeby to co ?
          > jestem bebak ?

          juz chociazby za to, ze chcialas imagine zeby wybic. na kolana Malwino.
          i w klate cepami. ooo, tak dobrze, teraz zalujesz dopiero.
          Pozdrawiam.
          • Gość: Malwina eeetam IP: *.d1.club-internet.fr 14.05.03, 22:39
            to bylo z milosci
            • myslewiecjestem Re: eeetam 14.05.03, 22:46
              Gość portalu: Malwina napisał(a):

              > to bylo z milosci

              aaa, to co innego. jak go spotkam, to mu to przekaze. wiecej grzechow nie
              pamietasz ?
    • re_ne Wywolany do tablicy... 14.05.03, 23:27
      Nie tak dawno temu, tez zdarzylo mi sie powiedziec o wiadomych osobach co
      mysle, ale nie czekajac na glos naszego forumego kapelana Imagina, sam
      wiedzialem jak sprawe zakonczyc, przepraszajac wszytkich ktorych objechalem w
      watku sorry:). Dla niektorych to i tak jednak okazalo sie za malo. Ale coz
      moglem zrobic wiecej???? Grochu juz nie mam! :))

      A to co teraz... Tego jeszcze nie przetrawilem. Jakos nie potrafie z tego
      powodu bic sie w piersi. Bo to, ze bardzo chcialem zobaczyc jak wygladaja inni,
      a ci pokazli mi tylko swoj odwlok, to tak samo jakbym wyciagnal do kogos reke,
      a ten zamiast reki - podalby mi kija! I mialby jeszcze pretensje, ze go
      przeciez ostrugal, wiec teraz jest to dzielo sztuki, i wiecej to warte niz reka.

      Powiedzialem wiec, ze w moim odczuciu zalatuje to wiesniactwem, i nadal tak
      uwazam, wiec jak moge okazac skruche? Trudno!

      Nie jestem piekny jak Belmondo, ale nie mam kompleksow, i kazdemu kto mnie o to
      poprosi, moge wyslac swoje zdjecie. Null Problemo! :)))


      Pozdrawiam. Rene

      • cossa Re: Wywolany do tablicy... 14.05.03, 23:30
        re_ne - nie kus!:) nie ma lepszego sposobu na wzbudzenie
        babskiej ciekawosci jak ten ponizej:)

        re_ne napisał:

        > Nie jestem piekny jak Belmondo
        • re_ne Re: Wywolany do tablicy... 14.05.03, 23:32
          cossa napisała:

          > re_ne - nie kus!:) nie ma lepszego sposobu na wzbudzenie
          > babskiej ciekawosci jak ten ponizej:)
          >
          > re_ne napisał:
          >
          > > Nie jestem piekny jak Belmondo


          No bo przeciez nie jestem! :))))
      • myslewiecjestem Re: Wywolany do tablicy... 14.05.03, 23:34
        re_ne napisał:

        to tak samo jakbym wyciagnal do kogos reke,
        > a ten zamiast reki - podalby mi kija! I mialby jeszcze pretensje, ze go
        > przeciez ostrugal, wiec teraz jest to dzielo sztuki, i wiecej to warte niz
        reka

        buahahahahaha. dobre to re-ne. dobrzes to ujal. jednak ... walnij sie w klate
        i zapomnij. bedziesz zdrowszy. a i na zdjeciu bedziesz foremniejszy. UFAJ.
        Hm, co to mialoby znaczyc ?
        • re_ne Re: Wywolany do tablicy... 14.05.03, 23:38
          myslewiecjestem napisał:

          > Hm, co to mialoby znaczyc ?


          ...nie rozumiem...


          Rene troche zaklpotany...
    • komandos57 Re:Nie odbijcie sobie klaty. 14.05.03, 23:36
      Trzymam wlasnie mlot w reku i zaraz walne sie.Jak za chwile sie odezwe to
      znaczy ze przezylem.Poczekajcie chwile.
      PS A wy chcielibyscie bym przezyl?
      • re_ne Re:Nie odbijcie sobie klaty. 14.05.03, 23:40
        komandos57 napisał:

        > Trzymam wlasnie mlot w reku i zaraz walne sie.Jak za chwile sie odezwe to
        > znaczy ze przezylem.Poczekajcie chwile.
        > PS A wy chcielibyscie bym przezyl?


        Rzecz to oczywista ze chcemy!!! :))))

        Zadamy Ci pokute, i bedziesz nam buty czyscil! :)))
      • procesor Komandos i Belmondo 14.05.03, 23:40
        Komandos - zyj nam sto lat!

        A Belmondo za ładny to nie jest.. Róznie go mozna określic ale do pieknych się
        nie zalicza. Hihi. To do Re_ne oczywiście.
        • cossa tylko Belmondo 14.05.03, 23:42
          wlasnie Procesorko! Belmondo wcale nie jest przystojny:)
          tos mnie oswiecila. re_ne to chyba jednak kokietek:)

          cossa
      • cossa Re:Nie odbijcie sobie klaty. 14.05.03, 23:40
        az mlotem??:) az taki wyrzut? klata przetrzyma jak
        sadze:) ostatecznie komandos jestes, nie?:)

        PeeS. przezyj

        komandos57 napisał:

        > Trzymam wlasnie mlot w reku i zaraz walne sie.Jak za
        chwile sie odezwe to
        > znaczy ze przezylem.Poczekajcie chwile.
        > PS A wy chcielibyscie bym przezyl?
      • myslewiecjestem Re:Nie odbijcie sobie klaty. 14.05.03, 23:40
        komandos57 napisał:

