Dodaj do ulubionych

nie wiem, co mam robić

10.04.07, 12:41
wiem, ze to głupie, co napiszę, ale nie wiem, już co mam ze sobą
zrobic ...mieszkam z rodzicami .... po śłubie mój brat (a właściwie jego
żona) tak omamiła moją rodzinę, że właściwie to ona chyba czuje się lepiej u
mnie niż ja we własnym domu ... a ja? mam wrażenie jakbym była na
lokatornym ... jak tylko ma jakąś bzdurę do załatwienia, cała moja rodzina
rzuca wszystko, aby biec jej na pomoc ... a jak im zostanie trochę czasu, to
raczą wysłuchać co mam do powiedzenia ... ojcu się nie dziwię, bo to dobry
człowiek i nigdy nie miał własnego zdania ... ale matka? nie poznaję jej ...
ale wracając do tematu ... nie chciałabym, zeby ktoś mnie posądził o zazdrość
czy coś takiego ... bo to nie to ... ale ile można? ... nie mogę się skupić w
ogóle na swoim zyciu ... bo tylko słyszę głos M., albo jej problemy ... i tak
co dzień ... z tego wszystkiego nabawiłam się już chyba nerwicy .... bo nie
mogę nic jeść, i ciągle ściska mi żołądek ... moze był ktoś też w podobnej
sytuacji? jak sobie dalisćie z tym radę? .... z góry wielkie dzięki za odp.
Obserwuj wątek
    • wiedzma15 Re: nie wiem, co mam robić 10.04.07, 14:24
      powinnaś się wyprowadzić od rodziców, zwłaszcza jeśli ta liczba w nicku oznacza rok urodzenia
      • ja_adam Re: nie wiem, co mam robić 10.04.07, 14:33
        ja bym wprost powiedział tak
        -posłuchajcie, mam zbyt wiele własnych problemów, i jesli chcecie sobie pogadać
        o tym to prosze nie przy mnie. Albo postaracie sie to robic dyskretnie albo
        stworze wam takie problemy iz zaniemówicie do następnego ślubu jaki wezmę z
        księdzem uprzednio robić mu dziecko...

        Oczywiście to fantazja...

        ja bym sise tylko cieszył że inni maja problemy, im bardziej będą zajęci soba
        tym węcej czasu dla siebie samego.
        a na kazde ich pytanie odpoiwadał bym wali mnie to jak rusałka słonia.

        nie moge , normalnie przewrac mnie w środku jak ludzi innym właza na głowę,
        nie kumam tego, jesli widzę chc cień czegos co mi przeszkadza jestem jak wulkan,
        jak głodny wsciekły lew.
        Wara ode mnie, zabiję!
        • justine74 dzięki za odp. 10.04.07, 14:55
          tak calkiem szczerze, to juz wczesniej myslalam o wyprowadzce ... tylko troche
          za pozno ... bo jakis czas temu wyremontowalam sobie pokoje i troche krucho z
          kasa ... ale moze faktycznie nie bylby to glupi pomysl .... zaczelabym w koncu
          zyc swoim zyciem ...
          • viviene Re: dzięki za odp. 10.04.07, 15:25
            Sprytna bestyjka,no,no!!ale jaka bronia walczysz od takiej giniesz(podobno)
            Leniwa ta żona brata.Powoli uświadom swoja rodzinke,ze kiepska z niej gospodyni
            jak cała rodzina ja wyręcza.
            Powodzenia
            • justine74 Re: dzięki za odp. 10.04.07, 15:44
              o uswiadamianiu w ogole nie ma mowy ... bo jak sie tylko cokolwiek odezwe, to
              od razu wszyscy na mnie .... raz tylko byla taka sytuacja, to matka powiedziala
              mi, ze niby mam racje, ale ona to robi dla mojego brata ...czyli dla swojego
              syna.... No i koniec gadki! ... a ja juz nawet nie moge spokojnie przejsc po
              mieszkaniu, bo albo wlasnie przyjechala, albo wyjezdza ... itp.! ...
    • asidoo Re: nie wiem, co mam robić 10.04.07, 15:56
      Ignoruj ją i przyprowadzaj często do domu swojego chłopaka. Zajmujcie kuchnię,
      gotujcie pyszne rzeczy dla rodzinki i ogólnie bądź przesłodka. Sprzykrzy się
      jej. Moim zdaniem nie powinnaś dawać się wykurzyć z domu, bo między wersami
      wyczytałam, że jest duży a ty masz w nim wyremontowane pokoje. Dopiero wówczas
      ona się tam dobrze poczuje a potem przejmie z bratem ten dom a dla ciebie nic
      nie zostanie. Miałam taką historię w rodzinie. Moja mama po śmierci ojca została
      grzecznie poproszona o zrzeknięcie się ojcowizny na rzecz siostry i jej męża.
      Gdy się nie zgodziła, majątek po cichu został przepisany... Wcześniej ktoś
      bardzo uprzykrzał jej życie w domu, co przypomina mi twoją sytuację.
      • justine74 asidoo dzieki ... 10.04.07, 19:21
        dziekuje za dobre rady ... juz wczesniej staralam sie przechodzic obok
        wszystkiego obojetnie ... ale ja tak po prostu nie potrafie ... poza tym
        aktualnie jestem sama, wiec pierwszy pomysl nie wchodzi w gre ... kuchnie tez
        byloby mi trudno zajac, bo jak tylko tam wchodze, to juz ona grzebie tam np. w
        sztuccach, czego po prostu nie znosze .... nie nie, jej to sie na pewno nie
        znudzi ... naprawde nie rozumiem takich ludzi ... /przepraszam za brak polskich
        liter, ale cos wcisnelam na klawiaturze i nie wiem co :)/
        • incogn Re: asidoo dzieki ... 10.04.07, 21:00
          Moja wypowiedz pewnie Cie zdenerwuje, bo stane po stronie Twojej bratowej. Nie piszesz wogoe
          dlaczego ona jest taka straszna, co ona takiego okropnego robi.
          Jednak wiec mam wrazenie, ze po prostu ciezko Ci pogodzic sie, ze oprocz Ciebie jest w domu druga
          mloda kobieta, NOWA, a wiec w pewnym sensie bardziej interesujaca i aktrakcyjna niz Ty. I ze Ty jestes
          jednak po prostu zazdrosna. ALE CZYTAJ DALEJ, nie denerwuj sie.

