suonce89
25.01.07, 18:00
Witam!
O tym jak bardzo może utrudniać życie dysleksja i dysortografia przekonałam
się kilka miesiecy temu.
Na początku drugiego roku przeniosła się do mojej klasy Ewa. Okazało się, że
przeprowadziła się tutaj z dość odległej miejscowości tylko po to, by
trenować taniec towarzyski (za niedługo odbędą się mistrzostwa Polski).
Wyobrażam sobie jak bardzo stresująca musiałabyć dla niej zmiana szkoły,
miejsca zamieszkania i wyprowadzenie się z domu. Codziennie ma 5 godzin
treningów i praktycznie zero czasu na naukę. W dodatku wszystko utrudnia jej
dysleksja. W swoim poprzednim LO miała 4 z polskiego, teraz ledwo wyciągnęła
na dwóje. Największym problemem są dla niej lektury. Żeby zaliczyć kartkówke
dotyczącą treści danej ksiązki, nie wystarczy przeczytać streszczenia. Trzeba
znać każdy drobny szczegół np. jaki kolor włosów, czy oczu miał dany bohater.
Na pracach klasowych pojawiają się tematy maturalne, na które trzeba pisac
zgodnie z kluczem odpowiedzi. Ewa ma strasznie ozdobny i kwiecisty styl
pisania. Najgorsze jest to, że w jej starej szkole poloniści oceniali
wszystkie prace Ewy na wysokie oceny. Niestety jeśli nie wyzbedzie sie swoich
dawnych manier, nie ma żadnej nadzei na to, żeby zdała maturę pisemną z
polskiego. Próbowałam z nią na ten temat porozmawiac, zaoferowałam swoją
pomoc lecz Ewka stwierdziła, że poradzi sobie sama. Nie mam pojęcia jak 18-
letnia dziewczyna, mająca tyle na głowie, mieszkająca sama z dala od rodziców
(praktycznie mamy, ojciec zginął w wypadku) może myśleć, ze jest
samowystarczalna i nie potrzebuje niczyjej pomocy. Rozumiem, że swoją
przyszłość wiąze z tańcem, ale wydaje mi się, ze zależy jej na tym, żeby
skończyć to liceum. Nie wiem co moge jeszcze zrobić w tej sprawie. Nie chcę
być zbyt natrętna, ale nie potrafie tylko stać z boku i zupełnie nie reagować
na taką sytuację. Zwłaszcza, że wydaje mi się, że ta dziewczyna w głebi duszy
bardzo potrzebuje czyjegoś wsparcia i pomocy, ale boi lub wstydzi się o to
poprosić.