        > Trzymam wlasnie mlot w reku i zaraz walne sie.Jak za chwile sie odezwe to
        > znaczy ze przezylem.Poczekajcie chwile.
        > PS A wy chcielibyscie bym przezyl?

        dokladnie tego chcemy ... bo Cie kochamy komandosku nasz.
      • Gość: joanna_1 Re:Nie odbijcie sobie klaty. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.05.03, 23:42
        i wigilijnie się zrobiło....
        :-)
        • myslewiecjestem Re:Nie odbijcie sobie klaty. 14.05.03, 23:45
          Gość portalu: joanna_1 napisał(a):

          > i wigilijnie się zrobiło....
          > :-)

          Hej, skoczta no po oplatek, dzielic sie bedziem. a moze i jakiego wegrzyna
          wytoczyc. plakac mi sie chce.
          • Gość: joanna_1 Re:Nie odbijcie sobie klaty. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.05.03, 23:53
            me oczy juz jak wodospad
            jak to serce najlepszym doradcą
            życzenia szczere załączam i ślę drutami, oby takich chwil więcej
            trrrrach opłatek pękł
            • re_ne Re:Nie odbijcie sobie klaty. 14.05.03, 23:55
              Gość portalu: joanna_1 napisał(a):

              > me oczy juz jak wodospad
              > jak to serce najlepszym doradcą
              > życzenia szczere załączam i ślę drutami, oby takich chwil więcej
              > trrrrach opłatek pękł

              Joanno, czy zawsze tak latwo sie wzruszasz? ...z Ciebie to musi byc fajna
              dziewczyna... :)
              • myslewiecjestem Re:Nie odbijcie sobie klaty. 14.05.03, 23:57
                re_ne napisał:

                > Gość portalu: joanna_1 napisał(a):
                >
                > > me oczy juz jak wodospad
                > > jak to serce najlepszym doradcą
                > > życzenia szczere załączam i ślę drutami, oby takich chwil więcej
                > > trrrrach opłatek pękł
                >
                > Joanno, czy zawsze tak latwo sie wzruszasz? ...z Ciebie to musi byc fajna
                > dziewczyna... :)

                hej, a gdzie witold ? witus !!!!!!!!!!!!!!! wracaj, juz wszyscy po spowiedzi,
                z oplatkiem czekaja. wracaj do nas !!! juz dobrze jest.
                • re_ne Re:Nie odbijcie sobie klaty. 15.05.03, 00:00
                  No no no Imagine, uwazaj! :) Bo zaraz przyjdzie Witek, i powie ze to tylko za
                  sprawa jego pozytywnego myslenia, i przytulania sie do zony! :)))
                  • Gość: ryba Re:Nie odbijcie sobie klaty. IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 15.05.03, 00:03
                    re_ne napisał:

                    > No no no Imagine, uwazaj! :) Bo zaraz przyjdzie Witek, i powie ze to tylko
                    za
                    > sprawa jego pozytywnego myslenia, i przytulania sie do zony! :)))


                    Z tym przytulaniem do zony to nawet fajna rzecz. Jedyny feler tego, to jest ze
                    pozniej kasy brakuje w kieszeniach spodni...


                    ryb
                    • re_ne Re:Nie odbijcie sobie klaty. 15.05.03, 00:08
                      Gość portalu: ryba napisał(a):

                      > re_ne napisał:
                      >
                      > > No no no Imagine, uwazaj! :) Bo zaraz przyjdzie Witek, i powie ze to tylko
                      >
                      > za
                      > > sprawa jego pozytywnego myslenia, i przytulania sie do zony! :)))
                      >
                      >
                      > Z tym przytulaniem do zony to nawet fajna rzecz. Jedyny feler tego, to jest
                      ze
                      > pozniej kasy brakuje w kieszeniach spodni...
                      >

                      Tak uwazasz??? To sprobuj przytulic sie do cudzej zony! :)))
                      • Gość: ryba Re:Nie odbijcie sobie klaty. IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 15.05.03, 00:11
                        Hahahahaha, taki zamozny to nie jestem:)))

                        ryb
                        • alfika Re: OŻESZ !!! 15.05.03, 08:55
                          Ożesz Wy przyziemnoty paskudne!!!
                          Przytulać się bez chowania kasy w portki!!!
                          • Gość: ryba Re: OŻESZ !!! IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 15.05.03, 23:14
                            alfika napisała:

                            > Ożesz Wy przyziemnoty paskudne!!!
                            > Przytulać się bez chowania kasy w portki!!!
                            >

                            Ta jest, ale porki bez kasy sa nic nie warte...:))
                            • alfika Re: OŻESZ !!! 16.05.03, 13:27
                              Gość portalu: ryba napisał(a):

                              > Ta jest, ale porki bez kasy sa nic nie warte...:))

                              A to już jest zwykły przejaw pesymizmu!
                    • sdfsfdsf Re:Nie odbijcie sobie klaty. 15.05.03, 09:06
                      mysle ze wyjsciem bedzie zdejmowanie spodni przed przytulaniem
                      • Gość: ryba Re:Nie odbijcie sobie klaty. IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 15.05.03, 23:12
                        sdfsfdsf napisał:

                        > mysle ze wyjsciem bedzie zdejmowanie spodni przed przytulaniem

                        O, nie wpadlem na to...koszule tez zdejme, bo ona tez ma kieszonki.
              • Gość: joanna_1 Re:Nie odbijcie sobie klaty. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.05.03, 00:02
                Nie pierwszy raz się tu wzruszyłam, poważnie. I chyba nie ja jedna. Wiesz,
                kobiety tak mają.
                Ale i przyznam pięścia w stół też uderzę, w konkretnych sprawach, dla porządku.
                Moim zdaniem dla porządku.
      • Gość: ryba Re:Nie odbijcie sobie klaty. IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 14.05.03, 23:44
        A Ty chcesz przezyc? Ja, wolalbym zebys przezyl...

        ryb
    • Gość: ryba Re: W piersi sie walnijmy IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 14.05.03, 23:38
      Juz sie dawno temu walnalem, ale w leb. W piesi nie chce, bo ciagle pamietam
      jak mnie leb bolal po tym walnieciu. Zreszta mysle ze kiedy trzeba bylo
      przeprosic, to przeprosilem, kiedy sie trzeba bylo przyznac, przyznalem sie,
      niekoniecznie go grzechu. Nie lubie zadzierac z ludzmi ale jezeli jestem do
      tego zmuszony - zrobie to...


      ryb ( dzisiaj, bez zludzen )
    • komandos57 Przezylem. 14.05.03, 23:51
      I zaskoczyliscie mnie mile.Nawet chcecie bym......Nie bede tego pisal.Ale
      dzieki.Mysle ze walonki zamortyzowaly uderzenie mlota.
      W sumie dosyc fajna z was grupa ludzi.Ale czasami troche za duzo bzdzicie.Za
      dlugo.Wywody rzeki.I jak siedze przed monitorkiem w tych swoich walonkach,czuje
      ze zalewacie do tego stopnia ze woda wlewa sie wierzchiem.Ale pozdr.
      • myslewiecjestem Re: Przezylem. 14.05.03, 23:54
        komandos57 napisał:

        > I zaskoczyliscie mnie mile.Nawet chcecie bym......Nie bede tego pisal.Ale
        > dzieki.Mysle ze walonki zamortyzowaly uderzenie mlota.
        > W sumie dosyc fajna z was grupa ludzi.Ale czasami troche za duzo bzdzicie.Za
        > dlugo.Wywody rzeki.I jak siedze przed monitorkiem w tych swoich
        walonkach,czuje
        >
        > ze zalewacie do tego stopnia ze woda wlewa sie wierzchiem.Ale pozdr.

        chwala bogu ze dzieki bogu, bo jakby tak nie daj bog to niech pan bog broni.
        amen.
        • cogito_ergo_sum Re: Przezylem. 15.05.03, 00:08
          Spadaj stad nedzna podrobko.
          • komandos57 Re: Przezylem. 15.05.03, 00:21
            cogito_ergo_sum napisała:

            > Spadaj stad nedzna podrobko.
            /////////////////////////////////////////////////////
            Czy ty nazywasz sie Michalina Wislocka?
      • calusna Re: Przezylem. 14.05.03, 23:58
        komandos57 napisał:

        > I zaskoczyliscie mnie mile.Nawet chcecie bym......Nie bede tego pisal.Ale
        > dzieki.Mysle ze walonki zamortyzowaly uderzenie mlota.
        > W sumie dosyc fajna z was grupa ludzi.Ale czasami troche za duzo bzdzicie.Za
        > dlugo.Wywody rzeki.I jak siedze przed monitorkiem w tych swoich
        walonkach,czuje
        >
        > ze zalewacie do tego stopnia ze woda wlewa sie wierzchiem.Ale pozdr.


        Ech, Komandos! Dobrze ze te walonki mają amortyzującą moc!
        Całuśnie całuję na dobranoc!
        Elllooooooo .... ziomku! :-)
        • kwieto Re: Przezylem. 15.05.03, 07:49
          calusna napisała:

          > Całuśnie całuję na dobranoc!


          Proo simy o wiecej :")
          • calusna Re: Przezylem. 15.05.03, 08:37
            kwieto napisał:

            > calusna napisała:
            > > Całuśnie całuję na dobranoc!
            >
            > Proo simy o wiecej :")

            Ależ proooooooooszę bardzo! Nieto żebym się wymigiwała po tak kwiecistej
            przemowie lecz brak czasu nie pozwala mi na więcej! ;-)
            Całuśnie całuję.
            calusna
            • jajako miętowe :) całuski zamiast bicia w piersi 16.05.03, 14:55
              calusna napisała:

              > Ależ proooooooooszę bardzo! Nieto żebym się wymigiwała po tak kwiecistej
              > przemowie lecz brak czasu nie pozwala mi na więcej! ;-)

              Nieto wybacz (to do nieto), żebym bardzo lubiła zioła( wolę kwietuszki) ale
              mięta uśmiechnięta pachnie ślicznie, proooszę jeszcze

              prowokacyjnie i całuśnie miauuuu czynię
              jajako she(ano!)
      • Gość: ryba Re: Przezylem. IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 15.05.03, 00:00
        Ufffff, to dobrze :)

        ryb
    • kwieto Re: W piersi sie walnijmy 15.05.03, 08:24
      Andrzeju, zakladam ze chcesz powazna odpowiedz, wiec odpowiem
      powaznie:

      myslewiecjestem napisał:


      > Moze by tak uczestnicy
      > wyprawy do Grodu Kraka wreszcie zrozumieli, ze my wszyscy,
      tworzac jakas tam
      > spolecznosc, mamy swe oczekiwania wobec innych.