          Moze ona po prostu jest fajna, moze po prostu daj jej szanse, sprobuj sie z nia zaprzyjaznic, sprobuj w
          niej zobaczyc Twoja nowa siostre. Przeciez ona urodzi dzieci, dzieci Twego brata, Ty dla nich bedziesz
          Ciocia, bedziesz je kochac. TO TERAZ TWOJA RODZINA. To nie Twoj wrog i konkurent, to jeszcze jeden
          czlonek Twojej rodziny. Jezeli jest atkakcyjna i wszyscy ja lubia to chyba dobrze. Czy chcialabys aby
          Twoj brat ozenil sie z osoba, ktorej nikt nie lubi???/

          Tyle ode mnie, nie zlosc sie, sprobuj zmienic swoje nastawienie.... Nic zlego nie stalo sie.... Twoj brat
          ma fajna zone...
          • justine74 to nie tak 10.04.07, 21:12
            hej! dzieki za odp. To nie jest tak, jak piszesz. Mnie to naprawdę wcale nie
            interesuje, jak ona się zachowuje na co dzień, bo to nie jest moja sprawa - w
            końcu ich zycie, a nie moje. Ale skoro napisała incogn, ze nie napisałam nic o
            swojej bratowej, to tak migiem kilka słów. U siebie w domu ciągle się wysługuje
            moją mamą do sprzątania, gotowania itp.(chociaż mmoja matka ma problemy z
            kręgosłupem i powinna się oszczędzać) itp. ale jak powiedziałam - nie moja
            sprawa.... Ale niech to robi u siebie w domu, a nie jeszcze absorbuje swoim
            życiem całą moją rodzinę od rana do wieczora ... nie, ja chyba nie potrafię
            tego tak przedstawić, jak faktycznie wygląda ... ale tak na serio, to pierwszy
            raz spotkałam się z człowiekiem, który / nie przesadzając / nawet nie pójdzie
            do sklepu po papier toaletowy bez wcześniejszego zawracania innym głowy ...
          • justine74 do incogn ... 10.04.07, 21:14
            wcale mnie nie zdenerwowałaś
            • incogn Re: do incogn ... 10.04.07, 21:36
              Z jakiegos powodu Twoj brat ja wybral.... Stalo sie, nie zmienisz tego...

              Wysluguje sie mama.... - jezeli mama ma problemy ze zdrowiem, zaproponuj ze wy dwie, jako mlode,
              silne kobiety przejmiecie obowiazki mamy - po polowie...

              Mimo wszystko mysle, ze inaczej widzisz swoja bratowa niz reszta Twojej rodziny. Ze to Ty jestres
              szczegolnie nia zmeczona. Nawet jezeli ona jest rzeczywiscie taka absorbujaca, to musisz to
              zakceptowac jakos, chyba ze chcesz wprowadzic wieczna wojne do Waszego domu.

              Mimo wszystko radzilabym Ci jakos starac sie do niej zblizyc, pojsc razem na zakupy, przygotowac
              obiad. Mysle, ze po przelamaniu Twojej niecheci i uprzedzenia, jestes w stanie ja polubic... Chyba ze
              kochasz kwasy, ferment, klotnie, zlosc..... itp. itd. wojne wszystkich z wszystkimi....

              NIE PRZEROBISZ JEJ, NIE ZMIENISZ JEJ NATURY, MUSISZ JA ZAAKCEPTOWAC, albo nie ma dla Was obu
              miejsca w tym domu.
              • justine74 Re: do incogn ... 11.04.07, 20:27
                dobrze to ujęłaś w ostatnim zdaniu ... to przykre, ale czuję się, jakbym nie
                miała miejsca we własnym domu ...
    • asidoo Re: nie wiem, co mam robić 10.04.07, 22:19
      Do mojego planu chłopak w sumie jest niepotrzebny. Rób dla rodziców ulubione
      potrawy. Zajmuj w tym czasie wszystkie blaty i to niech ona nie ma gdzie się
      podziać. Rodzice będą się cieszyć, że zrobiłaś im ulubione pierożki czy
      serniczek. Jeszcze lepiej jak lubią drożdżówkę, bo trochę musi postać niedotykana :)
      Przeprowadź z nią poważną rozmowę, że wykorzystuje chorą teściową. Ale bez świadków.
      Nie musisz jej lubić, bo jest bratową, ale dbaj o w miarę poprawne relacje, żeby
      brat cię nie znienawidził.
      • justine74 Re: nie wiem, co mam robić 11.04.07, 20:29
        już próbowałam z nią raz porozmawiać ... to nie był dobry pomysł ... wszystko
        ( niby przypadkowo) powiedziała mojej mamie ... i na dodatek dołożyła jakąś
        swoją historyjkę, o czym w ogóle nie rozmawiałyśmy ... mam już naprawdę dośc...
        sorry, że zawracam tu w ogóle głowę ... ale w domu nie mam z kim pogadać ...
        pozdrawiam wszystkich ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka