kora3
17.05.03, 21:31
:((( Mam spieprzony humor :((((
Byałam wczoraj na dużym spotkaniu towarzyskim pozienie "kulturalnych"
ludzi ....
Rzadko się z tym gronem spotykam (tylko z niektórymi osobami mam kontakt na
bieżąco). Była to katorga, a nie impreza :(( Powód ??? Rozstałam się z męzem,
który jest temu gronu podobnie jak ja mniej lub bardziej znany...Mie
spodziewałam się, ze posunie się do tego, ze szczegóły z bnaszego malżeństwa
i rozstania będzie opowiadał na prawo i lewo w dodatku nieprawdę. Ale tak
własnie zdązył zrobić, na tej imprezie Go nie było, ale ....Różne osoby
często znane mi tylko z wodzenia podchodziły do mnie mówiąc mi, zebym
pogodziła się z Mezem , bo jest załamany, pytały czemu go wyrzuciłam z domu
(co poniekąd jest nieprawda) i uświadamiały mnie, jak bardzo mnie mąż
kocha ....Inni "niewinnie" mnie wypytywali o meza, albo i to kiedy będziemy
mieli dziecko (a wiem, ze wiedzieli o sytuacji), zebym sama powiedziala co i
jak !!!
Nie będę się rozpisywać na temat powodów rozstania, ale były poważne i to z
winy męza ....Jakkolwiek by nie było byłam zdruzgotana brakiem taktu tych
ludzi !!!!! Myślałam, ze to środowiski kulturalnych kudzi ..a
tyczasem ...Czułam się podle :(((( Byłam po prostu żerem dla
wścibskich ....Wyraźnie mówiłam "Nie chcę o tym rozmawiać", ale do niektórych
po prostu nie docierało!!!!
Pomijam już fakt, ze jestem w ogóle w dość niemilej sytuacji:mam przed sobą
rozwód, za sobą burzliwe rozstanie z mężem, mąż (w zasadzie już były)
obgaduje mnie do wszystkich, a tu ludzie szukają taniej sensacji moim
kosztem ....
Mam dość :((
Korcia