      Coz, probowalismy (ja, OLT, pare osob z "grupy krakowskiej" itp.)
      jakis czas temu podjac dyskusje o oczekiwaniach wobec forum.
      Jakos nie bylo chetnych do rozmowy, a proba skomentowania
      niezbyt ladnych (mowiac lagodnie) zachowan jakie maja wciaz na
      forum miejsce, wypracowania stanowiska czy sa to zachowania
      akceptowalne czy nie, spotkala sie z odbiorem pt: "wepchnac to
      gowno pod dywan, zasadzic kwiatki, i spryskac dezodorantem -
      wszyscy wiemy ze pod dywanem jest lajno, robmy wszystko by nie
      smierdzialo".

      A teraz o oczekiwaniach?
      Jeszcze jakies poltora miesiaca temu slyszalem ze "forum to ostoja
      wolnosci, niech kazdy tu robi co chce i jak chce". To o jakich
      oczekiwaniach mowa?



      > Czy to tak trudno zrozumiec,
      > ze jakas czesc nas chcialaby zobaczyc twarze swych rozmowcow ?


      Czy to tak trudno zrozumiec, ze (pomijajac wlaory artystyczne, ktore
      mi sie po prostu podobaja), nie chcemy sie po prostu podkladac?
      To ze zdjecie jest poruszone, mozna uznac za ilustracje tego co
      dzieje sie na forum.
      Przede wszystkim - jestesmy PIERWSZYMI, ktorzy publicznie
      pokazali jakiekolwiek swoje zdjecia - czemu nie zrobil tego nikt
      inny? Chetnie bysmy zobaczyli zdjecia innych forumowiczow - ale ta
      prosba pewnie spotka sie z protestem i krzykiem o ochronie danych
      osobowych - jak myslisz, dlaczego?
      Forum, ktore kiedys sluzylo tylko wymianie pogladow, dyskusji, od
      dluzszego czasu staje sie coraz wiekszym polem niesnasek i gierek,
      majacych na celu nie rozmowe ale odegranie sie na kims,
      ewentualnie pokazanie wszem i wobec jakim to madrym czlowiekiem
      sie jest.
      Wlasciwie wszystkie (lub niemal wszystkie) osoby ze zdjecia zdazyly
      byc juz przez forumowiczow pomawiane, oskarzane Bog wie o co,
      usilowano im dokopac na forum lub w prywatnej korespondencji.
      I chyba zadna z tych osob nie ma ochoty wystawiac swojej twarzy na
      widok publiczny - bo wie, ze do serii "bezinteresownych atakow",
      uprawianych z zadziwiajaca checia przez nicki ktore "sa pierwszy raz
      na forum", "czytaja od lat ale nigdy sie nie wypowiadaly", "wpadly tu
      tylko na chwile" - dolaczy sie szykanowanie takiego czy innego
      wygladu - bo tak jeszcze lepiej i jescze mocniej mozna komus
      dokopac.
      Swoja droga, te nicki ktore "sa pierwszy raz na forum" itp, wykazuja
      zadziwiajaca znajomosc who is who, jak na nowicjuszy. Nie
      ciekawilo Cie to?


      Dlaczego
      > sprawy nie sa proste juz wiecej ?
      > Forum to stalo sie sejmikiem, bez marszalka, bez szacunku do
      drugiej osoby,
      > ktora, nie zapomnijmy, ma prawo wyrazac swe opinie.


      hehehehe. A jesli wyrazimy opinie ktora nie jest zgodna z czyjas
      wizja swiata, to w przeciagu najblizszego tygodnia mozemy sie
      spodziewac ze zostaniemy objechani "za nic" od stop do glow.
      Ale nie przez wczesniejszego dyskutanta, ktory jest "znany i
      lubiany", nie. Zrobi to ktos kto "jest pierwszy raz na forum".

      Andrzeju - ludzie tu zaczynaja sie bac rozmawiac szczerze, bo
      szczera rozmowa to jakies odsloniecie sie, wiec narazenie sie na
      atak, ktorych tu pelno. Niby krytykuje sie ze same watki o zdradach i
      rozwodach, a z drugiej strony okazuje sie, ze forumowicze nie sa w
      stanie podjac innej niz wlasnie zdradowo-rozwodowe dyskusji.

      Szacunek do drugiej osoby - mrzonka. Widze tu osoby ktore klamia,
      o ktorych wiem ze klamia, i robia to w zywe oczy, bez najmniejszego
      zazenowania. Szacunek? Naiwnosc raczej...



      > Ale tez my, powinnismy
      > stac na strazy, by nie pluto nam w twarz i co najwazniejsze, nie
      powinnismy
      > sami robic tego, co nam nie mile.
      > Pozdrawiam.


      Ciekaw jestem ilu takich "straznikow" sie zbierze z odzewem...

      Po raz kolejny okazuje sie, ze "wspolne" dla jednych znaczy "nasze"
      (wiec trzeba o to dbac), a dla innych "niczyje" (wiec mozna robic co
      tylko, nikt nie zlapie za reke i nie skarci)


      Na marginesie - jak myslisz, ile osob zaatakuje moja wypowiedz, i
      ile procent z "protestujacych" to beda nicki ktore "sa po raz pierwszy
      na forum"?
      • alfika Re: W piersi sie walnijmy 15.05.03, 09:34
        Kwieto, jakkolwiek pozytywne by nie były Twoje argumenty, nie sprawisz, ze
        wszyscy na forum będą mieli takie same oczekiwania i podejście.
        Różnice są tu jedynie do zaakceptowania.
        I w zasadzie dobrze, że takie różnice mamy, bo ujednolicenie bywa i niezdrowe,
        i nudne.
        • olt Re: W piersi sie walnijmy 15.05.03, 10:33
          pozwole sobie cos wtracic...

          alfika napisała:

          > Kwieto, jakkolwiek pozytywne by nie były Twoje argumenty, nie
          sprawisz, ze
          > wszyscy na forum będą mieli takie same oczekiwania i podejście.

          jesli nie takie same - to wlasciwie jakie?
          bo jakos nie kojarze (na forum) rzetelnej dyskusji na ten temat...
          nie uwzgledniam tu oczywiscie atakow personalnych, w ktorych
          dominuje podejscie "dokopac mu!", zwlaszcza w wykonaniu "nickow
          znikad", nie zas zaprezentowanie swojego stanowiska...i znowuz sie
          klania filozofia kalego...

          > Różnice są tu jedynie do zaakceptowania.

          jak np komandos57?
          akceptujemy kazde chamstwo czy naduzycie tu zaistniale jako rzecz
          oczywista i naturalna, radosnie poszerzajac o nie dotychczasowa
          formule forum...?

          > I w zasadzie dobrze, że takie różnice mamy, bo ujednolicenie
          bywa i niezdrowe,
          > i nudne.


          tiaaa. ja tez boleje nad potwornym ujednoliceniem codziennosci -
          np pytajac przypadkowego przechodnia o godzine, otrzymuje
          odpowiedz, zas na takie atrakcje jak obrzucenie stekiem
          przeklenstw, czy skrojenie z kasy nie mam praktycznie co liczyc.
          zero adrenaliny. straszne.

          a tak serio: nie masz przypadkiem wrazenia, ze sa jakies granice
          wystepowania owych roznic?
          • alfika Re: W piersi sie walnijmy 15.05.03, 10:45
            olt napisała:

            > jesli nie takie same - to wlasciwie jakie?
            > bo jakos nie kojarze (na forum) rzetelnej dyskusji na ten temat...


            *To mamy różne zdanie na ten temat :)



            > akceptujemy kazde chamstwo czy naduzycie tu zaistniale jako rzecz
            > oczywista i naturalna, radosnie poszerzajac o nie dotychczasowa
            > formule forum...?


            *Nie rozpędzaj się tak, pisałam o różnicach w poglądach, nie chamstwie.
            A swoją drogą - co możesz zrobić jak ktoś bluzga, żeby nie bluzgał? Nic.
            Akceptujesz fakt i ignorujesz bluzgi. Chyba że masz inaczej.


            >
            > > I w zasadzie dobrze, że takie różnice mamy, bo ujednolicenie
            > bywa i niezdrowe,
            > > i nudne.
            >
            >
            > tiaaa. ja tez boleje nad potwornym ujednoliceniem codziennosci -
            > np pytajac przypadkowego przechodnia o godzine, otrzymuje
            > odpowiedz, zas na takie atrakcje jak obrzucenie stekiem
            > przeklenstw, czy skrojenie z kasy nie mam praktycznie co liczyc.
            > zero adrenaliny. straszne.


            Przepraszam, nie zwróciłam uwagi na wątki z pytaniem o godzinę. Tu mnie masz :)
            I rację też, oczywiście!



            >
            > a tak serio: nie masz przypadkiem wrazenia, ze sa jakies granice
            > wystepowania owych roznic?


            A Ty naprawdę nie znasz odpowiedzi na swoje pytanie czy tylko udajesz? :)))
            • olt Re: W piersi sie walnijmy 15.05.03, 12:04
              alfika napisała:

              > > bo jakos nie kojarze (na forum) rzetelnej dyskusji na ten
              temat...
              >
              > *To mamy różne zdanie na ten temat :)

              to zalinkuj, prosze, moze przegapilam...rzetelna dyskusje nt forum,
              akceptowanych zasad, zdefiniowania tego co sklonni juz jestemy
              uznac za naduzycie, z konkretnymi argumentami czy przykladami
              dla jasnosci...

              > > akceptujemy kazde chamstwo czy naduzycie tu zaistniale jako
              rzecz
              > > oczywista i naturalna, radosnie poszerzajac o nie
              dotychczasowa
              > > formule forum...?
              >
              > *Nie rozpędzaj się tak, pisałam o różnicach w poglądach, nie
              chamstwie.

              ja zas pisalam zarowno o chamstwie jak i naduzyciu zaufania.
              a roznice pogladow same w sobie sa cool, i jest to sprawa tak
              oczywista, ze az glupio czynic ja glownym tematem dyskusji ;).
              naduzyciem natomiast staje sie manipulacja forumowiczami (w imie
              zapewne odmiennych, acz nieujawnianych wprost - ciekawe czemu -
              pogladow) wspierajaca sie innymi, mniej lub bardziej chwilowymi
              nickami zagluszajacymi niewygodnego dyskutanta, badz
              dokopujacymi mu zza wegla przy innej okazji, i w dluzszej
              perspektywie - rozwalajaca forum, bo taki falsz sie po prostu, mniej
              lub bardziej swiadomie, wyczuwa. a coz, forum w stanie kryzysu
              zaufania nie jest zdolne do rzeczowych i szczerych dyskusji
              mogacych stanowic przeciwwage dla wybrykow takiego komandosa
              racz zauwazyc jedno - poglady nt zasad bycia na forum maja tutaj,
              na psychologii, nieco inna wage niz poglady nt dajmy na to sztuki
              wspolczesnej, tym bardziej warte sa zaprezentowania...w koncu
              dotycza nas wszystkich...


              > Przepraszam, nie zwróciłam uwagi na wątki z pytaniem o godzinę.
              Tu mnie masz :)
              >
              > I rację też, oczywiście!

              hmmm, przyklad z zegarkiem byl zbyt abstrakcyjny, jak widze ;)

              otoz jakos tak sie sklada, ze tam, gdzie sie zbierze troche ludzi, to
              sie wypracowuja pewne zasady powiedzmy koegzystencji. owe
              zasady to maja do siebie ze reakcje innych sa zazwyczaj
              przewidywalne (w mniejszym badz wiekszym stopniu). jak cos jest
              przewidywalne i ujednolicone to jest i nudne - tu juz podazam
              twoim tokiem rozumowania. zaproponowalam wiec sytuacje
              niewatpliwie ciekawsza (zbluzganie/rozboj w bialy dzien), choc
              nadal w jakims stopniu prawdopodobna. i tu chcialabym sie spytac,
              czy jest juz wystarczajaco ciekawa i dlaczego?


              > > a tak serio: nie masz przypadkiem wrazenia, ze sa jakies
              granice
              > > wystepowania owych roznic?
              >
              >
              > A Ty naprawdę nie znasz odpowiedzi na swoje pytanie czy tylko
              udajesz? :)))


              hihi, a ty naprawde nie mozesz na nie odpowiedziec (w kontekscie
              swojego pierwszego postu)? ;)
              • alfika Re: W piersi sie walnijmy 15.05.03, 12:44
                Mam wrażenie, że z uporem godnym lepszej sprawy starasz się - oby tylko Ty -
                ciągnąć temat dwu- trój- itd.- nikowców.

                Już wtedy wyraźnie w wielu wątkach temat podejścia do tematu był poruszany
                przez wiele osób. Szkoda, że to nie były dla Ciebie konkrety. Sama szukaj, bo
                mam wrażenie, że pokazanie czegoś palcem niewiele tu da.

                Jedni są jednonikowi - i w porządku. Inni wielo- - z różnych powodów.
                Jeśli wyczuwasz fałsz - chwała Ci za to, nie dasz się oszukać i o to chodzi.
                W mojej obronie stawać nie musisz. Sprzątanie na forum też mi NIE ODPOWIADA.
                Tamta zabawa mi nie odpowiadała i teraz też się nie bawię.

                I daj spokój z uwagami w stylu: to było dla ciebie zbyt abstrakcyjne lub idę
                twoim tokiem myślenia.
                Ciebie nie odrzucają mnie drobne złośliwostki, kiedy ktoś nie przyznaje racji?
                Mnie bardzo.
                Pozdrawiam.
                • alfika Re: znowu errata 15.05.03, 12:50

                  > Ciebie nie odrzucają mnie drobne złośliwostki, kiedy ktoś nie przyznaje racji?
                  > Mnie bardzo.

                  Oczywiście miało być:
                  Ciebie nie odrzucają drobne złośliwostki, kiedy ktoś nie przyznaje racji?
                  (A mnie nadal bardzo.)
                • kwieto Re: W piersi sie walnijmy 15.05.03, 17:58
                  No dobrze, ale skoro mamy nie dyskutowac falszu na forum, to po
                  diabla rozmawiac o oczekiwaniach wobec forum, o tym czy np.
                  pokazanie komus zdjecia w takiej czy innej formie jest dla kogos
                  przykre czy nie?

                  Innymi slowy - o czym my tu (w tym watku) wlasciwie mamy
                  rozmawiac?
                  • alfika Re: W piersi sie walnijmy 16.05.03, 13:25
                    A o tym to w pierwszym poście tego wątku. Pozdr.
      • otryt Re: W piersi sie walnijmy 15.05.03, 10:37
        >Andrzeju - ludzie tu zaczynaja sie bac rozmawiac szczerze, bo
        >szczera rozmowa to jakies odsloniecie sie, wiec narazenie sie na
        >atak, ktorych tu pelno.

        Masz rację Kwieto, ja od jakiegoś czasu boję się rozmawiać szczerze. A brak
        szczerości to koniec prawdziwej dyskusji, zrozumienia i sensu przebywania
        tutaj. Zachwycony jestem tym, że poznałem tu tylu wspaniałych ludzi, z którymi
        pragnąłbym nawiązać bliższy kontakt, jednak brak czasu na to nie pozwala. Ale
        wiem, że jest ich wielu i ta myśl dodaje mi szczególnej otuchy.

        Malwina niedawno powiedziała, że warto odróżniać czyjś pogląd i opinie w
        jakiejś sprawie od oceniania osoby.
        Tak to ujęła:

        "Analiza i opinia nie sa rownoznaczne z osadem, fajnie by bylo aby to ktos
        wreszcie pojal"

        Szczególnie dostaje się na tym forum autorom rzadkich poglądów, odbiegających
        od pewnej średniej medialnej. Nie podejmuje się dyskusji z tymi poglądami, lecz
        atakuje ich autora. Myślę, że jest to duży problem tego forum.
        Określenia ad meritum i ad persona to przecież elementarz.

        Pozdrawiam
        otryt
        • carduus Re: W piersi sie walnijmy 15.05.03, 11:33
          Bardzo martwi mnie fakt, że niektórzy boją się "rozmawiać szczerze". Ale i
          dziwi jednocześnie. Bo czego tu się bać. Że komandos opluje? To faktycznie nic
          przyjemnego, ale w gruncie rzeczy przecież on tym, co mówi jedynie sobie
          wystawia świadectwo. Jeśli naprawdę zależy mu, żeby być tak postrzeganym - jego
          sprawa. A może Wasze obawy dotyczą innych osób? Że ktoś kto dotąd z Wami się
          zgadzał, nagle powie : "przecież to bzdury!". To i cóż? Nie jesteśmy jednakowi.
          Po to rozmawiamy, żeby wyjaśniać sobie nawzajem swoje punkty widzenia.
          Mnie również swego czasu dostało się dość mocno, kiedy pozwoliłam sobie wyrazić
          pogląd, że jednym z motywów posiadania dzieci jest nadzieja, że ich obecność
          będzie nam ułatwiała znosić starość i niedołężność. Ale mnie udało się
          wypracować wygodną postawę. Jeśli ktoś się ze mną zgadza, to miło. Ale jeśli
          nie, to przecież nie będę z tego powodu rozpaczać. Jasne, że mniej przyjemnie
          się robi, gdy ktoś swój brak akceptacji dla naszych poglądów wyraża w sposób
          pozostawiający wiele do życzenia, ale przecież nie o nas to źle świadczy, ale o
          nim. Trochę to smutne, przyznaję, ale żeby to było powódem do STRACHU??? Tego
          jakoś pojąć nie mogę.
          Otrycie, drogi! Ty przyznałeś się do tego strachu. Dlaczego??? Wytłumacz mi
          proszę, dlaczego się boisz? Czego się boisz? Ostrych słów ze strony kogoś z kim
          Ci nie po drodze? Kogo znasz (albo i nie) tylko jako parę liter zbitych w nick?
          Ostre słowa ranią tylko wtedy, gdy pochodzą od tych których kochamy. A poza tym
          jeśli Tobie dobrze z Twoimi poglądami, to cóż z tego, że nie wzbudzą one
          entuzjazmu innych? Czy naprawdę tak bardzo zależy Ci, żeby wszyscy Cię lubili?
          Tak się nie da. Kto chce być przyjacielem wszystkich, ten nie ma żadnych
          przyjaciół. Nie pamiętam kto taki to powiedział, ale moim zdaniem to był bardzo
          mądry człowiek.

          Carduus
          PS. Ja Cię lubię, więc przynajmniej z mojej strony niczego się nie obawiaj:-)))
          • Gość: Malwina Re: W piersi sie walnijmy IP: *.w193-250.abo.wanadoo.fr 15.05.03, 11:58
            a ja, lubie czy nie, jak sie nie,zgadzam to mowie (co nie wplywa na dalsze
            lubienie/nielubienie) - to slowa i opinie.
            A najwazniejsze sa przeciez czyny
          • otryt Carduus :-) 15.05.03, 12:48
            Carduus ! Dzięki za ten list. Aby wyjaśnić dokładnie wszystko o czym piszesz
            musiałbym się mocno rozpisać. Strach istnieje nawet przed przyznaniem się przed
            samym sobą do pewnych spraw. Nie wszystkich na to stać. Wielu woli pielęgnować
            taki obraz siebie samego, do którego jest przyzwyczajona i z którym jest jakoś
            dobrze i wygodnie. Oczywiście mnie też to w jakimś stopniu dotyczy. Przyznać
            się przed sobą, być szczerym, to może czasem boleć. Trudniej przyznać się przed
            drugim człowiekiem , np. kochaną żoną lub przyjacielem. A cóż dopiero przyznać
            się przed cała masą znanych i nieznanych osób. Masz rację, można olać wszystkie
            głosy podłe i głupie. Nie jest możliwe, aby z każdym dojść do porozumienia. To
            forum jest jakąś szkołą, ja się tu uczę różnych rzeczy, które potem przydają
            się w realu. Byłem kiedyś na forum politycznym. Co tam się nie wyprawiało. Masa
            przeróżnych oszołomów, niezwykle agresywnych i wulgarnych, żaden sensowny
            pogląd nie miał szansy się przebić. Starałem się jakoś, tak dla sportu tam
            istnieć, wypracować pewne sposoby dyskutowania. Ale w którymś momencie
            przychodzi pytanie: Po co? Tutaj pytam siebie o to samo...
            Ja Ciebie również bardzo lubię, pamiętam nasze rozmowy i Twoją szczerość. Twój
            bardzo interesujący tekst o tatuażu dał mi sporo do myślenia, chciałem Cię
            jeszcze popytać, oset na Twoim ciele... lecz ten brak czasu....Może kiedyś
            powrócę do tego wątku, wymaga głębszego zastanowienia.

            Pozdrawiam ciepło :-)
            otryt
    • re_ne do Kwiweto 15.05.03, 09:53
      Nie mow Kwieto ze zrobiliscie to jako pierwsi, bo juz dawno temu swoje fotki
      zamiescili przeciez Roseanne i Witek. A poza tym nie pokazaliscie sie wszyscy z
      tej grupy co bylo jak podanie kija zamiast reki.

      Ale moge ostatecznie zrozumiec to, ze nie chcieliscie pokazywac sie publicznie,
      wiec prosze byscie przyslali mi ta czy inna fotke na skrzynke. Czy moge na to
      liczyc? Odwolam wtedy to co o Was powiedzialem.

      Mowisz ze wiele osob klamie. Oczywiscie! I robicie to wlasnie Wy, albo jedna
      osoba z Waszej grupy - Twoja kolezanka!
      Nie wiem czy Ekika jest Agnieszka czy nie, ale w kazdym razie jedno jest pewne -
      komentowala nasza korespondencje i nawet rozmowe telefoniczna. Wiec albo Ekika
      jest Agnieszka - a jesli nie, to MUSI ja znac.
      Mysle ze nadarzyla sie doskonala okazja do tego by wykazac kto klamie. Mam od
      Alki fotke rzekomo Ekiki, wiec mozemy porownac.
      • myslewiecjestem Re: do Kwiweto 15.05.03, 14:57
        Dajcie juz spokoj !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • re_ne Re: do Kwiweto 15.05.03, 19:13
          myslewiecjestem napisał:

          > Dajcie juz spokoj !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

          Myslicielu! Ktos mnie obrzucal blotem z ukrycia, fnoll nazwal mnie paranoikiem,
          i teraz w prosty sposob to wszystko mozemy sobie wyjasnic. W czym problem?
          • myslewiecjestem Re: do Kwiweto 15.05.03, 19:16
            re_ne napisał:

            > myslewiecjestem napisał:
            >
            > > Dajcie juz spokoj !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            >
            > Myslicielu! Ktos mnie obrzucal blotem z ukrycia, fnoll nazwal mnie
            paranoikiem,
            >
            > i teraz w prosty sposob to wszystko mozemy sobie wyjasnic. W czym problem?

            Niby w niczym re-ne. Ale szczerze mowiac, nie widze szansy na zkonczenie tego
            sporu.
            • rupaul Przestancie. 15.05.03, 19:40
              Rene i Myslewiecjestem.Dlaczego takie zacitrzewienie?Ludzie,badzmy ludzmi.
              • myslewiecjestem Re: Przestancie. 15.05.03, 19:41
                rupaul napisał:

                > Rene i Myslewiecjestem.Dlaczego takie zacitrzewienie?Ludzie,badzmy ludzmi.

                hej, to ty co namawiales do interseksualnej milosci ?
                • Gość: Malwina Re: Przestancie. IP: *.d1.club-internet.fr 15.05.03, 19:50
                  co to moze znaczyc ? inter czyli miedzy...miedzy seksualnej milosci ?
                  Jakby do tego nie podejsc kazda jest inter
                  chyba ze anielska ?
                  hmmmm ....wyglada mi to wszystko inter - esujaco...


                  myslewiecjestem napisał:

                  > rupaul napisał:
                  >
                  > > Rene i Myslewiecjestem.Dlaczego takie zacitrzewienie?Ludzie,badzmy ludzmi.
                  >
                  > hej, to ty co namawiales do interseksualnej milosci ?
                • rupaul Re: Przestancie. 15.05.03, 19:51
                  wiec kochajcie sie.Tak to bylem ja.
                  • myslewiecjestem Re: Przestancie. 15.05.03, 19:54
                    rupaul napisał:

                    > wiec kochajcie sie.Tak to bylem ja.

                    a co ty taki milosciwy milosnik milosci ?
                    • rupaul Re: Przestancie. 15.05.03, 19:57
                      Bo cie kocham.Kocham wszystkich ludzi.Ty jestes czlowiekiem wiec tez cie kocham.I nie jestem pedalem.Kocham
                      czlowieka tak jak ja chcialbym byc kochany.
                      • myslewiecjestem Re: Przestancie. 15.05.03, 20:01
                        rupaul napisał:

                        > Bo cie kocham.Kocham wszystkich ludzi.Ty jestes czlowiekiem wiec tez cie
                        kocham
                        > .I nie jestem pedalem.Kocham
                        > czlowieka tak jak ja chcialbym byc kochany.

                        Sluchaj, zatyka mnie. Cos takiego dawno juz nie slyszalem. To twoja religia,
                        wewnetrzne przekonanie, potrzeba, wychowanie czy co jeszcze ? Pytam powaznie.
                        • rupaul Re: Przestancie. 15.05.03, 20:05
                          Nic z tych spraw.To zwykle czlowieczenstwo.Tylko czlowiek.Majac szacunek dla siebie,mam szacunek dla ciebie.
    • komandos57 Re: W piersi sie walnijmy 16.05.03, 23:23
      A jak tam ty mysle wiec jestem?Opierdolimy sie wzajemnie dzisiaj?
      • cossa Re: W piersi sie walnijmy 16.05.03, 23:27
        kmadnosku, blakasz sie widze po watkach, a tu cisza..:)
        chcesz koniecznie - nadstawiam policzek. i to w tak
        donioslym watku.

        myslalam, ze tu jakies oczyszczenie sie pojawi, ale
        niestety.. dalej zwady, stare brudy prane jak dotychczas.
        z konfensjonalu wyszlismy, walnelismy sie pare razy w
        piers i apiat od nowa, ech.. gdzie cel tego wszystkiego?

        cossa

        komandos57 napisał:

        > A jak tam ty mysle wiec jestem?Opierdolimy sie
        wzajemnie dzisiaj?
        • komandos57 Re: W piersi sie walnijmy 16.05.03, 23:33
          Nie moja Droga Cosso.Z Toba nie potrafie walczyc.Patrze ze ja wcale nie bylem
          az takim pojebem.Popatrz na tych dwoch zbokow.Takie dwa bezplciowce a jacy
          zadziorni.
          A Ty.....Pozdrawiam Cie>to moja walka z Toba.
          Komandos
          • cossa Re: W piersi sie walnijmy 16.05.03, 23:40
            drogi Komandoscie!:) hehe... to mowi, ze byles pojebem?:)
            przeciez wszyscy wokol Ciebie nimi byli swego czasu:)
            jesli wierzyc w to co pisales:)

            a walki ze mna nie probuj, bo ja sie od razu poddam - nie
            lubie walczyc. no, moze czasem, ale baaardzo rzadko:) ale
            odzdrawiam i dziekuje:)

            cossa

            • komandos57 Re: W piersi sie walnijmy 17.05.03, 00:00
              Oj Cossa Cossa.Rece mi opadaja.Czasami mam Cie chec opieprzyc,ale nie moge
              znalezc zaczepki.Co poczac? Pozdr.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka